Logowanie

Rejestracja

Poprzez założenie konta Użytkownika w serwisie e-prawnik.pl wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wykonania zobowiązań przez Legalsupport sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Karmelickiej 66, kod poczt. 31-128, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, NIP 676-21-64-973, kapitał zakładowy 133.000,00 zł, zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Równocześnie akceptuję regulamin serwisu e-Prawnik.pl

Bezpłatny dostęp tylko dla zarejestrowanych

masz już konto?

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i akceptuję Regulamin serwisu e-Prawnik.pl (więcej)

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Legalsupport sp. z o.o. informacji handlowej (więcej)

2006-02-11, 16:51

Wznowienie postępowania administracyjnego wg

"J.A."

Sprawa wygląda tak:
Organ Pierwszy wydał decyzję ostateczną, która została zaskarżona
do sądu administracyjnego.
Po pewnym czasie od zaskarżenia, weszła w życie nowa ustawa, dużo
korzystniejsza dla mnie jako skarżącego, odbierająca kompetencje
Organowi Pierwszemu i dająca kompetencje zakończenia postępowania
Organowi Drugiemu, który wcześniej podjął uchwałę dla mnie
korzystną, lecz na mocy uprzednich przepisów, nieprawomocną do
chwili zatwierdzenia jej przez Organ Pierwszy.
Organ Pierwszy jednak nie zatwierdził uchwały Organu Drugiego i
wg starych przepisów uchwała ta pozostała nieprawocna, co mi nic
nie daje. Cały ten łańcuszek to jedno postępowanie w ramach
poprzedniej ustawy. Wg uprzednich przepisów postępowanie kończyło
się podjęciem decyzji ostatecznej przez Organ Pierwszy.

Nowa ustawa mówi, że uchwała Organu Drugiego staje się prawomocna
z chwilą jej podjęcia, czyli likwiduje "nawis" w postacia
wymagania akceptacji przez Organ Pierwszy.

Nowa ustawa zawiera jednak punkt, że postępowania nie zakończone
do wejścia w życia ustawy będą rozpatrywane wg poprzednich
przepisów.

Stan na chwilę obecną przedstawia się tak - już prawie od roku
obowiązuje nowa ustawa, decyzja ostateczna była, postępowanie
zostało więc zakończone, lecz decyzja ostateczna została
zaskarżona.

Cały problem polega więc na tym, czy w wypadku uchylenia lub
stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji organu pierwszego,
wznowienie postępowania należy uznać za postępowanie nowe, czy
też stare, obecnie traktowane jako zakończone.

Jeżeli to pierwsze, to sąd wznawia sprawę w oparciu o obecnie
obowiązującą ustawę, a jeżeli to drugie, to sąd musiałby wznowić
postępowanie wg starych przepisów, co moim zdaniem byłoby bez
sensu i nie ukrywam, byłoby dla mnie dużo mniej korzystne, jako
że wznowienie postępowania wg nowych zasad skutkowałoby niejako
automatycznie uprawomocnieniem się nieprawomocnej do tej pory
uchwały Organu Drugiego - wszystko prosto, łatwo i przyjemnie, a
wznowienie wg starych przepisów, to kolejne pół roku czekania na
decyzję urzędników, w dodatku decyzję podejmowaną po części we
własnej sprawie, bo w końcu to jego decyzje zoatały zaskarżone, a
organ ten jest bardzo drażliwy na swoim punkcie.

Jak to więc jest z tym wznowieniem postępowania, po uchyleniu
(stwierdzeniu nieważności) decyzji ostatecznej?
Czy wznowienie oznacza, że jest to nowe postępowanie, czy też że
jest to jednak postępowanie stare, obecnie uznawane za
zakończone?

Jak interpretować obecny stan prawny, który na chwilę obecną jest
taki:
decyzja jest ostateczna i postępowanie zakończone, aczkolwiek
decyzja zaskarżona.

Czy uchylenie lub stwierdzenie nieważności tej decyzji oznacza,
że nigdy nie zaistniał stan taki, jak przedstawiony powyżej?

Jeżeli zaistniał, to obowiązuje nowa ustawa, a jeżeli nie
zaistniał, to stara.

Jak to więc interpretować?
Stan obecny jest taki:
Decyzja ostateczna podjęta, postępowanie zakończone.

Czy można twierdzić, że nie zaistniał stan zakończenia
postępowania?

Jeżeli zaistniał to w wypadku wznowienia, obowiązuje nowa ustawa,
a jeżeli nie zaistniał, to dlaczego każdego dnia odczuwam
konsekwencje tego stanu prawnego? Mógł nie zaistnieć?

Jak to właściwie jest?

Sprawa jest w toku.
Zastanawiam się jakie mogę mieć argumenty wobec sądu, aby wznowił
postępowanie wg nowych, a nie starych przepisów.



--
J.A.

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!


Odpowiedzi do: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

  • Michał_Wilk 2006-02-11, 16:59

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej


    Użytkownik "J.A." napisał w wiadomości
    news:1nb7b680rvy20$.1817ov1bluam5$.dlg@40tude.net...
    > Sprawa wygląda tak:
    > Organ Pierwszy wydał decyzję ostateczną, która została zaskarżona
    > do sądu administracyjnego.
    > Po pewnym czasie od zaskarżenia, weszła w życie nowa ustawa, dużo
    > korzystniejsza dla mnie jako skarżącego, odbierająca kompetencje
    > Organowi Pierwszemu i dająca kompetencje zakończenia postępowania
    > Organowi Drugiemu, który wcześniej podjął uchwałę dla mnie
    > korzystną, lecz na mocy uprzednich przepisów, nieprawomocną do
    > chwili zatwierdzenia jej przez Organ Pierwszy.
    > Organ Pierwszy jednak nie zatwierdził uchwały Organu Drugiego i
    > wg starych przepisów uchwała ta pozostała nieprawocna, co mi nic
    > nie daje. Cały ten łańcuszek to jedno postępowanie w ramach
    > poprzedniej ustawy. Wg uprzednich przepisów postępowanie kończyło
    > się podjęciem decyzji ostatecznej przez Organ Pierwszy.
    >
    > Nowa ustawa mówi, że uchwała Organu Drugiego staje się prawomocna
    > z chwilą jej podjęcia, czyli likwiduje "nawis" w postacia
    > wymagania akceptacji przez Organ Pierwszy.
    >
    > Nowa ustawa zawiera jednak punkt, że postępowania nie zakończone
    > do wejścia w życia ustawy będą rozpatrywane wg poprzednich
    > przepisów.
    >
    > Stan na chwilę obecną przedstawia się tak - już prawie od roku
    > obowiązuje nowa ustawa, decyzja ostateczna była, postępowanie
    > zostało więc zakończone, lecz decyzja ostateczna została
    > zaskarżona.
    >
    > Cały problem polega więc na tym, czy w wypadku uchylenia lub
    > stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji organu pierwszego,
    > wznowienie postępowania należy uznać za postępowanie nowe, czy
    > też stare, obecnie traktowane jako zakończone.
    >
    > Jeżeli to pierwsze, to sąd wznawia sprawę w oparciu o obecnie
    > obowiązującą ustawę, a jeżeli to drugie, to sąd musiałby wznowić
    > postępowanie wg starych przepisów, co moim zdaniem byłoby bez
    > sensu i nie ukrywam, byłoby dla mnie dużo mniej korzystne, jako
    > że wznowienie postępowania wg nowych zasad skutkowałoby niejako
    > automatycznie uprawomocnieniem się nieprawomocnej do tej pory
    > uchwały Organu Drugiego - wszystko prosto, łatwo i przyjemnie, a
    > wznowienie wg starych przepisów, to kolejne pół roku czekania na
    > decyzję urzędników, w dodatku decyzję podejmowaną po części we
    > własnej sprawie, bo w końcu to jego decyzje zoatały zaskarżone, a
    > organ ten jest bardzo drażliwy na swoim punkcie.
    >
    > Jak to więc jest z tym wznowieniem postępowania, po uchyleniu
    > (stwierdzeniu nieważności) decyzji ostatecznej?
    > Czy wznowienie oznacza, że jest to nowe postępowanie, czy też że
    > jest to jednak postępowanie stare, obecnie uznawane za
    > zakończone?
    >
    > Jak interpretować obecny stan prawny, który na chwilę obecną jest
    > taki:
    > decyzja jest ostateczna i postępowanie zakończone, aczkolwiek
    > decyzja zaskarżona.
    >
    > Czy uchylenie lub stwierdzenie nieważności tej decyzji oznacza,
    > że nigdy nie zaistniał stan taki, jak przedstawiony powyżej?
    >
    > Jeżeli zaistniał, to obowiązuje nowa ustawa, a jeżeli nie
    > zaistniał, to stara.
    >
    > Jak to więc interpretować?
    > Stan obecny jest taki:
    > Decyzja ostateczna podjęta, postępowanie zakończone.
    >
    > Czy można twierdzić, że nie zaistniał stan zakończenia
    > postępowania?
    >
    > Jeżeli zaistniał to w wypadku wznowienia, obowiązuje nowa ustawa,
    > a jeżeli nie zaistniał, to dlaczego każdego dnia odczuwam
    > konsekwencje tego stanu prawnego? Mógł nie zaistnieć?
    >
    > Jak to właściwie jest?
    >
    > Sprawa jest w toku.
    > Zastanawiam się jakie mogę mieć argumenty wobec sądu, aby wznowił
    > postępowanie wg nowych, a nie starych przepisów.
    >


    Napisz to jeszcze raz, ale zamiast bawic sie w ciuciubabke powiedz co to za
    organy, jaka ustawa, jakie postepowanie (na podst. kpa, podatkowe itd.) i
    jak po kolei sprawa sie dotyczyla (decyzja - skarga itd), czy orzeczenie
    jest prawomocne, ile czasu minelo (zeby sie zorientowac czy nie minely
    terminy), tylko skladnie i krok po kroku;-)

    Pozdrawiam,
    Michal

  • "J.A." 2006-02-11, 18:49

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Sat, 11 Feb 2006 16:59:45 +0100, na pl.soc.prawo, Michał Wilk
    napisał(a):

    > Użytkownik "J.A." napisał w wiadomości
    > news:1nb7b680rvy20$.1817ov1bluam5$.dlg@40tude.net...
    >> Sprawa wygląda tak:
    >> Organ Pierwszy wydał decyzję ostateczną, która została zaskarżona
    >> do sądu administracyjnego.
    >> Po pewnym czasie od zaskarżenia, weszła w życie nowa ustawa, dużo
    >> korzystniejsza dla mnie jako skarżącego, odbierająca kompetencje
    >> Organowi Pierwszemu i dająca kompetencje zakończenia postępowania
    >> Organowi Drugiemu, który wcześniej podjął uchwałę dla mnie
    >> korzystną, lecz na mocy uprzednich przepisów, nieprawomocną do
    >> chwili zatwierdzenia jej przez Organ Pierwszy.
    >> Organ Pierwszy jednak nie zatwierdził uchwały Organu Drugiego i
    >> wg starych przepisów uchwała ta pozostała nieprawocna, co mi nic
    >> nie daje. Cały ten łańcuszek to jedno postępowanie w ramach
    >> poprzedniej ustawy. Wg uprzednich przepisów postępowanie kończyło
    >> się podjęciem decyzji ostatecznej przez Organ Pierwszy.
    >>
    >> Nowa ustawa mówi, że uchwała Organu Drugiego staje się prawomocna
    >> z chwilą jej podjęcia, czyli likwiduje "nawis" w postacia
    >> wymagania akceptacji przez Organ Pierwszy.
    >>
    >> Nowa ustawa zawiera jednak punkt, że postępowania nie zakończone
    >> do wejścia w życia ustawy będą rozpatrywane wg poprzednich
    >> przepisów.
    >>
    >> Stan na chwilę obecną przedstawia się tak - już prawie od roku
    >> obowiązuje nowa ustawa, decyzja ostateczna była, postępowanie
    >> zostało więc zakończone, lecz decyzja ostateczna została
    >> zaskarżona.
    >>
    >> Cały problem polega więc na tym, czy w wypadku uchylenia lub
    >> stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji organu pierwszego,
    >> wznowienie postępowania należy uznać za postępowanie nowe, czy
    >> też stare, obecnie traktowane jako zakończone.
    >>
    >> Jeżeli to pierwsze, to sąd wznawia sprawę w oparciu o obecnie
    >> obowiązującą ustawę, a jeżeli to drugie, to sąd musiałby wznowić
    >> postępowanie wg starych przepisów, co moim zdaniem byłoby bez
    >> sensu i nie ukrywam, byłoby dla mnie dużo mniej korzystne, jako
    >> że wznowienie postępowania wg nowych zasad skutkowałoby niejako
    >> automatycznie uprawomocnieniem się nieprawomocnej do tej pory
    >> uchwały Organu Drugiego - wszystko prosto, łatwo i przyjemnie, a
    >> wznowienie wg starych przepisów, to kolejne pół roku czekania na
    >> decyzję urzędników, w dodatku decyzję podejmowaną po części we
    >> własnej sprawie, bo w końcu to jego decyzje zoatały zaskarżone, a
    >> organ ten jest bardzo drażliwy na swoim punkcie.
    >>
    >> Jak to więc jest z tym wznowieniem postępowania, po uchyleniu
    >> (stwierdzeniu nieważności) decyzji ostatecznej?
    >> Czy wznowienie oznacza, że jest to nowe postępowanie, czy też że
    >> jest to jednak postępowanie stare, obecnie uznawane za
    >> zakończone?
    >>
    >> Jak interpretować obecny stan prawny, który na chwilę obecną jest
    >> taki:
    >> decyzja jest ostateczna i postępowanie zakończone, aczkolwiek
    >> decyzja zaskarżona.
    >>
    >> Czy uchylenie lub stwierdzenie nieważności tej decyzji oznacza,
    >> że nigdy nie zaistniał stan taki, jak przedstawiony powyżej?
    >>
    >> Jeżeli zaistniał, to obowiązuje nowa ustawa, a jeżeli nie
    >> zaistniał, to stara.
    >>
    >> Jak to więc interpretować?
    >> Stan obecny jest taki:
    >> Decyzja ostateczna podjęta, postępowanie zakończone.
    >>
    >> Czy można twierdzić, że nie zaistniał stan zakończenia
    >> postępowania?
    >>
    >> Jeżeli zaistniał to w wypadku wznowienia, obowiązuje nowa ustawa,
    >> a jeżeli nie zaistniał, to dlaczego każdego dnia odczuwam
    >> konsekwencje tego stanu prawnego? Mógł nie zaistnieć?
    >>
    >> Jak to właściwie jest?
    >>
    >> Sprawa jest w toku.
    >> Zastanawiam się jakie mogę mieć argumenty wobec sądu, aby wznowił
    >> postępowanie wg nowych, a nie starych przepisów.
    >>
    >
    > Napisz to jeszcze raz, ale zamiast bawic sie w ciuciubabke powiedz co to za
    > organy, jaka ustawa, jakie postepowanie (na podst. kpa, podatkowe itd.) i
    > jak po kolei sprawa sie dotyczyla (decyzja - skarga itd), czy orzeczenie
    > jest prawomocne, ile czasu minelo (zeby sie zorientowac czy nie minely
    > terminy), tylko skladnie i krok po kroku;-)
    >
    > Pozdrawiam,
    > Michal

    Wszystko, co istotne, napisałem.
    Nie chciałem wchodzić w szczegóły, bo moim zdaniem nie jest to
    najważniejsze. Skoro to jednak może się okazać ważne, to napiszę
    tak: sprawa podlega gestii sądu administracyjnego i
    dotyczy uchwały Rady Wydziału o nadaniu stopnia doktora
    habilitowanego, która to uchwała wg poprzedniej wersji ustawy o
    tytule naukowym i stopniach naukowych z 2003 r. wymagała
    zatwierdzenia przez Centralną Komisję d/s Stopni i Tytułów.
    Tenże organ nie zatwierdził w dwóch instancjach uchwały Rady.
    W decyzji drugiej instancji widnieje stwierdzenie że decyzja jest
    "ostateczna".

    W związku z tym uchwała Rady o nadaniu stopnia pozostała wg
    poprzednich przepisów nieprawomocna. Był to właściwie jedyny
    skutek prawny, ponieważ uchwała ta nie została ani anulowana ani
    uchylona ani zmieniona.
    Pozostała nieprawomocna, pomimo że do dzisiaj jest uchwałą o
    nadaniu stopnia.

    Od 1 września 2005 obowiązuje nowe prawo, które mówi o tym, że
    'uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna z chwilą jej
    podjęcia."

    Nowe prawo nie przewiduje więc już istnienia pojęcia
    "nieprawomocnych uchwał o nadaniu stopnia". Coś takiego w świetle
    obecnego prawa nie istnieje.

    Jednocześnie ustawa zaznacza, że niezakończone do dnia wejścia w
    życie postępowania odbywają się na podstawie przepisów
    zmienionych.

    Obydwie decyzje CK, która nie zatwierdziła uchwały, zostały
    zaskarżone do WSA w Warszawie. Właśnie one są przedmiotem
    zaskarżenia.

    Niedługo minie rok od czasu złożenia skargi do sądu, sprawa ma
    swój numer i to oznacza, że terminy zostały dotrzymane przez
    stronę skarżącą. Sprawa się wlecze, ale czas by było myśleć jaki
    wyrok sąd może podjąć w przypadku uznania racji strony skarżącej.
    Racje te są mocne, ale nie o to tu chodzi.

    Interesuje mnie bardziej to, czy Sąd w wypadku wznowienia
    postępowania powinien się opierać na prawie nowym, czy
    poprzednim, czyli np. podejmując decyzję o wznowieniu
    postępowania, uznać że uchwała Rady o nadaniu stopnia jest
    prawomocna, czy też uznać, że postępowanie nie zostało zakończone
    i zwrócić sprawę do Centralnej Komisji.

    Stan na chwilę obecną jest taki, że postępowanie zostało
    zakończone decyzją ostateczną Centralnej Komisji, więc jak to
    właściwie jest (a właściwie powinno być) w przypadku wznowienia
    postępowania? Czy to postępowanie, które w tej chwili ma status
    zakończonego, zmieni swój status na nie zakończone?
    A jeżeli tak, to czy to oznacza, że nigdy nie było takiego czasu
    jak teraz, że postępowanie to jest zakończone?
    Do czasu wejścia w życie nowej ustawy postępowanie było już
    zakończone, czyli właściwie widzę tu pewną możliwość dla
    interpretacji przez sąd, że uznając rację strony skarżącej i
    wznawiając sprawę, należy wybrać opcje bardziej korzystną dla
    pokrzywdzonej strony niż dla organu, który zawinił.

    Jak to właściwie jest z postępowaniem zakończonym w wypadku
    wznowienia postępowania? Czy można twierdzić, że postępowanie po
    wznowieniu jest tym samym postępowaniem, czy też nie?

    Czy prawo gdziekolwiek taki problem reguluje w sposób jasny i
    oczywisty?

    Słownik języka polskiego dość niejasno definiuje termin
    "wznowienie", np. "ukazało się kilka wznowień polskich klasyków".

    Chodzi oczywiście o wznowienie wydania utworów polskich klasyków,
    jak rozumiem.
    W takim jednak wypadku nie można twierdzić, że skoro jest wydanie
    drugie, to wydanie pierwsze nie zostało wcześniej zamknięte.

    A to byłby argument za tym, co tutaj piszę o wznowieniu
    postępowania.
    Wznowienie nie musi oznaczać, że postępowanie wcześniejsze nie
    zostało zakończone.

    Być może jednak prawnicy mają swoje własne definicje, dlatego
    pytam.


    --
    J.A.

  • Michał_Wilk 2006-02-11, 21:07

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej

    > Wszystko, co istotne, napisałem.
    > Nie chciałem wchodzić w szczegóły, bo moim zdaniem nie jest to
    > najważniejsze.

    Dopiero szczegoly pozwalaja spojrzec w konkretna ustawe i cos konkretnego
    napisac

    Przede wszystkim trzeba powiedziec, ze sad administracyjny co do zasady
    rozpatruje sprawy na podstawie stanu faktycznego i prawnego, ktore istnialy
    w dniu wydania zaskarzonej decyzji. Wynika to z funkcji sadu
    administracyjnego, ktory ma kontrolowac dzialania administracji (czy decyzja
    byla zgodna czy niezgodna z prawem).

    Wyjatkowo mozna wziac pod uwage zmiane prawa, jesli ta zmiana mogla w sposow
    zasadniczy wplynac na tresc rozstrzygniecia - ale sa tez orzeczenia NSA
    stwierdzajace, ze bezwglednie nie mozna brac tych zmian pod uwage, wiec
    sytuacja jest tu sporna, ale w Twoim wypadku mysle, ze WSA bedzie raczej
    opieral sie na pierwotnym brzmieniu art. 19 ustawy.

    Jednak zawsze mozesz probowac wystapic o uchylenie badz zmiane decyzji na
    podstawie art. 154 kpa. Decyzje moze zmienic organ nadzoru albo organ ktory
    wydal decyzje.

    Jesli chodzi o wznowienie postepowania, to pierwsze, nie nalezy to do
    wlasciwosci sadu administracyjnego (ktory takiej kompetencji nie posiada), a
    do organu administracji. Sad moze jedynie uchylic decyzje (albo stwierdzic
    niewaznosc). Wyjatkowo moze rozponac sprawe merytorycznie.

    Pelniejsza odpowiedz na pytanie zalezy od tego, jakich nieprawidlowosci
    dopuscila sie Rada

    Pozdrawiam,
    Michal

  • Michał_Wilk 2006-02-11, 21:08

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej

    > Pelniejsza odpowiedz na pytanie zalezy od tego, jakich nieprawidlowosci
    > dopuscila sie Rada

    Nie Rada a Komisja oczywiscie;-)

    Pozdrawiam,
    Michal

  • "J.A." 2006-02-12, 10:05

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Sat, 11 Feb 2006 21:07:45 +0100, na pl.soc.prawo, Michał Wilk
    napisał(a):


    > Przede wszystkim trzeba powiedziec, ze sad administracyjny co do zasady
    > rozpatruje sprawy na podstawie stanu faktycznego i prawnego, ktore istnialy
    > w dniu wydania zaskarzonej decyzji. Wynika to z funkcji sadu
    > administracyjnego, ktory ma kontrolowac dzialania administracji (czy decyzja
    > byla zgodna czy niezgodna z prawem).

    Tego nie neguję, ale ja nie piszę o rozpatrywaniu sprawy, tylko o
    tym, co się będzie działo ewentualnie już po rozpatrzeniu sprawy,
    i gdy postępowanie trzeba będzie wznowić.
    Czy powinno się to nowe postępowanie odbyć wg przepisów
    obowiązujących poprzednio, czy też wg obecnie obowiązującego
    prawa?
    O tym musi zadecydować sąd, jako że musi komuś oddać dokumenty do
    rozpatrzenia ponownego sprawy.
    Które prawo jest dla sądu w tej sytuacji obowiązujące -
    poprzednie, czy aktualne?

    > Wyjatkowo mozna wziac pod uwage zmiane prawa, jesli ta zmiana mogla w sposow
    > zasadniczy wplynac na tresc rozstrzygniecia - ale sa tez orzeczenia NSA
    > stwierdzajace, ze bezwglednie nie mozna brac tych zmian pod uwage,

    Gdybyś miał jakieś dokładniejsze namiary na te roztrzygnięcia,
    byłbym Ci wdzięczny.

    > wiec
    > sytuacja jest tu sporna, ale w Twoim wypadku mysle, ze WSA bedzie raczej
    > opieral sie na pierwotnym brzmieniu art. 19 ustawy.

    A jak się to ma do obowiązującego obecnie prawa, wg którego
    uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna z chwilą jej
    wydania?
    Nie ma już w obecnym stanie prawnym uchwał nieprawomocnych o
    nadaniu stopnia.
    Czy sąd nie jest zobowiązany tego uwzględnić?
    Nowa ustawa mówi "uchwała staje się prawomocna z chwilą jej
    podjęcia". Uważam, że za taką należy uważać i tę uchwałę, o czym
    więcej niżej.

    > Jednak zawsze mozesz probowac wystapic o uchylenie badz zmiane decyzji na
    > podstawie art. 154 kpa. Decyzje moze zmienic organ nadzoru albo organ ktory
    > wydal decyzje.

    W tym wypadku ten organ nie ma żadnego nadzoru (chyba żeby za
    taki uznać sąd administracyjny), dlatego już złamał raz prawo,
    ponieważ decyzję wydaje prezydium CK, a wydając ją w stałym
    składzie, dwa razy podpisywały ją dokładnie te same osoby.
    Oddanie sprawy do ponownego rozpatrzenia spowodowałoby, że te
    same osoby musiałyby podejmować decyzję po raz trzeci, bo tego
    wymaga regulamin CK, a zgodnie z prawem osoby te winny być
    wyłączone ze sprawy.

    > Jesli chodzi o wznowienie postepowania, to pierwsze, nie nalezy to do
    > wlasciwosci sadu administracyjnego (ktory takiej kompetencji nie posiada), a
    > do organu administracji. Sad moze jedynie uchylic decyzje (albo stwierdzic
    > niewaznosc). Wyjatkowo moze rozponac sprawe merytorycznie.

    W tym wypadku rozpoznać sprawy merytorycznie raczej nie może, bo
    jeden wyrok NSA już to stwierdził.
    Uchylając jednak decyzję czy też stwierdzając jej nieważność,
    stwierdza tym samym:

    a) winę organu, który decyzję wydał
    b) czy powinien zwrócić dokumenty właściwemu organowi z nakazem
    wznowienia postępowania

    Sąd musi więc ocenić które prawo zobowiązuje go do podjęcia
    decyzji w punkcie b) - poprzednie, czy aktualne i która z ustaw
    obowiązuje dla przeprowadzenia nowego postępowania.
    Wszystko więc zależy od tego, czy nowe postępowanie będzie
    trakrowane jako postępowanie stare, co już samo z siebie wskazuje
    na sprzeczność. Jeżeli będzie to stare postępowanie, to wg
    starego prawa, a jeżeli nowe, to wg nowego. Tak mi się zdaje
    powinno logicznie być to rozumiane.
    Tę decyzję musi podjąć sąd, bo to on przekazuje papiery sprawy i
    musi wiedzieć komu.

    > Pelniejsza odpowiedz na pytanie zalezy od tego, jakich nieprawidlowosci
    > dopuscila sie Komisja

    Zgadza się. Zarzut dotyczy, o ile dobrze pamiętam aż 36 punktów,
    w których rażąco naruszyła prawo. Niektóre są bardzo mocne, np.
    brak udziału strony w postępowaniu, co np. w kontekście wyroku
    NSA skutkuje uchyleniem decyzji:

    NSA z dnia 13.02.1986 r. , II S.A. 2015/85, ONSA 1986, nr 1, poz.
    13 Sąd stwierdził, że:
    '(...) 1. Organ prowadzący postępowanie obowiązany jest
    zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania.
    Zachowanie tych wymogów nie jest pozostawione uznaniu organu,
    lecz stanowi jego bezwzględny obowiązek, niezależnie od treści i
    wagi przeprowadzanego dowodu. Jeżeli zatem przeprowadzony dowód
    dotyczy okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia
    sprawy, to naruszenie powyższych obowiązków stanowi naruszenie
    przepisów postępowania administracyjnego, które w rozumieniu art.
    207 § 2 KPA miało istotny wpływ na wynik sprawy i skutkuje
    uchyleniem decyzji przez sąd administracyjny.
    2. Zachowanie wymagań art. 79 i art. 81 KPA, niezależnie od wagi
    i treści przeprowadzonego dowodu, jest bezwzględnym obowiązkiem
    organu administracji państwowej. Naruszenie tego obowiązku
    stanowi naruszenie przepisów o postępowaniu administracyjnym
    mającym istotny wpływ na wynik sprawy.'


    Jaki będzie wyrok w tej sprawie, tego nie wiem, ale argumentów
    jest wiele i sporo bardzo mocnych.
    Skupiam się głównie na sprawach formalnych, o merytorycznej
    kompromitacji Centralnej Komisji nie będę dużo pisał, bo to nie
    to forum, chociaż inaczej niż kompromitacją tego nazwać nie
    można. Zeby jednak jakiś obraz sprawy był, parę zdań dorzucę: W
    składzie Centralnej Komisji (Prezydium +sekcje) nie zasiada żaden
    specjalista z zakresu habilitacji, którą odrzucili.
    Uchwała o nadaniu stopnia została przyjęta na Radzie przy
    wszystkich trzech recenzjach pozytywnych i jednym tylko głosie
    wstrzymującym się (żaden nie był przeciw). Centralna Komisja
    powołała swoich recenzentów, z których pierwszy wydał opinię
    negatywną, drugi pozytywną. W sumie więc stosunek recenzentów był
    4:1 na korzyść habilitacji. Pierwszy recenzent CK przedstawił
    wyłącznie bzdurne zarzuty w stylu: "że wykład habilitacyjny stał
    na żenująco niskim poziomie, o czym świadczy aż 11 głosów
    wstrzymujących się" (nie napisał przy tym, że ponad 30 było
    za!!!!!). W drugiej instancji CK powołała recenzenta z własnego
    grona, który też nie był specjalistą z zakresu ocenianej
    specjalności, jak i sama CK. Oczywiście wydał opinię negatywną
    dla habilitacji. Drugi powołany recenzent był już specjalistą
    spoza CK i wydał opinię pozytywną. W sumie więc mamy już stozunek
    opinii 5:2 na korzyść. CK jednak nie zatwierdza po raz drugi
    uchwały.
    W tej sytuacji czy nie mam podstaw do twierdzeń, że ten organ nie
    powinien ponownie przeprowadzać postępowania w sprawie, w której
    się okazał tak tendencyjny?

    I jak to właściwie jest z interpretacją tego, czy rzeczona
    uchwała o nadaniu stopnia naukowego po 1 września 2005 winna być
    uznana za prawomocną zgodnie z nowym prawem?
    Jeżeli nie jest władny tego ustalić sąd administracyjny, to kto
    jest władny to stwierdzić?
    Ja uważam, że z 1 września 2005 uchwała o nadaniu stopnia stała
    się prawomocna na mocy nowej ustawy. Rada Wydziału podtrzymując
    swoją decyzję, znała opinie trzech swoich recenzentów i dwóch
    recenzentów CK. Wszystki warunki nowej ustawy zostały więc
    spełnione.
    Do sądu administracyjnego został skierowany wniosek, aby
    uwzględnił to przy podejmowaniu wyroku, jednak jeżeli sąd
    administracyjny to niewłaściwy adres w tej sprawie, to jaki adres
    będzie właściwym, aby uznać czy mam rację, czy nie mam i gdzie
    taki wniosek należy złożyć?

    Z góry dziękuję za wszelkie informacje.


    Pozdrawiam,

    --
    J.A.

  • Michał_Wilk 2006-02-13, 01:05

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej

    > Tego nie neguję, ale ja nie piszę o rozpatrywaniu sprawy, tylko o
    > tym, co się będzie działo ewentualnie już po rozpatrzeniu sprawy,
    > i gdy postępowanie trzeba będzie wznowić.

    Napisze jeszcze raz - WSA nie ma kompetencji do wznowienia postepowania!
    Wznowienie postepowania to instytucja postepowania administracyjnego, a nie
    sadowoadministracyjnego. WSA moze decyzje uchylic, a organ ktory ja wydal
    bedzie musial sprawe ponownie rozpatrzyc. W Twoim przypadku, skoro CK nadal
    ma uprawnienia do zatwierdzania uchwaly o nadaniu tytulu, wiec i ona powinna
    jeszcze raz sprawe rozpatrzec - ale co wazne - jest zwiazana orzeczeniem WSA

    > Czy powinno się to nowe postępowanie odbyć wg przepisów
    > obowiązujących poprzednio, czy też wg obecnie obowiązującego
    > prawa?
    > O tym musi zadecydować sąd, jako że musi komuś oddać dokumenty do
    > rozpatrzenia ponownego sprawy.
    > Które prawo jest dla sądu w tej sytuacji obowiązujące -
    > poprzednie, czy aktualne?

    Ale akurat zmiana art. 19 nie ma IMHO znaczenia w tym przypadku - jako ze
    organ taki jak CK nadal istnieje - do akta zostana przeslane wlasnie tam.

    >> Wyjatkowo mozna wziac pod uwage zmiane prawa, jesli ta zmiana mogla w
    >> sposow
    >> zasadniczy wplynac na tresc rozstrzygniecia - ale sa tez orzeczenia NSA
    >> stwierdzajace, ze bezwglednie nie mozna brac tych zmian pod uwage,
    >
    > Gdybyś miał jakieś dokładniejsze namiary na te roztrzygnięcia,
    > byłbym Ci wdzięczny.

    Wyrok NSA z 17.11.1982 (SA/Kr 664/82) i wyrok NSA z 28 maja 1982 (SA/Wr
    129/82)

    >> wiec
    >> sytuacja jest tu sporna, ale w Twoim wypadku mysle, ze WSA bedzie raczej
    >> opieral sie na pierwotnym brzmieniu art. 19 ustawy.
    >
    > A jak się to ma do obowiązującego obecnie prawa, wg którego
    > uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna z chwilą jej
    > wydania?

    Uchwala staje sie prawomocna - ale wymaga zatwierdzenia - moim zdaniem wiec
    wywiera skutki prawne pod warunkiem rozwiazujacym, ze CK nie zatwierdzi
    uchwaly

    >> Jednak zawsze mozesz probowac wystapic o uchylenie badz zmiane decyzji na
    >> podstawie art. 154 kpa. Decyzje moze zmienic organ nadzoru albo organ
    >> ktory
    >> wydal decyzje.
    >
    > W tym wypadku ten organ nie ma żadnego nadzoru (chyba żeby za
    > taki uznać sąd administracyjny),

    Prezes Rady Ministrów

    >dlatego już złamał raz prawo,
    > ponieważ decyzję wydaje prezydium CK, a wydając ją w stałym
    > składzie, dwa razy podpisywały ją dokładnie te same osoby.

    Czyli naruszenie przepisow o wylaczeniu pracownika - podstawa do wznowienia
    postepowania administracyjnego, a jednoczesnie do uchylenia decyzji przez
    WSA - masz to jak w banku

    > Oddanie sprawy do ponownego rozpatrzenia spowodowałoby, że te
    > same osoby musiałyby podejmować decyzję po raz trzeci, bo tego
    > wymaga regulamin CK, a zgodnie z prawem osoby te winny być
    > wyłączone ze sprawy.

    Caly sklad kolegium musi orzekac? Nie chce mi sie wierzyc, przeciez tam sa
    rozne sekcje

    > W tym wypadku rozpoznać sprawy merytorycznie raczej nie może, bo
    > jeden wyrok NSA już to stwierdził.

    Byl juz wyrok w tej sprawie? Ale rzeczywiscie masz racje - w tym wypadku nie
    moze rozpoznac (bo zakladam, ze organ przeslal akta do SA w terminie?)

    > Zarzut dotyczy, o ile dobrze pamiętam aż 36 punktów,
    > w których rażąco naruszyła prawo. Niektóre są bardzo mocne, np.
    > brak udziału strony w postępowaniu, co np. w kontekście wyroku
    > NSA skutkuje uchyleniem decyzji:

    Zgadza sie

    > W tej sytuacji czy nie mam podstaw do twierdzeń, że ten organ nie
    > powinien ponownie przeprowadzać postępowania w sprawie, w której
    > się okazał tak tendencyjny?

    Bedzie zwiazany wyrokiem WSA - nie masz sie co obawiac, jesli znow zajda
    nieprawidlowosci - masz podstawe do skargi na niewykonanie wyroku, co laczy
    sie z grzywna (do 10x przecietnego wynagrodzenia) dla organu, z rozpoznaniem
    sprawy merytorycznie przez WSA oraz z przyznanie prawa do odszkodowania

    > I jak to właściwie jest z interpretacją tego, czy rzeczona
    > uchwała o nadaniu stopnia naukowego po 1 września 2005 winna być
    > uznana za prawomocną zgodnie z nowym prawem?
    > Jeżeli nie jest władny tego ustalić sąd administracyjny, to kto
    > jest władny to stwierdzić?
    > Ja uważam, że z 1 września 2005 uchwała o nadaniu stopnia stała
    > się prawomocna na mocy nowej ustawy.

    Na pewno nie z mocy ustawy. Decyzja ostateczna jest skuteczna do momentu jej
    wzruszenia (albo stwierdzenia niewaznosci). Nie ma czegos takiego, jak
    wzruszenie z mocy prawa

    Pozdrawiam,
    Michal

  • "J.A." 2006-02-13, 02:38

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Mon, 13 Feb 2006 01:05:15 +0100, na pl.soc.prawo, Michał Wilk
    napisał(a):

    >> Tego nie neguję, ale ja nie piszę o rozpatrywaniu sprawy, tylko o
    >> tym, co się będzie działo ewentualnie już po rozpatrzeniu sprawy,
    >> i gdy postępowanie trzeba będzie wznowić.
    >
    > Napisze jeszcze raz - WSA nie ma kompetencji do wznowienia postepowania!
    > Wznowienie postepowania to instytucja postepowania administracyjnego, a nie
    > sadowoadministracyjnego. WSA moze decyzje uchylic, a organ ktory ja wydal
    > bedzie musial sprawe ponownie rozpatrzyc. W Twoim przypadku, skoro CK nadal
    > ma uprawnienia do zatwierdzania uchwaly o nadaniu tytulu, wiec i ona powinna
    > jeszcze raz sprawe rozpatrzec - ale co wazne - jest zwiazana orzeczeniem WSA

    No właśnie problem w tym, że zgodnie z ustawą o szkolnictwie
    wyższym, CK ma uprawnienia do kończenia postępowań
    niezakończonych przed 1 września 2005. W stosunku do postępowań
    zakończonych, takiego prawa nie ma.
    Postępowanie o którym mowa zostało zakończone przed 1 września
    2005. Nowe prawo nie daje więc Centralnej Komisji uprawnień do
    przeprowadzenia nowego postępowania.
    Chyba, żeby traktować to nowe postępowanie jako postępowanie
    stare.
    Pytam właśnie o to, czy w prawie gdzieś jest zdefiniowane, czy
    postępowanie po wznowieniu jest postępowaniem nowym, czy też
    starym, które ze statusu "zakończone" znowu stało się
    "niezakończone". W tej sytuacji istnienie definicji postępowania
    po wznowieniu ma znaczenie zasadnicze. Czy taka definicja jest,
    czy jej nie ma?

    >> Czy powinno się to nowe postępowanie odbyć wg przepisów
    >> obowiązujących poprzednio, czy też wg obecnie obowiązującego
    >> prawa?
    >> O tym musi zadecydować sąd, jako że musi komuś oddać dokumenty do
    >> rozpatrzenia ponownego sprawy.
    >> Które prawo jest dla sądu w tej sytuacji obowiązujące -
    >> poprzednie, czy aktualne?
    >
    > Ale akurat zmiana art. 19 nie ma IMHO znaczenia w tym przypadku - jako ze
    > organ taki jak CK nadal istnieje - do akta zostana przeslane wlasnie tam.

    Chciałbym wiedzieć dlaczego organ, który zawinił ma być
    traktowany lepiej niż pokrzywdzona strona.
    Nie dość, że będzie wydawał po raz kolejny decyzję we własnej
    możnaby rzec sprawie - nie może się przyznać, że popełnił błąd,
    bo to grozi jeszcze większym zagrożeniem o odszkodowanie, to
    pokrzywdzony habilitant musi czekać kolejne pół roku, a w obydwu
    instancjach nawet półtora, żeby się dowiedzieć, że mu
    najprawdopodobniej i tak nie zatwierdzą. Bo tak.
    I jeżeli w sprawach formalnuch już tym razem CK nie popełni
    błędu, to nikt nie może się przyczepić do merytorycznej strony
    decyzji, choćby była jak najbardziej kuriozalna, jak np.
    "czcionka w książce habilitanta była za duża" (autentyk - przy
    czcionce 9. pkt).
    Co to w ogóle za prawo?
    Gdyby habilitant chciał, to by zrobił nową habilitację wg nowego
    prawa w ciągu najbliższych trzech miesięcy, a nie może, bo stara
    sprawa w toku.
    Czy prawo jest po to, żeby wiązać pokrzywdzonej stronie ręce i
    dodatkowo ją krzywdzić?
    Dlaczego jest tak, że sąd wydając wyrok, ma oddać sprawę w ręce
    Centralnej Komisji, skoro habilitant, wszczynając nowe
    postępowanie habilitacyjne w tymże samym dniu, nie będzie już
    uzależniony od Centralnej Komisji, bo w nowym postępowaniu o
    nadanie stopnia to decyzja Rady będzie prawomocna, a nie decyzja
    Centralnej Komisji.
    Dwa postępowania w sprawie nadania stopnia, rozpoczynające się w
    tym samym dniu, są prowadzone - jedno wg starego prawa, a drugie
    - nowego, przy czym bardziej pokrzywdzona będzie znowu strona
    pokrzywdzona. Nie jest to paranoja?

    >>> Wyjatkowo mozna wziac pod uwage zmiane prawa, jesli ta zmiana mogla w
    >>> sposow
    >>> zasadniczy wplynac na tresc rozstrzygniecia - ale sa tez orzeczenia NSA
    >>> stwierdzajace, ze bezwglednie nie mozna brac tych zmian pod uwage,
    >>
    >> Gdybyś miał jakieś dokładniejsze namiary na te roztrzygnięcia,
    >> byłbym Ci wdzięczny.
    >
    > Wyrok NSA z 17.11.1982 (SA/Kr 664/82) i wyrok NSA z 28 maja 1982 (SA/Wr
    > 129/82)

    Dzięki.

    >>> wiec
    >>> sytuacja jest tu sporna, ale w Twoim wypadku mysle, ze WSA bedzie raczej
    >>> opieral sie na pierwotnym brzmieniu art. 19 ustawy.
    >>
    >> A jak się to ma do obowiązującego obecnie prawa, wg którego
    >> uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna z chwilą jej
    >> wydania?
    >
    > Uchwala staje sie prawomocna - ale wymaga zatwierdzenia - moim zdaniem wiec
    > wywiera skutki prawne pod warunkiem rozwiazujacym, ze CK nie zatwierdzi
    > uchwaly

    A istnieje coś takiego jak rozwiązanie uchwały?
    Uchwała to uchwała. Może być nieprawomocna, lecz nowa ustawa
    mówi: "uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna ....", przy
    czym nie ma tu mowy, że nie dotyczy to nieprawomocnych uchwał
    podjętych wcześniej. Uchwała nieprawomocna to też uchwała,
    dlatego może stać się prawomocna, a nowa ustawa mówi, że się
    staje.
    Chętnie bym się dowiedział czegoś więcej o tym "skutku
    rozwiązującym". Jest to gdzieś zdefiniowane?
    Zresztą, choćby nawet i było, ustawa szczegółowa ma zdaje się
    pierwszeństwo, a ona mówi o uprawomocnieniu się uchwały.
    Nic nie ma o tym, że nie dotyczy to uchwał podjętych wcześniej.

    >>> Jednak zawsze mozesz probowac wystapic o uchylenie badz zmiane decyzji na
    >>> podstawie art. 154 kpa. Decyzje moze zmienic organ nadzoru albo organ
    >>> ktory
    >>> wydal decyzje.
    >>
    >> W tym wypadku ten organ nie ma żadnego nadzoru (chyba żeby za
    >> taki uznać sąd administracyjny),

    > Prezes Rady Ministrów

    Jest to pewna myśl, tylko jakoś nikt na to do tej pory nie wpadł
    i ten Prezes jest na drodze legislacyjnej tak konsekwentnie
    pomijany, jakby go nie było. Być może dlatego, że CK jest organem
    "przy nim", a nie "pod nim".


    >>dlatego już złamał raz prawo,
    >> ponieważ decyzję wydaje prezydium CK, a wydając ją w stałym
    >> składzie, dwa razy podpisywały ją dokładnie te same osoby.
    >
    > Czyli naruszenie przepisow o wylaczeniu pracownika - podstawa do wznowienia
    > postepowania administracyjnego, a jednoczesnie do uchylenia decyzji przez
    > WSA - masz to jak w banku

    Cieszę się, ale znowu półtora roku czekać, żeby przeczytać o
    odmowie? Brrrrr.....
    W końcu kto tu zawinił?

    >> Oddanie sprawy do ponownego rozpatrzenia spowodowałoby, że te
    >> same osoby musiałyby podejmować decyzję po raz trzeci, bo tego
    >> wymaga regulamin CK, a zgodnie z prawem osoby te winny być
    >> wyłączone ze sprawy.
    >
    > Caly sklad kolegium musi orzekac? Nie chce mi sie wierzyc, przeciez tam sa
    > rozne sekcje

    W sekcjach jeszcze tam jakoś mogą się podzielić (kto to sprawdzi,
    skoro to utajniają?), ale decyzję końcową podejmuje Prezydium i
    musi to podjąć -zgodnie z regulaminem CK - w stałym składzie, w
    każdej z instancji, tym samym.
    Znaczy to, że wszystkie do tej pory dwuinstancyjne postępowania
    CK były podejmowane z rażącym naruszeniem prawa, ale nie każdy
    habilitant musi się znać na prawie administracyjnym.

    >> W tym wypadku rozpoznać sprawy merytorycznie raczej nie może, bo
    >> jeden wyrok NSA już to stwierdził.
    >
    > Byl juz wyrok w tej sprawie? Ale rzeczywiscie masz racje - w tym wypadku nie
    > moze rozpoznac (bo zakladam, ze organ przeslal akta do SA w terminie?)

    A skąd. Przekroczył termin. Nawet monitowałem w tej sprawie,
    żądając grzywny, ale sąd, mówiąc krótko, stwierdził, że nieważne,
    że przekroczył, ważne, że przesłał i sprawę umorzył.
    Ponieważ mam naturę raczej ugodową, nie odwoływałem się od tej
    decyzji.

    >> Zarzut dotyczy, o ile dobrze pamiętam aż 36 punktów,
    >> w których rażąco naruszyła prawo. Niektóre są bardzo mocne, np.
    >> brak udziału strony w postępowaniu, co np. w kontekście wyroku
    >> NSA skutkuje uchyleniem decyzji:
    >
    > Zgadza sie
    >
    >> W tej sytuacji czy nie mam podstaw do twierdzeń, że ten organ nie
    >> powinien ponownie przeprowadzać postępowania w sprawie, w której
    >> się okazał tak tendencyjny?
    >
    > Bedzie zwiazany wyrokiem WSA - nie masz sie co obawiac, jesli znow zajda
    > nieprawidlowosci - masz podstawe do skargi na niewykonanie wyroku, co laczy
    > sie z grzywna (do 10x przecietnego wynagrodzenia) dla organu, z rozpoznaniem
    > sprawy merytorycznie przez WSA oraz z przyznanie prawa do odszkodowania

    No dobra, ale z tego wynika, że szybciej by poszło zrobienie
    nowej habilitacji już bez łaski CK.
    A nie mogę, bo sprawa w toku. I gdzie tu sprawiedliwość?


    >> I jak to właściwie jest z interpretacją tego, czy rzeczona
    >> uchwała o nadaniu stopnia naukowego po 1 września 2005 winna być
    >> uznana za prawomocną zgodnie z nowym prawem?
    >> Jeżeli nie jest władny tego ustalić sąd administracyjny, to kto
    >> jest władny to stwierdzić?
    >> Ja uważam, że z 1 września 2005 uchwała o nadaniu stopnia stała
    >> się prawomocna na mocy nowej ustawy.
    >
    > Na pewno nie z mocy ustawy. Decyzja ostateczna jest skuteczna do momentu jej
    > wzruszenia (albo stwierdzenia niewaznosci).


    Zastanawiam się w tej sytuacji, czy nie opłaci mi się bardziej
    zrezygnować z wniosku o uchylenie (stwierdzenie nieważności
    decyzji) i żądać tylko odszkodowania, zrobić nową habilitację, wg
    nowego prawa i skończyć to wszystko dużo szybciej.
    Na razie paradoksalnie prawo jeszcze bardziej krzywdzi stronę
    pokrzywdzoną. O to chodzi w prawie? (pytam jako laik i profan).

    > Nie ma czegos takiego, jak
    > wzruszenie z mocy prawa


    Ale na mój laicki rozum, tu nie chodzi o wzruszenie decyzji CK na
    mocy prawa. W ogóle nie trzeba niczego wzruszać. Wystarczy
    stwierdzić, że po 1 września 2005, uchwała o nadaniu stopnia
    staje się prawomocną z chwilą jej podjęcia.
    Ustawa to stwierdza, wystarczy tylko żeby Sąd powtórzył
    sformułowanie Ustawy w wyroku.
    Niczego nie musi wzruszać. Niech zacytuje ten punkt w mojej
    sprawie. Nie może tego zrobić? W takim razie kto ma prawo uznać,
    że moje roszczenia są słuszne bądź niesłuszne, jeżeli wnoszę
    roszczenie o uznanie prawomocności uchwały o nadaniu mi stopnia
    na mocy nowej ustawy o szkolnictwie wyższym?
    Jest jakiś sąd bardziej właściwy w sprawie niż sąd
    administracyjny?

    Wielkie dzięki za wszystkie Twoje uwagi.
    Bardzo dużo mi wyjaśniły.


    --
    J.A.

  • "J.A." 2006-02-13, 08:27

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Mon, 13 Feb 2006 02:38:43 +0100, na pl.soc.prawo, J.A.
    napisał(a):


    >>> W tym wypadku ten organ nie ma żadnego nadzoru (chyba żeby za
    >>> taki uznać sąd administracyjny),
    >
    >> Prezes Rady Ministrów
    >
    > Jest to pewna myśl, tylko jakoś nikt na to do tej pory nie wpadł
    > i ten Prezes jest na drodze legislacyjnej tak konsekwentnie
    > pomijany, jakby go nie było.

    A tom wypalił z tą drogą legislacycjną. Późno było i się wymskło,
    przepraszam.
    Chodzi oczywiście o to, kto ma rozpatrywać kolejne skargi.
    Po decyzji pierwszej instancji, sprawa wraca do Centralnej
    Komisji w celu ponownego rozpatrzenia sprawy. To wynika z ustawy.
    Potem już tylko pozostaje skarga na decyzję w sądzie
    administracyjnym, co jest wyraźnie wynika z pouczeń, które są
    przy każdej decyzji ostatecznej.
    Prezes Rady Ministrów na całej tej drodze nie może jakoś znaleźć
    miejsca dla siebie.

    --
    J.A.

  • "J.A." 2006-02-13, 10:40

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Mon, 13 Feb 2006 02:38:43 +0100, na pl.soc.prawo, J.A.
    napisał(a):


    >>> W tym wypadku rozpoznać sprawy merytorycznie raczej nie może, bo
    >>> jeden wyrok NSA już to stwierdził.
    >>
    >> Byl juz wyrok w tej sprawie?

    To był wyrok w innej, podobnej sprawie, ale CK nie omieszkała
    przypomnieć go teraz w piśmie do WSA.
    W tej sprawie wyroku jeszcze nie było. Sprawa czeka na
    wyznaczenie rozprawy już rok. Moim zdaniem trochę to już za
    długo, ale czy coś mogę zrobić?




    --
    J.A.

  • Michał_Wilk 2006-02-13, 23:17

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej

    > To był wyrok w innej, podobnej sprawie, ale CK nie omieszkała
    > przypomnieć go teraz w piśmie do WSA.
    > W tej sprawie wyroku jeszcze nie było. Sprawa czeka na
    > wyznaczenie rozprawy już rok. Moim zdaniem trochę to już za
    > długo, ale czy coś mogę zrobić?

    Oczywiscie. Przysluguje Ci skarga na przewleklosc postepowania, wlasciwy
    jest NSA. Co mozesz uzyskac to do 10 tys. PLN odszkodowania i zlecenie
    podjęcia przez WSA odpowiednich czynności

    Pozdrawiam,
    Michal

  • Michał_Wilk 2006-02-13, 23:21

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej

    > Chodzi oczywiście o to, kto ma rozpatrywać kolejne skargi.
    > Po decyzji pierwszej instancji, sprawa wraca do Centralnej
    > Komisji w celu ponownego rozpatrzenia sprawy. To wynika z ustawy.
    > Potem już tylko pozostaje skarga na decyzję w sądzie
    > administracyjnym, co jest wyraźnie wynika z pouczeń, które są
    > przy każdej decyzji ostatecznej.
    > Prezes Rady Ministrów na całej tej drodze nie może jakoś znaleźć
    > miejsca dla siebie.

    Jest organem naczelnym i organem nadzoru. To, ze nie ma do niego srodkow
    odwolawczych od decyzji CK, to akurat inna sprawa

    Pozdrawiam,
    Michal

  • Michał_Wilk 2006-02-13, 23:50

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg starej

    > No właśnie problem w tym, że zgodnie z ustawą o szkolnictwie
    > wyższym, CK ma uprawnienia do kończenia postępowań
    > niezakończonych przed 1 września 2005. W stosunku do postępowań
    > zakończonych, takiego prawa nie ma.
    > Postępowanie o którym mowa zostało zakończone przed 1 września
    > 2005. Nowe prawo nie daje więc Centralnej Komisji uprawnień do
    > przeprowadzenia nowego postępowania.

    Ale jednak w okreslonych sytuacjach nadal prowadzi takie postepowania (jesli
    ograniczy kompetencje Rady), wiec nie mozna powiedziec, ze tego typu sprawy
    przestaly lezec w gestii CK. Jednak mozna przyjac i inne stanowisko - ze
    skoro nie jest wladna rozstrzygac w postepowaniach o zatwierdzenie uchwaly
    Rady jednostki, to takie postepowanie - jako bezprzedmiotowe - po uchyleniu
    przez Sad, powinno zostac umorzone. A Ty powinienes postarac sie jeszcze raz
    o nadanie tytulu, oczywiscie juz bez udzialu CK

    > Chciałbym wiedzieć dlaczego organ, który zawinił ma być
    > traktowany lepiej niż pokrzywdzona strona.

    Dlaczego ma byc lepiej traktowany?

    > Nie dość, że będzie wydawał po raz kolejny decyzję we własnej
    > możnaby rzec sprawie - nie może się przyznać, że popełnił błąd,

    Alez musi! Inaczej skarga na niewykonanie wyroku. Gdzie to gorsze
    traktowanie skarzacego?

    > Gdyby habilitant chciał, to by zrobił nową habilitację wg nowego
    > prawa w ciągu najbliższych trzech miesięcy, a nie może, bo stara
    > sprawa w toku.

    Dlatego calkiem zasadne wydaje mi sie umorzenie postepowania po uchyleniu
    decyzji

    > A istnieje coś takiego jak rozwiązanie uchwały?
    > Uchwała to uchwała. Może być nieprawomocna, lecz nowa ustawa
    > mówi: "uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna ....", przy
    > czym nie ma tu mowy, że nie dotyczy to nieprawomocnych uchwał
    > podjętych wcześniej. Uchwała nieprawomocna to też uchwała,
    > dlatego może stać się prawomocna, a nowa ustawa mówi, że się
    > staje.

    No wlasnie nie jestem przekonany czy tak jest. Ustawa mowi, ze postepowania
    niezakonczone, rozstrzygane sa na podstawie znowelizowanych przepisow -
    mozna by to zinterpretowac, ze WSA uchylajac decyzje, zobowiaze organ do
    umorzenia postepowania, jednoczesnie nadajac walor prawomocnosci uchwale
    Rady. A mozna i tak, ze postepowanie bedzie dalej prowadzil organ, a WSA po
    uchyleniu decyzji "da mu szanse" naprawienia razacego naruszenia prawa,
    ktorego dopuscil sie przy orzekaniu.

    Nic wiecej nie moge powiedziec, czekaj na wynik postepowania, przy okazji
    moze sprobuj skargi do NSA na przewleklosc. Jesli nienadanie Ci tytulu
    spowodowalo szkode majatkowa (a podejrzewam ze wiaze sie to z utraconymi
    zarobkami) moze wywalczysz odszkodowanie przy okazji?

    > W sekcjach jeszcze tam jakoś mogą się podzielić (kto to sprawdzi,
    > skoro to utajniają?), ale decyzję końcową podejmuje Prezydium i
    > musi to podjąć -zgodnie z regulaminem CK - w stałym składzie, w
    > każdej z instancji, tym samym.

    To ten regulamin chyba kwalifikuje sie do uchylenia, skoro jest niezgodny z
    kpa

    Pozdrawiam,
    Michal

  • "J.A." 2006-02-14, 08:28

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Mon, 13 Feb 2006 23:50:24 +0100, na pl.soc.prawo, Michał Wilk
    napisał(a):

    >> No właśnie problem w tym, że zgodnie z ustawą o szkolnictwie
    >> wyższym, CK ma uprawnienia do kończenia postępowań
    >> niezakończonych przed 1 września 2005. W stosunku do postępowań
    >> zakończonych, takiego prawa nie ma.
    >> Postępowanie o którym mowa zostało zakończone przed 1 września
    >> 2005. Nowe prawo nie daje więc Centralnej Komisji uprawnień do
    >> przeprowadzenia nowego postępowania.
    >
    > Ale jednak w okreslonych sytuacjach nadal prowadzi takie postepowania (jesli
    > ograniczy kompetencje Rady),

    Nie bardzo rozumiem, co masz na nyśli.
    CK nie może ot tak sobie zadecydować w jednej sprawie, że
    ogranicza właściwości Rady. Takie ograniczenie byłoby związana ze
    stwierdzeniem, że Rada ma ograniczone kompetencje do nadawania
    stopnia w ogóle i byłoby zupełnie nową sprawą, bo sprawą oceny
    całej działalności i składu Rady, a nie oceny pojedynczej
    habilitacji. Takie ograniczenie kompetencji odbywa się inną drogą
    i niezależnie. To już byłaby bardzo poważna sprawa i nie mogłaby
    być związana tylko ze sprawą jednej uchwały.
    Póki więc CK kompetencji nie odebrała, to po 1 września 2005 nie
    ma już nic do gadania. Uchwała Rady jest prawomocna i tyle.

    > wiec nie mozna powiedziec, ze tego typu sprawy
    > przestaly lezec w gestii CK. Jednak mozna przyjac i inne stanowisko - ze
    > skoro nie jest wladna rozstrzygac w postepowaniach o zatwierdzenie uchwaly
    > Rady jednostki, to takie postepowanie - jako bezprzedmiotowe - po uchyleniu
    > przez Sad, powinno zostac umorzone. A Ty powinienes postarac sie jeszcze raz
    > o nadanie tytulu, oczywiscie juz bez udzialu CK


    No ale przed którym sądem, skoro jak twierdzisz, administracyjny
    nie jest od tego. A jeżeli jest, to dlaczego nie moze stwierdzić
    tego, skoro ma okazję, a wniosek padł?

    >> Gdyby habilitant chciał, to by zrobił nową habilitację wg nowego
    >> prawa w ciągu najbliższych trzech miesięcy, a nie może, bo stara
    >> sprawa w toku.
    >
    > Dlatego calkiem zasadne wydaje mi sie umorzenie postepowania po uchyleniu
    > decyzji


    Też się zastanawiam nad tym. Tyle, że w moim zupełnie
    nieprawniczym mózgu, uwłacza to elementarnemu poczuciu
    sprawiedliwości. Skoro habilitacja była dobra i jest to
    stwierdzone przez przeważającą większość recenzentów, to czy to
    sprawiedliwie zmuszać pokrzywdzoną stronę do nowej pracy i
    upokorzeń, tylko po to, żeby ten, kto zawinił miał spokój?
    Kto tu ma ponosić konsekwencje swoich poczynań?

    >> A istnieje coś takiego jak rozwiązanie uchwały?
    >> Uchwała to uchwała. Może być nieprawomocna, lecz nowa ustawa
    >> mówi: "uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna ....", przy
    >> czym nie ma tu mowy, że nie dotyczy to nieprawomocnych uchwał
    >> podjętych wcześniej. Uchwała nieprawomocna to też uchwała,
    >> dlatego może stać się prawomocna, a nowa ustawa mówi, że się
    >> staje.
    >
    > No wlasnie nie jestem przekonany czy tak jest. Ustawa mowi, ze postepowania
    > niezakonczone, rozstrzygane sa na podstawie znowelizowanych przepisow -
    > mozna by to zinterpretowac, ze WSA uchylajac decyzje, zobowiaze organ do
    > umorzenia postepowania, jednoczesnie nadajac walor prawomocnosci uchwale
    > Rady.

    To by czyniło moim zdaniem zadość sprawiedliwości.
    A jeżeli sąd może to uczynić, to pytanie dlaczego by tego nie
    miał uczynić, skoro to jest bardziej korzystne dla strony.

    Widzę tu jeszcze jeden punkt.
    Chodzi o to, że postępowanie zostało zamknięte przed 1 września
    2005. W wypadku wzruszenia decyzji, postępowanie wznowione
    zostałoby po 1 września 2005. Czy można w tej sytuacji uznać, że
    przed 1 września 2005 postępowanie zostało jednak zamknięte i
    warunek ustawy spełniony?

    Nie jestem prawnikiem, tylko językoznawcą, dlatego podchodzę do
    sprawy pewnie trochę inaczej niż prawnicy, i zauważam, że nowa
    ustawa nie mówi o 'wzruszeniu decyzji' tylko o 'postępowaniu
    niezakończonym'. Moje myślenie, zgodnie z ustawą idzie więc po
    linii czy postępowanie zostało zamknięte, czy nie zostało i jak
    to interpretować, bo od tego zależy jak rozumieć to sformułowanie
    ustawy.

    > A mozna i tak, ze postepowanie bedzie dalej prowadzil organ, a WSA po
    > uchyleniu decyzji "da mu szanse" naprawienia razacego naruszenia prawa,
    > ktorego dopuscil sie przy orzekaniu.

    Ale to prowadzi do kolejnych strat pokrzywdzonej strony - zarówno
    naukowych, bo nie może prowadzić samodzielnej pracy, jak i
    materialnych, bo zarobki doktora i dra habilitowanego nie są
    takie same. Więc to pogłębiłobytylko krzywdę strony
    pokrzywdzonej.

    > Nic wiecej nie moge powiedziec, czekaj na wynik postepowania, przy okazji
    > moze sprobuj skargi do NSA na przewleklosc.

    A są jakieś terminy, których WSA jest zobowiązana przestrzegać?
    Poza tym sędzia jest tylko człowiekiem.
    Mało kto lubi, gdy ktoś mu podstakuje i może to mieć jednak
    jakieś odbicie w wyroku.

    > Jesli nienadanie Ci tytulu
    > spowodowalo szkode majatkowa (a podejrzewam ze wiaze sie to z utraconymi
    > zarobkami) moze wywalczysz odszkodowanie przy okazji?

    Wniosek o odszkodowanie oczywiście złożyłem, ale nie czuję się
    łowcą nagród i bardziej mnie gryzie niesprawiedliwość.

    >> W sekcjach jeszcze tam jakoś mogą się podzielić (kto to sprawdzi,
    >> skoro to utajniają?), ale decyzję końcową podejmuje Prezydium i
    >> musi to podjąć -zgodnie z regulaminem CK - w stałym składzie, w
    >> każdej z instancji, tym samym.
    >
    > To ten regulamin chyba kwalifikuje sie do uchylenia, skoro jest niezgodny z
    > kpa

    To już z kolei nie jest moja sprawa.
    Nie mam zielonego pojęcia jak to sąd może rozwiązać.

    Pozdrawiam,

    --
    J.A.

  • "J.A." 2006-02-14, 08:29

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    Mon, 13 Feb 2006 23:21:41 +0100, na pl.soc.prawo, Michał Wilk
    napisał(a):

    >> Chodzi oczywiście o to, kto ma rozpatrywać kolejne skargi.
    >> Po decyzji pierwszej instancji, sprawa wraca do Centralnej
    >> Komisji w celu ponownego rozpatrzenia sprawy. To wynika z ustawy.
    >> Potem już tylko pozostaje skarga na decyzję w sądzie
    >> administracyjnym, co jest wyraźnie wynika z pouczeń, które są
    >> przy każdej decyzji ostatecznej.
    >> Prezes Rady Ministrów na całej tej drodze nie może jakoś znaleźć
    >> miejsca dla siebie.
    >
    > Jest organem naczelnym i organem nadzoru. To, ze nie ma do niego srodkow
    > odwolawczych od decyzji CK, to akurat inna sprawa
    >
    > Pozdrawiam,
    > Michal


    W takim razie na czym polega rola nadzoru, skoro nie można do
    niego się odwoływać?


    --
    J.A.

  • "J.A." 2006-03-06, 23:02

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    W końcu znalazłem chyba odpowiedź.
    Wznowienie postępowania jest nowym postępowaniem, a to skutkuje
    tym, że powinno się odbywać na podstawie aktualnie obowiązujących
    przepisów:


    Ten problem wyjaśnia wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z
    dnia 17 listopada 2000 r. Sygnatura: I SA/Lu 689/99, Data Wydania
    Orzeczenia: 2000.11.17.

    Fragment uzasadnienia:

    "Zagadnieniem, które wymaga przypomnienia, jest kwestia
    charakteru prawnego instytucji wznowienia postępowania.
    Po wprowadzeniu sądowej kontroli decyzji administracyjnych w 1980
    r. w orzecznictwie sądowym powszechny był pogląd, iż toczy się
    jedno postępowanie administracyjne, podzielone na fazy
    obejmujące: postępowanie w trybie zwykłym, to jest instancyjnym
    /odwoławczym/ oraz niejako kontynuację tego postępowania -
    postępowanie w trybie nadzwyczajnym. Pogląd ten uległ zmianie po
    uchwale Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 1991 r. w sprawie III
    AZP 4/91. Przyjęto w niej, że wszczęcie postępowania w trybie
    nadzoru lub wznowienia postępowania rozpoczyna nowe postępowanie
    administracyjne w stosunku do postępowania prowadzonego w trybie
    zwykłym /instancyjnym/, a datę tego wszczęcia określa się na
    zasadzie art. 61 Kpa. Pogląd ten nie jest kwestionowany do chwili
    obecnej w orzecznictwie sądowym odnoszącym się do postępowania
    administracyjnego, uregulowanego w kodeksie postępowania
    administracyjnego (...)."




    --
    J.A.

  • "J.A." 2006-03-06, 23:02

    Re: Wznowienie postępowania administracyjnego wg

    W końcu znalazłem chyba odpowiedź.
    Wznowienie postępowania jest nowym postępowaniem, a to skutkuje
    tym, że powinno się odbywać na podstawie aktualnie obowiązujących
    przepisów:


    Ten problem wyjaśnia wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z
    dnia 17 listopada 2000 r. Sygnatura: I SA/Lu 689/99, Data Wydania
    Orzeczenia: 2000.11.17.

    Fragment uzasadnienia:

    "Zagadnieniem, które wymaga przypomnienia, jest kwestia
    charakteru prawnego instytucji wznowienia postępowania.
    Po wprowadzeniu sądowej kontroli decyzji administracyjnych w 1980
    r. w orzecznictwie sądowym powszechny był pogląd, iż toczy się
    jedno postępowanie administracyjne, podzielone na fazy
    obejmujące: postępowanie w trybie zwykłym, to jest instancyjnym
    /odwoławczym/ oraz niejako kontynuację tego postępowania -
    postępowanie w trybie nadzwyczajnym. Pogląd ten uległ zmianie po
    uchwale Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 1991 r. w sprawie III
    AZP 4/91. Przyjęto w niej, że wszczęcie postępowania w trybie
    nadzoru lub wznowienia postępowania rozpoczyna nowe postępowanie
    administracyjne w stosunku do postępowania prowadzonego w trybie
    zwykłym /instancyjnym/, a datę tego wszczęcia określa się na
    zasadzie art. 61 Kpa. Pogląd ten nie jest kwestionowany do chwili
    obecnej w orzecznictwie sądowym odnoszącym się do postępowania
    administracyjnego, uregulowanego w kodeksie postępowania
    administracyjnego (...)."




    --
    J.A.

Porady prawne e-prawnik.pl:


Pomoc prawna online

Zaufało nam już:
  • 0
  • 2
  • 0
  • 8
  • 6
  • 8
  • 5
  • osób

Opinie naszych klientów

  • Jolanta

    ocena usługi:

    Dziekuje za wyczerpujaca opinie.Mam malo czasu na zajmowanie sie swoimi sprawami,a przez internet jest to super sprawa,dostaje wiadomosc do domu bez szukania kancelarii prawnych.Otrzymalam odpowiedz na poziomie jakiego oczekiwalam,jeszcze raz bardzo dziekuje. Z powazaniem. Jolanta
  • Daniela

    ocena usługi:

    Rzeczowa opinia, będę polecać innym usługi e-prawnik
  • Lucyna

    ocena usługi:

    Jestem bardzo zadowolona z udzielonej mi pomocy. W mojej małej miejscowości wiedza prawnicza adwokatów, notariuszy a przede wszystkim Referendarza KW ma wiele do życzenia. Poprostu Ci ludzie nie znają prawa ! Opinia prawna, którą otrzymałam była rzetelna i fachowa. Dalsza pomoc okazała się b.profesjonalna, dzięki czemu moja sprawa zakończyła się dla mnie pomyślnie -:) Wygrałam ! Jestem wdzięczna i każdemu polecam korzystanie z biura e-prawnik. Pozdrawiam z wyrazami szacunku. Lucyna
  • Monika

    ocena usługi:

    Bardzo obszerna ocena : rzeczowa, konkretna, wyczerpująca wszystkie prawne opcje. Przynajmniej z mojego punktu widzenia..Poziom świadczonych usług jest niewątpliwie wysoki.Czas oczekiwania na wycenę jest stosunkowo krótki jak również oczekiwanie na opinię prawną.Cena jest przystępna i na pewno adekwatna do jakości świadczonych usług.Kontakt z biurem klienta jest nienaganny. Pełen szacunek dla potencjalnego klienta.Polecam skorzystanie z usług prawników z e-prawnik.pl.
  • Teresa

    ocena usługi:

    Dziękuję za rzetelną opinię. Jest zrozumiała i poparta podstawą prawną. W przyszłości w razie kłopotów prawnych zapewne skorzystam z Państwa usług. Teresa
  • Halina

    ocena usługi:

    Dziekuję za wyczerpujące informacje - są zrozumiałe i poparte odpowiednią podstawą prawną. Jestem bardzo zadowolona.Polecam tę firmę innym.Powodzenia. Halina
  • Zdzisław

    ocena usługi:

    Opinia bardzo profesjonalna. Rozwiewa wszystkie wątpliwości. Gorąco polecam!!!
  • Andrzej

    ocena usługi:

    Korzystam z usług e-prawnik od dość dawna i jak dotychczas nie zawiodłem się. Polecam - Andrzej
  • czarodziejka42

    ocena usługi:

    profesjonalna i rzeczowa opinia . Pollecam .
  • Wanda

    ocena usługi:

    Dziękuję , opinia bardzo rzetelna . W pełni profesjonalna ! Będę polecać wszystkim potrzebującym . Wanda
  • Justyna

    ocena usługi:

  • Marek

    ocena usługi:

    Otrzymana opinia jest dokładna, jestem zadowolony. Polecam. Marek
  • BRGFCA

    ocena usługi:

    Dziękuję za wyczerpującą i profesjonalną opinię w mojej sprawie. Cena nie wysoka, a termin realizacji szybki. Ja zapewne skorzystam jeszcze nie raz z Państwa usług. Polecam je również innym. Pozdrawiam z wyrazami szacunku. Barbara.
  • Urszula

    ocena usługi:

  • Grażyna

    ocena usługi:

    Bardzo rzetelna firma. Korzystam już trzeci raz i jestem bardzo zadowolona. Polecam. Grażyna
  • Grażyna

    ocena usługi:

    Bardzo rzetelna firma. Korzystam już trzeci raz i jestem bardzo zadowolona. Polecam. Grażyna
  • AGNIESZKA

    ocena usługi:


Podobne wątki

  • wznowienie umowy

    Mozna wrzucic w koszty wznowienie umowy leasingowej pozdrawiam W

  • Wniosek o wznowienie dochodzenia

    Witam, Czy na odrzucony wniosek o wznowienie dochodzenia wczesniej umorzonego mozna sie gdzies odwolac?

  • Wznowienie postępowania.

    Witam! Czy od postanowienia zobowiązującego do poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego przysługuje wznowienie postępowania art. (...)

  • renta rodzinna - wznowienie

    czy jeżeli osoba 2 lata temu złożyła wniosek o wyłączenie z kręgu osób uprawnionych do renty rodzinnej może teraz złożyć wniosek o wznowienie (...)

  • Wniosek o wznowienie dochodzenia

    Witam, Czy wniosek o wznowienie dochodzenia po ujawnieniu nowych dowodow wnosi sie do policji ktore je umorzyla czy do prokuratury ? Czy musi zostac (...)

Śledź najnowsze informacje


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane