Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Forum - użytkownicy

Profil użytkownika: jankomuzykant

  • Login: jankomuzykant
  • Data rejestracji: 2006-11-07
  • Tematy użytkownika: 0
  • Posty użytkownika: 7 Zobacz wszystkie

Ostatnie posty jankomuzykant

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Wszelkich informacji udzieli Sąd Kościelny. Opłata co łaska... Kolega czeka 16lat, argumenty i dowody ma, ale nie chce zapłacic,więc...czeka dalej. Ogólnie i na poważnie. Rozwód kościelny to też sumienie każdego wierzącego.Aby móc uzyskać rozwiązanie małżeństwa zatwierdzonego przez Kościół muszą być spełnione i ściśle określone warunki. Pamiętać trzeba, że Kościół jest tylko "narzędziem" w rękach Boga - dosłownie!!! Jest bardzo trudno taki rozwód uzyskać. Podam przykład, gdzie akurat udzielono rozwodu: Zawarto ślub kościelny; Małżeństwo trwało 7lat; Mąż ukrywał bigamię, a ze swoją drugą żona miał 2 dzieci; Okazało się, że jest biseksualistą, Badania żony wykazały obecność błony dziewiczej (nigdy nie doszło do skonsumowania małżeństwa) Wszystkie te przyczyny po około 2 latach sądzenia się i zapłacie fury kasy pozwoliły na rozwiązanie węzła małżeńskiego zawartego w obliczu Boga. dodam, że ukrywanie przed małżeństwem, np. choroby alkoholowej, wenerycznej,HIVa,psychicznej,innej orientacji seksualnej,bigamii może być argumentem do udzielenia rozwodu kościelnego. Muszą jednak być poparte żelaznymi dowodami. Ciężko, ale

    Zobacz cały wątek: Rozwód kościelny

  • Ma Pani Rację. Kończymy te polemikę.Bo tu nie chodzi o o mnie, ani o moje sprawy, ale o odpowiedź na pytanie zadane przez EDYTE i jeżeli mozna cos doradzic mądrego, a nie wdawać się w dyskusję byłoby najwłaściwsze. A...psychotropy? No cóż...to wszystko wyjaśnia. Życzę powodzenia

    Zobacz cały wątek: pozew o podwyższenie alimentów a nowa rodzina

  • A czy ty uwierzył byś osobie która przez siedem bitych lat nie pracowała by na swoje dziecko bo ja nie i się jej nie dziwię że chce odzyskać to co sąd zasądził.Powiedz chłopie co cię obchodzi z kim żyje jak mieszka twoja była dziecku nie dzieje się żadna krzywda a ty o tym nawet słowa nie napisałeś.Teraz nie możesz się utrzymać ciekawe kto utrzymywał się cię jak nie pracowałeś kto utrzymywal wtedy twoje dziecko czyż nie ta na którą tak zajadle tutaj piszesz że robi ci wielce na złość a nie uważasz w swoim żałosnym przekonaniu że ona ma zwyczajne ludzkie prawo być zła na ciebie.Siedem lat to nie jest miesiąc ani rok w którym każdemu noga może się powinąć siedem lat to kupa czasu gdzie musiała radzić sobie sama a ty w tym czasie dokształcałeś się żeby mieć lepiej płatną pracę i co i tak jej nie masz.O jakiej zajadlości człowieku ty mówisz o jakiej nieznajomści tematu dobrze znam temat i z jedenj i z drugiej strony i wiesz co zrobiła bym na miejscu twojej byłej pozbawiła cię praw bo tobie nawet przychodzą do głowy pomysły o braniu alimentów od byłej co będzie jak kiedyś znów ci się noga powinie będziesz chciał je od dziecka które przez siedem miałeś w nosie za co żyje a tak przynjamniej je przed tym uchroni.Wiecznie się usprawiedliwiasz alkoholizm to oczywiście wszyscy inni są winni nie ty stracileś prace wszyscy winni nie ty nie mogleś znależć bo wszystko co było nie było dla tak wysoko postawionej osoby jak ty.Znam wielu facetów super którzy zapierdalają na budowie jednocześnie szukając zmian znam wielu takich którzy pracują i dokształcają się w tym samym czasie no ale to nie dla ciebie no i oczywiście wszyscy są do d... zachlanni itp tylko nie ty.Nie mieszkam z ojcem mojego syna 14lat nic mu do tego z kim i gdzie co mam jakim jeżdżę samochodem nie on na to zarobił i tak samo ty nie zarobiłeś na to co ma twoja była.Niech do ciebie dotrze że sam jesteś sobie winien tego że się w takiej sytuacji znalazłeś nawet byle jaka praca lepsza jest od tego co masz dziś kupę długów i żal do wszytstkich świętych że ekonomia blokuje ci twoje życie.Trzeba było nie siedzieć w domu a pracować choćby za 1200zł jak duża rzesza ludzi w tym kraju zapłacić te 350zł i jaki miał byś dziś problem żaden mając 1650zł mógl byś żyć normalnie. Pani NIULKO - widzę,że musimy zakończyć tą partię. Zgadzam się z Pania.Jakbym miał z 2000zł poz zapłacie 350zł 1650 to bym nic nie mówił.I o to właśnie mi chodzi. Kwotę zaległości alimentacyjnych chciałbym rozwiązać pokojowo-ugodowo, ale od blisko 17 lat w żadnej sprawie dotyczącej dobra dziecka nie było to mozliwe. Dobro dziecka proszę Panią to nie tylko płacenie alimentów. A ja zostałem tylko do tej roli ograniczony. I tyle. Nie widziałem dziecka 10 lat i kurator i wyrok sądu okreslający kontakty dni, terminy, czas - niestety niczego nie załatwiły i nie pomogły przede wszystkim dziecku, które do ojca mówi wujek. To jest dramat proszę Pani, a nie polemika. Rozumiem, że bieże Pani w obronę kobietę, ale proszę zwrócić uwagę na jedno- may rozwód bez orzekania o winie, równe prawa, obowiązek troski o dziecko, wychowanie, kształcenie, zapewnianie tego co jest niezbędne (nie mylić z zachciankami) do tego, aby ukształtować dziecko do życia w społeczeństwie.Rozwód to nie rozstanie na wieki i jak jedno z byłych małżonków pozostaje w niedostatku to ta druga strona w prawie polskim ma obowiązek alimentacyjny względem tej drugiej osoby. Dla czego? Chocby z powodu takiego, że ta druga osoba musi stanąć w końcu na nogi, aby zapewnić dziecku i sobie godne utrzymanie. Dla wyjaśnienia przez 7 lat pracowałem dorywczo, na etat w kilku miejscach pracy. Oferowany dochód nie pozwalał na własne utrzymanie, a co dopiero na dzicko. Ja wiedziałem, że mojej córce jest dobrze i nie brak jej niczego. Powiem też Pani, że każdy przypadek rodzinny jest inny. Dla tego też nie wie Pani praktycznie nic o tragedii mojego dziecka, mojej, jak i żony. Pozbawienie praw? A na jakiej podstawie? O czym Pani wogóle pisze wyrażając się w ten sposób? A o chorobie alkoholowej to juz wogóle Pani nie powinna zabierać głosu - poza widokiem pijaków to chyba niewiele może Pani powiedzieć w tym temacie. Przyjmuję więc do wiadomości Pani uwagi, złożeczenia, epitety, pomysły i mówię Pani...do widzenia.

    Zobacz cały wątek: pozew o podwyższenie alimentów a nowa rodzina

  • Janko poniekąd zgadzam się z Niulką, na dzieci trzeba placić bez względu na to czy ty masz co do tzw. gęby włożyć czy nie. Rozumiem Cię w jakiś sposob, że popadłeś w alkoholizm - moj partenr pewnie gdyby nie ja i w jakiś sposob jego determinacja podobnie by skończył (bo w pewnym momencie swego życia nie widział innej sytuacji z wyjścia - jednym słowem mowiąc pujscie na łatwiznę) ale wiem, że na pewno przy tym wszystkim płaciłby chociaż skromne ale zawsze jakieś pieniądze na dzieci (przecież na alkohol jakieś musiałeś mieć), poza tym powstrzymywała Go od alkoholu jeszcze jedna sparwa wstyd przed dziećmi i ogormna obawa, że przez to nie będzie już w ogole mogł ich widywać. Co do miłości i wsparcia - jak to okreslił moj kochany partner - uskrzydla, daje pawera i chce się dalej żyć. Życzę Ci jak najlepiej w zyciu ale nigdy nie zapominaj o dzieciach, one potrzebuje zarowno Twojej obecności jak i Twoich pieniędzy i miłości. Twoja była rzeczywiście też mogła mieć podobne trudne sytuacje życiowe do Twoich,(bez pieniędzy) ale zawsze musiała jakoś sobie z nimi poradzić i dzieci nakarmić, ubrać. Ukladanie zycia nidgy nie kosztem dzieci a razem z nimi i dla nich.... J a też bardzo dobrze rozumiem, że prace w obecnych raliach jest bardzo trudno znaleźć, wiemy i znamy to troche z doświadczenia. W naszym porzypadku mając małe dziecko - oboje musimy pracowac zawodowo, ja pracuje nawet na dwoch etatach - bo mi się udało dodatkową pracę nawet fajną znaleźć ale (i tu Niulka do Ciebie - bo o tym pisałaś) musimy oboje dzielić obecnie obowiązki nad opieką naszego kilku miesięcznego dziecka. Jest przy tym na prawde wiele kombinacji, nawet czesto z bolem serca musze zostawiać je z moją starszą corka - bo po prostu juz nie ma wyjscia a dodatkowa praca mojego partenra - no coż na razie nie ma nawet takiej opcji. Zanim urodziła się Kornelka dorabiał gdzie się dało i jak się dało, rozworząc pizze, składając meble, a że jest złotą rączką to i przy naprawach wszelkiego rodzaju. Teraz tez to się zdarza ale jest to bardzo rzadko... bo wiecej czasu to On opiekuje się corka. Janko trzymam za Ciebie kciuki abyś znalazł dobrą i wydajna prace, pospłacał wszystkie zobowiązania wobec dziecka i ułożył sobie na nowo życie... no i bardzo dużo miłości !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziękuję za słowa piękne i dodające otuchy. Odpisałem z cytatem Pani forumowiczce,wiec pewnie i Pani to przeczyta. Jestem dusza artystyczna,ale mam pracę,którą lubię wykonywać. Ja nigdy nie unikałem płacenia laimentów i nie walczę, aby nie płacić. Walczę o zmianę pozyskania tych alimentów w sposób bardziej cywilizowany - wysyłanie przez zakład pracy na mocy wyroku, a zaległe w ratach. Walczę z egzekwowaniem alimentów przez komornika - nie chce go utrzymywać. Same koszty jakie teraz naliczył to ponad 3000zł!!!To kiedy moje dziecko dostanie pierwszą ratę? Dopiero, jak komornik weźmie swoje koszty (tylko przez decyzję byłej zony - bo ONA tak chce).A w podtekscie tej egzekucji nie są alimenty.Przy jej zarobkach i jej męża to na waciki te 350zł.Chodzi o mściwość tej kobiety i abym jak najdłużej był w dołku społecznym. Ona myślała,że jak jestem chory na alkoholizm to po prostu kiedys się zapiję.To by miała największą satysfakcję.Ale ja nie mogłem dać jej tego.Teraz pomagam innym osobą wyjśc z tej choroby. Wierzę,że cała sprawa w końcu nabierze normalnego biegu. A miłość zawsze zwycięża-w moim przypadku do nowej znajomej. pozdrawiam serdecznie życząc dużo wytrwałości, wsparcia od ojca dziecka bo teraz najważniejszy jest spokój, a nie wysłuchiwanie i czytanie bzdur od osoby, która z forum zrobiła sobie czat. :-)wszystko sie pozytywnie uloży Jan

    Zobacz cały wątek: pozew o podwyższenie alimentów a nowa rodzina

Więcej postów użytkownika jankomuzykant


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane