Zakaz kontaktów z dzieckiem przez sąd

Pytanie:

Czy sąd może zakazać rodzicom kontaktów z dzieckiem?

Masz inne pytanie do prawnika?

ODPOWIEDŹ PRAWNIKA

W wyjątkowych wypadkach, jeżeli utrzymywanie kontaktów rodziców z dzieckiem poważnie zagraża dobru dziecka lub je narusza, sąd może zakazać ich utrzymywania. W postanowieniu z 7 listopada 2000 r. (I CKN 1115/00, LexPolonica nr 348662, OSNC 2001, nr 3, poz. 50) Sąd Najwyższy stwierdził, że zakazanie rodzicom osobistej styczności z dzieckiem może być orzeczone wyjątkowo, np. gdy utrzymywanie osobistych kontaktów rodziców z dzieckiem zagraża jego życiu, zdrowiu, bezpieczeństwu bądź wpływa demoralizująco na dziecko.

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (1)

zrozpaczona Anna

15.7.2014 12:27:56

Re: Zakaz kontaktów z dzieckiem przez sąd

Witam Państwa! Jestem babcią 15 letniej wnuczki.Po smierci jej ojca (mojego ukochanego syna) matka dziecka zabroniła jej kontaktów ze mną (dotychczas wnuczka była niejako "zakorzeniona bardzo w naszej rodzinie -setki zdjęc z całego jej życia w otoczeniu naszej rodziny sa dowodem).Niedługo mija rok od zerwania kontaktów a ja 9 mcy temu złozyłam w sadzie rodzinnym wniosek o ustalenie kontaktów z wnuczką (poradziła mi to w swojej odpowiedzi na moje pismo -Kurator OSwiaty )Sąd ma czas.Sprawa odbedzie się w rocznice śmierci ojca dziecka ,sąd przysłał na wizję lokalna kuratorkę ,która nakłania mnie do wycofania sprawy ,bo to bedzie "pranie brudów"...pytam,czy sąd nie rozumie ,ze taka sprawa wymaga tempa,że coś sie dzieje z matką dziecka ,która "uśmierca "wszystkie dotychczasowe kontakty dziecka z rodziną ojca-babcie ,dziadek ,ciocie ,wujowie ,kuzyni ,prababcie,chrzestni itp. Co ma byc "prane "na takiej sprawie?Ja chce się dowiedziec,czy środowisko wnuczki jej nie zagraża,czy zdała do następnej klasy,czy nie choruje,(bo matka przeniosła ją do niewiadomej przychoni lekarskiej)nie wiem ,jaki jest jej statrus materialny (ile wynosi renta po ojcu i na jakim poziomie zyja (synowa nie pracuje).Zalezy mi ,zeby wnuczka pozostała w kontaktach z drugim moim synem,jej chrzestnym i jego rodzina -zona i 3 dzieci.Kidyś ich dom ,to był punkt spotkan rodzinnych,przyjezdzała z ojcem do jego brata i sp0ędzali ze sobą weekendy i wyjazdy do letniej daczy.Teraz ledwo zamienia kilka zdań i kłamie ,ciagle kłamie.Ja nie oczekuje przymuszenia jej do odwiedzania mnie i nie chce ,zadnej pomocy w pracach domowych czy zakupach.Czuję ,ze synowa juz tak wyprała mózg wnuczki ,ze ta upatruje wszedzie wrogów i wini wszystkich za swoje niepowodzenia życiowe.Co w tej sytuacji moze mnie spotkac? Idę w zaparte i nie wycofam wniosku ,chce zobaczyc przed sadem ,co synowa zarzuca mnie i całej licznej rodzinie dziadka ,ze odcieła dziecko od jej dotychczasowego srodowiska.Dodam,ze syn nie był rozwiedziony z matką wnuczki ,nie było nawet pozwu,pracował i synowa otrzymała z tej pracy liczne profity-pensje ,zapomogi ,premie i ubezpieczenia .Całe 16 lat byłam ogromnym wsparciem finansowym dla rodziny syna .Jestesmy wierzcy praktykujacy a rodzina synowej odwrotnie .Dziecko ani razu nie było na grobie ojca ,ie zapaliło znicza a na msze pogrzebową do ostaniej chwili chrzestny usiłował ją dowieżc jednak matka jej nie dała,dopiero na cmentarz podjechały taxi,z drugą bacią (która nota bebne ,pochowała meza niedawno bez ksiedza a grób ten jest zaniedbany i nieodwiedzany.)Wychowywanie mojej wnuczki w tej atmosferze przeraża mnie -jednak matka jest jedynym opiekunem wnuczki i ma wyłaczne prawo do niej.Nie wychodzą z domu,jedzą i gapią się w TV,śpią do południa i wymyslaja sobie choroby.Zanim wnuczka skończy 18 lat i sama pokaze mi wiadomy gest chce jej pokazać ,ze nie jest niczyją własnoscia a te 2 lata są ostatnimi,kiedy rodzina moze jej wskazywać drogę rozwoju ,posiadania poglądów ,budowania swojej postawy wobec świata.Czy sąd moze nie ustosunkować sie do mojego wniosku i odrzucić go? (bo np.wnuczka sobie nie zyczy -ona nie lubi się przyznawać do lenistwa ,swojej niechęci do nauki i odejscia od koscioła)nie ma tez zadnych kolezanek,jej towarzystwo to matka ,dorosli synowie matki z poprzednich małzeństw (22 i 28 lat) ,babcia -ateistka ,przeklinająca ciotka. Jestem bezradna i bezsilna i jeszcze sąd miałby mi coś zarzucać,chcę tylko dać poczuc wnuczce i jej matce,ze świat się nimi interesuje i żeich nikczemne "tajemnice"sa pod obserwacja ludzi.


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: