Re: Widzenie dziecka z ojcem i jego partnerką
Wysłany: 2008-10-09 15:04:39
Ah... paula ma problem, że dziecko widzi sie również z nowa partnerką byłego męża, ale nie przeszkadza jej to że widzi się z ojcem dziecka.... A moja eks partnerka wogóle ma problem, żebym ja mógł sie widywac z własnym dzieckiem. Zastanawiam się jak to jest, że po miesiącu "blokowania " mi kontaktu z dzieckiem ( 5 miesięcznym) wreszcie pozwoliła mi maksymalnie dwa razy w tygodniu widzieć się z córeczką twierdząc że taka częstotliwośc spotkań wystarczy. mimo, że wcześniej ustaliliśmy, że moge przyjezdzać co drugi dzień i tak robiłem. Nasz związek rozpadl sie w trakcie ciąży...jak wtedy mi sie wydawało była to decyzja obojga. Eks partnerka obiecała, że nigdy ta sytuacja nie będzie miala niegatywmnego wpływu na moje kontakty z dziekciem..jednak ma. Zdaje sobie sprawę, że dla kobiety jest to bardzo ciężka sytuacja żeby nie powiedziec tragedia. Ale w trakcie ciąży mieliśmy stały kontakt, wiedziałem co dzieje sie z dzieckime w brzuchu, od narodzin byłem przy dziecku maksymalnie tyle na ile zgodziła sie matka i tak jak wcześniej pisałem ustaliliśmy. Po 4ech miesiącach nagle wsyztko sie zmieniło. Domyślam sie, że matka dziecka żyla nadzieją, że wrócimy do siebie choć ja starałem sie nie dawać jej na to nawet minimalnych nadziei.Oczywiście w mniemamiu mężczyzny. Nie mam pojęcia czy na przykład życzliwy uśmiech w kierunku kobiety może stanowić dla niej jakikolwoiek sygnał. Tak czy owak jak juz pisałem po 4ech miesiącach koniec. Bez wyraźnej przyczyny i argumentacji otrzymałem telefon od jej ojca, że jak pzryjdę z papierkiem z Sądu to zoabcze dziecko (matka dziecka mieszka u swoich rodziców). Oczywiscie bez zwłoki złożyłem wniosek do Sądu o ustalkenie widzeń jednoczesnie starając sie załatwić sprawe polubownie. Tyle co udało mi sie wynegocjować to dwa razy w tygodniu. uważam, że to stanowczo za mało. To trudna sytuacja zarówno dla kobiety jak również dla mnie, więc staram sie nie myśleć o sobie tlyko kieruje sie dobrem dziecka. Jednocześnie chciałbym żeby matka też kierowała sie dobrem dziecka. Bardzo związałem się emocjonalnie z dziekciem przez te 4 miesiące..pozatym widze jak dziecko reaguje uśmiechem widząc mnie często miałem próbke gdy zoabczylo mnie po miesiącu...czułem się fatalnie Sam pochodze z rozbitej rodziny i moi rodzice różnie się dogadywali ale wiem, że nigdy matka nie robiła probemów mojemu ojcu. dzieki tem zarówno z jednym jak i z drugim rodzicem mam dobry kontakt i nie mam żadnych pzrykrych wspomnień z dzieciństwa oraz nie mam im za złe i nigdy nie miałem, że sie rozstali. Czytam i widze jak ludzie w sądach potrafią się poróżnić. Nie chciałbym do tego doprowadzać bo potem zapewne będzie to miało pzrykre konsekwencje. Dziadek nie odzywa sie do wujka, wujek nie rozmawia z babcia itp itd.... to straszne dla dziecka. Czy ktos wie w jaki sposób można wpłynąc na kobiete aby postarała sie spojżeć na sytuacje oczami dziecka a nie z punktu widzenia biednej zostawionej kobiety....?
Odpowiedz
Cytuj