Sąd nie zabronił sprzedaży okrutnych gier

28.6.2011

Zespółe-prawnik.pl

Zespół
e-prawnik.pl

Za każdy egzemplarz "Grand Theft Auto", "Mortal Combat" czy "Alice Madness Returns", który sprzedano dziecku, sklepy miały płacić karę do 1000 dolarów.

Taki przepis chciały wprowadzić w 2006 roku władze Kalifornii. Według uchwalonego wówczas prawa tylko dorosły mógł kupić dziecku brutalną grę. Jednak zakaz nigdy nie zaczął obowiązywać, ponieważ został zaskarżony przez producentów gier. Dopiero wczoraj rozstrzygnięto spór.

Sąd Najwyższy USA orzekł, że taki zakaz ogranicza wolność słowa, którą gwarantuje wszystkim Amerykanom, również tym nieletnim, pierwsza poprawka do konstytucji – donosi serwis CNN.

Uzasadniający wyrok sędzia Antonin Scalia podkreślał, że dzieci już od najmłodszych lat mają styczność z przemocą – w komiksach, tekstach piosenek, filmach oraz bajkach, np. w baśniach braci Grimm, gdzie mamy przecież scenę pieczenia w piecu czarownicy przez Jasia i Małgosię.

Z wyrokiem Sądu Najwyższego nie zgodził się sędzia Stephen Breyer. Zwrócił on uwagę na to, że już w 1968 roku zakazano sprzedawania dzieciom magazynów pornograficznych lub erotycznych w Nowym Jorku. Sąd Najwyższy uznał wówczas taki zakaz za zgodny z konstytucją.

Alice Madness Returns jest kolejna grą, w której nie zabrakło krwi i przemocy.

Wczorajszy wyrok jest wielkim sukcesem producentów gier. Według portalu CNN roczne przychody producentów wynoszą w USA ponad 10 miliardów dolarów.

Dariusz Madejski, e-prawnik.pl

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO: