POMOCY!
Wysłany: 2012-01-03 13:30:31
Witam.
Problem z którym do was przychodzę jest niecodzienny i nie łatwy bo dotyka on wszystkich podkategorii tego serwisu. Chodzi o bliska mi osobę, ktora stracila panowanie nad swoim zyciem i po prostu przepada z dnia na dzien. Sytuacja z jego zona i dziecmi wymknela sie z pod znikomej i tak kontroli. Narastajace problemy i frustracja koncza sie tylko ucieczka w alkoholizm. Ma on zone, z ktora "wychowuja" trojke dzieci. Tylko jedno z nich jest jego natomiast dwojke pozostalych przygarnal razem z nia. Mieszkaja w mieszkaniu, ktore tak naprwde nie jest ich tylko rodziców mężczyzny. Jego zona nie posiada tam nawet zameldowania dlatego, że od dawna jej charakter znany byl ze swojej nieprzewidywalności. Nie pracuje, ma rentę i alimenty od 2 pozostalych ojców wiec, sposob na zycie juz znalazla. Niestety rozrywkowy charakter obojga z nich pociaga za soba konsekwencje. Po kilku latach malzenstwa (ok. 5-6) sa bliscy pozabijania sie. Wszyscy doradzaja im rozwod, jednak wiadomo jak sprawy moga sie potoczyc jeśli wezma sie na jezyki bo balast maj juz oboje. Mieszkanie razem tylko ich nakreca do wzajemnej nienawisci i powstawania kolejnych problemow. Zastanawiam sie nad sposobem rozwiazania tej sytuacji. Mysle ze jesli tylko zejda sobie z oczu to zakonczy sie to z poprawa zycia dla wszystkich. Jednak jak można sprawić ze się wyprowadzi z powrotem do rodziców i zostawi mieszkanie w którym przebywała do tej pory? Wszystko się skomplikuje jeśli np. podziela majątek tak ze to ona przejmie to mieszkanie ze względu na dzieci a on będzie musiał szukać czegoś nowego. Jeżeli tak się stanie to go zabije z pensja 2 tys zl i alimentami. Jedyne co ta kobieta zrobila w zyciu to dzieci i za to jej chwala tylko ze wydatkow ma wiecej niz zarobkow i nie starcza jej to na tydzien. Reszte zawdziecza pracy meza od switu do nocy w nieciekawych warunkach. Jezeli ten gosc straci mieszknie to z pewnoscia nie bedzie go stac na 2. Dodatkowo dojda alimenty na dzieci. Czy tez moze bedzie placil tylko na 1 dziecko? Nie do konca wiem jak to dziala. Nie sadze zeby z wlasnej woli chciala sie wyprowadzic. Czy istnieje szansa zeby w drodze rozwodowej zatrzymal mieszkanie??

Odpowiedz
Cytuj