Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Ograniczenie władzy rodzicielskiej

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • -
    Wysłany: 2004-07-14 00:00:00

    Ojciec mojego dziecka nigdy nie był moim mężem i nie mieszkał ze mną od chwili urodzenia się naszej córki. Wcześniej kilka miesięcy mieszkaliśmy razem, ale on nie pracował, nie szukał pracy i nie potrafił stworzyć nam odpowiednich warunków bytowych, więc w trosce o dziecko wyprowadziłam się do rodziców. Mój eks uznał dziecko w USC. Przez półtora roku od narodzin dziecka byliśmy jeszcze związkiem, jednak nadal mieszkaliśmy oddzielnie, a on nie płacił alimentów ani nie angażował się w wychowanie córki. Ten związek to było dla mnie prawdziwe piekło. On znęcal się nade mną psychicznie, wyłudzał pieniądze, urządzał awantury w obecności dziecka. Nie wytrzymałam i odeszłam od niego. Było to prawie rok temu. Po rozpadziw związku ojciec stracił zainteresowanie dzieckiem. Alimentów nie płacił nadal. Pojawiał się raz na pół roku. W czasie tych wizyt często zachowywał się wrogo wobec mnie. Groził nastawianiem dziecka przeciwko mnie. Jeden incydent gdzie na prawdę mnie wystraszył zgłosiłam na policji. Zostal jednak tylko odnotowany w książce interwencji, gdyż nie był czynem przestępczym. Teraz staram się o alimenty. ustalenie miejsca pobytu dziecka przy mnie, ograniczenie władzy rodzicielskiej ojcu i wyrobienie dziecku paszportu. Czy wobec powyższych argumentów mam szanse na wygranie sprawy????? Moze ktoś miał podobną sprawę i zechce mi opisać jej przebieg??

    (Asica)

    Odpowiedz Cytuj
  • Pioter
    Wysłany: 2004-07-15 21:13:45

    Z opisu który przedstawiłaś powyżej wynika, że jak najbardziej masz szansę na wygranie sprawy o ograniczenie władzy rodzicielskiej pod warunkiem, że fakty o których piszesz będziesz w stanie udowodnić przed Sądem, ale świadkami tych awantur etc. na pewno był ktoś choćby rodzina. Pomyśl też o zupełnym pozbawieniu ojca dziecka władzy rodzicielskiej. Ja nadto złożyłbym doniesienie do Prokuratury o popełnieniuprzestępstwa z art.207 i 209 kodeksu karnego tj. znęcania się nad Tobą oraz niepłaceniem alimentow na dziecko. Nie można pozostawić tego bezkarnie - przede wszystkim tego pikła związengo ze znęcaniem, które przeżyłaś. Pozdrawiam i życzę dużo siły i wytrwałości.
    Odpowiedz Cytuj
  • Reklama

  • Asica
    Wysłany: 2004-07-21 18:54:56

    Dzięki za slowa otuchy. Nie mogę zgłosic nie płacenie przez eksa alimentów bo były one dotychczas tylko umową między nami. Czy mam jakąś szansę na to by zwrócił mi jakąś część alimentów które powinien był płacić na dziecko a nie płacił od narodzin??
    Odpowiedz Cytuj
  • Pioter
    Wysłany: 2004-07-29 00:26:06

    W trybie art. 140 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mozesz dochodzić w trybie regresowym wydatkow jakie ponioslas w przeszlosci, oczywiscie jesli jestes je w stanie udowodnic. A wystepujac o alimenty w pozwie mozesz zadac alimetow za poprzedzajace zlozenie pozwu trzy miesiace (wstecz). Jeszcze raz powodzenia - glowa do gory. Sedziowe w wydzialach rodzinnych to tez ludzie ;)
    Odpowiedz Cytuj
  • dorota
    Wysłany: 2004-07-29 12:03:53

    Jestem w identycznej sytuacji tyle, ze ojciec dziecka przebywa w ZK od pol roku. Oczywiscie nie placi i nigdy nie placil alimentow. Od roku w sadzie toczy sie sprawa o pozbawienie go praw rodzicielskich i nic z tego nie wynika. Byl on wczesniej karany za znecanie sie nad matka, pozniej to samo przezylam ja i moj synek, ktory ma teraz 16 miesiecy. W sadzie sa takze sprawy o znecanie sie nade mna, grozby karalne i kradzieze. Niestety prawo chyba chroni takich bandziorow, bo jak narazie to ja jestem oskarzana o utrudnianie mu kontaktow z dzieckiem, a ja chce tylko chronic mojego synka przed zlem jakim jest taki ojciec. Nie interesuje go los dziecka, on poprostu lubi sie pastwic nad innymi. Czasem juz braki mi sil zeby walczyc o spokojne zycie.
    Odpowiedz Cytuj
  • jola
    Wysłany: 2007-03-16 12:01:40

    Mam identyczną sytuacje jak ty i właśnie jestem po sprawie aby pozbawić ojca dziecka władzy rodzicielskiej lecz się nie udało została mu tylko ograniczona władza rodzicielska , a żeby pozbyć władzy sąd powiedział że muszą być rażące oznaki czyli takie jak stosowana przemoc wobec dziecka lub alkohol. Więc nie widzę żadnych szans . A co do paszportu trzeba założyć osobną sprawę . Właśnie też zakładam sprawę o wyrobienie dla dziecka paszportu ale nie wiem jak to się skończy bo ojcieć dziecka jest temu przeciwny. a co do alimentów to napewno sąd zasądzi jakąś kwotę.
    Odpowiedz Cytuj
  • beata
    Wysłany: 2007-12-07 15:34:23

    ja też jestem w podobniej sytuacji tyle, że ojciec moich dzieci chce mnie zrobić nazłość kosztem dzieci. Nigdy z nami nie mieszkał a od dwóch lat ze mną nie rozmawia twierdząc, że mój głos doprowadza go do szału. Z mściwości wniósł sprawę do sądu, że ja nie opiekuję się dziećmi i żeby przydzielili mi kuratora. W chwili kiedy ja też wniosłam o ograniczenie ojcu praw rodzicielskich on zaczął mnie obrażać, moją matkę i mówi same kłamstwa. On ma pieniądze i wiele znajomości, a ja do tej pory byłam gnębiona psychicznie przez niego. Wiem, że piszę może chaotycznie ale wszystkiego nie jestem w stanie opisać. Może jest jakaś grupa kobiet, która działa i pomaga sobie dzieląc się doświadczeniem.
    Odpowiedz Cytuj
  • jagoda434 alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-09 19:33:09

    witam,jestem po rozwodzie obecnie toczy sie sprawa o pozbawienie władzy rodzicielskiej byłego męża ,były mąż celowo nie przyjechał na badania dzieci psychologiczne ,pani konkubina napisła smsa do biegłego sądowego że były ex siedzi w więzieniu,z uwagi że wiem od komornika że nie przebywa już w arescie i z innych żródeł zastanawiam sie czy sad moze wydać wyrok na posidzeniu nie jawnym prosze o odp
    Odpowiedz Cytuj
  • Tina alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-19 00:31:45

    Witam,mam problem.Dziecko ma 3 lata i ostatni raz widziało ojca mając 4 miesiące.Od tamtego czasu,ani razu jej nie odwiedził,nie interesuje się jej losem a wszystki próby porozumienia są na ''nie''.Płaci 200 zł. alimentów.Parę lat temu był na przymusowym leczeniu odwykowym,jest uzależniony od alkoholu.Od znajomych wiem,że na stałe wyjechał do Holandii.Czy mam szansę pozbawić go praw.Czy różni się pozbawienie od ograniczenia?
    Odpowiedz Cytuj
  • majaWS alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-27 22:07:07

    pozbw go praw ,to nie bedziesz miala prawa do alimentow
    Odpowiedz Cytuj
  • Ania alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-28 00:13:11

    majaWS co Ty piszesz????Pozbawienie praw nie ma nic wspólnego do alimentów!!!!Pozbawienie praw to nie zaprzeczenie ojcostwa.Nie wprowadzaj niepotrzebnie w błąd innych którzy szukają rad i pomocy. Tino pozbawienie to całkowicie niema nic do dziecka, a ograniczenie to sąd mu wyznaczy widzenia itd.
    Odpowiedz Cytuj
  • sylwka29 alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-24 21:41:28

    ograniczenie władzy już masz w ręku bo rodzice którzy mieszkają osobno i dziecko jest przy matce , ale co do pozbawienia jest trudno najpierw ogranicz potem pozbaw tak za 65 mc miałam tęż taka sytułację jak ty i teraz po 6 miesiącach wniosłam o pozbawienie
    Odpowiedz Cytuj
  • alicja alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-01 09:35:54

    Moja sprawa jest dluga i cieżka. Gdy byłam w drugim miesiącu (zagrożonej poronieniem)ciążym dowiedziałam się że mój mąż mnie zdradza, co gorsza stwierdził że robił to już przed naszym ślubem. Starałam się wszystko naprawić ale było już coraz gorzej. Maż wychodził rano do pracy wracał w nocy nabuntowany przez swoja kochankę, nie ukrywał że do niej chodzi, mówił że idzie się poprzytulać. Pewnego dnia uderzył mnie. Pewnej nocy gdy wrócił do domu powiedziałam mu że potrzebuję z nim porozmawiać bo potrzebuję żeby ktoś poszedł ze mna do lekarza on stwierdził że NIE MAMY O CZYM ROZMAWIAĆ BO NAS JUŻ NIE MA. ŻEBYM ZNALAZŁA SOBIE WUJKA DLA DZIECKA KTÓRY BĘDZIE DBAŁ O JEGO POTRZEBY, BO ON NIE BĘDZIE. DLA SIEBIE JAKIEGOŚ PANA KTÓRY BĘDZIE DBAŁ O POTRZEBY MOJE. BO ON NIE BĘDZIE BO JEGO POTRZEBY I KOCHANKI SĄ WAŻNIEJSZE BO JEST EGOISTA. STWIERDZIŁ ŻE SIĘ PONIŻAM MIESZKAJĄC JESZCZE Z NIM. Rankiem on poszedł do pracy ,ja się wyprowadziłam. On 3 dni nie wracał do domu ,wiec nawet nie wiedzial że się wyprowadziłam. Nawet nie napisał smsa gdzie jestem ,jak się czuję ,co z dzieckiem? NIC. Gdy trafiłam do szpitala błagałam go o pomoc ponieważ nie miał kto do mnie przyjechać a on stwierdził MĘZA MASZ NA PAPIEKU CZYM SIĘ JESZCZE ŁUDZISZ? W TEN SAM DZIEŃ PROWADZAŁ SIE Z KOCHANKA ZA REKE PRZY WSZYSTKICH. Na ulicy mijał mnie jakbym nigdy nie istniała w jego życiu. nie zainteresował się moim zdrowiem ani dziecka, czy mam pieniądze na wyprawkę, nic. Po porodzie przyjechał do szpitala naet nic nie przywiózł dziecku. potem wielokrotnie go prosiłam żeby przyszedł do dziecka ale on myślał że to lalka która można wziąśc raz na miesiąc. później leżałam z dzieckiem w szpitalu dzwoniłam do niego nawet nie odebrał telefonu. w tej chwili od stycznia jesteśmy po rozwodzie, on ma ograniczone prawo do dziecka ,od 26 stycznia nie widział dziecka ,nawet nie napisał smsa na dzień dziecka. Chcę go pozbawić prawa do mojego dziecka. CZY MAM JAKIEŚ SZANSE?
    Odpowiedz Cytuj
  • sylwka29 alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-20 08:42:12

    płaci alimenty czy nie to jest pierwsza podstawa do pozbawienia władzy trwały brak zainteresowania dzieckiem to druga jak nie widział dziecka od stycznia czyli go nie interesuje czyli masz podstawy. Zgodnie z art. 111 kodeksu rodzinnego w sądzie musisz walczyć bo sąd daje szanse zawsze ale jak go nie interesuje dziecko to i tak go nie bedzie interesowało ,uwierz mi ja się sądze już rok o kontakty oczywiście tatuś założył w miedzy czasie ograniczyłam go władzy odczekałam 6 mc i wniosłam o pozbawienie 1 rok nie widział dziecka a pozatym moje dziecko nie chce go widzieć jak chcesz to daj znać na gg to ci pomogę 9192953
    Odpowiedz Cytuj
  • joanna32 alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-16 08:09:29

    CHCIALABYM SIE DOWIEDZIEC CZY MAM SZANSE NA POZBAWIENIE OJCA WLADZY ROSZICIELSKIEJ.CORKA MA 13 LAT.JESTEM 8 LAT PO ROZWODZIE Z MEZEM.ONA MA OBECNIE DRUGA ZONE I DWOJE DZIECI Z NIA.CORKA NIE INTERESOWAK SIE NIGDY.NA ULICY UDAJE ZE JEJ NIE ZNA.PLACI ALIMENTY.ALE KAZDA SPRAWA O PODWYZSZENIE POWODUJE TO ZE ON WNOSI O OBNIZENIE.NA SPRAWACH TWIERDZI ZE MA UTUDNIONY KONTAKT Z DZIECKIEM NIGDY NIE ZROBIL NIC ZEBY Z DZIECKIEM SIE ZOBACZYC.NIGDY NIE ODWIEDZILK CORKI W SZKLOE CHOC MIESZKAL NA TEJ SAMEJ ULICY.MIAL WYROK ZA ZNECANIE SIE NADE MNA.CZY MAM JAKIES SZNSE ZEBY GO POZBAWIC WLADZY RODZICIELSKIEJ?
    Odpowiedz Cytuj
  • Magdziakrak alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-20 12:46:30

    Witam, ja mam dość prosta sytuacje, mam 4-ro teniego synka którego wychowuje wspólnie narzeczonym od 2 lat, wcześniej wychowywałam go sama i pomagali mi rodzice, bo od ojca mojego syna wyniosłam sie zaraz po urodzeniu dziecka ( mieliśmy pokój 2x2 metry z czego komputer główne zajęcie ojca dziecka zajmował komputer), sprawa wygląda tak iż tata mojego syna od 6 miesięcy jest za granicą, w ogóle nie dzwoni nie pisze nie szuka kontaktu z dzieckiem. Alimenty przekazuje przez rodziców, ale wydaje mi się że to nie on płaci tylko jego rodzice ( no mniejsza z tym daje 200 złotych alimentów) i nie dokłada nic od siebie, na dzień dziecka nawet nie dzwonił, nie pisał. Chciałam wyrobić dziecku paszport lub dowód i bez niego nie mogę a z nim kontaktu nie ma. Dowiedziałam się w urzędzie że tylko przez ograniczenie władzy rodzicielskiej mogę to załatwić, nie wiem sama czy mam szanse w sądzie. Może mi ktoś pomóc , coś doradzić?
    Odpowiedz Cytuj
  • Minoka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-09 22:15:49

    Witam! Moja sytuacja jest trudna wiec może zacznę od poczatku. Moja córka ma 3 lata. Ojcu dziecka o ciąży powiedziałam pózno z tego wzgledu ze nie bylismy razem gdy sie o niej dowiedzialam. gdy on sie dowiedzial o ciazy zaczelam miec problemy i trafilam do szpitala na podtrzymanie. nie interesowal sie dzieckiem. pisal tylko wulgarne smsy- co przekladalo sie na moj stres-a dalej konsekwencja bylo to ze urodzodzilam miesiac przed terminem. ojciec dziecka pierwszy raz zobaczyl corke po miesiacu od jej urodzenia. pozniej zdecydowalismy sie wspolnie ja wychowywac. nad opieka pomagali nam moi rodzice poniewaz oboje studiowalismy. ojciec dziecka przez pierwszy rok zycia corki nie lozyl na jej utrzymanie- liczylam na to ze sie to wkoncu zmieni dlatego tak dlugo zwlekalam. po roku odszedl on od nas. nie lozyl na dziecko, nie przyjezdzal przez kilka miesiacy. zlozylam pozew o alimenty - sad mi przyznal 250 zl. od czasu rozprawy on znowu zaczal do nas przyjezdzac. po jakims czasie dobrowolnie zaczal placic 50 zl wiecej. jednak ciagle nas oszukiwal. obiecywal ze przyjedzie. w ostatniej chwili odmawial wizyty. czesto w momencie gdy mial do nas przyjechac i tego nie robil bywal na imprezach. taki stan rzeczy trwal do calkiem niedawna. zdecydowalam sie definitywnie zakonczyc ten zwiazek, poniewaz wszystko co sie dzialo wykanczalo mnie psychicznie. ciagle tlumaczylam sobie ze dziecko musi miec obojga rodzicow dlatego ciagle mu wbaczalam. jednak gdy corka zaczela juz tez wszystko rozumiec i on jej przez telefon obiecal ze przyjedzie i tego nie zrobil, a ona strasznie plakala- to obiecalam sobie ze nie pozwole jemu skrzywdzic Malej. nie raz musialam sie prosic zeby on przyjechal do corki bo wiedzialam jak ona jest z nim zwiazana i zawsze powtarzalam ze nigdy nie zabronie jej spotkan z nim, bo to jest jej ojciec i ona go potrzebuje tak samo jak mnie. jednak on na wlasne zyczenie nie przyjezdzal i jeszcze mnie oskarzal ze wszystko z mojej winy bo mam do niego ciagle pretensje - a pretensje byly o to ze gdy dziecko bylo chore to on pil z kumplami... czesto na tych imprezach palili marihuane. teraz on sie odgraza ze zlozy pozew do sadu o ustalenie jego wizyt u dziecka- i ze bedzie chcial ja zabierac do siebie- mieszka 160 km od nas. tak jak napisalam wczesniej nie zabronie mu sie spotykac z corka, jednak nie chce zgodzic sie na zabieranie jej do miejsca w ktorym mieszka. co moge w takiej sytuacji zrobic. jakie sa szanse na to ze on jednak bedzie mogl ja zabierac. dodam jeszcze ze Mala choruje na astme, ojciec dziecka uzal ja w USC, jednak Mala nosi moje nazwisko. napiszcie co w takiej sytuacji moge zrobic. z gory dziekuje za pomoc
    Odpowiedz Cytuj
  • MONIKA alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-28 11:21:52

    witam.mam maly klopot .chce pozbawic praw rodzicielskich ojca mojej 11 miesiecznej coreczki.ojciec nie odwiedza od pol roku dziecka nie interesuje sie nim wcale ,alimenty placi wiec jakie mam sznase na to zeby sie udalo pozbawic go praw .POMOCY
    Odpowiedz Cytuj
  • ula alimenty.pl
    Wysłany: 2008-10-07 22:46:40

    witajcie mam pytanie czy ograniczenie władzy rodzicielskiej da mi prawo do wyrobienia dziecku paszportu bez zgody ojca? ja i on nie zyjemy razem, nie jestesmy małżeństwem mamy 2 letnieo synka i uciekłam od niego 4 miesiace temu poniewaz zdradzał mnie. aktualnie wniosłam sprawę o alimenty lecz chce mu ograniczyc prawa by móc decydować o paszporcie---duzo podróżuję a dzieku w maju kończy się paszport. proszę o pomoc w postaci odpowiedzi i serdecznie dziekuję
    Odpowiedz Cytuj
  • gabi alimenty.pl
    Wysłany: 2008-10-10 13:04:54

    urzad sam zalozozyl sprawe czy jest mozliwosc by ja umorzyc
    Odpowiedz Cytuj
  • lenkalooczek alimenty.pl
    Wysłany: 2008-11-09 22:42:43

    hej :) mam pytanie jakie mam szanse na wygrana w sprawie o ograniczenie władzy rodzicielskiej? Ojciec mojego dziecka zostawił mnie jak byłam w 3 miesiącu ciązy, nie interesował się .Założyłam sprawe o ojcostwo i alimenty, jak już urodziłam nie był przy porodzie buł w 3 dobie i to na 3o minut, nie przyjechał po Nas, jak już była sprawa złożył pismo o DNA , to w tym momenicie nie przyznawał się że to jego córeczka, nie przyjezdzał jak juz przyjeżdzał to raz na miesiąc a pózniej wcale. Na początku nie interesował się czy mam pieniżki w co ubrać dziecko, kupić mleko , no i często nie pomagał mi , dopiero bo badaniach zaczął się interesować i też że dziecko jest juz większe... Teraz nagle chce być tata ,(nie jestesmy razem ) jak juz sobie po części ułożyłam życie.nagle sobie przypomniał ze ma dziecko, a wczesniej nic nie robił , i mowi żebym zapomniała to co było kiedyś.Po dłuższym czasie zakończyła się sprawa i został ogłoszony wyrok , że ma moje nazwisko , przyznane alimenty i władze rodzicielską. Prosze jak ktoś wie czy mam szanse ograniczyć mu władzę rodzicielską ??i ajk to wygląda w sądzie , proszę o szybki odpis... dzięki
    Odpowiedz Cytuj
  • zrozpaczona alimenty.pl
    Wysłany: 2008-11-25 00:00:26

    witam wszystkie mamy, 4miesiace temu na swiat przyszla moja corecza.Wspolnie z chlopakiem oczekiwalismy tej najwspanialszej chwili.Mimo iz "bylismy w tym oboje" sama kupowalam sobie potrzebne leki,witaminy i inne potrzebne w tym okresie dla kobiety rzeczy.Od niego nie uzyskalam nic ale nie mialam zalu,rozumialam jego ciezka sytuacje finansowa.Podczas ciazy układało sie miedzy nami dobrze,wspolne plany na pryszlosc..te sprawy.marzenia...Kiedy po raz pierwszy wyladowalam w szpitalu ze skurczami balam sie panicznie on jednak przyszedl tylko na 15min i byl raz na te 4 dni tłumaczac sie tym ze zle sie czul,mial goraczke.Rozumialam..Zamieszkalismy u moich rodzicow.Wszystko bylo ok.nadszedl dzien porodu byl dzielny spedzil ze mna 12 godzin na sali porodowej.oboje plakalismy ze szczescia gdy ujrzelismy ta kruszynke.Przychodzil,odwiedzal odebral nas ze szpitala,pomagal,troszczyl sie o nas.Pewnego dnia sytuacja zmusila nas abysmy chwilowo sie przeprowadzili do jego rodzicow.Kilka dni bylo ok.Pozniej to koszmar.Ja w pologu zajmowalam sie dzieckiem pomagaly mi inne osoby nie on,jego nigdy nie bylo.Dowiadywalam sie od znajomych ze przebywa gdzies indziej niz mi mowil.Przychodzil czesto pijany i do tego sie awanturowal-mial pretensje oto ze ja jestem zla.O wszystko musialam sie dopraszac,wkoncu doszlo do tego ze zaczelam sie pakowac.to go chyba otrzezwilo.Zmienil si.Znalazl lepsza prace i znow bylo blogo,wrocilismy do moich rodzicow.Byl dumny chwialil sie dzieckiem,ze nosi jego nazwisko.Ale to szczescie nie trfalo dlugo znow sie zaczelo pieklo.Z dnia na dzien rezygnowal z pracy,zaczal mnie wyzywac,ponizac czegoo nigdy nie robi.Stracilam pokarm...brakowalo pieniedzy na mleko.nic od niego nie dostawalam.Musialam prosic rodzicow,raz drugi setny....I tak jest do tej pory.Raz jest dobrze,raz zle.Coraz czesciej jednak przewazaja zle chwile.wszelkie niepowodzenia porazki to wg niego moja wina,non stop mnie ocenia porownuje do matki,twierdzi ze ma swoje zycie a ja mam pretensje.najgorsze jest to ze on mi wmawia rozne reczy.Np jestem zla o cos a on twierdzi ze jestm zla i mam pretensje o cos innego.Potrafi nie wracac kilka nocy nocuje u rodzicow bo twierdzi ze z pracy ma tam blizej,nie odbiera telefonu czesto nie daje zadnego znaku a pozniej oczywiscie znow ma pretensje ze ja sie zloszcze.najgrsze jest to ze gdy mu groze rozstaniem on grozi ze zabieze mi dzieco!Boje sie tego.Ja nie pracuje ucze sie wieczorowo.on nie daje pieniedzy na zycie.utrzymuja mnie rodzice.mnie,jego i nasze dziecko..Chcialam uniknac takiej sytuacji ale po ostatnich wyzwiskach mam dosc i uwazam ze inaczej nie da rady moze to go otrzezwi.Chcialabym sie starac o alimenty.czy mam takie prawo mimo iz nie jestesmy w zwiaku malzenskim? a co z ograniczeniem praw? czy moge sie starac ew.rowniez oto?czy jak np kiedys uda nam sie jednak zejsc beda mogla na nowo przywrocic mu te prawa i odciazyc z alimentow? na dzien dzisiejszy nie wiem jak z nami bedzie ale jakos musze uzyskac od niego pianiadze na utrzymanie dziecka.nie tylko ja je mam takze on...prosze pomozcie.
    Odpowiedz Cytuj
  • zrozpaczona alimenty.pl
    Wysłany: 2008-11-25 00:14:15

    dodam jeszcze ze chlopak moim zdaniem utrudnia mi kontakt z dzieckiem.jestesmy umowieni ze w dni kiedy ja musze isc do szkoly on zabiera ja do siebie do domu rodzinnego gdzie opiekuje sie nia babcia(z pon na wt zostaja na noc-taka umowa zeby poprostu uniknac zamieszania nie rozpraszac dziecka zbytnio)sroda jest ze mna tzn z nami u mnie gdzie mieszkamy,czwartek -rano zawozi wieczorem ew w piatek ja przywozi albo odbieram ją ja.On dojezdza.Tymczasem on potrafi zabrac ja w poniedzialek a przywiezc dopiero a piatek/sobota.ja nie mam co tam jechac po nia gdyz ez niego oni mi jej nie dadza,On potrafi sie przez te kilka dni wcale nie odzywac.dziecko jest male potrzebuje mnie.To ze nie karmie piersia powoduje ze tym bardziej powinnam nadrabiac ta bliskoc dziecko-matka.Tymczasem ona na jego widok usmiecha sie radosnie,w ich domu jest spokojna.kiedy jest ze mna mam problem.Przeciez ona prawie mnie nie zna:(Mam zasem ochote zrezygnowac ze szkoly by zajac sie dzieckiem.byc tylko dla niej.Niestety chlopak ostepuje tak ze nie moge sie na zdecydowac dyz dotalam ultimatum od rodzicow-dopi kontynuuje nauke oni moga mnie wspierac finansowo.naprawde nie wiem co mam robic.chce spedzac czasu jak najwiecej z corka,ale nawet jakbym sie zdecydowala na to to powiedzmy przy tych 800zl co chlopak zarabia jak sie utrzymamy? wiele moich znajmych nie ma takich problemow.chlopacy pracuja one rzucaja szkoly zajmuja sie dzieckiem gdy dziecko skonczy rok wracaja do nauki.chcialam sie starac o jakas pomoc finansowa rzeczowa w opiece spolecznej czy mam takie prawo?cy mi cos przysluguje? jak sie starac o pomoc? czy mam jakies szanse? moja matka jest alkoholiczkai grozi ze naklamie bysmy tylko nic nie uzyskali.najgorsze ze jest malo swiadkow na to ze ona tak mowi,jest zupelnie inna przy kims-zgrywa niewiniatko.to jest koszmar..Nie wiem co robic..kocham moja creczke i chce zpewnic jej dosadni byt.pomocy...
    Odpowiedz Cytuj
  • slonce alimenty.pl
    Wysłany: 2008-12-17 16:09:54

    chce sie podzielic z tobo moim zyciem napisac ci prawde i zyczyc szczescia z calego serca nikomu nie zycze tego co przeszlam ja a dokladnie co przechodze dzis jestem 30 letnio kobieto kturej to sond ograniczyl wladze nad dzieckiem dzis muj syn ma 10 lat od 7 go niewidze poniewasz muj byly malzonek oczerniajonc mnie odebral mi prawo do syna zrobil pijaczko i zlo matko lecz to byly klamstwa dzis mija 7 lat a ja czekam nadal sama czekam na to spotkanie kture nadejdzie kiedy go zobacze niewiem wiem ze jest zemno ze go kocham ze zrujnuje se cale zycie czekajonc na niego ze jest jedyny na tym swiecie czasem chce wrucic zabrac go lecz to jedynie pogorszy stan, prosze boga zeby poznal prawde zeby mi wybaczyl zeby poznal prawde ze ja jestem zyje i go kocham dzis brakuje kilka dni do swiont lecz ja ich nieobejde chce spotkac kiedys panio sendzine panio kurator wreczyc kwiaty odkrecic sie i odejsc razem z moim synem razem z nin reke za reke pokazac im ile milosci przekreslily, jego ojciec dzis ma nowo rodzine nowego syna a ja czekam i bende czekala zwracam sie teraz do twoiego partnera niech wie ze zycie kolem sie toczy a czas zrobi swoie kto na co zasluzy dostanie przepraszam za blendy ale od dawna nie pisze w swoim jezyku caluje cie goronco i prosze o jedno niepoddaj sie nigdy to twoje dziecko, a do pani sendziny nawet psu niezabiera sie szczeniaka wiec co tu duzo pisac milych i wesolych swiont bozego narodzenia
    Odpowiedz Cytuj
  • mama alimenty.pl
    Wysłany: 2008-12-20 22:49:13

    z ojcem moich dziewczynek byłam 1,5 roku zanim zaszłam w ciąże. Początek jak każdy był dobry. Po jakimś czasie zaczął urządza mi awantury tłumacząc się zazdrością. Przez 5 miesięcy mieszkaliśmy razem. Utrzymywałam go, skakałam wokół niego w domu. Wkońcu zdecydowałam się na rozstanie. W czasie wspólnego mieszkania gdy raz spóźniłam sie od koleżanki przyszedł po mnie poszarpał mną a w domu biorąc nóż i karząc mi patrzec ciął sobie rękę i mówił że to moja wina. Udało mi sie go wyrzucic z domu ale nie rozstac sie z nim. Twierdził że jestem jego dziewczyną i nic go nie obchodzi że nie chce.Nie miałam siły. Wpadłam. Gdy sie dowiedział zrobił mi awanture że jestem szmatą itp szarpał mną znów się ciął karząc mi na to patrzec. bałam się. Zawsze podczas awantur chowałam sie w łazience. Całą ciąże radziłam sobie sama. Wróciliśmy do niego dla dzieci. Żeby miały rodzine. Niestety nic sie nie zmieniło po ich przyjsciu na swiat. tamten incydent zglosiłam jego rodzicom. nic to nie dalo a dzis nawet sami zaprzecza. Potrafił urządzic mi awanturę za to że nie chciałam mu dac buzi. Przy dzieciach mi nie pomagal. W domu tez. Po pracy zwykle reszte dnia spal. Obrażał mnie. Postanowiłam poprosic go o wizyte w poradni rodzinnej i zeby na kilka dni wyniosl sie do rodzicow. Znow zaczęła sie awantura. Krzyczal ze zabierze mi dzieci. Po raz kolejny interweniowali moi rodzice. Potem chcial zebym go spowrotem przyjela.JAk zawsze był mily i czuly. Ale na mnie to juz nie dzialalo. Liczyly sie dzieci a owe awantury dzialy sie przy nich. dlugo był spokuj. Az do widzenia kiedy wpuscilam go do domu. Chcial dzieci zabrac do siebie (2 miesiace). nie zgodzilam sie. znow krzyczal i mnie obrazal z dzieckiem na reku. Wezwalam policje. Potem byly sms ze i tak mi je odbierze ze nie bedzie sie zapowiadal bo ma do nich prawo a ja musze mu je dac...Jak narazie mam spokuj. Mieszkam u rodziców. Odbyla sie sprawa o alimenty. Oddałam teraz o ograniczenie praw rodzicielskich. Jednak strasznie sie boje. Przy ludziach on byl cudownym partnerem a to co dzialo sie w domu ciezko mi bedzie udowodnic. nie pije poprostu jest agresywny. czy myslicie ze mam jakies szanse?? Jedynymi świadkami są moja mama i siostra. sąsiedzi twierdzą ze awantur nie słyszeli. mam jednego sms z groźbą że odbierze mi dzieciatka i dziennik który prowadze.
    Odpowiedz Cytuj
  • Rena1905 alimenty.pl
    Wysłany: 2009-01-07 17:18:46

    Mój przyjaciel jest w trakcie rozwodu Matka z 3-letnią córeczka wyprowadziły się z domu od tej pory ma trudności żeby chociaż na chwilkę być przy córeczce Przyjaciel napisał do sądu o spotykanie się z córką oraz był na policji żeby znalazła gdzie przebywa jego córka Stara się ale to wszystko mało Policja poinformowała go że żona nie chce żeby się spotykał z dzieckiem i ze chce go ograniczyć praw rodzicielskich Tylko dlaczego? Czy ma do tego prawo? Co może robić przyjaciel żeby walczył z niesprawiedliwością
    Odpowiedz Cytuj

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane