Proszę o pomoc lub cenne wskazówki.Mam
wyrok z klauzulą wykonalności. Z wyroku dowiedziałam sie, że firma (spółka jawna) jest w likwidacji. Komornik umorzył postępowanie egzekucyjne w mojej sprawie. W uzasadnieniu Postanowienia napisał (cytuję): "Wierzyciel wystąpił o egzekucję świadczenia pieniężnego w kwocie (tu wpisano kwotę świadczenia).
Egzekucja okazała się bezskuteczna, ponieważ:
Egzekucja z ruchomości, wierzytelności i kont bankowych dłużnika okazała się bezskuteczna. Wobec powyższego komornik umorzył postępowanie na zasadzie art.824 par.1 pkt 3 kpc..." Czy tak powinno wyglądać uzasadnienie postępowania komornika sądowego? Z odrębnego pisma dowiedziałam się, że wierzyciel nie wskazał mienia, z którego może być prowadzona
egzekucja. Prowadzone postępowanie nie doprowadziło do wyjawienia majątku dłużnika. Przedstawiciel firmy, będący jej likwidatorem oznajmił, że firma nie prowadzi żadnej dzialalności i sprzedaży. Spółka jest w trakcie likwidacji, nie posiada ruchomości, gdyż zostały one zlicytowane przez Komornika Sądowego i nie jest w stanie podjąć spłaty zobowiązań. Celem ujawnienia majątku dłużnika mogę wystąpić do Sądu ze stosownym wnioskiem. Do jakiego sądu mam wystąpić? Do tego, który wydał prawomocny
wyrok i opatrzył go klauzulą wykonalności? Jak ma wyglądać ten "stosowny wniosek"? Czy muszę dotrzymać jakichs terminów? Czy to znów będzie się wiązało z dodakowymi kosztami, których i tak poniosłam już niemało? Przecież terminy rozpraw są odległe. Jak długo jeszcze zwykły, szary człowieczek będzie się "użerał" z nieuczciwymi firmami? Zadzwoniłam nawet do firmy windykacyjnej, która w internecie bardzo ciekawie sie zaprezentowała. Nie zgadniecie co mi poradził Pan z drugiej strony słuchawki. Żebym sama zebrała informacje o firmie ( jej siedzibie, właścicielach itp.)- czyli miałabym pobawić się w detektywa, a firma windykacyjna "zgarnęłaby tylko kasę" za te czynności. Jeśli ktoś mógłby mi udzielić jekiejś cennej rady w tej sprawie będę ogromnie zobowiązana. Chwilami czuję się już bezsilna, ale chyba nie mogę się poddać, nie chcę. Taką długą drogę przebyłam. Pozdrawiam.