wysłany: 2012-01-18 12:27:21
To miłe, że po takim czasie jeszcze zainteresował sie moją sprawą, dziękuję! Dla mnie to bardzo ważne, ponieważ sprawa jest nadal aktualna. Bowiem... miesiąc po moim poście, czyli w kwietniu, miejsce, z którego był wyciek, zagoiło sie. Cieszyłam się, że już po wszystkim. NIESTETY DO CZASU... Mimo, że wszystko było ok, pod koniec wakacji - po 20.08 - zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Bóle, opuchlizna, aż w końcu duży "babel", w którym widać było żółty płyn. Pod KONIEC SIERPNIA pękł, wyciekło dużo ropy. To nie był koniec. Zgłosiłam się do szpitala na izbę przyjęć i tam po konsultacji chirurga, bez ŻADNYCH badań prócz naciskania ręką na brzuch stwierdzono, że to nic takiego a jeszcze lepiej że to NORMALNE zjawiska w moim przypadku... odesłano mnie do domu z zaleceniem przemywania OCTENISEPTEM. Po 3TYG miało być ok. Nic z tego. Po ponad miesiącu z dziwnymi bólami, pojechałam znowu do szpitala, na izbie ten sam chirurg. Tym razem badanie krwi i moczu oraz USG (w końcu!), na którym pani powiedziała, że wg niej to chyba ropień, z którego jest wyciek, jest on dość głęboko i może zalać OTRZEWNĄ więc powinni mnie zoperować. Chirurg na wynik USG że wg niego to nic poważnego, "tak jak mówiłem to normalne..." a po konsultacji Z ORDYNATOREM odrazu mnie położono. O. zlecił mały zabieg, znieczulający zastrzyk w brzuch i włożenie sondy żeby odsączyć ropę. Próba NIE.UDANA. Włożyli mi drobny sączek, drugi dzień znowu, pobrali próbkę wycieku -nie znam wyniku- na 3 dzień do domu i dalej OCTENISEPTEM. Leków żadnych!! Miałam silne, ostre bóle, ledwo chodziłam. Byłam u lekarza (który zna całą historię i kieruje mnie do szpitali), była przerażona, brakowało Jej słów na postępowanie lekarzy w szpitalu, przepisała mi coś na bakterie beztlenowe i do tego nospa. Dodam jeszcze że w październiku z morfologii krwi z rozmazem wyszła dość silna anemia (żelazo 4,4 i hemolobina ok.9). DO DZIŚ wycieka mi ropa, czyli już PIĄTY MIESIĄC Z RZĘDU. U lekarza byłam 2dni temu, mam pilnie zrobić morfologie krwi, a jak tylko będę mogła (czyli po wystawieniu ocen w szkole; predzej nie mogę bo mogę mieć problemy jak po NIErozpoznaniu we wrześniu 2010r. - oblany rok), zgłosić się ze skierowaniem do Szpitala Wojskowego.
To nie jest normalne że tyle czasu wycieka mi ropa. Tak samo nie jest normalne zachowanie lekarzy. Już nie wiem co myśleć... może znowu muszę być w krytycznym stanie, żeby zadziałali(?!)
A o badaniu pod kątem GRONKOWCA nie miałam, bynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Co mam robić z tą sprawą ?
Jak uzyskać pełną dokumentację ze szpitali ? (dawali mi tylko wypisy z rozpoznaniem, wynikami bad. krwi i opisem usg bez zdjęcia).
Zobacz cały wątek: Infekcja w wyniku błędu lekarza ? »