Logowanie

Rejestracja

Poprzez założenie konta Użytkownika w serwisie e-prawnik.pl wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wykonania zobowiązań przez Legalsupport sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Karmelickiej 66, kod poczt. 31-128, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, NIP 676-21-64-973, kapitał zakładowy 133.000,00 zł, zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Równocześnie akceptuję regulamin serwisu e-Prawnik.pl

Bezpłatny dostęp tylko dla zarejestrowanych

masz już konto?

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i akceptuję Regulamin serwisu e-Prawnik.pl (więcej)

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Legalsupport sp. z o.o. informacji handlowej (więcej)

2008-09-10, 11:57

Ochrona w marketach

Andrzej J. Makarczuk

Witam.

Jeszcze chyba nie było więc zapodaję linka:
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,90279,5677628,Przed_sad_za_rozpakowanie_biustonosza.html

Jak widać ochroniarskie łobuzy moga nie tylko pobić ale i postawić
przed sądem za niepopełnione przestępstwo. Co więcej można zostać
skazanym przez niekompetentnego sędziego.

Jak uniknąć czegoś takiego?
Jak rozmawiać z policjantami wezwanymi przez tych gnoi?
Czego od nich żadać by nie stać przed sądem bezradnie?
Co z tymi nagraniami monitoringu co giną zawsze jak ochrona kłamie?

===
Kilka fragmentów zlinkowanego tekstu
===
Przed sąd za rozpakowanie biustonosza
Jarosław Sidorowicz
===
Pani Anna [...] przez osiem miesięcy musiała udowadniać na policji i w
sądzie, że otwierając opakowania w sklepie, niczego nie zniszczyła.

Jej kłopoty zaczęły się, gdy w styczniu wybrała się na zwykłe zakupy
do hipermarketu Real przy ul. Bora-Komorowskiego. W sklepie zatrzymała
się na dłużej przy stoisku z damską bielizną. Chciała kupić
biustonosz. Sęk w tym, że staniki leżały zapakowane w pudełkach i nie
bardzo było wiadomo, jak prezentują się w rzeczywistości. - Nie
chciałam kupować w ciemno, bo na opakowaniu niewiele było widać.
Zresztą zamierzałam sprawdzić, czy rozmiar podany na pudełku odpowiada
faktycznemu - tłumaczyła potem w sądzie krakowianka.

Ponieważ na stoisku nie było żadnej informacji ostrzegającej, że nie
wolno otwierać opakowań i oglądać ich zawartości, pani Anna delikatnie
odkleiła kawałek taśmy samoprzylepnej, zabezpieczającej opakowanie i
wyjęła stanik. Obejrzała go, po czym wsunęła do opakowania, zakleiła
taśmą i odłożyła na półkę. Podobnie uczyniła z kolejnym biustonoszem.
Po obejrzeniu dwóch staników wybrała w końcu trzeci i włożyła do
koszyka. Przejrzała jeszcze figi, po czym ruszyła do kasy. Niczego
nieświadoma kobieta nie wiedziała, że stoisko z biustonoszami i figami
czujnie lustruje w tym czasie sklepowy detektyw (mężczyzna).

W kasie zapłaciła za biustonosz. Gdy chciała wyjść z hipermarketu,
nagle podszedł do niej sklepowy detektyw wraz z ochroną i oświadczył,
że ma się razem z nimi udać do... pokoju zatrzymań. - W środku stał
stos około 10 rozerwanych opakowań ze stanikami i damskimi majtkami -
relacjonowała później w sądzie pani Anna. Od detektywa i ochrony
usłyszała, że jest podejrzana o ich celowe zniszczenie i że ochrona
dysponuje nagraniem z monitoringu sklepowego. Kobieta próbowała
tłumaczyć, że niczego nie zniszczyła, a jedynie obejrzała dwa z nich,
starając się nienaruszyć opakowań. W końcu usłyszała, że ma zapłacić
za dwa - zniszczone zadaniem obsługi - pudełka z biustonoszami. Pani
Anna odmówiła. Ochrona wezwała więc policję. Detektyw w notatce ze
zdarzenia napisał, że "zauważył kobietę z kilkoma opakowaniami, która
potem zerwała z nich plomby i wyjęła z biustonosze"! Sklep napisał do
policji, że towar nie nadaje się już do dalszej sprzedaży, bo został w
ten sposób uszkodzony.

Co uczynili policjanci? Kobiecie wytoczyli sprawę o umyślne
uszkodzenie biustonoszy o wartości 29 zł. Sprawa trafiła do sądu
rejonowego z wnioskiem o ukaranie pani Anny. Kobieta nie zdążyła się
nawet stawić w sądzie, gdy dostała wyrok w trybie nakazowym, bez
przesłuchania. Zgodnie z nim została uznana winną "umyślnego
uszkodzenia staników poprzez rozerwanie opakowań i wyjęcie biustonoszy
na zewnątrz". Krakowianka natychmiast złożyła sprzeciw. I rozpoczął
się proces. Choć w jego trakcie okazało się, że hipermarket wcale nie
ma nagrania z tego dnia ze sklepowego monitoringu, zaś pani Anna
ponownie tłumaczyła, że otwarła pudełko w taki sposób, by go nie
uszkodzić i... została powtórnie skazana. Za karę miała zapłacić 100
zł grzywny, 29 zł za staniki i 130 zł kosztów sądowych. Czyli ponad
osiem razy więcej niż wartość nieszczęsnych biustonoszy!

Z opresji wybawił ją dopiero sąd odwoławczy, do którego złożyła
apelację. Uznał, że nie ma mowy o celowym uszkodzeniu opakowań i
uniewinnił kobietę. Wytknął, że wcale nie było nagrania
potwierdzającego wersję detektywa i ochrony, nie bardzo wiadomo też na
jakiej podstawie uznano, że staniki nie nadawały się już do sprzedaży

Dla pani Anny na szczęście wyrok ten jest już ostateczny.
===


pozdrawiam
makar
--
Kręcą nową historię: "O dwóch takich co skakali przez płot"

makaraj@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!


Odpowiedzi do: Ochrona w marketach

  • Krzysztof 'kw1618' z Warszawy 2008-09-10, 12:41

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Wed, 10 Sep 2008 11:57:07 +0200, Andrzej J. Makarczuk napisał(a):

    > http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,90279,5677628,Przed_sad_za_rozpakowanie_biustonosza.html

    to jest coś w stylu: towar dotknięty uważa się za sprzedany...


    --
    Zalaczam pozdrowienia i zyczenia powodzenia
    Krzysztof 'kw1618' Warszawa - Ursynow
    Galeria fotograficzna http://foto.3mam.net

  • "Nostradamus" 2008-09-10, 13:22

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Krzysztof 'kw1618' z Warszawy" napisał w
    wiadomości news:ga889p$hi5$1@inews.gazeta.pl...
    > Dnia Wed, 10 Sep 2008 11:57:07 +0200, Andrzej J. Makarczuk napisał(a):
    >
    >> http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,90279,5677628,Przed_sad_za_rozpakowanie_biustonosza.html
    >
    > to jest coś w stylu: towar dotknięty uważa się za sprzedany...


    W przypadku bielizny jest to dla mnie zrozumiałe. Jak chcesz macać to idź do
    lumpeksu;))

    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
    Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
    następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
    poglądów, bez podawania przyczyny."

  • "Nostradamus" 2008-09-10, 13:24

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Andrzej J. Makarczuk" napisał w wiadomości
    news:rs5fc4l3edqq4jjir34on85m49hcpsi442@4ax.com...


    > Jak rozmawiać z policjantami wezwanymi przez tych gnoi?

    Twoje słownictwo wskazuje, że jesteś chamem.
    Ochroniarz zrobił tylko to, co do niego należało. Widocznie miał polecenie
    reagowania na otwieranie opakowań z bielizną.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
    Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
    następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
    poglądów, bez podawania przyczyny."

  • "qwerty" 2008-09-10, 14:05

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:ga8al5$fgo$1@opal.icpnet.pl...
    > W przypadku bielizny jest to dla mnie zrozumiałe. Jak chcesz macać to idź do
    > lumpeksu;))

    Kupiłbyś jakikolwiek towar, który był otwierany?

  • Jan Bartnik 2008-09-10, 14:21

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Wed, 10 Sep 2008 11:57:07 +0200, Andrzej J. Makarczuk napisał(a):

    > Jak uniknąć czegoś takiego?
    > Jak rozmawiać z policjantami wezwanymi przez tych gnoi?
    > Czego od nich żadać by nie stać przed sądem bezradnie?
    > (...)
    > W kasie zapłaciła za biustonosz. Gdy chciała wyjść z hipermarketu,
    > nagle podszedł do niej sklepowy detektyw wraz z ochroną i oświadczył,
    > że ma się razem z nimi udać do... pokoju zatrzymań.

    Moim zdaniem tu jest pierwszy blad - pod zadnym pozorem nie udawac sie do
    zadnego "pokoju zatrzyman". Jesli chca zatrzymac - samemu wzywa sie
    policje. Rozmowa z policjantami powinna sie ograniczac do przekazania, ze
    ochrona sklepu bezprawnie probuje dokonac zatrzymania/ujecia.

    Art. 243. kpk i 45. kpwow.

    W zasadzie - bylo to porwanie przez pracownikow ochrony. Czyn popelniony
    przez kobiete nie byl ani wykroczeniem ani przestepstwem. To powinno
    wystarczyc... ale zeby bylo ciekawiej - nie probowano ustalic tozsamosci
    osoby, ktora wg nich dopuscila sie owego czynu (a przynajmniej nic o tym
    nie pisano w art.). Dlatego - nawet gdyby mialo miejsce przestepstwo lub
    wykroczenie - nie ma obawy ukycia sie lub problemow z ustaleniem
    tozsamosci.

    Moim zdaniem - ktos powinien za to "beknac", z art. 189 k.k, czyli
    pozbawienie wolnosci.

    --
    Pozdrawiam,
    Jasko Bartnik

  • Andrzej J. Makarczuk 2008-09-10, 15:22

    Re: Ochrona w marketach

    "Nostradamus" w :

    >Ochroniarz zrobił tylko to, co do niego należało...

    Jakim cudem spod mostu to coś wylazło?
    A kysz!

    pozdrawiam
    makar
    --
    Gierkówka - kluczowe osiagnięcie komunikacyjne IVRP

    makaraj@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

  • Andrzej Lawa 2008-09-10, 16:26

    Re: Ochrona w marketach

    Andrzej J. Makarczuk pisze:
    > "Nostradamus" w :
    >
    >> Ochroniarz zrobił tylko to, co do niego należało...
    >
    > Jakim cudem spod mostu to coś wylazło?
    > A kysz!

    To po co wyciągasz ludziom tego powalonego trolla z KFa?

  • Rafal M 2008-09-10, 17:24

    Re: Ochrona w marketach

    On 10 Wrz, 14:05, "qwerty" wrote:

    > Kupiłbyś jakikolwiek towar, który był otwierany?



    Ja nie, dlatego kazdy produkt pakowany z plomba powinien miec
    egzemplarz pokazowy, do pomacania ;)


    Pozdrawiam
    Rafal

  • "qwerty" 2008-09-10, 17:43

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Rafal M" napisał w wiadomości
    news:745a0039-6a9e-4e67-911d-fdd30930ac1b@y38g2000hsy.googlegroups.com...
    > Ja nie, dlatego kazdy produkt pakowany z plomba powinien miec
    > egzemplarz pokazowy, do pomacania ;)

    To nic dziwnego, że sklep uznał, że nie sprzeda towaru.

  • " jb" 2008-09-10, 18:25

    Re: Ochrona w marketach

    Jan Bartnik napisał(a):

    >
    > Moim zdaniem tu jest pierwszy blad - pod zadnym pozorem nie udawac sie do
    > zadnego "pokoju zatrzyman". Jesli chca zatrzymac - samemu wzywa sie
    > policje.

    Jasne. I wszyscy klienci widzą, że cię ochroniarze otaczaja. I jutro znajomi
    ze znaczącymi usmiszkami się pytaja, co tam ukradłeś...
    Ojciec znajomego zatrzymanego na drobnej kradzieży w markecie, który na
    dodatek wdał się publicznie w awanturę z ochroniarzami, doznał zawału, gdy mu
    zyczliwi doniesli o całej sytuacji.

    >
    > W zasadzie - bylo to porwanie przez pracownikow ochrony.

    Jest tylko jeden problem - ona tam udała się dobrowolnie.

    Czyn popelniony
    > przez kobiete nie byl ani wykroczeniem ani przestepstwem.

    To dopiero ustalił sąd w trzecim kolejnym wyroku.

    ale zeby bylo ciekawiej - nie probowano ustalic tozsamosci
    > osoby, ktora wg nich dopuscila sie owego czynu (a przynajmniej nic o tym
    > nie pisano w art.).

    Wskaż, na jakiej podstawie ochroniarz może "ustalić tożsamość osoby".


    --

  • Andrzej J. Makarczuk 2008-09-10, 19:02

    Re: Ochrona w marketach

    " jb" w
    :

    >Ojciec znajomego zatrzymanego na drobnej kradzieży w markecie, który na
    >dodatek wdał się publicznie w awanturę z ochroniarzami, doznał zawału, gdy mu
    >zyczliwi doniesli o całej sytuacji.

    Trzeba było nie kraść toby tato nie miał powodów do zmarwień.


    pozdrawiam
    makar
    --
    ziobryzacja prawa - nazwanie chirurga mordercą
    stalinizacja prawa - nazwanie zera kłamcą

    makaraj@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

  • witek 2008-09-10, 19:29

    Re: Ochrona w marketach

    jb wrote:
    >
    > Wskaż, na jakiej podstawie ochroniarz może "ustalić tożsamość osoby".
    >
    bez problemu. poprosić.

  • Andrzej J. Makarczuk 2008-09-10, 21:18

    Re: Ochrona w marketach

    Andrzej Lawa w
    <722lp5-ntp.ln1@ncc1701.lechistan.com>:

    >To po co wyciągasz ludziom tego powalonego trolla z KFa?

    O!
    Cześć Andrzej!
    Właśnie o Tobie myślałem :-)


    pozdrawiam
    makar
    --
    Kura szczekaczka, Kaczka zagłuszaczka,
    Szczygło dureń a Zero oszczerca.

    makaraj@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

  • "Robert Tomasik" 2008-09-10, 21:25

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Andrzej J. Makarczuk" napisał w wiadomości
    news:rs5fc4l3edqq4jjir34on85m49hcpsi442@4ax.com...

    Po pierwsze należy zauważyć pozytywną stronę tej historii i się cieszyć, że
    ostatecznie zdrowy rozsądek i prawo zwyciężyły. Pretensje można mieć tylko
    i wyłącznie do tego sędziego, który wydał przedostatni wyrok skazujący. Co
    do Policji, to jest ona od zbierania dowodów, a nie rozstrzygania, kto ma
    rację. Skoro market zawiadomienie złożył, to Policja wysłać materiały do
    Sądu musiała. Sąd wydając wyrok nakazowy też zadziałał dobrze, bo dał
    szansę klientce przyznania się, albo odwołania. Dotąd też było wszystko w
    porządku. Po odwołaniu sąd powinien uniewinnić tę kobietę po prostu.

    W chwili obecnej można by było się jedynie przyjrzeć, czy czasem na bazie
    materiałów z postępowania nie dało by się postawić zarzutów komuś z
    marketu. Tyle, z nie wiem, jaki był stan faktyczny ani co faktycznie w
    postępowaniu zabezpieczono. Roszczenie o zniszczenie pudełek jest w mojej
    ocenie o tyle kretyńskie, że zdaje się bieliznę faktycznie można tam
    mierzyć. Jak ją zmierzyć, bez wyciągania z pudełka? Jeśli klienci mało
    fachowo te opakowania otwierają, to powinni postawić przy przebieralni
    fachowego otwieracza i niech on je otwiera.

    O ile w materiałach postępowania udokumentowano by opisany w artykule
    przebieg wypadków, no to spokojnie ochroniarzom za takie negocjacje można
    postawić zarzut z art. 191 kk. Skoro kobieta otwarła dwa pudełka, to choć
    roszczenie marketu w mojej ocenie było bezpodstawne, to ochrona mogła się
    ewentualnie domagać zapłaty za dwa pudełka. Uzależnianie powiadomienia
    Policji od zapłaty za kolejne 10 potarganych pudełek było groźbą bezprawną,
    albowiem nie miało w żadnym wypadku na celu ochrony słusznych interesów
    marketu. Pytanie, czy jesteśmy w stanie dowieść takiego przebiegu tych
    negocjacji.

  • castrol 2008-09-10, 21:29

    Re: Ochrona w marketach

    Nostradamus pisze:

    > W przypadku bielizny jest to dla mnie zrozumiałe.

    Tu mowa o staniku. Co jest w nim takiego ze nie mozna go przymierzac?
    Koszulke tez kupujesz w ciemno?

    --
    Pozdrawiam
    Jacek Kustra

  • kam 2008-09-10, 21:32

    Re: Ochrona w marketach

    Robert Tomasik pisze:
    > Po pierwsze należy zauważyć pozytywną stronę tej historii i się cieszyć,
    > że ostatecznie zdrowy rozsądek i prawo zwyciężyły. Pretensje można mieć
    > tylko i wyłącznie do tego sędziego, który wydał przedostatni wyrok
    > skazujący. Co do Policji, to jest ona od zbierania dowodów, a nie
    > rozstrzygania, kto ma rację. Skoro market zawiadomienie złożył, to
    > Policja wysłać materiały do Sądu musiała.

    nie żartuj

    KG

  • Jan Bartnik 2008-09-10, 21:37

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Wed, 10 Sep 2008 16:25:16 +0000 (UTC), jb napisał(a):

    > Jasne. I wszyscy klienci widzą, że cię ochroniarze otaczaja. I jutro znajomi
    > ze znaczącymi usmiszkami się pytaja, co tam ukradłeś...

    "Nic - tak samo sie do mnie wtedy przyp... jak i wy" ;)

    > Ojciec znajomego zatrzymanego na drobnej kradzieży w markecie, który na
    > dodatek wdał się publicznie w awanturę z ochroniarzami, doznał zawału, gdy mu
    > zyczliwi doniesli o całej sytuacji.

    Ale chyba sie zgodzisz, ze kradziez to juz inny kaliber czynu niz
    otworzenie i zamkniecie opakowania. Ciekawe kto by dostal zawalu na taka
    wiadomosc: "pana corka wczoraj byla w supermarkecie i potem z niego
    wyszla". Umrzec to ze smiechu wtedy ozna. Co innego jakby w tym markecie
    zjadla trzy ogorki z beczki i sie tlumaczyla, ze tylko probowala.

    >> W zasadzie - bylo to porwanie przez pracownikow ochrony.
    > Jest tylko jeden problem - ona tam udała się dobrowolnie.

    "Chodz mala dziewczynko do srodka, do ciezarowki. Mamy tam sporo
    cukierkow...". Pojdzie dobrowolnie, i?

    >> Czyn popelniony
    >> przez kobiete nie byl ani wykroczeniem ani przestepstwem.
    > To dopiero ustalił sąd w trzecim kolejnym wyroku.

    To od poczatku nie bylo ani wykroczenie ani przestepstwo. Nie moglo zatem
    dojsc do ujecia obywatelskiego. Skoro doszlo - bylo to porwanie i mozna
    taka sprawe do sadu skierowac.

    >> ale zeby bylo ciekawiej - nie probowano ustalic tozsamosci
    >> osoby, ktora wg nich dopuscila sie owego czynu (a przynajmniej nic o tym
    >> nie pisano w art.).
    > Wskaż, na jakiej podstawie ochroniarz może "ustalić tożsamość osoby".

    Jak witek slusznie zauwazyl - wystarczy spytac. Jesli osoba poda dane nie
    moze dojsc do zatrzymania. W interesie "zapytanego" byloby podanie tych
    danych. W interesie ochroniarzy - spytanie o te dane. Tozsamosc mogli
    ustalic tylko im sie wtedy nie chcialo.

    --
    Pozdrawiam,
    Jasko Bartnik

  • "Robert Tomasik" 2008-09-10, 21:41

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "kam" napisał w wiadomości
    news:ga97et$pvu$1@inews.gazeta.pl...

    >> Po pierwsze należy zauważyć pozytywną stronę tej historii i się cieszyć,
    >> że ostatecznie zdrowy rozsądek i prawo zwyciężyły. Pretensje można mieć
    >> tylko i wyłącznie do tego sędziego, który wydał przedostatni wyrok
    >> skazujący. Co do Policji, to jest ona od zbierania dowodów, a nie
    >> rozstrzygania, kto ma rację. Skoro market zawiadomienie złożył, to
    >> Policja wysłać materiały do Sądu musiała.
    > nie żartuj

    Nie żartuję. Taka jest nowa instrukcja. Odstąpienie od skierowania wniosku
    o ukaranie zajmuje o wiele więcej czasu, niż wysłanie wniosku. I wymaga
    poważniejszego uzasadnienia.

  • "Robert Tomasik" 2008-09-10, 21:44

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Jan Bartnik" napisał w wiadomości
    news:m8zgyaui08p3.xbfxl93go3nq.dlg@40tude.net...

    >> To dopiero ustalił sąd w trzecim kolejnym wyroku.
    > To od początku nie bylo ani wykroczenie ani przestepstwo. Nie moglo zatem
    > dojsc do ujecia obywatelskiego. Skoro doszlo - bylo to porwanie i mozna
    > taka sprawe do sadu skierowac.

    A to już bzdura. Wadliwa wykładnia przepisu karnego ze strony ochrony i to
    wszystko,. Porwanie, to przestępstwo umyślne. nie da się porwać kogoś
    nieumyślnie :-)

  • Jan Bartnik 2008-09-10, 21:52

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Wed, 10 Sep 2008 21:25:13 +0200, Robert Tomasik napisał(a):

    > Roszczenie o zniszczenie pudełek jest w mojej
    > ocenie o tyle kretyńskie, że zdaje się bieliznę faktycznie można tam
    > mierzyć. Jak ją zmierzyć, bez wyciągania z pudełka? Jeśli klienci mało
    > fachowo te opakowania otwierają, to powinni postawić przy przebieralni
    > fachowego otwieracza i niech on je otwiera.

    A nie ma od tego "probowania" jakiegos przepisu? Wiem, ze w przypadku
    sprzetu elektronicznego musi byc mozliwosc sprawdzenia sprzetu na miejscu.

    --
    Pozdrawiam,
    Jasko Bartnik

  • Jan Bartnik 2008-09-10, 22:00

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Wed, 10 Sep 2008 21:44:05 +0200, Robert Tomasik napisał(a):

    >>> To dopiero ustalił sąd w trzecim kolejnym wyroku.
    >> To od początku nie bylo ani wykroczenie ani przestepstwo. Nie moglo zatem
    >> dojsc do ujecia obywatelskiego. Skoro doszlo - bylo to porwanie i mozna
    >> taka sprawe do sadu skierowac.
    > A to już bzdura. Wadliwa wykładnia przepisu karnego ze strony ochrony i to
    > wszystko,. Porwanie, to przestępstwo umyślne. nie da się porwać kogoś
    > nieumyślnie :-)

    Bardziej bym to potraktowal jako nieswiadomosc czynu. Jesli kogos porwe
    nieumyslnie to to chyba wciaz bedzie porwanie :) Standardowe "zabieranie
    coreczki za granice z dala od mamy na dwa lata" tez mozna uznac za
    "nieumyslne". Tak samo jak ten tatus, ochroniarze byli (a przynajmniej
    powinni byc) swiadomi, ze wydajac kobiecie rozkaz pojscia z nimi do
    jakiegos pokoju stapaja po grzaskim gruncie.

    Ale to pewnie nie ochroniarze tu zawinili a osoba wydajaca im polecania.

    --
    Pozdrawiam,
    Jasko Bartnik

  • "Robert Tomasik" 2008-09-10, 22:46

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Jan Bartnik" napisał w wiadomości
    news:4ifh4hnz3yy0.14mnq6ibucde1.dlg@40tude.net...

    > Bardziej bym to potraktowal jako nieswiadomosc czynu. Jesli kogos porwe
    > nieumyslnie to to chyba wciaz bedzie porwanie :) Standardowe "zabieranie
    > coreczki za granice z dala od mamy na dwa lata" tez mozna uznac za
    > "nieumyslne". Tak samo jak ten tatus, ochroniarze byli (a przynajmniej
    > powinni byc) swiadomi, ze wydajac kobiecie rozkaz pojscia z nimi do
    > jakiegos pokoju stapaja po grzaskim gruncie.

    Nie zgodzę się. Ustawa daje ochronie prawo ujęcia na gorącym uczynku
    sprawcy przestępstwa lub wykroczenia. Jest to przepis szczególny względem
    ogólnej normy zabraniającej pozbawienia wolności. By ochroniarzom postawić
    zarzut bezprawnego pozbawienia wolności (a raczej przekroczenia uprawnień,
    bo oni mają przepis szczególny) koniecznym było dowieść, że świadomie
    zatrzymali osobę niewinną. W tym wypadku w mojej ocenie istnieją przesłanki
    ku temu, że mogli działać w granicach błędu.
    >
    > Ale to pewnie nie ochroniarze tu zawinili a osoba wydająca im polecania.

    Co w żaden sposób ochrony z ewentualnej odpowiedzialności nie zwalnia, a
    jedynie dodatkowo pozwala wydajacemu polecenie zarzucić sprawstwo
    kierownicze lub podżeganie - w zależności o tego, czy faktycznie był ich
    przełożonym, czy załóżmy zleceniodawcą ochrony, który zasugerował sposób
    załatwienia sprawy.

  • Andrzej Lawa 2008-09-10, 23:35

    Re: Ochrona w marketach

    Robert Tomasik pisze:

    > A to już bzdura. Wadliwa wykładnia przepisu karnego ze strony ochrony i
    > to wszystko,. Porwanie, to przestępstwo umyślne. nie da się porwać kogoś
    > nieumyślnie :-)

    Zgwałcić niby też nie, ale jeśli by ktoś uważał, że kobieta to taki
    pół-człowiek i własnej woli nie ma, więc odmówić nie może - to jaki
    wyrok na takiego gwałciciela powinien wg. Ciebie wydać sąd, hmm?
    Uniewinniający?

  • "Robert Tomasik" 2008-09-11, 00:26

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał w
    wiadomości news:95rlp5-gvq.ln1@ncc1701.lechistan.com...
    > Robert Tomasik pisze:
    >
    >> A to już bzdura. Wadliwa wykładnia przepisu karnego ze strony ochrony i
    >> to wszystko,. Porwanie, to przestępstwo umyślne. nie da się porwać kogoś
    >> nieumyślnie :-)
    > Zgwałcić niby też nie, ale jeśli by ktoś uważał, że kobieta to taki
    > pół-człowiek i własnej woli nie ma, więc odmówić nie może - to jaki wyrok
    > na takiego gwałciciela powinien wg. Ciebie wydać sąd, hmm?
    > Uniewinniający?

    Powinien na pewno rozważyć, że obłąkańca nie zamknąć w stosownym zakładzie
    w celu leczenia.

  • Andrzej J. Makarczuk 2008-09-11, 01:40

    Re: Ochrona w marketach

    Jan Bartnik w
    :

    >Moim zdaniem tu jest pierwszy blad - pod zadnym pozorem nie udawac sie do
    >zadnego "pokoju zatrzyman"...

    Tak, to zalecenie już się tu pojawiało.


    pozdrawiam
    makar

    --
    makaraj Gravity sucks?
    na Gravity is a myth.
    tlen The Earth sucks!
    pl http://www.akglodz.org/

  • Andrzej J. Makarczuk 2008-09-11, 01:57

    Re: Ochrona w marketach

    "Robert Tomasik" w
    :

    >... Co do Policji, to jest ona od zbierania dowodów...

    I ja w tej właśnie intencji zadawałem pytanie. O co pani Anna mogła
    prosić przybyły patrol? Na przykład o zabezpieczenie w celach
    dowodowych owych rozerwanych ponoc przez nią opakowań?


    pozdrawiam
    makar
    --
    Na jarmark w Bolandzkim Kaczogrodzie zaprasza expremier bez konta i
    kąta.

    makaraj@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

  • kam 2008-09-11, 08:09

    Re: Ochrona w marketach

    Robert Tomasik pisze:
    > Nie żartuję. Taka jest nowa instrukcja. Odstąpienie od skierowania
    > wniosku o ukaranie zajmuje o wiele więcej czasu, niż wysłanie wniosku. I
    > wymaga poważniejszego uzasadnienia.

    więc policja nie będzie odstępować?
    cóż, rozpoznanie sprawy przez sąd z pewnością zajmie więcej czasu (i
    kosztów) niż odstąpienie przez policję
    ale to już nie będzie problem policji...

    KG

  • Jan Bartnik 2008-09-11, 10:45

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Thu, 11 Sep 2008 01:57:30 +0200, Andrzej J. Makarczuk napisał(a):

    > I ja w tej właśnie intencji zadawałem pytanie. O co pani Anna mogła
    > prosić przybyły patrol? Na przykład o zabezpieczenie w celach
    > dowodowych owych rozerwanych ponoc przez nią opakowań?

    Dobrze byloby tez tasmy z nagraniem... ktore lubia wyparowywac pod wplywem
    temperatury pokojowej.

    --
    Pozdrawiam,
    Jasko Bartnik

  • "Robert Tomasik" 2008-09-11, 11:05

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Andrzej J. Makarczuk" napisał w wiadomości
    news:49ngc4526k66dp4to5rh6j39fnj0gdgufq@4ax.com...

    > I ja w tej właśnie intencji zadawałem pytanie. O co pani Anna mogła
    > prosić przybyły patrol? Na przykład o zabezpieczenie w celach
    > dowodowych owych rozerwanych ponoć przez nią opakowań?

    Mogła prosić o wszystko. W mojej ocenie, skoro "sprawca" się nie
    przyznawał, a ochrona twierdziła, ze ma nagranie, to bezwzględnie należało
    je zabezpieczyć. Bo teraz ja osobiście mam pewien niedosyt. Nie wiem, czy
    ją uniewinniono z tego powodu, że czynu faktycznie nie popełniła, czy z
    tego powodu, że market po miesiącu nagranie usunął i przyszło co do czego,
    to nie było go już. Z tym, ze w mojej ocenie na ten pomysł powinni wpaść
    sami policjanci.

  • Andrzej Lawa 2008-09-11, 11:21

    Re: Ochrona w marketach

    Jan Bartnik pisze:
    > Dnia Thu, 11 Sep 2008 01:57:30 +0200, Andrzej J. Makarczuk napisał(a):
    >
    >> I ja w tej właśnie intencji zadawałem pytanie. O co pani Anna mogła
    >> prosić przybyły patrol? Na przykład o zabezpieczenie w celach
    >> dowodowych owych rozerwanych ponoc przez nią opakowań?
    >
    > Dobrze byloby tez tasmy z nagraniem... ktore lubia wyparowywac pod wplywem
    > temperatury pokojowej.
    >

    Och nie, one nie giną - po prostu "akurat przypadkiem mieli konserwację
    sprzętu" (i nic się nie nagrało).

  • Andrzej Lawa 2008-09-11, 11:23

    Re: Ochrona w marketach

    Robert Tomasik pisze:

    >> Zgwałcić niby też nie, ale jeśli by ktoś uważał, że kobieta to taki
    >> pół-człowiek i własnej woli nie ma, więc odmówić nie może - to jaki
    >> wyrok na takiego gwałciciela powinien wg. Ciebie wydać sąd, hmm?
    >> Uniewinniający?
    >
    > Powinien na pewno rozważyć, że obłąkańca nie zamknąć w stosownym
    > zakładzie w celu leczenia.

    Dlaczego obłąkańca?

    Czy ci, co uważali Murzynów za pół-zwierzęta i trzymali ich jako
    niewolników byli obłąkani?

    To tylko kwestia uwarunkowań i tradycji.

  • "Maciek" 2008-09-11, 12:19

    Re: Ochrona w marketach


    Użytkownik "Robert Tomasik"
    napisał w wiadomości news:ga9c61$k03$1@inews.gazeta.pl...
    > Użytkownik "Jan Bartnik" napisał
    > w news:4ifh4hnz3yy0.14mnq6ibucde1.dlg@40tude.net...
    >
    >> (.....) ochroniarze byli (a przynajmniej powinni byc)
    >> swiadomi, ze wydajac kobiecie rozkaz pojscia z nimi do
    >> jakiegos pokoju stapaja po grzaskim gruncie.
    >
    > Nie zgodzę się. Ustawa daje ochronie prawo ujęcia
    > - - - - - - - - - na gorącym uczynku - - - - - - - - -
    > sprawcy przestępstwa lub wykroczenia. (......)

    Nie znam się, więc pytam: czy jest "ujęciem na gorącym uczynku"
    kogoś w kilkanaście - kilkadziesiąt minut po domniemanym czynie?

    Wg opisu, kobiety nie zatrzymano gdy otwierała i zamykała paczki
    oglądając, rozkładając i składając kolejne sztuki bielizny.
    To z natury rzeczy musiało jakiś czas trwać - a ochrona spokojnie
    się temu przyglądała?
    Zatrzymano ją gdy już oddaliła się z miejsca swej "zbrodni",
    (być może odwiedziła jeszcze parę innych regałów i stoisk?),
    postała w kolejce do kasy, zapłaciła i szła do wyjścia.

    Z moich doświadczeń hipermarketowych wynika, że to musi trwać
    od jakichś dziesięciu minut do pół godziny.

    Nie chciało się kolesiom w minutkę-dwie przejść i popatrzeć
    co też klientka faktycznie robi z tymi paczkami? W istocie
    zupełnie nie obchodziło ich ewentualne niszczenie towaru!

    A potem jeszcze pół godziny któryś ślepił w monitory, śledząc
    kobietę jak chodzi od półki do półki, aby móc na koniec drugiego
    cymbała skierować do właściwej kasy? Gapił się za jedną babą
    olewając obowiązek pilnowania reszty sklepu?!



    > By ochroniarzom postawić zarzut bezprawnego pozbawienia wolności
    > (a raczej przekroczenia uprawnień, bo oni mają przepis szczególny)
    > koniecznym było dowieść, że świadomie zatrzymali osobę niewinną.
    > W tym wypadku w mojej ocenie istnieją przesłanki
    > ku temu, że mogli działać w granicach błędu.

    W granicach własnego zaniedbania chyba.

    Nie złapali jej, gdy "niszczyła" towar, tylko znaleźli sobie
    kozła ofiarnego do zapłacenia za poprzednich klientów, którzy
    przez poprzednie dwa tygodnie też sobie "oglądali", tyle że
    nie tak ostrożnie - a ochronie nie chciało albo nie udało się
    ich złapać.


    O ile oczywiście wskazana publikacja przedstawia fakty,
    a nie podkolorowaną wersję jednej strony.


    Maciek

  • " autor" 2008-09-11, 13:14

    Re: Ochrona w marketach


    > > nie żartuj
    >
    > Nie żartuję. Taka jest nowa instrukcja. Odstąpienie od skierowania wniosku
    > o ukaranie zajmuje o wiele więcej czasu, niż wysłanie wniosku. I wymaga
    > poważniejszego uzasadnienia.
    >

    a policja moze ottak przesylac wniosek jezeli jej zdaniem nie doszlo do
    naruszenia prawa, czy nie ma tutaj przypadkiem do czynienia z nadużyciem władzy ?

    K.


    --

  • " autor" 2008-09-11, 13:18

    Re: Ochrona w marketach

    Robert Tomasik napisał(a):

    > Użytkownik "Jan Bartnik" napisał w wiadomości
    > news:m8zgyaui08p3.xbfxl93go3nq.dlg@40tude.net...
    >
    > >> To dopiero ustalił sąd w trzecim kolejnym wyroku.
    > > To od początku nie bylo ani wykroczenie ani przestepstwo. Nie moglo zatem
    > > dojsc do ujecia obywatelskiego. Skoro doszlo - bylo to porwanie i mozna
    > > taka sprawe do sadu skierowac.
    >
    > A to już bzdura. Wadliwa wykładnia przepisu karnego ze strony ochrony i to
    > wszystko,. Porwanie, to przestępstwo umyślne. nie da się porwać kogoś
    > nieumyślnie :-)
    >

    zamiar ewentualny

    --

  • "Robert Tomasik" 2008-09-12, 01:23

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik "Maciek" napisał w wiadomości
    news:gaarcd$ju9$1@opal.futuro.pl...

    > Nie znam się, więc pytam: czy jest "ujęciem na gorącym uczynku"
    > kogoś w kilkanaście - kilkadziesiąt minut po domniemanym czynie?

    Tak, o ile trwała nieprzerwana obserwacja jest klientki przez cały czas.
    można sprzyjać, ze prowadzili pościg bezpośredni.

    Z tym ujęciem na gorącym uczynku chodzi o to, by ochrona tej kobiety nie
    zatrzymała następnego dnia, jak przyjdzie na zakupy i ją poznają, ze coś
    dzień wcześniej nawywijała.
    >
    > Wg opisu, kobiety nie zatrzymano gdy otwierała i zamykała paczki
    > oglądając, rozkładając i składając kolejne sztuki bielizny.
    > To z natury rzeczy musiało jakiś czas trwać - a ochrona spokojnie
    > się temu przyglądała?

    Może wybiegali za nią. Babcia szybko chodziła. :-)

    > Zatrzymano ją gdy już oddaliła się z miejsca swej "zbrodni",
    > (być może odwiedziła jeszcze parę innych regałów i stoisk?),
    > postała w kolejce do kasy, zapłaciła i szła do wyjścia.
    >
    > Z moich doświadczeń hipermarketowych wynika, że to musi trwać
    > od jakichś dziesięciu minut do pół godziny.

    Ale mogło kilka minut, jeśli poszła prosto do kasy.
    >
    > Nie chciało się kolesiom w minutkę-dwie przejść i popatrzeć
    > co też klientka faktycznie robi z tymi paczkami? W istocie
    > zupełnie nie obchodziło ich ewentualne niszczenie towaru!
    >
    > A potem jeszcze pół godziny któryś ślepił w monitory, śledząc
    > kobietę jak chodzi od półki do półki, aby móc na koniec drugiego
    > cymbała skierować do właściwej kasy? Gapił się za jedną babą
    > olewając obowiązek pilnowania reszty sklepu?!
    >
    Nie znamy szczegółów i pewnie nigdy nie poznamy. Dziwne to zdarzenie jest
    dla mnie w ogóle. No i jednostronna relacja samej pokrzywdzonej w artykule,
    bo nikt nie uznał za stosowne zapytać ochroniarzy o zdanie. Ten opis w
    artykule jest w ogóle niedorzeczny. W skrócie, to wygląda wg redaktora tak;

    1) Babka otwiera kilka opakowań.
    2) Ochrona łapie ją i żąda zapłaty za 10 (skąd wzięli pozostałe? Sami
    otwierali dla draki?)
    3) Po jej proteście chcą 29 zł za te dwa uszkodzone (Pozostałe się same
    naprawiły w międzyczasie?)
    4) Wzywają policję, które później zeznają, ze babka bezpowrotnie zniszczyła
    te dwa staniki (a więc nie otwarła 10 pudełek, tylko zniszczyła 2 staniki?)
    5) Sąd uznaje ją winną - tylko czego? Kradzieży dwóch staników, skoro
    przypisano całe straty? Przecież stanik też coś kosztuje, więc skoro
    uszkodzono opakowanie, to powinno być mniej.

    No i na jakiej podstawie to wszystko się działo? Pomijam brak
    zabezpieczenia nagrania, to powinny być zeznania świadków? Co zeznał
    ochroniarz, który widział kobietę? Że niszczyła 10 czy 2 opakowania?
    Niszczyła opakowania, czy biustonosze?
    >
    >
    >> By ochroniarzom postawić zarzut bezprawnego pozbawienia wolności
    >> (a raczej przekroczenia uprawnień, bo oni mają przepis szczególny)
    >> koniecznym było dowieść, że świadomie zatrzymali osobę niewinną.
    >> W tym wypadku w mojej ocenie istnieją przesłanki
    >> ku temu, że mogli działać w granicach błędu.
    >
    > W granicach własnego zaniedbania chyba.
    >
    > Nie złapali jej, gdy "niszczyła" towar, tylko znaleźli sobie
    > kozła ofiarnego do zapłacenia za poprzednich klientów, którzy
    > przez poprzednie dwa tygodnie też sobie "oglądali", tyle że
    > nie tak ostrożnie - a ochronie nie chciało albo nie udało się
    > ich złapać.
    >
    > O ile oczywiście wskazana publikacja przedstawia fakty,
    > a nie podkolorowaną wersję jednej strony.

    O właśnie - tu trafiłeś w sedno. Bo równie dobrze możliwa jest inna wersja
    zdarzeń.

    Kobieta faktycznie rozpakowuje 10 opakowań - może złośliwie, może z
    głupoty. Ochroniarze ją łapią, bo podejrzewają, że otwierając coś tam
    jeszcze ukradła. Dlatego za kasami, a nie od razu. Okazuje się, ze kobieta
    nie ma niczego. Przynoszą te 10 pudełek. Babka się stawia,. po bliższym
    obejrzeniu okazuje się, ze 8 da się naprawić. Pozostają dwa, ale kobieta
    nadal płacić nie chce. Wzywają Policję. Policja przesłuchuje świadków i
    uznaje, ze sprawa jest oczywista, więc nagrania nie zabezpiecza. Sąd babkę
    skazuje, więc ktoś z marketu taśmę z nagraniem daje do dalszego użytku (bo
    oni je używają rotacyjnie). po kilku tygodniach okazuje sie, ze kobieta
    wniosła apelację, ale już nagrania nie ma i sąd uniewinnia ją. babka idzie
    do gazety i obsmarowuje ochronę, bo ma prawomocny wyrok, a oni nie mają
    żadnych argumentów.

  • "Robert Tomasik" 2008-09-12, 01:25

    Re: Ochrona w marketach

    Użytkownik " autor"
    napisał w wiadomości news:gaauj9$qkj$1@inews.gazeta.pl...

    >> Nie żartuję. Taka jest nowa instrukcja. Odstąpienie od skierowania
    >> wniosku
    >> o ukaranie zajmuje o wiele więcej czasu, niż wysłanie wniosku. I wymaga
    >> poważniejszego uzasadnienia.
    > a policja moze ottak przesylac wniosek jezeli jej zdaniem nie doszlo do
    > naruszenia prawa, czy nie ma tutaj przypadkiem do czynienia z nadużyciem
    > władzy ?

    Nie. policja jest od zabezpieczenia dowodów i ustalenia stanu faktycznego,
    a nie osądzania ludzi - co do zasady, bo są tu pewne wyjątki (np.
    postępowanie mandatowe). A tu była wątpliwość, czy otwarcie opakowania, to
    jego uszkodzenie, czy nie - i Policja uznała, że wątpliwość tę powinien
    rozstrzygnąć sąd.

  • "Henry(k)" 2008-09-12, 18:42

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Wed, 10 Sep 2008 14:05:15 +0200, qwerty napisał(a):

    > Kupiłbyś jakikolwiek towar, który był otwierany?

    Kupiłbyś jakikolwiek towar (nie będący żywnością) na podstawie
    zdjęcia z pudełka?

    Pozdrawiam,
    Henry

  • Jan Bartnik 2008-09-12, 22:51

    Re: Ochrona w marketach

    Dnia Fri, 12 Sep 2008 18:42:42 +0200, Henry(k) napisał(a):

    >> Kupiłbyś jakikolwiek towar, który był otwierany?
    > Kupiłbyś jakikolwiek towar (nie będący żywnością) na podstawie
    > zdjęcia z pudełka?

    Ja, dla przykladu, bardzo duzo otwieram pudelek w supermarketach,
    szczegolnie jesli nie jest zafoliowane. Raz mi sie przytrafilo kupic dosc
    drogie czekoladki Lindt (zafoliowane) i jednej nie bylo w srodku :)

    Sporo w marketach jest "napoczetego" towaru i dlatego sprawdzenie czy
    wszystko jest w srodku wydaje sie byc zdrowym odruchem. Ciezko potem
    zglosic reklamacje - kupilem u was toster ale tostera nie bylo w
    opakowaniu.

    --
    Pozdrawiam,
    Jasko Bartnik

  • Tomasz Pyra 2008-09-12, 23:08

    Re: Ochrona w marketach

    Andrzej Lawa pisze:
    > Jan Bartnik pisze:
    >> Dnia Thu, 11 Sep 2008 01:57:30 +0200, Andrzej J. Makarczuk napisał(a):
    >>
    >>> I ja w tej właśnie intencji zadawałem pytanie. O co pani Anna mogła
    >>> prosić przybyły patrol? Na przykład o zabezpieczenie w celach
    >>> dowodowych owych rozerwanych ponoc przez nią opakowań?
    >>
    >> Dobrze byloby tez tasmy z nagraniem... ktore lubia wyparowywac pod
    >> wplywem
    >> temperatury pokojowej.
    >>
    >
    > Och nie, one nie giną - po prostu "akurat przypadkiem mieli konserwację
    > sprzętu" (i nic się nie nagrało).

    Ale przypadkiem akurat dziesięciu pracowników ochrony właśnie w tym
    momencie patrzyło w monitory i mogą zeznać co widzieli ;)

  • witek 2008-09-12, 23:18

    Re: Ochrona w marketach

    Jan Bartnik wrote:
    >
    > Sporo w marketach jest "napoczetego" towaru i dlatego sprawdzenie czy
    > wszystko jest w srodku wydaje sie byc zdrowym odruchem. Ciezko potem
    > zglosic reklamacje - kupilem u was toster ale tostera nie bylo w
    > opakowaniu.
    >

    Mi sie raz tak udało kupić pompę elektryczną do materaca.
    Śpieszyło mi się, wiec złapałem pudełko, przeleciałem przez kasę i już.
    Na następny dzień kosztowało mnie to drugą pompkę.
    Pompka oczywiście była, bo po ciężarze bym się zorientował, że coś nie
    tak,ale końcówki już niestety ani jednej.

  • Andrzej Lawa 2008-09-12, 23:30

    Re: Ochrona w marketach

    Tomasz Pyra pisze:

    >> Och nie, one nie giną - po prostu "akurat przypadkiem mieli
    >> konserwację sprzętu" (i nic się nie nagrało).
    >
    > Ale przypadkiem akurat dziesięciu pracowników ochrony właśnie w tym
    > momencie patrzyło w monitory i mogą zeznać co widzieli ;)

    I przypadkiem znajduje się bezstronny świadek, który zgłasza się nie na
    policję tylko do strony i jest nie przez sąd za pośrednictwem poczty (bo
    poczta w spisku uczestniczy i produkuje potwierdzenia doręczenia pism,
    których świadek na oczy nie widział) informowany o terminach sprawy
    sądowej, tylko przez tę stronę.

    A potem kombajn zbożowy wystartował, dokonał nalotu bombowego i odleciał
    na wschód ;->

  • Robert Steward 2008-09-13, 13:26

    Re: Ochrona w marketach

    qwerty napisał(a):
    >
    > Kupiłbyś jakikolwiek towar, który był otwierany?

    kupowałeś kiedyś biustonosz ???
    chyba nie

Porady prawne e-prawnik.pl:


Pomoc prawna online

Zaufało nam już:
  • 0
  • 2
  • 0
  • 4
  • 4
  • 9
  • 3
  • osób

Opinie naszych klientów

  • Jozef Ewa Czapczuk

    ocena usługi:

    Rewelacyjnie,solidnie i uczciwie pmogliscie mi Panstwo kolejny raz !dziekuje,polecam innym !
  • Izabela

    ocena usługi:

    Witam profesjonalna szybka rzetelna porada polecam życzę powodzenia zespołowi e-prawnik.pl Izabela
  • Ewa

    ocena usługi:

    Bardzo fachowa,wyczerpująca i przystępnie napisana opinia . Polecam!
  • Emilia

    ocena usługi:

    Dziękuję bardzo za wyczerpującą i konkretną poradę, która upewniła mnie w moich racjach dotyczących odsetek ustawowych od przeterminowanego czynszu. Wasza opinia jest mi bardzo pomocna w argumentacji z pracownikiem administracji. Na pewno skorzystam z dalszej pomocy. Pozdrawiam, z wyrazami szacunku..
  • Nina

    ocena usługi:

    Opinia została sporzadzona profesjonalnie i w terminie. Cena przystępna w stosunku do jakości. Polecam. Nina Kania
  • elwira11

    ocena usługi:

    Bardzo dziękuje za profesjonalna opinie, fachowa kancelaria, na pełno skorzystam jeszcze nie raz. Z wyrazami szacunku Elwira S.
  • JOZEF MOSKAL

    ocena usługi:

  • hokagena

    ocena usługi:

    Chciałabym podziękować za otrzymane opinie ,porady i wnioski do sądu w sprawie zasiłku macierzyńskiego mojej córki. Sprawę po roku dzięki Waszej pomocy wygraliśmy. ZUS wypłacił córce wszystkie zaległe świadczenia i to z odsetkami . Jestem ogromne wdzięczna za pomoc i profesjonalne załatwienie sprawy. Jesteście wspaniali. Nie wiem gdzie mogę zamiescic moja opinie dlatego pisze w ten sposób
  • Aleksandra

    ocena usługi:

    Jestem pod dużym wrażeniem za udzielenie mi odpowiedzi. Opinia jest profesjonalna , rzeczowa i konkretna udzielona w spsób przejzysty i czytelny. Bardzo solidna Kancelaria, fachowa wiedza. Bardzo dziękuję Państwu za pomoc i szybką odpowiedź. Będę korzystala dalej z Panstwa usługi i polecala wszystkim Z wyrazami szacunku. A. Leszczyńska
  • Marcin

    ocena usługi:

    Dziękuję, opinia potwierdziła się w 100%
  • Marcin

    ocena usługi:

    Bardzo profesjonalne i pomocne opracowanie.
  • dorotastyczynska

    ocena usługi:

  • Władysław

    ocena usługi:

    Bardzo rozbudowana profesjonalna opinia. Więcej niż oczekiwałem. Polecam.
  • Izabela

    ocena usługi:

    Opinia okazała się bardzo przydatna.
  • Szumny Krzysztof

    ocena usługi:

    Bardzo solidna kancelaria . Fachowa wiedza , szybka obsługa. Polecam.
  • alutka123456

    ocena usługi:

  • Paweł Kazana

    ocena usługi:

    jestem po dużym wrażeniem za udzielenie mi odpowiedzi na zadanie pytanie. 14 stron pisma rozwiało moje wszelkie wątpliowsci i teraz jestem spokojniejszy i na pewno skorzystam nastepnym razem z Panstwa porady bo warto. Polecam wszytskim

Podobne wątki

  • Fotografowanie w marketach

    Jak od strony prawnej wygląda zakaz fotografowania w marketach? Czy to że dyrektor wywiesił sobie taka tabliczkę obliguje mnie do jej respektowania? (...)

  • Ochrona a utrudnianie identyfikacji

    Czy ochrona na meczach może zakładać na twarz kominiarki aby utrudnić swoją identyfikację?

  • Ochrona i przeszukanie

    Witam Czy ochrona ma prawo przeszukiwać damską torebke przy wejściu na koncert? - oczywiscie w poszukiwaniu alkoholu.

  • Podstawy prawne ochrony osiedli, dworców, poczt

    Dlaczego ochroniarz w banku nie ma broni, a jedynie paralizator ? Dlaczego ochroniarz na poczcie głównej w Warszawie ma broń ? Dlaczego ochrona (...)

  • ochrona treści_książki

    Witam! Czy jest jakiś okres (np. od dnia wydania książki, od dnia śmierci autora), po którym ochrona autorska wydanej książki ustaje i można (...)


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane