wysłany: 2011-06-08 19:20:00
Witajcie
Już kiedyś brałąm udział na tym forum (co prawda pod innym loginem ale nie działa)
3 lata temu złożyłam sprawę do Sądu o ograniczenie praw ojcumojej córki. Sytuacje jakich się dopuszczał przekraczały stanowczo granice przyzwoitości i honoru. Niestety trafiłam na osobnika z wyolbrzymioną tzw. "męską dumą". Samą decyzję odejścia od tego człowieka analizowałam przez kilka lat i w końcu w 2007 roku uciekłam. Przez rok patrzyłam na to co wyprawia. Jak nastawie negatywnie moją córkę wobec mnie jak i syna (z poprzedniego związku) a przy tym zaczęło się aktorskie tatusiowanie. Poza tym człowiek ten groził mi nie raz a potem mojemu partnerowi, który na dzień dzisiejszy jest moim mężem.
Z bezradności w sytuacji i braku porozumienia złożyłam wniosek do Sądu z prośbą o pomoc. I wiecie co?? Sąd po 3 latach trwania sprawy dziś zabrał mi prawo do córki!! Dał je za to człowiekowi, który chciał mnie 5 lat temu zabić i używał wobec mnie przemocy fizycznej i psychicznej!!!
Opinia RODK, w któtrej jest napisane, że ten człowiek mnie nienawidzi, bo nie może pogodzić się z moim odejściem a docelowo córka powinna być przy matce, poszła w kąt. Przewodnicząca stwierdziła, że nie zgadza się z tą opinią. Wg niej od ojca mojej ccórki emanuje miłość a ode mnie nienawiść... BOŻE co ja mam zrobić??!! Nie dość, ze zostawiłam cały dorobek życia (uciekłąm z workiem ciuchów) to jeszcze dziecko straciłam??!!
Odebrano mi prawa do jednego z trójki dzieci??!!! Rozdzielono rodzeństwo??!! to co, że z innego ojca ale zawsze rodzeństwo!!! MOJE DZIECI!!!
a gdzie zeznania świadków, że ten człowiek chciał mnie zabić??!! gdzie zeznania świadków, którzy widzieli mnie nie raz z siniakami??!! gdzie zgłoszenie na policji o groźbach karalnych??!!
... a i jeszcze w ocenie Sądu podważa się mnie jako kobietę bo w tak młodym wieku (mam 35 lat) mam troję dzieci i to każde z innym co może tylko świadczyć o mojej niestabilizacji emocjonalnej!! I co ja mam zrobić, że tak mi się życie ułożyło?? najpierw związek z człowiekiem, który potrafił uderzyć mnie nawet kiedy byłam w ciąży i jeszcze w ciąży postanowiłam zakończyć tą traumę. Potem związek z ojcem mojej córki, który trwał prawie 10 lat a teraz mam męża, wspaniałego męża i maleńkiego synka. Pewnie, ze chciałąbym mieć udane życie, jednego męża i z nim troje dzieci aleczy to oznacza, że jestem złą matką???
APELUJE DO KOBIET W MOJEJ SYTUACJI!! zorientujcie się najpierw jak działa Wasz Sąd, bo jeśli tak jak w Szczecinie to zabierajcie dzieci i uciekajcie na drugi koniec świata!!!!
Zobacz cały wątek: mąż chce mi odebrac dziecko!!!! »