Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

problem z sąsiadem z parteru

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Witam mam ogromny problem z sąsiadem, mieszkam na pierwszym piętrze, sąsiad na parterze od około 2 lat sąsiad systematycznie mnie nachodzi .zaczeło się niewinnie od tego że przeszkadza mu bieganie mojego dziecka(dziecko przestało biegać) kiedyś zaczepił moją żonę i powiedział że przeszkadza mu jak palimy papierosy argumentował to w ten sposób że u niego śmierdzi. i różnego rodzaju podobne rzeczy( szedłem cały czas na ustępstwa ale było coraz gorzej) ale to wszystko najmniejszy problem. Ostatni ubzdurał sobie że mam w domu jakieś maszyny , które hałasują w dzień i w nocy i prowadzę jakąś produkcję , nie traktowałem tego poważnie do momentu kiedy zobaczyłem w drzwiach dzielniciowego, który przyszedł sprawdzić co się u mnie dzieje. sąsiad napisał skargę do spółdzielni, musiałem się tłumaczyć z tego że nie jestem wielbłądem, i takie akcje mam raz w miesiącu , boję sie zrobić cokolwiek w własnym mieszkaniu bo zaraz będę miał policję na głowie .(sąsiad ma około 70 lat) Proszę o jakąś radę

    Odpowiedz Cytuj
  • Bea
    Wysłany: 2006-11-20 12:41:57

    tak jakbym słuchala koleżanki, ona I p. jej psychiczni sasiedzi II p.Psychiczna sasiadka po 60 od 3 lat nachodzi moja koleżanke i krzyczy,ze ona ma produkcję, ze maszyny produkują itd (ale co produkuje tego nie wie nikt), domofon o 5 rano i krzyk"przestan produkować" głuche telefony w środku nocy"wyłącz maszyny, przestan produkować"kiedys z małym dzieckiem na ręku otworzyła drzwi i wpadla brygada antyterrorystyczna w kominiarkach !!!! posprawdzali,przeprosili i wyszli, pare razy była Policja bo ona podobno cos produkuje !!! byla pare razy komisja z administracji!!!, bardzo jej współczuję, administracja to juz z tymi wariatami nawet nie chce rozmawiac, Policja juz nie reaguje ale do czego zmierzam, koleżanka założyła II sprawę w sądzie grodzkim bo juz są wykonczeni nerwowo przez tych psycholi, (I sprawa ok. rok temu została umożona )juz niedługo ma byc rozprawa i moze psychole opamietaja sie, kolezanka ma 3 świadków ...jak to sie zakonczy napisze
  • Reklama

  • anulka
    Wysłany: 2006-11-21 03:09:16

    Jest to bardzo poważny problem, ponieważ wskutek podobnych skarg do administracji budynku napastliwi sąsiedzi spowodowali pozbawienie rodziny z trójką dzieci, a w tym jedno niepełnosprawne, prawa do lokalu mieszkalnego za zakłócanie porządku i brak współżycia. Tylko na podstawie częstych skarg sąsiadów, pomimo, że interwencje policji nie potwierdziły negatywnych zachowań. Tymi sąsiadami są ludzie starsi, którym wszystko przeszkadza, nawet zabawy dzieci na podwórku. Zycie tych sympatycznych młodych ludzi zamieniło się w koszmar, dochodzi do tego, że starszy pan sąsiad woła ratunku celowo jak ojciec dzieci przechodzi, bo rzekomo grozi starszemu panu, że go zabije. Wreszcie posunęli się do tego, że podali rodzinę do sądu. Obawiam się, że sąd skrzywdzić może tych ludzi.
  • piotrek
    Wysłany: 2008-08-06 14:13:38

    zadzwoń do mnie 501563270 mam kilka pytań i może coś poradzę pozdrawiam Piotrek
  • Kasia
    Wysłany: 2009-05-13 09:04:56

    Ja tez wolalabym zeby sasiadzi dali nam spokoj. Mieszkam z mezem od ponad roku na 5 pietrze. za miesiac urodzi nam sie dziecko. na poczatku byl problem z sasiadem, ktory mieszka pietro wyzej bo jest pijakiem i awanturnikiem i halasuje w dzien i noc. te sytuacje powtarzaly sie czesto i wzywalismy wtedy policje. zalozylismy tez niedawno sprawe w sadzie grodzkim zeby go jakos ukarali i czekamy. natomiast ostatnio szykujemy kilka rzeczy na przyjscie bobasa i maz musial zawiesic szafki na scianie. wiadomo ze wiaze sie to z wierceniem dziur w scianach. wiercenie odbywalo sie od okolo godz 19-tej do 22-giej bo maz pracuje i wczesniej nie ma jak. skonczylo sie wielka awantura sasiedzka bo przyszla do nas babka z pietra nizej i jakis bardzo niesympatyczny bluzgajacy i zastraszajacy "zbiciem mordy" koles. o 22-giej skonczylismy wiec z tego co mi wiadomo bylismy fair. za to ta sasiadka z dolu mowi ze mieszka 30 lat w tym bloku i takich halasow nigdy nie slyszala. tak sobie mysle, ze jak nie slysz
  • Mamy podobny problem. Od około tygodnia sąsiad nie daje nam normalnie funkcjonować. Zaczęło się od oskarżeń, że jest za głośno (dzień 1), na pytanie co przeszkadza - stukanie, woda leci w nocy, dziwne odgłosy jakby ktoś stukał na maszynie... Obiecaliśmy, że zwrócimy uwagę na to i postaramy się być ciszej, mimo że nie wiemy za bardzo o które dźwięki chodzi. Dzień 2: w nocy łomotanie w rury od ogrzewania centralnego (od sąsiada z dołu) Dzień 3: Łomotanie w rury/podłogę grubo po północy. W mieszkaniu nic się nie dzieje nadzwyczajnego. Przyszła do nas Policja około godz. 1. w nocy kiedy prawie wszyscy spali, bo sąsiad z dołu skarżyl się, że stukamy na jakichś maszynach po nocy i nie wiadomo co tu odchodzi, jakieś chałupnictwo czy co. Skończyło się na spisaniu dowodu. Dzień 4: Wizyta u sąsiada po tym jak znów coś łomotało. Sąsiedzi byli mili i doszliśmy wspólnie do wniosku, że może za głośno chodzimy w nocy (nie mamy dywanów) i że szynszyle skaczą w klatce. Umówiliśmy się, że spróbujemy to zmienić, szynszyle i tak mieliśmy oddać, a na chodzenie zwracać uwagę. Mają dać nam kilka dni, a potem zapytamy czy pomogło(Ale zdążyli już do tego czasu być u dzielnicowej i w spółdzielni!) Dzień 5: Znów łomotanie w nocy. Dzień 6: Rozmowa z sąsiadem w ciągu dnia. Znów te same wnioski co wcześniej. Późny wieczór- łomotanie. Idziemy do sąsiada zapytać o co chodzi (kładziemy się spać i w najgorszym wypadku ktoś mógl stuknąć prysznicem lub spuścić wodę w wc) ale on nie otwiera, stojąc pod jego drzwiami słyszymy, że stuka nam w sufit, nie reaguje na pukanie. To jest paranoja. Co możemy zrobić> Czego nie robić? Na co uważać? Jakie mamy prawa? Co mówić Policji? Nie ma pretensji o muzykę, głośne rozmowy (co na pewno nam się zdarza) tylko o stukanie na niezidentyfikowanej maszynie. Mieszkamy tu od pół roku, a on tak się zachowuje od kilku dni, mimo że nie jest głośniej, wręcz przeciwnie. Ale jego tempo działania jest przerażające, a my nie chcemy mieć kłopotów. Wynajmujemy to mieszkanie. Mamy umowę z właścicielem. Z góry dziękuję za pomoc.
  • Daniel.
    Wysłany: 2016-10-04 17:21:22

    Witam. Potrzebuję pomocy!!! Powie mi ktoś jak zmusić sąsiada do wyczyszczenia ubikacji? Ubikacja jest wspólna.
 

Dodaj post na forum:

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane