Re: Depresja a rozwód
Wysłany: 2002-12-17 11:46:21
Mam podobną sytuację do Iwonki, może nawet gorszą, bo pastwią się nade mną dwie osoby mąż i jego konkubina. Mieszkamy razem od niespełna 4 miesięcy. Na tle wspólnego zamieszkiwania dochodzi do stałych aktów przemocy (generalnie psychicznej, ale również fizycznie - dwukrotnie byłam pobita przez męża podjudzanego przez konkubinę) ze strony męża i jego pani. Kilkakrottnie wzywałam policję, ale w trakcie interwencji odwracane są fakty i ze mnie - ofiary, robi się bandytę. W październiku złożyłam skargę do prokuratury. Aktualnie toczy się postępowanie przygotowawcze z art. 207 par. 1. Trudno przewidzieć jaki będzie rezultat bowiem jedynym moim świadkiem na wypadki przemocy jest mój 8 letni syn. Moi wspólokatorzy wykańczają mnie psychicznie, na każdym kroku przedstawiają mnie jako osobę niezrównoważoną psychicznie; niebezpieczną wariatkę. Dziwi tylko fakt dlaczego nie sprzeciwiają się sprawowaniu przeze mnie opieki nad dzieckiem, a także zostawiać w mojej obecności ich niespełna 2 letniego syna. Co mam zrobić? Wszystke podłe zagrywki ze strony męża i jego babki nakierowane są na moją eksmisję z zajmowanego mieszkania. Jestem już bezsilna, nie wiem jak rozwiązać ten problem. W styczniu mam 1. sprawę o rozwód. Widzę, że przyjętą linią obrony mojego ex będzie "wmawianie choroby psychicznej" i uniemożliwianie normalnego zamieszkiwaia. Ne jestem wariatką, pracuję w urzędzie administracji rządowej, mam bardzo dobrą opinię wśród współpracowników i przełożonych. Proszę o wskazówki jak mogę sobie poradzić.
Odpowiedz
Cytuj