Nie ma czegos takiego jak podpisywanie rozwodu, jeśli żona nie zgadza się z wyrokiem może się od niego odwołac, jeśli tego nie zrobi w określonym terminie
wyrok sie uprawomocni. Po orzeczeniu rozwodu przez Sąd Okręgowy była żona jak pisałam wyżej ma możliwość wniesienia apelacji (o terminach wniesienia apelacji pisałam powyżej). Na jej rozpatrzenie można czekac i pół roku. Jesli wniesiona zostanie
apelacja, sąd pierwszej instancji prześle jej kopię drugiej stronie (czyli ex mężowi) oraz prześle ją do Sądu drugiej instancji. W terminie 2 tygodni od otrzymania apelacji twoj partner moze wnieść odpowiedź na apelację już bezpośrednio do sądu II instancji. Sad drugiej instancji ropatruje sprawę tylko w granicach apelacji, nie ma możliwości rozszerzenia żądania pozwu ani występowania z nowymi żądaniami. Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i
dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. Sąd drugiej instancji oddala apelację, jeżeli jest ona bezzasadna.
Tak więc była żona, jeśli złoży apelację że nie zgadza się z wyrokiem orzekający rozwód jako taki, to sąd albo odrzuci jej apelację, albo badając sprawę jeszcze raz uchyli
wyrok sądu I instancji i rozwód nie będzie orzeczony. Podczas sprawy nie będzie mozliwości "dogadania się" że jak będzie orzeczenie winy męża, to ona się zgadza (bo nie mozna rozszerzyć żądania apelacji), chyba że właśnie zmiany tego zapisu domagać się będzie żona w apelacji (że nie zgadza się z zapisem, że rozwód orzeczony został bez winy żadnej ze stron i wniesie o ustalenie winy męża, ale tu jest ważne na co się zgodziła na sprawie rozwodowej, jeśli uwzględniła powództwo o nieorzekaniu o winie, sąd odrzuci apelację, chyba że chciała rozwodu z winy męża, a sąd odrzucił jej wniosek i przychylił się do wniosku męża o nieorzekanie o winie). Rozprawa przed sądem drugiej instancji odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej lub obu stron.
Pytasz co radzę w tej sprawie. Teraz możecie tylko czekac. Jeśli żona wniesie apelację, twojego partnera czekac bedzie jeszcze kolejna sprawa. Nie radzę zgadzać się w żadnym wypadku na orzekanie winy, skoro sąd tej winy nie orzekł. To niczego nie przyspieszy, natomiast orzeczenie winy męża skutkowac może dożywotnim obowiązkiem płacenia alimentów na byłą żonę (chyba że wstąpi ponownie w związek małżeński). Ponadto, aby uwzględnic apelację, była żona musi oprzec się na konkretnych artykułach i paragrafach, które zostały naruszone, co nie jest takie proste. Także byłabym dobrej myśli, nic szczególnego nie robiła, jak twoj partner dostanie apelację bedziecie mogli dowiedzieć się o co wnosi żona i wtedy ocenic jaką ma szanse na zmianę wyroku.