Logowanie

Rejestracja

Poprzez założenie konta Użytkownika w serwisie e-prawnik.pl wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wykonania zobowiązań przez Legalsupport sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Gabrieli Zapolskiej 36, kod poczt. 30-126, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, NIP 676-21-64-973, kapitał zakładowy 133.000,00 zł, zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Równocześnie akceptuję regulamin serwisu e-Prawnik.pl

Bezpłatny dostęp tylko dla zarejestrowanych

masz już konto?

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i akceptuję Regulamin serwisu e-Prawnik.pl (więcej)

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Legalsupport sp. z o.o. informacji handlowej (więcej)


2010-09-02, 11:02

producent i info na produkcie

pamana

Czy producent produkujący np. dżem ma obowiązek informować na etykiecie
o ew.ryzyku występowania drobin pestki w produkcie ?

Widziałam kilka razy info na etykiecie ,że produkt nie zawiera orzechów
ale w zakładzie produkuje się rzeczy z orzechami i w tym bez mogą one
występować.
Rozumiem,że to rodzaj zabezpieczenia przed ew. pozwem od alergika a co z
drobinami pestek?
p.

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!


Odpowiedzi do: producent i info na produkcie

  • "Alek" 2010-09-03, 08:03

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "pamana" napisał
    >
    > Czy producent produkujący np. dżem ma obowiązek informować na
    > etykiecie o ew.ryzyku występowania drobin pestki w produkcie ?

    Ta, i jeszcze o możliwości wystąpienia śladowej ilości owoców.

    > Widziałam kilka razy info na etykiecie ,że produkt nie zawiera
    > orzechów ale w zakładzie produkuje się rzeczy z orzechami i w tym
    > bez mogą one występować.

    Bo jak kupujesz produkt nie zawierający orzechów to znalezienie się
    tam orzecha będzie zaskakujące. W produkcie z owoców pestkowych pestka
    aż tak bardzo nie dziwi, nie? Napis niepotrzebny, wystarczy rozum. Tu
    jeszcze nie USA żeby na kubku kawy pisać "HOT!".

    > Rozumiem,że to rodzaj zabezpieczenia przed ew. pozwem od alergika a
    > co z drobinami pestek?

    Jak złamiesz sobie ząb to ten mikroskopijny napis cię udobrucha?

  • pamana 2010-09-03, 11:17

    Re: producent i info na produkcie


    > Ta, i jeszcze o możliwości wystąpienia śladowej ilości owoców.

    nie o to pytam to raz
    dwa nie masz nic mądrego do powiedzenia to siedż cicho i jedz dżem z
    mikroskopijna ilością owoców.
    Osobiście pestka w dżemie jest dla mnie zaskakująca i nieoczekiwana a na
    dodatek dość bolesna.
    p.

  • "Krzysztof" 2010-09-03, 11:53

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "pamana" napisał

    > Osobiście pestka w dżemie jest dla mnie zaskakująca i nieoczekiwana a

    Jeśli pestka jest z owocu, z jakiego wykonano dżem, to chyba żartujesz.
    Jeśli dżem z malin, a pestka z wiśni, to faktycznie, masz rację.


    K.

  • mvoicem 2010-09-03, 15:03

    Re: producent i info na produkcie

    (09/03/2010 11:53 AM), Krzysztof wrote:
    >
    > Użytkownik "pamana" napisał
    >
    >> Osobiście pestka w dżemie jest dla mnie zaskakująca i nieoczekiwana a
    >
    > Jeśli pestka jest z owocu, z jakiego wykonano dżem, to chyba żartujesz.
    > Jeśli dżem z malin, a pestka z wiśni, to faktycznie, masz rację.

    Jeżeli kupuję dżem wiśniowy - to spodziewam się że nie znajdę tam pestki
    (z wiśni oczywiście).

    p. m.

  • pamana 2010-09-03, 15:43

    Re: producent i info na produkcie


    > Jeśli pestka jest z owocu, z jakiego wykonano dżem, to chyba żartujesz.
    > Jeśli dżem z malin, a pestka z wiśni, to faktycznie, masz rację.


    ale ja nie pytam jakiej pestki kto oczekuje w swoim dżemie ja pytam o to
    czy producent ma obowiązek umieścić info o ew.pestkach na etykiecie.
    p.

  • "Krzysztof" 2010-09-03, 16:19

    Re: producent i info na produkcie

    "mvoicem" napisał w

    > Jeżeli kupuję dżem wiśniowy - to spodziewam się że nie znajdę tam pestki
    > (z wiśni oczywiście).

    Ja też zakładam, że w dżemie raczej nie będzie pestek, ale jeśli się
    zdarzy, to bynajmniej nie jest ona dla mnie jakoś specjalnie "zaskakująca i
    nieoczekiwana". Wiśnie z zasady mają pestki, a jedna z nich mogła z różnych
    przyczyn przedostać się w procesie produkcyjnym do słoika. Co w tym
    nadzwyczajnego? Zaskakujący i nieoczekiwany w dżemie, to mógłby być co
    najwyżej szyling kenijski albo zużyty kondom.

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-03, 16:26

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "pamana" napisał

    > ale ja nie pytam jakiej pestki kto oczekuje w swoim dżemie ja pytam o to
    > czy producent ma obowiązek umieścić info o ew.pestkach na etykiecie.

    Nie ma takiego obowiązku, ponieważ pestki w dżemie to nie jakaś reguła,
    tylko przypadek.
    Ale na tyle przewidywalny, że dziwię się, że się dziwisz :)

    K.

  • MichaC582_Gut 2010-09-03, 16:31

    Re: producent i info na produkcie

    > Nie ma takiego obowiązku, ponieważ pestki w dżemie to nie jakaś reguła,
    > tylko przypadek.
    > Ale na tyle przewidywalny, że dziwię się, że się dziwisz :)

    ba! nic nie stoi na przeszkodzie zeby zrobic pestki z dzemem:) wtedy
    bedziesz odpowiadal z jakiej racji jest dzem pomiedzy pestkami - szkoda
    klawiatury:)

  • "Krzysztof" 2010-09-03, 16:48

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Michał Gut" napisał

    > ba! nic nie stoi na przeszkodzie zeby zrobic pestki z dzemem:) wtedy
    > bedziesz odpowiadal z jakiej racji jest dzem pomiedzy pestkami - szkoda
    > klawiatury:)

    Nie ma to jak sprowadzić dyskusję do absurdu, c'nie? ;-)

    K.

  • "Alek" 2010-09-03, 18:21

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "pamana" napisał
    >
    >> Ta, i jeszcze o możliwości wystąpienia śladowej ilości owoców.
    >
    > nie o to pytam to raz
    > dwa nie masz nic mądrego do powiedzenia to siedż cicho

    Jak nie zrozumiałeś to przeczytaj jeszcze raz a nie pyskuj.

    > Osobiście pestka w dżemie jest dla mnie zaskakująca i nieoczekiwana
    > a na dodatek dość bolesna.

    A maleńki napis na etykiecie uśmierzy ten ból?

  • "niusy.pl" 2010-09-04, 00:09

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Krzysztof"

    >> Jeżeli kupuję dżem wiśniowy - to spodziewam się że nie znajdę tam pestki
    >> (z wiśni oczywiście).
    >
    > Ja też zakładam, że w dżemie raczej nie będzie pestek, ale jeśli się
    > zdarzy, to bynajmniej nie jest ona dla mnie jakoś specjalnie "zaskakująca
    > i nieoczekiwana". Wiśnie z zasady mają pestki, a jedna z nich mogła z
    > różnych przyczyn przedostać się w procesie produkcyjnym do słoika. Co w
    > tym nadzwyczajnego? Zaskakujący i nieoczekiwany w dżemie, to mógłby być co
    > najwyżej szyling kenijski albo zużyty kondom.

    Ale .. klient mógł na oczy nie widzieć wiśni i nie wie, że w nich są pestki
    bo co prawda klienci zwykle wiedzą jak wiśnia wygląda ale już jakiś owoc
    torpikalny raczej nie, więc czasem zdarzy się taki klient co akurat wiśni na
    oczy nie widział

  • "Alek" 2010-09-04, 07:35

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "niusy.pl" napisał
    >
    >>> Jeżeli kupuję dżem wiśniowy - to spodziewam się że nie znajdę tam
    >>> pestki (z wiśni oczywiście).
    >>
    >> Ja też zakładam, że w dżemie raczej nie będzie pestek, ale jeśli
    >> się zdarzy, to bynajmniej nie jest ona dla mnie jakoś specjalnie
    >> "zaskakująca i nieoczekiwana". Wiśnie z zasady mają pestki, a jedna
    >> z nich mogła z różnych przyczyn przedostać się w procesie
    >> produkcyjnym do słoika. Co w tym nadzwyczajnego? Zaskakujący i
    >> nieoczekiwany w dżemie, to mógłby być co najwyżej szyling kenijski
    >> albo zużyty kondom.
    >
    > Ale .. klient mógł na oczy nie widzieć wiśni i nie wie, że w nich są
    > pestki bo co prawda klienci zwykle wiedzą jak wiśnia wygląda ale już
    > jakiś owoc torpikalny raczej nie, więc czasem zdarzy się taki klient
    > co akurat wiśni na oczy nie widział

    Jak ktoś jest takim [...] to i słoika z dżemem sobie nie otworzy. Bo
    skąd miałby wiedzieć że pokrywkę trzeba przekręcić, i to w okresloną
    stronę? Tak więc mordercze wiśnie pozostaną uwięzione w słoiku i
    krzywdy mu nie zrobią.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 10:29

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-02 11:02, pamana pisze:
    > Widziałam kilka razy info na etykiecie ,że produkt nie zawiera orzechów
    > ale w zakładzie produkuje się rzeczy z orzechami i w tym bez mogą one
    > występować.

    Dlatego, że orzechy mogą powodować ciężkie powikłania u części osób,
    więc producent się zabezpiecza. A może nawet prawo mu nakazuje, nie znam
    szczegółów.

    Choć faktycznie śmiesznie brzmi napis tego typu na pudełku z orzechami.
    No ale równie idiotycznie brzmi napis ,,Najlepiej spożyć przed: data na
    zgrzewie'' zamiast po prostu ,,Data przydatności do spożycia na
    zgrzewie''. Producenci mają po prostu dużo debilnego poczucia chómora.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Maseł 2010-09-04, 13:27

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-04 10:29, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-02 11:02, pamana pisze:
    >> Widziałam kilka razy info na etykiecie ,że produkt nie zawiera orzechów
    >> ale w zakładzie produkuje się rzeczy z orzechami i w tym bez mogą one
    >> występować.
    >
    > Dlatego, że orzechy mogą powodować ciężkie powikłania u części osób,
    > więc producent się zabezpiecza. A może nawet prawo mu nakazuje, nie znam
    > szczegółów.
    >
    > Choć faktycznie śmiesznie brzmi napis tego typu na pudełku z orzechami.

    Hmmm - w czasach keczupu bez pomidorow
    (http://megawacia.w.interia.pl/ketchup_tomatoless.htm a i kiedys
    czytalem wywiad facetem, ktory produkowal keczup przemyslowo, ale
    wycofal sie z tego, jak sie okazalo, ze w ramach ciecia kosztow
    konkurencja zrobila keczup bezpomidorowy) to i orzeszki bez orzechow nie
    dziwia. Tak wiec ten napis ma sens

    > No ale równie idiotycznie brzmi napis ,,Najlepiej spożyć przed: data na
    > zgrzewie'' zamiast po prostu ,,Data przydatności do spożycia na
    > zgrzewie''. Producenci mają po prostu dużo debilnego poczucia chómora.

    sprawa jest prosta - szukasz tekstu "nalezy spozyc" albo "najlepiej
    spozyc" i wiesz, ze dotyczy to tej daty. W Twoim przypadku producenci
    wymyslaliby coraz ciekawsze teksty, aby tylko ukryc to, kiedy mija
    faktyczna data przydatnosci danego produktu. Juz oczami wyobrazni widze
    tekst: "W dniu 2.07.2014 ten produkt bylby dokladnie 2 lata po terminie
    przydatnosci do spozycia" (przy czym data pogrubiona i wieksza niz
    reszta tekstu). A jeszcze wyobraz sobie ze kupowalbys produkt
    przeznaczony na rynek francuski, czy hiszpanski. Tak masz 2 formulki i
    wiesz co oznacza data po nich (albo gdzie szukac tej daty)

    Pozdro

    Maseł

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 16:36

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 13:27, Maseł pisze:
    > W Twoim przypadku producenci
    > wymyslaliby coraz ciekawsze teksty, aby tylko ukryc to, kiedy mija
    > faktyczna data przydatnosci danego produktu. Juz oczami wyobrazni widze
    > tekst: "W dniu 2.07.2014 ten produkt bylby dokladnie 2 lata po terminie
    > przydatnosci do spozycia" (przy czym data pogrubiona i wieksza niz
    > reszta tekstu).

    Nie wiem, jakoś jako dziecko PRL umiałem sobie żyć z

    ,,Data ważności: 12 marca 1986''

    która idealnie pasowała do:

    ,,Data ważności podana na zgrzewie''

    A potem Balcerowicz poza tym, że rozdupczył kraj, to wprowadził takie
    durne zapisy.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • spp 2010-09-04, 16:41

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 16:36, Przemysław Adam Śmiejek pisze:

    > Nie wiem, jakoś jako dziecko PRL umiałem sobie żyć z
    >
    > ,,Data ważności: 12 marca 1986''
    >
    > która idealnie pasowała do:
    >
    > ,,Data ważności podana na zgrzewie''
    >
    > A potem Balcerowicz poza tym, że rozdupczył kraj, to wprowadził takie
    > durne zapisy.

    Ale masz jakieś wsparcie?

    --
    spp

  • januszek 2010-09-04, 17:25

    Re: producent i info na produkcie

    spp napisa?(a):

    >> A potem Balcerowicz poza tym, że rozdupczył kraj, to wprowadził takie
    >> durne zapisy.

    > Ale masz jakieś wsparcie?

    Daj spokoj bo przyjdzie Izolda i będzie marudzić ;P

    j.

    --
    bing jest fajny ale nie widac z niego do Apteki na Solnym...

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 19:12

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 16:41, spp pisze:
    > Ale masz jakieś wsparcie?

    Jakie znów wsparcie? Mam pamięć. Za PRL było napisane ,,Data ważności''
    lub ,,Data przydatności do spożycia''

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • spp 2010-09-04, 19:15

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 19:12, Przemysław Adam Śmiejek pisze:

    > Jakie znów wsparcie? Mam pamięć. Za PRL było napisane ,,Data ważności''
    > lub ,,Data przydatności do spożycia''

    20 lat minęło a Ty się nie zdołałeś przeprogramować?

    --
    spp

  • mvoicem 2010-09-04, 19:24

    Re: producent i info na produkcie

    (09/04/2010 07:12 PM), Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-04 16:41, spp pisze:
    >> Ale masz jakieś wsparcie?
    >
    > Jakie znów wsparcie? Mam pamięć. Za PRL było napisane ,,Data ważności''
    > lub ,,Data przydatności do spożycia''
    >
    Ale co do tego ma Balcerowicz o którym wspomniałeś?

    p. m.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 19:26

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 19:15, spp pisze:
    > 20 lat minęło a Ty się nie zdołałeś przeprogramować?

    I nie zdołam prawdopodobnie nigdy. Jestem dość odporny na idiotyzmy, a
    to głupie sformułowanie jest jednym z nich. Maseł jest pewnie na tyle
    młody, że nie pamięta normalnych czasów i dlatego wyjaśniałem mu, że da
    się to zapisać inaczej i niekoniecznie obecna forma jest rozsądna.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • mvoicem 2010-09-04, 19:32

    Re: producent i info na produkcie

    (09/04/2010 07:26 PM), Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-04 19:15, spp pisze:
    >> 20 lat minęło a Ty się nie zdołałeś przeprogramować?
    >
    > I nie zdołam prawdopodobnie nigdy. Jestem dość odporny na idiotyzmy, a
    > to głupie sformułowanie jest jednym z nich. Maseł jest pewnie na tyle
    > młody, że nie pamięta normalnych czasów i dlatego wyjaśniałem mu, że da
    > się to zapisać inaczej i niekoniecznie obecna forma jest rozsądna.
    >

    Ależ ta forma jest rozsądna. Z jednej strony czyni zadość obowiązkowi
    przekazania jaki jest termin przydatności do spożycia, z drugiej strony
    sugeruje że po tym terminie będzie jeszcze do spożycia zdatne (i często
    jest to zdatne).

    p. m.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 19:34

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 19:24, mvoicem pisze:
    > Ale co do tego ma Balcerowicz o którym wspomniałeś?

    Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj i wprowadziła
    stado idiotyzmów. A potem już poszło za ciosem i tak trwa do dzisiaj.

    Dzisiaj jakiś dziennikarzyna się dziwił, że mamy prezydenta, który ma
    bardzo mały kontakt z rzeczywistością i prawie nie wie, że żyje. Tak
    jakby kilka lat z Tuskiem nie przyzwyczaiło go do niekontaktujących
    polityków.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • mvoicem 2010-09-04, 19:37

    Re: producent i info na produkcie

    (09/04/2010 07:34 PM), Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-04 19:24, mvoicem pisze:
    >> Ale co do tego ma Balcerowicz o którym wspomniałeś?
    >
    > Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj i wprowadziła
    > stado idiotyzmów. A potem już poszło za ciosem i tak trwa do dzisiaj.

    No ale jesteś pewien że ta ekipa wprowadziła stadio "idiotyzmów" typu
    "najlepiej spożyć przed"? Mi się wydawało że to przedsiębiorcy sami
    zaczęli stosować taki zwrot, bez przymusu ze strony "ekipy".

    p. m.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 19:38

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 19:32, mvoicem pisze:
    > Ależ ta forma jest rozsądna.

    Tak, wiem... Po tym jak zanegowałeś SJP i znaczenie słowa ,,wymaga'',
    nie spodziewam się, żebyśmy się zgodzili językowo.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 19:41

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 19:37, mvoicem pisze:
    > No ale jesteś pewien że ta ekipa wprowadziła stadio "idiotyzmów" typu
    > "najlepiej spożyć przed"? Mi się wydawało że to przedsiębiorcy sami
    > zaczęli stosować taki zwrot, bez przymusu ze strony "ekipy".

    Nie. Przymus jest:

    http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story22

    Data ta powinna być poprzedzona określeniem:
    * "najlepiej spożyć przed: dzień, miesiąc, rok" w odniesieniu do
    produktów o trwałości nie przekraczającej 3 miesięcy, lub
    * "najlepiej spożyć przed końcem: miesiąc, rok" dla produktów o
    trwałości od 3 do 18 miesięcy lub "najlepiej spożyć przed końcem: rok"
    dla produktów, o trwałości przekraczającej 18 miesięcy.


    Nie chce mi się szukać teraz w jakiej ustawie to weszło, ale pojawiło
    się z nienackiego koło początków lat 90.




    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • "Alek" 2010-09-04, 19:45

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    >> Ale co do tego ma Balcerowicz o którym wspomniałeś?
    >
    > Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj

    Jasne, bo przed Balcerowiczem, czyli za komuny było pieknie,
    mądrze i bogato. Takich sfrustrowanych sklerotyków jak ty
    powinno się zamknąć w skansenie i pokazywać za pieniądze.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 19:56

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 19:45, Alek pisze:
    > Jasne, bo przed Balcerowiczem, czyli za komuny było pieknie,
    > mądrze i bogato.

    Tylko metoda ,,rozdupczymy to, co zostało i zrobimy z kraju pustynię i
    ruinę, żeby musieć budować od zera[1], bo jakby nie, to jeszcze by ktoś
    powiedział, że mamy majątek po złych komunistach''.

    [1] co się oczywiście nie udało i mamy co mamy.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • "Krzysztof" 2010-09-04, 21:11

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > Nie chce mi się szukać teraz w jakiej ustawie to weszło, ale pojawiło
    > się z nienackiego koło początków lat 90.

    I na pewno wprowadził to ówczesny minister *finansów*.
    Weź ...

    K.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-04, 21:58

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 21:11, Krzysztof pisze:
    > I na pewno wprowadził to ówczesny minister *finansów*.

    A może przeczytasz, co napisałem?

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • "Krzysztof" 2010-09-04, 22:07

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > A może przeczytasz, co napisałem?

    Odniosłem się do:

    "A potem Balcerowicz poza tym, że rozdupczył kraj, to wprowadził takie
    durne zapisy."

    Wprawdzie za chwilę prostujesz, że:

    "Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj i wprowadziła
    stado idiotyzmów"

    ale o jakiej JEGO ekipie mówisz?
    Był ministrem finansów, więc jakim cudem miał mieszać w ustawach i
    rozporządzeniach dotyczących ministerstwa rolnictwa?
    Zresztą to, co przytaczasz:

    http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story22

    tyczy się okresu 2000-2001, gdy Balcerowicz był już zaledwie prezesem NBP.

    Ja całkowicie rozumiem, że Balcerka albo się kocha albo nienawidzi, ale
    nawet jeśli to drugie, to sugeruję robić to bez zbędnych manipulacji
    faktami.

    K.

  • "Alek" 2010-09-04, 22:18

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Krzysztof" napisał
    >
    > Ja całkowicie rozumiem, że Balcerka albo się kocha albo nienawidzi,
    > ale nawet jeśli to drugie, to sugeruję robić to bez zbędnych
    > manipulacji faktami.

    Jak jest fiksacja to fakty się nie liczą.

  • "Jotte" 2010-09-04, 22:17

    Re: producent i info na produkcie

    W wiadomości news:i5u0jb$q52$1@news.onet.pl Alek
    pisze:

    >> Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj
    > Jasne, bo przed Balcerowiczem, czyli za komuny było pieknie,
    > mądrze i bogato.
    Balcerowicz to łotr spod ciemnej gwiazdy, ma krew na rękach.
    Nie ma w tym kontekście znaczenia co było wcześniej.

    > Takich sfrustrowanych sklerotyków jak ty
    > powinno się zamknąć w skansenie i pokazywać za pieniądze.
    Może lepiej jednak nie pokazywać?

    --
    Jotte

  • "Alek" 2010-09-04, 22:55

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Jotte" napisał
    >
    >>> Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj
    >> Jasne, bo przed Balcerowiczem, czyli za komuny było pieknie,
    >> mądrze i bogato.
    > Balcerowicz to łotr spod ciemnej gwiazdy, ma krew na rękach.

    I taaaaakie zębiska.
    Na śniadanie zjada nauczycieli a na kolację związkowców. Na surowo.

    >> Takich sfrustrowanych sklerotyków jak ty
    >> powinno się zamknąć w skansenie i pokazywać za pieniądze.
    > Może lepiej jednak nie pokazywać?

    Dlaczego? To lepsze niż baba z brodą. I bardziej pouczające.

  • "niusy.pl" 2010-09-04, 22:57

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Alek"

    >>>> Jeżeli kupuję dżem wiśniowy - to spodziewam się że nie znajdę tam
    >>>> pestki (z wiśni oczywiście).
    >>>
    >>> Ja też zakładam, że w dżemie raczej nie będzie pestek, ale jeśli się
    >>> zdarzy, to bynajmniej nie jest ona dla mnie jakoś specjalnie
    >>> "zaskakująca i nieoczekiwana". Wiśnie z zasady mają pestki, a jedna z
    >>> nich mogła z różnych przyczyn przedostać się w procesie produkcyjnym do
    >>> słoika. Co w tym nadzwyczajnego? Zaskakujący i nieoczekiwany w dżemie,
    >>> to mógłby być co najwyżej szyling kenijski albo zużyty kondom.
    >>
    >> Ale .. klient mógł na oczy nie widzieć wiśni i nie wie, że w nich są
    >> pestki bo co prawda klienci zwykle wiedzą jak wiśnia wygląda ale już
    >> jakiś owoc torpikalny raczej nie, więc czasem zdarzy się taki klient co
    >> akurat wiśni na oczy nie widział
    >
    > Jak ktoś jest takim [...] to i słoika z dżemem sobie nie otworzy. Bo skąd
    > miałby wiedzieć że pokrywkę trzeba przekręcić, i to w okresloną stronę?
    > Tak więc mordercze wiśnie pozostaną uwięzione w słoiku i krzywdy mu nie
    > zrobią.
    >

    Coś w tym jest, ale jednak rozważ czy wiesz jakie owoce tropikalne, które
    niby znasz, mają pestkę czy nie mają

  • "Alek" 2010-09-04, 23:03

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "niusy.pl" napisał
    >>
    >> Jak ktoś jest takim [...] to i słoika z dżemem sobie nie otworzy.
    >> Bo skąd miałby wiedzieć że pokrywkę trzeba przekręcić, i to w
    >> okresloną stronę? Tak więc mordercze wiśnie pozostaną uwięzione w
    >> słoiku i krzywdy mu nie zrobią.
    >
    > Coś w tym jest, ale jednak rozważ czy wiesz jakie owoce tropikalne,
    > które niby znasz, mają pestkę czy nie mają

    Napis na etykiecie niczego nie załatwia bo prawie nikt tego nie czyta.
    Jeśli już, to oczekiwałbym braku pestek a nie bezsensownych ostrzeżeń
    o ich ewentualnej obecności.

  • "Jotte" 2010-09-04, 23:05

    Re: producent i info na produkcie

    W wiadomości news:i5ubn6$p9i$1@news.onet.pl Alek
    pisze:

    >> Balcerowicz to łotr spod ciemnej gwiazdy, ma krew na rękach.
    > I taaaaakie zębiska.
    > Na śniadanie zjada nauczycieli a na kolację związkowców. Na surowo.
    Mało wiesz, mało rozumiesz, to i głupstwa gadasz.
    Te "żarty" są nie na miejscu wobec ofiar (w tym śmiertelnych) działań tego
    skurwysyna.

    >>> Takich sfrustrowanych sklerotyków jak ty
    >>> powinno się zamknąć w skansenie i pokazywać za pieniądze.
    >> Może lepiej jednak nie pokazywać?
    > Dlaczego?
    Z paru powodów. Podam najprostszy - wiem jak on wygląda.

    > To lepsze niż baba z brodą. I bardziej pouczające.
    To są nieetyczne pomysły - pokazywać za kasę chorego jako przestrogę przed
    chorobą?

    --
    Jotte

  • "Alek" 2010-09-04, 23:17

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Jotte" napisał
    >
    >>> Balcerowicz to łotr spod ciemnej gwiazdy, ma krew na rękach.
    >> I taaaaakie zębiska.
    >> Na śniadanie zjada nauczycieli a na kolację związkowców. Na surowo.
    > Mało wiesz, mało rozumiesz, to i głupstwa gadasz.
    > Te "żarty" są nie na miejscu wobec ofiar (w tym śmiertelnych)
    > działań tego skurwysyna.

    Bredzisz. I jak na tupeciarza przystało im mniej kumasz tym bardziej
    głos podnosisz. Mylisz przyczyny i skutki, lekarstwo i chorobę.

  • "Jotte" 2010-09-04, 23:27

    Re: producent i info na produkcie

    W wiadomości news:i5ud0o$suv$1@news.onet.pl Alek
    pisze:

    >>>> Balcerowicz to łotr spod ciemnej gwiazdy, ma krew na rękach.
    >>> I taaaaakie zębiska.
    >>> Na śniadanie zjada nauczycieli a na kolację związkowców. Na surowo.
    >> Mało wiesz, mało rozumiesz, to i głupstwa gadasz.
    >> Te "żarty" są nie na miejscu wobec ofiar (w tym śmiertelnych) działań
    >> tego skurwysyna.
    > Bredzisz. I jak na tupeciarza przystało im mniej kumasz tym bardziej głos
    > podnosisz. Mylisz przyczyny i skutki, lekarstwo i chorobę.
    Nie, synu. Niczego nie mylę, a podnoszenie głosu nie jest potrzebne.
    Ja po prostu widziałem więcej, niż ty i zapomniałem więcej niż ty
    kiedykolwiek wiedziałeś.
    I dlatego nie oczekuję od ciebie rozumienia.
    Mam propozycję - zrób mi uprzejmość i zamknij gębę na temat zbrodniarza, OK?

    --
    Jotte

  • Maseł 2010-09-05, 01:20

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-04 19:26, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-04 19:15, spp pisze:
    >> 20 lat minęło a Ty się nie zdołałeś przeprogramować?
    >
    > I nie zdołam prawdopodobnie nigdy. Jestem dość odporny na idiotyzmy, a
    > to głupie sformułowanie jest jednym z nich. Maseł jest pewnie na tyle
    > młody, że nie pamięta normalnych czasów i dlatego wyjaśniałem mu, że da
    > się to zapisać inaczej i niekoniecznie obecna forma jest rozsądna.

    Pamietam inne formy, bo pamietam wspominane przez Ciebie z
    rozrzewnieniem czasy "komuny".
    Pamietam tez czasy "radosnego kapitalizmu" i dla tego nie dziwi mnie
    napis: "W dniu 2.07.2014 ten produkt bylby dokladnie 2 lata po terminie
    przydatnosci do spozycia" - w sumie producent tez moglby sie uprzec, ze
    dokladnie okreslil termin przydatnosci, tyle ze konsumentowi nie jest
    juz tak latwo "na pierwszy rzut oka" stwierdzic, jaka jest faktyczna
    data przydatnosci.

    A ze produkcja wielkoseryjna ma swoje prawa - to i daty przydatnosci
    nalezy szukac na zgrzewie/szyjce/denku/zakretce.

    Pozdro

    Masel

  • Maseł 2010-09-05, 01:15

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-04 19:41, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-04 19:37, mvoicem pisze:
    >> No ale jesteś pewien że ta ekipa wprowadziła stadio "idiotyzmów" typu
    >> "najlepiej spożyć przed"? Mi się wydawało że to przedsiębiorcy sami
    >> zaczęli stosować taki zwrot, bez przymusu ze strony "ekipy".
    >
    > Nie. Przymus jest:
    >
    > http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story22
    >
    > Data ta powinna być poprzedzona określeniem:
    > * "najlepiej spożyć przed: dzień, miesiąc, rok" w odniesieniu do
    > produktów o trwałości nie przekraczającej 3 miesięcy, lub
    > * "najlepiej spożyć przed końcem: miesiąc, rok" dla produktów o
    > trwałości od 3 do 18 miesięcy lub "najlepiej spożyć przed końcem: rok"
    > dla produktów, o trwałości przekraczającej 18 miesięcy.
    >
    >
    > Nie chce mi się szukać teraz w jakiej ustawie to weszło, ale pojawiło
    > się z nienackiego koło początków lat 90.

    co wiecej, w tej ustawie oprocz "najlepiej spozyc" jest jeszcze "nalezy
    spozyc"

    A Tristan to sie czepia tego, ze zamist konkretnej daty po dwukropku ma
    odsylacz do "na zgrzewie" - facet pewnie jest tak stary, ze pamieta
    czasy "manufaktur", kiedy to rzemieślnik i jego czeladnicy taki napis
    recznie umieszczali gdzie im bylo wygodniej. Nalezy mu wytlumaczyc, ze w
    przypadku produkcji wielekoseryjnej 99,99% zawartosci etykiety drukuje
    drukarnia, a maszyna pakujaca produkt do opakowan dystrybucyjnych ze
    wzgledow wydajnosciowych moze swoj nadruk umiescic na
    zgrzewie/szyjce/denku - bo te elementy "pozycjonuja" sie prawie
    automatycznie i bez zbednego dbania o to, czy przypadkiem nadrukowywana
    data nie przesunela sie o 3 mm w stosunku do reszty etykiety.

    Pozdro

    Maseł

  • "Alek" 2010-09-05, 08:12

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Jotte" napisał
    >
    >>>>> Balcerowicz to łotr spod ciemnej gwiazdy, ma krew na rękach.
    >>>> I taaaaakie zębiska.
    >>>> Na śniadanie zjada nauczycieli a na kolację związkowców. Na
    >>>> surowo.
    >>> Mało wiesz, mało rozumiesz, to i głupstwa gadasz.
    >>> Te "żarty" są nie na miejscu wobec ofiar (w tym śmiertelnych)
    >>> działań tego skurwysyna.
    >> Bredzisz. I jak na tupeciarza przystało im mniej kumasz tym
    >> bardziej głos podnosisz. Mylisz przyczyny i skutki, lekarstwo i
    >> chorobę.
    > Nie, synu. Niczego nie mylę, a podnoszenie głosu nie jest potrzebne.
    > Ja po prostu widziałem więcej, niż ty i zapomniałem więcej niż ty
    > kiedykolwiek wiedziałeś.
    > I dlatego nie oczekuję od ciebie rozumienia.
    > Mam propozycję - zrób mi uprzejmość i zamknij gębę na temat
    > zbrodniarza, OK?

    Nie będę się z tobą licytował na ilość tego co przeżyłem czy
    widziałem. Chetnie jednak zgodzę sie z tym, że sporo zapomniałeś. Lub
    raczej wyparłeś z pamięci. Ja żyłem w PRL, przeżyłem stan wojenny i
    lata 80' i pamiętam stan gospodarki w tamtych czasach. Jesli chcesz
    pisać o ofiarach (w tym śmiertelnych) to dopisz je do rachunku
    komunistów, którzy rządzili Polską przed pięć dekad i ją zrujnowali.
    Łącznie z Gierkiem, tak ostatnio chwalonym przez jarkacza. Balcerowicz
    nie stworzył hiperinflacji tylko ją pokonał. Nie pozbawił naszego
    pieniądza wartości tylko mu ją przywrócił. Itd.
    Mam propozycję - zrób mi uprzejmość i nie nazywaj zbrodniarzem
    człowieka, któremu zawdzięczamy więcej niż większości innych polityków
    ostatniego półwiecza, OK?

  • "Alek" 2010-09-05, 08:22

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Maseł" napisał
    >>>
    >>> 20 lat minęło a Ty się nie zdołałeś przeprogramować?
    >>
    >> I nie zdołam prawdopodobnie nigdy. Jestem dość odporny na
    >> idiotyzmy, a
    >> to głupie sformułowanie jest jednym z nich. Maseł jest pewnie na
    >> tyle
    >> młody, że nie pamięta normalnych czasów i dlatego wyjaśniałem mu,
    >> że da
    >> się to zapisać inaczej i niekoniecznie obecna forma jest rozsądna.
    >
    > Pamietam inne formy, bo pamietam wspominane przez Ciebie z
    > rozrzewnieniem czasy "komuny".

    I jeszcze ceny były drukowane przez producenta na opakowaniu i były
    jednakowe w każdym sklepie. A jak prosiłeś ekspedientkę o cukier to
    nie pytała "który?". Bo był jeden rodzaj albo wcale. W ogóle pod
    pewnymi względami życie było wtedy prostsze, jak to w niewoli. Nie
    było tylu wyborów, nie trzeba było podejmować tylu decyzji, więc i
    ryzyko mniejsze. Starsi ludzie do dziś miewają problem z
    przystosowaniem się do nowego. Ale Tristan nie ma osiemdziesiątki na
    karku :0

    > A ze produkcja wielkoseryjna ma swoje prawa - to i daty przydatnosci
    > nalezy szukac na zgrzewie/szyjce/denku/zakretce.

    Za komuny też tak było. Data dla jogurtu była tłoczona w denku, dla
    mleka i śmietany w kapslu a dla masła byłaperforowana w "złotku". To
    naprawdę nie jest nic nowego.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 09:30

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 22:07, Krzysztof pisze:
    > Odniosłem się do:
    >
    > "A potem Balcerowicz poza tym, że rozdupczył kraj, to wprowadził takie
    > durne zapisy."
    >
    > Wprawdzie za chwilę prostujesz, że:
    >
    > "Być może personalnie nie, ale jego ekipa rozdupczyła kraj i wprowadziła
    > stado idiotyzmów"
    >
    > ale o jakiej JEGO ekipie mówisz?

    Tej, z którą przyszedł. Mazowieckie, Geremki i inne Balcerowicze
    właśnie. Ciężko to nazwać, bo nazwy zmieniali co 10 minut i
    przemieszywali się pomiędzy partiami, a ja mało polityczny jestem, więc
    na niuansach personalnych itepe się nie znam. Wiem, że Balcerowicz
    rozwalił gospodarkę, a pozostali mu satelitowali.

    > Zresztą to, co przytaczasz:
    > http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story22
    > tyczy się okresu 2000-2001, gdy Balcerowicz był już zaledwie prezesem NBP.

    Nie sądzę, żeby tylko tego okresu, bo pamiętam te durne zapisy z lat 90.


    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 09:33

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 01:15, Maseł pisze:
    > A Tristan to sie czepia tego, ze zamist konkretnej daty po dwukropku ma
    > odsylacz do "na zgrzewie" - facet pewnie jest tak stary, ze pamieta
    > czasy "manufaktur", kiedy to rzemieślnik i jego czeladnicy taki napis
    > recznie umieszczali gdzie im bylo wygodniej. Nalezy mu wytlumaczyc, ze w
    > przypadku produkcji wielekoseryjnej 99,99% zawartosci etykiety drukuje
    > drukarnia, a maszyna pakujaca produkt do opakowan dystrybucyjnych ze
    > wzgledow wydajnosciowych moze swoj nadruk umiescic na
    > zgrzewie/szyjce/denku - bo te elementy "pozycjonuja" sie prawie
    > automatycznie i bez zbednego dbania o to, czy przypadkiem nadrukowywana
    > data nie przesunela sie o 3 mm w stosunku do reszty etykiety.


    No i jak zwykle nie zrozumiałeś. Nie przeszkadza mi, że data jest na
    zgrzewie, ale że napisano:

    Najlepiej spożyć przed: data na zgrzewie

    zamiast po polsku, na przykład tak:

    Najlepiej spożyć przed datą podaną na zgrzewie.

    Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:


    12.09.2010
    Najlepiej spożyć przed:
    Skład: Mleko, kasza, mąka, ziemniaki.

    Więc nie mów, że grafik, co projektował opakowanie nie mógł dać napisu
    NAD datą. Jest białe pole do stemplowania daty i napis POD tym polem.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • "Alek" 2010-09-05, 10:25

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał
    >
    > Wiem, że Balcerowicz rozwalił gospodarkę

    Ta, zastał kwitnącą gospodarkę, inflacja nie przekraczała 1000%,
    zarabialiśmy miliony a octu było w sklepach pod dostatkiem,
    można było kupować bez kartek.

  • "Alek" 2010-09-05, 10:27

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał
    >
    > Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na
    > opakowaniu,
    > ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    >
    > 12.09.2010
    > Najlepiej spożyć przed:
    > Skład: Mleko, kasza, mąka, ziemniaki.

    Tak, to na pewno jest serek.
    Inne rzeczy równie trafnie postrzegasz.

  • spp 2010-09-05, 10:45

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 10:27, Alek pisze:

    >> Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    >> ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    >>
    >> 12.09.2010
    >> Najlepiej spożyć przed:
    >> Skład: Mleko, kasza, mąka, ziemniaki.
    >
    > Tak, to na pewno jest serek.
    > Inne rzeczy równie trafnie postrzegasz.

    ROTFL. :)

    --
    spp

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 12:25

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał w
    wiadomości news:i5vh41$vmv$1@news.onet.pl...

    > Zresztą właśnie mam w rękach serek,
    [...]
    > Skład: Mleko, kasza, mąka, ziemniaki.

    Może już nie jedz więcej tych "serków" ...

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 12:28

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > Wiem, że Balcerowicz rozwalił gospodarkę, a pozostali mu satelitowali.

    Mógłbyś to uzasadnić i przedstawiać na konkretnych przykładach?

    > Nie sądzę, żeby tylko tego okresu, bo pamiętam te durne zapisy z lat 90.

    To nie przytaczaj w takim razie linków, które potem sam deprecjonujesz.

    K.

  • spp 2010-09-05, 12:38

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 12:28, Krzysztof pisze:

    >> Nie sądzę, żeby tylko tego okresu, bo pamiętam te durne zapisy z lat 90.
    >
    > To nie przytaczaj w takim razie linków, które potem sam deprecjonujesz.

    Akurat link był dobry - prowadził do obowiązującej ustawy. Gdybyś się w
    nią wczytał to jeden z ostatnich artykułów tejże ustawy odwołuje
    obowiązywanie innej - z 1995 r., a ta zaś - z 1970 r.
    Przedpiśca ma rację - te zapisy zostały usankcjonowane w połowie
    ostatniego dziesięciolecia XX w. Czy są mądre czy nie - dla mnie bez
    większego znaczenia, są zrozumiałe równie jasno jak 'termin przydatności
    do spożycia'. :)

    --
    spp

  • januszek 2010-09-05, 12:50

    Re: producent i info na produkcie

    Alek napisa?(a):

    >> Wiem, że Balcerowicz rozwalił gospodarkę

    > Ta, zastał kwitnącą gospodarkę, inflacja nie przekraczała 1000%,
    > zarabialiśmy miliony a octu było w sklepach pod dostatkiem,
    > można było kupować bez kartek.

    Wtedy byś takiego szybko przekonał kilkoma rolkami papieru toaletowego -
    dziś lepiej z nim nie dyskutować ;)

    j.

    --
    bing jest fajny ale nie widac z niego do Apteki na Solnym...

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 13:13

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 10:27, Alek pisze:
    >
    > Tak, to na pewno jest serek.
    > Inne rzeczy równie trafnie postrzegasz.

    A co za różnica czy to serek, maślanka czy pieczony kurczak?
    Napisane na nim było że jakiś serek. Już nie mam, bo oddałem go, bo był
    przeterminowany.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 13:15

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 10:25, Alek pisze:
    > Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał
    >>
    >> Wiem, że Balcerowicz rozwalił gospodarkę
    >
    > Ta, zastał kwitnącą gospodarkę, inflacja nie przekraczała 1000%,
    > zarabialiśmy miliony a octu było w sklepach pod dostatkiem,
    > można było kupować bez kartek.

    No i co z tego? Mnie logika: ,,Była zła gospodarka, więc rozdupczmy cały
    majątek, rozkradnijmy, rozburzmy i zostawmy pustynię na żer bogatym
    kapitalistom z zagranicy, coby wycyckali wszystko do zera.'' nie
    przekonuje.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • spp 2010-09-05, 13:17

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:15, Przemysław Adam Śmiejek pisze:

    > No i co z tego? Mnie logika: ,,Była zła gospodarka, więc rozdupczmy cały
    > majątek, rozkradnijmy, rozburzmy i zostawmy pustynię na żer bogatym
    > kapitalistom z zagranicy, coby wycyckali wszystko do zera.'' nie
    > przekonuje.

    Takie kłamstwa akurat nikogo nie przekonują. :)

    --
    spp

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 13:18

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 12:38, spp pisze:
    > są zrozumiałe równie jasno jak 'termin przydatności do spożycia'. :)

    No nie do końca. Pomijając durny zapis gramatyczny, to sugerują, że po
    tym terminie jest przydatne do spożycia, tylko już nie ,,najlepsze''.
    Jak ktoś pisze ,,najlepiej spożyć przed: 1 lipca 2010'' to w zasadzie
    dzisiaj też se mogę zjeść, tyle że już nie będzie to ,,najlepiej''.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 13:20

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 01:20, Maseł pisze:
    > Pamietam tez czasy "radosnego kapitalizmu" i dla tego nie dziwi mnie
    > napis: "W dniu 2.07.2014 ten produkt bylby dokladnie 2 lata po terminie
    > przydatnosci do spozycia" - w sumie producent tez moglby sie uprzec, ze
    > dokladnie okreslil termin przydatnosci, tyle ze konsumentowi nie jest
    > juz tak latwo "na pierwszy rzut oka" stwierdzic, jaka jest faktyczna
    > data przydatnosci.

    A jaki ma to związek z dyskusją?


    > A ze produkcja wielkoseryjna ma swoje prawa - to i daty przydatnosci
    > nalezy szukac na zgrzewie/szyjce/denku/zakretce.

    No i co to przeszkadza w gramatycznym formułowaniu zdań oraz w
    nieoszukiwaniu klientów, że ,,najlepiej''?

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 13:23

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 08:22, Alek pisze:
    > I jeszcze ceny były drukowane przez producenta na opakowaniu i były
    > jednakowe w każdym sklepie.

    Do dzisiaj tak jest u dobrych producentów. A w niektórych branżach to
    wręcz obowiązek dla sprzedawcy i producenci np. gazet to ścigają za
    sprzedaż za inną cenę.


    > względami życie było wtedy prostsze, jak to w niewoli.

    Teraz jest większa niewola niż wtedy, ale nie w tym rzecz.

    >> A ze produkcja wielkoseryjna ma swoje prawa - to i daty przydatnosci
    >> nalezy szukac na zgrzewie/szyjce/denku/zakretce.
    > Za komuny też tak było. Data dla jogurtu była tłoczona w denku, dla
    > mleka i śmietany w kapslu a dla masła byłaperforowana w "złotku". To
    > naprawdę nie jest nic nowego.

    No bo to nic złego.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 13:25

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "spp" napisał

    >> To nie przytaczaj w takim razie linków, które potem sam deprecjonujesz.

    > Akurat link był dobry

    Link jako taki jest absolutnie w porządku, ale na Boga nie jako poparcie
    słów, że zmiany w przepisach dotyczących resortu rolnictwa popełnił
    Balcerowicz i jego ekipa.

    > prowadził do obowiązującej ustawy. Gdybyś się w nią wczytał to jeden z
    > ostatnich artykułów tejże ustawy odwołuje obowiązywanie innej - z 1995
    > r., a ta zaś - z 1970 r.
    > Przedpiśca ma rację - te zapisy zostały usankcjonowane w połowie
    > ostatniego dziesięciolecia XX w.

    Na marginesie - z czego wnosisz, że w połowie lat 90, skoro sam właśnie
    napisałeś, że ustawa z 2000 odwołuje przepisy z 1995, a ta zaś z 1970?
    Skąd wiesz, które konkretne zapisy obu ustaw zostały wykreślone, a które
    zostały stworzone jako całkowicie nowe?
    I ponownie - co ma z tym wspólnego *finansista* Balcerowicz?

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 13:28

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > A co za różnica czy to serek, maślanka czy pieczony kurczak?
    > Napisane na nim było że jakiś serek.

    Z kaszą i ziemniakami w składzie?

    > Już nie mam, bo oddałem go, bo był przeterminowany.
    ^^^^^^^^^^^^^^^^

    "Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    12.09.2010
    ^^^^^^^^^^^^"

    Zdumiewające ...

    K.

  • spp 2010-09-05, 13:29

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:18, Przemysław Adam Śmiejek pisze:

    >> są zrozumiałe równie jasno jak 'termin przydatności do spożycia'. :)
    >
    > No nie do końca. Pomijając durny zapis gramatyczny, to sugerują, że po
    > tym terminie jest przydatne do spożycia, tylko już nie ,,najlepsze''.
    > Jak ktoś pisze ,,najlepiej spożyć przed: 1 lipca 2010'' to w zasadzie
    > dzisiaj też se mogę zjeść, tyle że już nie będzie to ,,najlepiej''.

    No widzisz - rozumiesz ten zapis. :)
    Taki jest właśnie sens tych zdań I taka różnica między nimi.
    Chociaż dla jasności powinni dopisać - 'po tym terminie jesz na własne
    ryzyko'. ;)


    --
    spp

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 13:30

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > No i co z tego? Mnie logika: ,,Była zła gospodarka, więc rozdupczmy cały
    > majątek, rozkradnijmy, rozburzmy i zostawmy pustynię na żer bogatym
    > kapitalistom z zagranicy, coby wycyckali wszystko do zera.'' nie
    > przekonuje.

    A co by Cię wówczas przekonało?
    (pomijając już fakt, że to, co opisałeś wyżej, brzmi mniej więcej jak ten
    przeterminowany do dnia 12-09-2010 serek z ziemniakami i kaszą w składzie)
    Tylko tak realnie poproszę.

    K.

  • spp 2010-09-05, 13:31

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:25, Krzysztof pisze:

    > Na marginesie - z czego wnosisz, że w połowie lat 90, skoro sam właśnie
    > napisałeś, że ustawa z 2000 odwołuje przepisy z 1995, a ta zaś z 1970?
    > Skąd wiesz, które konkretne zapisy obu ustaw zostały wykreślone, a które
    > zostały stworzone jako całkowicie nowe?

    Bo ... też pamiętam tamte czasy?
    Rzeczywiście za komuny obowiązywało sformułowanie 'Termin przydatności
    do spożycia'. :)

    > I ponownie - co ma z tym wspólnego *finansista* Balcerowicz?

    Hmm, chyba byłem tym, który jako pierwszy poprosił autora o linki
    dowodzące winy Balcerowicza. ;)

    --
    spp

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 13:38

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > No nie do końca. Pomijając durny zapis gramatyczny, to sugerują, że po
    > tym terminie jest przydatne do spożycia, tylko już nie ,,najlepsze''.

    Co akurat jest w pewnym sensie prawdą.
    Chyba nie sądziłeś, że termin przydatności do spożycia jest "na styk" i
    słodka śmietanka zaraz na drugi dzień kwaśnieje i pokrywa się pleśnią.
    Byłoby to cokolwiek nierozważne ze strony producentów. W przypadku
    produkcji leków są jeszcze większe restrykcje, bo podany na opakowaniu
    termin ważności bywa nawet do pół roku krótszy, niż ten realny, wynikający
    z przeprowadzonych testów.

    > Jak ktoś pisze ,,najlepiej spożyć przed: 1 lipca 2010'' to w zasadzie
    > dzisiaj też se mogę zjeść, tyle że już nie będzie to ,,najlepiej''.

    Widzę, że zaczynasz łapać.
    Swoją drogą nadawałbyś się do USA, gdzie na kubkach z kawą w shit-foodach
    piszą, że "uwaga, może poparzyć!" ;-)

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 13:44

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "spp" napisał

    > Bo ... też pamiętam tamte czasy?
    > Rzeczywiście za komuny obowiązywało sformułowanie 'Termin przydatności do
    > spożycia'. :)

    Tu się zgadzam, ale chodzi mi o to, skąd masz pewność, że nowe
    sformułowanie weszło w życie faktycznie w latach 90, a nie np. dopiero
    właśnie z tą ustawą z 2000? Ja szczerze mówiąc w ogóle nie potrafię
    odnotować w pamięci zmian w tej kwestii. Najwyraźniej jestem bardziej
    elastyczny niż Przemysław i nie zwracam uwagi na takie pierdoły ;-)

    > Hmm, chyba byłem tym, który jako pierwszy poprosił autora o linki
    > dowodzące winy Balcerowicza. ;)

    A to sorki.

    K.

  • spp 2010-09-05, 14:19

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:44, Krzysztof pisze:

    > Tu się zgadzam, ale chodzi mi o to, skąd masz pewność, że nowe
    > sformułowanie weszło w życie faktycznie w latach 90, a nie np. dopiero
    > właśnie z tą ustawą z 2000?

    Bo sprawdziłem w ustawie z 95 r. :)

    --
    spp

  • Liwiusz 2010-09-05, 14:34

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-04 10:29, Przemysław Adam Śmiejek pisze:


    > Choć faktycznie śmiesznie brzmi napis tego typu na pudełku z orzechami.
    > No ale równie idiotycznie brzmi napis ,,Najlepiej spożyć przed: data na
    > zgrzewie'' zamiast po prostu ,,Data przydatności do spożycia na
    > zgrzewie''. Producenci mają po prostu dużo debilnego poczucia chómora.

    Specjalnie dla Ciebie, abyś nie obrażał się na cały świat za swoją
    żenującą ignorancje:

    http://www.ih.katowice.pl/strona.php?copodstrona&id551&id_link5&katPrawa%20konsumenta&PHPSESSID6d344937

    "Żywność znakuje się terminem przydatności do spożycia lub datą
    minimalnej trwałości.

    Termin przydatności do spożycia jest charakterystyczny dla żywności
    nietrwałej, łatwo psującej się, przeznaczonej na dietę, dla niemowląt
    oraz dla dzieci do trzech lat. Informacja o nim składa się z dnia,
    miesiąca i, jeśli to możliwe, roku, poprzedzonych słowami ?należy spożyć
    do...?.

    Datę minimalnej trwałości rozpoznamy po określeniu ?najlepiej spożyć
    przed...?. Jeśli trwałość nie przekracza 3 miesięcy, podaje się po nim
    dzień i miesiąc. Gdy jest dłuższa, lecz nie przekracza 18 miesięcy,
    wystarczy tylko miesiąc i rok, a powyżej 18 miesięcy - jedynie rok. W
    tych dwóch wypadkach liczby poprzedzone są słowami ?najlepiej spożyć
    przed końcem...?. Niektóre produkty, między innymi piekarskie i
    ciastkarskie, przeznaczone do spożycia do 24 godzin od chwili ich
    wytworzenia, pojedyncze porcje lodów nie muszą być oznaczane żadnym z
    tych terminów."

    Resztę sobie wygooglasz.


    --
    Liwiusz

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 15:24

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:28, Krzysztof pisze:
    > "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    >> A co za różnica czy to serek, maślanka czy pieczony kurczak?
    >> Napisane na nim było że jakiś serek.
    > Z kaszą i ziemniakami w składzie?

    A jakie to ma znaczenie? Może być i z mięsem z krokodyla.

    >> Już nie mam, bo oddałem go, bo był przeterminowany.
    > ^^^^^^^^^^^^^^^^
    > "Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    > ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    > 12.09.2010
    > ^^^^^^^^^^^^"
    > Zdumiewające ...


    Co cię znów zdumiewa? Że pisząc przykład odnośnie sformułowania
    napisałem dowolną datę i skład z powietrza, bo serek już odniosłem do
    sklepu?

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 15:24

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 14:34, Liwiusz pisze:
    > Resztę sobie wygooglasz.

    Oczywiście panie Kolumb.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 15:25

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:30, Krzysztof pisze:
    > A co by Cię wówczas przekonało?

    Prywatyzacja i ochrona dawnych majątków, a nie ich rozdawnictwo w części
    nadającej się do wyniesienia oraz rozburzanie w części, która popadła w
    ruinę.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 15:38

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 13:29, spp pisze:
    > W dniu 2010-09-05 13:18, Przemysław Adam Śmiejek pisze:
    >
    >>> są zrozumiałe równie jasno jak 'termin przydatności do spożycia'. :)
    >>
    >> No nie do końca. Pomijając durny zapis gramatyczny, to sugerują, że po
    >> tym terminie jest przydatne do spożycia, tylko już nie ,,najlepsze''.
    >> Jak ktoś pisze ,,najlepiej spożyć przed: 1 lipca 2010'' to w zasadzie
    >> dzisiaj też se mogę zjeść, tyle że już nie będzie to ,,najlepiej''.
    >
    > No widzisz - rozumiesz ten zapis. :)
    > Taki jest właśnie sens tych zdań I taka różnica między nimi.

    Tylko, że ja wychowałem się w PRL i tam nie było ,,poprawnych
    politycznie sformułowań''. Do tego jestem przeciętnie inteligentnym
    obywatelem z wyższym wykształceniem i sporym doświadczeniem życiowym.

    Takie sformułowanie grozi, że:

    a) jakiś mądry inaczej zje to i się zatruje

    b) jakiś mądry inaczej młody sprzedawca nie przyjmie mi reklamacji, bo
    powie, że ten serek jest co prawda 5 dni po terminie, ale to był tylko
    termin najlepszości.

    Dodatkowo nie widzę powodu do zmiany rozsądnych zapisów typu ,,data
    ważności'' czy ,,data przydatności do spożycia'' na takie zidiociałe.

    W dniu 2010-09-05 13:38, Krzysztof pisze:
    > "Przemysław Adam Śmiejek" napisał
    >> No nie do końca. Pomijając durny zapis gramatyczny, to sugerują, że po
    >> tym terminie jest przydatne do spożycia, tylko już nie ,,najlepsze''.
    >
    > Co akurat jest w pewnym sensie prawdą.

    W pewnym sensie.

    > Chyba nie sądziłeś, że termin przydatności do spożycia jest "na styk" i
    > słodka śmietanka zaraz na drugi dzień kwaśnieje i pokrywa się pleśnią.

    A co, nie zdarzyło ci się? Ja i owszem, miałem do czynienia z serkiem,
    który był dzień po terminie i rosło na nim futerko. Albo z mlekiem,
    które następnego dnia już się zwarzyło. Ba! Nawet jednodniowe mleko źle
    przechowywane się zwarzy. Oczywiście mówię o mleku, a nie chemicznym
    napoju mlekopodobnym sprzedawanym w sklepach, ale przyznać trzeba, że
    wśród produktów spożywczych można znaleźć zarówno głęboko impregnowane
    chemiczne związki udające pożywienie, jak i jedynie częściowo chemicznie
    zakonserwowane powiedzmy półpłody rolne. Więc czasami i owszem, termin
    jest prawie na styk.

    W każdym razie, istnienie ew. tolerancji jest nie dla jaj, a dla
    określonego powodu, jakim jest brak możliwości dokładnego ustalenia tej
    daty. A skoro tak, to i nie można niefrasobliwie zakładać, że akurat mam
    szczęście i tolerancja mi zwisa.


    > Byłoby to cokolwiek nierozważne ze strony producentów.

    Dlaczego? Gdyby dało się idealnie określić datę, to i by tak robili. A
    skoro się nie da, to uśredniają tolerancję, ale jej ignorowanie jest
    głupotą.

    > W przypadku
    > produkcji leków są jeszcze większe restrykcje, bo podany na opakowaniu
    > termin ważności bywa nawet do pół roku krótszy, niż ten realny,
    > wynikający z przeprowadzonych testów.


    Żeby uwzględnić błąd testów. I jakoś nie jest napisane ,,Najlepiej zjeść
    przed'' tylko normalnie ,,Data ważności'' o ile się nie mylę.

    >> Jak ktoś pisze ,,najlepiej spożyć przed: 1 lipca 2010'' to w zasadzie
    >> dzisiaj też se mogę zjeść, tyle że już nie będzie to ,,najlepiej''.
    > Widzę, że zaczynasz łapać.

    Nie, nie zaczynam. To było wykazanie absurdu.

    > Swoją drogą nadawałbyś się do USA, gdzie na kubkach z kawą w
    > shit-foodach piszą, że "uwaga, może poparzyć!" ;-)

    A nie może? Może. Przykład bez związku.
    Data ważności na produktach musi być podana, bo inaczej skąd klient ma
    wiedzieć do kiedy może bezpiecznie jeść? A skoro ma być podana, to może
    być podana po ludzku, a nie durnym niegramatycznym zdaniem, które w
    dodatku sugeruje coś nieco innego niż wszyscy wiemy, że znaczy.



    --
    Przemysław Adam Śmiejek


    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • mvoicem 2010-09-05, 17:06

    Re: producent i info na produkcie

    (09/05/2010 03:24 PM), Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-05 13:28, Krzysztof pisze:
    >> "Przemysław Adam Śmiejek" napisał
    >
    >>> A co za różnica czy to serek, maślanka czy pieczony kurczak?
    >>> Napisane na nim było że jakiś serek.
    >> Z kaszą i ziemniakami w składzie?
    >
    > A jakie to ma znaczenie? Może być i z mięsem z krokodyla.
    >
    >>> Już nie mam, bo oddałem go, bo był przeterminowany.
    >> ^^^^^^^^^^^^^^^^
    >> "Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    >> ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    >> 12.09.2010
    >> ^^^^^^^^^^^^"
    >> Zdumiewające ...
    >
    >
    > Co cię znów zdumiewa? Że pisząc przykład odnośnie sformułowania
    > napisałem dowolną datę i skład z powietrza, bo serek już odniosłem do
    > sklepu?
    >
    Wcześniej napisałeś że masz go właśnie w rękach. Zaraz po tym napisałeś
    że pisałeś z powietrza bo serek oddałeś do sklepu.

    p. m.

  • animka 2010-09-05, 17:34

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 17:06, mvoicem pisze:
    > (09/05/2010 03:24 PM), Przemysław Adam A6miejek wrote:
    >> W dniu 2010-09-05 13:28, Krzysztof pisze:
    >>> "Przemysław Adam A6miejek" napisał
    >>
    >>>> A co za różnica czy to serek, maslanka czy pieczony kurczak?
    >>>> Napisane na nim było że jakis serek.
    >>> Z kaszą i ziemniakami w składzie?
    >>
    >> A jakie to ma znaczenie? Może być i z mięsem z krokodyla.
    >>
    >>>> Już nie mam, bo oddałem go, bo był przeterminowany.
    >>> ^^^^^^^^^^^^^^^^
    >>> "Zresztą własnie mam w rękach serek, na którym data jest na
    opakowaniu,
    >>> ale napis POD DATA1. I wychodzi cos takiego:
    >>> 12.09.2010
    >>> ^^^^^^^^^^^^"
    >>> Zdumiewające ...
    >>
    >>
    >> Co cię znów zdumiewa? AFe pisząc przykład odnosnie sformuł
    owania
    >> napisałem dowolną datę i skład z powietrza, bo serek już odn
    iosłem do
    >> sklepu?
    >>
    > Wczesniej napisałes że masz go własnie w rękach. Zaraz po
    tym napisałes
    > że pisałes z powietrza bo serek oddałes do sklepu.

    Ja zawsze najpierw sprawdzam termin przydatnosci do spożycia i20
    ewentualnie potem wrzucam do koszyka.


    --20
    animka

  • "Jotte" 2010-09-05, 17:47

    Re: producent i info na produkci e 5BkoC584sko dC582ugie5D

    W wiadomości news:i5vcc3$lv4$1@news.onet.pl Alek
    pisze:

    > Mam propozycję - zrób mi uprzejmość i nie nazywaj zbrodniarzem człowieka,
    > któremu zawdzięczamy więcej niż większości innych polityków ostatniego
    > półwiecza, OK?
    Nie, nie OK.
    I nie popisuj się, ze przeżyłeś PRL, stan wojenny itd., bo są miliony, które
    też przeżyły. Ale są tacy, co przeżywszy wojnę, stalinizm, komunę, planu
    zbrodniarza Balcerowicza jednak nie przeżyli.
    Zresztą nie wystarczy jakiejś epoki tylko przeżyć, trzeba ją jeszcze
    rozumieć, czego szczerze ci życzę

    Oto nieco opinii, na początek:

    Jednym z ważnych elementów ?planu Balcerowicza? była ustawa o uporządkowaniu
    stosunków kredytowych. Wprowadzała ona tzw. ?zmienną stopę oprocentowania?
    kredytów. Jeśli na przykład umowa z bankiem opiewała na 4 procent rocznie,
    to zmienna stopa oprocentowania sięgała 40 procent miesięcznie. Stawiało to
    kredytobiorców w bardzo trudnej sytuacji, często na granicy bankructwa. Ale
    na tym nie koniec, bo jednocześnie, dla symetrii, Leszek Balcerowicz
    wprowadził wysokie oprocentowanie lokat terminowych w bankach komercyjnych.
    Sięgały one nawet 100 procent. Trzecim elementem tej operacji było
    zamrożenie kursu walutowego; za dolara płacono 9 500 złotych.
    W ten sposób uruchomiony został osobliwy przepływ pieniędzy. Kredytobiorcy ?
    a warto pamiętać, że w tamtym okresie kredyty brali bogatsi chłopi i drobni
    przedsiębiorcy, a więc zalążek przyszłej polskiej klasy średniej ? więc ci
    kredytobiorcy byli bezlitośnie drenowani przez banki przy pomocy opisanej
    już zmiennej stopy oprocentowania. A co się dalej działo z wydrenowanymi w
    ten sposób pieniędzmi? Otóż finansiści, głównie ze wschodniego wybrzeża
    Stanów Zjednoczonych, przyjeżdżali do Polski z dolarami, wymieniali je po 9
    500 złotych za sztukę, pieniądze umieszczali na lokatach, a po upływie
    roku ? odbierali je w ilości dwukrotnie powiększonej, wymieniali je na
    dolary po tym samym kursie 9,5 tysiąca i zadowoleni wracali do domu.

    Kto to pisze? Niejaki St. Michalkiewicz, publicysta współpracujący m.in. z
    Radiem Maryja, a chyba nikt nie może mnie podejrzewać o jakąkolwiek sympatię
    do tej wszawej rozgłośni.

    No to teraz coś z innej strony barykady:

    Procesy denacjonalizacji i wprowadzanie zasad
    gospodarki rynkowej, Plan Balcerowicza były w rezultacie
    mniej ?szokową? i bardziej skuteczną formą
    transformacji niż przedsięwzięte w innych krajach. Pociągnęło
    to za sobą określone koszty społeczne (pauperyzacja,
    bezrobocie, dezadaptacja, pogłębiające się stany frustracyjne)
    ze wszystkimi tego konsekwencjami. Autorka
    sądzi jednak, że koszty ponoszone przez społeczeństwo w
    innych postkomunistycznych krajach, w warunkach zaszłości
    innych niż w Polsce, były wyższe. Przynajmniej, jeśli
    za miernik kosztów społecznych przyjąć ten wskaźnik
    dezintegracji społeczeństwa, jakim są samobójstwa.
    Wszystko to świadczy jednak o relatywnie lepszej, nie
    zaś dobrej sytuacji Polski, o niższych - lecz nie o niskich
    - wskaźnikach śmierci samobójczej.

    Wychodzi na to, że trzeba zbrodniarza pochwalić, bo doprowadził mniej ludzi
    do samobójczej śmierci, niż to zaszło w innych krajach.
    Aha - tekst autorstwa prof. zw. dr hab. Marii Janosz z Instytutu Studiów
    Politycznych PAN


    Popatrzmy dla odmiany po różnych forach, swobodne wypowiedzi:

    ten autor "reform"doprowadził kiedyś do bankructwa miliony Polaków,
    odcinająz swobonie "zera"(niby likwidował inflacje).Wiele tysiecy rodzin do
    dzisiaj przez jego reformu zyje w skrajnej nedzy a tysiące innych popełniło
    samobójstwa...czy ten człowiek nadal uważa, ze ma czyste sumienie???


    Albo:

    Co wy tak chwalicie tego Balcerowicza? On doprowadził do upadku wiele
    polskich przedsiębiorstw. Bezrobocie, bieda wśród obywateli, problemy
    gospodarcze nie są dziełem niewidzialnej ręki rynku, ale widzialnych rąk
    polskich polityków pokroju Balcerowicza. Łatwo jest coś zniszczyć, a
    trudniej odbudować. Polskie przedsiębiorstwa zamiast niszczyć można było
    sprywatyzować, zmodernizować i zrestrukturyzować lub wspomóc finansowo do
    czasu, aż staną się konkurencyjne i dobrze prosperujące. Prawdą jest, że
    niektórzy poszkodowani przez plan Balcerowicza popełnili samobójstwa, a to
    klasyfikuje Leszka Balcerowicza jako kogoś kto przyczynił się do
    ludobójstwa, za to grożą trybunały stanu.


    Jest tego dużo więcej, tylko nie chce mi się wklejać.
    Ale sqrwysyn bez honoru dalej ślini się swoimi pomysłami, dotrzymywanie
    słowa dla tego łajdaka nie istnieje. Oto jego pomysły na obecne problemy
    budżetu państwa:

    Balcerowicz: Podatki i tak mamy wysokie, tnijmy wydatki
    (...)
    - Polska miała być krajem cudu gospodarczego, tymczasem rząd zaczyna reformę
    finansów od podnoszenia podatków - ubolewa Leszek Balcerowicz. Te same
    pieniądze trafiłyby do budżetu, gdyby obniżono zasiłek pogrzebowy,
    zrezygnowano z podwyżek dla nauczycieli, a PKO BP wycofał się z kupna BZ WBK
    (...)
    W kraju, gdzie podatki i tak już są wysokie, należy ograniczać wydatki -
    krytykuje zręby planu finansowego rządu na następne cztery lata były szef
    NBP i minister finansów Leszek Balcerowicz.
    (...)
    Podczas środowej debaty w Sejmie premier Donald Tusk ogłosił, że jego rząd
    nie zdecyduje się na żadne radykalne reformy, zwłaszcza takie, których
    koszty musieliby ponosić "ci, co mają najgorzej". Zapowiedział, że nie
    będzie słuchał "pseudoekspertyz" ekonomistów. - Przyjmujemy drogę
    bezpieczną, zdroworozsądkową, a nie drogę ideologów, eksperymentatorów,
    radykałów, wariatów - mówił Tusk.
    - To dyskusja w kategorii epitetów i etykietek - odpowiedział mu wczoraj
    Balcerowicz na konferencji prasowej Forum Obywatelskiego Rozwoju.
    Jego zdaniem rząd mógłby zapewnić budżetowi brakujące środki bez uciekania
    się do podnoszenia płaconych przez nas danin. Gdyby wydatki publiczne w tym
    roku rosły realnie o 1 proc. (tę regułę rząd chce stosować dla części
    wydatków od 2011 r.), a nie o 6,2 proc., to deficyt sektora finansów
    publicznych wyniósłby w tym roku 3,5 proc. i byłby niższy aż o 54 mld zł!
    Takie ograniczenie trudno byłoby jednak wprowadzić, gdyż trzy czwarte
    wydatków to wydatki sztywne i by je hamować, trzeba by zmieniać ustawy.
    Zamiast tego FOR proponuje, by:
    - radykalnie zmniejszyć zasiłek pogrzebowy do 30 proc. średniego
    wynagrodzenia (dziś wynosi dwie średnie pensje, prawie 7 tys. zł) i
    uzależnić jego otrzymywanie od sytuacji dochodowej - oszczędność 2 mld zł
    - zrezygnować z podwyżek dla nauczycieli, tym bardziej że podwyżki nie wiążą
    się z poprawą efektywności nauczania, nie promują najlepszych nauczycieli -
    oszczędność 2 mld zł
    - zlikwidować dotacje do kopalń i ograniczyć je w przypadku innych firm -
    oszczędność 0,5 mld zł
    - znieść becikowe dla wszystkich i dotacje do kredytów hipotecznych -
    oszczędność 0,7 mld zł
    - obniżyć zasiłki dla bezrobotnych do poziomu z 2009 r. - oszczędność 0,3
    mld zł.
    Balcerowicz jest też zdania, że PKO BP powinien zrezygnować z zakupu BZ WBK.
    Wtedy mógłby dać 2,5 mld zł z dywidendy do kasy państwa.
    Były szef NBP wytknął rządowi nie tylko, że podniósł VAT, ale też że
    podwyżka ta odbywa się bez uproszczenia jego skali. Do tego najważniejsze
    dla gospodarki reformy są odkładane na trudną do przewidzenia przyszłość, a
    rząd nie robi nic, by wpłynąć na lawinowo rosnące zatrudnienie i płace dla
    administracji samorządowej.



    Przewodniczący Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszek Balcerowicz podkreśla, że
    zdecydowane reformy finansów są konieczne, bo w porównaniu z innymi krajami
    naszej części Europy, polska gospodarka wypada słabo. Odnosząc się do
    zaproponowanej przez rząd podwyżki VATu były minister finansów wskazuje, że
    kraje, których reformy opierają się na podnoszeniu podatków, ponoszą klęskę.
    Wśród propozycji Forum Obywatelskiego Rozwoju znalazły się też: rezygnacja z
    podwyżek dla nauczycieli w tym i przyszłym roku, obniżenie zasiłku dla
    bezrobotnych do poziomu z 2009 roku oraz likwidacja dotacji dla kopalni i
    ograniczenie pomocy dla innych przedsiębiorstw państwowych.


    Jeśli ktoś chce, może mnie za tego końskiego posta zjebać od ostatnich, mam
    to w dupie. A te cytaty nie są potrzebne mnie, wrzuciłem je dla
    nieświadomych i otumanionych.
    Ja osobiście dobrze znałem człowieka, który się przez tego gnoja na B.
    zabił, bo już nie miał jak żyć straciwszy wszystko. A z opowieści naocznego
    świadka o jeszcze jednym podobnym wypadku. Więcej mi nie trzeba, wielbicielu
    zwyrodnialca.
    Przydałby się jakiś Eligiusz Niewiadomski czy inny Lee Harvey Oswald...

    --
    Jotte

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 18:13

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "spp" napisał

    > Bo sprawdziłem w ustawie z 95 r. :)

    To trzeba było tak od razu :)
    [faktycznie sprawdzałeś, czy blefujesz? ;-]

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 18:21

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > Prywatyzacja i ochrona dawnych majątków, a nie ich rozdawnictwo w części
    > nadającej się do wyniesienia oraz rozburzanie w części, która popadła w
    > ruinę.

    A co *konkretnie* wg Ciebie zostało wówczas *rozdane* lub *popadło w
    ruinę*?

    K.

  • "Alek" 2010-09-05, 19:15

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "mvoicem" napisał
    >>
    >> Co cię znów zdumiewa? Że pisząc przykład odnośnie sformułowania
    >> napisałem dowolną datę i skład z powietrza, bo serek już odniosłem
    >> do
    >> sklepu?
    >
    > Wcześniej napisałeś że masz go właśnie w rękach.

    I to ustawia właściwą perspektywę dla lektury jego postów.

  • spp 2010-09-05, 19:34

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 18:13, Krzysztof pisze:

    >> Bo sprawdziłem w ustawie z 95 r. :)
    >
    > To trzeba było tak od razu :)
    > [faktycznie sprawdzałeś, czy blefujesz? ;-]

    Sprawdziłem. :)

    http://www.prawo.net/dzienniki-ustaw/1994/86/402

    Byłem przekonany że to trochę wcześniejszy pomysł, tak z okolic Wilczka,
    ale ustawa z 95 znosi właśnie tę z 1970. Były co prawda jej nowelizacje
    (np. w 1985 r.) ale wszystkie linki wskazują że dotyczyło to zmian
    kompetencji w nietórych sprawach. Ustawy z 70 nie znalazłem w necie ale
    pamiętam ten nieszczęsny termin przydatności do spożycia. :)

    --
    spp

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 21:08

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 17:06, mvoicem pisze:
    > Wcześniej napisałeś że masz go właśnie w rękach. Zaraz po tym napisałeś
    > że pisałeś z powietrza bo serek oddałeś do sklepu.

    No. Miałem go w rękach parę chwil wcześniej, jak żona przyleciała że
    chyba przeterminowany. Była wbita data w pole i zastanawialiśmy czy to
    data produkcji czy ważności. Więc jak łoś szukałem napisu co to za data.
    No i w końcu znalazłem małym druczkiem POD białym polem, a przed składem.

    Przepraszam, faktycznie użyłem nieco ,,poetyckiego'' zwrotu. Pisząc, że
    właśnie mam w rękach nieco skłamałem, bo mając serek w rękach nie
    mógłbym pisać na klawiaturze. Więc chodziło raczej o to, że piszę z
    obserwacji świeżo poczynionej właśnie dokładnie tego dnia kilka minut
    wcześniej.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 21:11

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 18:21, Krzysztof pisze:
    > A co *konkretnie* wg Ciebie zostało wówczas *rozdane* lub *popadło w
    > ruinę*?

    Majątki fabryk, zakładów itepe. Wyposażenie, budynki... Wiesz ile po
    PRLowskich ruin rozbiera się w kraju dopiero teraz, a ile jeszcze stoi?
    Np. PGRy. W wielu miejscach polikwidowano na hurra sklepy wielobranżowe
    i przeniesiono handel do szczęk. A jak już się radośnie okazało, że to
    gupi pomysł, to polskich sklepów wielkopowierzchniowych już nie było i
    wiadomo co weszło.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Maseł 2010-09-05, 19:23

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-05 09:33, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > No i jak zwykle nie zrozumiałeś. Nie przeszkadza mi, że data jest na
    > zgrzewie, ale że napisano:
    >
    > Najlepiej spożyć przed: data na zgrzewie
    > zamiast po polsku, na przykład tak:
    > Najlepiej spożyć przed datą podaną na zgrzewie.


    Jak juz to; "najlepiej spozyc przed: datą podaną na zgrzewie" - czesc
    tego tekstu jest wymuszona ustawa i nie moze byc modyfikowana. Zreszta -
    tekst ze swojego przy pomocy dorysowania dwoch ogonkow dlugopisem bez
    problemu doprowadzisz do postaci dajacej ci pelnie zadowolenia.

    > Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    > ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    > 12.09.2010
    > Najlepiej spożyć przed:
    > Skład: Mleko, kasza, mąka, ziemniaki.
    > Więc nie mów, że grafik, co projektował opakowanie nie mógł dać napisu
    > NAD datą. Jest białe pole do stemplowania daty i napis POD tym polem.

    Grafik sobie, a produkcja sobie. Moze nie znal mozliwosci maszyny, moze
    maszyna pakujaca w miedzyczasie zostala wymieniona, moze przesunela sie
    glowoca drukarki, albo papier wzgledem glowicy, ... Nadrukowanie daty to
    nie jakis high-endoey druk offsetowy, wiec nikt na skraju etykieety nie
    nadrukuje ci wyciagu barwnego i markerow pozycjonujacych....

    Pozdro

    Maseł

  • januszek 2010-09-05, 21:29

    Re: producent i info na produkcie

    Przemysław Adam Śmiejek napisa?(a):

    > A jak już się radośnie okazało, że to gupi pomysł, to polskich sklepów
    > wielkopowierzchniowych już nie było i wiadomo co weszło.

    Jak to w skeczu Bałtroczyka: "W całym Carrefourze, tato, tylko
    ocet stał?".

    j.

    --
    bing jest fajny ale nie widac z niego do Apteki na Solnym...

  • "Krzysztof" 2010-09-05, 21:32

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > Majątki fabryk, zakładów itepe. Wyposażenie, budynki...

    Ale których konkretnie? Jakie fabryki rozdano, a jakie zburzono/zniszczono?

    > Np. PGRy.

    Co wg Ciebie miano z nimi zrobić?
    PGRy to była zmora wszystkich rolników.

    > W wielu miejscach polikwidowano na hurra sklepy wielobranżowe

    ?

    > i przeniesiono handel do szczęk.

    ??
    Twoim zdaniem w szczękach handlowali byli sprzedawcy sklepów
    wielobranżowych?

    > A jak już się radośnie okazało, że to
    > gupi pomysł, to polskich sklepów wielkopowierzchniowych już nie było i
    > wiadomo co weszło.

    Wiadomo tylko, że to co weszło, wcześniej w żadnej postaci nie istniało.
    No chyba, że chcesz porównywać osiedlowe supersamy do pozamiejskich
    hipermarketów, ale to Ci się raczej nie uda, bo to tak, jakbyś przyrównywał
    przystanek autobusowy do dworca PKP.

    K.

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 21:40

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 19:23, Maseł pisze:
    > On 2010-09-05 09:33, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > Jak juz to; "najlepiej spozyc przed: datą podaną na zgrzewie" - czesc
    > tego tekstu jest wymuszona ustawa i nie moze byc modyfikowana.

    Ale ustawa może być modyfikowana :D


    > Zreszta -
    > tekst ze swojego przy pomocy dorysowania dwoch ogonkow dlugopisem bez
    > problemu doprowadzisz do postaci dajacej ci pelnie zadowolenia.

    a propos ogonków, to coś ci je zjadło i twój tekst stał się mało czytelny.

    >> Zresztą właśnie mam w rękach serek, na którym data jest na opakowaniu,
    >> ale napis POD DATĄ. I wychodzi coś takiego:
    >> 12.09.2010
    >> Najlepiej spożyć przed:
    >> Skład: Mleko, kasza, mąka, ziemniaki.
    >> Więc nie mów, że grafik, co projektował opakowanie nie mógł dać napisu
    >> NAD datą. Jest białe pole do stemplowania daty i napis POD tym polem.
    > Grafik sobie, a produkcja sobie. Moze nie znal mozliwosci maszyny,

    No znał, bo zostawił białe pole na bicie daty właśnie. Woreczek był
    niebieski i wyglądał tak

    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    [
    [
    [ tu białe pole z wbitą datą
    [ duże białe, żeby maszyna nie musiała
    [ celować
    [
    [
    Najlepiej spożyć przed:
    Skład: ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,



    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • spp 2010-09-05, 21:50

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 21:11, Przemysław Adam Śmiejek pisze:

    > ... to polskich sklepów wielkopowierzchniowych już nie było
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    ROTFL

    Przepraszam, ale o czym ty piszesz?
    Największy _polski_ sklep _wielkopowierzchniowy_ odziedziczony po PRL w
    takim Poznaniu dzisiaj mógłby robić za kiosk przy takim np. Lidlu lub
    Tesco (które to sklepy do największych nie należą). :)

    --
    spp

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-05, 22:02

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 21:32, Krzysztof pisze:
    > Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał
    >> Majątki fabryk, zakładów itepe. Wyposażenie, budynki...
    > Ale których konkretnie? Jakie fabryki rozdano, a jakie zburzono/zniszczono?

    Widzę, że ta rozmowa nie ma sensu....

    DOWOLNE w zasadzie.


    >> Np. PGRy.
    > Co wg Ciebie miano z nimi zrobić?

    Sprywatyzować, jak to miało miejsce, o ile wiem, w Czechosłowacji.

    > PGRy to była zmora wszystkich rolników.

    Bo trzeba było pracować i nie można było szarpać dotacji z EU na zdechłą
    krowę i uprawę siana[1]?

    A wracając do PGRów, to one nie były złym pomysłem. Trzeba przyznać, że
    większe gospodarstwa są wydajniejsze i ekonomiczniejsze, a do tego dają
    pracę ludziom, którzy są zbyt nierozgarnięci aby zająć się samodzielnie
    uprawą i hodowlą, ale jak im dać traktor, pokazać pole, to będą idealnie
    się sprawdzać.

    Zresztą duże gospodarstwa kontra dziadek z krzywą krową i dwoma kurami
    to mniej więcej to samo co szczęka balcerkowa kontra hala targowa. I tak
    jak pobalcerowiczowe szczęki wymarły zabite przez hale targowe (tym
    razem niestety zagraniczne i wysysające kasę z Polski), tak małe
    gospodarstewka też wymierają. Nie wymrą aż tak, bo tu skala faktycznie
    może być mniejsza, a do tego jako wsparcie do agroturystyki lub domowego
    układu ,,rodzina pracuje, a babcia se krowę chowa z nudów'' się nadają
    nawet takie małe.


    >> W wielu miejscach polikwidowano na hurra sklepy wielobranżowe
    > ?

    No wiesz, takie polskie reale, praktikery i inne prowadzone przez
    Społemy i inne takie.

    >> i przeniesiono handel do szczęk.
    > ??
    > Twoim zdaniem w szczękach handlowali byli sprzedawcy sklepów
    > wielobranżowych?

    A co za różnica kto? ROzdupczono istniejące majątki, rozdupczono
    istniejące struktury, a nie zbudowano żadnych nowych, tylko puszczono
    wszystko na samowolkę. Więc różni Władex Market Second Hand pootwierali
    szczęki, które docelowo się nie sprawdziły, ale wtedy hale targowe już
    były zabite, a polskich się nie udało zbudować.

    >> A jak już się radośnie okazało, że to
    >> gupi pomysł, to polskich sklepów wielkopowierzchniowych już nie było i
    >> wiadomo co weszło.
    > Wiadomo tylko, że to co weszło, wcześniej w żadnej postaci nie istniało.

    No pacz pan. Musi mam jakieś imaginacje. Bo ja pamiętam PRLowskie
    placówki tego typu. Owszem, nie były to baraki-blaszaki ułożone w
    poziomie, tylko częściej pionowe i normalne murowane.

    Tu masz taki znany przykład, opiewany nawet w piosenkach:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/PDT_Wola_w_Warszawie
    ale to tylko jeden z przykładów, taki szybki do wybingania.

    > No chyba, że chcesz porównywać osiedlowe supersamy do pozamiejskich
    > hipermarketów[2], ale to Ci się raczej nie uda, bo to tak, jakbyś
    > przyrównywał przystanek autobusowy do dworca PKP.

    Pomijając to, że nie masz racji, to zauważ, że obecnie jakoś ,,osiedlowe
    supersamy'' również istnieją, tylko nie Supersamy, a Carefoury, Lidle,
    Tesco i inksze zagraniczne.

    Przypisy

    [1]
    Obecnie marnotrawizm EU to jest masakra. Mam znajomości po wsiach, to
    wiem. 10 lat temu zasuwali po polach, żeby jakoś wyjść na swoje. Teraz
    siedzą paniska przed szopami, a pola koszą tylko i uprawiają na nich
    siano, żeby w razie kontroli z powietrza EU widziała, że coś się dzieje.
    A tam gdzie uprawiali tabakę, to w ogóle wypas, bo EU dała 300000zł na
    przebranżowienie. Tak! TRZYSTA TYSIĘCY. Ja na tyle muszę pracować 10
    lat, a gość dostał tyle na ,,przebranżowienie'' i zaprzestanie
    uprawiania tabaki. Więc się ,,przebranżowi'' np. w producenta siana a
    żył będzie za te 300.

    Część ,,rolników'' bierze dotacje za sianopole, a nawet tam nie
    mieszkają, tylko są mieszczanami pracującymi w mieszczańskim stylu, a
    sianopole im obkasza jeden dyżurny wioskowy, za parę groszy.

    I oczywiście kto za to zapłaci, my wszyscy.

    Do tego dotacje wykończyły wieś do tego stopnia, że nie można już
    nigdzie kupić masła i mleka. Nie mówię o sklepach miastowych, ale nawet
    o gospodarzach. Byłem na wczasach w Brennej i przez 2 tygodnie udało mi
    się raz wysępić kostkę masła. I to też tylko dlatego, że jedno, jedyne
    gospodarstwo w okolicy miało 3 krowy pokazowe, unijne, do dopłat. Będące
    zresztą właśnie własnością miastowego, co je podrzucił na chów
    kontrolny.


    ---


    [2] A propos pozamiejskich: Polecam przypadek zabrskiego Platana, można
    się uśmiać do łez, jak ktoś ma na tyle wytrzymałe nerwy, żeby sobie nie
    palnąć w łeb z rozpaczy nad głupotą polityków dopuszczających takie cudo.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • RadoslawF 2010-09-05, 22:09

    Re: producent i info na produkcie

    Dnia 2010-09-05 22:02, Użytkownik Przemysław Adam Śmiejek napisał:

    >> PGRy to była zmora wszystkich rolników.
    >
    > Bo trzeba było pracować i nie można było szarpać dotacji z EU na zdechłą
    > krowę i uprawę siana[1]?
    >
    > A wracając do PGRów, to one nie były złym pomysłem. Trzeba przyznać, że
    > większe gospodarstwa są wydajniejsze i ekonomiczniejsze, a do tego dają
    > pracę ludziom, którzy są zbyt nierozgarnięci aby zająć się samodzielnie
    > uprawą i hodowlą, ale jak im dać traktor, pokazać pole, to będą idealnie
    > się sprawdzać.

    Tak twierdzili komuniści, w teorii mieli rację a w praktyce
    wedle statystyki PGRy miały niższy plon z hektara od rolników
    indywidualnych. Ale rolnik dbał o swoje a o PGRy nie dbali
    ani pracownicy ani dyrekcja, więc było tak jak było.


    Pozdrawiam

  • "Alek" 2010-09-05, 23:08

    Re: producent i info na produkcie

    Użytkownik "spp" napisał
    >W dniu 2010-09-05 21:11, Przemysław Adam Śmiejek pisze:
    >
    >> ... to polskich sklepów wielkopowierzchniowych już nie było
    > ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    > ROTFL
    >
    > Przepraszam, ale o czym ty piszesz?

    O serku wytwarzanym z mleka, kaszy, mąki i ziemniaków.
    Przeterminowanym na 7 dni przed terminem.

  • Maseł 2010-09-06, 00:19

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-05 21:40, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-05 19:23, Maseł pisze:
    >> On 2010-09-05 09:33, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    >> Jak juz to; "najlepiej spozyc przed: datą podaną na zgrzewie" - czesc
    >> tego tekstu jest wymuszona ustawa i nie moze byc modyfikowana.
    > Ale ustawa może być modyfikowana :D

    Zbierz 100000 podpisow i nawt pOslem nie musisz byc, zeby taka
    modyfikacje zaproponowac...

    >> Zreszta -
    >> tekst ze swojego przy pomocy dorysowania dwoch ogonkow dlugopisem bez
    >> problemu doprowadzisz do postaci dajacej ci pelnie zadowolenia.
    > a propos ogonków, to coś ci je zjadło i twój tekst stał się mało czytelny.


    ale na mojej klawiaturze ich nie ma


    > No znał, bo zostawił białe pole na bicie daty właśnie. Woreczek był
    > niebieski i wyglądał tak

    Daj link do zdjecia tego opakowania, bo cos czuje, ze pograzasz sie
    coraz bardziej...

    Pozdro

    Maseł

  • Maseł 2010-09-06, 00:14

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-05 21:08, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-05 17:06, mvoicem pisze:
    >> Wcześniej napisałeś że masz go właśnie w rękach. Zaraz po tym napisałeś
    >> że pisałeś z powietrza bo serek oddałeś do sklepu.
    >
    > No. Miałem go w rękach parę chwil wcześniej, jak żona przyleciała że
    > chyba przeterminowany. Była wbita data w pole i zastanawialiśmy czy to
    > data produkcji czy ważności. Więc jak łoś szukałem napisu co to za data.
    > No i w końcu znalazłem małym druczkiem POD białym polem, a przed składem.

    Czyli biale pole to byl "obrazek", a to malym drukiem, to "podpis pod
    obrazkiem". Zazwyczaj jest tak, ze taki podpis pod obrazkiem opisuje co
    tez na tym obrazku sie znajduje. :-)

    Pozdro

    Maseł

  • Maseł 2010-09-06, 00:10

    Re: producent i info na produkcie

    On 2010-09-05 13:18, Przemysław Adam Śmiejek wrote:
    > W dniu 2010-09-05 12:38, spp pisze:
    >> są zrozumiałe równie jasno jak 'termin przydatności do spożycia'. :)
    >
    > No nie do końca. Pomijając durny zapis gramatyczny, to sugerują, że po
    > tym terminie jest przydatne do spożycia, tylko już nie ,,najlepsze''.
    > Jak ktoś pisze ,,najlepiej spożyć przed: 1 lipca 2010'' to w zasadzie
    > dzisiaj też se mogę zjeść, tyle że już nie będzie to ,,najlepiej''.

    Moze kiedys do Twojej glowy dotrze, ze sa 2 zapisy:
    - "nalezy spozyc przed:"
    - "najlepiej spozyc przed:"

    Pierwszy dotyczy rzeczy, ktore po tym terminie raczej na pewno sie
    zepsuje i beda niejadalne, czy wrecz szkodliwe (serek, smietana, mieso).
    Drugi dotyczy rzeczy, ktore nawet po tym terminie beda nieszkodliwe i co
    najwyzej straca troche swoje wlasciwosci - np: kawa, ktora troche
    zwietrzeje, ale ciagle bedzie "nieszkodliwa".

    Co do zgodnosci zapisu po dwukropku z zasadami polskiej odmiany -
    zacznij zasypywac swoimi wywodami "niegramotnych" producentow serkow i
    jogurcikow... Jak znajdziesz wiecej takich jak ty - to moze uda ci sie
    przekonac kazdego z producentow po kolei, ze napis powinien tam byc w
    takiej formie, aby nie urazic Tristanowego poczucia zasad poprawnej
    pisowni...

    Pozdro

    Maseł

  • poreba 2010-09-06, 01:16

    Re: producent i info na produkcie

    Dnia Sun, 5 Sep 2010 21:32:21 +0200, Krzysztof napisał(a):

    >> Majątki fabryk, zakładów itepe. Wyposażenie, budynki...
    > Ale których konkretnie? Jakie fabryki rozdano, a jakie zburzono/zniszczono?
    Żądasz aby T. Ci podał wykaz kilku tysięcy idiotycznych, złodziejskich czy
    nomenklaturowych prywatyzacji? A może być jeden, znamienny: Huta Julia w
    Szklarskiej Porębie

    --
    pozdro
    poreba

  • poreba 2010-09-06, 01:27

    Re: producent i info na produkcie

    Dnia Sun, 05 Sep 2010 14:34:11 +0200, Liwiusz napisaů(a):

    >> idiotycznie brzmi napis ,,Najlepiej spoýyă
    >> przed: data na zgrzewie'' zamiast po prostu
    >> ,,Data przydatnoúci do spoýycia na zgrzewie''.
    > Specjalnie dla Ciebie /.../ Informacja /.../
    > poprzedzonych sůowami Ľnaleýy spoýyă do...Ą.
    > Datć minimalnej trwaůoúci rozpoznamy po
    > okreúleniu Ľnajlepiej spoýyă przed...Ą. /.../
    > Ľnajlepiej spoýyă przed końcem...Ą. Resztć sobie
    > wygooglasz.
    Tristan jak zwykle zawile wyůuszcza. Nie sŕdzicie,
    ýe 'stary' sposób wyraýania tego samego byů po
    prostu bardziej prosty: "termin przydatnoúci do
    spoýycia". "Najlepsze przed" nie okreúla przecieý
    kiedy coú juý do spoýycia sić nie bćdzie nadawaůo.
    Sugeruje ponadto ýe po tej dacie jeszcze sić moýe
    nadawaă.

    AFAIR zapisy zmieniono aby ýywnoúă
    'przeterminowana' (a byůa po prostu po terminie
    gwarancji producenta) mogůa byă jeszcze jako
    ýywnoúă traktowana, a nie jako odpad z
    bezwzglćdnym zakazem dopuszczania do obrotu,
    chociaýby jako pasza.

    --
    pozdro
    poreba

  • animka 2010-09-06, 01:56

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-06 01:27, poreba pisze:
    > Dnia Sun, 05 Sep 2010 14:34:11 +0200, Liwiusz napisaC582(a):
    >
    >>> idiotycznie brzmi napis ,,Najlepiej spoC5BCyC487
    >>> przed: data na zgrzewie'' zamiast po prostu
    >>> ,,Data przydatnoC59Bci do spoC5BCycia na zgrzewie''.
    >> Specjalnie dla Ciebie /.../ Informacja /.../
    >> poprzedzonych sC582owami E2809EnaleC5BCy spoC5BCyC487 d
    o...E2809D.
    >> DatC499 minimalnej trwaC582oC59Bci rozpoznamy po
    >> okreC59Bleniu E2809Enajlepiej spoC5BCyC487 przed...E2809D
    2E /.../
    >> E2809Enajlepiej spoC5BCyC487 przed koC584cem...E2809D. Res
    ztC499 sobie
    >> wygooglasz.
    > Tristan jak zwykle zawile wyC582uszcza. Nie sC485dzicie,
    > C5BCe 'stary' sposC3łb wyraC5BCania tego samego byC582 po
    > prostu bardziej prosty: "termin przydatnoC59Bci do
    > spoC5BCycia". "Najlepsze przed" nie okreC59Bla przecieC5BC
    > kiedy coC59B juC5BC do spoC5BCycia siC499 nie bC499dzie nadaw
    aC582o.
    > Sugeruje ponadto C5BCe po tej dacie jeszcze siC499 moC5BCe
    > nadawaC487.

    2 razy kupiC582am w Carrefourze paczkowany C5BCC3łlty ser Podlaski
    w kawaC582ku.
    Termin przydatnoC59Bci do spoC5BCycia dosyC487 dC582ugi. Po 3 dni
    ach od zakupu20
    zielone i rC3łC5BCowe kropki na nim, brrr,

    --20
    animka

  • animka 2010-09-06, 01:51

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-06 01:16, poreba pisze:
    > Dnia Sun, 5 Sep 2010 21:32:21 +0200, Krzysztof napisał(a):
    >
    >>> Majątki fabryk, zakładów itepe. Wyposażenie, budynki...
    >> Ale których konkretnie? Jakie fabryki rozdano, a jakie zburzono/znis
    zczono?
    > AFądasz aby T. Ci podał wykaz kilku tysięcy idiotycznych, złod
    ziejskich czy
    > nomenklaturowych prywatyzacji? A może być jeden, znamienny: Huta Ju
    lia w
    > Szklarskiej Porębie

    Czy to była ta słynna Huta Szkła?

    --20
    animka

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-06, 17:40

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-06 00:19, Maseł pisze:
    >> No znał, bo zostawił białe pole na bicie daty właśnie. Woreczek był
    >> > niebieski i wyglądał tak
    > Daj link do zdjecia tego opakowania, bo cos czuje, ze pograzasz sie
    > coraz bardziej...

    Nie dam, bo go odniosłem do sklepu. Dlatego naszkicowałem:

    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    [
    [
    [ tu białe pole z wbitą datą
    [ duże białe, żeby maszyna nie musiała
    [ celować
    [
    [
    Najlepiej spożyć przed:
    Skład: ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,
    ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble,


    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-06, 17:50

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-05 21:50, spp pisze:
    > w takim Poznaniu

    No to wiele wyjaśnia.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • Przemysław Adam Śmiejek 2010-09-06, 17:50

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-06 00:14, Maseł pisze:
    > Czyli biale pole to byl "obrazek", a to malym drukiem, to "podpis pod
    > obrazkiem". Zazwyczaj jest tak, ze taki podpis pod obrazkiem opisuje co
    > tez na tym obrazku sie znajduje. :-)

    Gdyby jeszcze nie było dwukropka, to bym się zgodził. A tak wyglądało
    durnowanto.

    --
    Przemysław Adam Śmiejek

  • "Krzysztof" 2010-09-07, 09:23

    Re: producent i info na produkcie

    "Przemysław Adam Śmiejek" napisał

    > Widzę, że ta rozmowa nie ma sensu....

    Na razie faktycznie nie ma.

    > DOWOLNE w zasadzie.

    Ale pytałem o konkrety.
    Bo na tej zasadzie "rozdano fabryki" można napisać jakiekolwiek kłamstwo.

    > Sprywatyzować, jak to miało miejsce, o ile wiem, w Czechosłowacji.

    Kto miałby kupić PGRy i za co?
    Ktokolwiek by to zrobił - określiłbyś to mianem rozdawnictwa (gdyby
    sprzedano zbyt tanio polskim inwestorom) albo w przypadku sprzedaży
    zagranicznym, mianem wyprzedaży rodowych sreber, bo mniej więcej taką
    dialektyką posługiwano się w podobnych przypadkach.

    >> PGRy to była zmora wszystkich rolników.

    > Bo trzeba było pracować

    Nie, nie dlatego.
    Jedź na Kubę, jeśli tak cholernie tęsknisz za komuną.
    Może Ci się przypomni DLACZEGO.

    > A wracając do PGRów, to one nie były złym pomysłem.

    Tak, podobnie jak socjalizm też z zasady nie był złym pomysłem.
    Tylko się kurna jakoś nie sprawdził.

    > Trzeba przyznać, że
    > większe gospodarstwa są wydajniejsze i ekonomiczniejsze, a do tego dają
    > pracę ludziom, którzy są zbyt nierozgarnięci aby zająć się samodzielnie
    > uprawą i hodowlą, ale jak im dać traktor, pokazać pole, to będą idealnie
    > się sprawdzać.

    I do tego potrzebne jest PAŃSTWOWE (czyli tak naprawdę niczyje)
    gospodarstwo?

    > I tak jak pobalcerowiczowe szczęki wymarły zabite przez hale targowe (tym
    > razem niestety zagraniczne i wysysające kasę z Polski)

    Mogłeś założyć własną halę targową za polski, jak sądzę, kapitał.
    Ba! Nadal możesz to zrobić - czy ktoś Ci broni? :>

    > No wiesz, takie polskie reale, praktikery i inne prowadzone przez
    > Społemy i inne takie.

    Że przepraszam CO?
    Podaj mi choć jeden przykład takiego polskiego reala czy praktikera
    prowadzonego przez Społem.

    > A co za różnica kto?

    Chodzi mi o to, że chyba nie bardzo rozumiesz "instytucję" szczęk i
    dlaczego one powstały.

    > ROzdupczono istniejące majątki, rozdupczono
    > istniejące struktury, a nie zbudowano żadnych nowych,

    Bla-bla-bla. Znów puste słowa, bez żadnych konkretów.

    > tylko puszczono wszystko na samowolkę.

    To się nazywa wolny rynek, ew. swoboda działalności gospodarczej.
    Jeśli Ci nie pasuje, to Kuba czeka. Poważnie.

    > No pacz pan. Musi mam jakieś imaginacje. Bo ja pamiętam PRLowskie
    > placówki tego typu.

    Tak, tak. Pamiętasz też skład serka z ziemniakami przeterminowanego 12
    września 2010 ;-)

    > Tu masz taki znany przykład, opiewany nawet w piosenkach:
    > http://pl.wikipedia.org/wiki/PDT_Wola_w_Warszawie
    > ale to tylko jeden z przykładów, taki szybki do wybingania.

    Dokładnie. Jeden przykład w DC, który zresztą nijak nie oddaje charakteru
    obecnych marketów (i nie chodzi mi o zaopatrzenie).
    Ile takich było w Polsce? Kilka? To nijak nie stanowi normy.
    Zresztą nawet jeśli wziąć pod uwagę te kilka sklepów, to nadal nie bardzo
    rozumiem, do czego zmierzasz.
    Uważasz, że te kilka budynków miałoby zastąpić sieci obecnych
    hipermarketów?

    > Pomijając to, że nie masz racji, to zauważ, że obecnie jakoś ,,osiedlowe
    > supersamy'' również istnieją, tylko nie Supersamy, a Carefoury, Lidle,
    > Tesco i inksze zagraniczne.

    To rozejrzyj się bardziej dokładniej.
    Sieć 34, Lewiatan, Bomi, Piotr i Paweł, Alma, Delikatesy ABC, Społem (nie
    wiem, jak to się teraz nazywa, ale zdaje się, że identycznie) i cała masa
    lokalnych, prywatnych sklepów wielkoformatowych (nie sklepików!) i przestań
    cudować. To na razie same spożywczaki. POLSKIE! Pozostałych branż poszukaj
    na własną rękę.

    > [1]
    > Obecnie marnotrawizm EU to jest masakra.

    Zdaje się mówiliśmy o wczesnych latach 90.
    EU to zupełnie inna bajka.

    > [2] A propos pozamiejskich: Polecam przypadek zabrskiego Platana, można
    > się uśmiać do łez, jak ktoś ma na tyle wytrzymałe nerwy, żeby sobie nie
    > palnąć w łeb z rozpaczy nad głupotą polityków dopuszczających takie cudo.

    Trudno mi skomentować, ponieważ w Zabrzu nie byłem i na razie być nie
    planuję.
    Ale rozumiem, że ten Platan to też sprawka Balcerowicza...

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-07, 09:23

    Re: producent i info na produkcie

    "poreba" napisał

    > Żądasz aby T. Ci podał wykaz kilku tysięcy idiotycznych, złodziejskich
    > czy nomenklaturowych prywatyzacji?

    Wystarczy kilkanaście (to i tak pikuś w skali całego PRLu z tak bujnie
    rozkwitniętą - zdaniem Tristana - gospodarką) przykładów owych fabryk,
    które rzekomo rozdano. Albo zniszczono/wyburzono.

    > A może być jeden, znamienny: Huta Julia w
    > Szklarskiej Porębie

    A jak sądzisz - jakie byłyby jej obecne losy, gdyby w ogóle nie została
    sprywatyzowana?
    Tylko staraj się pisać w miarę realnie, bo czcze marzenia mnie nie
    interesują.

    K.

  • "Krzysztof" 2010-09-07, 09:24

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "Przemysław Adam Śmiejek" napisał w
    wiadomości news:i632jm$s1o$4@news.onet.pl...
    >W dniu 2010-09-05 21:50, spp pisze:
    >> w takim Poznaniu
    >
    > No to wiele wyjaśnia.

    To trzeba było od razu uprzedzić, że piszesz wyłącznie o DC.

    K.

  • 'Tom N' 2010-09-07, 09:34

    Re: producent i info na produkcie

    Alek w :

    > A jak prosiłeś ekspedientkę o cukier

    Znalazłem ostatnio w szafce:


    Słodki był ;-)


    --
    Tomasz Nycz
    [priv-->>X-Email]

  • gr 2010-09-07, 09:56

    Re: producent i info na produkcie

    On 3 Wrz, 11:17, pamana wrote:

    > Osobiscie pestka w dżemie jest dla mnie zaskakująca i nieoczekiwana


    Tak zwłaszcza w truskawkowym.

  • gr 2010-09-07, 09:57

    Re: producent i info na produkcie

    On 3 Wrz, 15:43, pamana wrote:
    > > Jesli pestka jest z owocu, z jakiego wykonano dżem, to chyba żart
    ujesz.
    > > Jesli dżem z malin, a pestka z wisni, to faktycznie, masz rację
    .
    >
    > ale ja nie pytam jakiej pestki kto oczekuje w swoim dżemie ja pytam o t
    o
    > czy producent ma obowiązek umiescić info o ew.pestkach na etykiecie
    .
    > p.

    Na truskawkowym to masz nawet informację graficzną.

  • "niusy.pl" 2010-09-09, 00:08

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "animka"

    2 razy kupiłam w Carrefourze paczkowany żólty ser Podlaski w kawałku.
    Termin przydatności do spożycia dosyć długi. Po 3 dniach od zakupu
    zielone i różowe kropki na nim, brrr,
    --

    Malowali pokoje ?

  • animka 2010-09-09, 01:39

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-09 00:08, niusy.pl pisze:
    >
    > Użytkownik "animka"
    >
    > 2 razy kupiłam w Carrefourze paczkowany żólty ser Podlaski w kawa
    łku.
    > Termin przydatnosci do spożycia dosyć długi. Po 3 dniach od zak
    upu
    > zielone i różowe kropki na nim, brrr,
    > --
    >
    > Malowali pokoje ?

    W lodówce?

    --20
    animka

  • "niusy.pl" 2010-09-10, 22:41

    Re: producent i info na produkcie


    Użytkownik "animka"

    >
    > 2 razy kupiłam w Carrefourze paczkowany żólty ser Podlaski w kawałku.
    > Termin przydatności do spożycia dosyć długi. Po 3 dniach od zakupu
    > zielone i różowe kropki na nim, brrr,
    > --
    >
    > Malowali pokoje ?

    W lodówce?

    --

    Sufit lodówki malowali ?

  • animka 2010-09-10, 22:57

    Re: producent i info na produkcie

    W dniu 2010-09-10 22:41, niusy.pl pisze:
    >
    > Użytkownik "animka"
    >
    >>
    >> 2 razy kupiłam w Carrefourze paczkowany żólty ser Podlaski w kaw
    ałku.
    >> Termin przydatnosci do spożycia dosyć długi. Po 3 dniach od za
    kupu
    >> zielone i różowe kropki na nim, brrr,
    >> --
    >>
    >> Malowali pokoje ?
    >
    > W lodówce?
    >
    > --
    >
    > Sufit lodówki malowali ?

    Czy Ty nie zorientowałes się zupełnie, że to zabójcza plesń
    (te kropki20
    różowe i zielone)?


    --20
    animka

Pomoc prawna online

Opinie naszych klientów

  • Dorota

    ocena usługi:

    Jestem pod wrażeniem. Kompetentnie, szybko i również możliwość pytań doprecyzujących! Polecam.
  • Alina

    ocena usługi:

    Podsumuję: - SZYBKA WYCENA, - KONTRETNA OPINIA, - FORMA PRZEKAZU WYJATKOWO CZYTELNA Z uwagi na charakter pracy miałam do czynienia z wieloma opiniami prawnymi, nieliczne z nich były tak transparentne. Dziękuję bardzo, będę wracała i polecała.
  • Ewa

    ocena usługi:

  • Aneta

    ocena usługi:

    Bardzo dobry kontakt i szybka odpowiedź. Jestem zadowolona z usługi. Polecam.
  • Krystyna

    ocena usługi:

    Szybka wycena i wyczerpująca odpowiedź. Cena adekwatna do usługi. Polecam.
  • Monika

    ocena usługi:

    Szybko i profesjonalnie
  • Monika

    ocena usługi:

    Opinia jest bardzo jasna i odpowiedź wyczerpująca. Serdecznie polecam!
  • Stanisław

    ocena usługi:

    Szybka odpowiedz-polecam
  • O.

    ocena usługi:

  • Roksana

    ocena usługi:

    Polecam z całego serca.Pozdrawiam
  • Andrzej

    ocena usługi:

    Bardzo dobry kontakt i dokładną i szybką odpowiedź
  • J.

    ocena usługi:

    Szybka i szczegółowa odpowiedź.
  • Sonia

    ocena usługi:

  • Tom

    ocena usługi:

  • Władyslawa

    ocena usługi:

    Bardzo szybka i rzetelna odpowiedź.Polecam ...bardzo.
  • Władyslawa

    ocena usługi:

    Bardzo szybka i rzetelna odpowiedź.Polecam ...bardzo.
  • Karolina

    ocena usługi:

    Szybka odpowiedź oraz dokładnie i jasno przedstawiony sposób rozwiązania problemu. Polecam




Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane