Osoby dramatu: Jadwiga Kowalska - matka zmarłego Adam Kowalski - zmarły Marek Kowalski - syn zmarłego, wnuk Jadwigi Alicja Kowalska - córka Marka, wnuczka zmarłego Dobry Duszek - po prostu dobry duszek :) Akt pierwszy: rok 2000 Adam Kowalski cieszy się dobrym zdrowiem. Korzysta z życia (najróżniejsze kredyty, karty kredytowe itp.), ale też dobrze zarabia i spłaca zadłużenie. W tym czasie w formie darowizny przekazuje synowi Markowi prawo do spółdzielczego własnościowego mieszkania. Akt drugi: rok 2002 Adam traci pracę, dostaje małą rentę, jest niewypłacalny. Przestaje spłacać długi. Akt trzeci: rok 2004 Adam umiera. Nie pozostawia żadnego majątku, jedynie środki z polisy ubezpieczeniowej (ale jak rozumiem to nie wchodzi do masy spadkowej i nie jest przedmiotem rozważań). Więcej majątku nie ma (komornicy się o to postarali). Akt czwarty: rok 2004, później Dobry Duszek szepcze Markowi (synowi zmarłego), że dłużnicy czekają na upłynięcie półrocznego terminu na odrzucenie spadku oraz radzi się tym zająć. Marek googluje, czyta ustawy ale ma kilka wątpliwości. I teraz pytania: 1. Czy żeby zabezpieczyć przed długami zmarłego wszystkie wymienione osoby należałoby odrzucać
spadek w kolejności: syn, wnuczka, matka zmarłego? Czy w imieniu niepełnoletniej wnuczki
spadek odrzucają rodzice? 2. W jakiej formie odrzucić
spadek? Marek wyczytał, że można to zrobić przed notariuszem lub przed sądem. Co jest lepsze (mniej kłopotliwe, tańsze)? Jeśli przed sądem to jakim i w jaki sposób (co trzeba wysłać lub zanieść do sądu)? 3. Czy mieszkanie podarowane przez dłużnika synowi 4 lata wcześniej może wejść do masy spadkowej na wniosek wierzycieli (zapewniam, że wykorzystają wszelkie możliwości). Tak jak pisałem wyżej było podarowane w czasie, kiedy dłużnik był wypłacalny i nie miało to na celu uniemożliwienie wieżycielom odzyskania długów.