Rozwod-koszmar
Wysłany: 2004-01-06 00:00:00
Jestem rozwodka od prawie 3 miesiecy/ rozwod bez orzekania o winie/ choc należałby mu sie właśnie taki . Były mąż znecał sie nademną psychicznie i fizycznie /2 obdukcje/ . Małżenstwo kosztowało mnie wiele utraty zdrowia zwłaszca psychicznego i do dzis zadaje sobie pytanie czy to strach czy troska o zdrowie spowodowały, że nie zdecydowałam sie na taki rozwód. Niestety tez nie przeprowadziłam podziału majatku.Ogólnie jestem uważana za dość mądrą osobą, ale w obecnosci już byłego męża dostaje małpiego rozumu, tak na mnie działa jego agresja i bezmyślność . Mamy 10 letniego syna który mieszka ze mna i niezbyt "lubi" swojego tatę.Od roku nie mieszkam z mężem, który niestety nie chce się wymeldować/mieszkanie komunalne/ i co chwile zabiera rózne rzeczy z domu twierdząc, ze to jego, jezdzi naszym samochodem , zabrał meble antyki ,telewizor ,wieże stereo,a teraz po rozwodzie przydzedł po sypialnię i garnki zeeptera .To wszystko uważa należy sie jemu bo jego i zwłaszcza za to ze mi poszedł z mieszkania ,ktore i tak nadawało sie do remontu po wymianie okien i instalacji elektrycznej. Mamy jeszcze garaż własnościowy za ktory on chce połowę kasy aja nie chcę go sprzedać twierdząc, iż jest to zabezpieczenie dla syna.Skłona jestem dac mu najwyzej 3 tysiace.Niewiem teraz jak to rozegrac dac mu to wszystko ot tak sobie choc nie wymeldowal sie czy mam spisac to co wział cho c watpie czy to podpisze. Nie mam siły już na sądy , policje i tego typu instytucjea jednoczesnie boje sie, a może bardziej obawiam jego agresywnych zachowań i zastrasza. Jedyne czego chce to miec wreszcie spokojne dni i noce. Rozumiem ,że jemu też sie coś nalezy ale jak narazie to ja spełniam jego warunki a on moich uważa ze narazie nie musi, bo jak to on twierdzi .."i tak ze mną nie wygrasz .....". Może ktos mi poradzi co zrobic aby ten koszmar sie zakończył. Ryba
(ryba)

Odpowiedz
Cytuj