Re: pomocy !! opieka nad dzieckiem
Wysłany: 2011-04-12 00:04:17
Witam,
To o mnie pisze moja "była" ukochana... ;/
Może ja też napiszę kilka zdań na ten temat.
Po pierwsze, to ona zaczęła się puszczać w momencie kiedy ja tyrałem po 12h żeby jej starczyło pieniążków. Puszczała się oczywiście jak to w anglii bywa, z angolem. Odeszła ode mnie 2tyg po poznaniu angola. (Oczywiście wcześniej nie pracowała, poszła do pracy i po 3dniach już się puszczała, po 2tyg się dowiedziałem) Kiedy ja z synkiem (po mojej 12h pracy)czekałem za moją szanowną dziewczyną, ona wymyślała sobie overtime w pracy w trakcie których szlajała się Bóg wie gdzie. Tak więc wyprowadziła się do angola po 2tygosniowej znajomości (bylismy razem 5lat). Oczywiście jakiś miesiąc po naszym rozstaniu owszem wróciłem do polski , ale z powodu raka którego miałem, do dziś jestem bez pracy ponieważ jestem w trakcie leczenia, a jak to z nowotworami bywa , leczy się dłużej niż grypę. Tak więc narazie alimentów nie płacę bo nie mam pracy ani pieniędzy (aha szanowna zapomniała dodać że zabrała całe oszczędności nasze i zostawiła mnie z wszystkimi rachunkami). Aha i nie żądam żeby ona przyjechała co miesiąc do polski z synem , po prostu ładnie ją prosiłem aby z nim przyjechała na weekend przed rozpoczęciem mojej chemioterapii, bo nie chciałem żeby syn widział mnie w trakcie. Oczywiście odmówiła. Dziewczyna zapomniała jeszcze dodać że to ona ciągle włóczy mnie po sądach i wciąż ma jakieś problemy. Dodam że od naszego rozstania minęły 4miesiące i to nie jest jakiś mega długi okres czasu przez który nie dostaje alimentów. Oczywiście jak będę zdrowy i będę pracował to będę płacił, ale z tą panią nie idzie się dogadać. Aha i dlaczego syn nie pamięta ojca? Bo już kilka dni po jej wyprowadzce mój syn chodził sobie za rączkę z jej nowym MARTINKIEM. Tak więc LUDZIE NIE WIERZCIE WE WSZYSTKO CO WAM PISZĄ KOBIETY NA TYM FORUM BO CZĘSTO TO ONE WCALE NIE SĄ POSZKODOWANE TYLKO TAKIE Z SIEBIE ROBIĄ. Ona doskonale wie o mojej chorobie jednak jak widzicie cały czas mnie ściga o pieniądze, a z pod ziemi nie wykopię. To pisałem ja, WYRODNY OJCIEC!
Odpowiedz
Cytuj