Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Rozwod apelacja

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • -
    Wysłany: 2003-06-25 00:00:00

    Poszukuje odpowiedzi na pytanie: ile można się odwoływać w sprawie rozwodu gdy nie godzę się z wyrokiem sądu?

    (Agaga)

    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-06-25 14:13:02

    od dnia ogłoszenia wyroku masz 7 dni na wystąpienie o uzasadnienie wyroku. Po otrzymaniu uzasadnienia (sąd ma na jego sporządzenie równiez 7 dni, choć w praktyce mozna czekac i dlużej) masz 14 dni na wniesienie apelacji. Jeśli termin o wydanie uzasadnienia wyroku minął, masz 21 dni od dnia ogłoszenia wyroku na wysłanie apelacji. Data stempla pocztowego jest równoznaczna z datą wniesienia pisma do sądu. Apelacja powinna spełniac wymogi formalne pisma procesowego.
    Odpowiedz Cytuj
  • Reklama

  • Aga
    Wysłany: 2003-06-26 09:46:37

    O.K Ale do jakich Sądów pokolei .np: Niezgodzę się znów z wyrokiem Sądu Apelacyjnego i co dalej, ile się to morze ciągnąć -chodzi mi o czas.I czy Sąd daje po 3-latach już sam orzeka o rozwodzie.
    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-06-26 11:56:09

    od wyroku sądu okregowego orzekającego rozwód przysługuje apelacja do sądu apelacyjnego, a od jego wyroku kasacja do Sądu Najwyższego (z wyjątkiem sprawy dotyczącej wysokości alimentów). Potem obowiązuje wyrok SN, nie ma możliwości odwoławczych. Ile się to ciagnie - zależy od sądu, trudno to określić, najlepiej dowiadywać się we właściwym sądzie. Nie ma czegoś takiego, że po jakimś czasie sad automatycznie orzeka o rozwodzie, zawsze bada dowody. Przesłanką do orzeczenia rozwodu jest spełnienie warunku zupełnego i trwałego ustania pozycia małżeńskiego. Po szczególy odsyłam do Kodeksu Rodzinnegi i Opiekuńczego oraz do Kodeksu Postępowania Cywilnego
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-06-26 14:01:28

    Dziękuję Ci za wszystkie wiadomości które mi napisałeś. A teraz przedstawię Ci moją sytuację. Żyję z facetem który właśnie się rozwodzi, rok temu złożył pozef o rozwód bez orzekania o winie po dwóch latach życia ze swoją żoną w związku.Sprawa ciągnie się ok roku w czym było chyba pięć rozpraw włącznie ze światkami.W końcu Sąd orzekł o rozwodzie bez winy dla obojga,lecz jego żona nie zgodziła się na to ani w ostateczności na jego winę, i powiedziała że nie podpisze i się odwoła.Ona chyba nie morze się pogodzić z tym że to on odszedł od niej.Teraz tylko morzemy razem czrzekać co ona będzie nadal robiła. Dla tego właśnie pytam o te szczegóły dotyczące właśnie Apelacji.Jak możesz to odpisz jeszcze co mi radzisz w tej sprawie .Dziękuję.Pa
    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-06-26 14:36:43

    Nie ma czegos takiego jak podpisywanie rozwodu, jeśli żona nie zgadza się z wyrokiem może się od niego odwołac, jeśli tego nie zrobi w określonym terminie wyrok sie uprawomocni. Po orzeczeniu rozwodu przez Sąd Okręgowy była żona jak pisałam wyżej ma możliwość wniesienia apelacji (o terminach wniesienia apelacji pisałam powyżej). Na jej rozpatrzenie można czekac i pół roku. Jesli wniesiona zostanie apelacja, sąd pierwszej instancji prześle jej kopię drugiej stronie (czyli ex mężowi) oraz prześle ją do Sądu drugiej instancji. W terminie 2 tygodni od otrzymania apelacji twoj partner moze wnieść odpowiedź na apelację już bezpośrednio do sądu II instancji. Sad drugiej instancji ropatruje sprawę tylko w granicach apelacji, nie ma możliwości rozszerzenia żądania pozwu ani występowania z nowymi żądaniami. Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. Sąd drugiej instancji oddala apelację, jeżeli jest ona bezzasadna. Tak więc była żona, jeśli złoży apelację że nie zgadza się z wyrokiem orzekający rozwód jako taki, to sąd albo odrzuci jej apelację, albo badając sprawę jeszcze raz uchyli wyrok sądu I instancji i rozwód nie będzie orzeczony. Podczas sprawy nie będzie mozliwości "dogadania się" że jak będzie orzeczenie winy męża, to ona się zgadza (bo nie mozna rozszerzyć żądania apelacji), chyba że właśnie zmiany tego zapisu domagać się będzie żona w apelacji (że nie zgadza się z zapisem, że rozwód orzeczony został bez winy żadnej ze stron i wniesie o ustalenie winy męża, ale tu jest ważne na co się zgodziła na sprawie rozwodowej, jeśli uwzględniła powództwo o nieorzekaniu o winie, sąd odrzuci apelację, chyba że chciała rozwodu z winy męża, a sąd odrzucił jej wniosek i przychylił się do wniosku męża o nieorzekanie o winie). Rozprawa przed sądem drugiej instancji odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej lub obu stron. Pytasz co radzę w tej sprawie. Teraz możecie tylko czekac. Jeśli żona wniesie apelację, twojego partnera czekac bedzie jeszcze kolejna sprawa. Nie radzę zgadzać się w żadnym wypadku na orzekanie winy, skoro sąd tej winy nie orzekł. To niczego nie przyspieszy, natomiast orzeczenie winy męża skutkowac może dożywotnim obowiązkiem płacenia alimentów na byłą żonę (chyba że wstąpi ponownie w związek małżeński). Ponadto, aby uwzględnic apelację, była żona musi oprzec się na konkretnych artykułach i paragrafach, które zostały naruszone, co nie jest takie proste. Także byłabym dobrej myśli, nic szczególnego nie robiła, jak twoj partner dostanie apelację bedziecie mogli dowiedzieć się o co wnosi żona i wtedy ocenic jaką ma szanse na zmianę wyroku.
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-06-26 15:01:23

    Dziękuję Ci serdecznie jeszcze raz , ja za dwa dni będę wiedziała czy ona wniosła Apelację więc jesli jesteś tu częstym gościem to ci w tym własnie temacie - APELACJA w najbliższym czasie odpiszę .Do usłyszenia.Pa
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-07-24 11:55:42

    Cześć. Czekać to morzna chyba do śmierci teraz nie dawno była nastepna sprawa i poprostu ją przerwała, ona się nie godzi na rozwód i koniec ,to jej słowa niewiem co teraz robić ,czy ona wkońcu wniesie ta Apelację czy założy swoją sprawę.
    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-07-28 15:11:54

    trochę nie rozumiem, pisałaś że sąd orzekł juz rozwód, teraz piszesz, że byla kolejna sprawa. Jeśli sąd orzekl rozwód to wiążące jest postanowienie sądu, była żona może wnieść apelację jeśli się z tym wyrokiem nie zgadza, nie może zakładać odrębnej sprawy. Jeśli rozwód nie został jeszcze przez sąd orzeczony, tylko trwają kolejne sprawy była zona może przeciągac to dość długo i skutecznie (wystarczy że powie że nadal kocha męża i widzi szansę uratowania związku). Więc nie wiem jaka jest faktyczna sytuacja - czy orzeczenie rozwodu zapadło, czy też sprawa jest cały czas w toku. Pozdrawiam
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-07-30 14:40:01

    Cześć. Źle ci napisałam, gdyby wyrok zapadł to oczywiste że ona modłaby wnieść Apelację,bo nie jest zadowolona z wyroku,ale jak się okazało przerwała sprawę, poniewarz twierdzi ,że kocha nadal męża.A więc sprawa jest w toku nadal. Teraz nie wiem tylko jakie morze kroki jeszcze postawić w tym kierunku, przeciesz Sąd musi kiedyś orzec rozwód.
    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-07-31 12:38:57

    kiedyś..., może ale nie musi, jeśli sąd uzna, że są przesłanki do uratownania małżeństwa może odroczyć sprawę np. na pół roku, albo na rok. Wtedy po tym czasie trzeba ponownie składac wniosek o rozpatrzenie sprawy, jeszcze raz uzasadnić zupełnym i trwałym rozkładem pożycia i tym, że odroczenie nic nie dało, że małżonkowie nie wrócili do siebie. Jeśli twój partner nie chce orzekania o winie dobrze byłoby żeby nie przyznawał się że kogoś ma, gdyż w takiej sytuacji jego wina jest ewidentna (żona go nadal kocha i nie chce rozwodu, a on chce bo ma kogoś). Sytuacja patowa, bo ona może to niestety dość długo skutecznie przeciągać. Może warto żeby mąż z nią porozmawiał - co chce osiągnąć przez to, skoro on i tak do niej wrocić nie zamierza?
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-07-31 13:29:22

    O.K Napisałaś ,że jeśli Sąd uzna ,że są przsłanki do uratowania małużeństwa może odroczyć sprawę,ale Sędzina ewidętnie powiedziała,że widzi trwałyi zupełny rozkład małużeństwa,prosiła ja chyba na dwóh rozprawach aby sie nie wygłupiała i żeby podisała rozwód bo to jej nic nie da ,ale ona oczywiści kategorycznie zaprotestowała.Pozatym jej mąż powiedział jej na sprawie prosto w oczy ,że jej nie kocha i że nie chce juz z nią żyć.Nie wiem czy też dobrym rozwiązaniem była by rozmowa z nią i czy to by coś w zasadzie dało,bo wydaje mi się ,że do niej niedociera to że oni nie są ok. dwóch lat razem bo tyle się to wszystko ciągnie. Dosłownie paranoja, nawet nie morzemy żyć spokojnie i sobie wjakiś chociaż sposób życia ułożyć.Już nie wiem co mam robić,chyba z tego labirynyu nie ma wyjścia.
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-08-01 14:16:01

    Zapomniałam się jeszcze zapytać czy może ona jeszcze przerwać następną sprawę,lub czy Sędzina np. musi wydać wyrok ,przypuszczamy że następna odbędzie się w sierpniu. Rozmawialiśmy z adwokatem on nam powiedział, że myśli że to jusz koniec, tylko czy napewno? Chyba nie morzna ,co sprawa przerywać postępowania.
    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-08-01 14:35:53

    skoro sędzina sama widzi bezsensowność ciągniecia tej sprawy wielce prawdopodobne jest, że skończy to bicie piany na następnej sprawie. Gdyby jednak żona nadal mówiła że nie zgadza się na rozwod i istniałaby możliwość dalszego odroczenia warto byłoby, żeby twój partner zabral głos i powiedział że jest to celowe przeciąganie sprawy, że on do żony nie wróci bo jak wielokrotnie mówił nie kocha jej i dalsza zwłoka jest bezzasadna. Jeszcze raz podkreślam - niech nie daje się wrobić w orzeczenie swojej winy, bo wtedy nigdy sie nie uwolnicie od byłej żony, choćby finansowo. Czy oni mają dziecko/dzieci?
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-08-04 09:48:39

    Cześć.Ja myslę ,że ona będzie dalej to przeciągała choćby po to ,aby jemu zrobic na złość bo podobno ona podejrzewa już ,że on kogoś ma,zresztą już na sprawie powiedziała,że wie że ja jestem tylko nie miała konkretnych dowodów aby to potwierdzić , tak że już sama nie wiem co ona jeszcze może zrobić ,a dzieci oni nie mają . W tym wszystkim najśmieszniejsze jest to że byli nie całe dwa lata razem dzieci nie mają a tu takie problemy, i dwa lata ciągnąca się sprawa -fajnie co?
    Odpowiedz Cytuj
  • mikawi
    Wysłany: 2003-08-04 16:24:56

    Nie jest to śmieszne, bo z tego co piszesz ona czuje się po prostu bardzo zraniona i teraz chce się przede wszystkim zemścić. Jeśli sąd orzeknie winę męża (np. zdrada, znalezienie sobie kogos innego) to była żona będzie mogła w każdym momencie życia wystąpić o alimenty na siebie jeśłi jej status finansowy w wyniku rozwodu się pogorszy (i wcale nie musi się znaleźć w niedostatku). Dlatego na waszym miejscu uważałabym aby jednak nie znalazła dowodów na istnienie waszego związku. Ponadto strona uznana za winną ponosi koszty sprawy, które w tym przypadku moga byc niemałe. A swoją drogą - jak ty bys sie czuła będąc na jej miejscu? kochasz faceta, który po zaledwie po dwóch latach malżeństwa oświadcza że chce rozwodu.
    Odpowiedz Cytuj
  • Aga
    Wysłany: 2003-08-05 07:57:32

    Jch związek tak do końca nie wyglądał całkiem normalnie,bo ona nie chciała żyć ze swoim mężem tylko ze swoją mamusią i tu tkwił problem. Kiedy on ją prosił aby mieszkali razem , to ona mówiła że nie odejdzie od mamy nie mówiąc już o innych sprawach takich jak np. sex bo on poprostu nie istniał , mówiła mu że ona nie potrzebuje faceta , ona wolała sama się sama zaspokajać. Prośby jego nie pomagały, więc co miał zrobić, żaden normalny facet chyba nie chciał by mieć takiej żony. Z resztą na samym początku wystąpił o Separację poto aby wszystko sobie przemyślała, ale po co ona i tak miała to w nosie wolała swoją matkę. Więc chyba go tak bardo wcale nie kochała tylko dobrze grała, sprawa tu jest jeszcze tego rodzaju ,że mają razem wybudowany dom a on firmę z dochodów której żyje sobie bardzo dobrze , a morał jest z tego jeden najwarzniejsze dla niej są niestety pieniąszki, bo zawsze była okropną materialistką. I tu tkwi chyba sprawa podpisania rozwodu, ona go poprostu wcale nie kochałała , ona się boi o dom bo nie ma za co męża spłacić .
    Odpowiedz Cytuj
  • Malinka
    Wysłany: 2004-03-25 12:10:35

    Sąd Okręgowy orzekł rozwód z wyłącznej winy mężą nakazał mężowi opuścić mieszkanie orzekł eksmisje. Niestety mąż złożył apelację. W sądzie zeznawali świadkowie, mąż ma wyrok o przymusowe leczenie,wyrok za znęcanie się nad rodziną. Czy mam szansę na to że Sąd odrzuci apelację mąża? Czy może zmienić decyzję Sądu na moja niekorzyść? Jak to wygląda w praktyce? Błagam powiedzcie mi co mam robić. Brak mi już sił .
    Odpowiedz Cytuj
  • Lolek alimenty.pl
    Wysłany: 2009-04-23 14:09:31

    Witam !! Mam pytanie miałem sprawę rozwodową 1 kwietnia, 14 kwietnia wpłyneła prośba ze strony żony o pisemne uzasadnienie wyroku, żona agodziła sie na roawód bez orzekania o winie. Co dalej może ???????
    Odpowiedz Cytuj
  • gościk alimenty.pl
    Wysłany: 2009-06-22 21:10:28

    Coż mam powiedzieć, jestem w takiej samej sytuacji. "rozwodzę" sie już 1,5 roku. Sąd oddalił mój pozew bo mój mąż na czwartej rozprawie, kiedy wszystko już prawie wskazywalo jego winę (świadkowie itp) nagle uznał, że mnie kocha i widzi szanse na wznowienie pożycia. Oczywiście przez caly czas rozwodu (prawie rok) jego ratowanie polegało na tym , że wysłał mi 2 sms-y z życzeniami na święta. Ale sąd nie dal mi rozwodu i apelacyjny podtrzymal. Wtedy pozostaje już tylko poczekać i założyć nową sprawę. Koszmar potrwa na pewno jeszcze co najmniej rok:(
    Odpowiedz Cytuj
  • Ewa Julia alimenty.pl
    Wysłany: 2009-08-14 10:25:03

    Witam! Moja sytuacja wygląda następująco: Wniosłam pozew o rozwód z orzekaniem o winie męża (nadużywanie alkoholu), na pierwszych trzech sprawach mąż nie godził się na rozwód pomimo iż przyznawał, że nadal pije. Zeznawali świadkowie, były wykazy z policji ile interwencji było kiedy był pod wpływem, na czwartej sprawie powiedział, że zgadza się na rozwód bez orzekania o winie, zgodziłam się na to pod warunkiem, że mąż sie wyprowadzi. Sąd orzekł rozwód oraz nakaz eksmisji męża oraz nie zmniejszył przyznanych mi alimentów pomimo, że mąż obecnie nie pracuje. Uzasadnieniem tego było, że porzucił bardzo dobrze płatną pracę mając już zasądzone alimenty. Teraz straszy mnie apelacją. Od czego może się odwołać skoro zgodził się na rozwód? Od eksmisji i alimentów? Mamy małe mieszkanie, śpie w pokoju córek na podłodze, właściwie był to jeden pokój przedzielony na pół więc jaki pokój miałby sąd przyznac mężowi jeśli ten uporczywie nie chce się wyprowadzić? Wczoraj znów była policja, wrócił pijany i tak się zachowywał, że obudził córkę (epitety w moim kierunku, szmato , dziwko itp) Jeśli ktoś się na tym zna to proszę o poradę. Ewa
    Odpowiedz Cytuj

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane