Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

prawa do dziecka

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Witam! Mój problem przedstawia się następująco, mam rocznego synka i zyjemy a raczej zylismy z jego ojcem bez slubu. Tatuś mojego dziecka jest skrajnie nieodpowiedzialnym czlowiekiem dla ktorego kumple,alkohol i dobra zabawa sa wszystkim. Poniewaz nie jestem w stanie dluzej zniesc tego jak mnie traktuje i poniza postanowilam zakonczyc nasz zwiazek. I tu pojawia sie problem. On twierdzi ze nie odda mi dziecka i nie mam szans na to aby sad przyznal mi opieke nad synem, jestem studentka i nie posiadam zadnych dochodow a na pomoc rodzicow srednio moge liczyc. Czy w takim wypadku on dostanie prawa do wychowywania syna? i co mam teraz zrobic jaki wniosek zlozyc w sadzie aby syn pozostal przy mnie.

    Odpowiedz Cytuj
  • padme_06
    Wysłany: 2007-05-01 17:05:32

    Jeśli masz gdzie odejść to odejdź. Wnieś do sądu wniosek o alimenty na dziecko od jego ojca. Aby odebrał Tobie prawa do dziecka musiałby udowodnić że jesteś złą matka nie opiekujesz się dzieckiem itd. Jak na razie Ty chyba raczej masz więcej świadków na jego postępowanie. Nie daj się zastraszyć. w razie potrzeby postaram sie pomóc gg 3122739 amidala_06@interia.pl
  • Reklama

  • zuza alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-23 19:07:12

    Mój kolega rozstał się z kobieta a ona zabrania widywać dziecko,nie sa małżeństwem jakie ma prawo na widywanie dziecka,ciagłe podchody kończą sie klapą a na kłutnie nie ma sil coz ma poczac w takiej sprawie gdzie szukac pomocy
  • agusia alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-02 18:12:44

    z tego co wiem, to jeżeli uznał dziecko, może wnieść sprawę do sądu o ustalenie widzeń. ale dopytaj się jeszcze gdzieś. nie chcę udzielać złych informacji. pozdrawiam.
  • Shark alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-01 16:44:04

    Witam. Chciałem zasięgnąc porady w jaki sposób mozna wybrnąć z trudnej sytuacji. Sprawa dotyczy mojej Przyjaciółki która mieszka w polsce, jest mężatką ale od 5-ciu lat sama wychowuje 11-letnią córkę. Mąż jej w smie żyje teraz z inną i ma z tamtą dziecko i nie płaci alimentów choć sąd je przyznał mojej przyjaciółce. Chiałem jej pomóc zabierając do Anglii na stałe, pomóc w rozwodzie i założyć z nią nową rodzinę ale jak się okazuje jej mąż nie zgadza się na wywiezienie dziecka poza granice kraju. W jaki sposób temu zaradzić? Czy rozwód wystarczy czy trzeba odebrać mu prawa do dziecka i czy ma na to szansę? A może jest inne rozwiązanie...? Pomóżcie proszę... pozdrawiam
  • Mariola alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-03 16:14:32

    Raczej musi dać zgodę na wyjazd dziecka za granicę,mimo,że mają rozwód.Piszę tak dlatego,ponieważ moje dziecko jechało kiedyś za granicę tylko na wycieczkę,byłam po rozwodzie i mój były mąż musiał podpisać zgodę na ten wyjazd. Pozdrawiam i życzę powodzenia
  • Shark alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-03 16:59:31

    Wiem że można wnieść do sądu rodzinnego pismo o pozwolenie na wyjazd nieletniej. Sad moze takowe wydac, jesli wlasnie ojciec dziecka zabrania/utrudnia jemu wyjazd.
  • Mariola alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-03 21:18:11

    Możliwe,ale na pewno to nie będzie takie proste.Życzę jednak raz jeszcze powodzenia.
  • Agnieszka P alimenty.pl
    Wysłany: 2008-12-21 16:47:55

    mam problem. Jestem mama 9-miesięcznej córki. Mój partner i zarazem ojciec dziecka niechce mi pomagać w żadnych obowiązkach domowych. Zaczne od początku ,już gdy byłam w ciązy niewykazywał zbyt wielkiej wagi do tego. gdy prosiłam o pomoc w rabaniu drewna na opal to nie pomógł mi sama musiałam to robić po zakupy tez musialam chodzic sama bo jest zmeczony a samochodem nie bedzie jezdzil bo szkoda paliwa a pozatym samochód jest u jego rodziców w garazu zeby snieg, deszcz i wiatr na niego nie padał. Po porodzie zamiast wziąść wolne i zostac przy mnie wolał isc do pracy. nie przewijal malej nie ubierał i nie karmil w dodatku mial pretensje ze nie bylo posprzatane i nieugotowane Teraz jest jeszcze gorzej. Mam problemy z sercem czesto odczuwam ból w klatce i duszności, mimo to on i tak nie poczuwa sie do obowiązku pomagania w czym kolwiek . Jestem na urlopie wychowawczym, ale na kilka tygodni wrucilam do pracy do pomocy. On jest niezadowolony z tego ze pracuje bo potrzebne są nam pieniądze bo polowe tego co zarobi oddaje rodzicom na splate samochodu, którym nie jeździ. Blagam go o to by zostal z wlasnym dzieckiem gdy ja ide do pracy. Czesto musze oprosić obce osoby by zajeły się nią kilka godzin bo on niema czsu On pyta mnie "dlaczego on musi " Krzysiek uwaza ze moim obowiązkiem jest pranie gotowanie sprzatanie zajmowanie sie dzieckiem i zanoszenie chlopakowi obiadu do pracy. Nie chce sie nia zajmowac uwaza ze jak pracuje to niemusi nic w domu robic. Dziecko najlepiej jak by siedzialo u moich rodziców a on bedzie spal albo ogladal tv. moje pytani polega na tym CZY ISTNIEJE JAKAŚ MOZLIWOSC ZEBY MOJA CÓRKA , GDYBY COS MI SIE STALO POZOSTALA POD OPIEKA MOICH RODZICÓW A NIE JEJ OJCA BIOLOGICZNEGO. Wiem ze i tak niebedzie sie nia zajmowal tylko jego matka a to przeznia taki jest. To ona wpoila mu ze kobieta musi byc na rozkazy i sluzbe u mezczyzny. Tak ona robi ze swoim mezem i swoja córke tez tak wychowuje. Mój partner i jego ojciec mieli jak pączek w maśle nic nie musieli i nie muszą robic bo " teściowa i szwagierka " wszystko za nich robia nawet nogi im myja bo niechce sie im zchylac. NIE CHCE żeby moja córka wrazie jakby mi się coś stało mieszkała i byla przez nich wychowywana. Niechce zeby była służącą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POMOCY co mam zrobić
  • rencia alimenty.pl
    Wysłany: 2008-12-30 10:31:14

    Do widzeń ma prawo tylko ojciec ewentualnie dziadkowie reszta rodziny nie ma prawa nawet jeśli to jest siostrzeniec. U mnie w rodzinie był ten sam problem.
  • Łukasz alimenty.pl
    Wysłany: 2009-01-24 16:20:21

    szczerze jestem tez w tej samej sytuacji powiem ci jedno mam jaja to nie badz frajerem i walcz to jest twoje dziecko jak i jej nie badz hu,,,,,, ja nim nie jestem zdradzial mnie ze sasiadem po 3 latach to jest kurwa
  • patii alimenty.pl
    Wysłany: 2009-02-24 12:41:12

    mam 2letniego syna nie pracowałam i nie pracuje zajmuje sie dzieckiem,i ucze zaocznie. ojciec dziecka iesiecznie placi mi na dziecko, chciałam sie dowiedziec czy przysługuje mi jakis zasilek rodziny? jezeli tak co musze zrobic zeby go dostac, A DRUGA SPRAWA TO: WYROBILAM PASZPORT DZIECKU WRAZ Z JEGO OJCEM CHCIAŁAM TERAZ W KWIETNIU WYJECHAC NA TYDZIEN DO MAMY ZA GRANICE, OJCIEC DZIECKA ZEBY ZEMSCIC SIE NA MNIE ZA TO ZE Z NIM NEI JESTEM CHCE ZLOZYC JAKIS WNIOSEK O TO ABYM NIE MOGLA WYWIEZC DZIECKA POZA GRANICE KRAJU, A NIE MA NAWET AKT URODZENIA DZIECKA CZY TO JEST MOZLIWE ZEBY MOGL TAK ZROBIC?? PROSZE O ODP
  • mama alimenty.pl
    Wysłany: 2009-02-25 14:14:58

    Witam.Mam pytanie.Jestem mama 3 miesiecznego chlopca,moj partner i ja nigdy nie mielismy slubu.Podczas klutni upiera sie ze jesli sie rozstaniemy zabierze mi dziecko a sad przyzna mu prawa rodzicielskie.Na jakiej pdstawie??Boje sie ze faktycznie podczas kolejnej klutni,spakuje sie i bede chciala odejsc ale on zabierze syna i nie odda,a bez niego nie opuszcze mieszkania!!Co moge zrobic w takiej sytuacji,czy ona ma prawo zrobic cos takiego??Czy moge wezwac policje ktora dziecko odbierze??Dodam ze jestesmy w UK.
  • Stęskniony ojciec alimenty.pl
    Wysłany: 2009-03-04 18:31:15

    Rok temu matka mojego dziecka rozstała sie ze mną ale mieszkała w moim mieszkaniu. Parę miesięcy temu, korzystając z tego że wyjechałem w podróż służbową, wyprowadziła się uprowadzając dziecko z którym jestem mocno związany emocjonalnie i mam podstawy twierdzic że dziecko również jest związane emocjonalnie ze mną. Pomimo wielu próśb przez wiele miesięcy nie pozwoliła się dziecku widzieć ze mną twierdząc że dziecko musi mieć jeden dom. Oczywiście podałem do sądu i sprawa jest w toku. Sąd odrzucił moje propozycje i przyjął jej propozycje widzeń wręcz co do przecinka, które dla mnie są zdecydowanie zbyt małe, wręcz symboliczne - 6 godzin w tygodniu i 9 w weekend w tym ja mam przwozić i odwozić dziecko. Przyjął tym samym jej argumentację, pomimo tego że ona nie kwestionuje jakości mojej opieki nad dzieckiem jako ojca. Czy jest szansa na sprawiedliwsze dla mnie i jak myślę dla dziecka załatwienie sprawy i zwiększenie kontaktów?
  • Wiz alimenty.pl
    Wysłany: 2009-03-04 21:05:02

    w UK na szczęście jest mniejsza dyskryminacja ojców.
  • Gienio 11 alimenty.pl
    Wysłany: 2009-03-05 14:36:51

    Witam wszystkich i prosze o rade. Jestem zrozpaczony, ozenilem sie z prostytutka nie wiedzac o tym, na dodatek wyjezdzalem zarobkowo do pracy za granice a ona nadal pracowala, nawet bedac w trzecim miesiacu ciazy. Kiedy okazalo sie ze jest w ciazy chciala usunac ciaze, nie wiedzac ze pracowala jako "dziwka" ozenilem sie z nia, przylapale ja na zdradzie ale glupi wybaczylem, szczescie nie trwalo dlugo bo raptem miesiac, po urodzeniu odeszla zabierajac dziecko, w miesiac od wyjazdu zlozyla pozew rozwodowy oskarzajac mnie o mnustwo niestworzonych rzeczy. Po powrocie do Polski pracowalem w firmie pech chcial ze trafilem na jej bylego klijenta i on mi uswiadomil, cala prawde. Podal mi strone na ktorej znajduja sie opisy spotkan, sprawdzilem i przezylem szok. Teraz trwa sprawa rozwodowa i moja ex z obawy ze zabiore jej dziecko chciala popelnic samobujstwo (ukryla przedemna ze leczyla depresje i przerwala leczenie bulimi) byla w psychiatryku. Jakie mam szanse zabrac jej dziecko bo boje sie ze cos mu zrobi
  • misiek alimenty.pl
    Wysłany: 2009-03-30 21:56:32

    rozstałem sie z moja była 3 tygodnie temu z powodu (inny facet) a teraz dowiedziałem sie ze moja była dziewczyna jest w ciązy ale ja nie chce z nia być za to co sie wydarzyło wczesniej i teraz powstał problem bo ona mowi mi że dziecko pozostanie przy niej jak sie urodzi czy moge coś zrobić zeby dziecko po urodzeniu zostało ze mna
  • magda_magda alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-21 08:53:25

    czesc, mam podobną sytuację do gościa z samej góry. Mój chłopak, na początku gdy dowiedziałam się,że jestem w ciąży próbował mnie namówić do usunięcia. Tłumaczył to tym,że dziecko nie będzie miało warunków, że nie mamy gdzie mieszkać, że nie ma pieniędzy... Chociaż według mnie to wszystko jest przykrywka do tego,że on nie chce stracić "swojej młodości" -co kiedyś nawet mi powiedział. Oboje wynajmujemy pokój w dużym mieście. Ja nie pracuję, nie mogę znaleźć pracy. Oboje też pochodzimy z małego miasta. I tu pojawia się problem. Ostatnio bardzo mocno pokłóciliśmy się, bo powiedziałam mu,że po porodzie chcę zamieszkać właśnie u siebie. Nie chcę mieszkać w dużym mieście. ze względu na to,że nie czuję się tam dobrze. przynajmniej narazie... bo kto wie, co się przydarzy w przyszłości... On teraz twardo się upiera,że nie ma innego wyjścia jak to żebyśmy zamieszkali w dużym mieście. Ponieważ jak twierdzi (chociaż dla mnie to też jest przykrywka do tego żeby mieć wieksze możliwości do tego żeby w razie "opadnięcia z sił" mogł wyskoczyć do kumpli, którzy mieszkają też w dużym mieście. Dodam,że jego koledzy nie stronią od różnej maści używek, najbardziej "kochają naturę". On też w czasach liceum miał z tym problem. I wydaje mi się,że ma nadal bo przecież z tego się nie wyrasta jak z za małych ubrań. Chociaż on nie pali już tak dużo jak kiedyś to popala, jak u nich jest.) dobro dziecka teraz jest najważniejsze, w wiekszym mieście sąwieksze możliwości rozwoju dla małego, że, jak mi mówił, tutaj poprostu nie ma przyszłości itp. itd. Ja nie chcę żyć sama z nim i z dzidziusiem. On jest młodszy odemnie o rok, oboje studiujemy zaocznie. On zarabia 2tys z czego teraz przez ten czas jak mieszkamy razem w dużym mieście tj 2 miesiące połowę wydaje na zakwaterowanie. w Banku ma dług, dość spory... I w ogóle nie mogę się z nim dogadać. On natychmiast się obraża, wypisuje do mnie okropne rzeczy. Teraz nawet doszed wątek mojej mamy, która go postraszyła ostatnio,że jeśli nie przyzna się swoim rodzicom,że jego dziewczyna jest w ciąży to będzie musiał płacić alimenty. moja mama probowała go przekonać,że lepiej będzie jak będziemy mieszkali w małym mieście. Blisko swoich rodziców. On nie jest do przekonania w tej kwestii ze swoją beznadzieją miasteczkową... Poprostu dla niego tutaj jest źle i kwita. i że on tu mieszkać nie będzie. Jego mama w rozmowie z moją mamą też się pytała, czy my musimy mieszkać w dużym mieście... ponieważ moja powiedziała jakie jest jego stanowisko. określiła go też nawet jako niedojrzałego... teraz on mnnie straszy,że będzie się starał o to żeby widzieć się jak najczęściej z małym. ...a ja już nie wiem co robić... odnoszę wrażenie też,że on chce mi poprostu zrobić na złośc i dokuczyć i pokazać,że będę miała przekichane z nim, dlatego,że postanowiłam nie usuwać. wedlug niego to sprawka mojej mamy... myślałam, że on się okaże dobry i będziesię cieszył. a on traktuje to jako"przypał" :(czy ktoś może wie czy to ma szanse zakończyć się dobrze.?:( pozdrawiam
  • prosze o pomoc!! alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-27 13:11:43

    Chciałabym pomóc mojej koleżance ale nie wiem jak :(. Moja koleżanka jest słabosłysząca,jej chłopak niesłyszący i mają rocznego synka(dziecko jest słyszące).Problem w tym że oni mieszkają u jego rodziców i ona (moja koleżanka) nie ma tam "swojego życia" tzn.żyją bez ślubu (on nie chciał bo rodzice powiedzieli że tak lepiej-dodam że to jest "mami synek"),mają do dyspozycji tylko 1 pokój gdzie śpią w trójke (oni i dziecko),ona nie może korzystać z pralki,kuchni i jak sie "teściom" nie podoba to nawet z łazienki.Biją ją (teściowie,on-jej chłopak i jego rodzeństwo) ona nie ma siły wszystkim sie sprzeciwiać i ciągle płacze.Zrobiła sie nerwowa i wystarczy jedno słowo i zaraz płacze.Wszyscy mówią że jest nie zdolna do wychowania dziecka bo jest słabosłysząca i nie umie sie zajmować dzieckiem i takie różne bzdury.Ciągle jej mówie żeby się wyprowadziła ale ona bez dziecka nie pójdzie bo mówi że to on i jego rodzina ma większe prawa do jej synka bo ona tam mieszka i dziecko ma nazwisko ojca i zameldowanie (moja koleżanka nie ma tam zameldowania).Ona pochodzi z drugiego końca Polski i z biednej rodziny i nie ma się do kogo zwrócić.Jak mogę jej pomóc i co miała by zrobić żeby się wyprowadzić od "teściów" i nie stracić dziecka???? Jakby się chciała wyprowadzić to komu by przyznali dziecko??kto miałby większe prawa??Dodam że oboje są na rencie inwalidzkiej ale on jeszcze dorabia sobie "na czarno" u swojego ojca a ona ma tylko tą rente. Bardzo proszę o odpowiedź!!! Z góry serdecznie dziękuje.
  • mama1113 alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-27 16:08:16

    Bardzo skomplikowana sprawa Twojej kolezanki:(dlaczego nie pojdzie na Policje>?wpierw niech pojdzie na Policje i zglosi fakt znecania sie psychicznego i fizycznego nad nia!zaloza mu niebieska karte!potem niech zlozy wniosek o ustalenie miejsca pobytu przy niej jako matce!musi jak najszybciej sie z tamtad wyprowadzic,najlepiej do swojej mamy.Bo pozniej juz bedzie tylko gorzej,ja mialam podobny przypadek i niestety balam sie.Tu stracilam synka i mam z nim tylko czeste kontakty.Sad pozniej bedzie myslal,ze jacy to oni nie dobrzy sa,ze ona u nich mieszkala.Dla matki jest najgorszy bol gdy nie widzi na codzien swego dziecka.Musisz jej doradzic i to szybko by uciekala,bo pozniej bedzie zalowala swej decyzji,a moze byc juz za pozno...pozdrawiam!
  • prosze o pomoc!! alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-28 10:19:30

    No właśnie w tym jest problem że ona woli się męczyć u teściów niż odejść bez syna.Już jej mówiłam z tysiąc razy niech idzie na Policje niech zgłosi że ją biją i że się nad nią znęcają że ja jej pomoge,bede świadczyć jak bedzie trzeba ale ona sie boi,nie chce mieć problemów.Boi się że przegra bo teściowie jej wmówili że nie umie opiekować sie dzieckiem,że jest głupia i psychicznie chora i że jak bedzie chciała odejść to oni załatwią że nie dostanie dziecka bo oni "mają kontakty".Ona w to uwierzyła.Do rodziców nie może się wyprowadzić bo jej matka zmarła a ojciec jest alkoholik i tam by jej nikt nie pomógł.Tłumaczyłam jej już wiele razy że tak nie może żyć ale ona poprostu sie strasznie boi.Chciałaby odejść ale z synem,sama nie odejdzie a poza tym to nie ma do kogo się wyprowadzić,nikt nie chce jej pomóc,umywają ręce bo nie chą mieć problemów.Powiedzieli jej że jak bedzie chciała odejść to i tak nie dostanie dziecka bo ono jest zameldowane u nich i ma nazwisko ojca więc on ma większe prawa do niego niż ona.Wygląda to tak że ona ma zameldowanie u swoich rodziców (na drugim końcu Polski) a jej chłopak i dziecko u niego także ona tam "niby nie mieszka" i nie ma żadnego prawa do dziecka,tak jej to wytłumaczyli teściowie.Nie wiem jak mam jej pomóc,bede jej jeszcze tłumaczyć ale czy to pomoże?? nie wiem.Czuje sie tak samo bezradna jak ona :( .Szkoda mi jej a najbardziej tego dziecka bo musi patrzeć jak wszyscy biją jego matke i że chodzi stale zapłakana.Bardzo chce jej pomóc.Mam nadzieje że ten koszmar się kiedyś skończy!! Dziękuje bardzo za odpowiedz.Serdecznie pozdrawiam
  • mama1113 alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-28 15:06:12

    To Ty poki co nie mozesz jej przyjac z dzieckiem?dopoki sie nie usamodzielni?bo pozniej juz bedzie za pozno,trzeba kloc zelazo poki gorące.Bardzo jej wspolczuje bo wiem co przezywa,muzi wybierac miedzy normalnym zyciem a dzieciatkiem,to jest okropne!niech czym predzej ucieka,pomoz jej w ogole ile ona ma lat?wie o tym,ze siedzisz na forum i piszesz?idz sama na Policje jesli ona niechce i powiedz o tym zdarzeniu,pozniej przyda jej sie to na sprawie.Trzeba uwazac na tych okropnych ludzi,poki chlopiec jest maly ma wieksze szanse,ze nikt jej go nieodbierze,dajcie znac co i jak,pozdrawiam
  • prosze o pomoc!! alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-28 16:33:43

    Bardzo bym chciała ją przyjąć do siebie ale nie mam na to warunków,wynajmuje 1-pokojowe mieszkanie razem z narzeczonym i sami się ledwo mieścimy.Kiedyś jej zaproponowałam żeby z nami zamieszkała dopóki się ta sprawa nie rozwiąże ale odmówiła.Ma 31 lat ale jest osobą która nie potrafi sama podjąć decyzji.Jak już wcześniej wspomniałam ona jest słabosłysząca a tacy ludzie "trochę inaczej patrzą na świat".Ona żeby komuś zaufać potrzebuje dużo czasu i żeby wiedzieć że ta osoba chce dla niej dobrze no a mnie nie zna tak długo jak swojego chłopaka i jego rodzine.Ona rozumie to tak,że co powie on i jego rodzice to jest święte i tak ma być.Stale jej powtarzam że oni chcą ją doprowadzić do szaleństwa i wtedy bedą mieć podstawy żeby odebrać jej dziecko.A miałam okazje poznać jej teściów i musze powiedzieć że teściowa nie była zbyt miła i widziałam jak ją traktowała.No ale co ja mogę zrobić jak ona się tak boi???Poprostu ją tak nastraszyli że ja nie wiem co mam jej powiedzieć.Chcę jej udowodnić że jak odejdzie to razem z dzieckiem,że nie zostanie bez pomocy,że bedzie szczęśliwa ale jak mam to zrobić?? :( .Chciałabym wiedzieć jakie ma prawa itd.Dziękuje za odpowiedz.Pozdrawiam
  • BBBB alimenty.pl
    Wysłany: 2009-05-01 11:31:26

    MAM PYTANIE BYLAM W ZWIAZKU BEZ SLUBU URODZILAM SYNKA OJCIEC UZNAL SYNA I MA JEGO NAZWISKO. LECZ Z JEGO OJCEM JUZ SIE ROZSTALAM I SYN JEST ZE MNA. CZY JEST TAKA MOZLIWOSC BY MOJ SYN MIAL MOJE NAZWISKO A NIE OJCA
  • marcin alimenty.pl
    Wysłany: 2009-05-03 22:23:07

    pomocy moj zwiazek sie rozpadl kobieta poszla do innego co z moim dzieckiem to moj sens zycia ! mam zapomniec
  • P......K alimenty.pl
    Wysłany: 2009-05-08 17:48:35

    Moja mama chce wyprowadzić sie z miasta przepisac mnie do innej szkoly chce abym zostawila mojich przyjaciół mówi ze koledzy i kolezanki sa nie wazni tam bede miala dobra przyszlosc ja niechce aby moja mama ja i siostra mieszkalismy z jakims d...... niewiem co mam robic ratunku pomuzcie mi
  • mama 2 dzieci alimenty.pl
    Wysłany: 2009-05-25 12:34:27

    mam problem wyprowadziłam sie od męza z dziecmi do mego tata bo mój mąz znecał się nad demna psychicznie i fizycznie i naduzywał alkoholu.moj pierwszy syn ma 3 lata a drugi 1 moj maz przyznaje sie do pierwszego a do drugiego nie bo tesciowa muwi ze nie jest podobny do niego. wogole nie pomagał mi przy dziciach jego matka mowila ze to jest muj obowiazek.byłam bita i duszona przez niego moie dnie zaczynały sie od tego ze musze zrobic mu sniadanie , uprac potem obiad mnie mie pytali czy byłam głodna bo ich to nie interesowało . jak on był pjany i awanturował sie to musiałam sie nie odzywac bo było by gorzej.on szedł spac a ja musiałam isc na obrzadki .a teraz nie chce tam wracac bo on sie nie zmienił nadal pije i chodzi do kochanki i nie moge mu juz zaufac. chce go podac o alimenty ale on nie chce mi pozwolic miec 2 synów tylko 1 najmłodszego czy moge miec 2 synow ze soba czy sad mu moze przyznac drugiego syna prosze o pomoc dziekuje
  • matka13 alimenty.pl
    Wysłany: 2009-06-11 20:50:42

    Witam. Jestem mężatką i spodziewam się dziecka. Niestety ojcem nie jest mój mąż a przyjaciel. Chciałabym dziecko wychować z mężem. Obawiam się reakcji przyjaciela, gdy dowie się, że jestem w ciąży. Jakie ma prawa? Proszę o odpowiedz.
  • csz alimenty.pl
    Wysłany: 2009-07-26 18:34:44

    jak jakie jest ojcem dziecka i tyle ma takie same prawa jak ty.....
  • hh alimenty.pl
    Wysłany: 2009-08-04 14:15:40

    niestety takie jest rawo w polsce ze jesli uznal dziecko przed usc to mozesz zmienic nazwisko tylko za zgoda twojego ex
  • luiza alimenty.pl
    Wysłany: 2009-08-04 17:31:01

    mam pytanie jestem w ciazy ojciec dziecka jest nieodpowiedzialny lata na imprezy dla niego licza sie inne dziewczyny i alkohol nieche znim byc czy jest mozliwosc odebrac mu prawa rodzicielskie? niechce od niego alimentow niechce nic chce tylko zeby dal mi spokoj mam dosc przez iego nerwow a co bedzie pozniej jestem dopiero w 1 mies okolo mam juz dosc tego co przeszlam przez niego on mnie straszy ze pojdzie do sadu zeby widywac sie zdzieckiem ale on jest tak nieodpowiedzilany ze niechce zeby dziecko sie znim widywalo jest mozliwosc pozbawic go praw mimo ze dziecko nie urodzilo sie jeszcze??
  • klaudiusz alimenty.pl
    Wysłany: 2009-08-25 21:29:45

    witam! chce brac dziecko 3 razy w miesiacu na 3 doby! ale moja byla ( nie jestesmy po slubie) niechce sie na to zgodzic i sama wyznacza mi kiedy mam go brac! maksymalnie daje mi go na 24godz. niewiem co robic! isc do sadu? jest taka szansa ze sad przyzna mi takie widzenia jak ja chce? dodam ze inaczej nie moge go brac bo taka mam prace!
  • klaudiusz alimenty.pl
    Wysłany: 2009-08-25 21:31:24

    w sumie w miesiacu chcial bym go na 10 dni!!!
  • aleksandra77s alimenty.pl
    Wysłany: 2010-03-08 20:23:46

    Ja chcialabym tylko zapytac o jedna sprawe.
  • aleksandra77s alimenty.pl
    Wysłany: 2010-03-08 23:09:42

    Ja chcialabym tylko zapytac o jedna sprawe. Ja i ojciec mojego dziecka nie mamy slubu. Mieszkamy razem ale nie uklada nam sie. Synek ma 7 miesiecy. Partner czesto w zlosci wykrzykuje, ze zabierze mi syna. Ja mam 33lata a on jest o 12 lat starszy. Z poprzedniego zwiazku ma dwoje doroslych dzieci, ktore nie znaja i nie chca znac brata. Ja jestem z tego bardzo zadowolona. Oni sa dla niego wazniejsi niz my. Ja wogole nie jestem dla niego kims waznym. (sam mi o tym powiedzial) W zwiazku z tym chcialabym zapytac, co mam zrobic aby ojciec nigdy nie przejal opieki nad synem. ( Chodzi mi o np. o moja smierc, kalectwo i niemoznosc wychowywania dziecka) Czy wystarczy napisac pismo z prawnikiem, notariuszem itp aby synulem zajeli sie jego dziadkowie, czyli moi rodzice albo moja siostra. Z gory dziekuje za odpowiedz.
  • Witam, Matka samotnie wychowująca 15letnie dziecko chce zrzec się praw rodzicielskich z prywatnych, bardzo poważnych powodów. Jak to zrobić? dokąd pójść? Proszę o informację
  • Czesc mam na imie Konrad mam 22 lata mam 1,5 roczna coreczke z moja byla dziewczyna. Po tym jak zucila mnie dziewczyna okolo 6 miesiecy temu mialem lekkie problemy ze soba poradzilem sobie z nimi zaniedbalem troche kontakty z dzieckiem od okolo dwoch miesiecy poprawilem je ale mam problem dziewczyna ciagle uniemozliwia mi widzenie sie z dzickiem moge sie spotykac z coreczka tylko wtedy jesli ona chce i musze prosic kilka dni wczesniej lub przynamniej jeden dzien wczesniej place alimenty wszystko mam uregulowane ale jednak niemoge zabrac nawet corki na spacer dziewczyna mieszka z rodzicami ma bardzo male mieszkanie ale jednak tylko tam moge sie spotykac z corka i tylko pod jej okiem . Dziewczyna jest jeszcze mloda wiele razy wybierala spotkanie z dzieckiem i kolezankami niz spotkanie ze mna jako ojcem. Jest naprawde dobra matka ale trzyma dziecko kurczowo przy sobie tak jak bym byl poprostu jakims lepszym wojkiem. Czy moge cos z tym zrobic jakie mam prawa ?? mam nieograniczony dostep do dziecko. Jesli ustalil bym widzenia sadowo ile razy w tygodniu moglbym widziec coreczke?? co mam zrobic? prosze o pomoc
  • ....
  • Witam. Mam pewien problem i szukam porady w szczególności prawne. Na wstępie przedstawię sytuację. Z moją dziewczyną, która odeszła od męża ze mną i zamieszkaliśmy razem, bo chciała od niego uciec i wziąć rozwód. Byliśmy szczęśliwi i zakochani. Postanowiliśmy, że chcemy mieć dziecko. W końcu udało się jest w ciąży i wszystko byłoby w porządku tyle, że wróciła do męża. Wcześniej jeszcze się spotykaliśmy potajemnie ale teraz się nie odzywa i nawet nie wiem nic o ciąży i dziecku. Czy jest zdrowe itd. Pierwsze pytanie jak można spowodować prawnie aby podawała mi informacje o dziecku i jego zdrowiu, oraz chcę być np. przy USG i porodzie? Druga sprawa. Chcę aby dziecko miało moje nazwisko, bo w końcu ja jestem jego ojcem i mam do tego prawo. A trzecia, to czy mogę odebrać prawo do dziecka jej mężowi. Mojej ukochanej nie mam zamiaru zabraniać, żadnych praw. Chcę aby dziecko miało oboje rodziców czyli jej i mnie. Jeśli nie wróci do mnie to będę chciał aby dziecko mieszkało ze mną i moimi rodzicami. Czy jest taka możliwość? Bardzo bym prosił o jakąś radę i z góry dziękuję. jeśli są potrzebne jeszcze jakieś szczegóły sytuacji to z miłą chęcią ich udzielę.
  • Chciałam spytać jak mam rozumieć wyrok sądu, w którym jest napisane,że sąd powierza mi wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim dzieckiem . zastrzegając pozwanemu(byłemu mężowi) prawo współdecydowania w istotnych sprawach dziecka dotyczących wyboru zawodu i szkoły,leczenia, informowania się o wynikach nauki, osobistych kontaktów w terminach i miejscach przez strony ustalonych?
  • Witam, mieszkam u tesciow od 2 lat, drugi raz tesciowa straszy mnie ze mi zabierze prawa do dziecka, doszlo juz do sytuacji ze musialam jej wyrywac dziecko bo nie chciala mi go oddać, szarpałam sie z nia, wezwałam policje nim policja przyjechal zdązylam uciec z dzieckiem z domu. A ona z policja pojechala na obdukcje noopowiadała bzdur na komisaricie i teraz mnie straszy ze ma dowody na to zeby zabrac mi prawa do dziecka. co mąż, mąż taktuje mnie jak gratis do dziecka i grozi mi ze jesli chce sie wyprowdzic to tylko bez dziecka, a jesli zabiore dziecko to siła mi je odbierze.
  • Witam, mój problem polega na tym że moja niepełnoletnia dziewczyna zaszła w ciąz ei niewiem kto będzie miał prawo do tego dziecka. A mianowicie matka nieletniej mówi że będzie miała opiekę i wszelkie prawa przy czym ja nie będe miał żadnych. Dodam że ta rodzina utrzymuje się z zasiłków i zapomogi. Zas ja pracuję mam stały dochód. Moje pytanie jes ttakie czy mogę sie starać by dziecko było przy mnie?
  • Witam. Mam pytanie. Moja sytuacja wyglada nastepujaco: Mam 6 miesiecznego synka i od niedawna MĘŻA, żyjemy za granicą (we Włoszech) i tu tez przyszedl na świat nasz syn. Postanowilam sie rozstac z Mezem i pytanie jest nastepujace: czy rzeczywiscie on ma wieksze prawa do dziecka? Grozi ze nie odda mi dziecka i nie pozwoli na to abysmy wyjechali do Polski. Czy ktos orientuje sie jak moglabym rozwiazac ta sytuacje?
  • Witam mam bardzo poważny problem dzieci jak co roku pojechały do ojca na wakacje( jesteśmy po rozwodzie ) tydzień temu z nimi rozmawiałam przez tel nie umiały się doczekać aż wrócą do domu. Od tej rozmowy starsza córka zaczęła unikać rozmów ze mną nie wiedziałam dlaczego ale się w końcu dowiedziałam ojciec dzieci zaczął je nastawiać przeciwko mnie kazał im kłamać ze ja je biłam znecalam się i Bóg jeden wie co jeszcze. Podobno był z nimi u psychologa, dzieci mnie przez tydzień poprostu znienawidzily wiem ze to jest jego odegrania się na mnie za podwyższenie alimentów. Co mam zrobić czy naprawdę może pozbawić mnie władzy rodzicielskiej ? Jestem dobra matka bardzo dbam o dzieci ale boję się że te kłamstwa mogą mnie pogrążyć
  • GOSIA
    Wysłany: 2016-08-02 15:37:02

    POMOC!!!!!!DWA mc temu złóżyłam pozew rozwodowy.Mąż jest jedynakiem i viągle słuchał swojej mamy.ciągle mne obrażął kilka razy uderzył.moje zdanie nie miało znaczenia.to co powiedziala m jego mama było święta.to jest moje trzeciee podeście rozwodu.mam kogoś i on uważa że to jest zdrada iprzez to odbierze mi dziecko.nie moge się z corka widywać bo mieszka u niego.przez jego nękanie,obelgi.nachodzenie a przede wszystkim przez to ze zabranial mi kontaktu z córką miałam próbe samobójczą.wykonczył mnie psychicznie.Treaz chodze do psycholga i jest już dobrze...czy moze przez to odebrać mi dziecko ???????????????błagam o pomoc
  • GOSIA
    Wysłany: 2016-08-02 15:38:16

    POMOC!!!!!!DWA mc temu złóżyłam pozew rozwodowy.Mąż jest jedynakiem i viągle słuchał swojej mamy.ciągle mne obrażął kilka razy uderzył.moje zdanie nie miało znaczenia.to co powiedziala m jego mama było święta.to jest moje trzeciee podeście rozwodu.mam kogoś i on uważa że to jest zdrada iprzez to odbierze mi dziecko.nie moge się z corka widywać bo mieszka u niego.przez jego nękanie,obelgi.nachodzenie a przede wszystkim przez to ze zabranial mi kontaktu z córką miałam próbe samobójczą.wykonczył mnie psychicznie.Treaz chodze do psycholga i jest już dobrze...czy moze przez to odebrać mi dziecko ???????????????błagam o pomoc
  • GOSIA
    Wysłany: 2016-08-02 15:39:39

    POMOC!!!!!!DWA mc temu złóżyłam pozew rozwodowy.Mąż jest jedynakiem i viągle słuchał swojej mamy.ciągle mne obrażął kilka razy uderzył.moje zdanie nie miało znaczenia.to co powiedziala m jego mama było święta.to jest moje trzeciee podeście rozwodu.mam kogoś i on uważa że to jest zdrada iprzez to odbierze mi dziecko.nie moge się z corka widywać bo mieszka u niego.przez jego nękanie,obelgi.nachodzenie a przede wszystkim przez to ze zabranial mi kontaktu z córką miałam próbe samobójczą.wykonczył mnie psychicznie.Treaz chodze do psycholga i jest już dobrze...czy moze przez to odebrać mi dziecko ???????????????błagam o pomoc
  • Pumka
    Wysłany: 2017-04-23 18:39:47

    mam gigantyczny problem o którym chciałabym powiedzieć całemu światu, przestrzedz inne matki żeby Je nie spotkało to co mnie i mojego Synka. Czy ktoś może mi podpowiedzieć do jakiego programu sie najlepiej zgłosić żeby pokazać jakie mamy w Polsce Sądy Subiektywne i korupcyjne.
  • michal
    Wysłany: 2017-08-06 09:35:54

    Mam problem z matka mojich dzieci... czy ona ma prawo chodzic i na imprezy i przychodzic po alkoholu przez 3 dni w tygodniu skora ja jako ojcec sam pracuje starajac sie wszystko uutrzymac finansowo nie pijac wogole alkoholu i wracajac prosto z pracy do domu.. prosze o pomoc
  • AK
    Wysłany: 2017-09-20 13:08:04

    Witam, Jestem w trakcie procesu w Anglii. Social Service niestety uznalo ze nie jestem na czas obecny w mozliwosci opieki nad moimi dwoma synami w wieku 4 i 5 lat. Z powodu braku granic i niewystarczajaych rutyn. Nie odbiera mi sie praw rodzicielskich, nie bedzie adopcji ale jednakze dzieci trafiaja do mojej szwagierki i kontakt bedzie bardzo ograniczony. wiem juz od szwagierki ze tego kontaktu nie bedzie w ogle, choc posiadam prawa rodzicielskie. Czy isatnieje mozliwosc ze w Polsce bede mogla posiadac kolejne dzieci i czy pracownicy socjalni w polsce wykonuja konkretne zaliczenia dla rodzicow.
  • Samotna mama
    Wysłany: 2017-11-27 22:54:23

    A ja co mam. Robić jak mój były mnie zostawił w 6miesiacu ciąży i powiedział ze jest bez płodny i się wg nie iterswal dzieckiem jak się urodziło a ja nie miałam jak mu o tym powiedzieć bo mnie zablokował na FB i mienil nr a teras jak mała ma 2misiace to on mi grozi ze mi ja zaborze i pójdzie na policję ze ja mu ja uprowadziłam .
 

Dodaj post na forum:

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane