Hiphopowiec Peja zachęcał podczas koncertu fanów do pobicia gimnazjalisty. Wokalista przyznał się do winy, przeprosił pobitego Marcina i sam bronił się przed sądem.
Podczas jednego z koncertów Ryszard Andrzejewski (Peja) zauważył, że nastolatek pokazuje mu środkowy palec. Zaczął go wyzywać. Potem krzyczał ze sceny do tłumu: "Wiecie, co z nim zrobić? Rozjebać w c... Wszystko na mój koszt!" – przypomina zdarzenie Gazeta Wyborcza.
- Nie mam żalu do nikogo. Ponoszę odpowiedzialność za swoje czyny - mówił artysta przed zielonogórskim sądem.
Chociaż oskarżyciel żądał kary pozbawienia wolności, to raper nie trafi za kratki. Prokurator wnioskował jedynie o karę finansową. Wyrok w sprawie ma zapaść 6 kwietnia – czytamy na łamach Gazety Wyborczej.
Jesteśmy prawnikami specjalizującymi się w różnych dziedzinach prawa. Nasz Zespół tworzą aktywni zawodowo profesjonaliści, posiadający wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy prawnej szerokiemu gronu Klientów.
Newsletter
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.