alimenty i zadłużenie
Wysłany: 2010-09-08 17:38:02
Mam 22 lata i uczę się - dzienne studia. W wieku 10 lat zostałam zostawiona przez rodziców, wychowywała mnie Babcia - jako rodzina zastępcza. Alimenty na mnie jak i na młodszą siostre przyznane zostałe w wysokości 600zł (po300zł). Ani ojciec, ani matka nigdy nie wywiązywali się z obowiązku płacenia na nas. Początkowo alimenty wypłacane były przez ZUS, ale od momentu jakiś tak zmian ZUS przestał wypłacać alimenty dzieciom będącym w rodzinie zastępczej u osoby z nimi spokrewnionej. Nie wiem na jakiej zasadzie to było, w każdym razie, alimenty z ZUSu przestały nam się należeć. Od tamtej pory dostajemy z siostrą zasiłek na kontynuację nauki. Co semestr musmy zanosić do MOPRu zaświadczenie, że się uczymy.
Po krótce opowiedziałam swoją historię, ale chcia;labym przejść do sedna sprawy. Problem dotyczy tylko i wyłącznie ojca. Otóż ma on aktualnie ponad 40 tysięcy długu wobec mnie i siostry, za niepłacenie alimentów. Obie nie jesteśmy już w rodzinie zastępczej, ponieważ jesteśmy pełnoletnie. Od roku staramy się o odzyskanie pieniędzy, oraz wypłacanie nam alimentów. Wyrokiem sądu z września 2008 roku, dostał on zawiasy, które miały zostać odhaczone, jeżeli nie zacznie płacić alimenty. Nie płaci ani alimentów, ani nie spłaca długu. Komornik nie może go ściągnąć. Ma kuratora, który powinien przypilnować tego, aby wywiązał się z obowiązku. Od wyroku sądu nie przysyłał nic. Dopiero w lutym tego roku ojciec przysłał 100zł (mimo ze w wyroku jest 600zł). i Tak co 2 miesiące wysyłał po 50 zł na mnie i na siostre. Ostatnio dostałyśmy po 25 zł (bez komentarza)
Ojciec ma nową rodzinę. Żonę i 3 dzieci. Pracuje na czarno, tłumacząc się, że jest to praca dorywcza, co jest nieprawdą. Kontaktował się z prokuratorem, który zasugerował mu aby nawiązał z nami kontakt (nie mamy go ze sobą od 12 lat). I tak o to dostałam od niego wiadomość na naszej klasie, która oczywiście, została zignorowana.
Moje pytania brzmią: czy komornik, jak i kurator, rzeczywiście mają tak związane ręce? Czy przy takiej wysokości długów jakie on ma, może nam przysyłać takie ochłapy? czy pani prokurator dobrze postąpiła? i co zrobić, żeby go w końcu jakoś udupić, są na to jakieś szanse?
W ogóle co z wyrokiem sądu, czy on nadaje się jedynie do podtarcia tyłka? ja wiem, że to wszystko napisałam bardzo chaotycznie, ale czy byłby ktoś w stanie jakoś mi doradzić?

Odpowiedz
Cytuj