Mam problem, moze ktos pomoże mi go rozwiązać: wzięłam kredyt (zakup sprzętu agd na raty)
w banku X, spłacany był w terminie, nigdy nie było zawiadomien o opóźnieniach a tym samym o jakichś odsetkach. Pod koniec kredytowania, bank X został przejęty przez bank Y. Zawiadomił mnie o tym fakcie bank X na pismie, podając informację o pozostałym do spłaty zadłużeniu oraz ze zadłużenie to przejmuje bank Y. Ostatnia rata kredytu tzw.wyrównująca została zaksięgowana
w banku Y dokładnie w dniu wymaganym przez bank Y. Obecnie staram się o kredyt mieszkaniowy i zbierając niezbędne papiery dowiaduję się ze wiszę w biku jako dłużnik, ponieważ
w banku Y nie został zamknięty kredyt. Okazuje się ze wisi tam od paru miesiecy jakaś kwota o której ja nic nie wiem, nie otrzymałam żadnego pisma na ten temat ani telefonu z informacją. Mało tego, bank Y wystosował już pismo z windykacji do mnie, przez co oczywiście moje starania o kredyt mieszkaniowy z automatu zostanie odmówiony. Przypominam, że nic o jakimś zadłużeniu nie wiedziałam, nawet do głowy mi nie przyszło, że coś jest do spłacenia, bo kredyt został w całości spłacony co do grosza, w terminie. Co ja teraz moge zrobić? Złożyłam rekalamcję
w banku Y o likwidację roszczeń, pracownik banku przyznał że zostały one niesłusznie wystosowane przez ich bank i że napewno reklamacja zostanie pozytywnie rozpatrzona, ale ja kredytu nie dostanę przez ich błąd i przepadnie mi mieszkanie po okazyjnej cenie! Czy mogę żądać od banku Y jakiegoś odszkodowania?