doslaw@gmail.com
Kupiłem działkę z domem, wczesniej zamieszkałym. W akcie notarialRe: kupno domu z "inwentarzem"
On 2/10/2012 3:46 PM, doslaw@gmail.com wrote:
> - ma notarialnie sporządzony akt, że ona może go reprezentować we wszystkich sprawach związanych ze sprzedażą domu)
poinformuj go, ze jego pełnomocnik właśnie sprzedał ci akwarium i
pretensję w tamym kierunku.
Jak chce może go od ciebie odkupic po okazyjnej cenie.
Re: kupno domu z "inwentarzem"
news:2390464.1162.1328910371002.JavaMail.geo-discussion-forums@vbve17...
> W akcie notarialnym nie ma
> wyszczególnionych rzeczy, które zostają/są zabierane.
skoro nic nie wiadomo o gratach ktore zostawili to generalnie niezbyt
da sie przyjac ze nastapilo tu jakies przeniesienie wlasnosci
inne niz umowa ustna miedzy zona a toba, wiec jezeli nikt inny
tego nie slyszal to wszystko rozbija sie o to co ona powie
jezeli je wywaliles to raczej ich problem, i niech go rozwiazuja
jak chca, nie miales obowiazku przechowywania ich gratow jezeli
sie na to nie umowiliscie, a ze przy przeprowadzkach sporo ludzi
sie kreci to ciezko nad tym panowac i moglo sie z nimi cos stac ;)
ale jezeli dalej je masz i chcesz zostawic to w przypadku sporu
niezbyt jestes w stanie udowodnic ze je faktycznie jakos nabyles*,
zwlaszcza jezeli wszystko bylo na gebe, w koncu 'maz' ma pewnie
niejedna osobe, zdjecie itd. dzieki ktoremu da sie owe akwarium
zidentyfikowac jako jego i ciezko bedzie wybronic opcje 'podarowane
przez byla zone' bez swiadkow jezeli zona o tym nagle zapomni
*albo twoj swiadek, albo zeznanie zony
Re: kupno domu z "inwentarzem"
Dokładniej wyglądało to tak, że w piątek (03.02) spisywalismy p
rotokół, była tamta pani, agent nieruchomosci, moja żona i ja. Ta
mta powiedziała, że jak do wtorku (07.02) się jej mąż/ex nie zg
łosi to mogę sobie z tymi gratami zrobić co chcę. Zgłosił się
dzis (piątek, 10.02), chociaż ponoć dzwonił w pn lub wt, ale dod
zwonić się nie mógł (żadnego telefonu od niego nie miałem, tele
fon sprawny, inne telefony odbierałem, ponoć miał on i jego żona z
ły numer - nie jest istotne czy to sciema, że nagle telefony wysiad
ły albo same pozmieniały się w książce telefonicznej numery, czy
prawda. Agent nieruchomosci w międzyczasie nie miał problemu, żeby
do mnie się dodzwonić, a tamta kobieta kontaktowała się ze mną w
innej sprawie poprzez tego agenta). We wtorek też zniknęło parę "
smieci" które wystawiłem pod wiatę, tj, parę rzeczy męża - ja
k mówiła przez telefon tamta kobieta - mąż był i sobie wziął
swoje rzeczy [pomijam, że już nie miał prawa wejsć na posesję].
Akwarium było w domu, więc tylko przez okna je widział.
Reasumując - swiadka mam, nawet jak agent się wyprze, to mam moją
żonę. Do wtorku się nie odezwał (miał możliwosć skutecznego
kontaktu - chociażby prze agenta nieruchomosci), wg mnie, teraz to ju
ż "po frytkach".20
Ale nie wiem co paragrafy na to :)
Re: kupno domu z "inwentarzem"
On 2/10/2012 4:51 PM, doslaw@gmail.com wrote:
> Ale nie wiem co paragrafy na to:)
A co ci tak na tym akwarium zalezy.
Niech bierze w pizdu i czesc.
Re: kupno domu z "inwentarzem"
oddaj mu do cholery to akwarium !!!
Re: kupno domu z "inwentarzem"
A nie możesz po prostu oddać mu JEGO akwarium? Jakiś strasznie konfliktowy
człowiek z Ciebie. Moze faktycznie nie mógł się we wtorek dodzwonić, co to
za problem, że zjawił się dwa dni później. Obym nigdy w życiu takich ludzi
jak Ty nie spotykał...
Przemek
Re: kupno domu z "inwentarzem"
On 2012-02-10 23:51, doslaw@gmail.com wrote:
> Dokładniej wyglądało to tak, że w piątek (03.02) spisywaliśmy protokół, była tamta pani, agent nieruchomości, moja żona i ja. Tamta powiedziała, że jak do wtorku (07.02) się jej mąż/ex nie zgłosi to mogę sobie z tymi gratami zrobić co chcę. Zgłosił się dziś (piątek, 10.02), chociaż ponoć dzwonił w pn lub wt, ale dodzwonić się nie mógł (żadnego telefonu od niego nie miałem, telefon sprawny, inne telefony odbierałem, ponoć miał on i jego żona zły numer - nie jest istotne czy to ściema, że nagle telefony wysiadły albo same pozmieniały się w książce telefonicznej numery, czy prawda. Agent nieruchomości w międzyczasie nie miał problemu, żeby do mnie się dodzwonić, a tamta kobieta kontaktowała się ze mną w innej sprawie poprzez tego agenta). We wtorek też zniknęło parę "śmieci" które wystawiłem pod wiatę, tj, parę rzeczy męża - jak mówiła przez telefon tamta kobieta - mąż był i sobie wziął swoje rzeczy [pomijam, że już nie miał prawa wejść na posesję]. Akwarium było w domu, więc tylko
przez okna je widział.
> Reasumując - świadka mam, nawet jak agent się wyprze, to mam moją żonę. Do wtorku się nie odezwał (miał możliwość skutecznego kontaktu - chociażby prze agenta nieruchomości), wg mnie, teraz to już "po frytkach".
> Ale nie wiem co paragrafy na to :)
To oddaj mu jego akwarium.
Chcesz je sobie przywłaszczyć, bo się trzy dni za późno zgłosił?
Za pół roku będziesz chciał się dowiedzieć którędy idzie jakaś
instalacja. Kogo zapytasz?
gacek
Re: kupno domu z "inwentarzem"
> Za pół roku będziesz chciał się dowiedzieć którędy idzie jakaś instalacja.
> Kogo zapytasz?
ale nie ma to jak zapierdolic komus jego rybki ;-)
Re: kupno domu z "inwentarzem"
"Tercet"
news:4f369dae$0$1276$65785112@news.neostrada.pl...
>> Za pół roku będziesz chciał się dowiedzieć którędy idzie jakaś
>> instalacja. Kogo zapytasz?
>
> ale nie ma to jak zapierdolic komus jego rybki ;-)
>
ROTFL
--
Włodek
Re: kupno domu z "inwentarzem"
On 02/10/2012 11:51 PM, doslaw@gmail.com wrote:
> Dokładniej wyglądało to tak, że w piątek (03.02) spisywaliśmy
> protokół, była tamta pani, agent nieruchomości, moja żona i ja. Tamta
> powiedziała, że jak do wtorku (07.02) się jej mąż/ex nie zgłosi to
> mogę sobie z tymi gratami zrobić co chcę. Zgłosił się dziś (piątek,
> 10.02), chociaż ponoć dzwonił w pn lub wt, ale dodzwonić się nie mógł
> (żadnego telefonu od niego nie miałem, telefon sprawny, inne telefony
> odbierałem, ponoć miał on i jego żona zły numer - nie jest istotne
> czy to ściema, że nagle telefony wysiadły albo same pozmieniały się w
> książce telefonicznej numery, czy prawda. Agent nieruchomości w
> międzyczasie nie miał problemu, żeby do mnie się dodzwonić, a tamta
> kobieta kontaktowała się ze mną w innej sprawie poprzez tego agenta).
> We wtorek też zniknęło parę "śmieci" które wystawiłem pod wiatę, tj,
> parę rzeczy męża - jak mówiła przez telefon tamta kobieta - mąż był i
> sobie wziął swoje rzeczy [pomijam, że już nie miał prawa wejść na
> posesję]. Akwarium było w domu, więc tylko przez okna je widział.
> Reasumując - świadka mam, nawet jak agent się wyprze, to mam moją
> żonę. Do wtorku się nie odezwał (miał możliwość skutecznego kontaktu
> - chociażby prze agenta nieruchomości), wg mnie, teraz to już "po
> frytkach". Ale nie wiem co paragrafy na to :)
Tak krotko mowiac, to straszny z ciebie kutas.
--
Tomasz Chmielewski
http://wpkg.org
Re: kupno domu z "inwentarzem"
> Tak krotko mowiac, to straszny z ciebie kutas.
no i zamilkl ;-)

ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.