Witam.
Kilka dni temu kupiłem auto z Niemiec, podpisałem umowę kupna- sprzedaży i na umowie tej sprzedający nie był ostatnim właścicielem pojazdu na niemieckim dowodzie rejestracyjnym.
Ostatni właściciel auto wyrejestrował i wstawił do komisu i ja zakupiłem to auto od komisu (brak pieczątki- tylko imię, nazwisko i adres sprzedającego). Zrobiłem opłaty celne bez problemu, przetłumaczyłem wszystkie dokumenty i udałem się do urzędu skarbowego i tam pani powiedziała, że nie może mi przyjąć tych dokumentów, ponieważ nie mam
umowy z właścicielem pojazdu! Ale mam umowę ze sprzedającym, który oświadcza, że pojazd jest jego własnością (posiadam wszystkie dokumenty). Babka w US mówi, że potrzebna jest chociaż jakaś pieczątka tego komisu, bo tak nie wie, czy on rzeczywiście był właścicielem?.
Rozmawiałem ze znajomym, który sprowadza auta i zawsze jest inne nazwisko sprzedającego niż ostatniego właściciela i papiery przechodzą przez US. W zeszłym roku teście kupili auto na takich samych zasadach i US się nie przyczepił.
Co mam zrobić w tym przypadku?
Przychodzi mi do głowy wziąć umowę teściów i pokazać to kierownikowi US jako dowód, że jednak można tak zrobić, nie wiem czy to dobre wyjście....
Na którymś z forów wyczytałem, że w przypadku, gdy nie ma faktury za kupione auto papiery mogą nie zostać przyjęte w US w zależności od ?humoru kierownika działu VAT?....
Dziś jeszcze raz byłem w urzędzie skarbowym, rozmawiałem z kierowniczką i niestety cały czas się upiera, że mogę złożyć dokumenty ale i tak nie dostanę decyzji o zwolnieniu konieczności płacenia VAT. Da mi na piśmie odpowiedź, że umowa jest nieprawidłowa, bo nie jest spisana z ostatnim właścicielem pojazdu z briefu.
Ponoć w briefie jest napisane, że każdy kolejny właściciel musi być tam wpisany- nie wiem czy to prawda, ponieważ ta część dokumentu nie została przetłumaczona.
Cały czas się coś upiera, że osoba (handlarz) sprzedał mi auto nielegalnie i na pewno nie odprowadził podatku a ona nie może się zgodzić na wydanie decyzji o zwolnieniu z VAT bo to jest łamanie przepisów i ona nie chce za to odpowiadać!
Spytałem, jak to jest, że w bardzo dużo przypadkach o których słyszałem właśnie tak były auta sprzedawane a teraz nie można...Ona na to, że to były jakieś zaniedbania z jej strony i w każdej chwili może to cofnąć. Miałem przy sobie umowę i VAT25 teściów to chciała mi to zabrać do sprawdzenia! Oczywiście nie dałem jej tych dokumentów, był tam nawet jej podpis!
Baba nawet nie chciała mi doradzić, co mam zrobić w tej sytuacji.
Po raz kolejny skontaktowałem się z osobą, która sprzedała mi auto, powiedział, że na swój koszt wynajmie prawnika, aby sfinalizować tę sprawę...dopiero we wtorek.
Kurcze, jak ten prawnik nic nie zdziała (bo wątpię, baba się tak zawzięła...) to nie wiem co mam robić dalej.
Proszę, doradźcie coś, bo cały jestem w nerwach...