Nie dawno zdecydowalam sie na poszukiwanie pokoju 2os z jedna jeszcze osoba, znajoma zaproponowala nam pokoj w mieszkaniu ktore wynajmowala, wyrzucila dotychczasowych wspollokatorow i mialysmy sie wprowadzic, jednak mieszkanie nie bylo przystosowane do 2 osob gdyz nie bylo tam 2 lozek. Powiedziano nam ze mamy przyniesc swoje rzeczy lozko lada dzien powinno byc, jednak stwierdzilysmy ze poki nie ma lozek nie wprowadzimy sie. Łozka nie bylo, znajoma nie odbierala tel., minal tydzien i podjelam decyzje ze rezygnuje z tego mieszkania i poinformowalam o tym moja przyszla wspollokatorke oraz znajoma ktora zaproponowala ten pokoj. Po czym stwierdzila ze pokoj juz jest przystosowany i jutro mozemy sie wprowadzac. Powiedziala ze podpisalysmy przeciez umowe ustna i mam sie albo wprowadzic albo i nie ale placic cala kwote wynajmu pokoju za 2os(chociaz nie zamieszkalam tam pierwszego dnia wynajmu), albo zamieszkac razem z druga znajoma w pokoju i zaplaci kazda za siebie. Znajoma z ktora mialam mieszkac namawiala mnie zebysmy zaplacily po polowie i zamieszlaly bo byla umowa ustna (namawia mnie bo z innych powodow zalezy jej na tym zeby tam mieszkac). Dzwonilam rozwniez do wlasciciela i powiedzialam ze nie zamieszkam tam, poza tym mialam incydent z rodzicami ktorzy nie dadza mi na mieszkanie pieniedzy, na co odp no ze rozumie no i dobrze ze zadzwonilam i ze zadzwoni do znajomej. Podkreslam ze nie podpisywalam
umowy pisemnej, a wydaje mi sie ze umowa ustna zostala w tym momencie zlamana przez znajoma ktora powiedziala ze zamieszkamy tam w wyznaczonym terminie a nie zamieszkalysmy bo mieszkanie nie bylo przystosowane dla 2 osob. Poza tym do ostatniego momentu nie wiedzialam na czym stoje bo nie powiedziano mi kiedy bede mogla sie wprowadzic. Przyznaje ze w dniu kiedy znajoma powiedziala mi o tym ze moge sie wprowadzic powiedzialam ze tego nie zrobie. Teraz probuje mnie nastraszyc ze bede musiala placic za caly pokoj 2osobowy i ze podpisalysmy umowe slowna. Wydaje mi się jednak ze wlasciciela nie obchodzi to kto bedzie tam mieszkal tylko to ze kasa za czynsz gra, a znajoma straszy mnie bo bedzie musiala zaplacic za pokoj sama. Chcialabym wiedziec czy w razie np sprawy w sadzie wygram sprawe, czy jesli znajoma przekona kolezanke z ktora mialam mieszkac do tego aby zeznawala przeciwko mnie ratuje mnie sytuacja ze umowione bylysmy na inny termin wprowadzki, ktory sie opoznil. Czy mialam prawo zrezygnowac? Czy istnieje w tym momencie umowa ustna? Bardzo prosze o szybka odp. i z gory dziekuje za pomoc.