Chcę złożyc
pozew z orzeczeniem o winie męża(wkrótce sprawa karna za znecanie,ale boję sie ze on wyjdzie z tego na czysto, jest cwanszy odemnie i przebiegły bardzo, wiem ze bedzie kłamał jak z nut, wszystko bedzie sie starał obrocic przeciwko mnie, ze prowokowałam itp).ale nie mam pojecia jak sie do tego zabrac.Ja nie pracuje,nie mam zadnych dochodow,nie stac mnie na adwokata, wiem ze on bedzie wystepował z adwokatem. Czy w zwiazku z tym ze nie mam dochodow moge starac sie o adwokata z urzedu?A jesli tak to jaka jest kolej rzeczy, tzn czy mam to uwzglednic w pozwie rozwodowym iz prosze o przyznanie mi adwokata z urzedu? Czy nalezy pisac oddzielnie pismo do sądu o to?A druga sprawa czy jesli przyznany zostanie mi adwokat ,czy moje spotkanie z nim nastapi dopiero w sadzie? Mysle ze on powinien byc wczesniej zaznajmnony z moją sprawą, jak to wszystko miałoby przebiegac, nie mam zielonego pojęcia.Jeszcze jedno , czy mogę żądac alimentow na siebie, nie mając rozwodu ,poniewaz jestem w niedostatku, nie mam pracy,( a moj mąż własnie wypoczywa , podróżuje), czy do uzyskania alimentow konieczny jest rozwod?,Ale licze sie z tym ze bedzie on trwał jakis czas, a ja obecnie nie posiadam srodkow do zycia.Czy jesli toczy sie juz jedna sprawa(karna) mogę załozyc nastepne (o
alimenty i nastepnie rozwodową).Czy jednoczesnie nie moze toczyc sie kilka spraw w sadzie? Bardzo prosze o pomoc, będę wdzięczna.
(Jasia)