Odpowiedź jest prosta - bo nie muszą i to w majestacie prawa. Jak to wygląda? Sąd przyznaje
alimenty. Tatuś się na nie godzi. Nawet płaci przez jakiś czas. Po czym odechciewa mu się. Czekasz, prosisz, przekanujesz. Nieźle sobie radzisz i bez alimentów, ale gdyby doszło do twojej pensji jeszcze 500 zł, to nie byłoby źle, a na pewno zgodnie z litera prawa, mówiącą iż rodzice musza sie podzielić z dzieckiem najmniejszym dochodem, że dziecko ma prowo do życia na poziomie nie niższym niż rodzice itp. TYmczasem idziesz do komornika i tu zaczyna się kicha - tatuś mieszka u nowej flamy więc jest nie do odnalezienia, ma swoją firmę wiec alimentów komornik nie ściągnie z wynagrodzenia, z Funduszu Alimentacyjnego nie dostaniesz, bo udało ci się zdobyć trochę edukacji i masz dobrą pracę. Cóż zgodnie z podpowiedzią bezradnej pani komornik składasz doniesienie na policji o tym, że tatuś nagminie uchyla się od płacenia alimentów (a można za to iść do pudła). Sprawa trafia do prokuratury iI cóż sie dowiadujesz??? PARADOKS! ABSURD! Uchylanie się od płacenia alimentów jest karalne tylko wtedy, gdy naraża dziecko na brak zaspokojenia podstawowych potrzeb. A wiec górą bezrobotne niezaradne, kobiety (sorry jeśli kogoś uraziłam)> TYlko one dostąpią łaski alimentów na dzieci. Dowiedziałm się, że moje zarobki pozwalają mi zaspokajać potrzeby dziecka i tatuś może być bezkarny i chociaż jumunic nie brakuje to cały cieżar finansowy wychowania dziecka i zadbania o przyszłość spoczywa na mnie. Tak mnie to bulwersuje, to taka kpina. A więc nie mam możliowości dochodzenia tych roszczeń,
szkoda słów tatuś winien jest ponad 20 000 złotych. Jak nie zapłacisz za parkometr, to cię ścigają jak zbrodniarza, ale w naszym demokratycznym państwie naprawdę tatuś może nie płacić alimentów, wystarczy że rozwiedziona matka sobei radzi. Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie będzie instrukcją dla padalców, którzy kombinują jak przestać płacić. Jeśli ktoś wie, co można by jednak zrobić w takiej sytuacji to bedę wdzięczna za radę
(rozwiedziona)