Przywłaszczenie
Wysłany: 2011-07-14 22:05:08
Witam,
Sytuacja wygląda następująco. Jestem 17-letnim uczniem szkoły średniej. W wolnym czasie gram w domu na gitarze, a do niedawna w zespole... i tutaj się problem zaczyna. Grałem z grupą znajomych od marca tego roku. Nie mieliśmy gdzie grać więc rozejrzeliśmy się po mieście szukając odpowiedniego miejsca i po krótkim czasie znaleźlismy pomieszczenie znajdujące się w halach za supermarketem Biedronka (należą one do prezesa supermarketu). Właścicielem wynajmującym to jest młody facet ok 20 lat. Poznaliśmy się i zgodził się z nami podzielić miejscem do grania w zamian za 100zł na miesiąc (czynsz wynosił 250). Umawiał się co do szczegółów ze mną. Graliśmy tak do maja. W maju nam granie nie szło także po kilku próbach zrezygnowaliśmy i więcej tam się jakiś czas nie pojawiamy... aż tu nagle. Facet co to wynajmował zażądał ode mnie pieniędzy za miesiąc w którym nie graliśmy. Oświadczyłem mu, że już nie gramy, nie przychodzimy tam i odbierzemy swoje rzeczy. Po prostu rezygnujemy z tego. Moi kumple wyrobili się z odebraniem swoich instrumentów i sprzętu... ja niestety nie. W tym momencie gość oświadczył mi, że żąda ode mnie 500zł do konca tygodnia inaczej mój sprzęt co tam jest idzie na jego własność. Powiedziałem mu, że nie musze mu płacić ani grosza oraz to jest MOJA własność i jeżeli jej nie odda to zgłaszam to na Policje. On uważa, że "posiada to w zastaw" za pieniądze rzekomo dłużne za te miesiące które nie płaciliśmy... mimo, że nie graliśmy. Powiedziałem, mu że umowy żadnej nie było więc nie musieliśmy mu nigdy płacić tak jak on nie musiał tam nas nigdy wpuszczać. To było zwykłe koleżeńske 'ugadanie się". Teraz mam pytanie czy faktycznie wskuram coś na Policji? Czy to faktycznie jest jak zrozumiałem z informacji w Sieci, że to co robi właściciel tej salki to przywłaszczenie i nie ma prawa tego posiadać? I nie może wymagać ode mnie pieniędzy? Słyszałem, że umowa słowna jest wiążąca ale nie było mowy o płaceniu za miesiące gdy nas nie ma, gdy zrezygnowaliśmy, za poprzednie miesiące było wszystko uregulowane i z tego co mi wiadomo z osobą niepełnoletnią nie są ważne żadne umowy więc to że zgodził się nam udostępnić salę za 100zł za miesiąc było na warunku "na ładne oczy". Powiedzcie mi, proszę, jak to prawnie wygląda? Kto ma racje? I jak może mi pomóc Policja, czego moge od nich oczekiwać.
Dziękuję!

Odpowiedz
Cytuj