Witam. Bardzo prosiłabym o poradę w mojej sprawie :-) Moja sprawa wygląda następująco. Kilka lat temu zmarła moja babcia. Babcia zostawiła w
testamencie dom całkiem obcej osobie przy czym wydziedziczyła jednocześnie moją mamę. Ja nie zostałam w
testamencie uwzględniona. Przez kilka lat moja mama sądziła się z ta osobą o dom i niestety przegrała sprawę. Sprawa ta toczyła się 5 lat i przez ten cały czas moja mama mieszkała w domu mojej babci-teraz oczywiście musi go opuścić. Ja czasami też byłam wzywana do sądu jako świadek i dlatego mój adres korespondencyjny był podany na adres domu mojej babci ponieważ ja od 4 lat mieszkam w UK i moja mama odbierała listy z sądu zaadresowane do mnie . Po przegranej sprawie mojej mamy o "obalenie testamentu" wniosłam sprawę o
zachowek. Wiadomo, że należy mi się 1/2 wartości domu. Jednakże teraz mam problem, ponieważ adwokat strony przeciwnej twierdzi, że ja wraz z moją mamą bezprawnie zamieszkiwałam dom mojej babci i ze względu na to że podawałam tam mój adres korenspondencyjny on uważa, że ja tam mieszkałam, więc on mi policzył koszt wynajmu tego domu od 5 lat do dzisiaj i wyszło na to, że nie dostanę zachowku, ponieważ kwota zachowku jest mniejsza niż kwota rzekomego najmu. Proszę mi doradzić jak mam udowodnić, że ja tam w ogóle nie miszkałam. Mój adres korenspondecyjny był tam podany, ale ja mieszkałam w UK.
Strona przeciwna twierdzi, że ja bezprawnie zajęłam ten dom co jest oczywiście nie prawdą, co więcej mam
dowody na to, że mieszkam w UK od 4 lat. Czy strona przeciwna ma prawo naliczyć mi
koszty najmu tego domu?
Oczywiście nie podpisywałam
umowy najmu ani nawet nie zawarłam takiej
umowy ustnie........więc czy tylko na podstawie faktu, że podałam adres korenspondencyjny mogą mi naliczyć
koszty najmu?
Z góry dziękuję za odp
Katarzyna