Re: Alimenty placa dziadkowie dlaczego?
Wysłany: 2008-09-18 13:17:28
jeśli ojciec dziecka lub dzieci nie utrzymuje z nimi kontaktu i nie interesuje się ich losem i czy mają na zycie i zaspokojenie potrzeb zyciowych , to jeśli dziadkowie też nim lub nimi się nie interesują to tez swiadczy o tym jkimi są ludżmi i jak wychowali swojego syna który ma to gdzieś . jesli dziadkowie mają rente lub emeryture to mają stałe zródło dochodu które w świetle spraw opiekuńczych i rodzicielskich mają obowiązek łożenia na wnuki a tym bardziej że ojciec się uchyla od płacenia i pokrywania stałych potrzeb życiowych rodziny.juz niema banków alimentacyjnych a żeby pobierać z tamtąd alimenty tżeba było miec nakaz sądowy o alimentach który ta pani załatwi bez żadnych problemów, w obecnej chwili zajmuje się tym opieka społeczna z komornikiem ,życze tej pani która chce ścigać dziadków duzo cierpliwości i niech to jak najszypciej załatwi i się niczym niemartwi wystarczy wnieść sprawe a dalej poleci , sąd będzie po pani stronie bo pani z dziećmi lub dzieckiem jest górą. co za dzidkowie którzy mają wlasne wnuki głęboko w ... i popierają synalka dziecioroba ,lesera ,obiboka,utrzymując go i udzielając mu domu, niech synową się zainteresują i swoimi wnukami, a tego obiboka wezmą za szmaty i wyżuca za drzwi i niech sami się zainteresują czy syn daje pieniądze na życie jak założył rodzine,powinni pałą taką jak mieli milicjanci dawniej dostać po dupie,może wtedy zrozumieli by co robią!komornik sobie tez na nich sporo zarobi jak będzie ściągał alimenty icałe te zaliczki dodatki, niech to dla nich będzie nauką a nie się użalają nad sobą. jeśli będą coś chcieli zaltwić w sklepach na raty to zobaczą jak ludzie vbędą reagowali i nic nie załawią przez to że ich komornik ściga, tatusiu do roboty rodzina chce jeść. pani tez może się ubiegac o alimenty a tym bardziej że nie pracuje. powodzenia i chciałabym dowiedziec się wynik tej sprawy. cale życie mają człowieku rodzice ci dupe podcierać i papu pod nos podawac , czas wydoroślec.pozdrawiam.
Odpowiedz
Cytuj