Re: TO MOJE OSTATNIE WOŁANIE O POMOC!!!
Wysłany: 2006-01-27 15:31:13
Rozumiem. Doskonale rozumiem. Też uważam, że moja partnerka dostała rozwód stosunkowo łatwo, bo jest kobietą. Dobrze, że przynajmniej ona ;) Ja też się rozwodzę... I już tak łatwo nie będzie. Moja małżonka - podobnie jak Twoja - nie zgadza się na rozwód. Na posiedzenie pojednawcze przyszła - po to, żeby własnie powiedzieć, że się nie zgadza, czy przyjdzie na rozprawę - nie wiem. Domaga się wszystkiego, nawet, tego co wniosłem do małżeństwa z osobistego majątku, kasy ciągle mało (a płacę jej co miesiąc kwoty z trzema zerami) itd. itp. Zmusiła mnie (swoim brakiem zgody na rozwód) do wnioskowania do sądu o zmianę kwalifikacji z "bez orzekania o winie" na "z winy obu stron" (bo ja swojej części winy się nie wypieram). Teraz pisze do sądu kwity zawierające ewdentne kłamstwa - żeby wykazać, że to ja jestem wyłącznie winny (a jako taki nie dostanę rozwodu bez jej zgody). Całe życie nic nie robiła (albo niewiele) - wieczna studentka, wciąż na kolejnych kursach czegośtam, a w domu bajzel. Wszystkim dookoła chciała rządzić - miałem dość. Teraz mieszka w domu moim, jeździ porządnym samochodem, który ja kupiłem - ja za wszystko płacę. I nawet bym nie narzekał, gdyby nie to, że wypisuje do sądu bzdury, że nie daję jej kasy. A nie musi robić NIC. Ech...
Odpowiedz
Cytuj