Re: Dobry adwokat...
Wysłany: 2011-10-08 21:10:44
Pani Roberto postawiła Pani złą diagnozę, albowiem nie jestem prawnikiem, ale ciężko jest się nie orientować w niektórych kwestiach prawnych skoro samemu się je przerabiało. Jak to się mówi życie jest najlepszym nauczycielem. Poza tym stosunkowo często odwiedzam to forum, więc i tutaj trochę można się nauczyć. Np. z pani postu dowiedziałam się, że nie trzeba wcale do pozwu rozwodowego dołączyć odpisu aktu małżeństwa,a myślałam że to jest konieczne. Nie wiem tylko, o ile dobrze zrozumiałam, dlaczego aż 600 złoty takowy odpis miałby kosztować, ja zapłaciłam dużo mniej, chyba w okolicach 30, albo 40 złotych, na pewno mniej niż 50. Ciekawe jest również to że Pani nie musiała być nawet na rozprawie i tak szybko padł wyrok mimo, że z Pani postów wynika, że mąż nie był jakiś skory do współpracy. Kilku moich znajomych miało rozwodu bez orzekania o winie i tylko 1 osoba miała taką sytuację, tyle że wcześniej wszystko było między nim a drugą stroną ustalone, co więcej druga strona chyba nawet w odpowiedzi na pozew napisała, że ze wszystkim się zgadza. Kończąc naszą dyskusję, ponieważ zaśmiecamy forum za co przepraszam -ja swoją opinię wyraziłam już wcześniej i Pani mnie nie przekonała, kiedy już przez chwilę myślałam, że może faktycznie za bardzo podejrzliwa jestem to ciągle widząc Pani wpisy na forum odwołujące się do tematu o pani mecenas i nakłaniające innych do skorzystania z jej usług, stwierdzałam, że jednak mam rację. Skoro Pani mecenas jest taka dobra to nie potrzebuje takiej reklamy, wystarczy raz napisać. Adwokat z którym ja współpracowałam miał może dwa wpisy, nie czułam potrzeby aby mu tworzyć kolejne tyle, że napisane przeze mnie. Jak ktoś się mnie spyta osobiście czy znam jakiegoś adwokata, to wtedy mu powiem, że jestem zadowolona z tego jak mnie reprezentował przed sądem. I już naprawdę na sam koniec - przepraszam Pani Roberto, że w Pani opinii jestem gorsza niż Pani były mąż, ale Pani nie potrzebowała pomocy a tylko reklamowała usługi, więc nie pomogłam bo to nie było potrzebne, a jedynie wyraziłam swój pogląd. Pozdrawiam i życzę umiaru.
Nikogo nie zamierzalam i nie zamierzam przekonywac. Kazdy podejmuje wlasne ryzyko i roznie za to placi. Wstyd ze PANI EW_1 wyciaga informacje u osob takich jak ja po cierpieniu, bolu i lzach. Bez kropli szczerego wspolczucia dazy PANI do swojego interesu zeby pozniej zarobic gdzie indziej. Teraz rozumiem dlaczego PANI sie uczy i zbera kolekcje spraw rozwodowych.
Powiem jedno nie miala PANI EW_1 zadnego rozwodu. Zadnych konkretnych nazwisk, czy wydarzen, czy konkretnej pomocy Pani nie wymienila, nie napisala (bo ich PANI w zyciu nie miala), tylko leje Pani caly czas brudna wode na dobrych ludzie.
Odpowiedz
Cytuj