Re: Widzenia ojca z dzieckiem.
Wysłany: 2008-07-20 17:27:12
oj syn ma 19-m-cy z jej tatusiem bylam az do poczatku lipca,zwiazek ciagnal sie 5 lat w tym czasie zareczylismy sie,pozniej zaczely sie klotnie,poniewaz balam sie z nim zamieszkac,ze nie damy rady pod wzgledem finansowym.Moja rodzina zniechecala mnie do niego,chociaz wiem ze nie byl swiety pare dni przed urodzeniem synka zadzwonil do mnie,ze bawil sie na imprezie z inna.Chyba przez ta wiadomosc zaczelam predzej rodzic.Przylecial na porodowek przepraszajac mnie placzac.Wybaczylam mu bylismy razem mieszkal u mnie zajmowal sie Matim wstawal w nocy.Po trzech tygodniach moim rodzicom zaczelo przeszkadzac,ze u nas mieszka.Wyprowadzil sie.Prosil mnie zebym przyszla mieszkac do niego ale ja odmowilam wiedzialam ze jego matka jest strasznie falszywa(nawet potrafila oczerniac mnie przy innych ze wzielam mu pieniadze z konta)byla bym tam bez prawa glosu.Mieszkalismy osobno poltora roku prze ten czas raz bylo gorzej raz lepiej,klocilisnmy sie o sprawy zwiazane z wychowywaniem syna,twierdzil ze za duzo pozwalam.Mowil ze skonczyl z tamta dziewczyna z imprezy tym czasem niedawno dowiedzialam sie ze jezdzil za nia twierdzac ze to milosc jego zycia,ale to nic na poczatku lipca rano uslyszalam jego glos pod oknami,wyjrzalam przez okno a on calowal sie z inna.Zeszlam na dol strzelilam w pysk,spytalam sie czy wie ze on ma syna i narzeczona.Powiedziala ze nie.Poszla do domu dzownil do mnie po tym i ona dzonila ale powiedzialam ze nie chce z nimi gadac.Nie wiem czy chcial ta sytuacje wyjasnic czy ze mna oficjalnie skonczyc.Od tej pory dzwonil pytal sie z 3 razy o syna chcial ja zobaczyc,powiedzialam ze tylko pod moja obecnoscie,boje sie zostawiac go z corka,poniewaz jest karany o napad.Powiedzial ze nie chce mnie widziec i ze meczyl sie ze mna przez te lata.Glupia blagalam zeby wrocil nie zostawial nas,ale powiedzial ze mu przykro.Nie chce nawet dac ksiazeczki ubezpieczeniowej zebym mogla isc z corka do ortopedy,co miesiac dawal mi pieniadze az do czerwca w lipcu juz nie dostalam kazal zlozyc papiery o alimenty zloze jutro.Dowiedzialam sie ze jest z ta dziewczyna ona ma tez synka ma okolo 6 miesiecy,zostawila dla niego swojego faceta i zyja razem,on zajmuje sie jej dzieckiem,a swojego synka olal.Mimo wszytsko ludze sie ze on do nas wroci,jest mi ardzo ciezko najchetniej siedziala bym w domu i plakala,nie mam tez przez to wszystko nerwow do dziecko i krzycze chociaz predzej mi sie to nie zdarzalo.Napisalam mu sms-a ze gratuluje nowego synka a on napisal czy mu zony nowej nie pogratuluje.Serce mi sie kroi bo go kocham i nie wyobrazam sobie zycia z innym czlowiekeim,nie mam sily juz sie wydurniac przed nim.Z tego co wiem ona nie jest nic warta,a on slepiec napisal mi ze ja kocha..Obwiniam sie ze to wszystko przeze mnie i przez moich rodzicow,bo odradzali mi mieszkanie z nim,mysle ze moze jakbysmy mieszkali razem to wszytsko by sie ulozylo.Mielismy wziac kredyt6 na mieszkanie w siperpinu,ale plany legly.Czuje ze juz nie mam szans zebysmy byli razem ale tak bardzo chce.Nie wiem co mam robic prosze o rade.
Odpowiedz
Cytuj