Należę do wspólnoty mieszkaniowej,
wspólnota ma prawo własności działki na której znajduje sie budynek mieszkalny wielorodzinny, jak również mam prawo własności do lokalu mieszkaniowego przeze mnie zajmowanego. Jako pozostałość po starych komunistycznych czasach, na naszej (wspólnoty) działce znajduje sie kiosk. Kiedyś był to sklep państwowy, można było w nim kupić wszystko do chleba po gazety. W zeszłym roku kiosk ten został wykupiony przez osobę prywatną i została podpisana umowa o dzierżawę terenu pod kioskiem, umowa wygasa 27 września 2007. Osoba ta nie uiszcza opłat za dzierżawę, stając się dłużnikiem wspólnoty, samochody dostarczające towar do sklepu niszczą drogę wewnętrzną i nasze podwórko, natomiast osoba ta nie poczuwa sie do współuczestnictwa w kosztach naprawy czy to wjazdu na działkę, czy też samej działki. Dodatkowo mając poparcie u swojego brata, który jest radnym i jego kolegów urzędników biega od urzędu do urzędu domagając się a to podzielenia działki przez burmistrza i odsprzedania jej części, a to włączenia na siłę do wspólnoty mieszkaniowej, aby stać się bezkarną i nie płacić za dzierżawę terenu a ciągle korzystać z miejsca handlowego. Ostatnio udało jej sie uzyskać zaświadczenie na mocy ustawy z dnia 24 czerwca 1994 (Dz.U. 2000 nr 80 poz. 903), że jest to samodzielny lokal użytkowy. Nadmieniam że w lokalu tym nie ma kanalizacji, osoba ta załatwia swoje potrzeby fizjologiczne do wiadra a całość wylewa w pobliżu naszych mieszkań. Wokół sklepu codziennie wiele osób spożywa alkohol, chowając się za nim, a w finale siada na ławce pod naszymi oknami, niejednokrotnie dochodziło do scysji słownych z tymi osobami, kiedyś może się to skończyć rozbojem. Nie chcę mieszkać w takich warunkach, gdzie nikt nie szanuje cudzej własności i prywatności, a na siłę chce się dostać na działkę i zostać na stałe. Proszę o pomoc w tej beznadziejnej sprawie, bo nie mam pojęcia co jeszcze ten korupcjogenny układ braci, kolegów i przyjaciół jest w stanie zrobić. Kto wie może to ja dostanę nakaz eksmisji z własnego mieszkania, bo tej osobie zamarzy się mieć magazyn w moim pokoju. Z poważaniem zaniepokojony mieszkaniec wspólnoty mieszkaniowej.