(fot. www.sxc.hu)Wówczas może Sąd w Szamotułach zechce skorzystać z możliwości wskazanej w przepisie art. 577 kpc. To - jak wynika z moich obserwacji- „nielubiany” przez sądy przepis, rzadko stosuje się go w praktyce.
PCDlaczego „nielubiany”?
RKPewnie dlatego, że sądy bardzo nie lubią przyznawać się do popełnienia błędu. A ewentualna zmiana postanowienia na takie, że Róża jednak wraca do naturalnej rodziny mogłaby być w oczach opinii publicznej uznana za przyznanie błędności pierwotnego postanowienia.
Jakie wnioski dla nas wszystkich z całej tej sprawy?
RKDla mnie najistotniejszy to taki, że system opieki nad rodziną ma pewne niedoskonałości. Przecież do tej konkretnej i wielu innych podobnych rodzin, kurator mógł dotrzeć jeszcze przed urodzeniem Róży. Może dałoby się przygotować tę rodzinę do przyjęcia malucha do domu bez zagrożenia dla jego bezpieczeństwa albo do tego, że po urodzeniu noworodek - przynajmniej na jakiś czas - trafi do rodziny zastępczej.
PCTymczasem społeczne potępienie skoncentrowało się w tym przypadku na sądach.
RK
A szkoda, choć to sądy finalnie podejmują decyzje, więc muszą się liczyć i z takimi reakcjami. Sąd wydał postanowienie na bazie stanu faktycznego, jaki ustalił na podstawie zebranego materiału dowodowego – już wiemy, że był on niepełny, nie tylko w ocenie opinii publicznej. Obie instancje –jak wierzę – miały na celu dobro dziecka, ale dopiero z perspektywy czasu będzie można rzetelnie ocenić, czy w Szamotułach postąpiono właściwie – i za pierwszym razem i finalnie. Ujmując rzecz ogólniej: poznański sąd na przykładzie Róży dał nam ważny sygnał (a przenośnie mówiąc, to mała Róża dała nam sygnał) - sygnał, że zwłaszcza w tak delikatnych sprawach należy przykładać większą wagę do tej części postępowania, która toczy się poza salą sądową. Tej matce sąd w Szamotułach już kiedyś odebrał trójkę dzieci, z drugiej strony kolejna trójka wychowywana jest co najmniej na miarę możliwości rodziców. Rodzina była więc sądowi znana, sytuacja nie była jednoznaczna, a decyzję co do losów Róży podjęto na podstawie jednego, wg medialnych przekazów, nawet zdawkowego raportu kuratora. Sprawa Róży to sygnał, że w sprawach rodzinnych środki kontrolne i wychowawcze niesłusznie są marginalizowane a przecież często mogą zastąpić te drastyczne, odbierane przez ludzi jako represyjne. Pozostaje mieć nadzieję, że ten sygnał zostanie odebrany.
Dziękuję za rozmowę
|
Jakie przepisy należy stosować? Celem obszernej ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych jest generalna (...)
Róża na razie nie wróci do rodzicówSąd Okręgowy w Poznaniu oddalił zażalenie matki małoletniej Róży W. i utrzymał w mocy postanowienie Sądu Rejonowego (...)
Jesteśmy prawnikami specjalizującymi się w różnych dziedzinach prawa. Nasz Zespół tworzą aktywni zawodowo profesjonaliści, posiadający wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy prawnej szerokiemu gronu Klientów.
Newsletter
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.