Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Forum - użytkownicy

Profil użytkownika: onalwayst

Tematy założone przez użytkownika onalwayst

  • TYTUŁ
    ODPOWIEDZI
    OSTATNI POST

Ostatnie posty onalwayst

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Na wstępie przepraszam jeśli wątek został założony w nieodpowiednim miejscu. W sumie nie wiedziałam, gdzie go umieścić. Chciałabym przedstawić mój problem, który trwa już od dłuższego czasu i nie wiem jak go rozwiązać. Otóż rok temu kupiliśmy dom wolnostojący i przeprowadziliśmy się z mężem "na swoje". Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie sąsiadka, której ciągle coś przeszkadza. (To Pani po 70-tce mieszkająca w jednym domu z 40-letnią córką, zięciem i 6 letnią wnuczką.) Przed kupnem domu zostaliśmy przed nią ostrzeżeni, w sensie, żeby trzymać się od niej na dystans. Pani, od której kupiliśmy posiadłość żyła z nimi ugodowo, ponieważ szła im na rękę i (podaję przykłady) : - kiedy sąsiadce przeszkadzało, że kogut pieje - zabiła koguta - kiedy zaczęła kosić trawę, a sąsiadka miała małe dziecko, nie dała jej skończyć, bo przecież dziecko śpi. A więc po przeprowadzce, postanowiliśmy że posadzimy przy siatce tuje szmaragdowe, żeby trochę zasłonić nasze podwórko i żeby sąsiadka za dużo nie widziała (to typ osoby, która lubi mieć wszystko pod kontrolą i widzieć co się u sąsiadów dzieje). Gdy zaczęliśmy je sadzić, a sąsiadka była na podwórku rzekła do nas "50 lat w lesie nie mieszkałam, a teraz będę w lesie mieszkać". Mąż jej na to odpowiedział, że "na swojej ziemi będzie sobie sadził co mu się podoba" , na co ona się oczywiście oburzyła. Innym razem, kiedy byliśmy przy siatce słyszeliśmy jak "starsza sąsiadka z córką" zaczęły rozmawiać głośno w domu, tak żebyśmy słyszeli - "byłam się tam przejechać, taki las, że muchy nie widać. Ale jak się coś takiego z domu wynosi to nic dziwnego" - oczywiście chodziło o rodziców mojego męża, którzy na swojej posiadłości mają obsadzony mały lasek. Takich różnych sytuacji było wiele, kłóciłam się z obydwiema Paniami dwa razy, ale to nic nie dało. Ciągle szukają jakiejś zaczepki, obecnie ciągle do powiedzenia ma coś 40-letnia córka i nie daje nam spokoju. Inne sytuacje : - gdy palimy w piecu i wiatr wieje tak, że dym leci na ich działkę, to wykrzykują, że mają pełno dymu w domu, ale jak inny sąsiad napali w piecu i zadymi im podwórko to nawet słowem się nie odezwą. - Jak wstawiłam na FB swoje zdjęcie po przeróbce z aplikacji Instagram z uszkami i nosem zajączka, to ta 40-letnia Pani zaczęła mówić do swojej 6-letniej córki, oczywiście tak głośno żebym słyszała "Wiesz, jak pójdziemy do domu przebiorę cię za króliczka, zrobimy ci zdjęcia i wstawimy na Facebooka. Będziesz taka sexy". - Ostatnio myłam okna na święta i weszłam na poddasze, umyć okno, które skierowane jest na podwórko sąsiadki, zdjęłam firankę do prania i gdy ponownie ją zawiesiłam już czystą słyszę jak sąsiadka mówi do swojej matki "firanka już wisi, ja pierd**ę, nawet nie widziałam kiedy". Chciałabym utrzeć sąsiadce nosa i skierować tą sprawę do odpowiednich instytucji. Przeprowadzka nie wchodzi w grę, nie dam jej za wygraną. Co mogę z tym zrobić ? Czy mogę w jakiś sposób zbierać na jej czyny dowody ? Niestety nie mam świadków na opisane przeze mnie zdarzenia, gdyż ona działa w ten sposób, że odzywa się tylko wtedy gdy widzi, że ja lub mąż jesteśmy sami.

    Zobacz cały wątek: psychiczne nękanie przez sąsiadkę


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane