wysłany: 2011-03-05 22:49:32
BZDURA, już od 1 stycznia (jeśli to nie jest Twoja pierwsza w życiu praca) masz prawo wykorzystać swój cały (20 dni)urlop. Te 20 dni możesz spokojnie wykorzystać do końca czerwca i kadrowa nie ma nic do tego. To jest Twoje (pracownika) prawo- oczywiście, jeśli kierownik się zgodzi. W świadectwie pracy kadrowa napisze Ci, że do końca czerwca już wykorzystałaś cały swój urlop przypadający do 31 grudnia, i tyle. Oczywiście nie musisz brać całego urlopu, ale chcę Ci naświetlić, że kadrowa się myli. Jeśli mówisz, że kierownik się zgadza, ona nie ma tu nic do powiedzenia. Zauważ, że w ciągu roku możesz (masz prawo) wykorzystać 4 dni urlopu "na żądanie", czyli w każdej chwili - i tu kadrowa też nie ma nic do powiedzenia.
Reasumując,
możesz iść na urlop (w porozumieniu ze swoim kierownikiem) na tyle dni na ile będziesz chciała. Jeśli nie wykorzystasz od 1 stycznia do 30 czerwca 10 dni swojego urlopu (tu liczy się urlop proporcjonalny, czyli za 6 miesięcy pracy) to pracodawca powinien wypłacić Ci ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Np. od 1 stycznia do 30 czerwca byłaś 6 dni na urlopie, to ekwiwalent dostaniesz za 4 dni urlopu. I taka informacja powinna pojawić się na Twoim świadectwie pracy.
Zobacz cały wątek: co z 10 dniami nieprzerwanego urlpopu- pomocy »