wysłany: 2010-03-31 20:15:20
a ja mam inne pytanie.
co zrobic jak tatus (majacy nieograniczone prawa widzenia z dziecmi) systematycznie od czasu rozwodu ogranicza widzenia z dziecmi? na ferie nie zabiera, na wakacje tylko na 2 tyg. reszta go nie obchodzi, bo nie ma urlopu i ma w nosie co ja wtedy z dziecmi zrobie. czy naprawde matka w PL jest na tak podrzednej pozycji? moze czekac na łaske exa i ucieszyc sie ze w ogole zabral? nikogo nie obchodzi ze wakacje to 2 m-ce, ja staram sie zorganizowac 1 m-ac, dlaczego ojciec nie ma obowiazku (a ja zadnej mozliwosci by to na nim wymoc) zeby zabral dzieci na miesiac wakacji i tydz ferii?? co to za cholerne prawo? czy ojcom sie wydaje ze jak zrobia
przelew to sa rozgrzeszeni? jak dziecko chore to ja ide do lekarza, ja kupuje ubrania, rzeczy do szkoly. pieniadze to nie wszystko, trzeba znalezc czas by to zrobic!
od poczatku robilam wszystko zeby dzieci mialy dobry kontakt z ojcem i mowilam im ze "tata kocha i teskni". choc to on poszedl do innej i mialam wielki zal, chcialam by czuli sie kochani, bo brak ojca (nie kazdego oczywiscie!!) i poczucie porzucenia moze zle sie skonczyc dla dzieci.
czy ktos wie, co ja moge w takiej sytuacji zrobic?
bardzo wspolczuje ojcom, ktorym ex zony robia takie trudnosci, ale ja jestem po drugiej stronie - moj ex zabiera dzieci jak mu wygodnie. kiedys powiedzial mi ze "przez to ze tak duzo zajmuje sie dziecmi rzucila go dziewczyna"... czy ja sie musze na to godzic? adwokat powiedzial ze ja niewiele moge zrobic, bo zaden sad nie narzuci ojcu spotkan na sile. wypada zwolnic sie od razu z pracy bo jak pojde z wnioskiem o urlop na 1,5 m-ca to sami mnie wyleja... zenada
Zobacz cały wątek: Prawa ojca do opieki nad dzieckiem po rozwodzie »