Witam
Mam bardzo powazny problem w pracy i bardzo prosze o pomoc.
Mam umowe o prace na okres 1 roku. Nie chce ze wzgledow osobistych - wyjezdzam za granice na 1,5 roku - podejmowac kolejnej
umowy. Chcac jak najlepiej dla firmy na 1,5 miesiaca przed koncem
umowy poinformowalem o moim "odejsciu".
Okazalo sie,ze zostalo mi 10 dni urlopu. Na 2 tygodnie przed koncem
umowy nasza kadrowa zarzadala bym wzial urlop - gdyz nie chca wyplacic mi ekwiwalentu. Nie zgodzilem sie powolujac sie na
Kodeks Pracy. Pani Kadrowa bardzo mocno sie zdenerwowala i zrobila sie niezla awantura w firmie, Napisalem do prezesa skarge,ze wymuszany na mnie jest urlop.
Zostalem oskarzony przez prezesa o probe cytuje "WYLUDZENIA PIENIEDZY, KTORE MI SIE NIE NALEZA". Szef chce mnie teraz dyscyplinarnie zwolnic - oskazajac o probe wyludzenia i zle traktowanie kadrowej. Co jest wg mnie totalnym absurdem.
Prosze mi powiedziec co moge teraz zrobic? Potrzebowalbym wzorow pism, kontakty - firma znajduje sie we Wroclawiu. 4 lutego ruszam w dluga i daleka podroz. Nie bede mogl za bardzo walczyc w sadzie - chyba,ze za pomoca osoby mnie reprezentujacej. jesli trzeba zaplace za dobrego adwokata.
pozdrawiam
pracownik