Dochodzenie roszczeń za nadgodziny

Pytanie:

Były pracownik zwolnił się ,,za porozumieniem stron,, w kwietniu 2005 roku. Sam napisał podanie o zwolnienie. Teraz podał nas do sądu pracy (po roku czasu) o zapłatę nadgodzin. W rocznej karcie czasu pracy mam wypisane, że pracował po 8 godzin dziennie. Listy obecności podpisywał co dzień oprócz sobót (nie pracował). Teraz podał nas po upływie trzech lat o zapłatę nadgodzin (za rok 2003 i 2004) policzył sobie po 1 godzinę na dzień i za soboty. Chociaż jak podpisywał listę obecności nigdy nie podpisywał się w sobotę. Wszystko mam udokumentowane. Czy miał do tego prawo? Jak mam się bronić w sądzie pracy? Zważywszy na to, że to jest firma budowlana i że nieraz były wyjazdy na teren budowy po np. 50 km w jedną stronę?

Masz inne pytanie do prawnika?

ODPOWIEDŹ PRAWNIKA

Zgodnie z kodeksem pracy roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Zgodnie ze stanem faktycznym przedstawionym przez Panią pracownik mógł złożyć pozew o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, gdyż roszczenie jego nie uległo przedawnieniu. To że pracownik podpisywał listę obecności od poniedziałku do piątku wcale nie świadczy o tym, że pracownik w te dni pracował tylko po 8 godzin oraz, że nie świadczył pracy w soboty. Jednak te okoliczności musi wykazać pracownik, gdyż powołuje się na tą okoliczność. Dojazd na teren budowy jest elementem czasu pracy i powinien być wliczany do czasu pracy. Pracodawca bowiem w owym czasie pozostaje do dyspozycji pracodawcy. Jeśli nie była prowadzona ewidencja czasu pracy to pracodawca musiałby wykazać, że pracownik nie wykonywał pracy w godzinach nadliczbowych. Jeśli była prowadzona ewidencja ciężar dowodowy w postaci wykazania, że świadczył pracę w godzinach nadliczbowych i w jakiej wysokości spoczywa na pracowniku.

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: