ciekaw1@poczta.onet.pl
Odprowadzalem pacjenta z mojej rodziny, do szpitala w Warszawie przy ul.Stepinskiej.Re: Legalnosc blokady informacji o infekcjach szpitalnych
ciekaw1@poczta.onet.pl wrote:
> Odprowadzalem pacjenta z mojej rodziny, do szpitala w Warszawie przy ul.Stepinskiej.
> Jak znalazlem sie z nim na sali, lekarze zaczeli krzyczec zebym wyszedl,
> bo panuje infekcja i osoby postronne maja zakaz wstepu do odwolania.
> Wyszedlem, ale poniewaz moglem zdazyc podlapac infekcje, poprosilem
> o informacje, czego moge sie ewentualnie spodziewac, na jakie objawy uwazac?
> Odmowiono mi jakiejkolwiek informacji tlumaczac sie zakazem dyrekcji.
>
> Czy takie zatajanie informacji jest zgodne z prawem?
>
> WM
>
To dziala w drugą stronę. To ty mogłeś przynieść coś z zewnątrz i
zarazić pacjentów, a nie że ty coś wyniosłeś i ktoś cię zaraził.
Wrzeszczenie na odwiedzających i straszenie infekcją to taki polski folklor.
Re: Legalnosc blokady informacji o infekcjach szpitalnych
W dniu 2013-05-16 17:30, ciekaw1@poczta.onet.pl pisze:
> Odprowadzalem pacjenta z mojej rodziny, do szpitala w Warszawie przy ul.Stepinskiej.
> Jak znalazlem sie z nim na sali, lekarze zaczeli krzyczec zebym wyszedl,
> bo panuje infekcja i osoby postronne maja zakaz wstepu do odwolania.
> Wyszedlem, ale poniewaz moglem zdazyc podlapac infekcje, poprosilem
> o informacje, czego moge sie ewentualnie spodziewac, na jakie objawy uwazac?
> Odmowiono mi jakiejkolwiek informacji tlumaczac sie zakazem dyrekcji.
> Czy takie zatajanie informacji jest zgodne z prawem?
Trafiłeś na pierwszą władzę w szpitalu, czyli salowe, albo pielęgniarki.
One muszą pokazać kto tu rządzi, gdzie Twoje miejsce, a że nie mają
prawa załatwić Cię gazem, rzucić na maskę itp., więc muszą bardziej
wysilać wyobraźnię, no i głośniej piłować ryja. Jeśli jesteś pacjentem
pomaga złożenie skargi do odpowiedniego rzecznika, NFZ, z informacją dla
dyrekcji szpitala. Niestety nie pomaga natychmiastowo.
--
Pozdrawiam
Maciek
Re: Legalnosc blokady informacji o infekcjach szpitalnych
W dniu 16.05.2013 18:44, witek pisze:
> ciekaw1@poczta.onet.pl wrote:
>> Odprowadzalem pacjenta z mojej rodziny, do szpitala w Warszawie przy
>> ul.Stepinskiej.
>> Jak znalazlem sie z nim na sali, lekarze zaczeli krzyczec zebym wyszedl,
>> bo panuje infekcja i osoby postronne maja zakaz wstepu do odwolania.
>> Wyszedlem, ale poniewaz moglem zdazyc podlapac infekcje, poprosilem
>> o informacje, czego moge sie ewentualnie spodziewac, na jakie objawy
>> uwazac?
>> Odmowiono mi jakiejkolwiek informacji tlumaczac sie zakazem dyrekcji.
>>
>> Czy takie zatajanie informacji jest zgodne z prawem?
>>
>> WM
>>
>
> To dziala w drugą stronę. To ty mogłeś przynieść coś z zewnątrz i
> zarazić pacjentów, a nie że ty coś wyniosłeś i ktoś cię zaraził.
>
A kuku!
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,13933170,Szpital_Czerniakowski_zamkniety_przez_bakterie_biegunki.html
MJ

ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
ocena usługi:
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.