Pytanie: Mieszkam na osiedlu o zabudowie szeregowej w domu stanowiącym 1/2 bliżniaka. Mój bezpośredni sąsiad ma psa, dużego wilczura. Pies praktycznie traktowany jest jak pies podwórzowy. Cały dzień przebywa na dworze a jedynie na noc jest wpuszczany do garażu. Od godziny 6 rano pies biega po posesji sąsiada i ujada. Domy nasze położone są między 2 uliczkami i pies reaguje ujadaniem na każdą przechodzącą osobę. Sąsiad prowadzi firmę i wraz z żoną przed 7 rano wyjeżdżają do pracy. Moment ich wyjazdu to ciągłe ujadanie stawiające na nogi całą okolicę. Poprzednio pies był przypinany przed domem na łańcuchu ale po mojej trzykrotnej interwencji u dzielnicowego sąsiad w ogrodzie zrobił kojec o wymiarach 2 x 1 m i tam zamyka psa. Zamkniety pies niemal cały dzień ujada i wyje, prawdopodobnie z tęsknoty. Tym samym mieszkanie tu stało się koszmarem. Kilkakrotne próby rozmów z sąsiadem nie przyniosły żadnych efektów. Sąsiad odpowiada na zarzuty, że pies przeszkadza w sposób arogancki, prezentując pogląd, który w skrócie można sprowadzić do znanej maksymy "wolnoć Tomku w swoim domku". Inni sąsiedzi również próbowali rozmawiać z sąsiadem ale wobec aroganckiej postawy właściciela psa wycofali się i cierpią w milczeniu. Dla porządku muszę dodać, że sam mam psa, ale jest on, podobnie jak inne psy na osiedlu, trzymany w domu i wyprowadzany na spacer kilkakrotnie w ciągu dnia. Sąsiad wypuszcza swojego psa jedynie do ogródka (ok. 200 m.kw), który przypomina szalet. Przepraszam za ten długi wstęp, ale jest on niezbędny jako tło do mojego pytanaia. Czy jest możliwość zmuszenia właściciela psa na drodze prawnej do uszanowania prawa sąsiadów do ciszy i spokoju? Jeśli tak proszę o podpowiedź, jakie kroki powinienem wykonać.
Odpowiedź:
Opisana sytaucja stanowi może stanowić naruszenie porządku publicznego. Zgodnie z art. 51§1 Kodeksu Wykroczeń "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny." Ujadanie i wycie psa można zakwalifikować jako zakłócenie spokoju przez hałas. Wykroczenie to można popełnić tyko umyślnie, tzn. że sprawca musi wiedzieć, że zakłóca porządek publiczny i tego chcieć albo przynajmniej się z tym godzić. Brak reakcji posiadacza psa na interwencje sąsiadów bez szczególnych zewnętrznych powodów może uzasadniać jego odpowiedzialność. Warto porozmawiać z sąsiadem i zwrócić mu uwagę na zakłócanie spokoju publicznego. Jeśli nie zareaguje, należy wezwać policję i domagać się spisania protokołu.
Poza drogą karnoprawną istnieje też rozwiązanie na gruncie prawa cywilnego. Mamy tu do czynienia z przypadkiem immisji. Informacje na ten tema zawiera artykuł
Immisje - czyli co zrobić, jeżeli sąsiad zakłóca korzystanie z mieszkania lub działki?
W artykule tym opisane są kroki konieczne do rozwiązania problemu na drodze cywilnoprawnej.

Mój problem dotyczy uciążliwych psów moich sąsiadów. Każdej nocy poczynając od godziny 22 mniej więcej do godziny 0:30 czasem (...)
Koło mojego domu (osiedle domków jednorodzinnych) powstał ogródek piwny. W każdy weekend gra tam bardzo głośna muzyka - szyby (...)
Jesteśmy prawnikami specjalizującymi się w różnych dziedzinach prawa. Nasz Zespół tworzą aktywni zawodowo profesjonaliści, posiadający wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy prawnej szerokiemu gronu Klientów.
Newsletter
Nowe opłaty sądowe. Co będzie droższe?Więcej zapłacisz za nabycie spadku czy kserowanie dokumentów znajdujących (...) »
Czy cześć człowieka jest chroniona przez przepisy mające charakter karny?...
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.