Logowanie

Rejestracja

Poprzez założenie konta Użytkownika w serwisie e-prawnik.pl wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wykonania zobowiązań przez Legalsupport sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Gabrieli Zapolskiej 36, kod poczt. 30-126, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, NIP 676-21-64-973, kapitał zakładowy 133.000,00 zł, zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Równocześnie akceptuję regulamin serwisu e-Prawnik.pl

Bezpłatny dostęp tylko dla zarejestrowanych

masz już konto?

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i akceptuję Regulamin serwisu e-Prawnik.pl (więcej)

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Legalsupport sp. z o.o. informacji handlowej (więcej)


2007-08-07, 20:02

Rzekome przejście na czerwonym świetle.

"Pasikonik"

Witam.

Ostatnio wracając późnym wieczorem do domu zostałem zatrzymany przez straż
miejską za przejscie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Co ciekawe
zatrzymanie odbyło się już po fakcie tzn. zdązyłem przejść spokojnie jakieś
500 metrów i dopiero wtedy spotkałem strażników. W momencie zatrzymania nie
pamiętałem czy faktycznie przeszedłem w którymś miejscu na czerwonym (bo na
owym skrzyżowaniu jest jakieś 6 świateł pod rząd = duże skrzyżowanie z
tramwajami i nie było to jedyne skrzyżowanie przez które wtedy
przechodziłem) więc odmówiłem przyjęcia mandatu. Ogólnie cała ta sytuacja
była bardziej niż naciągana, tzn.godz. 1.00 w nocy, ciemna uliczka, dziwne
pytania, machnięcie legitymacją i zastraszenie różnymi sankcjami.

Za parę dni idę złożyć wyjaśnienia i właściwie nie wiem jak mogę się bronić.
Może ktoś coś doradzić ?

Co jak nie przyznam sie do winy, ponieważ zwyczajnie nie kojarzę tego
konktretnego przejścia i światła? (nie chodzi o to że zapomniałem, tylko nie
odnotowałem tego w pamięci, więc sam nie wiem jak naprawdę było...no ale
wiem, że święty też nie jestem ;-)
(pijany nie byłem)

Pozdrawiam
pasikonik






Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!


Odpowiedzi do: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

  • "Jotte" 2007-08-07, 20:13

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl Pasikonik
    pisze:

    > Ostatnio wracając późnym wieczorem do domu zostałem zatrzymany przez
    > straż miejską za przejscie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Co
    > ciekawe zatrzymanie odbyło się już po fakcie tzn. zdązyłem przejść
    > spokojnie jakieś 500 metrów i dopiero wtedy spotkałem strażników. W
    > momencie zatrzymania nie pamiętałem czy faktycznie przeszedłem w
    > którymś miejscu na czerwonym (bo na owym skrzyżowaniu jest jakieś 6
    > świateł pod rząd = duże skrzyżowanie z tramwajami i nie było to jedyne
    > skrzyżowanie przez które wtedy przechodziłem) więc odmówiłem przyjęcia
    > mandatu. Ogólnie cała ta sytuacja była bardziej niż naciągana,
    > tzn.godz. 1.00 w nocy, ciemna uliczka,
    To w końcu cieman uliczka czy duże skrzyżowanie z tramwajami?

    > dziwne pytania, machnięcie
    > legitymacją i zastraszenie różnymi sankcjami.
    No i co? Dałeś tak sobie machać byle komu przed nosem, nie spisałeś numerów
    służbowych, dałeś się byle badziewiu zastraszyć?

    > Za parę dni idę złożyć
    > wyjaśnienia i właściwie nie wiem jak mogę się bronić. Może ktoś coś
    > doradzić ?
    Nie bardzo - dupa blada.

    > Co jak nie przyznam sie do winy, ponieważ zwyczajnie nie
    > kojarzę tego konktretnego przejścia i światła? (nie chodzi o to że
    > zapomniałem, tylko nie odnotowałem tego w pamięci, więc sam nie wiem
    > jak naprawdę było...no ale wiem, że święty też nie jestem ;-)
    Nic specjalnego. Gówniany półsędek może po prostu "nie dać ci wiary" tobie,
    a dać ją frajerom ze straży. I dowalić ci grzywnę. Nic z tym nie zrobisz, to
    przykre.

    > (pijany nie byłem)
    Nawet jeśli przypadkowo faktycznie byłeś trzeźwy, to ty jesteś sam, ich co
    najmniej dwóch.

    --
    Jotte

  • "Robert Tomasik" 2007-08-07, 20:47

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl...

    Po pierwsze i podstawowe pytanie, to czy coś przez te skrzyżowania jechało.
    O pierwszej nocy, to czasem i przejście na czerwonym świetle niekoniecznie
    musi spowodować jakiekolwiek zagrożenie. Tym samym społeczna szkodliwość
    takiego czynu jest po prostu żadna. Nie wystarczy samo formalne naruszenie
    art. 92§1 kw.

    Po drugie, to z czego wynika owe 500 metrów czy na pewno to 500, a nie 50.
    Jeśli na tym skrzyżowaniu nie ma kamer, a dystans nie wynika z Twojej
    ucieczki, to nie wyobrażam sobie, by z tej odległości strażnicy zdołali na
    skomplikowanym skrzyżowaniu dostrzec na jakim świetle przeszedłeś. Chyba,
    ze lornetek mieli, a i to wątpię. Po prostu nie widać. Co innego, jak tam
    są kamery. Ale wówczas powinni mieć zapis video.

    Co do okoliczności legitymowania, to coś to niewiarygodne jest. Na
    "ciemnych uliczkach" raczej nie buduje się tak skomplikowanych skrzyżowań.
    Straż Miejska pełni służbę w umundurowaniu, więc po co mieli by machać tymi
    legitymacjami. A jak zażądałeś (tylko po co?) to powinni spokojnie dać Ci
    odpisać. A co do zastraszania sankcjami, to czym Cię mogli straszyć?
    Grzywną? No bo za przejście na czerwonym świetle zasadniczo innej kary
    dostać nie można.

    Co do obrony, to ja bym powoływał się na art. 1 kw i brak szkodliwości
    społecznej przejścia na czerwonym świetle przy zerowym ruchu pojazdów w
    środku nocy.

  • "Maluch" 2007-08-07, 21:02

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9af0r$p30$1@nemesis.news.tpi.pl...
    > Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    > news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl...
    >
    > Po pierwsze i podstawowe pytanie, to czy coś przez te skrzyżowania
    > jechało. O pierwszej nocy, to czasem i przejście na czerwonym świetle
    > niekoniecznie musi spowodować jakiekolwiek zagrożenie. Tym samym społeczna
    > szkodliwość takiego czynu jest po prostu żadna. Nie wystarczy samo
    > formalne naruszenie art. 92§1 kw.

    No to jak nic nie jeździ i chodzi to powinny być takowe zapisy w przepisach,
    że róbta wówczas co chceta :)
    --
    Maluch

  • "jaQbek" 2007-08-07, 21:13

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl...
    > Ostatnio wracając późnym wieczorem do domu zostałem zatrzymany przez straż
    > miejską za przejscie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.
    Ot, do czego się te buraki nadają

    > Co ciekawe zatrzymanie odbyło się już po fakcie tzn. zdązyłem przejść
    > spokojnie jakieś 500 metrów i dopiero wtedy spotkałem strażników.
    Jeśli wszedłeś na zielonym - o ile nie mrugało - masz prawo przejść na drugą
    stronę ulicy

    > W momencie zatrzymania nie pamiętałem czy faktycznie przeszedłem w którymś
    > miejscu na czerwonym (bo na owym skrzyżowaniu jest jakieś 6 świateł pod rząd =
    > duże skrzyżowanie z tramwajami i nie było to jedyne skrzyżowanie przez które
    > wtedy przechodziłem) więc odmówiłem przyjęcia mandatu.
    Czy wystawiając mandat udowodnili ci, że wszedłeś na czerwonym, czy to było ich
    "widzimisię"? Ty masz prawo złożyć odmienne zeznania.

    > Ogólnie cała ta sytuacja była bardziej niż naciągana, tzn.godz. 1.00 w nocy,
    > ciemna uliczka, dziwne pytania, machnięcie legitymacją i zastraszenie różnymi
    > sankcjami.
    Masz ich dane? Zgłoś sprawę do komórki zajmującej się kontrolingiem wewnętrznym,
    czy jak to się tam zwie. Każda SM coś takiego posiada.

    > Za parę dni idę złożyć wyjaśnienia i właściwie nie wiem jak mogę się bronić.
    > Może ktoś coś doradzić ?
    Dopóki nie UDOWODNIĄ ci winy, jesteś niewinny. Ty twierdzisz, że wszedłeś na
    zielonym, oni, że nie. A mamy domniemanie niewinności.

    > Co jak nie przyznam sie do winy, ponieważ zwyczajnie nie kojarzę tego
    > konktretnego przejścia i światła? (nie chodzi o to że zapomniałem, tylko nie
    > odnotowałem tego w pamięci, więc sam nie wiem jak naprawdę było...no ale wiem,
    > że święty też nie jestem ;-)
    Będą musieli powołać biegłych, co oznacza dla sądu koszty. Podejrzewam, że jeśli
    pójdziesz w zaparte, sklasyfikują to jako znikoma szkodliwość czynu i na tym się
    sprawa skończy.

    > (pijany nie byłem)
    Pijaka by nie ścigali, bo daje mniejszą szansę, że coś z niego ściągną.

  • "Nostradamus" 2007-08-07, 21:13

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9af0r$p30$1@nemesis.news.tpi.pl...

    > Co do obrony, to ja bym powoływał się na art. 1 kw i brak szkodliwości
    > społecznej przejścia na czerwonym świetle przy zerowym ruchu pojazdów w
    > środku nocy.

    Przejeżdżasz skrzyżowania na czerwonym jeśli nic nie jedzie??


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Robert Tomasik" 2007-08-07, 21:14

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Maluch" napisał w wiadomości
    news:f9afm6$j84$1@atlantis.news.tpi.pl...

    > No to jak nic nie jeździ i chodzi to powinny być takowe zapisy w
    > przepisach, że róbta wówczas co chceta :)

    W niektórych państwach są, z tego co słyszałem. W Polsce nie ma. Ale należy
    rozróżnić zakaz administracyjny i jego naruszenie od popełnienia
    wykroczenia.

  • Johnson 2007-08-07, 21:14

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    Nostradamus pisze:

    >
    >> Co do obrony, to ja bym powoływał się na art. 1 kw i brak szkodliwości
    >> społecznej przejścia na czerwonym świetle przy zerowym ruchu pojazdów
    >> w środku nocy.
    >
    > Przejeżdżasz skrzyżowania na czerwonym jeśli nic nie jedzie??
    >
    >

    Ale jakie znaczenie ma to pytanie dla odpowiedzialności za wykroczenie?
    Żadne.


    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • Johnson 2007-08-07, 21:16

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    jaQbek pisze:

    > Będą musieli powołać biegłych, co oznacza dla sądu koszty.

    Nie rozśmieszaj: jakich biegłych?

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Pasikonik" 2007-08-07, 21:25

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    "Robert Tomasik" wrote:
    > Po pierwsze i podstawowe pytanie, to czy coś przez te skrzyżowania
    > jechało. O pierwszej nocy, to czasem i przejście na czerwonym świetle
    > niekoniecznie musi spowodować jakiekolwiek zagrożenie. Tym samym społeczna
    > szkodliwość takiego czynu jest po prostu żadna. Nie wystarczy samo
    > formalne naruszenie art. 92§1 kw.

    Nie pamiętam czy coś wtedy jechało. Generalnie o tej porze ruch jest
    znikomy - samochód, może dwa na minutę...A tramwaje już o 23.00 przestają
    kursować.
    Szkodliwość jest żadna, ale o sam fakt chodzi.

    >
    > Po drugie, to z czego wynika owe 500 metrów czy na pewno to 500, a nie 50.
    > Jeśli na tym skrzyżowaniu nie ma kamer, a dystans nie wynika z Twojej
    > ucieczki, to nie wyobrażam sobie, by z tej odległości strażnicy zdołali na
    > skomplikowanym skrzyżowaniu dostrzec na jakim świetle przeszedłeś. Chyba,
    > ze lornetek mieli, a i to wątpię. Po prostu nie widać. Co innego, jak tam
    > są kamery. Ale wówczas powinni mieć zapis video.
    >
    Podobno przejeżdżali przez to skrzyżowanie w tym czasie jak ja przez nie
    przechodziłem...i widzieli. (Tak przynajmniej mówili).
    A odległość od skrzyżowania do tej ciemnej uliczki, na której mnie
    zatrzymali to jakieś 350m w linii prostej (sprawdziłem na zumi.pl)

    > Co do okoliczności legitymowania, to coś to niewiarygodne jest. Na
    > "ciemnych uliczkach" raczej nie buduje się tak skomplikowanych skrzyżowań.
    > Straż Miejska pełni służbę w umundurowaniu, więc po co mieli by machać
    > tymi legitymacjami. A jak zażądałeś (tylko po co?) to powinni spokojnie
    > dać Ci odpisać. A co do zastraszania sankcjami, to czym Cię mogli
    > straszyć? Grzywną? No bo za przejście na czerwonym świetle zasadniczo
    > innej kary dostać nie można.

    No właśnie, "straszenie" to może za mocne słowo. Ogólnie panowie mnie
    informowali co mi gorozi za nie podanie danych osobowych, nie przyjęcie
    mandatu itp. itd. Od tego też zaczeła się przepychanka z tą
    legitymacją...tzn. ja nie powiem im jak się nazywam dopóki się nie
    wylegitymują i vice wersa.

    Dzięki za opinię! Ale w dalszym ciągu zastanawia mnie to zatrzymanie. Czy
    nie powinno być to na gorącym uczynku (albo bezpośrednio po) tak żeby
    zatrzymany wiedział o co chodzi?...Bo teraz właściwie mogę przyjąć mandat
    ale przejścia na czerwonym świetle sobie nie przypomnę.



    pasikonik



  • "jaQbek" 2007-08-07, 21:52

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9agfm$k8n$4@atlantis.news.tpi.pl...
    > Nie rozśmieszaj: jakich biegłych?
    Przepraszam, nie wziąłem poprawki na to, że to Polska i sąd grodzki. Czyli
    skończy się na tym, że strasznicy mają zawsze rację ...

  • "Robert Tomasik" 2007-08-07, 21:52

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9ag98$tsn$1@opal.icpnet.pl...

    > Przejeżdżasz skrzyżowania na czerwonym jeśli nic nie jedzie??

    Tak, czasem jak nawet coś jedzie - na swoja obronę dodam, że zawsze się
    upewniam, czy się zatrzymało :-)

    A poważnie, to jedno z drugim związku nijakiego nie ma. Nie palę również
    papierosów.

  • Johnson 2007-08-07, 21:59

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    jaQbek pisze:

    > Przepraszam, nie wziąłem poprawki na to, że to Polska i sąd grodzki.
    > Czyli skończy się na tym, że strasznicy mają zawsze rację ...

    No dobra: powiedz jaki biegły pomoże odróżnić czy strażnicy czy
    obwiniony mówi prawdę? Są biegi jasnowidze? Czy może jakaś inna specjalność?

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Robert Tomasik" 2007-08-07, 22:00

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9aguo$qv$1@news.onet.pl...

    > Nie pamiętam czy coś wtedy jechało. Generalnie o tej porze ruch jest
    > znikomy - samochód, może dwa na minutę...A tramwaje już o 23.00 przestają
    > kursować.
    > Szkodliwość jest żadna, ale o sam fakt chodzi.

    Sam fakt jest naruszeniem zakazu administracyjnego. jest zabroniony, ale
    sam w sobie wykroczenia nie stanowi. Vide art. 1 kw.
    >
    >>
    >> Po drugie, to z czego wynika owe 500 metrów czy na pewno to 500, a nie
    >> 50. Jeśli na tym skrzyżowaniu nie ma kamer, a dystans nie wynika z
    >> Twojej ucieczki, to nie wyobrażam sobie, by z tej odległości strażnicy
    >> zdołali na skomplikowanym skrzyżowaniu dostrzec na jakim świetle
    >> przeszedłeś. Chyba, ze lornetek mieli, a i to wątpię. Po prostu nie
    >> widać. Co innego, jak tam są kamery. Ale wówczas powinni mieć zapis
    >> video.
    >>
    > Podobno przejeżdżali przez to skrzyżowanie w tym czasie jak ja przez nie
    > przechodziłem...i widzieli. (Tak przynajmniej mówili).
    > A odległość od skrzyżowania do tej ciemnej uliczki, na której mnie
    > zatrzymali to jakieś 350m w linii prostej (sprawdziłem na zumi.pl)

    I samochodem gonili Cię 350 metrów?
    >
    >> Co do okoliczności legitymowania, to coś to niewiarygodne jest. Na
    >> "ciemnych uliczkach" raczej nie buduje się tak skomplikowanych
    >> skrzyżowań. Straż Miejska pełni służbę w umundurowaniu, więc po co mieli
    >> by machać tymi legitymacjami. A jak zażądałeś (tylko po co?) to powinni
    >> spokojnie dać Ci odpisać. A co do zastraszania sankcjami, to czym Cię
    >> mogli straszyć? Grzywną? No bo za przejście na czerwonym świetle
    >> zasadniczo innej kary dostać nie można.
    >
    > No właśnie, "straszenie" to może za mocne słowo. Ogólnie panowie mnie
    > informowali co mi grozi za nie podanie danych osobowych, nie przyjęcie
    > mandatu itp. itd. Od tego też zaczęła się przepychanka z tą
    > legitymacją...tzn. ja nie powiem im jak się nazywam dopóki się nie
    > wylegitymują i vice wersa.

    Tu żadnej przepychanki juz nie było. Masz prawo zażądać legitymacji, a on
    ma Ci obowiązek ją okazać. Zanim tego nie uczyni obowiązku podawania mu
    danych nie masz.
    >
    > Dzięki za opinię! Ale w dalszym ciągu zastanawia mnie to zatrzymanie. Czy
    > nie powinno być to na gorącym uczynku (albo bezpośrednio po) tak żeby
    > zatrzymany wiedział o co chodzi?...Bo teraz właściwie mogę przyjąć mandat
    > ale przejścia na czerwonym świetle sobie nie przypomnę.

    Dla mnie to również dziwne. Zakładając, że szedłeś, a nie biegłeś, to 350
    metrów musiałeś iść granicach 4-5 minut (wojskowe 60 kroków na minutę). Co
    oni robili przez ten czas i skąd mają pewność, ze to Ty, a nie osoba do
    Ciebie podobna.

  • "e<>n" 2007-08-07, 22:06

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl...
    > Witam.
    >
    > Ostatnio wracając późnym wieczorem do domu zostałem zatrzymany przez straż
    > miejską za przejscie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Co ciekawe
    > zatrzymanie odbyło się już po fakcie tzn. zdązyłem przejść spokojnie jakieś
    > 500 metrów i dopiero wtedy spotkałem strażników. W momencie zatrzymania nie
    > pamiętałem czy faktycznie przeszedłem w którymś miejscu na czerwonym (bo na
    > owym skrzyżowaniu jest jakieś 6 świateł pod rząd = duże skrzyżowanie z
    > tramwajami i nie było to jedyne skrzyżowanie przez które wtedy przechodziłem)
    > więc odmówiłem przyjęcia mandatu. Ogólnie cała ta sytuacja była bardziej niż
    > naciągana, tzn.godz. 1.00 w nocy, ciemna uliczka, dziwne pytania, machnięcie
    > legitymacją i zastraszenie różnymi sankcjami.
    >
    > Za parę dni idę złożyć wyjaśnienia i właściwie nie wiem jak mogę się bronić.
    > Może ktoś coś doradzić ?


    1. podnieś, że twoje przejście było zgodne z art 13 ust. 1 ustawy prawo o ruchu
    drogowym:

    "Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować
    szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia
    dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed
    pojazdem."

    - zachowałeś szczególną ostrożność
    - nie stworzyłeś zagrożenia
    - przed przejściem upewniłeś się, że nie nadjeżdża żaden pojazd

    2. podnieś, że nie naruszyłeś żadnego z zakazów dotyczącego ruchu pieszych (art.
    14 ustawy)

    3. podnieś, że zgodnie z przywołanym art. 13 ust. 1 oraz 26 ust. 1 ustawy, o
    treści "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest
    obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu
    znajdującemu się na przejściu.", jako pieszy masz pierwszeństwo na przejściu dla
    pieszych nawet na czerwonym świetle (!)

    4. podnieś, że zgodnie z art. 1 § 2 kodeksu wykroczeń "Nie popełnia wykroczenia
    sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu
    przypisać winy w czasie czynu.", tymczasem twoim celem nie było złamanie zakazu
    i stworzenie zagrożenia, lecz rozważne skorzystanie z warunków panujących na
    drodze, które umożliwiają swobodne i BEZPIECZNE przejście nawet na czerwonym
    świetle, a więc nie można tobie przypisać winy.

    5. wobec powyższego poproś o odstąpienie od kary lub co najwyżej zastosowanie
    nagany/upomnienia

    PS
    uwaga, a na przyszłość radzę wyciągnąć pragmatyczne i inteligentne wnioski z
    tego jak zostało określone znaczenie i zakres obowiązywania czerwonego sygnału w
    sygnalizatorze S-5 w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych (art.
    98 ust. 2 pkt 2): "sygnał czerwony - zakaz wejścia NA PRZEJŚCIE." :)

  • "jaQbek" 2007-08-07, 22:51

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9aivt$2np$2@atlantis.news.tpi.pl...
    > jaQbek pisze:
    > No dobra: powiedz jaki biegły pomoże odróżnić czy strażnicy czy obwiniony mówi
    > prawdę? Są biegi jasnowidze? Czy może jakaś inna specjalność?
    I o to właśnie chodzi. Skoro nie złapano go na gorącym uczynku, to zgodnie z
    par. 1 KW nei można udowodnić mu winy. Prawda ?

  • "Pasikonik" 2007-08-07, 22:56

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    "Robert Tomasik" :
    >
    > I samochodem gonili Cię 350 metrów?

    Nikt mnie raczej nie gonił. W każdym razie ja zupełne nieświadomy faktu, że
    jestem obserwowany, zmierzałem spokojnie w kierunku domu.

    > Dla mnie to również dziwne. Zakładając, że szedłeś, a nie biegłeś, to 350
    > metrów musiałeś iść granicach 4-5 minut (wojskowe 60 kroków na minutę).
    > Co oni robili przez ten czas i skąd mają pewność, ze to Ty, a nie osoba do
    > Ciebie podobna.

    No właśnie, gdy strażnik twierdzi że to ja, a ja twierdzę że nawet świateł
    nie pamiętam, to chyba każdy uwierzy strażnikowi...Nawet jak teraz sam o tej
    sytuacji myślę to nie przypisuję złych intencji straży miejskiej. Ale fakt
    faktem - w czasie zatrzymania dobrych intencji napewno nie mieli ;-)

  • Johnson 2007-08-07, 23:07

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    jaQbek pisze:

    >> No dobra: powiedz jaki biegły pomoże odróżnić czy strażnicy czy
    >> obwiniony mówi prawdę? Są biegi jasnowidze? Czy może jakaś inna
    >> specjalność?

    > I o to właśnie chodzi. Skoro nie złapano go na gorącym uczynku, to
    > zgodnie z par. 1 KW nei można udowodnić mu winy. Prawda ?

    Chodzi tylko o to że twierdziłeś że sąd powoła jakiegoś biegłego. Więc
    pytam jakiego? Czy tylko sobie tak bredziłeś ?

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Robert Tomasik" 2007-08-08, 00:09

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9am9d$gji$1@news.onet.pl...

    > No właśnie, gdy strażnik twierdzi że to ja, a ja twierdzę że nawet
    > świateł nie pamiętam, to chyba każdy uwierzy strażnikowi...Nawet jak
    > teraz sam o tej sytuacji myślę to nie przypisuję złych intencji straży
    > miejskiej. Ale fakt faktem - w czasie zatrzymania dobrych intencji
    > napewno nie mieli ;-)

    Te wątpliwości przemawiają za Twoja niewinnością. Strażnik będzie jakoś
    musiał sąd przekonać, że faktycznie przeszedłeś na tym czerwonym i
    stanowiło to jakiekolwiek zagrożenie. Dziwne to jest jakieś delikatnie
    mówiąc. Że też w ogóle chciało im się te kilka minut kombinować. Jak
    widzieli, że przechodzisz na czerwonym, to należało Cie natychmiast
    zatrzymać. i nie chodzi mi już nawet o obowiązek, ale logikę. Przecież za
    rogiem mogłeś wejść do bramy. Po co czekać?

    Trudno mi tutaj Ci doradzać, ale ja bym zaryzykował obronę przed sądem
    opartą na następujących przesłankach:

    1) Ty nie pamiętasz, że przechodziłeś na czerwonym.

    2) Strażnicy musieli to widzieć z daleka, skoro zatrzymali Cię 350 metrów
    od miejsca domniemanego zdarzenia, więc mogli pomylić osoby nawet osoby. W
    nocy z kilkuset metrów, to mogli co najwyżej widzieć ubiór, ale nie rysy
    twarzy.

    3) Jak nawet nie pomylili osoby, to patrząc z takiej odległości trudno
    ocenić na jakim świetle przechodzi pieszy. Albo stoisz w osi przejścia i
    widzisz światła, ale pieszego widzisz przodu i trudno ocenić, gdzie
    dokładnie jest względem krawężnika. Albo stoisz z boku i widzisz dokładnie
    miejsce w którym jest pieszy, ale nie widzisz jakie ma światło. Ocena na
    podstawie świateł na prostopadłym kierunku bywa złudna, bo na bardziej
    skomplikowanych skrzyżowaniach niekoniecznie muszą się jednocześnie
    zmieniać.

    4) Jeśli nawet doszło do tego, że niezauważywszy któreś z tych 6 świateł
    przeszedłeś na "wczesnym czerwonym", to skoro jedynymi osobami to widzącymi
    byli ci dalekowzroczni Strażnicy, którym dotarcie na miejsce zdarzenia
    zajęło kilka minut, to jakaż tu szkodliwość społeczna czynu?

  • "luzak" 2007-08-08, 00:10

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl...
    > Witam.
    >
    > Ostatnio wracając późnym wieczorem do domu zostałem zatrzymany przez straż
    > miejską za przejscie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Co ciekawe
    > zatrzymanie odbyło się już po fakcie tzn. zdązyłem przejść spokojnie
    > jakieś 500 metrów i dopiero wtedy spotkałem strażników. W momencie
    > zatrzymania nie pamiętałem czy faktycznie przeszedłem w którymś miejscu na
    > czerwonym (bo na owym skrzyżowaniu jest jakieś 6 świateł pod rząd = duże
    > skrzyżowanie z tramwajami i nie było to jedyne skrzyżowanie przez które
    > wtedy przechodziłem) więc odmówiłem przyjęcia mandatu. Ogólnie cała ta
    > sytuacja była bardziej niż naciągana, tzn.godz. 1.00 w nocy, ciemna
    > uliczka, dziwne pytania, machnięcie legitymacją i zastraszenie różnymi
    > sankcjami.
    >
    > Za parę dni idę złożyć wyjaśnienia i właściwie nie wiem jak mogę się
    > bronić. Może ktoś coś doradzić ?
    >
    > Co jak nie przyznam sie do winy, ponieważ zwyczajnie nie kojarzę tego
    > konktretnego przejścia i światła? (nie chodzi o to że zapomniałem, tylko
    > nie odnotowałem tego w pamięci, więc sam nie wiem jak naprawdę było...no
    > ale wiem, że święty też nie jestem ;-)
    > (pijany nie byłem)
    >
    > Pozdrawiam
    > pasikonik
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    Ale to nie była jakaś homoseksualna napaść na prawego obywatela?

  • "Robert Tomasik" 2007-08-08, 00:17

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "jaQbek" napisał w wiadomości
    news:f9am0m$4g7$1@inews.gazeta.pl...

    > I o to właśnie chodzi. Skoro nie złapano go na gorącym uczynku, to
    > zgodnie z par. 1 KW nei można udowodnić mu winy. Prawda ?

    W art. 1 kw nie chodzi o możliwość udowodnienia lub nie, ale o winę jako
    samą w sobie. Przykładowo nie ponosi winy osoba, która zasłabnie i upadając
    rozwali szklaną ladę sklepową. oczywiście, ponosi cywilne konsekwencje
    spowodowania szkody, ale nie karne, i nie możesz takiej osoby ukarać za
    uszkodzenie mienia. W opisywanym przez nas wypadku Brak winy zachodził by,
    gdyby wadliwie działała sygnalizacja świetlna i obserwowany przez pieszego
    sygnalizator nagle by zgasł. Można by było wówczas powołać się na błąd i
    brak winy. Niby nie sztuka rozglądnąć się i zorientować, co tam powinno się
    świecić, tym nie mniej gość nie pomyślał i tyle. Nie obejrzał się "za
    siebie" i wszedł na czerwonym.

    Kwestie dowodowe, to zagadnienie związane z przypisaniem sprawstwa a nie
    winy przeważnie. W tym wypadku jako dowód mamy zeznania strażników. Jedną z
    możliwości jest wykazanie, ze rozsądnie rzecz ważąc strażnicy nie mogli
    jednoznacznie stwierdzić popełnienia wykroczenia albo nie mogli
    zidentyfikować sprawcy - opierając obronę o fakt, ze skoro ujęcie sprawcy
    zajęło im kilka minut w trakcie których on przeszedł 350 metrów, to musieli
    być w sporej odległości od skrzyżowania.

  • "e<>n" 2007-08-08, 01:23

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9ar30$6k9$1@atlantis.news.tpi.pl...
    > W art. 1 kw nie chodzi o możliwość udowodnienia lub nie, ale o winę jako samą
    > w sobie. Przykładowo nie ponosi winy osoba, która zasłabnie i upadając rozwali
    > szklaną ladę sklepową. oczywiście, ponosi cywilne konsekwencje spowodowania
    > szkody, ale nie karne, i nie możesz takiej osoby ukarać za uszkodzenie mienia.
    > W opisywanym przez nas wypadku Brak winy zachodził by, gdyby wadliwie działała
    > sygnalizacja świetlna i obserwowany przez pieszego sygnalizator nagle by
    > zgasł. Można by było wówczas powołać się na błąd i brak winy. Niby nie sztuka
    > rozglądnąć się i zorientować, co tam powinno się świecić, tym nie mniej gość
    > nie pomyślał i tyle. Nie obejrzał się "za siebie" i wszedł na czerwonym.

    żeby była wina, to należałoby przynajmniej stwierdzić u sprawcy czynu świadomość
    negatywnych skutków jego działania i zamiar podjęcia tego szkodliwego
    działania... tymczasem w przypadku opisanego zdarzenia trudno się doszukać
    wystąpienia jakiejś szkody, jak też zamiaru jej wyrządzenia
    nie można też zapomnieć w takich przypadkach o prośbie zastosowania nagany, a
    nie grzywny w charakterze koła ratunkowego

  • "Le5zek" 2007-08-08, 04:59

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9acn8$u34$1@news.dialog.net.pl...

    > Nic specjalnego. Gówniany półsędek może po prostu "nie dać ci wiary"
    > tobie,

    Takie sformułowanie dyskwalifikuje cię jako doradcę w sprawach prawa.

    --
    Le5zek Grelak
    'I thought I was someone else, someone good.'

  • "Maluch" 2007-08-08, 05:39

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9ajbo$jel$1@news2.task.gda.pl...

    > 3. podnieś, że zgodnie z przywołanym art. 13 ust. 1 oraz 26 ust. 1 ustawy,
    > o treści "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych,
    > jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa
    > pieszemu znajdującemu się na przejściu.", jako pieszy masz pierwszeństwo
    > na przejściu dla pieszych nawet na czerwonym świetle (!)

    Jak wlazł na przejście na zielonym, to może zejść na czerwonym. Jak piesi
    czytający to, zaczną takie interpretacje rzeczy brać do serca to aż strach
    pomyśleć co zacznie się dziać. A co z art. 5

    > 4. podnieś, że zgodnie z art. 1 § 2 kodeksu wykroczeń "Nie popełnia
    > wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu
    > przypisać winy w czasie czynu.", tymczasem twoim celem nie było złamanie
    > zakazu i stworzenie zagrożenia, lecz rozważne skorzystanie z warunków
    > panujących na drodze, które umożliwiają swobodne i BEZPIECZNE przejście
    > nawet na czerwonym świetle, a więc nie można tobie przypisać winy.
    > 5. wobec powyższego poproś o odstąpienie od kary lub co najwyżej
    > zastosowanie nagany/upomnienia

    To skoro zachował się tak idealnie i zgodnie z przepisami, to za co prosić o
    naganę?. Jest niewinny czy winny?.
    --
    Maluch

  • "Maluch" 2007-08-08, 06:00

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9ar30$6k9$1@atlantis.news.tpi.pl...

    > W art. 1 kw nie chodzi o możliwość udowodnienia lub nie, ale o winę jako
    > samą w sobie. Przykładowo nie ponosi winy osoba, która zasłabnie i
    > upadając rozwali szklaną ladę sklepową. oczywiście, ponosi cywilne
    > konsekwencje spowodowania szkody, ale nie karne, i nie możesz takiej osoby
    > ukarać za uszkodzenie mienia. W opisywanym przez nas wypadku Brak winy
    > zachodził by, gdyby wadliwie działała sygnalizacja świetlna i obserwowany
    > przez pieszego sygnalizator nagle by zgasł. Można by było wówczas powołać
    > się na błąd i brak winy. Niby nie sztuka rozglądnąć się i zorientować, co
    > tam powinno się świecić, tym nie mniej gość nie pomyślał i tyle. Nie
    > obejrzał się "za siebie" i wszedł na czerwonym.

    Popraw jeżeli źle rozumuje, że jak ktoś przechodzi na czerwonym i złapiesz
    go na tym, to ukarzesz go mandatem mimo, że nie ma innych uczestników ruchu.
    --
    Maluch

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 07:36

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9aqsf$4mg$1@nemesis.news.tpi.pl...


    > Te wątpliwości przemawiają za Twoja niewinnością. Strażnik będzie jakoś
    > musiał sąd przekonać, że faktycznie przeszedłeś na tym czerwonym i
    > stanowiło to jakiekolwiek zagrożenie.

    Oooo. Doszliśmy już do tego, ze musi być zagrożenie;))
    Idźmy dalej. Niech powie w sądzie, że przecież nikogo nie zabił;)


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 07:40

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9agd0$k8n$3@atlantis.news.tpi.pl...


    > Ale jakie znaczenie ma to pytanie dla odpowiedzialności za wykroczenie?
    > Żadne.

    Ma i to poważne. Czerwone światło oznacza zakaz prrzejścia/przejazdu.
    A szkodliwość społeczna tego czynu polega na tym, że kierowca/pieszy
    olewający jak zwykle czerwone światło, kiedyś nie zauważy samochodu/pieszego
    jadącego/idącego na świetle zielonym i dojdzie do nieszczęścia.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 07:46

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9ajbo$jel$1@news2.task.gda.pl...


    > 2. podnieś, że nie naruszyłeś żadnego z zakazów dotyczącego ruchu pieszych
    > (art. 14 ustawy)

    Pierdu, pierdu i dyrdymały.

    Art. 5
    1.. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
    stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
    uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych,
    nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż
    nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
    Jak jest 'stop" to masz stanąć a nie tylko się uważnie rozejrzeć. Tak samo
    jest ze światłem czerwonym.



    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "e<>n" 2007-08-08, 10:27

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9blcb$1tc6$1@opal.icpnet.pl...
    > Jak jest 'stop" to masz stanąć a nie tylko się uważnie rozejrzeć. Tak samo
    > jest ze światłem czerwonym.

    jak jest stop na sygnalizatorze S-5 to znaczy tylko i wyłącznie "zakaz wejścia
    na przejście", bo tak to okreslił ustawodawca w stosownym rozporządzeniu.

  • "e<>n" 2007-08-08, 10:30

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Maluch" napisał w wiadomości
    news:f9be7d$2eb$1@nemesis.news.tpi.pl...
    > To skoro zachował się tak idealnie i zgodnie z przepisami, to za co prosić o
    > naganę?. Jest niewinny czy winny?.

    uważa, że jest niewinny, ale uważa też, że straż miejska ma prawo pouczać
    naganami

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 11:34

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9bupa$n7l$1@news2.task.gda.pl...


    > jak jest stop na sygnalizatorze S-5 to znaczy tylko i wyłącznie "zakaz
    > wejścia na przejście", bo tak to okreslił ustawodawca w stosownym
    > rozporządzeniu.

    No i.... ?
    Wejście na "czerwonym" nie jestwykroczeniem?


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "e<>n" 2007-08-08, 11:49

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9c2md$28bg$1@opal.icpnet.pl...
    > No i.... ?
    > Wejście na "czerwonym" nie jestwykroczeniem?

    nie musi być wykroczeniem, gdyż nie każde naruszenie przepisu, nakazu lub zakazu
    i zaniechanie jest wykroczeniem, przecież wprost wynika to z art. 1 i innych
    przepisów k.w. (np. art. 7 § 1, art. 14 § 1 itd. itp.).
    aby zaistniało wykroczenie musimy mieć do czynienia z faktyczną szkodą oraz winą
    sprawcy (świadomością wyrządzania szkody i w takim przeświadczeniu wykonaniem
    tego czynu skutkującego szkodą). w tym przypadku szkodą mogłoby być np.
    stworzenie zagrożenia, ale jak można mówić o faktycznym zagrożeniu kiedy do
    przejścia nie zbliżał się żaden pojazd, ze względu na późną porę nie było ruchu,
    a sprawca nie wbiegł na to przejście i upwenił się, że nie stworzy zagrożenia
    przechodząc przez nie na czerwonym świetle...?

  • "e<>n" 2007-08-08, 12:01

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9bl03$1t61$1@opal.icpnet.pl...
    > Ma i to poważne. Czerwone światło oznacza zakaz prrzejścia/przejazdu.
    > A szkodliwość społeczna tego czynu polega na tym, że kierowca/pieszy
    > olewający jak zwykle czerwone światło, kiedyś nie zauważy samochodu/pieszego
    > jadącego/idącego na świetle zielonym i dojdzie do nieszczęścia.

    to jest raczej nieuprawnione domniemanie winy, gdy tymczasem podstawą systemu
    prawnego jest domniemanie niewinności. podążając tokiem takiego błędnego
    rozumowania należałoby zakazać prowadzenia pojazdów kierowcom którzy
    kiedykolwiek popełnili jakikolwiek błąd w ruchu drogowym (a więc de facto
    każdemu, bo w cuda nie wierzę), gdyż "kiedyś nie zauważą... i dojdzie do
    nieszczęścia". można to też rozszerzyć na każdą dziedzinę życia społecznego
    ukazując rozmiary absurdu twojego rozumowania...

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 12:05

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9c3k5$c2s$1@news2.task.gda.pl...

    > aby zaistniało wykroczenie musimy mieć do czynienia z faktyczną szkodą
    > oraz winą sprawcy

    Wina sprawcy jest tu ewidentna. Mógł przecież na świetle czerwonym nie
    wchodzić. Nikt go nie wpychał.
    A co do szkodliwości społecznej to już wyżej gdzieś napisałem.

    "> Ale jakie znaczenie ma to pytanie dla odpowiedzialności za wykroczenie?
    > Żadne.

    Ma i to poważne. Czerwone światło oznacza zakaz prrzejścia/przejazdu.
    A szkodliwość społeczna tego czynu polega na tym, że kierowca/pieszy
    olewający jak zwykle czerwone światło, kiedyś nie zauważy samochodu/pieszego
    jadącego/idącego na świetle zielonym i dojdzie do nieszczęścia."

    Grupowi mądrale mogą to inaczej interpretować ale sądy sa jednak mojego
    zdania.
    Za przekroczenie prędkości np. 70/50 na pustej drodze i dobrym autem też nie
    można karać? Nie ma szkody i nie ma zagrożenia. Więc dawaj czadu;))
    No ale to na szczęście zdanie tylko grupowych "filozofów".





    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 12:12

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9c4a0$ert$1@news2.task.gda.pl...


    > to jest raczej nieuprawnione domniemanie winy, gdy tymczasem podstawą
    > systemu prawnego jest domniemanie niewinności

    Nie widzisz winy w umyślnym olaniu znaku drogowego?? Jesteś ślepy.

    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "e<>n" 2007-08-08, 12:18

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9c4h0$2976$1@opal.icpnet.pl...
    > Grupowi mądrale mogą to inaczej interpretować ale sądy sa jednak mojego
    > zdania.
    > Za przekroczenie prędkości np. 70/50 na pustej drodze i dobrym autem też nie
    > można karać? Nie ma szkody i nie ma zagrożenia. Więc dawaj czadu;))
    > No ale to na szczęście zdanie tylko grupowych "filozofów".

    prawo to nie jest kraina prostoty...
    tak, przekroczenie dozwolonej prędkości może być bezpieczne, choć to dość
    rzadkie przypadki. przekraczać prędkość i naruszac inne przepisy ruchu drogowego
    można bezkarnie chociażby w celu ratowania komuś życia.

    PS
    jeśli ja jestem grupowym mądralą to ty jesteś grupowym... no właśnie, kim?

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 12:26

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9c5a2$j7u$1@news2.task.gda.pl...

    > prawo to nie jest kraina prostoty...
    > tak, przekroczenie dozwolonej prędkości może być bezpieczne, choć to dość
    > rzadkie przypadki.

    Nie mówimy w tym wątku o bezpieczeństwie tylko o karalności.


    >przekraczać prędkość i naruszac inne przepisy ruchu drogowego
    > można bezkarnie chociażby w celu ratowania komuś życia.

    Po co to piszesz?? Lepiej się ustosunkuj do tego czy za wg.ciebie
    "bezpieczne" przekroczenie policjant lub sąd ma prawo karać czy nie.


    > jeśli ja jestem grupowym mądralą to ty jesteś grupowym... no właśnie, kim?

    Skoncentruj się na zagadnieniu, mądralo ;)



    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Przemek Lipski" 2007-08-08, 14:35

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9ac2q$gfd$1@news.onet.pl...
    > Witam.
    >
    > Ostatnio wracając późnym wieczorem do domu zostałem zatrzymany przez straż
    > miejską za przejscie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Co ciekawe
    > zatrzymanie odbyło się już po fakcie tzn. zdązyłem przejść spokojnie jakieś
    > 500 metrów i dopiero wtedy spotkałem strażników. W momencie zatrzymania nie
    > pamiętałem czy faktycznie przeszedłem w którymś miejscu na czerwonym (bo na
    > owym skrzyżowaniu jest jakieś 6 świateł pod rząd = duże skrzyżowanie z
    > tramwajami i nie było to jedyne skrzyżowanie przez które wtedy przechodziłem)
    > więc odmówiłem przyjęcia mandatu. Ogólnie cała ta sytuacja była bardziej niż
    > naciągana, tzn.godz. 1.00 w nocy, ciemna uliczka, dziwne pytania, machnięcie
    > legitymacją i zastraszenie różnymi sankcjami.
    >

    W Irlandii nikt by na to nie zwrócił uwagi, bo tam przechodzenie na czerwonym
    świetle (ale nie przejeżdżanie), to norma. I w zasadzie nikt specjalnie nie
    patrzy na to jakie akurat jest światło, tylko czy nic nie jedzie.

    Pozdrawia mPrzemek

  • "e<>n" 2007-08-08, 15:09

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Przemek Lipski" napisał w wiadomości
    news:f9ccq3$ulj$1@news.vectranet.pl...
    > W Irlandii nikt by na to nie zwrócił uwagi, bo tam przechodzenie na czerwonym
    > świetle (ale nie przejeżdżanie), to norma. I w zasadzie nikt specjalnie nie
    > patrzy na to jakie akurat jest światło, tylko czy nic nie jedzie.

    i nie tylko w Irlandii, można wręcz stwierdzić, że jednym z kryteriów poziomu
    cywilizacyjnego państwa UE jest to czy ważniejszy na jego obszarze jest kierowca
    czy pieszy... w polsce jestesmy jeszcze na poziomie rozwoju "kierowca-pan", tam
    już wiedzą, że jeśli ulega to odwróceniu "pieszy-pan" wtedy jest bezpieczniej...
    :)

    to nie piesi zabijają się na drogach, zabijają ich kierowcy.

  • "Jotte" 2007-08-08, 18:07

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9bbnc$jf9$3@news.onet.pl Le5zek pisze:

    >> Nic specjalnego. Gówniany półsędek może po prostu "nie dać ci wiary"
    >> tobie,
    > Takie sformułowanie dyskwalifikuje cię jako doradcę w sprawach prawa.
    U kogo? U jakiegoś tam Le5zka? Bez jaj, przecież to była kupa śmiechu.
    Nie sądzisz chyba, że twoje zdanie ma dla mnie jakiekolwiek znaczenie?
    A cytat, który podałem pochodził z uzasadnienia orzeczenia kolegium w którym
    byłem świadkiem (jako swiadek zdarzenia), zaś obwinionym mój kolega.
    Więc spadaj ze swoimi głupkowatymi uwagami, bo wiem co piszę.

    --
    Jotte

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 18:23

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9cf9v$t3n$2@news2.task.gda.pl...


    > to nie piesi zabijają się na drogach, zabijają ich kierowcy.

    Ale przez rozjechanego gamonia kierowca ma problemy. Traci czas i musi szybę
    wymieniać za swoje pieniądze.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Robert Tomasik" 2007-08-08, 19:30

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Maluch" napisał w wiadomości
    news:f9bff7$3pr$1@nemesis.news.tpi.pl...

    >> W art. 1 kw nie chodzi o możliwość udowodnienia lub nie, ale o winę jako
    >> samą w sobie. Przykładowo nie ponosi winy osoba, która zasłabnie i
    >> upadając rozwali szklaną ladę sklepową. oczywiście, ponosi cywilne
    >> konsekwencje spowodowania szkody, ale nie karne, i nie możesz takiej
    >> osoby ukarać za uszkodzenie mienia. W opisywanym przez nas wypadku Brak
    >> winy zachodził by, gdyby wadliwie działała sygnalizacja świetlna i
    >> obserwowany przez pieszego sygnalizator nagle by zgasł. Można by było
    >> wówczas powołać się na błąd i brak winy. Niby nie sztuka rozglądnąć się
    >> i zorientować, co tam powinno się świecić, tym nie mniej gość nie
    >> pomyślał i tyle. Nie obejrzał się "za siebie" i wszedł na czerwonym.
    > Popraw jeżeli źle rozumuje, że jak ktoś przechodzi na czerwonym i
    > złapiesz go na tym, to ukarzesz go mandatem mimo, że nie ma innych
    > uczestników ruchu.

    Tutaj nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Decyzja będzie zależeć od
    wielu przesąłnek - przykładowo:

    1) Widoczności - bo różnica, czy skrzyżowanie jest widoczne i widać
    faktycznie, ze nikt nie jedzie, czy akurat się gościowi udałem, że nikt nie
    jechał.
    2) Zachowania sprawcy - jak widać, ze wystarczy pouczyć, to po co karać?
    3) Tego, czy szedł sam - jak szedł z dzieckiem, to z górnej półki.

    itd.

    Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć.

  • "Robert Tomasik" 2007-08-08, 19:31

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9bkpo$1t4p$1@opal.icpnet.pl...

    > Oooo. Doszliśmy już do tego, ze musi być zagrożenie;))
    > Idźmy dalej. Niech powie w sądzie, że przecież nikogo nie zabił;)

    Zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego!

  • "ikarek" 2007-08-08, 19:32

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9cf9v$t3n$2@news2.task.gda.pl...

    > i nie tylko w Irlandii, można wręcz stwierdzić, że jednym z kryteriów
    > poziomu
    > cywilizacyjnego państwa UE jest to czy ważniejszy na jego obszarze jest
    > kierowca
    > czy pieszy... w polsce jestesmy jeszcze na poziomie rozwoju
    > "kierowca-pan", tam
    > już wiedzą, że jeśli ulega to odwróceniu "pieszy-pan" wtedy jest
    > bezpieczniej...
    > :)

    Masz rację. To co napisałeś jest dla mnie najważniejszym wnioskiem
    jaki można bylo wyciągnąc z tego wątku.

  • zly 2007-08-08, 19:47

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Dnia Wed, 8 Aug 2007 04:59:31 +0200, Le5zek napisał(a):

    > Takie sformułowanie dyskwalifikuje cię jako doradcę w sprawach prawa.

    A nie ma racji?
    --
    marcin

  • Johnson 2007-08-08, 19:55

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    Nostradamus pisze:

    >
    > Ma i to poważne. Czerwone światło oznacza zakaz prrzejścia/przejazdu.
    > A szkodliwość społeczna tego czynu polega na tym, że kierowca/pieszy
    > olewający jak zwykle czerwone światło, kiedyś nie zauważy
    > samochodu/pieszego jadącego/idącego na świetle zielonym i dojdzie do
    > nieszczęścia.
    >
    >

    Przecież piszesz o czym innym niż pytałeś.

    A niebezpieczeństwo ma być realne a nie hipotetyczno mało prawdopodbne.

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Maluch" 2007-08-08, 20:02

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9cut2$5ch$1@nemesis.news.tpi.pl...

    > Tutaj nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Decyzja będzie zależeć od
    > wielu przesąłnek - przykładowo:
    >
    > 1) Widoczności - bo różnica, czy skrzyżowanie jest widoczne i widać
    > faktycznie, ze nikt nie jedzie, czy akurat się gościowi udałem, że nikt
    > nie jechał.
    > 2) Zachowania sprawcy - jak widać, ze wystarczy pouczyć, to po co karać?
    > 3) Tego, czy szedł sam - jak szedł z dzieckiem, to z górnej półki.
    >
    > itd.
    >
    > Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć.

    Tak, tutaj to jest pełna zgoda. Specjalnie wprost zapytałem, czy przepisy
    prawa w takiej sytuacji będą naruszone, ponieważ na początku wątku mozna
    było odnieść wrażenie, że tak nie jest, tym bardziej jak ktoś nie bardzo
    łapie o wcześniej wspominanym naruszeniu zakazów adm. a wykroczeniami itd.
    --
    Maluch

  • "Jotte" 2007-08-08, 20:12

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:z4wlzexffqbz.1wybza6axncu8.dlg@40tude.net zly
    pisze:

    >> Takie sformułowanie dyskwalifikuje cię jako doradcę w sprawach prawa.
    > A nie ma racji?
    Wiem, że mam.
    Zrugałem chłopinę słusznie, ale też i trochę go rozumiem - jest biedak
    nielotnego umysłu, a przy tym może mieć np. wujka sędziego i poczuł się w
    swej prostocie dotknięty.
    Nic się wielkiego IMO nie stało.

    --
    Jotte

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 21:04

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9d03h$lq6$3@atlantis.news.tpi.pl...


    > A niebezpieczeństwo ma być realne a nie hipotetyczno mało prawdopodbne.

    A skąd wytrzasnąłeś niebezpieczeństwo. Artykuł 92KW o nim milczy.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-08, 21:05

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9cuu8$5fn$1@nemesis.news.tpi.pl...
    > Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    > news:f9bkpo$1t4p$1@opal.icpnet.pl...
    >
    >> Oooo. Doszliśmy już do tego, ze musi być zagrożenie;))
    >> Idźmy dalej. Niech powie w sądzie, że przecież nikogo nie zabił;)
    >
    > Zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego!


    Z choinki się zerwałeś??
    Gdzie widzisz w art.92 KW cokolwiek o bezpieczeństwie ??? A z teo artykułu
    będzie gość karany za przejście na czerwonym.

    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • Johnson 2007-08-08, 21:18

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    Nostradamus pisze:
    > Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    > news:f9d03h$lq6$3@atlantis.news.tpi.pl...
    >
    >
    >> A niebezpieczeństwo ma być realne a nie hipotetyczno mało prawdopodbne.
    >
    > A skąd wytrzasnąłeś niebezpieczeństwo. Artykuł 92KW o nim milczy.
    >


    A czy kw zawiera się tylko w art. 92 kw?
    Nie chce mi się pisać o oczywistościach. Dla takich rzeczy są studia i
    pytajcie swoich wykładowców.

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Robert Tomasik" 2007-08-08, 21:40

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9d45l$9og$1@opal.icpnet.pl...

    > Z choinki się zerwałeś??
    > Gdzie widzisz w art.92 KW cokolwiek o bezpieczeństwie ??? A z tego
    > artykułu będzie gość karany za przejście na czerwonym.

    Tyle, że art. 92 nie jest sam sobie i mamy Jeszcze tytuł rozdziału, w
    którym się ten przepis znajduje. Czytaj całą ustawę, a nie jedno zdanie.

  • "Pasikonik" 2007-08-08, 23:17

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    > 1. podnieś, że twoje przejście było zgodne z art 13 ust. 1 ustawy prawo o
    > ruchu
    > drogowym:
    > ...
    > ...
    > PS
    > uwaga, a na przyszłość radzę wyciągnąć pragmatyczne i inteligentne wnioski
    > z tego jak zostało określone znaczenie i zakres obowiązywania czerwonego
    > sygnału w sygnalizatorze S-5 w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów
    > drogowych (art. 98 ust. 2 pkt 2): "sygnał czerwony - zakaz wejścia NA
    > PRZEJŚCIE." :)

    Dzięki za rzeczowe uwagi! Może którąś wykorzystam w czasie rozmowy na
    komendzie.

    Przy okazji.

    W międzyczasie rozwinęła się dyskusja (momentami całkiem ostra) w jaki
    sposób "wywinąć się" z mandatu za przejście na czerwonym świetle. Może w
    pierwszym poście źle sformułowałem pytanie, ale nie o to mi dokładnie
    chodziło. Bardziej interesowało mnie jak bronić się przed nie do końca
    uczciwymi strażnikami. Ale mniejsza o to.

    W kwestii madatów i czerwonych świateł, osobiście jestem za prostym i
    skuteczym sytemem kar tak jak np. w tym przypadku. Wejście na czerwonym
    świetle - sztywna stawka = 250zł (niemało) - Bardzo dobrze, niech zaboli.
    Kropka.

    Ale światła na skrzyżowaniu nie są po to żeby się do nich stosować :-) Są po
    to, by było bezpieczniej. A bezpieczniej będziej jak ludzie się będą
    stosować. Choć to stosowanie się do świateł niczego nie gwarantuje i przede
    wszystkim, nie zwalania z myślenia...

    Pozdro.
    Pasikonik


  • "e<>n" 2007-08-09, 01:38

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Pasikonik" napisał w wiadomości
    news:f9dbts$13a$1@news.onet.pl...
    > W międzyczasie rozwinęła się dyskusja (momentami całkiem ostra) w jaki sposób
    > "wywinąć się" z mandatu za przejście na czerwonym świetle. Może w pierwszym
    > poście źle sformułowałem pytanie, ale nie o to mi dokładnie chodziło. Bardziej
    > interesowało mnie jak bronić się przed nie do końca uczciwymi strażnikami. Ale
    > mniejsza o to.

    zgodnie z nowelą w ustawie Prawo o ruchu drogowym i wcześniejszym rozporzadzenie
    strażnicy mogą ciebie pouczać i wystawić mandat karny :
    art. 129b ust. 3: W ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego w zakresie, o
    którym mowa w ust. 2, strażnicy gminni (miejscy) są upoważnieni do:
    (...)
    4) legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceń, co do
    sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu;
    5) wydawania poleceń:
    a) osobie, która spowodowała przeszkodę utrudniającą ruch drogowy lub
    zagrażającą jego bezpieczeństwu,
    b) kontrolowanemu uczestnikowi ruchu - co do sposobu jego zachowania.
    http://www.abc.com.pl/serwis/du/2007/0845.htm

    § 2 ust. 2: Strażnicy mogą ponadto nakładać grzywny w drodze mandatu karnego za
    wykroczenia określone w art. 88, art. 90, art. 91, art. 92 § 1, art. 94, art.
    95, art. 96 § 1 pkt 2 oraz art. 97 Kodeksu wykroczeń - w zakresie upoważnienia
    do kontroli ruchu drogowego uzyskanego lub utrzymanego w mocy na podstawie
    rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 30 grudnia
    2002 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz. U. z 2003 r. Nr 14, poz. 144 i
    Nr 26, poz. 230).
    http://skocz.pl/rozporzadzenie

    natomiast zgodnie z ustawą o strażach gminnych (art. 9 ust. 1) "Nadzór nad
    działalnością straży sprawuje wójt, burmistrz (prezydent miasta) a w zakresie
    fachowym - Komendant Główny Policji poprzez właściwego terytorialnie komendanta
    wojewódzkiego Policji"

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 08:28

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9d4v1$gbc$2@atlantis.news.tpi.pl...
    > Nostradamus pisze:
    >> Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    >> news:f9d03h$lq6$3@atlantis.news.tpi.pl...
    >>
    >>
    >>> A niebezpieczeństwo ma być realne a nie hipotetyczno mało prawdopodbne.
    >>
    >> A skąd wytrzasnąłeś niebezpieczeństwo. Artykuł 92KW o nim milczy.
    >>
    >
    >
    > A czy kw zawiera się tylko w art. 92 kw?
    > Nie chce mi się pisać o oczywistościach.

    Dokładnie. Oczywistym jest, że przejście na czerwonym świetle karane jest na
    podstawie art.92 KW. A w nim ani mru mru o zagrożeniu bezpieczeństwa. Skoro
    tego nie wiesz to po co się bierzesz za dyskusje w tym temacie?




    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 08:30

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9d697$n2v$1@atlantis.news.tpi.pl...
    >
    > Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    > news:f9d45l$9og$1@opal.icpnet.pl...
    >
    >> Z choinki się zerwałeś??
    >> Gdzie widzisz w art.92 KW cokolwiek o bezpieczeństwie ??? A z tego
    >> artykułu będzie gość karany za przejście na czerwonym.
    >
    > Tyle, że art. 92 nie jest sam sobie

    Sam w sobie będzie na mandacie ujęty jako podstawa ukarania. I żaden artykuł
    ani "tytuł rozdziału" więcej.


    >Czytaj całą ustawę, a nie jedno zdanie.

    Klientowi karanemu za "czerwone światło" policjant czyta całą ustawę? ;))
    pobłądziłeś, i to bardzo :)))



    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • Johnson 2007-08-09, 08:35

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    Nostradamus pisze:

    >> A czy kw zawiera się tylko w art. 92 kw?
    >> Nie chce mi się pisać o oczywistościach.
    >
    > Dokładnie. Oczywistym jest, że przejście na czerwonym świetle karane
    > jest na podstawie art.92 KW. A w nim ani mru mru o zagrożeniu
    > bezpieczeństwa. Skoro tego nie wiesz to po co się bierzesz za dyskusje w
    > tym temacie?
    >
    >

    Poprzestanę na stwierdzeniu że pozostajesz w błędnym przekonaniu co do
    swojej rzekomej wiedzy.

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 08:36

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9dk63$fpk$2@news2.task.gda.pl...

    bzdety

    > natomiast zgodnie z ustawą o strażach gminnych (art. 9 ust. 1) "Nadzór nad
    > działalnością straży sprawuje wójt, burmistrz (prezydent miasta) a w
    > zakresie
    > fachowym - Komendant Główny Policji poprzez właściwego terytorialnie
    > komendanta
    > wojewódzkiego Policji"

    Co chciałeś przez te ogólnodostępne cytaty wklejane bez sensu powiedzieć???
    Tylko zaistnieć w wirtualnej rzeczywistości??

    Wątkotwórca i tak zostanie odesłany do sądu grodzkiego. Najpierw zostanie
    przesłuchany w charakterze osoby podejrzanej, postawią mu zarzut i albo
    złoży wyjaśnienia albo ich nie zoży. Jego wola. Może też poprosić o
    dobrowolne poddanie się karze i wyznaczyć siobie grzywnę np. 100zł. I to
    jest moim zdaniem rozsądne rozwiązanie a nie filozofowanie nad szkodliwością
    przejścia na czerwonym świetle.



    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 08:39

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9eckd$iib$1@atlantis.news.tpi.pl...

    > Poprzestanę na stwierdzeniu że pozostajesz w błędnym przekonaniu co do
    > swojej rzekomej wiedzy.

    Ja moge stwierdzić tylko to, że przefilozofowałeś proste zagadnienie;))
    Sądy są jednak prostackie jak cholera i kolega wątkotwórca po czasie napisze
    jak się sprawa skończyła. Seneki mu tam cytować nie będą;)))


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • Johnson 2007-08-09, 08:45

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świe

    Nostradamus pisze:

    > Sądy są jednak prostackie jak cholera i kolega wątkotwórca po czasie
    > napisze jak się sprawa skończyła. Seneki mu tam cytować nie będą;)))
    >
    >

    2000.01.25 wyrok SN WKN 45/99 OSNKW 2000/5-6/47
    glosa aprobująca: Jakubski P. OSP 2001/7-8/119

    Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, który pozbawiony jest cechy
    społecznej szkodliwości. Tego rodzaju wypadek w postępowaniu karnym
    należy potraktować analogicznie jak wystąpienie okoliczności określonej
    w art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., tj. "że sprawca nie popełnia przestępstwa".

    Konstrukcja art. 1 kk i 1 kw w tym zakresie jest taka sama.
    I więcej nie gadam z tobą, bo nie masz pojęcia o czym mówisz.

    --
    @2007 Johnson
    http://johnsonpl.blogspot.com/
    http://notki.com.pl/johnson
    "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej"

  • "Robert Tomasik" 2007-08-09, 11:23

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9ecaj$19tp$1@opal.icpnet.pl...

    > Sam w sobie będzie na mandacie ujęty jako podstawa ukarania. I żaden
    > artykuł ani "tytuł rozdziału" więcej.
    >>Czytaj całą ustawę, a nie jedno zdanie.
    > Klientowi karanemu za "czerwone światło" policjant czyta całą ustawę? ;))
    > pobłądziłeś, i to bardzo :)))

    Całej może i nie czyta, ale nie da się tego rozpatrywać w oderwaniu. Jakbyś
    chciał do tego tak pragmatycznie podchodzić, to należało by zacząć od
    cytowania Konstytucji dającej uprawnienie do uchwalenia ustawy :-)

    I by uciąć dyskusję. Wyobraź sobie, że mamy gdzieś przejście dla pieszych
    ze światłami. Z jakiegoś powodu ruch na danej ulicy zostaje wyłączony.
    Załóżmy odbywają się jakieś występy i Policja zamyka ulicę, ale świateł nie
    wyłącza. Sądzisz, że mimo to przejście na czerwonym świetle będzie
    wykroczeniem. A jeśli nie będzie, to zastanów się z jakiego powodu.

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 14:11

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Johnson" napisał w wiadomości
    news:f9ed78$iib$2@atlantis.news.tpi.pl...

    > Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony,

    My o krupie ty o dupie;))

    >który pozbawiony jest cechy społecznej szkodliwości.

    Jaką szkodliwość "społeczną" ma przekroczenie prędkości na puste drodze?
    Taką samą jak przejście na czerwonym jak nic nie jedzie! Oba czyny są
    karalne.
    No ale dla ciebie to widać za trudne. Wyrazy współczucia;)



    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 14:16

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:f9emfc$p4f$1@atlantis.news.tpi.pl...

    > Całej może i nie czyta, ale nie da się tego rozpatrywać w oderwaniu.
    \
    Znowu filozofia??

    >Jakbyś chciał do tego tak pragmatycznie podchodzić, to należało by zacząć
    >od cytowania Konstytucji dającej uprawnienie do uchwalenia ustawy :-)

    Ja nie chcę. To ty zaczynasz;)

    >
    > I by uciąć dyskusję. Wyobraź sobie, że mamy gdzieś przejście dla pieszych
    > ze światłami. Z jakiegoś powodu ruch na danej ulicy zostaje wyłączony.
    > Załóżmy odbywają się jakieś występy i Policja zamyka ulicę, ale świateł
    > nie wyłącza. Sądzisz, że mimo to przejście na czerwonym świetle będzie
    > wykroczeniem.


    Czy wątkotwórca pisał coś o występach, zamknietych ulicach, stanach wyższej
    konieczności, ratowaniu życia itp. ??? O policjantach regulujacych ruchem
    przy załączonej sygnalizacji zapomniałeś dodać ;))
    Upał nie służy??
    Wątkotwórca przeszedł na czerwonym bo taka była jego wola. Uznał błędnie, że
    skoro nic nie jedzie to znaki nie obowiązują. I tyle. Temat prosty.

    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "e<>n" 2007-08-09, 14:31

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9f0jm$1pio$1@opal.icpnet.pl...
    > Wątkotwórca przeszedł na czerwonym bo taka była jego wola. Uznał błędnie, że
    > skoro nic nie jedzie to znaki nie obowiązują. I tyle. Temat prosty.

    co nie znaczy, ze popełnił wykroczenie. jeśli sprawa już na tym etapie nie
    zakończy się na przysłowiowym "niczym", to zdecyduje o tym sąd.
    wiele spraw o wykroczenie ulega kasacji lub w inny sposób kończy się
    niepowodzeniem organów ścigania w utrzymaniu swoich racji w sprawie zastosowania
    kary grzywny w konkretnych przypadkach domniemanych wykroczeń.
    nie wszystko jest proste, co się tobie proste wydaje...

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 14:40

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9f1et$sia$1@news2.task.gda.pl...
    >

    > co nie znaczy, ze popełnił wykroczenie.

    Zacytuję Z. Gilowską- "wrrrrrrrróć".
    Wg. ciebie nie popełnia wykroczenia kierowca przekraczający w nocy, na
    pustej drodze prędkość albo nie zatrzymujący się w w/w okolicznościach na
    stopie?


    > wiele spraw o wykroczenie ulega kasacji lub w inny sposób kończy się
    > niepowodzeniem organów ścigania

    Jak wiele? Jaki odsetek?

    > nie wszystko jest proste, co się tobie proste wydaje...

    Sprawa odpowiedzialność za wykroczenie polegające na niezastowaniu się do
    znaków drogowych nie jest tak skomplikowana jak się "grupowym fizjologom"
    wydaje. Policja ani sądy nie mają z tym większych trudności.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "e<>n" 2007-08-09, 15:12

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9f1v1$1q6d$1@opal.icpnet.pl...
    > Zacytuję Z. Gilowską- "wrrrrrrrróć".
    > Wg. ciebie nie popełnia wykroczenia kierowca przekraczający w nocy, na pustej
    > drodze prędkość albo nie zatrzymujący się w w/w okolicznościach na stopie?

    1. problem nie dotyczy takiego zdarzenia.
    2. może nie popełnić wykroczenia zgodnie z art. 1 k.w. (np. wiózł swoją ciężarną
    żonę na porodówkę)
    3. sprawy karne dotyczą konkretnych zdarzeń i okoliczności, a nie zagadnień
    ogólnych, zasad i reguł (przykładowo obwiniony o kąpanie się w miejscu
    zabronionym nie odpowiada z tytułu kwalifikowalności jako wykroczenie kąpania
    się w miejscu zabronionym w ogóle, tak samo osoba nie stosująca się do znaków i
    sygnałów drogowych)


    > Sprawa odpowiedzialność za wykroczenie polegające na niezastowaniu się do
    > znaków drogowych nie jest tak skomplikowana jak się "grupowym fizjologom"
    > wydaje. Policja ani sądy nie mają z tym większych trudności.

    a sąd to jest niby poplecznik policji/prokuratury i strona w postępowaniu?
    twoje wypowiedzi są tak niekompetentne i niemerytoryczne, że faktycznie tylko
    EOT, bo dyskutowanie z kimś kto retorycznie, bezzasadnie i błędnie wciąż
    kwestionuje cudze wypowiedzi jest toksycznie męczące...

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 15:46

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9f3rq$9th$1@news2.task.gda.pl...


    >> Wg. ciebie nie popełnia wykroczenia kierowca przekraczający w nocy, na
    >> pustej drodze prędkość albo nie zatrzymujący się w w/w okolicznościach na
    >> stopie?
    >
    > 1. problem nie dotyczy takiego zdarzenia.

    Nie widzisz podobieństwa?

    > 2. może nie popełnić wykroczenia zgodnie z art. 1 k.w. (np. wiózł swoją
    > ciężarną żonę na porodówkę)

    O tym wie nawet dziecko i napewno nie ma to związku z tematem wątku.


    > EOT, bo dyskutowanie z kimś kto retorycznie, bezzasadnie i błędnie wciąż
    > kwestionuje cudze wypowiedzi jest toksycznie męczące...

    Niekwestionowanie bredni w stylu "w nocy światła nie mają mocy prawnej"
    byłoby wprowadzaniem w błąd czytelników grupy.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 15:49

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    news:f9f3rq$9th$1@news2.task.gda.pl...

    > twoje wypowiedzi są tak niekompetentne i niemerytoryczne,

    To tylko twoja pcena. Moja jest odwrotna. Pieprzysz jak potłuczony. Przejdź
    na oczach policjanta na czerwonym świetle gdy nie jadą żadne auta to być
    może przez kieszeń troszkę w pustej mózgownicy ci przybędzie;)


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Jotte" 2007-08-09, 16:02

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9f61s$1t16$1@opal.icpnet.pl Nostradamus
    pisze:

    >> twoje wypowiedzi są tak niekompetentne i niemerytoryczne,
    > To tylko twoja pcena. Moja jest odwrotna. Pieprzysz jak potłuczony.
    > Przejdź na oczach policjanta na czerwonym świetle gdy nie jadą żadne
    > auta to być może przez kieszeń troszkę w pustej mózgownicy ci
    > przybędzie;)
    Wątpię. Dyskutujesz z ignorantem, który został już kilkakrotnie pogoniony za
    wypisywanie bzdur. Coś tam liznął, myśli że jest ekspertem, a jest
    ekspierdem.
    Może to jakiś studencina prawa cienki?

    --
    Jotte

  • "Maluch" 2007-08-09, 16:24

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9f6pp$3f3$1@news.dialog.net.pl...

    > Wątpię. Dyskutujesz z ignorantem, który został już kilkakrotnie pogoniony
    > za wypisywanie bzdur. Coś tam liznął, myśli że jest ekspertem, a jest
    > ekspierdem.

    Pogoniony został ;), ale nie odpuszcza. Trzeba przyznać, że ma zacięcie ;),
    a co najważniejsze nie łamie się.
    --
    Maluch

  • "Jotte" 2007-08-09, 16:30

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9f8c2$6ud$1@nemesis.news.tpi.pl Maluch
    pisze:

    >> Wątpię. Dyskutujesz z ignorantem, który został już kilkakrotnie
    >> pogoniony za wypisywanie bzdur. Coś tam liznął, myśli że jest
    >> ekspertem, a jest ekspierdem.
    > Pogoniony został ;), ale nie odpuszcza.
    Znaczy - nic nie mądrzeje.

    > Trzeba przyznać, że ma zacięcie
    Może osobowość maniakalna?

    > ;), a co najważniejsze nie łamie się.
    Bo ja wiem czy to takie ważne nie łamać się tkwiąc w ignorancji i głupocie?

    --
    Jotte

  • "Maluch" 2007-08-09, 16:58

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9f8dt$4l9$1@news.dialog.net.pl...

    > Znaczy - nic nie mądrzeje.

    Trzeba trochę czasu a nastąpi poprawa.

    > Może osobowość maniakalna?

    Nie przesadzajmy.

    > Bo ja wiem czy to takie ważne nie łamać się tkwiąc w ignorancji i
    > głupocie?

    Nie oceniajmy i nie skreślajmy e< >n(a/ki) po tak małej radosnej twórczości.
    --
    Maluch

  • "Jotte" 2007-08-09, 17:14

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9fabn$bhc$1@nemesis.news.tpi.pl Maluch
    pisze:

    >> Znaczy - nic nie mądrzeje.
    > Trzeba trochę czasu a nastąpi poprawa.
    Skąd wiesz czy nastąpi? Na razie nic nie wskazuje, wręcz przeciwnie.

    >> Może osobowość maniakalna?
    > Nie przesadzajmy.
    Postulujesz przymknięcie oczu?

    >> Bo ja wiem czy to takie ważne nie łamać się tkwiąc w ignorancji i
    >> głupocie?
    > Nie oceniajmy
    Dlaczego? Przecież sam się z dobrawoli poddał ocenie pisząc tu.

    > i nie skreślajmy e< >n(a/ki) po tak małej radosnej
    > twórczości.
    Ależ oczywiście. Każdy ma prawo mieć szansę przyjść do rozumu.
    Choć on ma kiepskie rokowanie...

    --
    Jotte

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 17:16

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9f6pp$3f3$1@news.dialog.net.pl...

    > Może to jakiś studencina prawa cienki?

    Najdziwniejsze jest to, że dotychczas solidny Robert T. zdaje się mu
    wtórować.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Jotte" 2007-08-09, 17:27

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9fb3u$21kt$1@opal.icpnet.pl Nostradamus
    pisze:

    >> Może to jakiś studencina prawa cienki?
    > Najdziwniejsze jest to, że dotychczas solidny Robert T. zdaje się mu
    > wtórować.
    Każdy może się pomylić. Były z poczatku próby innych grupowiczów i moje też
    dyskutować z nim normalnie. Nie dało się, ale to przecież nic takiego.
    Przylazł troll, pójdzie troll, grupa zostanie. Spoko.

    --
    Jotte

  • "Maluch" 2007-08-09, 17:33

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9fb06$680$1@news.dialog.net.pl...

    > Skąd wiesz czy nastąpi? Na razie nic nie wskazuje, wręcz przeciwnie.

    Trzeba być dobrej myśli.

    > Postulujesz przymknięcie oczu?

    Tak i zakończyć dworowanie

    > Dlaczego? Przecież sam się z dobrawoli poddał ocenie pisząc tu.

    Czasami też coś palniemy niezręcznego czy niedorzecznego.
    --
    Maluch

  • "Przemek Lipski" 2007-08-09, 17:52

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Nostradamus" napisał w wiadomości
    news:f9f1v1$1q6d$1@opal.icpnet.pl...
    > Użytkownik "e<>n" napisał w wiadomości
    > news:f9f1et$sia$1@news2.task.gda.pl...
    >>
    >
    >> co nie znaczy, ze popełnił wykroczenie.
    >
    > Zacytuję Z. Gilowską- "wrrrrrrrróć".
    > Wg. ciebie nie popełnia wykroczenia kierowca przekraczający w nocy, na pustej
    > drodze prędkość albo nie zatrzymujący się w w/w okolicznościach na stopie?

    No, w zasadzie nie popełnia wykroczenia, bo nikt tego nie widzi :))) A jeżeli go
    na tym przyłapie Policja lub SM, to znaczy że jednak ta droga nie byla pusta
    :)))

    Pozdrawiam Przemek

  • "Jotte" 2007-08-09, 18:22

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9fcdb$go6$1@nemesis.news.tpi.pl Maluch
    pisze:

    >> Skąd wiesz czy nastąpi? Na razie nic nie wskazuje, wręcz przeciwnie.
    > Trzeba być dobrej myśli.
    Genetralnie jestem za, tylko w przypadku tego osobnika "dobra myśl" to
    kiepski pomysł.

    >> Postulujesz przymknięcie oczu?
    > Tak i zakończyć dworowanie
    Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.

    >> Dlaczego? Przecież sam się z dobrawoli poddał ocenie pisząc tu.
    > Czasami też coś palniemy niezręcznego czy niedorzecznego.
    Owszem, każdemu się zdarza.
    Ale czasami, a nie na dzień dobry i co chwilę

    --
    Jotte

  • "Le5zek" 2007-08-09, 18:22

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9cpnb$g05$1@news.dialog.net.pl...

    >
    >>> Nic specjalnego. Gówniany półsędek może po prostu "nie dać ci wiary"

    > Więc spadaj ze swoimi głupkowatymi uwagami, bo wiem co piszę.

    Za obrazę sądu można póść posiedziec na parę tygodni. No ale ty jesteś
    przecież chojrak.
    Ale nie prawnik na pewno.

    --
    Le5zek Grelak
    'I thought I was someone else, someone good.'

  • "Jotte" 2007-08-09, 18:31

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9ff01$9j$2@news.onet.pl Le5zek pisze:

    >>>> Nic specjalnego. Gówniany półsędek może po prostu "nie dać ci wiary"
    >> Więc spadaj ze swoimi głupkowatymi uwagami, bo wiem co piszę.
    > Za obrazę sądu można póść posiedziec na parę tygodni.
    To prawda. Ale nie ma to związku z moją wypowiedzią żadnego. Musisz jeszcze
    dużo popracować nad logiką wypowiedzi.

    > No ale ty jesteś przecież chojrak.
    Tak sądzisz? No i co?

    > Ale nie prawnik na pewno.
    Nigdy nie podawałem się za prawnika.
    Nie jestem prawnikiem z taką samą pewnością, z jaką i ty nim nie jesteś.

    --
    Jotte

  • "SQLwysyn" 2007-08-09, 22:24

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9ffgm$9ao$1@news.dialog.net.pl...

    >
    >>>>> Nic specjalnego. Gówniany półsędek

    No to zadziorny misiaczku przesłałem twojego posta do najbliższej
    prokuratory. Niedługo się przekonasz po wizycie smutnych panów, że sędziego
    nie wolno obrażac nawet na usenecie.

    --
    SQLwysyn
    Przeżylismy trzy zabory, przeżyjemy i kaczory ...

  • "SQLwysyn" 2007-08-09, 22:25

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9fevu$8v0$1@news.dialog.net.pl...

    > Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.

    Dlatego też zamierzam to z tobą robić.

    --
    SQLwysyn
    Przeżylismy trzy zabory, przeżyjemy i kaczory ...

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 22:36

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "SQLwysyn" napisał w wiadomości
    news:46bb74d0$1$9121$f69f905@mamut2.aster.pl...
    >
    > Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    > news:f9ffgm$9ao$1@news.dialog.net.pl...
    >
    >>
    >>>>>> Nic specjalnego. Gówniany półsędek
    >
    > No to zadziorny misiaczku przesłałem twojego posta do najbliższej
    > prokuratory.

    Mało przygłupawych mend tu było. Jeszcze sk...syn się przybłąkał. Nad tą
    grupą jakieś fatum ciąży;)))

    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 22:37

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "SQLwysyn" napisał w wiadomości
    news:46bb74d0$2$9121$f69f905@mamut2.aster.pl...
    >
    > Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    > news:f9fevu$8v0$1@news.dialog.net.pl...
    >
    >> Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.
    >
    > Dlatego też zamierzam to z tobą robić.

    Pędź przygłupie. Idź do lekarza.


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Nostradamus" 2007-08-09, 22:39

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "SQLwysyn" napisał w wiadomości
    news:46bb74d0$2$9121$f69f905@mamut2.aster.pl...
    >
    > Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    > news:f9fevu$8v0$1@news.dialog.net.pl...
    >
    >> Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.
    >
    > Dlatego też zamierzam to z tobą robić.


    Zaskarż rodziców. Matkę za chorobę weneryczną albo ojca za alkoholizm.
    Nikogo nie przekonasz, że jesteś potomstwem zdrowych rodziców;))))


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "Przemek Lipski" 2007-08-09, 23:03

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "SQLwysyn" napisał w wiadomości
    news:46bb74d0$1$9121$f69f905@mamut2.aster.pl...
    >
    > Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    > news:f9ffgm$9ao$1@news.dialog.net.pl...
    >
    >>
    >>>>>> Nic specjalnego. Gówniany półsędek
    >
    > No to zadziorny misiaczku przesłałem twojego posta do najbliższej prokuratory.
    > Niedługo się przekonasz po wizycie smutnych panów, że sędziego nie wolno
    > obrażac nawet na usenecie.

    A konkretnie o którego sędziego Ci chodzi?? Bo ja tu żadnych nazwisk nie
    wyczytałem :))))

    Przemek

  • "Jotte" 2007-08-09, 23:14

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:46bb74d0$1$9121$f69f905@mamut2.aster.pl SQLwysyn
    pisze:

    >>>>>> Nic specjalnego. Gówniany półsędek
    > No to zadziorny misiaczku przesłałem twojego posta do najbliższej
    > prokuratory. Niedługo się przekonasz po wizycie smutnych panów, że
    > sędziego nie wolno obrażac nawet na usenecie.
    The Bill, śmietnikowiec.

    --
    Jotte

  • "Jotte" 2007-08-09, 23:19

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:46bb74d0$2$9121$f69f905@mamut2.aster.pl SQLwysyn
    pisze:


    >> Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.
    > Dlatego też zamierzam to z tobą robić.
    Skąd ty się wziąłeś, debilu?

    --
    Jotte

  • "Jotte" 2007-08-09, 23:28

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    W wiadomości news:f9fu2n$2gb2$1@opal.icpnet.pl Nostradamus
    pisze:

    >>> Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.
    >> Dlatego też zamierzam to z tobą robić.
    > Zaskarż rodziców. Matkę za chorobę weneryczną albo ojca za alkoholizm.
    > Nikogo nie przekonasz, że jesteś potomstwem zdrowych rodziców;))))
    Stary, sorry, ale nie jedź w ten sposób, to nie fair. On jest odpadem na
    własny rachunek.
    Nie można nikomu jeździć po rodzicach, nawet takiemu wybrykowi. Rodzice na
    pewno nie chcieli zrobić czegoś takiego, chcieli mieć normalne dziecko. Nie
    wyszło, ale to nie ich wina.

    --
    Jotte

  • "Nostradamus" 2007-08-10, 08:15

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9g0ta$lkd$1@news.dialog.net.pl...

    >> Zaskarż rodziców. Matkę za chorobę weneryczną albo ojca za alkoholizm.
    >> Nikogo nie przekonasz, że jesteś potomstwem zdrowych rodziców;))))
    > Stary, sorry, ale nie jedź w ten sposób, to nie fair. On jest odpadem na
    > własny rachunek.
    > Nie można nikomu jeździć po rodzicach, nawet takiemu wybrykowi.

    Sorry. Usiłowałem dociec prawdy ;))


    --
    Pzdr
    Leszek
    GG1631219
    Jest to moje zdanie i ja je całkowicie podzielam

  • "SQLwysyn" 2007-08-10, 17:15

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    Użytkownik "Jotte"

    > The Bill, śmietnikowiec.

    A ja to ...

    --
    SQLwysyn
    Przeżylismy trzy zabory, przeżyjemy i kaczory ...

  • "SQLwysyn" 2007-08-10, 17:16

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    news:f9g0dr$l70$1@news.dialog.net.pl...
    >W wiadomości news:46bb74d0$2$9121$f69f905@mamut2.aster.pl SQLwysyn
    > pisze:
    >
    >
    >>> Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.
    >> Dlatego też zamierzam to z tobą robić.
    > Skąd ty się wziąłeś, debilu?

    Widzę, że po wizycie smutnych panów i złożeniu zeznań coś nerwowy jesteś.

    --
    SQLwysyn
    Przeżylismy trzy zabory, przeżyjemy i kaczory ...

  • "Przemek Lipski" 2007-08-11, 13:02

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.


    Użytkownik "SQLwysyn" napisał w wiadomości
    news:46bc8134$0$9086$f69f905@mamut2.aster.pl...
    >
    > Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
    > news:f9g0dr$l70$1@news.dialog.net.pl...
    >>W wiadomości news:46bb74d0$2$9121$f69f905@mamut2.aster.pl SQLwysyn
    >> pisze:
    >>
    >>
    >>>> Jestem innego zdania. Głupotę trzeba tępić.
    >>> Dlatego też zamierzam to z tobą robić.
    >> Skąd ty się wziąłeś, debilu?
    >
    > Widzę, że po wizycie smutnych panów i złożeniu zeznań coś nerwowy jesteś.

    A czemu Ci panowie mieli by byc smutni ???

    Przemek

  • Tiger 2007-08-11, 21:11

    Re: Rzekome przejście na czerwonym świetle.

    O 1 w nocy mryga już pomarańczowe światło.

Porady prawne e-prawnik.pl:


Pomoc prawna online

Opinie naszych klientów

  • Ewe

    ocena usługi:

    Bardzo szybko i rzeczowo. Polecam
  • Marlena

    ocena usługi:

    Bardzo profesjonalna i wyczerpująca odpowiedź. Porada prawna pozwoliła mi rozwiązać problem. Dziękuję i polecam.
  • Krystian

    ocena usługi:

  • Mania

    ocena usługi:

    Odpowiedż szybka i konkretna bez zawiłości prawniczych
  • Andrzej

    ocena usługi:

    Dziękuję za profesjonalną i zrozumiałą odpowiedż
  • Bogusław

    ocena usługi:

    Dziękuję za wyczerpującą opinię.
  • Elżbieta W.

    ocena usługi:

    Dziękuję za wyczerpującą opinię.
  • Elżbieta W.

    ocena usługi:

    Dziękuję za wyczerpującą opinię.
  • Marcin

    ocena usługi:

    Dziękuję za sprawna i rzeczowa odpowiedz. Pozdrawiam
  • 5

    ocena usługi:

    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Dziękuję
  • Rafał

    ocena usługi:

    Dzień dobry, Dziękuję za poradę prawną przygotowaną przez Państwa prawnika. Oceniam ją bardzo pozytywnie we wszystkich aspektach zawartych w ankiecie. W szczególności - obok przytoczenia wszystkich aktów stanowiących podstawę prawną dotyczącą mojej sprawy - istotna jest dla mnie rekomendacja z Państwa strony jak się zachować i jakie działania podjąć (a jakich zaniechać) w relacji z urzędem gminy, którego moja sprawa dotyczy. Dziękuję za pomoc. Zdecydowanie skorzystam z Państwa usług w przyszłości, jeśli tylko znajdę się w sytuacji wymagającej konsultacji prawnej.
  • Monika

    ocena usługi:

    Bardzo szybko i profesjonalnie , dziękuję
  • Bartek

    ocena usługi:

  • Winanda G.

    ocena usługi:

    Z porady prawne korzystam po raz kolejny. Bardzo pomocna opinia prawna, stosunkowo szybko i za przystęną cenę. Na każdym etapie sprawy służą fachową pomocą, co w moim przypadku osoby starszej, jest bardzo ważne. Szczerze polecam.
  • Grzegorz

    ocena usługi:

  • Marek

    ocena usługi:

  • Radosław

    ocena usługi:

    Korzystałem już z wielu porad prawnych, w różnych sprawach. Za każdym razem uzyskałem właściwą i profesjonalną opinię która pozwoliła załatwić mi każdą trudną sprawę.


Podobne wątki



Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane