Kolejki w szpitalach sztucznie wydłużane?

Szpitale mają obowiązek prowadzenia list osób oczekujących na zabiegi. Część placówek niestety tego nie robi, a prowadzone wykazy i tak nie stanowią rzetelnej informacji dla pacjentów o długości oczekiwania na zabieg - informuje Gazeta prawna.

Pacjenci mogą sprawdzić w internecie, jaki jest czas oczekiwania na zabieg w danej placówce i województwie. Dane te są jednak nierzetelne. Rzeczywisty czas oczekiwania na badanie jest sztucznie zawyżany. To wynik tego, że chorzy wpisują się na kilka list w różnych placówkach.

- Większość świadczeniodawców przesyła te dane, tyle że i tak nie stanowią one wiarygodnej informacji dla chorych. Nie pokazują rzeczywistego czasu oczekiwania na zabiegi, lecz przewidywalny - mówi Gazecie Prawnej Barbara Kawińska, zastępca dyrektora ds. medycznych z pomorskiego NFZ.

Na listach widnieją nazwiska osób, które już otrzymały świadczenie, lecz nie powiadomiły o tym placówki. Zdarza się również, że oczekująca na zabieg osoba zmarła, a jej rodzina nie przekazała tej informacji przychodni czy szpitalowi.

- Zgodnie z prawem pacjenci powinni zapisywać się u jednego świadczeniodawcy, ale w ogóle tego nie przestrzegają. A szpitale też nie mogą tego weryfikować - mówi gazecie Barbara Kawińska.

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: