Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Forum - użytkownicy

Profil użytkownika: Wosia

  • Login: Wosia
  • Data rejestracji: 2020-06-29
  • Tematy użytkownika: 0
  • Posty użytkownika: 1 Zobacz wszystkie

Ostatnie posty Wosia

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Polecam odwiedzić i skorzystać z porady prawnej adwokata Ziębaczewskiego . Ja idąc tam nie wiedziałam co mnie spotka i nie miałam oczekiwać żadnych. Chciał żeby ktoś mnie wysłuchał i mi doradził. Potraktował mnie jak człowieka i pomagał w rozwiązaniu problemu. Jest prawnikiem godna polecenia i życzę wszystkim aby trafiali w życiu tylko na takich dobrych ludzi. Moja historia nie było inną od tych jakie przeczytałam od różnych kobiet w internecie. Dla mnie pisanie tego jest terpią bo rozumiem jak głupia byłam że czekałam. Mój mąż od dawna nadużywał alkoholu. Miał z tym problem, którego sam nie widział. Codziennie musiał się napić piwa, dwóch, trzech, a w weekendy dochodzi do 4. Wg niego nie miał problemu z alkoholem, nie chciał iść do żadnego specjalisty czy na terapię. Jego słowa: pije bo lubi, bo pracuje na to, bo się tak relaksuje. Jak mieszkaliśmy razem to pomagał mi w domu, ale do jakiś napraw, czy np. do pozmywania naczyń też musi wypić piwo. Tłumaczył się , że nie jest alkoholikiem, bo wie kiedy wypić, tzn pije po pracy, nie zaniedbuje pracy. Na to wszystko patrzyła nasza córka (9 lat), która dużo rozumiała i bardzo mądra, woli nawet jak tata był w pracy bo wie, że wtedy nie będzie pił piwa, nie będzie w domu kłótni o piwo... Nie pomagały z mężem spokojne rozmowy, czy groźby , ewentualnie obiecywał poprawę, a słowa nie dotrzymywał nigdy. Nie rozumiał moich argumentów, że to szkodzi zdrowiu, szkodzi całej naszej rodzinie, że wolny czas można spędzić inaczej , rodzinnie, a nie często od rana z piwem w ręku... Miałam już dość lęku o to "ile dziś wypije piwa", " czy wrócę z pracy a on będzie trzeźwy", wstydu, że "boję" się nagle kogoś zaprosić do domu, bo nie wiem w jakim on będzie stanie. Jeszcze przed wyprowadzką widziałam, że dzieje się coraz gorzej, bo zaczyna kłamać, wmawiał mi , że wypił tylko 1-2 piwa (od razu po pracy !!! nie mógł wytrzymać do wieczora), a widzę wyraźnie, że głos dziwny, bełkocze, czy czepia się mnie, że np. ja nie mogę kierować, a on by chciał autem gdzieś pojechać, ale nie może bo wypił (właśnie to też mnie denerwuje, że nic nie mogłam zaplanować, czy nagle jest potrzeba, by gdzieś pojechać autem, to on bardzo często nie może kierować, bo jest już po piwie, czy dwóch i ja musiałam kierować). Powiedziałam dość to musi się skończyć. Rozstanie nie było dla mnie prostą sprawą, gdyż mamy wspólne mieszkanie i jeszcze kredyt na 20 lat, małą córkę on zresztą nie chciał się wyprowadzić z domu. Razem z jego rodziną przemówiliśmy jemu do rozsądku i poszedł mieszkać do rodziców. Złożyłam pozew o rozwód sąd nas rozwiódł i teraz jestem wkońcu wolna od tego tyrana?

    Zobacz cały wątek: Dobry prawnik prawo rodzinne Poznań


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane