Pożyczka przez internet. To jednak działalność gospodarcza

28.2.2012

Zespółe-prawnik.pl

Zespół
e-prawnik.pl

Takiego stanowiska bronił od dłuższego czasu fiskus. Teraz potwierdza je Naczelny Sąd Administracyjny. Wyrok jest prawomocny.

Oznacza to, że osoby pożyczające innym pieniądze za pośrednictwem internetowych serwisów „social lending” mogą być traktowani jak przedsiębiorcy.

Wówczas dochodu z odsetek nie będą mogli opodatkować w PIT jako przychodu z kapitałów pieniężnych. Konieczne będzie założenie firmy.

Cała sprawa zaczęła się od pytania podatnika, który chciał zainwestować swoje oszczędności. Zastanawiał się nad pożyczaniem pieniędzy na portalach społecznościowych kojarzących osoby  fizyczne – pożyczkobiorców i pożyczkodawców (tzw. social lending).

Porady prawne

Zakładając konto na takim portalu można udzielić bądź zaciągnąć pożyczkę bez pośrednictwa banku. Zainteresowani zawierają po prostu elektroniczną umowę poprzez złożenie oświadczenia woli. Osoba pożyczająca może udzielać jednocześnie kilku pożyczek. Jednej osobie można oddać na procent nie więcej niż stanowi regulamin serwisu.

„Jedna pożyczka na miesiąc to już działalność”

Zanim podatnik podjął się takiego pożyczania on-line zapytał fiskusa, czy nie będzie to czasem potraktowane jako prowadzenie działalności gospodarczej. Zaznaczył przy tym, że chciałby udzielać średnio jednej pożyczki w miesiącu w wysokości od 200 do 3.000 zł, w zależności od woli oraz możliwości i dostępności wolnych środków.

Według podatnika takie pożyczanie nie stanowi działalności gospodarczej. Innego zdania był resort finansów. W odpowiedzi na interpretację podatnika podkreślił, że po pierwsze, czynności te podejmowane są w celu zarobkowym we własnym imieniu i na własny rachunek.

Pożyczki te udzielane są ponadto w sposób zorganizowany, tzn. wnioskodawca, aby móc udzielać pożyczek musi się podporządkować regułom wyznaczonym przez serwis, musi też posiadać komputer oraz dostęp do internetu.

O ciągłym wykonywaniu działalności świadczy natomiast fakt, że pożyczki mają być udzielane średnio raz w miesiącu – nie ma więc w tym przypadku mowy o sporadycznym czy jednorazowym wydarzeniu.

W konsekwencji Ministerstwo Finansów stwierdziło, że uzyskiwany w taki sposób dochód należy traktować jako taki, którego źródłem jest pozarolnicza działalność gospodarcza. Nie można zatem zakwalifikować dochodów z odsetek jako przychodu z kapitałów pieniężnych.

Dwie instancje obroniły stanowiska resortu

Podatnik nie zgodził się z interpretacją przepisów wydaną przez ministerstwo i skierował sprawę na drogę sądową. Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł już blisko dwa lata temu, nie był on jednak prawomocny. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku potwierdził wówczas stanowisko resortu (I SA/Gd 17/10).

Podatnik złożył skargę kasacyjną od tego orzeczenia. Rozpatrzył ją właśnie Naczelny Sąd Administracyjny (II FSK 1472/10). Wynik? Osoba, która przynajmniej raz w miesiącu chce pożyczać pieniądze on-line na serwisach „social lending” jest przedsiębiorcą.

JAK SĄD UZASADNIŁ SWOJĄ DECYZJĘ?
CO OZNACZA ONA DLA POŻYCZKODAWCÓW?

CZYTAJ NA DRUGIEJ STRONIE

Według sądu nie można zgodzić się ze stanowiskiem, że działalność skarżącego polegająca na udzielaniu pożyczek w ramach portalu społecznościowego nie będzie najzwyczajniej prowadzeniem działalności gospodarczej.

- Po pierwsze, ma ona charakter zarobkowy. Aktywność podatnika nastawiona jest bowiem na uzyskiwanie zysku w postaci odsetek od udzielanych pożyczek – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Po drugie działalność ta nosi również znamiona działalności zorganizowanej, ponieważ nie ma charakteru przypadkowego.

Po trzecie działalności polegającej na udzielaniu pożyczek można również przypisać cechę ciągłości. - Pożyczki udzielane przez skarżącego nie będą miały charakteru jednorazowego, lecz jak wynika ze złożonego wniosku, podatnik zamierza udzielać ich wielokrotnie – wyjaśnia Naczelny Sąd Administracyjny.

W uzasadnieniu podkreślono również, że bez znaczenia jest tutaj fakt, że pożyczanie pieniędzy nie będzie głównym źródłem dochodu. Nieważne też, ile w taki sposób pożyczkodawca zarobi.

Dla sądu niezrozumiałe było też twierdzenie podatnika odnoszące się do skali aktywności w serwisie. Działalność gospodarcza może być prowadzona w różnej skali (wymiarze), co samo przez się nie wpływa na sposób jej prawnopodatkowej kwalifikacji.

Tak samo bez znaczenia są tutaj ograniczenia wynikające z konieczności podporządkowania się regułom serwisu społecznościowego. – Prowadzenie działalności gospodarczej nigdy nie oznacza zupełnie dowolnego i swobodnego postępowania – czytamy w uzasadnieniu.

Wyroki sądów są w tej sprawie rozbieżne

Należy w tym miejscu przypomnieć, że wcześniejszy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego był korzystniejszy dla pożyczkodawców.

Zgodnie z wyrokiem WSA w Warszawie z 29 października 2009 roku (III SA/Wa 1013/09) przychody osoby fizycznej z tytułu odsetek od pożyczek udzielonych innym osobom fizycznym za pomocą internetowej platformy pożyczkowej typu „social lending” są przychodami z kapitałów pieniężnych, a nie z działalności gospodarczej.

W takiej sytuacji podatek od uzyskanych odsetek (19-procentowy ryczałt) płaci się więc dopiero po zakończeniu roku podatkowego, do 30 kwietnia następnego roku. Nie ma potrzeby odprowadzania zaliczek w ciągu roku i zakładania firmy. Wyrok warszawskiego WSA podtrzymał w 2011 roku Naczelny Sąd Administracyjny (II FSK 142/10).

Pożyczasz on-line? Możesz mieć duże kłopoty

Powyższe wyroki sądów – zarówno te korzystne jak i niekorzystne dla podatników – wydawano w sprawach indywidualnych. Oznacza to, że dotyczyły one konkretnej osoby, a nie całego rynku pożyczek przez internet.

Jednak przyznanie przez najwyższą instancję sądu administracyjnego, że pożyczanie pieniędzy na serwisach „social lending” jest w niektórych przypadkach działalnością gospodarczą, może wyznaczyć nową linię orzeczniczą w tego typu sprawach.

Jeśli takie stanowisko będzie podtrzymywane w kolejnych wyrokach, to osoba pożyczająca przynajmniej raz w miesiącu pieniądze w sieci może mieć duże kłopoty w razie kontroli podatkowej. Oczywiście wtedy, gdy nie ma zarejestrowanej działalności gospodarczej.

Taka osoba nie odprowadza bowiem comiesięcznych zaliczek na PIT. Jeśli dochód z odsetek w ogóle nie był rozliczany – nawet jako przychód z kapitałów pieniężnych – powstają dodatkowo zaległości podatkowe. W takiej sytuacji możemy uniknąć kary wyrażając tzw. czynny żal i regulując wszystkie zaległe płatności wobec fiskusa. W innym przypadku czekają nas sankcje karno-skarbowe.

Dariusz Madejski, e-prawnik.pl

Porady prawne

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO:


Porady prawne