Re: Badania w RODK-u - pomocy
Wysłany: 2009-02-23 18:16:56
Ja byłem dzisiaj w RODK. Sprawa: zwiększenie widzeń ze swoim dzieckiem (wniosłem do sądu rodzinnego o noclegi dziecka w miejscu mojego zamieszkania). Z planowanych 5 godzin o których uprzedza wzywające na spotkanie pismo, owe Panie poświęciły mojej sprawie łącznie może maksymalnie 2-2,5 godziny. Po odjęciu przerw i czasu na wypełnienie testów - rzeczowej rozmowy było może na 25 minut, z czego większość zajął psychologiczny, podręcznikowy bełkot który każdemu rodzicowi z podobnymi problemami jest doskonale przecież znany. Zaczęło się od tego, że panie zamknęły się na 10 minut w pokoju z moim dzieckiem, a nam rodzicom dały do wypełnienia testy. Potem rozmowa, tylko w obecności byłej żony gdzie każda wypowiadana przeze mnie kwestia czy zagadnienie miało niemal od razu ripostę ex żony czy samych pań. Sądziłem, że będę miał chociaż przez chwilę możliwość by zostać sam z dzieckiem i owymi paniami by choć przez moment mogły zobaczyć jak wyglądają moje relacje z dzieckiem. Nikt tego nie zaproponował ... 10 minutowe przebywanie z moim dzieckiem najwyraźniej wystarczyło paniom by zorientować się precyzyjnie w sprawie. Więcej uwagi pani natomiast poświęciły w rozmowie z moją byłą żoną na temat ciąży, zakładania szewków na pochwie, leków jakie brała w tym okresie i innych tym podobnych damskich kwestiach. Co najciekawsze wstępna opinia owych pań odbiera mi np. połowę wakacji letnich. W poprzednim wyroku przyznano mi miesiąc wakacji letnich, a owe panie stwierdziły że to za dużo i mam mieć 2x po 1 tygodniu :))) Po prostu totalny bełkot !!! Czytałem przed wyjazdem na wizytę w tym RODK jak się tam traktuje inne przypadki, ale sądziłem, że mnie to ominie ... No niestety. Potwierdziły się opinie tych którzy z usług takich ośrodków już korzystali. Panie opierają się na statystykach i tabelkach chwaląc się, że ukończyły studia i też są matkami. To miało mnie przekonać co do słuszności ich opinii ... Typ człowieka: "urzędnik, który za 1.600 złotych nie będzie się spalał w pracy, bo i po co". Nie dość, że obie Panie spóźniły się po 15-20 minut, to skróciły spotkanie informując, że mają kolejne spotkania. Ręce opadają ... Przed poinformowaniem nas jaka będzie wstępna opinia do sądu rodzinnego, panie nawet nie raczyły spojrzeć w testy które wypełnialiśmy. Po prostu rewelacja.
Odpowiedz
Cytuj