Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

KONTAKTY Z DZIECKIEM

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • -
    Wysłany: 2003-03-12 00:00:00

    MĄŻ Z KTÓRYM OBECNIE NIE MIESZKAM WNIÓSŁ SPRAWĘ DO SĄDU O UMOŻLIWIENIE KONTAKTÓ-W Z DZIECKIEM. NIE MIAŁ TAKIEGO POWODU PON-IEWAŻZ DZIECKIEM WIDUJE SIĘ CODZIENNIE W MIEJSCU ZAMIESZKANIA DZIECKA. W PODANIU DO SĄDU STWIERDZIŁ ŻE MATKA DZIECKA ZAB-RANIA MU KONTAKTÓW, CO JEST NIE PRAWDĄ. MĄŻ STWIERDZIŁ, ŻE TU GDZIE PRZEBYWA JEG-O DZIECKO NIE MA INTYMNOŚCI, OSOBNEGO POKOJU, A PRZEZ PÓŁTORA ROKU MAŁŻEŃSTW-A ZAJMOWALIŚMY ODDZIELNY POKÓJ (MIESZK-ALIŚMY U RODZICÓW). MĄŻ CHCE ZABIERAĆ DZIECKO DO SWOJEGO RODZINNEGO DOMU GD-ZIE MIESZKAJĄ DZIADKOWIE ZE STRONY MĘŻA Z KTÓRYMI DZIECKO MIAŁO SPORADYCZNY KONTAKT. NIE JEST ZWIĄZANE Z NIMI EMOCJON-ALNIE ANI W ŻADEN INNY SPOSÓB CZY MUSZĘG-ODZIĆ SIĘ NA TO ABY OJCIEC DZIECKA ZABIERA-Ł JE TAM ? DZIECKO MA 1,5 LAT Z TEGO 5 MIESI-ĘCY MIESZKA BEZ OJCA. CZY JA MAM PRAWO NIE ZGODZIĆ SIĘ NA TO ŻEBY OJCIEC ZABIERAŁ DZIECKO DO SIEBIE A JEDYNIE WIDYWAŁ SIĘ Z DZIECKIEM W MIEJSCU ZAMIESZKANIA MOIM I DZIECKA?

    (DOROTA)

    Odpowiedz Cytuj
  • Anka
    Wysłany: 2003-03-12 21:07:13

    Jeśli nie masz dowodów, że ojciec źle traktuje dziecko, raczej nie możesz mu tego zabronić. Dziecko ma prawo mieć i ojca i matkę, wraz z ich rodzinami. Gorzej jest jeśli oboje rodzice będą nastawiać dziecko przeciwko sobie. To na pewno wywoła emocjonalne rozdarcie malucha. Nie grajcie dzieckiem!
  • Reklama

  • mikawi
    Wysłany: 2003-03-13 10:45:23

    to jakim cudem dziecko ma nawiązać więzi z dziadkami, jesli nie pozwalasz aby dziadkowie mieli kontakt ze swoim wnukiem???? dlaczego ty umożliwiasz kontakt dziecka ze swoimi rodzicami, a zabraniasz tego samego ojcu dziecka??? Piszesz że dziecko przez 5 m-cy mieszkało bez ojca, sama robisz wszystko aby się bez udziału ojca wychowało, jak można zapewnić prawidlowy rozwój emocjonalny dziecka, gdy już na starcie decydujesz że nie może jeździć do dziadków. Dlaczego nie godzisz się żeby ojciec mógl zabrać dziecko - na spacer, do kina (w przyszlości), na wakacje, do dziadkow? Dlaczego ma być uwiązany twoim mieszkaniem? Chore to co piszesz.
  • Pesteczka
    Wysłany: 2003-03-16 13:25:35

    MOżesz sie zgodzić na kontakty, napisać że w weekendy raz w miesiącu będzie zabierał dziecko- ale czy się do tego dostosujesz Twoja sprawa. Zawsze możesz wyłgać się chorobą dziecka, wyjazdem czy czymkolwiek. Nie wyegzekwuje tego od Ciebie żeby stanął na rzęsach. Ale pamiętaj, że to co Tobie się wydaje dobre niekoniecznie jest dobre dla dziecka. Za jakiś czas może Ci dziecko wypomniec, że przez Ciebie nie ma ojca. Jak się wtedy będziesz czuła? Zrobisz jak uważasz, ale może warto ustąpić i w Wasze walki nie mieszać maluszka? Może ono chciałoby miec tatę? Nie decyduj za dziecko. Przemyśl sobie wszystko. Domyślam się że Cię skrzywdził i go nienawidzisz, ale czy trzeba mieszać w to te dziecinę? W każdym razie konkludując- do niczego Cię nie zmusi. Przeciez nie dasz mu dziecka które właśnie zachorowało, prawdą? a prywatnie lekarz kosztuje 50 zł i zawsze jak powiesz że dziecko miało w nocy gorączkę Ci uwierzy i przepisze leki. Nie dasz ich przeciez zdrowemu dziecku- lae masz ślad w karcie że jest chore... Przemyśl wszystko raz jeszcze.
  • kika
    Wysłany: 2003-03-17 09:54:30

    Dziwi mnie ton wszystkich wypowiedzi, które utożsamiają Twoją postawę z chęcią odebrania ojcu dziecka. Ja na to tak nie patrzę, tym bardziej, że jak piszesz widuje się z dzieckiem codziennie. Ponieważ dziecko jest małe masz szansę, by sąd orzekł, że widzenia powinny odbywać się w Twojej obecności. Kluczem jednak do wszystkiego są jego absurdalne zarzuty, że utrudniasz mu kontakt z dzieckiem. Jeśli faktycznie chcesz, żebyspotkania odbywały się w Twojej obecności podkreśl, że zachowania Twojego męża są nierozsądne, zarzuty bezpodstawne i napawa Cię to obawą o dalsze losy tych spotkań. Poza tym zanim sąd wyda takie postanowienie zasięga opini RODiK, postaraj się więc jak najlepiej i jak najwiarygodniej wypaść w oczach psychologów, którzy będą z Tobą rozmawiać. W praktyce orzeczenie sądu pokrywa się niemal z opinią RODiK. A tak w ogóle zastanów się, czy naprawdę chcesz, żeby te spotkania odbywały się w Twojej obecności. Jeśli już nie chcesz z nim być to takie spotkania będą źle wpływały na Twój stan psychiczny. Chyba, że tak naprawdę łakniesz kontaktu z mężem i liczysz na to, że będziecie jeszcze razem; ale takie rzeczy lepiej sobie uświadomić i nie wciągać do takich gierek dziecka. Pozdrawiam.
  • Ada
    Wysłany: 2003-03-21 13:02:15

    Jak dziecko ma być związane emocjonalnie z dziadkami skoro kontakty z nimi są sporadyczne, a dziecko ma dopiero 1,5 roku. Dlaczego nie spojrzysz na całą sprawę z punktu widzenia rodziców męża. Przecież oni też mają prawo widywać wnuka. Dlaczego im tego zabraniasz?
  • majka
    Wysłany: 2003-07-04 15:14:07

    czytam te wszystkie wypowiedzi ludzi litujących się nad biedznym tatusiem i jego rodzicami i coś mi się robi!!! jestem w ciąży, właściwie na półmetku, mój teraz już były chłopak od początku nie interesował się ani mną, ani dzieckiem - dostałam od niego 100zł cały okres ciąży, tj. na lekarza, leki, itp. Natomiast jego rodzice wyrażnie powiedzieli, że nasz "najduch" nigdy nie będzie przez nich uznany...I co, też mam dać mu w przyszłości dziecko na niedzielę i żeby je zabrał do rodziców, bo inaczej będę złą matką , która ogranicza dziecku prawidłowy rozwój w kontaktach z ojcem i dziadkami z tamtej strony??jestem absolutnie za Dorotą - życzę jej dużo siły, żeby się nie dawała. Czasem dwuosobowa rodzina jest lepsza od 3osobowej. :))
  • majka
    Wysłany: 2003-07-04 15:21:18

    czytam te wszystkie wypowiedzi ludzi litujących się nad biedznym tatusiem i jego rodzicami i coś mi się robi!!! jestem w ciąży, właściwie na półmetku, mój teraz już były chłopak od początku nie interesował się ani mną, ani dzieckiem - dostałam od niego 100zł cały okres ciąży, tj. na lekarza, leki, itp. Natomiast jego rodzice wyrażnie powiedzieli, że nasz "najduch" nigdy nie będzie przez nich uznany...I co, też mam dać mu w przyszłości dziecko na niedzielę i żeby je zabrał do rodziców, bo inaczej będę złą matką , która ogranicza dziecku prawidłowy rozwój w kontaktach z ojcem i dziadkami z tamtej strony??jestem absolutnie za Dorotą - życzę jej dużo siły, żeby się nie dawała. Czasem dwuosobowa rodzina jest lepsza od 3osobowej. :))
  • WERONIKA
    Wysłany: 2004-02-15 23:56:48

    CZY DZIAKOWIE MAJĄ PRAWO DOMAGAĆ SIĘ KONTAKTÓW Z WNUKIEM? ZAZNACZAM, ŻE OBOJE Z MĘŻEM JESTEŚMY TEMU PRZECIWNI. WSPOMNIENI DZIADKOWIE PRZED URODZENIEM DZIECKA PROPONOWALI ABYM USUNĘŁA CIĄŻE, MĄŻ BYŁ NA PIĄTYM ROKU STUDIÓW JA NA PIERWSZYM- DZIECKO MIAŁO ZRUJNOAWĆ NAM ŻYCIE. WŚCIEKLI SIĘ GDY ICH SYN ZDECYDOWAŁ SIĘ NA ŚLUB, DO DZIŚ NIE MOGĄ TEGO ZAAKCEPTOWAĆ. TYDZIEŃ PO ŚLUBIE TEŚĆ POWIEDZIAŁ MI ŻE STANIE NA GŁOWIE ABY NAS ROZDZIELIĆ. JESTEŚMY PONAD TRZY LATA PO ŚLUBIE, NASZE DZIECKO JEST WSPANIAŁE, RADOSNE I BYSTRE, DBAMY O NIE JAK TYLKO POTRAFIMY, OTOCZENIE UWAŻA NAS ZA DOBRYCH RODZICÓW, ZABRANIAJĄC MU KONTAKTÓW Z DZIADKAMI KIERUJEMY SIĘ JEGO TROSKĄ , SAMI DOZNALIŚMY Z ICH STRONY DUŻO PRZYKROŚCI. JA NIE UTRZYMUJĘ Z NIMI ŻADNYCH KONTAKTÓW MĄŻ SPORADYCZNE, MIESZKAMY W JEDNYM MIEŚCIE TEŚCIOWIE NAS BARDZO ŹLE TRAKTUJĄ, FAKTYCZNIE STAJĄ NA GŁOWIE ABY UTRUDNIĆ NAM ŻYCIE, PONIŻAJĄ MOJEGO MĘŻA GDY ICH ODWIEDZA LUB NAWET SPOTKA NA ULICY. CHCĄ NA DRODZE PRAWNEJ DOMAGAĆ SIĘ KONTAKTÓW Z NASZYM SYNEM CZY MAJĄ TAKĄ MOŻLIWOŚĆ I CZY SĄD MOŻE DO TEGO DOPUŚCIĆ.
  • już nie dziecko, ale
    Wysłany: 2004-02-20 12:41:38

    Oczywiście że jest to odebranie DZIECKU ojca. Twoje obawy są nieuzasadnione. Myśisz, ze tylko Ty masz monopol na miłość do dziecka? Ojciec kocha swoje dzecko tak samo jak Ty. Jak powiesz dziecku gdy Cie zapyta o ojca. Powiesz mu, że nie chciał spotykać sie z nim, czy powiesz mu prawdę. Ze Ty nie chciałaś aby miał z nim kontakt. Zrobisz co zechcesz, ale nie niszcz życia dziecka z egoistycznych pobudek. DZIECKO nie jest Twoją własnością. To raczej Ty należysz do niego i On też. Pamiętaj o DZIECKU.
  • Ania
    Wysłany: 2004-02-22 21:55:08

    Może z tymi twoimi teściami faktycznie jest coś nie tak skoro nawet syn nie chce aby dziecko ich znało. Co do strony prawnej to nie wiem , wydaje mi się że nie.
  • PATI
    Wysłany: 2004-04-08 21:29:05

    SAMA DOŚWIADCZYŁAM TEGO I MIAŁAM PODOBNĄ SYTUACJĘ NIESTETY U MNIE PO 8 LATACH .. I SĄD DAŁ WIDZENIA BO MAJA DO TEGO PRAWO NIESTETY NIE ŁUDZ SIE PROCES TRWAŁ 1,5 ROKU..POWODZENIA
  • PATI
    Wysłany: 2004-04-08 21:31:01

    SAMA TEGO DOŚWIADCZYŁAM PROCES TRWAŁ 1,5 ROKU MAJA DO TEGO PRAWO ...NIE ŁUDZ SIE ZE NIE DOSTANA BO DOSTANA
  • PATI
    Wysłany: 2004-04-08 21:31:22

    SAMA TEGO DOŚWIADCZYŁAM PROCES TRWAŁ 1,5 ROKU MAJA DO TEGO PRAWO ...NIE ŁUDZ SIE ZE NIE DOSTANA BO DOSTANA
  • PATI
    Wysłany: 2004-04-08 21:33:22

    SAMA TEGO DOSWIADCZYŁAM NA PEWNO DOSTANA
  • PATI
    Wysłany: 2004-04-08 21:33:47

    SAMA TEGO DOSWIADCZYŁAM NA PEWNO DOSTANA
  • kowalski
    Wysłany: 2004-04-27 14:45:24

    Współczuję Ci, u mnie było podobnie.Teść w dniu ślubu namawiał Córkę aby uciekła, teściowa zapowiedziała że rozbije to małżeństwo i niestety w 20 lat po ślubie prawie im się udało. Pozdrawiam
  • Dominik
    Wysłany: 2004-05-04 14:08:28

    A jak sie ma ,jeżeli rodzice zawarli Ugodę w Sadzie jeśli chodzi o kontakty ojca z dziećmi,nic Ugoda nie wspomina o szkole,i tam matka nie zezwala ojcu widziec sie z dzieckiem na przerwie,za pelną aprobata wychowawczyni i Pedagog szkolnej!Nie rozumiem tego. Może ktos zna to od strony prawnej,gdyz Szkoła w osobie Pani Pedagog lamie Międzynarodową Konwencje Praw Dziecka.Kurator szkolny tez nie może sie wyp[owiedzieć -będzie zasięgal porad prawnika!hahahahahahaha
  • zawiedziony
    Wysłany: 2004-08-30 20:48:41

    Żona w trakcie rozwodu utrudnia mi kontakty z 5-o letnią córką, nie ma jeszcze wyroku , ale jest postanowienie o zabezpieczenie widzeń z dzieckiem ( 2 x w tygodniu od 16 do 20 w obecnosci żony ). Nie zgadzam się z tym i bedę skladal apelację, ale to potrwa pare miesiecy.Czy w tym czasie mogę odbierać córkę z przedszkola w inne dni, lub w wyznaczone jeśli żona może dopiero przyjechać na godz. 17. Czy ktoś spotkal się z podobna sytuacją ?
  • Estonowa
    Wysłany: 2004-10-25 14:39:48

    masz racje w 1000%.czesto dochodzi do takich absurdalnych stwierdzen.to jest jakas paranoja.znam to z autopsji, moj brat i rodzice sa W BARDZO PODOBNEJ SYTUACJI.
  • kaja
    Wysłany: 2005-07-24 12:03:08

    Zastanów się czy sama nie jesteś chora umysłowo... Dziecko nie jest zabawką. Z tego co pisze matka, nie uniemożliwia ona "czułemu tatuśkowi" kontaktów z dzieckiem, a chce jedynie być w pobliżu gdyby coś się działo. Nie przyszło Ci do główki, że skoro tatuś sporadycznie zajmuje się dzieckiem prawdopodobnie nie potrafi się nim opiekować? Dziecko ma tylko 1,5 roku.Jakież to warunki muszą zostać spełnione, aby kochany tatuś chciał zobaczyć się z dzieckiem; apartament w Hiltonie?
  • eprawnik
    Wysłany: 2005-11-29 18:04:18

    Właśnie mam to samo. Bobiety myślą, że dziecko to żecz i mogą sobie z nim robić co zechcą. Chłopie nie mozesz robić inaczej jest napisane w postanowieniu. No chyba że twoją żonę tą kur.....e szlak trafi.
  • LIBKA
    Wysłany: 2005-12-17 20:54:35

    WITAJ.JA MAM DOKŁADNIE TEN SAM KŁOPOT.NAPISZ CZEGO SIĘ DOWIEDZIAŁAŚ. JA WIEM, ŻE TAKIE MAŁE DZIECKO MOŻE MIEĆ KONTAKT Z OJCEM TYLKO POD OBECNOŚCIĄ MATKI.NIEMUSISZ SIĘ GODZIĆ NA NIC INNEGO.MOŻE CI NASKOCZYĆ.NIEDAJ SIĘ KASIA
  • Dezi
    Wysłany: 2006-02-06 23:44:20

    Libka czytając Twoj post,a nie mając żadnej wiedzy co do sytuacji tutaj poruszanej,bo tak naprawdę została ona przedstawiona tylko przez jedną osobę,a zdania drugiej nie znamy,moge tylko Ci wspóczuć małego rozumku .Czy ktoś Cie skrzywdził?Napisz coś o tym.
  • judka
    Wysłany: 2006-02-19 22:14:31

    nie pozwól, aby dziecko jezdziło do tesciów. to nie przynosi nic dobrego, potem tylko sa problemy jesli to ludzie nieodpowiedzialni. dziadki nic nie maja do dziecka tylko ojciec, ciesz sie, ze na razie dziecko jest małe. ja popełnilam błąd bo chciałam byc dobra i teraz za to płace. chciałam dobrze dla dziecka, dla dziadków , a zrobilam tylko sobie "pasztet", apeluje, im mniej bedzie tam przebywac tym lepiej. nie jest powiedziane przez psychologa czy bardziej wskazane sa czeste czy rzadsze wizyty, to juz poddaje pod watpliwosc sam fakt wychodzenia dziecka . P>S> wszystko jednak tak naprawde zalezy od ludzi i ich kultury. jesli czujesz sie niepewnie nie narazaj sie na stres, to tylko odbija sie na dziecku! pozdrawiam
  • hanka
    Wysłany: 2006-12-02 21:03:36

    czytam to wszystko i w glowie sie kreci ,przeciesz wy wszyscy mieliscie napewno dziadkow,ojciec to tez rodzic i ma takie samo prawo do dziecka jak matka ,a jego rodzice to dziadkowie dziecka .rodzina zony jest taka sama rodzina jak rodzina meza .dwoje ludzi dochodzi do wniosku ,ze nie chca byc razem to nie znaczy zeby jeden drugiemu robil na zlosc ,powinni byc na tyle doroslymi zeby ze soba rozmawic .i robic wszystko ,zeby dziecko na tym jak najmniej ucierpialo .
  • kasia
    Wysłany: 2007-02-12 16:10:16

    Jestem żoną czlowieka który ma dziecko z poprzedniego związku i matka dziecka także umozliwiała kontakty tylko u niej w domu.Dla mojego męża było to nie do przyjęcia i wnieśliśmy sprawe do Sądu o widzenia z dzieckiem u nas w domu.Sprawe wygralismy i obecnie maż zabiera dziecko do nas.to jest o wiele lepsze rozwiazanie,zarówno ojciec i syn czują sie swobodniej.
  • dzuri
    Wysłany: 2007-07-20 01:32:07

    sorki pati ale wedlug mnie jestes osoba niezrownowazona emocjonalnie jak moja byla bo ton twojej wypowiedzi wskazuje ze to kobieta jest poszkodowana przez to ze ojciec jej dziecka chce i ma prawo sie z nim widziec!! mimo ze czesto to wlasnie kobiety ponosza wine za rozpad zwiazkow. cale szczescie ze sa przynajmniej instytucje w ktorch ojcowie mogo dochodzic swojego. niczego bowiem wiecej nie chca!!
  • dzuri
    Wysłany: 2007-07-20 01:32:45

    sorki pati ale wedlug mnie jestes osoba niezrownowazona emocjonalnie jak moja byla bo ton twojej wypowiedzi wskazuje ze to kobieta jest poszkodowana przez to ze ojciec jej dziecka chce i ma prawo sie z nim widziec!! mimo ze czesto to wlasnie kobiety ponosza wine za rozpad zwiazkow. cale szczescie ze sa przynajmniej instytucje w ktorch ojcowie mogo dochodzic swojego. niczego bowiem wiecej nie chca!!
  • dzuri
    Wysłany: 2007-07-20 01:43:35

    kolejna madra osobka.... ja po 5 misesiacach od nie widzenia sie z corka nie zapomnialem co to znaczy byc ojcem. wkurza mnie ze panuje stereotyp ojca kulawego, ktory nie potrafi nic zrobic przy dziecku. prawda jest taka drogie panie ze poza urodzeniem i wykarmieniem piersia dziecka nie roznicie sie niczym od ojcow, ktorzy mogo tak samo jak wy opiekowac sie dzieckiem.poza tym ja na pewno nie chcialbym zeby moja byla przebywala w poblizu kiedy jestem ze swoja coreczka. ojcowie nie potrzebuja apartamentu w hiltonie ale chociaz miejsca, w ktorym swobodnie moglby sie zajmowac swoim dzieckiem. przeceiz ojciec kocha dziecko w rownym stopniu co matka, wobec tego dlaczego ona jest w stosunku do ojca dziecka podejrzliwa, skoro ojcowie ne sa tacy??
  • wiki
    Wysłany: 2007-08-21 12:29:53

    majka masz całkowitą racje
  • asia
    Wysłany: 2007-09-05 22:38:53

    Gratuluje,Kasiu,samozadowolenia!!!Moj syn jezdzi tez do takiej "drugiej mamusi"...Zycze Ci obys nigdy nie musiala zostac ta "pierwsza mamusia"...
  • maleńka
    Wysłany: 2007-09-24 16:18:11

    Mój mąż, z którym jestem obecnie w trakcie rozwodu (on złożył pozew), zabrał dziecko podczas mojej 2-tygodniowej nieobecnosci w domu, bo byłam z młodszym dzieckim w szpitalu (jest przewlekle chore), do swojej kochanki, gdzie mieszkał około tygodnia. Jedynym świadkiem tego zdarzenia było 3 letnie dziecko, które opowiadało o wszystkim co jej kochany tatuś wyprawial z "ciocią". To było ponad rok temu. Czy takie postępowanie męża, świadczące o jego nieodpowiedzialności, egoiźmie i niedojrzałości emocjonalnej, wystarczy aby ograniczyć mu prawa rodzicielskie i czy mogę domagac sie przed sądem, aby jego kontakty odbywały się tylko przy osobie trzeciej? Czy to nie wystarczy? boję się, że znowu nasze dziecko będzie przechodziło przez to samo...
  • maleńka
    Wysłany: 2007-09-24 16:18:32

    Mój mąż, z którym jestem obecnie w trakcie rozwodu (on złożył pozew), zabrał dziecko podczas mojej 2-tygodniowej nieobecnosci w domu, bo byłam z młodszym dzieckim w szpitalu (jest przewlekle chore), do swojej kochanki, gdzie mieszkał około tygodnia. Jedynym świadkiem tego zdarzenia było 3 letnie dziecko, które opowiadało o wszystkim co jej kochany tatuś wyprawial z "ciocią". To było ponad rok temu. Czy takie postępowanie męża, świadczące o jego nieodpowiedzialności, egoiźmie i niedojrzałości emocjonalnej, wystarczy aby ograniczyć mu prawa rodzicielskie i czy mogę domagac sie przed sądem, aby jego kontakty odbywały się tylko przy osobie trzeciej? Czy to nie wystarczy? boję się, że znowu nasze dziecko będzie przechodziło przez to samo...
  • kasiutek
    Wysłany: 2007-11-24 23:25:16

    chyba masz nie pokolei w głowie mój były zabiera córkę do swoich rodziców i na złe jej to nie wychodzi,a kiedy się rozstawaliśmy mała miała 2 lata
  • arra
    Wysłany: 2008-01-09 09:17:35

    czytam twoje wypowiedzi i szlag mnie trafia. Kochany "tatusiu" - oprócz urodzenia dziecka i wykarmienia piersią mamy 100 innych powodów żeby czuć się z dzieckiem bardziej związanym emocjonalnie. Ty - Skarbie oprócz nasienia nie dajesz nic więcej. Prawda jest taka, że facet w dzisiejszych czasach jest na tyle zniewieściały że nie jest w stanie być ani ojcem ani nawet mężczyzną.
  • aga 47
    Wysłany: 2008-01-18 17:54:19

    Kobieto robisz dziecku ogromna krzywde -utrudniasz kontakt z ojcem,on tak samo kocha dziecko jak ty!!!!!!!!!!!!!!Obys tego kiedys nie zalowalo jak dziecko cie za to znienawidz.
  • martusia
    Wysłany: 2008-01-18 23:57:16

    Zarowno ojciec i matka ma prawo do kontaktow z dzieckiem.Wedlug twojej teorii ojciec jest po to by placic alimenty????Jesli on chce sie kontaktowac z dzieckiem to bardzo dobrze.Postaw siebie w sytuacji jego czy chcialabys by ktos tak ograniczal kontakt z toba i twoja rodzina???To jest ojciec a nie wrog i chyba nie byl tylko dawca spermy...
  • martusia
    Wysłany: 2008-01-19 00:02:41

    To wszystko zalezy od ojca i matki.Nie moze tu panowac jakis stereotyp,ze trzeba robic tak albo inaczej.
  • marta
    Wysłany: 2008-03-07 22:26:02

    myślisz ze dziecko jest gluie? i nie wie co sie dzieje! to ty nie masz racji!
  • ona19 alimenty.pl
    Wysłany: 2008-03-25 13:34:48

    jestem młodą mamą 5miesięczneg synka.Od samego początku zajścia w ciąże mam problem z moją teściową.Zaczęło się od tego że za wszelką cene próbowała przekonać mojego męża aby nie żenił się ze mną.aby zostawił mnie w ciąży płacąc alimenty, jednak nie udało sie jej to.Uwżała że moją winą jest to że zaszłam w ciąże. Nawet w urzędzie stanu cywilnego namawiąła mojego męża aby poszedł z nią do domu.Chciała zabrać dziecku ojca, chciała aby wychowywało sie bez niego, nie interesowało ją to że to nasz synek zostanie najbardziej skrzywdzony.Jesteśmy 8miesięcy po ślubie i nie rozmawiam z teściową, nie chodze tam a nawet nie pozwalam mężowi zabierać tam nasze dziecko.Toczymy na okrągło wojne.Ostatnio nawet mąż zagroził mi że jeżeli nie będe zezwalać na zabieranie dziecka do jego rodziców to rozstaniemy się.Niedawno po pijanemu mąż podniósł na mnie ręke, teściowa stwierdziła że skoro mnie chciał uderzyć to najwidoczniej zasłużyłam na to.Teściowa po tym wszystkim udaje kochaną skruszoną babcie i teściową.A ostatnio zagroziła mi że pojdzie do sądu o widzenie się z dzieckiem. Ja jestem przez nią na skraju wykończenia nerwowego.Czy po tym wszystkim dostanie takie prawo?
  • n...ka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-03-27 08:29:30

    Dorota współczuję Ci!!! mam podobny problem... Ja na widzenia ojca z dzieckiem się godzę ale w mojej obecności. Moje dziecko ma zaledwie 8 miesięcy. Mimo mojej zgody tatuś u maluszka się nie zjawia... Wnosi sprawy do Sądu, wysyła pisemka przez prawników że utrudniam kontakt. teraz kochający ojciec a wcześniej nic, kompletnie nic przy dziecku nie robił. dziadkowie teraz też oczywiście są kochający. Daj znać co zadecydował Sąd, jak zakończyła się Twoja sprawa. Nie daj się!!! Bądź silna a on niech spada do mamusi i tatusia... Trzymam mocno za Ciebie kciuki!!!
  • aga alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-05 23:08:45

    Witam może ktoś ma dobrą radę dla mnie? Jestem rok po rozwodzie,sąd zasądził 700 zł alimenty na córkę oraz widzenia taty z dzieckiem w pierwszy i trzeci weekend m-ca.W soboę od 10-19,w niedzielę od 10-15.Wszystko super,bardzo jasne.Tata alimentów nie płaci chociaż pracuje za granicą i zarabia niezłe pieniądze.Co pół roku jest w Polsce(jeden m-c) i oczywiście egzekwuje swoje prawa zapominając o obowiązkach.Bierze dziecko w sobotę o 10 i.............nie oddaje o 19-ej,po prostu ma gdzieś postanowienie sądu.Ja jadę po dziecko-nie otwiera drzwi,przyjeżdża policja i rozkłada bezradnie ręce!Pomimo wyroku nie mogą siłą zabrać dziecka(oczywiście córka chce być u taty-nie widziała go pół roku)!!!Pouczają go,że tak nie mozna,on przytakuje i dalej robi swoje!!!!!!!!!! pomocy,co mam z tym fantem zrobić?????????????
  • n...ka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-07 09:34:28

    Hej, ja na Twoim miejscu bym dziecka nie dała ojcu. Powiedz, że chora jest.... ma temepraturę, każdy lekarz Ci zaświadczenie wystawi. Skoro na niego prawa nie ma to co Tobie zrobią? Z tego co wiem , to nie ma w Polsce wyroku skazującego matkę za utrudnianie kontaktów ojca z dzieckiem. Rób to poprostu umiejętnie. Ile dziecko ma lat? Ja mam podobny problem i nie zamierzam samej córki zostawiać z tatuśkiem. A alimenty możesz ściągnąć z dziadków- wnieś sprawę do komornika. Pozdrawiam i trzymam kciuki! Nie daj się!
  • aga alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-07 18:18:32

    Hej!Córka ma 10 lat,Nie chciałabym postępować w ten sposób ponieważ ona bardzo tęskni za ojcem.Nie widzi go pół roku więc czeka z niecierpliwością na jego przyjazd.Szkoda mi tego dziecka,czemu ma cierpieć za głupotę ojca?Oczywiście jak nie będzie wyjścia to tak zrobię ale to już ostateczność.Póki co dzisiaj złożyłam w prokuraturze doniesienie o uporczywym uchylaniu się od płacenia i o nieprzestrzeganiu wyroku sądowego.Zobaczymy,może prokurator mu wytłumaczy!!! Co do alimentów spróbuję najpierw ściągnąć je przez komornika w Irlandii.W każdym razie dzięki za radę.Pozdrawiam!
  • n...ka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-08 07:44:01

    Trzymam mocno za Ciebie kciuki!!! I chyba Cię rozumiem... aczkolwiek takie sprawy są zawsze trudne.
  • aga alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-08 17:50:55

    Dzięki serdeczne! Ja za Ciebie też! To prawda,te sprawy są bardzo trudne ale może uda się:)
  • zofia alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-21 16:38:33

    Ten osioł chciał mi porwać dziecko. i jak iść na kolejne widzenie?
  • dziewczyna alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-04 15:09:20

    witam..powiedzmy ze mam podobne problemy..ojciec mojego dziecka zrezygnowal z nas dla nowej hmm,,przyjaciolki..wypieprzyl z chaty zeby szmata mogla sie tam panosic,,dziecko zupelnie go nie interesowalo-gdzie przebywamy,czy jest zdrowe itd.w czasie naszego zwiazku takze traktowal je jak krzyz panski..zwykle nakarminie coreczki bylo dla niego wysilkiem ponad miare,,zero spacerow zero zabawy..i jeszcze jego popieprzona mamunia ktora wiecznie ublizala mi w towarzystwie dziecka..pare dni temu tatus nagle sobie przypomnial o dziecku..domaga sie wizyt,spacerkow,,wysyl aluzje swiadczace o checi odebrania dziecka..w zadnym wypadku mu na to nie pozwole..wizyty jedynie w mojej obecnosci-chociaz ostatnia rzecza jest chec ogladania jego geby..nie ufam mu jezeli chodzi o opieke nad dzieckiem i nie mam ochoty by mala sluchala epitetow pod moim adresem..zreszta znajac jego zniknie z jej zycia tak szybko jak sie teraz zjawil..chce ulozyc sobie zycie z inna-prosze bardzo..ale niech da nam szanse na to samo..nie chce robic dziecku wody z mozgu pt. dwoch tatusiow..biologicznego juz nie pamieta bo jest malutka i niech tak pozostanie..
  • tatus alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-08 13:10:51

    moj syn ma 1,3roku nie widzialem go od wrzesnia nie mam zadnego kontaktu zona na sprawach rozwodowych tumaczyla ze dziecko z ojcem nie jest zwiazane emocjonalnie .... robi wszystko bym go nie widzial nie maprzyznanych zadnych alimentow a mi mowi ze jesli wysle jej pieniadz "600zl" moze pozwoli mi zobaczyc dziecko gdy pojechalem na jego 1 urodziny nie zastalem nikogo w domu tz w domu byli ale udali ze ich nie ma na msze ktora byla zamowiona na 1 rocznice synatezz jej rodziny nikt nie przyszedl mimo ze mieli do kosciola 2 km a ja 130:( gdy powiedzialem ze dam jej pieniadze do reki w odp usyszalem ze woli je sama utrzymywac niz ogl moj "pysk" w takiej sytuacji reka by uschla gdybym mial wyslac pieniadze poczta dziecko to nie film w kinie ze najpierw trzebazaplacic zabilet by go obejzec Rozumiem wypowiedzi kobiet torych fact wogole nie interesuje sie dzieckiem a jego udzial w wychowaniu malucha konczy sie na wyslaniu kilku zlotych ale co jesli ojciec pragnie kontaktu z dzieckiem a jego matka mu to utrudnia gdy mieszkalismy razem plecami stawal;a z dzieckiem domoich rodzicow by nie widzieli malego a do swoich wywozila dziecko co drugi dzien zostawiajac 7miesiecznego syna na 3 dni czasem tydzien Nie rozumiem was kobiety Myslalem ze tylko u mnie jesttaki problem ale widze ze takich pustych lasek ktoe mysla ze dzieciak to rzecz na ktorej mozna zarobic jest wiecej
  • dziewczyna alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-08 17:51:25

    jezeli utrudnia ci kontakty to wyjscie jest proste-pozostaje ci sad..tylko ze to jest straszny szit..sa tam z gory ustalone zasady-ty sie spoznisz ona moze zapierdalac na policje ..ona nie przyjdzie na umowione spotkanie-grozi jej kara do 10 tysiakow..jezeli cie szantazuje-proste-wez dyktafon i nagraj..dla chcacego nic trudnego..powodzenia
 

Dodaj post na forum:

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane