Logowanie

Rejestracja

Poprzez założenie konta Użytkownika w serwisie e-prawnik.pl wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wykonania zobowiązań przez Legalsupport sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Gabrieli Zapolskiej 36, kod poczt. 30-126, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, NIP 676-21-64-973, kapitał zakładowy 133.000,00 zł, zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Równocześnie akceptuję regulamin serwisu e-Prawnik.pl

Bezpłatny dostęp tylko dla zarejestrowanych

masz już konto?

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i akceptuję Regulamin serwisu e-Prawnik.pl (więcej)

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Legalsupport sp. z o.o. informacji handlowej (więcej)


2013-02-23, 17:31

Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

Marcin N

Ostatnio policja szukając źródeł mandatów - zaczyna czepiać się
przechodzących na czerwonym świetle.

O ile w niektórych sytuacjach takie zachowanie uważam za niedopuszczalne
- to bardzo często sam też przechodzę, gdy na horyzoncie nie ma samochodu.

Policja jednak lubi się przyczepić do każdego - nie bacząc, że wiele
krajów zachodnich przechodzenie na czerwonym uważa za normę.

Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą wyższej
konieczności (np. chorym dzieckiem czekającym w domu na tatę biegnącego
z apteki z lekami)?



--
MN

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!


Odpowiedzi do: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

  • Liwiusz 2013-02-23, 18:48

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zas ada wyższej konieczności

    W dniu 2013-02-23 17:31, Marcin N pisze:
    > Ostatnio policja szukając źródeł mandatów - zaczyna czepiać się
    > przechodzących na czerwonym świetle.
    >
    > O ile w niektórych sytuacjach takie zachowanie uważam za niedopuszczalne
    > - to bardzo często sam też przechodzę, gdy na horyzoncie nie ma samochodu.
    >
    > Policja jednak lubi się przyczepić do każdego - nie bacząc, że wiele
    > krajów zachodnich przechodzenie na czerwonym uważa za normę.
    >
    > Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
    > mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą wyższej

    Raczej nie.

    > konieczności (np. chorym dzieckiem czekającym w domu na tatę biegnącego
    > z apteki z lekami)?

    Bez sensu. Nawet gdyby to była prawda (a nie jest i nie będzie), ak tata
    biegnie z lekami do umierającego, to szybko przyjmuje mandat, albo
    ucieka, a nie dyskutuje z policjantami. Albo dzwoni po pogotowie.

    --
    Liwiusz

  • Tomasz Myrdin 2013-02-23, 20:21

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    Nie "raczej nie" tylko na co najmniej 200% nie!
    Przejscie na czerwonym swietle to nie przestępstwo tylko wykroczenie.
    Znikoma społeczna szkodliwosć czynu dotyczy wyłącznie przestęp
    stw! Wykroczeń nigdy!!!20

    Co do zas stanu wyższej koniecznosci to też wydaje mi się że ni
    e dałoby się tego obronić. A już na pewno w ten sposób który zo
    stał wskazany. 20

  • Andrzej Lawa 2013-02-23, 20:31

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 23.02.2013 17:31, Marcin N pisze:

    > Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
    > mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą wyższej

    To wykroczenie, więc musiał byś wykazać brak szkodliwości społecznej,
    ale to by zadziałało tylko w przypadku świateł ewidentnie omyłkowo
    działających np. na zamkniętym i rozkopanym odcinku drogi.

    > konieczności (np. chorym dzieckiem czekającym w domu na tatę biegnącego
    > z apteki z lekami)?

    ROTFL

    To już by się chyba załapało na robienie sobie kpin z sądu.

    Biegniesz z lekami, których dostarczenie minutę później może zaważyć na
    zdrowiu dziecka?

    --
    Świadomie psujący kodowanie i formatowanie wierszy
    są jak srający z lenistwa i głupoty na środku pokoju.
    I jeszcze ci durnie tłumaczą to nowoczesnością...

  • "Robert Tomasik" 2013-02-23, 20:33

    Re: PrzejC59Bcie na czerwonym C59Bwiet le a zasada wyC5BCszej koniecznoC59Bci

    Użytkownik "Liwiusz" napisał w wiadomości
    news:kgavde$ru2$1@news.task.gda.pl...
    >> Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
    >> mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą wyższej
    > Raczej nie.

    Ale sąd może przekonać, że upewnił sie, iż nikomu to nei zagraża i sądzę,
    że w niektórych wypadkach da sie pouczenie wynegocjować.
    >
    >> konieczności (np. chorym dzieckiem czekającym w domu na tatę biegnącego
    >> z apteki z lekami)?
    >
    > Bez sensu. Nawet gdyby to była prawda (a nie jest i nie będzie), ak tata
    > biegnie z lekami do umierającego, to szybko przyjmuje mandat, albo
    > ucieka, a nie dyskutuje z policjantami. Albo dzwoni po pogotowie.

    Bo argument bez sensu z tymi lekami. Ale, jakby powiedział, że uciekał
    przed facetem, który miał nóż, ale na widok policjantów uciekł? Tu już sąd
    mógłby różnie na to spojrzeć, zwłaszcza, gdyby ktoś sie tam faktycznie
    kręcił przykładowo. Sam pomysł z wyższą koniecznością nie jest utopijny,
    tylko trzeba sensownie to uzasadnić. Leki nie są dobrym pomysłem, bo na
    miejscu policjantów delikwenta wsadziłbym na pokład, na sygnałach odstawił
    do domu, ale na miejscu zweryfikował, czy jest tam faktycznien jakieś
    umierajace dziecko. I znam taki przypadek z życia. Skończyło się wnioskiem
    o ukaranie do sądu z uzasadnieniem, że facet próbował wprowadzić
    policjantów w błąd i możliwy do nałozenia mandat wydaje się karą zbyt niską
    w stosunku do zagrożenia. Z tym, ze chodziło akurat o przekroczenie
    prędkości przez lekarza, który tłumaczył, ze do chorego jedzie, a jechał do
    knajpy.

  • Tomasz Myrdin 2013-02-23, 21:08

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    Przed sądem to nie pouczenie tylko co najwyżej naganę. ;) To jednak d
    robiazg.20

    Gdyby jednak zaczął ktos zmyslać o jakims niezidentyfikowanym o
    sobniku który gonił za nim z nożem to byłaby to już tragedia.20
    W takiej sytuacji na miejscu policjantów uznałbym że ten który goni
    ł z nożem zapewne usiłował popełnić przestępstwo z art. 148 K
    K (czy słusznie to dopiero póBCniej by się okazało). Jeżeli posi
    adasz jakiekolwiek wiarygodne wiadomosci o usiłowaniu popełnienia prz
    estępstwa zabójstwa to jestes zobowiązany do poinformowania o tym o
    dpowiednich organów państwowych (odmienne postępowanie naraża na od
    powiedzialnosć karną z art. 240 KK). Konieczne zatem byłoby zło
    żenie zeznań w tej sprawie. Gdyby ktos zmyslał (co niewątpliwie
    bez problemu by mu udowodniono) to odpowiadałby karnie za popełnienie
    przestępstwa z art. 238 KK (zawiadomienie o przestępstwie niepopełnio
    nym).20
    Ogólnie "z deszczu pod rynnę". ;)20

  • "Alek" 2013-02-23, 22:06

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał

    > Przejście na czerwonym świetle to nie przestępstwo tylko
    > wykroczenie. Znikoma społeczna szkodliwość czynu dotyczy wyłącznie
    > przestępstw! Wykroczeń nigdy!!!

    Art. 1.
    § 1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto
    popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu,
    ograniczenia wolności, grzywny do 5000 złotych lub nagany.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-23, 22:10

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Alek wrote:
    > Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał
    >
    >> Przejście na czerwonym świetle to nie przestępstwo tylko
    >> wykroczenie. Znikoma społeczna szkodliwość czynu dotyczy wyłącznie
    >> przestępstw! Wykroczeń nigdy!!!
    >
    > Art. 1.
    > § 1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto
    > popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę
    > ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    > obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu,
    > ograniczenia wolności, grzywny do 5000 złotych lub nagany.

    no można by sie na to powołać i zapytać jaką szkodliwość społeczna ma
    przejście na czerwonym świetle gdy nie ma żadnych samochodów i żadne dzieci
    (możliwość demoralizacji) nie widzą. Może jak trafi na myślącego sędziego to
    go tylko pouczy.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-23, 22:11

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Andrzej Lawa wrote:
    > W dniu 23.02.2013 17:31, Marcin N pisze:
    >
    >> Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
    >> mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą
    >> wyższej
    >
    > To wykroczenie, więc musiał byś wykazać brak szkodliwości społecznej,
    > ale to by zadziałało tylko w przypadku świateł ewidentnie omyłkowo
    > działających np. na zamkniętym i rozkopanym odcinku drogi.

    brak szkodliwości to chyab jak nie groziło żadną szkoda dla nikogo...

    pusta droga.

  • Andrzej Lawa 2013-02-23, 22:36

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 23.02.2013 22:11, Marek Dyjor pisze:

    > brak szkodliwości to chyab jak nie groziło żadną szkoda dla nikogo...
    >
    > pusta droga.

    A gdyby tędy jechała wasza teściowa? ;)

    --
    Świadomie psujący kodowanie i formatowanie wierszy
    są jak srający z lenistwa i głupoty na środku pokoju.
    I jeszcze ci durnie tłumaczą to nowoczesnością...

  • Tomasz Myrdin 2013-02-23, 23:31

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    Alek, porównaj:
    Art. 1. A7 2 KK
    Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwo
    sć jest znikoma.20
    oraz
    Art. 1. A7 1 KW
    Odpowiedzialnosci za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn s
    połecznie szkodliwy.

    W przypadku przestępstw masz jasno powiedziane - nie stanowi przestępst
    wa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwosć jest znikoma.
    Przy wykroczeniu masz tylko - odpowiedzialnosci za wykroczenie podlega te
    n tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy.
    Nie ma przy wykroczeniach nic o znikomej szkodliwosci!!!
    Zgodnie z przepisem przy wykroczeniu masz odpowiedzialnosć za każdy (
    nawet znikomo) społecznie szkodliwy czyn.
    Rozumiesz różnicę?20

  • Tomasz Myrdin 2013-02-23, 23:41

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu sobota, 23 lutego 2013 22:10:05 UTC+1 użytkownik Marek Dyjor napis
    ał:
    > no można by sie na to powołać i zapytać jaką szkodliwosć sp
    ołeczna ma przejscie na czerwonym swietle gdy nie ma żadnych samoch
    odów i żadne dzieci (możliwosć demoralizacji) nie widzą. Może
    jak trafi na myslącego sędziego to go tylko pouczy.

    Każdy czyn zakazany jest społecznie szkodliwy. W przypadku przestępst
    w zasadne było wyłączenie błahostek, w przypadku wykroczeń (z kt
    órych większosć jest błaha) takiego uzasadnienia nie było.

  • "Nostradamus" 2013-02-24, 01:21

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Marek Dyjor" napisał w wiadomości grup
    dyskusyjnych:kgbb9i$6jb$1@news.task.gda.pl...

    ,

    >brak szkodliwości to chyab jak nie groziło żadną szkoda dla nikogo...
    ,


    A szkodą dla kogo jest posiadanie 1-2 porcyjek amfetaminy przy sobie??? A
    jest to przestępstwo.

  • "Robert Tomasik" 2013-02-24, 02:01

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał w wiadomości
    news:3466ad94-8f0f-4e21-8b34-8cb06a1e34a1@googlegroups.com...

    > Gdyby jednak zaczął ktoś zmyślać o jakimś niezidentyfikowanym osobniku
    > który gonił za nim z nożem to byłaby to już tragedia.
    > W takiej sytuacji na miejscu policjantów uznałbym że ten który gonił z
    > nożem zapewne usiłował popełnić przestępstwo z art. 148 KK (czy słusznie
    > to dopiero później by się okazało). Jeżeli posiadasz jakiekolwiek
    > wiarygodne wiadomości o usiłowaniu popełnienia przestępstwa zabójstwa to
    > jesteś zobowiązany do poinformowania o tym odpowiednich organów
    > państwowych (odmienne postępowanie naraża na odpowiedzialność > karną z
    > art. 240 KK). Konieczne zatem byłoby złożenie zeznań w tej sprawie. Gdyby
    > ktoś zmyślał (co niewątpliwie bez problemu by mu udowodniono) to
    > odpowiadałby karnie za popełnienie przestępstwa z art. 238
    > KK (zawiadomienie o przestępstwie niepopełnionym).
    > Ogólnie "z deszczu pod rynnę". ;)

    Mylisz się. Jak bedzie mądzre kłamał, to obalenie jego zeznań wcale łatwe
    nie jest.

  • "Alek" 2013-02-24, 07:58

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci


    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał w wiadomości
    news:950cdfef-7dd8-4d0e-92e0-c65edc225583@googlegroups.com...
    Alek, porównaj:
    Art. 1. § 2 KK
    Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna
    szkodliwość jest znikoma.
    oraz
    Art. 1. § 1 KW
    Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn
    społecznie szkodliwy.

    W przypadku przestępstw masz jasno powiedziane - nie stanowi
    przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest
    znikoma.
    Przy wykroczeniu masz tylko - odpowiedzialności za wykroczenie podlega
    ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy.
    Nie ma przy wykroczeniach nic o znikomej szkodliwości!!!
    Zgodnie z przepisem przy wykroczeniu masz odpowiedzialność za każdy
    (nawet znikomo) społecznie szkodliwy czyn.
    Rozumiesz różnicę?


    W omawianym przypadku nie ma szkodliwości, ani znacznej ani znikomej
    ani innej - nie ma żadnej, a zatem i wykroczenia nie ma. Oczywiście
    tylko na zdrowy rozum, bo policjant i tak zaproponuje mandat a sąd
    nałoży karę. Wbrew logice.

  • "Alek" 2013-02-24, 08:02

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał
    >
    > Każdy czyn zakazany jest społecznie szkodliwy. W przypadku
    > przestępstw zasadne było wyłączenie błahostek, w przypadku wykroczeń
    > (z których większość jest błaha) takiego uzasadnienia nie było.


    Wytłumacz mi na czym polega szkodliwość czynu zabronionego,
    polegającego na przejściu przez jezdnię na czerwonym świetle, w
    sytuacji gdy jest środek nocy, nie ma ruchu samochodów, pogoda jest
    doskonała, widoczność jest na pół kilometra w każdą stronę itd.

  • Marcin N 2013-02-24, 08:38

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 08:02, Alek pisze:
    > Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał
    >>
    >> Każdy czyn zakazany jest społecznie szkodliwy. W przypadku przestępstw
    >> zasadne było wyłączenie błahostek, w przypadku wykroczeń (z których
    >> większość jest błaha) takiego uzasadnienia nie było.
    >
    >
    > Wytłumacz mi na czym polega szkodliwość czynu zabronionego, polegającego
    > na przejściu przez jezdnię na czerwonym świetle, w sytuacji gdy jest
    > środek nocy, nie ma ruchu samochodów, pogoda jest doskonała, widoczność
    > jest na pół kilometra w każdą stronę itd.

    Przyłączam się ciepło do tej prośby.

    Skoro "każdy czyn zakazany jest szkodliwy społecznie" - to po co taki
    dopisek w przepisach?

    Tak czy siak - z Waszych odpowiedzi wnoszę, że nie ma sensu przyjmować
    mandatu na 250 zł od policji w sytuacji, gdy mam okoliczności łagodzące,
    np. w postaci pustej ulicy. Sędzia zapewne złagodzi karę a być może
    skończy się wyłącznie na kosztach sądowych.

    --
    MN

  • RadoslawF 2013-02-24, 10:29

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Dnia 2013-02-24 07:58, Użytkownik Alek napisał:

    > W omawianym przypadku nie ma szkodliwości, ani znacznej ani znikomej ani
    > innej - nie ma żadnej, a zatem i wykroczenia nie ma. Oczywiście tylko na
    > zdrowy rozum, bo policjant i tak zaproponuje mandat a sąd nałoży karę.
    > Wbrew logice.

    Jakiś dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    że tak wolno. I to już będzie szkodliwość społeczna.


    Pozdrawiam

  • "Alek" 2013-02-24, 10:50

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "RadoslawF" napisał
    >
    >> W omawianym przypadku nie ma szkodliwości, ani znacznej ani
    >> znikomej ani innej - nie ma żadnej, a zatem i wykroczenia nie ma.
    >> Oczywiście tylko na zdrowy rozum, bo policjant i tak zaproponuje
    >> mandat a sąd nałoży karę. Wbrew logice.
    >
    > Jakiś dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    > że tak wolno. I to już będzie szkodliwość społeczna.

    To jest tak bardzo naciągane, że wstydziłbyś się używać takiego
    argumentu. Na tej zasadzie karalne byłoby bez wyjątku każde
    przewinienie (bez tego warunku o szkodliwości społecznej) bo jakiś
    dzieciak zobaczy czy inne cośtam cośtam. A jednak w ustawie tenże
    warunek jest, więc coś ustawodawca na myśli miał.

    Ale skoro już to napisałeś, to dla wykazania tej szkodliwości
    musiałbyś udowodnić, że jakiś konkretny dzieciak faktycznie to widział
    i faktycznie doszło do jego demoralizacji.
    Choćby na podobieństwo zakłócania ciszy nocnej - mogę w swoim
    mieszkaniu robić dowolne hałasy dopóki nie znajdzie się sąsiad,
    któremu to przeszkadza. Bo jeśli na przykład jestem sam w całej
    kamienicy (np. wszyscy inni wyjechali) to nie mogę zakłócić ciszy
    nocnej bo niby komu?

  • Maruda 2013-02-24, 12:14

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 08:02, Alek pisze:
    > Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał
    >>
    >> Każdy czyn zakazany jest społecznie szkodliwy. W przypadku przestępstw
    >> zasadne było wyłączenie błahostek, w przypadku wykroczeń (z których
    >> większość jest błaha) takiego uzasadnienia nie było.
    >
    >
    > Wytłumacz mi na czym polega szkodliwość czynu zabronionego, polegającego
    > na przejściu przez jezdnię na czerwonym świetle, w sytuacji gdy jest
    > środek nocy, nie ma ruchu samochodów, pogoda jest doskonała, widoczność
    > jest na pół kilometra w każdą stronę itd.

    Wytłumacz na czym polega szkodliwość czynu zabronionego polegającego na
    posiadaniu niezarejstrowanego kałacha i wymachiwaniu tymże załadowanym
    kałachem w środku dnia na ruchliwej ulicy?

    Wytłumacz na czym polega szkodliwość ostrożnej i bezkolizyjnej jazdy
    samochodem na tęgiej bani?

    Tzw. "ustawodawca" goni w piętkę. Sam nie panuje nad tym, co ustawia i
    zapisuje.

    A moim zdaniem nie ma podstaw do karania za "stwarzanie zagrożenia". To
    właśnie nie jest czyn szkodliwy.

    --

    Dziękuję. Pozdrawiam. Ten Maruda.

  • witek 2013-02-24, 12:20

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Alek wrote:
    > Użytkownik "RadoslawF" napisał
    >>
    >>> W omawianym przypadku nie ma szkodliwości, ani znacznej ani znikomej
    >>> ani innej - nie ma żadnej, a zatem i wykroczenia nie ma. Oczywiście
    >>> tylko na zdrowy rozum, bo policjant i tak zaproponuje mandat a sąd
    >>> nałoży karę. Wbrew logice.
    >>
    >> Jakiś dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    >> że tak wolno. I to już będzie szkodliwość społeczna.
    >
    > To jest tak bardzo naciągane, że wstydziłbyś się używać takiego
    > argumentu. Na tej zasadzie karalne byłoby bez wyjątku każde przewinienie
    > (bez tego warunku o szkodliwości społecznej) bo jakiś dzieciak zobaczy
    > czy inne cośtam cośtam. A jednak w ustawie tenże warunek jest, więc coś
    > ustawodawca na myśli miał.


    Ale dokładnie to miał na myśli.

    Plucie w domu na własną podłogę szkodliwe nie jest, tudziez obsikanie
    własnego domu. Ale ja zrobisz to na ulicy to mozesz dostac w ucho.
    Wlasnie z argumentem, bo jakby inni tez tak zaczeli robic to ....


    >
    > Ale skoro już to napisałeś, to dla wykazania tej szkodliwości musiałbyś
    > udowodnić, że jakiś konkretny dzieciak faktycznie to widział i
    > faktycznie doszło do jego demoralizacji.

    Nie musi.
    Wystarczy, ze jest taka możliwość.


    > Choćby na podobieństwo zakłócania ciszy nocnej - mogę w swoim mieszkaniu
    > robić dowolne hałasy dopóki nie znajdzie się sąsiad, któremu to
    > przeszkadza. Bo jeśli na przykład jestem sam w całej kamienicy (np.
    > wszyscy inni wyjechali) to nie mogę zakłócić ciszy nocnej bo niby komu?

    troche nie trafiles, bo wykroczeniem jest zakłócanie a nie halasowanie.

    Gdyby wykorczeniem było samo hałasowanie to wowczas nie bylby potrzebny
    nikt kto tego slucha. Wystarczylyby same decybele.

  • Marcin N 2013-02-24, 13:16

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 10:29, RadoslawF pisze:

    > Jakiś dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    > że tak wolno. I to już będzie szkodliwość społeczna.

    W tym sęk, że takie przechodzenie w sytuacji zerowego zagrożenia - nie
    jest niczym złym bez względu na to, kto patrzy. Wykazuje jedynie bezsens
    ślepego przestrzegania niedoskonałych przepisów.

    Dlaczego więc mam być ukarany za czyn zupełnie nieszkodliwy tylko
    dlatego, że ktoś patrzy?



    --
    MN

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 14:53

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 08:02:56 UTC+1 użytkownik Alek napisał
    :
    > WytEFżBDumacz mi na czym polega szkodliwoEFżBDEFżBD czynu zab
    ronionego, polegajEFżBDcego na przejEFżBDciu przez jezdniEFżBD
    na czerwonym EFżBDwietle, w sytuacji gdy jest EFżBDrodek nocy, nie
    ma ruchu samochodEFżBDw, pogoda jest doskonaEFżBDa, widocznoEFż
    BDEFżBD jest na pEFżBD kilometra w kaEFżBDdEFżBD stronEF
    żBD itd.

    Proszę bardzo. Polega ona (społeczna szkodliwosć) na tym że zacho
    wanie takie jest zabronione przez prawo. A3amanie prawa jest społecznie
    szkodliwe zawsze (proszę nie pisać o kontratypach ponieważ szkoda cza
    su na rozwodzenie się o rzeczach oczywistych). To czy do danego przepisu
    w danej sytuacji należy się stosować nie pozostawiono ocenie tych kt
    órzy mają się do niego stosować. Rozważanie czy było widać ja
    kis samochód, czy droga była pusta, czy demoralizował się jakis
    dzieciak jest w kontekscie istnienia społecznej szkodliwosci pozbawi
    one sensu - czyn był społecznie szkodliwy z powodów jak wyżej.20

    Oczywiscie, sąd może wziąć pod uwagę wszystkie okolicznosci i
    odpowiednio do nich wyrokować ale w tej sytuacji niemal na pewno tego ni
    e zrobi. Na miejscu oskarżyciela (chociaż z policją nigdy nic nie wia
    domo a liczenie na ich wykształcenie czasami bywa ryzykowne) podniósł
    bym że przechodzenie na czerwonym swietle jest wysoce społecznie szko
    dliwe ze względu na swoją masowosć. W każdym też przypadku ludz
    ie są przekonani że nie było żadnej szkodliwosci w ich działani
    u a pomimo tego co roku z tego powodu (i tu bym podał dane odnosnie wyp
    adków smiertelnych oraz innych, które bym zapewne miał będąc po
    licjantem).20

  • RadoslawF 2013-02-24, 15:00

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Dnia 2013-02-24 13:16, Użytkownik Marcin N napisał:

    >> Jakiś dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    >> że tak wolno. I to już będzie szkodliwość społeczna.
    >
    > W tym sęk, że takie przechodzenie w sytuacji zerowego zagrożenia - nie
    > jest niczym złym bez względu na to, kto patrzy. Wykazuje jedynie bezsens
    > ślepego przestrzegania niedoskonałych przepisów.

    Mandat dostajesz za popełnienie wykroczenia a nie dlatego że
    czyn jaki popełniłeś jest zły.

    > Dlaczego więc mam być ukarany za czyn zupełnie nieszkodliwy tylko
    > dlatego, że ktoś patrzy?

    Dlatego że popełniłeś wykroczenie na które patrzył osobnik
    uprawniony do ukarania cię mandatem a nie mityczny "ktoś".
    Nie sugeruj się dyskusją o szkodliwości czy moralności,
    mandat dostajesz za wykroczenie zdefiniowane w kodeksie.


    Pozdrawiam

  • Marcin N 2013-02-24, 15:23

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 14:53, Tomasz Myrdin pisze:

    > Oczywiście, sąd może wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności i odpowiednio do nich wyrokować ale w tej sytuacji niemal na pewno tego nie zrobi. Na miejscu oskarżyciela (chociaż z policją nigdy nic nie wiadomo a liczenie na ich wykształcenie czasami bywa ryzykowne) podniósłbym że przechodzenie na czerwonym świetle jest wysoce społecznie szkodliwe ze względu na swoją masowość. W każdym też przypadku ludzie są przekonani że nie było żadnej szkodliwości w ich działaniu a pomimo tego co roku z tego powodu (i tu bym podał dane odnośnie wypadków śmiertelnych oraz innych, które bym zapewne miał będąc policjantem).

    Znaczy ile wypadków zdarzyło się przy przechodzeniu przez pustą jezdnię?
    Więcej niż zero? To chyba w sytuacji, gdy przechodzący się potknął i
    skręcił kostkę.


    --
    MN

  • Marcin N 2013-02-24, 15:26

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 15:00, RadoslawF pisze:

    > Nie sugeruj się dyskusją o szkodliwości czy moralności,
    > mandat dostajesz za wykroczenie zdefiniowane w kodeksie.

    Będę się tym sugerował, ponieważ szkodliwość i moralność też jest
    częścią przepisów. Owa nieszkodliwość działa w tej sytuacji na moją
    korzyść.

    Jeśli policja chce mi wdupić mandat za taką duperelę - to niech się przy
    tym napracuje. Nie piszą raporty, pozwy sądowe, niech zeznają w czasie
    rozprawy. I tak jestem przekonany, że sąd złagodzi karę.


    --
    MN

  • witek 2013-02-24, 15:49

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Marcin N wrote:
    > W dniu 2013-02-24 15:00, RadoslawF pisze:
    >
    >> Nie sugeruj się dyskusją o szkodliwości czy moralności,
    >> mandat dostajesz za wykroczenie zdefiniowane w kodeksie.
    >
    > Będę się tym sugerował, ponieważ szkodliwość i moralność też jest
    > częścią przepisów. Owa nieszkodliwość działa w tej sytuacji na moją
    > korzyść.
    >
    > Jeśli policja chce mi wdupić mandat za taką duperelę - to niech się przy
    > tym napracuje. Nie piszą raporty, pozwy sądowe, niech zeznają w czasie
    > rozprawy. I tak jestem przekonany, że sąd złagodzi karę.
    >
    >

    masz prawo.

  • Bydlę 2013-02-24, 15:59

    Re: PrzejC59Bcie na czerwonym C59Bwietle a zasada wyC5BCszej koniecznoC59Bci

    On 2013-02-23 17:31:13 +0100, Marcin N said:

    > Ostatnio policja szukając źródeł mandatów - zaczyna czepiać się
    > przechodzących na czerwonym świetle.
    >
    > O ile w niektórych sytuacjach takie zachowanie uważam za niedopuszczalne


    A co z kierowcami samochodó, którzy uznają, że w danym momencie nic
    złego się nie stanie, jeśli przejadą na czerwonym?
    A z chirurgami, którzy uznają, że 25 gramow wódki tylko zmniejszy im
    drżenie rąk i nie wpłynie negatywnie na przebieg operacji?


    > Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
    > mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą wyższej
    > konieczności

    50%.



    --
    Bydlę

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 16:06

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 08:38:26 UTC+1 użytkownik Marcin N napis
    ał:
    > Skoro "każdy czyn zakazany jest szkodliwy społecznie" - to po co taki
    dopisek w przepisach? -- MN

    Dobre pytanie. Spotkałem się z poglądem że ma to odróżniać wy
    kroczenie od przestępstwa (przy wykroczeniu mamy każdy czyn społeczni
    e szkodliwy a przy przestępstwie tylko taki który jest społecznie szk
    odliwy w stopniu większym niż znikomy), w sumie całkiem sensowne. O i
    le mnie pamięć nie myli była na ten temat dyskusja i całkiem dobry
    artykuł w PiP (bodajże w 1988r).20

    A tak na marginesie, ciekawe że nikt nie zadał sobie trudu by zajrzeć
    jak sprawa się ma z wykroczeniami skarbowymi. ;) A wtedy problem dopiero
    robi się ciekawy (w kontekscie racjonalnosci prawodawcy). 20

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 16:13

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 15:23:40 UTC+1 użytkownik Marcin N napis
    ał:
    > Znaczy ile wypadkEFżBDw zdarzyEFżBDo siEFżBD przy przechodzen
    iu przez pustEFżBD jezdniEFżBD? WiEFżBDcej niEFżBD zero? To
    chyba w sytuacji, gdy przechodzEFżBDcy siEFżBD potknEFżBDEF
    żBD i skrEFżBDciEFżBD kostkEFżBD. -- MN

    Twoim zdaniem (pomijając samobójców) ludzie gdy przechodzą na czerw
    onym swietle robią to pomimo tego że uważają że z dużym prawd
    opodobieństwem zaraz zginą? Każdy kto przechodzi na czerwonym swiet
    le uważa że jego zachowanie nie było szkodliwe ponieważ nie było
    niebezpieczeństwa! (W przeciwnym przypadku by tego nie zrobił.) Pomimo
    tego co jakis czas dochodzi do wypadku. Dlatego własnie nie masz ocen
    iać zagrożenia tylko najzwyczajniej nie przechodzić na czerwonym sw
    ietle.

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 16:19

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 15:26:07 UTC+1 użytkownik Marcin N napis
    ał:
    > BEFżBDdEFżBD siEFżBD tym sugerowaEFżBD, poniewaEFżBD
    szkodliwoEFżBDEFżBD i moralnoEFżBDEFżBD teEFżBD jest cz
    EFżBDciEFżBD przepisEFżBDw. Owa nieszkodliwoEFżBDEFżBD
    dziaEFżBDa w tej sytuacji na mojEFżBD korzyEFżBDEFżBD. Je
    EFżBDli policja chce mi wdupiEFżBD mandat za takEFżBD duperel
    EFżBD - to niech siEFżBD przy tym napracuje. Nie piszEFżBD rapo
    rty, pozwy sEFżBDdowe, niech zeznajEFżBD w czasie rozprawy. I tak j
    estem przekonany, EFżBDe sEFżBDd zEFżBDagodzi karEFżBD. --
    MN

    Ale masz swiadomosć że za tę robotę sam zapłacisz? W dodatku
    podwójnie. ;)20
    Raz w podatkach a dwa poniesiesz koszty.20

    No i należy pamiętać że sąd nie jest związany taryfikatorem. Ma
    ndat mógłbys dostać np. 250 zł a grzywnę możesz dostać 5000
    zł. Niekiedy sąd daje wyraBCnie więcej żeby ludzie gdy oczywisci
    e nie mają racji nie zajmowali czasu innym.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:23

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Tomasz Myrdin wrote:
    > W dniu sobota, 23 lutego 2013 22:10:05 UTC+1 użytkownik Marek Dyjor
    > napisał:
    >> no można by sie na to powołać i zapytać jaką szkodliwość społeczna
    >> ma przejście na czerwonym świetle gdy nie ma żadnych samochodów i
    >> żadne dzieci (możliwość demoralizacji) nie widzą. Może jak trafi na
    >> myślącego sędziego to go tylko pouczy.
    >
    > Każdy czyn zakazany jest społecznie szkodliwy.

    widać w tym taką socjalistyczna logikę, która nakazywał dac mandat za
    wejście na trawnik bo jest zakaz i jest wykroczenie :)

    aby czyn był szkodliwy musi czynić szkodę...

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:29

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Maruda wrote:
    > W dniu 2013-02-24 08:02, Alek pisze:
    >> Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał
    >>>
    >>> Każdy czyn zakazany jest społecznie szkodliwy. W przypadku
    >>> przestępstw zasadne było wyłączenie błahostek, w przypadku
    >>> wykroczeń (z których większość jest błaha) takiego uzasadnienia nie
    >>> było.
    >>
    >>
    >> Wytłumacz mi na czym polega szkodliwość czynu zabronionego,
    >> polegającego na przejściu przez jezdnię na czerwonym świetle, w
    >> sytuacji gdy jest środek nocy, nie ma ruchu samochodów, pogoda jest
    >> doskonała, widoczność jest na pół kilometra w każdą stronę itd.
    >
    > Wytłumacz na czym polega szkodliwość czynu zabronionego polegającego
    > na posiadaniu niezarejstrowanego kałacha i wymachiwaniu tymże
    > załadowanym kałachem w środku dnia na ruchliwej ulicy?

    dobry przykład...

    zastanów sie jaka sie kara spotka za chodzenie po ulicy i nadmienione
    machanie nie zarejestrowaną bronią a jaka za jej posiadanie w domu schowanej
    do gablotki na ścianie jako pamiątki po dziadku z AK.

    Myślę że kary będą znacząco różne.

    Podobnie gdy tej broni użyjesz do obrony własnej vis do straszenia sąsiadów
    których nei lubisz.

    > Wytłumacz na czym polega szkodliwość ostrożnej i bezkolizyjnej jazdy
    > samochodem na tęgiej bani?

    cieżko jechać ostrożnie gdy sie nie posiada pełnej kotnroli na postepowanie
    z tytułu upojenia alkoholowego...

    > Tzw. "ustawodawca" goni w piętkę. Sam nie panuje nad tym, co ustawia i
    > zapisuje.
    >
    > A moim zdaniem nie ma podstaw do karania za "stwarzanie zagrożenia".
    > To właśnie nie jest czyn szkodliwy.
    .....

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:32

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Tomasz Myrdin wrote:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 15:23:40 UTC+1 użytkownik Marcin N
    > napisał:
    >> Znaczy ile wypadk�w zdarzy�o si� przy przechodzeniu przez
    >> pust� jezdni�? Wi�cej ni� zero? To chyba w sytuacji, gdy
    >> przechodz�cy si� potkn�� i skr�ci� kostk�. -- MN
    >
    > Twoim zdaniem (pomijając samobójców) ludzie gdy przechodzą na
    > czerwonym świetle robią to pomimo tego że uważają że z dużym
    > prawdopodobieństwem zaraz zginą? Każdy kto przechodzi na czerwonym
    > świetle uważa że jego zachowanie nie było szkodliwe ponieważ nie było
    > niebezpieczeństwa! (W przeciwnym przypadku by tego nie zrobił.)
    > Pomimo tego co jakiś czas dochodzi do wypadku. Dlatego właśnie nie
    > masz oceniać zagrożenia tylko najzwyczajniej nie przechodzić na
    > czerwonym świetle.

    ale zdajesz sobie sprawę ze ta interpretacja jest normalnie debilna?

    oczywiście tak sie interpretuje prawo w RP (idać za tradycją komunizmu i
    caratu) ale takie stosowanie oprawa jest bzdurne i szkodliwe.


    Myślę że ciężko jest znaleźć kogoś normalnego kto będzie stała na czerwonym
    świetle na pustej drodze z dobrą widocznością. Myślę że nie uczyni tego ani
    pan policjant ani pan sędzia ani pan prokurator.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:35

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    RadoslawF wrote:
    > Dnia 2013-02-24 13:16, Użytkownik Marcin N napisał:
    >
    >>> Jakiś dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    >>> że tak wolno. I to już będzie szkodliwość społeczna.
    >>
    >> W tym sęk, że takie przechodzenie w sytuacji zerowego zagrożenia -
    >> nie jest niczym złym bez względu na to, kto patrzy. Wykazuje jedynie
    >> bezsens ślepego przestrzegania niedoskonałych przepisów.
    >
    > Mandat dostajesz za popełnienie wykroczenia a nie dlatego że
    > czyn jaki popełniłeś jest zły.

    policjant powienien ocenić sytuację i udzielić pouczenia... Ma do tego
    prawo...

    dając mandat zachowuje sie jak ostatni idiota...

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:36

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Nostradamus wrote:
    > Użytkownik "Marek Dyjor" napisał w wiadomości grup
    > dyskusyjnych:kgbb9i$6jb$1@news.task.gda.pl...
    >
    > ,
    >
    >> brak szkodliwości to chyab jak nie groziło żadną szkoda dla nikogo...
    > ,
    >
    >
    > A szkodą dla kogo jest posiadanie 1-2 porcyjek amfetaminy przy
    > sobie??? A jest to przestępstwo.

    kolejny debilizm... ale z innej mańki

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:39

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Bydlę wrote:
    > On 2013-02-23 17:31:13 +0100, Marcin N
    > said:
    >> Ostatnio policja szukając źródeł mandatów - zaczyna czepiać się
    >> przechodzących na czerwonym świetle.
    >>
    >> O ile w niektórych sytuacjach takie zachowanie uważam za
    >> niedopuszczalne
    >
    >
    > A co z kierowcami samochodó, którzy uznają, że w danym momencie nic
    > złego się nie stanie, jeśli przejadą na czerwonym?

    rozsądny policjant powinien inaczej potraktować kogoś kto przejechał na
    czerwonym świetle przejście dla pieszych gdzieś w polach na zadupiu a
    inaczej kogoś kto to samo robi na ruchliwym skrzyżowaniu w ciągu dnia.

    PRAWO to nie młotek, celem prawa jest zapewnianie bezpieczeństwa a nie tepę
    masakrowanie obywateli.


    > A z chirurgami, którzy uznają, że 25 gramow wódki tylko zmniejszy im
    > drżenie rąk i nie wpłynie negatywnie na przebieg operacji?
    >
    >
    >> Pytanie moje: czy mam szansę wybronić się przed sądem nie przyjmując
    >> mandatu i broniąc się niską szkodliwością społeczną lub zasadą
    >> wyższej konieczności
    >
    > 50%.

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 16:45

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:23:22 UTC+1 użytkownik Marek Dyjor na
    pisał:
    > widaEFżBD w tym takEFżBD socjalistyczna logikEFżBD, ktEFż
    BDra nakazywaEFżBD dac mandat za wejEFżBDcie na trawnik bo jest za
    kaz i jest wykroczenie :) aby czyn byEFżBD szkodliwy musi czyniEFż
    BD szkodEFżBD...


    Wchodzenie na trawniki jest społecznie szkodliwe. ;) Utrzymanie trawnik
    ów kosztuje a chodząc po nich niszczysz je.20

    Co do zas szkodzenia - łamanie zakazów (jesli nawet niczemu innemu)
    szkodzi ogólnemu poszanowaniu prawa.20




  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 16:54

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:32:57 UTC+1 użytkownik Marek Dyjor na
    pisał:
    > ale zdajesz sobie sprawEFżBD ze ta interpretacja jest normalnie debil
    na? oczywiEFżBDcie tak sie interpretuje prawo w RP (idaEFżBD za tra
    dycjEFżBD komunizmu i caratu) ale takie stosowanie oprawa jest bzdurne
    i szkodliwe. MyEFżBDlEFżBD EFżBDe ciEFżBDko jest znaleEF
    żBDEFżBD kogoEFżBD normalnego kto bEFżBDdzie staEFżBDa n
    a czerwonym EFżBDwietle na pustej drodze z dobrEFżBD widocznoEFż
    BDciEFżBD. MyEFżBDlEFżBD EFżBDe nie uczyni tego ani pan po
    licjant ani pan sEFżBDdzia ani pan prokurator.

    Ale zdajesz sobie sprawę że jakos tak ciężko wierzyć że kto
    s dokładnie się przyjrzał okolicy i ze 100% pewnoscią mógł
    stwierdzić że nie ma zagrożenia skoro nie zobaczył policji? ;)

    Co się zas tyczy stania na czerwonym - tak, zdecydowana większosć
    pieszych i zmotoryzowanych stoi i czeka na zielone niezależnie od tego c
    zy jest to uzasadnione czymkolwiek innym niż tylko poszanowaniem prawa. T
    ak samo jest w innych cywilizowanych państwach. Masz jednak rację, są
    państwa gdzie każdy sam ocenia jak ma jechać (mniej więcej tak je
    BCdzi się po Kairze) - pozostawiam Twojej ocenie gdzie bezpieczniej si
    ę poruszać.20

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 16:55

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Tomasz Myrdin wrote:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:23:22 UTC+1 użytkownik Marek
    > Dyjor napisał:
    >> wida� w tym tak� socjalistyczna logik�, kt�ra nakazywa�
    >> dac mandat za wej�cie na trawnik bo jest zakaz i jest wykroczenie
    >> :) aby czyn byďż˝ szkodliwy musi czyniďż˝ szkodďż˝...
    >
    >
    > Wchodzenie na trawniki jest społecznie szkodliwe. ;) Utrzymanie
    > trawników kosztuje a chodząc po nich niszczysz je.
    >
    > Co do zaś szkodzenia - łamanie zakazów (jeśli nawet niczemu innemu)
    > szkodzi ogólnemu poszanowaniu prawa.

    ale wiesz że wg wielu teoretyków prawa, tępe stosowanie prawa jest jeszcze
    bardziej szkodliwe dla jego poszanowania?

    trzeba sie zawsze zastanawiać jaki ma cel PRAWO... czemu służy prawo.

  • "Alek" 2013-02-24, 17:00

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "witek" napisał
    >>
    >> Ale skoro już to napisałeś, to dla wykazania tej szkodliwości
    >> musiałbyś
    >> udowodnić, że jakiś konkretny dzieciak faktycznie to widział i
    >> faktycznie doszło do jego demoralizacji.
    >
    > Nie musi.
    > Wystarczy, ze jest taka możliwość.

    A ciebie należy posadzić za gwałt. Oczywiście zakładam, że nikogo nie
    skrzywdziłeś, ale przecież masz taką możliwość a to podobno wystarczy
    ;P

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 17:05

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:55:26 UTC+1 użytkownik Marek Dyjor na
    pisał:
    > ale wiesz EFżBDe wg wielu teoretykEFżBDw prawa, tEFżBDpe stos
    owanie prawa jest jeszcze bardziej szkodliwe dla jego poszanowania? trzeba
    sie zawsze zastanawiaEFżBD jaki ma cel PRAWO... czemu sEFżBDuEFż
    BDy prawo.

    Wielu teoretyków prawa to znaczy którzy i gdzie (publikacja, rocznik, s
    trona itd.) o tym mówili?20

    Co się zas tyczy tępego stosowania prawa - oczywiscie, w nadzwyczaj
    nych sytuacjach wręcz zbrodnią byłoby stosowanie złego prawa. Tu je
    dnak nie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Ani sytuacja nie jest nadzw
    yczajna (wręcz przeciwnie) ani prawo nie jest złe.20

    A o duchu (celu) prawa to mówił Gowin i tymczasem jednego takiego aż
    nadto wystarczy.20

  • "Alek" 2013-02-24, 17:06

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Maruda" napisał
    >>
    >> Wytłumacz mi na czym polega szkodliwość czynu zabronionego,
    >> polegającego
    >> na przejściu przez jezdnię na czerwonym świetle, w sytuacji gdy
    >> jest
    >> środek nocy, nie ma ruchu samochodów, pogoda jest doskonała,
    >> widoczność
    >> jest na pół kilometra w każdą stronę itd.

    > Wytłumacz na czym polega szkodliwość ostrożnej i bezkolizyjnej jazdy
    > samochodem na tęgiej bani?

    Tu zagrożenie jest bardzo realne. Nieszczęście może się wydarzyć tu i
    teraz albo za chwilę gdzieś dalej. Ono trwa przez cały czas
    przebywania pijaka za kółkiem. Natomiast mój przypadek dotyczył
    pojedynczej sytuacji, gdzie można bez wątpliwości przesądzić czy
    zagrożenie było czy nie.

    > Tzw. "ustawodawca" goni w piętkę. Sam nie panuje nad tym, co ustawia
    > i zapisuje.
    >
    > A moim zdaniem nie ma podstaw do karania za "stwarzanie zagrożenia".
    > To właśnie nie jest czyn szkodliwy.

    Rozróżnij zagrożenie realne, bezpośrednie od potencjalnego,
    hipotetycznego (w stylu "a gdyby tu było przedszkole, w przyszłości").

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 17:38

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 02:01:32 UTC+1 użytkownik Robert Tomasik
    napisał:
    > Mylisz się. Jak bedzie mądzre kłamał, to obalenie jego zeznań w
    cale łatwe nie jest.

    Domyslam że całosć działa się w miescie. W miescie zazwyc
    zaj pełno jest kamer rejestrujących co dzieje się w okolicy. Pierwsze
    o co bym zapytał to którędy uciekał a następnie sprawdził zapi
    sy z monitoringu. Byłoby widać czy faktycznie uciekał i czy ktos go
    nił z nożem. A to tylko jedna z możliwosci sprawdzenia.

  • Szymon von Ulezalka 2013-02-24, 17:43

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    > Jakis dzieciak z okna zobaczy jak przechodzisz na czerwonym i uzna
    > że tak wolno. I to już będzie szkodliwosć społeczna.

    nom. straszne toto jest.
    przejdzie przez ulice **na czerwonym** swietle. jeszcze jak dorosnie
    moze przestac glosowan na przewodnia partie.

    szymon

  • "m4rkiz" 2013-02-24, 17:53

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    "Andrzej Lawa" wrote in message
    news:512918f7$1@news.home.net.pl...
    > To wykroczenie, więc musiał byś wykazać brak szkodliwości społecznej, ale to
    > by zadziałało tylko w przypadku świateł ewidentnie omyłkowo działających np.
    > na zamkniętym i rozkopanym odcinku drogi.
    >> konieczności (np. chorym dzieckiem czekającym w domu na tatę biegnącego
    >> z apteki z lekami)?
    > ROTFL
    > To już by się chyba załapało na robienie sobie kpin z sądu.
    > Biegniesz z lekami, których dostarczenie minutę później może zaważyć na
    > zdrowiu dziecka?

    offtopicznie - inhalator dla astmatyka na przyklad

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 18:12

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Tomasz Myrdin wrote:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:32:57 UTC+1 użytkownik Marek
    > Dyjor napisał:
    >> ale zdajesz sobie sprawďż˝ ze ta interpretacja jest normalnie
    >> debilna? oczywi�cie tak sie interpretuje prawo w RP (ida� za
    >> tradycjďż˝ komunizmu i caratu) ale takie stosowanie oprawa jest
    >> bzdurne i szkodliwe. My�l� �e ci�ko jest znale�� kogo�
    >> normalnego kto b�dzie sta�a na czerwonym �wietle na pustej
    >> drodze z dobr� widoczno�ci�. My�l� �e nie uczyni tego
    >> ani pan policjant ani pan s�dzia ani pan prokurator.
    >
    > Ale zdajesz sobie sprawę że jakoś tak ciężko wierzyć że ktoś
    > dokładnie się przyjrzał okolicy i ze 100% pewnością mógł stwierdzić
    > że nie ma zagrożenia skoro nie zobaczył policji? ;)
    >
    > Co się zaś tyczy stania na czerwonym - tak, zdecydowana większość
    > pieszych i zmotoryzowanych stoi i czeka na zielone niezależnie od
    > tego czy jest to uzasadnione czymkolwiek innym niż tylko
    > poszanowaniem prawa. Tak samo jest w innych cywilizowanych państwach.
    > Masz jednak rację, są państwa gdzie każdy sam ocenia jak ma jechać
    > (mniej więcej tak jeździ się po Kairze) - pozostawiam Twojej ocenie
    > gdzie bezpieczniej się poruszać.

    ale wiesz ze się mylisz...

    w wielu cywilizowanych krajach europejskich przejście przez pusta drogę na
    czerwonym pod nosem policjanta skończy sie niczym.

    bo w tych krajach policja nie jest od gnębienia pobywateli i poprawiania
    bilansu płątniczego państwa tylko od służenia obywatelom, i zapewniania im
    bezpieczeńśtwa.

    W polsce policjant moze skierować wniosek o ukaranie za pójscie na rauszu do
    samochodu po papierosy.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 18:14

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Tomasz Myrdin wrote:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:55:26 UTC+1 użytkownik Marek
    > Dyjor napisał:
    >> ale wiesz �e wg wielu teoretyk�w prawa, t�pe stosowanie prawa
    >> jest jeszcze bardziej szkodliwe dla jego poszanowania? trzeba sie
    >> zawsze zastanawia� jaki ma cel PRAWO... czemu s�u�y prawo.
    >
    > Wielu teoretyków prawa to znaczy którzy i gdzie (publikacja, rocznik,
    > strona itd.) o tym mówili?
    >
    > Co się zaś tyczy tępego stosowania prawa - oczywiście, w
    > nadzwyczajnych sytuacjach wręcz zbrodnią byłoby stosowanie złego
    > prawa. Tu jednak nie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Ani
    > sytuacja nie jest nadzwyczajna (wręcz przeciwnie) ani prawo nie jest
    > złe.
    >
    > A o duchu (celu) prawa to mówił Gowin i tymczasem jednego takiego aż
    > nadto wystarczy.

    nie tylko Gowin...

    duch prawa, praca sędziów... to są sprawy któymi powinniśmy sie
    interesować...

    Bo niestety ale odziedziczyliśmy po latach komuny i zaborach bardzo zły
    model stosowania prawa.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 18:15

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    m4rkiz wrote:
    > "Andrzej Lawa" wrote in message
    > news:512918f7$1@news.home.net.pl...
    >> To wykroczenie, więc musiał byś wykazać brak szkodliwości
    >> społecznej, ale to by zadziałało tylko w przypadku świateł
    >> ewidentnie omyłkowo działających np. na zamkniętym i rozkopanym
    >> odcinku drogi.
    >>> konieczności (np. chorym dzieckiem czekającym w domu na tatę
    >>> biegnącego z apteki z lekami)?
    >> ROTFL
    >> To już by się chyba załapało na robienie sobie kpin z sądu.
    >> Biegniesz z lekami, których dostarczenie minutę później może zaważyć
    >> na zdrowiu dziecka?
    >
    > offtopicznie - inhalator dla astmatyka na przyklad

    nie ważne...

    złamałeś prawo czeka cie kara... jak dziecku grozi niebezpieczeństwo to
    powinienies wezwać pogotowie i spokojnie czekać aż przyjedzie. ;-)

  • witek 2013-02-24, 18:19

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Marek Dyjor wrote:
    > Tomasz Myrdin wrote:
    >> W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:32:57 UTC+1 użytkownik Marek
    >> Dyjor napisał:
    >>> ale zdajesz sobie sprawďż˝ ze ta interpretacja jest normalnie
    >>> debilna? oczywi�cie tak sie interpretuje prawo w RP (ida� za
    >>> tradycjďż˝ komunizmu i caratu) ale takie stosowanie oprawa jest
    >>> bzdurne i szkodliwe. My�l� �e ci�ko jest znale�� kogo�
    >>> normalnego kto b�dzie sta�a na czerwonym �wietle na pustej
    >>> drodze z dobr� widoczno�ci�. My�l� �e nie uczyni tego
    >>> ani pan policjant ani pan s�dzia ani pan prokurator.
    >>
    >> Ale zdajesz sobie sprawę że jakoś tak ciężko wierzyć że ktoś
    >> dokładnie się przyjrzał okolicy i ze 100% pewnością mógł stwierdzić
    >> że nie ma zagrożenia skoro nie zobaczył policji? ;)
    >>
    >> Co się zaś tyczy stania na czerwonym - tak, zdecydowana większość
    >> pieszych i zmotoryzowanych stoi i czeka na zielone niezależnie od
    >> tego czy jest to uzasadnione czymkolwiek innym niż tylko
    >> poszanowaniem prawa. Tak samo jest w innych cywilizowanych państwach.
    >> Masz jednak rację, są państwa gdzie każdy sam ocenia jak ma jechać
    >> (mniej więcej tak jeździ się po Kairze) - pozostawiam Twojej ocenie
    >> gdzie bezpieczniej się poruszać.
    >
    > ale wiesz ze się mylisz...
    >
    > w wielu cywilizowanych krajach europejskich przejście przez pusta drogę
    > na czerwonym pod nosem policjanta skończy sie niczym.
    >
    co nie znaczy, ze nie moze wlepic mandatu jak bedzie chcial

    > bo w tych krajach policja nie jest od gnębienia pobywateli i poprawiania
    > bilansu płątniczego państwa tylko od służenia obywatelom, i zapewniania
    > im bezpieczeńśtwa.
    >
    > W polsce policjant moze skierować wniosek o ukaranie za pójscie na
    > rauszu do samochodu po papierosy.

    moze, ale nie musi.
    rownie dobrze mogl palcem pokiwac.

    to jest kwestia mentalnosci policjanta a nie jakosci prawa.

  • RadoslawF 2013-02-24, 18:28

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Dnia 2013-02-24 18:14, Użytkownik Marek Dyjor napisał:
    > Tomasz Myrdin wrote:
    >> W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:55:26 UTC+1 użytkownik Marek
    >> Dyjor napisał:
    >>> ale wiesz �e wg wielu teoretyk�w prawa, t�pe stosowanie prawa
    >>> jest jeszcze bardziej szkodliwe dla jego poszanowania? trzeba sie
    >>> zawsze zastanawia� jaki ma cel PRAWO... czemu s�u�y prawo.
    >>
    >> Wielu teoretyków prawa to znaczy którzy i gdzie (publikacja, rocznik,
    >> strona itd.) o tym mówili?
    >>
    >> Co się zaś tyczy tępego stosowania prawa - oczywiście, w
    >> nadzwyczajnych sytuacjach wręcz zbrodnią byłoby stosowanie złego
    >> prawa. Tu jednak nie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Ani
    >> sytuacja nie jest nadzwyczajna (wręcz przeciwnie) ani prawo nie jest
    >> złe.
    >>
    >> A o duchu (celu) prawa to mówił Gowin i tymczasem jednego takiego aż
    >> nadto wystarczy.
    >
    > nie tylko Gowin...
    >
    > duch prawa, praca sędziów... to są sprawy któymi powinniśmy sie
    > interesować...
    >
    > Bo niestety ale odziedziczyliśmy po latach komuny i zaborach bardzo zły
    > model stosowania prawa.

    A wyjaśnisz dlaczego wchodzenie na trawnik było społecznie
    szkodliwe tylko u demoludów ? W cywilizowanych krajach trawniki
    są robione dla ludzi, coby sobie weszli, pochodzili, usiedli.
    Pojazdami mechanicznymi nie wolno po nich jeździć.


    Pozdrawiam

  • Maruda 2013-02-24, 18:53

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 15:26, Marcin N pisze:

    > Jeśli policja chce mi wdupić mandat za taką duperelę - to niech się przy
    > tym napracuje. Nie piszą raporty, pozwy sądowe, niech zeznają w czasie
    > rozprawy. I tak jestem przekonany, że sąd złagodzi karę.

    Tu akurat jesteś w błędzie. Żaden pies z kulawą nogą się na rozprawę nie
    pofatyguje.
    Sąd nie zawsze złagodzi, ale można próbować.


    --

    Dziękuję. Pozdrawiam. Ten Maruda.

  • Maruda 2013-02-24, 18:57

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 16:19, Tomasz Myrdin pisze:

    > No i należy pamiętać że sąd nie jest związany taryfikatorem. Mandat mógłbyś dostać np. 250 zł a grzywnę możesz dostać 5000zł. Niekiedy sąd daje wyraźnie więcej żeby ludzie gdy oczywiście nie mają racji nie zajmowali czasu innym.

    Być może, ale uczestniczyłem w sprawie z ruchu drogowego, gdzie po 3 (!)
    rozprawach sąd zasądził grzywnę chyba 100zł i 50zł zryczałtowanych
    kosztów postępowania. Może niedokładnie przytaczam, ale z błędem <50zł.


    --

    Dziękuję. Pozdrawiam. Ten Maruda.

  • Maruda 2013-02-24, 19:01

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 16:39, Marek Dyjor pisze:

    > PRAWO to nie młotek, celem prawa jest zapewnianie bezpieczeństwa a nie
    > tepę masakrowanie obywateli.

    Gdzie-żeś Ty (i kiedy) się takich pierdół naczytał? W XIX wieku?
    ;)

    --

    Dziękuję. Pozdrawiam. Ten Maruda.

  • "Alek" 2013-02-24, 19:03

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Bydlę" napisał

    > A z chirurgami, którzy uznają, że 25 gramow wódki tylko zmniejszy im
    > drżenie rąk i nie wpłynie negatywnie na przebieg operacji?

    Nie chodzi o to co on sobie uznaje tylko o obiektywną ocenę sytuacji.
    Jeśli na pustej drodze jest tylko jedna osoba to cokolwiek by zrobiła
    nie ma to wpływu na bezpieczeństwo innych, bo ich po prostu nie ma w
    zasięgu. Zaś ów chirurg jest chory i nie powinien wykonywać zawodu.

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 19:12

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 18:57:27 UTC+1 użytkownik Maruda napisa
    ł:
    > ByEFżBD moEFżBDe, ale uczestniczyEFżBDem w sprawie z ruchu dr
    ogowego, gdzie po 3 (!) rozprawach sEFżBDd zasEFżBDdziEFżBD grz
    ywnEFżBD chyba 100zEFżBD i 50zEFżBD zryczaEFżBDtowanych kos
    ztEFżBDw postEFżBDpowania. MoEFżBDe niedokEFżBDadnie przyta
    czam, ale z bEFżBDEFżBDdem <50zEFżBD. -- DziEFżBDkujEFż
    BD. Pozdrawiam. Ten Maruda.

    Sam odmówiłem przyjęcia mandatu (tylko miałem znacznie mocniejsze p
    odstawy) i liczę że na zasadzie słusznosci nawet koszty uda mi si
    ę przerzucić na skarb państwa. Zobaczymy. Tymczasem lekko zirytował
    em sąd stwierdzeniem "nie osmieliłbym się pouczać, ale...". ;) Us
    łyszałem że "pouczam, a sąd nie odważyłby się mnie pouczać"
    (powiedzmy że) w zakresie mojej specjalizacji (jakby co chwilę tego ni
    e robił).

  • Tomasz Myrdin 2013-02-24, 19:19

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 19:03:58 UTC+1 użytkownik Alek napisał
    :
    > Nie chodzi o to co on sobie uznaje tylko o obiektywnEFżBD ocenEFż
    BD sytuacji. JeEFżBDli na pustej drodze jest tylko jedna osoba to coko
    lwiek by zrobiEFżBDa nie ma to wpEFżBDywu na bezpieczeEFżBDstwo
    innych, bo ich po prostu nie ma w zasiEFżBDgu. ZaEFżBD EFżBDw
    chirurg jest chory i nie powinien wykonywaEFżBD zawodu.

    I tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego poglądu. Jesli bowiem pozosta
    wimy uczestnikowi ruchu aż taką swobodę w ocenie kiedy ma się stoso
    wać do przepisów ruchu drogowego to co jesli ten się pomyli? Mamy d
    la odmiany rozpatrywać kwestię błędu i nieumyslnosci?

  • Maruda 2013-02-24, 20:01

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 19:19, Tomasz Myrdin pisze:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 19:03:58 UTC+1 użytkownik Alek napisał:
    >> Nie chodzi o to co on sobie uznaje tylko o obiektywn� ocen� sytuacji. Je�li na pustej drodze jest tylko jedna osoba to cokolwiek by zrobi�a nie ma to wp�ywu na bezpiecze�stwo innych, bo ich po prostu nie ma w zasi�gu. Za� �w chirurg jest chory i nie powinien wykonywa� zawodu.
    >
    > I tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego poglądu. Jeśli bowiem pozostawimy uczestnikowi ruchu aż taką swobodę w ocenie kiedy ma się stosować do przepisów ruchu drogowego to co jeśli ten się pomyli? Mamy dla odmiany rozpatrywać kwestię błędu i nieumyślności?

    Ano - bo obowiązkiem uczestnika ruchu jest po pierwsze robić wszystko
    tak, aby uniknąć kolizji. Jeśli do kolizji dojdzie, to wtedy są
    przydatne przepisy, aby ustalić kto zawinił. (Np. jechał lewą stroną
    jezdni i doprowadził do czołówki).
    Przepisy mają tak organizować "ruch" (np drogowy), aby minimalizować
    ryzyko szkody i ew. wskazać winnego spowodowania zdarzenia i
    nierespektowania tychże, ale *TYLKO W RAZIE SZKODY* !

    A u nas przepisy służą do zasilania przepastnej i nienasyconej kieszeni
    Vincenta.



    --

    Dziękuję. Pozdrawiam. Ten Maruda.

  • Marcin N 2013-02-24, 20:03

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-24 19:19, Tomasz Myrdin pisze:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 19:03:58 UTC+1 użytkownik Alek napisał:
    >> Nie chodzi o to co on sobie uznaje tylko o obiektywn� ocen� sytuacji. Je�li na pustej drodze jest tylko jedna osoba to cokolwiek by zrobi�a nie ma to wp�ywu na bezpiecze�stwo innych, bo ich po prostu nie ma w zasi�gu. Za� �w chirurg jest chory i nie powinien wykonywa� zawodu.
    >
    > I tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego poglądu. Jeśli bowiem pozostawimy uczestnikowi ruchu aż taką swobodę w ocenie kiedy ma się stosować do przepisów ruchu drogowego to co jeśli ten się pomyli? Mamy dla odmiany rozpatrywać kwestię błędu i nieumyślności?

    Ha, ha. "Aż taka swoboda" - to najnowszy trend na zachodzie. Policzyli,
    że ludzie, którzy na ulicy sami muszą decydować, co jest bezpieczne -
    jadą bezpieczniej, bo zaczynają myśleć. Stąd pomysły skrzyżowań
    równorzędnych i inne tym podobne rewolucje.

    Skoro to działa, to czemu myślącego pieszego karać mandatem?

    Rozumiem, że obecnie w Polsce mamy odgórne wytyczne dla służb wlepiania
    mandatów wbrew logice na każdym kroku. Stąd teraz ta dyskusja na tym
    forum - jak tu bronić się przed chciwym państwem i jego urzędnikami.

    Polskie prawo jest z tych opresyjnych: nie da się normalnie żyć, żeby
    trochę nie naginać przepisów. Dlatego na każdego znajdą haka. Dopóki
    państwo tych haków nie szukało - żyć się dało. Teraz jednak szukać
    zaczyna. Ja więc na zapas szukam sposobów obrony mojej dobrze rozumianej
    wolności.

    --
    MN

  • "Alek" 2013-02-24, 20:03

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał w wiadomości
    news:dfcf6436-91c5-4979-b1df-5e0e09b1d37b@googlegroups.com...
    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 19:03:58 UTC+1 użytkownik Alek
    napisał:
    > Nie chodzi o to co on sobie uznaje tylko o obiektywnďż˝ ocenďż˝
    > sytuacji. Je�li na pustej drodze jest tylko jedna osoba to
    > cokolwiek by zrobi�a nie ma to wp�ywu na bezpiecze�stwo
    > innych, bo ich po prostu nie ma w zasi�gu. Za� �w chirurg jest
    > chory i nie powinien wykonywaďż˝ zawodu.

    I tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego poglądu. Jeśli bowiem
    pozostawimy uczestnikowi ruchu aż taką swobodę w ocenie kiedy ma się
    stosować do przepisów ruchu drogowego to co jeśli ten się pomyli? Mamy
    dla odmiany rozpatrywać kwestię błędu i nieumyślności?



    Uważam, że co do zasady masz rację, ale w wątku mówimy o przypadku
    oczywistym. Więc jeśli nawet z formalnego punktu widzenia nastąpiło
    naruszenie prawa to reakcja organów państwa powinna być adekwatna do
    sytuacji, czyli żadna.

  • "Robert Tomasik" 2013-02-24, 20:09

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał w wiadomości
    news:0ca0fbf2-9ac9-4b12-8fa4-c430c31433bf@googlegroups.com...
    W dniu niedziela, 24 lutego 2013 02:01:32 UTC+1 użytkownik Robert Tomasik
    napisał:
    >> Mylisz się. Jak bedzie mądzre kłamał, to obalenie jego zeznań wcale
    >> łatwe nie jest.

    > Domyślam że całość działa się w mieście. W mieście zazwyczaj pełno jest
    > kamer
    > rejestrujących co dzieje się w okolicy. Pierwsze o co bym zapytał to
    > którędy
    > uciekał a następnie sprawdził zapisy z monitoringu. Byłoby widać czy
    > faktycznie
    > uciekał i czy ktoś gonił z nożem. A to tylko jedna z możliwości
    > sprawdzenia.

    Założenie dość szczególne. Trzebaby sprawdzić, czy w danym miejscu są
    kamery. No i na komorze niekoniecznie musi cokolwiek być widać. Dziś
    spotkałem sie z rozboje, gdzie sprawca jedyne powiedział napadniętemu, ze
    ma tasak pod kurtką, a ten mu wydał telefon i pieniądze. I co na komorze
    zobaczyłbyś, gdyby była? Ale faktycznie istnienie kamer sparwę utrudnia,
    choć nie wiadomo, czy są.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 21:31

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    RadoslawF wrote:
    >> Bo niestety ale odziedziczyliśmy po latach komuny i zaborach bardzo
    >> zły model stosowania prawa.
    >
    > A wyjaśnisz dlaczego wchodzenie na trawnik było społecznie
    > szkodliwe tylko u demoludów ? W cywilizowanych krajach trawniki
    > są robione dla ludzi, coby sobie weszli, pochodzili, usiedli.

    to jest ten głębszy sens całości systemu...

    Demoludy prawo i motedy jego egzekucji oraz sposób funkcjonowania instytucji
    państwowych odziedziczyły po Rosji Sowieckiej która wprost czerpała ze
    wzorców Carskich.

    Wiadomo że obywatel był najniższym bytem w państwie... urzędnik,
    policmajster czy sędza miał władzę i miał z tej władzy kożystać, w każdej
    chwili pokazując śmieciarzom gdzie jest ich miejsce w Państwie.

    I tak było w komuni i tak często jest dalej w III RP. Naszczęście powoli to
    sie zmienia ale wciąż wyłażą różne kwiatki.

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 21:32

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Maruda wrote:
    > W dniu 2013-02-24 16:39, Marek Dyjor pisze:
    >
    >> PRAWO to nie młotek, celem prawa jest zapewnianie bezpieczeństwa a
    >> nie tepę masakrowanie obywateli.
    >
    > Gdzie-żeś Ty (i kiedy) się takich pierdół naczytał? W XIX wieku?
    > ;)

    jak rozmawiam na serio a nie dla głupiego gadania jak ty...

  • "Marek Dyjor" 2013-02-24, 21:49

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Tomasz Myrdin wrote:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 19:03:58 UTC+1 użytkownik Alek
    > napisał:
    >> Nie chodzi o to co on sobie uznaje tylko o obiektywnďż˝ ocenďż˝
    >> sytuacji. Je�li na pustej drodze jest tylko jedna osoba to
    >> cokolwiek by zrobi�a nie ma to wp�ywu na bezpiecze�stwo
    >> innych, bo ich po prostu nie ma w zasi�gu. Za� �w chirurg jest
    >> chory i nie powinien wykonywaďż˝ zawodu.
    >
    > I tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego poglądu.

    ten pogląd jest niebezpieczny tylko dla ludzi o sowieckim sposobie
    myślenia...

    > Jeśli bowiem
    > pozostawimy uczestnikowi ruchu aż taką swobodę w ocenie kiedy ma się
    > stosować do przepisów ruchu drogowego to co jeśli ten się pomyli?
    > Mamy dla odmiany rozpatrywać kwestię błędu i nieumyślności?

    Przecież i teraz nadrzędna jest własna ocena sytuacji...

    To że masz zielone nie znaczy że masz prawo zmieść i zmasakrować grupę
    dzieci czy staruszków którzy weszli na swoim czerwonym bo złamali prawo i
    trzeba ich doraźnie od reki ukarać.

    Ktoś już napisał, w wielu krajach likwiduje sie znaki drogowe wprowadza
    skrzyżowania równożędne (w strefach mneijszego ruchu) itp... Bo nadmiar
    przepisów i znaków wyłącza rozsądek, zaczynamy zachowywac sie jak automaty.
    Jak nie ma zasad to trzeba myśleć i zwracać uwage na innych. W krakowei w
    śródmieściu pod Galeria krakowską wyłączono światła jakoś sie tam ludzie nie
    zabiają masowo choć skrzyżowanie jest skomplikowane (samochody tramwaje
    itd), ruch odbywa sie płynnie, Pod poczta główną też sie odbywał płynnie ale
    jakis mędrzec niestety spowrotem włączył światła.

    nadmiar przepisów powoduje ze urzędnicy też pracuja jakl roboty, dopasowuje
    sprawę do szablonu i jazda.

    Sędziowie zaś w RP postepuja podobnie zamiast OSĄDZAĆ, wykonuja autmatyczną
    prace dopasowania sprawy do szablonów, taką prace mógłby wykonywac komputer,
    na czort sędzia.

    Jako odpowiedzialny obywatel masz myśleć i robić tak aby innym nie szkodzić,
    i za takei działanie pańśtwo nie powinno cie karać, nawet jeśli złamiesz
    jakiś przepis. Mamy wyrok w sprawie pani doktor która łamała przepisy i
    przepisywała leki starym biednym ludziom naciągając zasady refundacyjne, sąd
    ja uniwinnił bodajże.

    W wesołej Angli prawo stosowano jak młotek, efektem za kradzież kromki
    chleba można było pojechać do Australii albo gdy sędzia miał gorszy humor
    zadyndać na stryczku nawet jak sie miało dopiero kilka lat życia na karku.
    Czy ten system dobrze działał? nie! przestepczość była koszmarna, bo nikt
    się prawem nie przejmował skoro za byle co można i tak było dostać stryczke.

    Ostatnio oglądam progarmy o budowaniu w GB, i zadziwia mnie ze tam można
    budować dom nie mając projektu zrobionego przez architekta, nie trzeba mieć
    kierownika budowy itd... Jakim cudem domy tam masowo sie nie rozwalają.

  • animka 2013-02-24, 22:10

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zas ada wyższej konieczności

    W dniu 2013-02-24 16:45, Tomasz Myrdin pisze:
    > W dniu niedziela, 24 lutego 2013 16:23:22 UTC+1 użytkownik Marek Dyjor napisał:
    >> wida� w tym tak� socjalistyczna logik�, kt�ra nakazywa� dac mandat za wej�cie na trawnik bo jest zakaz i jest wykroczenie :) aby czyn by� szkodliwy musi czyni� szkod�...
    >
    >
    > Wchodzenie na trawniki jest społecznie szkodliwe. ;) Utrzymanie trawników kosztuje a chodząc po nich niszczysz je.

    Widzialeś gdzieś ładne trawniki ze świeżą trawką? Ja widuję takie na
    których rośnie stara trawa z zielskiem. Nawet w Łazienkach.


    --
    animka

  • "Alek" 2013-02-25, 08:00

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał

    > Łamanie prawa jest społecznie szkodliwe zawsze

    Gdyby tak było to przepis brzmiałby:

    "Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten, kto
    popełnia czyn zabroniony przez ustawę"

    a nie:

    "Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto
    ^^^^^
    popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę"
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

    Z obecnego brzmienia wynika, że czyn zabroniony może być
    wykroczeniem (jeśli jest szkodliwy społecznie) a może też
    nim nie być (w przeciwnym przypadku).

  • Gotfryd Smolik news 2013-02-25, 09:22

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    On Sun, 24 Feb 2013, Tomasz Myrdin wrote:

    > I tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego poglądu.
    > Jeśli bowiem pozostawimy uczestnikowi ruchu aż taką swobodę
    > w ocenie kiedy ma się stosować do przepisów ruchu drogowego
    > to co jeśli ten się pomyli?

    Coś przeoczyłeś - ta swoboda istnieje.
    Ba, jest nadużywana, tj. całkiem masowo nie są karane przypadki
    które PROWADZĄ do spowodowania niebezpieczeństwa.
    Pewien ułamek z takich zdarzeń skutkuje wypadkami.
    Podkreślę: to jest stan ISTNIEJĄCY.
    Karanie za nie doprowadzenie do niebezpieczeństwa (w tym
    potencjalnego, ale nie wirtualnego - znaczy jeśli "nie mógł
    widzieć czy coś jedzie" kwalifikuje się do ukarania,
    ale "widział ze nic nie jedzie" już nie) jest nieporozumieniem.

    > Mamy dla odmiany rozpatrywać kwestię błędu i nieumyślności?

    Nie.
    W braku szkodliwości nie ma miejsca na błąd i nieumyślność.
    Jeśli przez cały czas przechodzenia przechodzący nie mógł
    zapewnić, że nikomu nie utrudni ruchu (w tym cofając się
    w razie potrzeby!) to szkodliwość była i już.
    BTW: to ostatnie, czyli względna łatwość cofnięcia się bez
    istotnego ryzyka zablokowania tej możliwości przez innego
    uczestnika ruchu jest tym, co różni pieszego od kierowcy
    samochodu.

    pzdr, Gotfryd

  • Gotfryd Smolik news 2013-02-25, 09:29

    Re: Re: PrzejC59Bcie na czerwonym C59Bwietle a zasada wyC5BCszej koniecznoC59Bci

    On Sun, 24 Feb 2013, Bydlę wrote:

    > On 2013-02-23 17:31:13 +0100, Marcin N said:
    >
    >> Ostatnio policja szukając źródeł mandatów - zaczyna czepiać się
    >> przechodzących na czerwonym świetle.
    >>
    >> O ile w niektórych sytuacjach takie zachowanie uważam za niedopuszczalne
    >
    > A co z kierowcami samochodó, którzy uznają, że w danym momencie nic złego
    > się nie stanie, jeśli przejadą na czerwonym?

    Jeśli wiarygodne jest, że ze swojego miejsca kierowca WIDZIAŁ że na
    skrzyżowanie nic NIE MOŻE wjechać, to ja bym się nie czepiał.

    Tyle, że inna sprawa to fakt iż znaczny ułamek kierujących stosuje
    zasadę "nie widzę to jadę" :> i być może uważaliby się za gnębionych
    przez system :>
    A praktycznie, skrzyżowanie zazwyczaj zupełnie puste nie jest oraz
    widoczność 200m we wszystkie strony nie zawsze sięga - i wtedy
    pieszy ma dwie istotne przewagi nad samochodem.
    Primo nie ma metra maski przed nosem, a secundo może się cofnąć,
    bo zajmuje istotnie mniej miejsca i manewrowość ma bez porównania
    większą.

    > A z chirurgami, którzy uznają, że 25 gramow wódki tylko zmniejszy im drżenie
    > rąk i nie wpłynie negatywnie na przebieg operacji?

    Nie zadawaj trudnych pytań :P
    (z tym "zmniejszeniem" nie jest tak prosto, było kiedyś przedyskutowane
    na .foto.cyfrowa i z rzadka powtarzam wnioski: amplituda w sumie
    *rożnie*, natomiast drastycznie maleje udział drgań o większej
    częstotliwości, więc zdjęcia wychodzą lepsze, ale czy cięciom
    w tkance to nie wadzi mam wątpliwości).

    pzdr, Gotfryd

  • Gotfryd Smolik news 2013-02-25, 09:29

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zas ada wyższej koniecznosci

    On Sun, 24 Feb 2013, Marek Dyjor wrote:

    > m4rkiz wrote:
    >> offtopicznie - inhalator dla astmatyka na przyklad
    >
    > nie ważne...
    >
    > złamałeś prawo czeka cie kara... jak dziecku grozi niebezpieczeństwo to
    > powinienies wezwać pogotowie i spokojnie czekać aż przyjedzie. ;-)

    Czy to jest coś pod kątem sprowokowania "policja daje przykład"?
    :>
    http://www.tvn24.pl/prosto-z-polski,18,m/18-latek-ratowal-policja-patrzyla,1762.html
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/319636,dlaczego-policjanci-z-bielawy-nie-pomogli-tonacym,id,t.html

    pzdr, Gotfryd

  • Gotfryd Smolik news 2013-02-25, 09:37

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    On Sun, 24 Feb 2013, witek wrote:

    > Marek Dyjor wrote:
    >> ale wiesz ze się mylisz...
    >>
    >> w wielu cywilizowanych krajach europejskich przejście przez pusta drogę
    >> na czerwonym pod nosem policjanta skończy sie niczym.
    >>
    > co nie znaczy, ze nie moze wlepic mandatu jak bedzie chcial

    W niektórych *nie może*.

    Temat wraca tak często, że aż dziw że nie wiesz.
    Pierwsza na tej liście jest Wielka Brytania.
    Przepis przewiduje karanie wyłącznie za utrudnienie ruchu
    innemu uczestnikowi poprzez przechodzenie na czerwonym.
    Przechodzenie na czerwonym jest oczywiście zabronione,
    ale to nie implikuje, że jest karalne (karalne jest
    pod warunkiem j.w.).

    A w USA, w niektórych stanach, pod określonymi warunkami,
    niekaralne jest ruszenie spod czerwonego (podkreślam: ruszenie,
    nie przejechanie, ale oni chyba STOP&GO mają wrodzone) jednośladem.
    Właśnie dlatego, że uznali, iż jednoślad może, po stosownym
    rozejrzeniu się przez kierującego, bezpiecznie przejechać przez
    pustą przecznicę. Mały jest, nie grozi że kierujący nie widzi
    w poprzek bo maska mu wystaje...

    pzdr, Gotfryd

  • "Marek Dyjor" 2013-02-25, 14:22

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Gotfryd Smolik news wrote:
    > On Sun, 24 Feb 2013, Marek Dyjor wrote:
    >
    >> m4rkiz wrote:
    >>> offtopicznie - inhalator dla astmatyka na przyklad
    >>
    >> nie ważne...
    >>
    >> złamałeś prawo czeka cie kara... jak dziecku grozi
    >> niebezpieczeństwo to powinienies wezwać pogotowie i spokojnie czekać
    >> aż przyjedzie. ;-)
    >
    > Czy to jest coś pod kątem sprowokowania "policja daje przykład"?
    > :>
    > http://www.tvn24.pl/prosto-z-polski,18,m/18-latek-ratowal-policja-patrzyla,1762.html
    > http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/319636,dlaczego-policjanci-z-bielawy-nie-pomogli-tonacym,id,t.html

    a powinni byli mu walnąc mandat za kąpiel w miejscu niedozowlonym :)

  • "Marek Dyjor" 2013-02-25, 14:24

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Maruda wrote:
    > W dniu 2013-02-24 15:26, Marcin N pisze:
    >
    >> Jeśli policja chce mi wdupić mandat za taką duperelę - to niech się
    >> przy tym napracuje. Nie piszą raporty, pozwy sądowe, niech zeznają w
    >> czasie rozprawy. I tak jestem przekonany, że sąd złagodzi karę.
    >
    > Tu akurat jesteś w błędzie. Żaden pies z kulawą nogą się na rozprawę
    > nie pofatyguje.

    i w takiej sytuacji sąd powinien od ręki umorzyć postępowanie. Skoro storna
    nie jest zainteresowana ukaraniem to nie ma sprawy. :)

  • Bydlę 2013-02-25, 15:52

    Re: Re: PrzejC59Bcie na czerwonym C59Bwietle a zasada wyC5BCszej koniecznoC59Bci

    On 2013-02-25 09:29:09 +0100, Gotfryd Smolik news said:

    > On Sun, 24 Feb 2013, Bydlę wrote:
    >
    >> On 2013-02-23 17:31:13 +0100, Marcin N said:
    >>
    >>> Ostatnio policja szukając źródeł mandatów - zaczyna czepiać się
    >>> przechodzących na czerwonym świetle.
    >>>
    >>> O ile w niektórych sytuacjach takie zachowanie uważam za niedopuszczalne
    >>
    >> A co z kierowcami samochodó, którzy uznają, że w danym momencie nic złego
    >> się nie stanie, jeśli przejadą na czerwonym?
    >
    > Jeśli wiarygodne jest, że ze swojego miejsca kierowca WIDZIAŁ że na
    > skrzyżowanie nic NIE MOŻE wjechać, to ja bym się nie czepiał.

    Nie. Nie ?widział?, a uznał.
    To istotna różnica - zresztą ja, wbrew pozorom, nie o samochodach, a o
    pieszych - tyle, że autor wątku poległ na pytaniu.

    >
    >> A z chirurgami, którzy uznają, że 25 gramow wódki tylko zmniejszy im
    >> drżenie rąk i nie wpłynie negatywnie na przebieg operacji?
    >
    > Nie zadawaj trudnych pytań :P

    :-)


    > (z tym "zmniejszeniem" nie jest tak prosto, było kiedyś przedyskutowane
    > na .foto.cyfrowa i z rzadka powtarzam wnioski: amplituda w sumie
    > *rożnie*, natomiast drastycznie maleje udział drgań o większej
    > częstotliwości, więc zdjęcia wychodzą lepsze, ale czy cięciom
    > w tkance to nie wadzi mam wątpliwości).

    Z branży strzeleckiej - 25 gramów POMAGA uzyskać stabilność
    niespotykaną na codzień.
    A u alkoholików (by wrócić do medycyny) pomaga udawać zdrowego...

    Tak czy siak, rzecz jest IMO w lekceważeniu zasad, gdy to wygodne da
    delikwenta, ale NA STANOWCZYM ŻADANIU ich przestrzegania, gdy naruszyl
    je _obcy_.


    Lecz marnie widzę szanse na uzyskanie odpowiedzi od autora...

    --
    Bydlę

  • Maruda 2013-02-25, 16:13

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-02-25 14:24, Marek Dyjor pisze:
    > Maruda wrote:
    >> W dniu 2013-02-24 15:26, Marcin N pisze:
    >>
    >>> Jeśli policja chce mi wdupić mandat za taką duperelę - to niech się
    >>> przy tym napracuje. Nie piszą raporty, pozwy sądowe, niech zeznają w
    >>> czasie rozprawy. I tak jestem przekonany, że sąd złagodzi karę.
    >>
    >> Tu akurat jesteś w błędzie. Żaden pies z kulawą nogą się na rozprawę
    >> nie pofatyguje.
    >
    > i w takiej sytuacji sąd powinien od ręki umorzyć postępowanie. Skoro
    > storna nie jest zainteresowana ukaraniem to nie ma sprawy. :)
    >
    Widocznie dla nich sprawa jest odfajkowana z chwilą złożenia papierów do
    sądu bez cofki za błędy formalne.

    Robert - skomentujesz?


    --

    Dziękuję. Pozdrawiam. Ten Maruda.

  • Tomasz Myrdin 2013-02-28, 20:19

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    Rozważając głosy w tej dyskusji należy stwierdzić że problem ni
    e dotyczy już samego prawa ale raczej uzasadnienia jego zmiany (bądBC
    zmiany jego stosowania).20
    W tym zakresie nie czuję się kompetentny.20
    Można byłoby pokusić się o ocenę problemu gdyby były jakies b
    adania odnosnie wpływu na częstotliwosć wypadków takich czy inn
    ych rozwiązań i gdyby oczywiscie były opublikowane i przedyskutowan
    e przez specjalistów. Bez tego dyskusja nad tym które rozwiązanie jes
    t lepsze do niczego nie prowadzi.20

  • Gotfryd Smolik news 2013-03-01, 21:57

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    On Thu, 28 Feb 2013, Tomasz Myrdin wrote:

    > Rozważając głosy w tej dyskusji należy stwierdzić że problem nie dotyczy już samego prawa
    > ale raczej uzasadnienia jego zmiany (bądź zmiany jego stosowania).
    > W tym zakresie nie czuję się kompetentny.
    > Można byłoby pokusić się o ocenę problemu gdyby były jakieś badania odnośnie wpływu
    > na częstotliwość wypadków takich czy innych rozwiązań

    Znaczy rzut oka na wypadkowość w .gb, bo co najmniej tam przechodzenie
    bez stwarzania utrudnień innym uczestnikom jest niekaralne (a nie tylko
    niekarane)?

    > i gdyby oczywiście były opublikowane

    Zgoda.

    > i przedyskutowane przez specjalistów.

    Nijak. Zawsze się dobrze zastanów nad taką tezą.
    "Specjaliści" często są konserwatywniejsi od odmian betonu, który
    stosowali starożytni Rzymianie (miejscami do dziś stoi).
    Jakby np. specjaliści mieli wydać opinię i na tej podstawie
    była podejmowana decyzja, to do dziś używanie antybiotyków byłoby
    prawnie zakazane.
    Dopiero akcja "i tak umrą" poskutkowała pozytywnymi wynikami.

    pzdr, Gotfryd

  • Daniel Pyra 2013-03-02, 00:33

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 25.02.2013 08:00, Alek pisze:
    > Użytkownik "Tomasz Myrdin" napisał
    >
    >> Łamanie prawa jest społecznie szkodliwe zawsze
    >
    > Gdyby tak było to przepis brzmiałby:
    >
    > "Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten, kto
    > popełnia czyn zabroniony przez ustawę"
    >
    > a nie:
    >
    > "Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto
    > ^^^^^
    > popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę"
    > ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    >
    > Z obecnego brzmienia wynika, że czyn zabroniony może być
    > wykroczeniem (jeśli jest szkodliwy społecznie) a może też
    > nim nie być (w przeciwnym przypadku).

    Dokładnie tak chciałem się bronić przed sądem, gdy odmówiłem przyjęcia
    mandatu za przejście przez tory w niedozwolonym miejscu. Podczas mojej
    piętnastominutowej pogawędki z funkcjonariuszami SOK z Międzylesia
    (pozdrawiam serdecznie) dowiedziałem się, że swoim występkiem
    spowodowałem gigantyczne zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym. Nie od
    rzeczy jest dodać, że w tym czasie nie przejechał żaden pociąg, był
    środek dnia, a widoczność była wyborna.
    No ale ostatecznie do przekazania sprawy do sądu nie doszło, widać panom
    również było nie po drodze do najbliższego sądu grodzkiego (wówczas).

    Pozdr.!
    (D)

  • Liwiusz 2013-03-02, 00:49

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-03-02 00:33, Daniel Pyra pisze:
    > Nie od rzeczy jest dodać, że w tym czasie nie przejechał żaden pociąg,
    > był środek dnia, a widoczność była wyborna.

    "Rzucałem siekierą, ale akurat nikt nie przechodził" :)

    --
    Liwiusz

  • Daniel Pyra 2013-03-02, 00:57

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 02.03.2013 00:49, Liwiusz pisze:
    > W dniu 2013-03-02 00:33, Daniel Pyra pisze:
    >> Nie od rzeczy jest dodać, że w tym czasie nie przejechał żaden pociąg,
    >> był środek dnia, a widoczność była wyborna.
    >
    > "Rzucałem siekierą, ale akurat nikt nie przechodził" :)
    >

    Ja jednak widzę subtelną różnicę :D
    A ponadto, czy sugerujesz, że np. bohaterowie XVIII Międzynarodowych
    Zawodów Studentów Leśnictwa
    (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4098193.html) powinni
    zgnić w więzieniu? :)

    Pozdr.!
    (D)

  • Liwiusz 2013-03-02, 01:45

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    W dniu 2013-03-02 00:57, Daniel Pyra pisze:
    > W dniu 02.03.2013 00:49, Liwiusz pisze:
    >> W dniu 2013-03-02 00:33, Daniel Pyra pisze:
    >>> Nie od rzeczy jest dodać, że w tym czasie nie przejechał żaden pociąg,
    >>> był środek dnia, a widoczność była wyborna.
    >>
    >> "Rzucałem siekierą, ale akurat nikt nie przechodził" :)
    >>
    >
    > Ja jednak widzę subtelną różnicę :D
    > A ponadto, czy sugerujesz, że np. bohaterowie XVIII Międzynarodowych
    > Zawodów Studentów Leśnictwa
    > (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4098193.html) powinni
    > zgnić w więzieniu? :)

    No nie, tak samo jak przechodzenie przez "nieczynne" tory też powinno
    być łagodniej traktowane :)

    --
    Liwiusz

  • Gotfryd Smolik news 2013-03-02, 13:28

    Re: Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższej koniecznosci

    On Sat, 2 Mar 2013, Liwiusz wrote:

    > W dniu 2013-03-02 00:33, Daniel Pyra pisze:
    >> Nie od rzeczy jest dodać, że w tym czasie nie przejechał żaden pociąg,
    >> był środek dnia, a widoczność była wyborna.
    >
    > "Rzucałem siekierą, ale akurat nikt nie przechodził" :)

    Wiesz ile razy to robiłem podczas rąbania drewna?
    Chcesz mnie wsadzić? ;)

    pzdr, Gotfryd

  • Tomasz Myrdin 2013-03-02, 18:02

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    To nie chodzi o to żeby specjalisci decydowali. ;) Podzielam pogląd H
    undert Professoren und das Vaterland ist verloren.20
    Analizując spory specjalistów można jednak wyrobić sobie pogląd n
    a dany temat. Jeżeli np. jeden specjalista cos twierdzi i na dowód po
    daje wyniki jakichs badań to niewiele to daje komus kto nie siedzi w
    temacie. Jesli jednak masz już dwóch i drugi wskaże błędy metod
    ologiczne w badaniach na wyniki których powoływał się pierwszy to j
    uż masz szerszy ogląd. Przy kilku specjalistach i własnym zaangażow
    aniu istnieje prawdopodobieństwo że dojdziesz do sensownych wniosków.
    20

  • Gotfryd Smolik news 2013-03-02, 21:35

    Re3A Przejscie na czerwonym swietle a zasada wyższ ej koniecznosci

    On Sat, 2 Mar 2013, Tomasz Myrdin wrote:

    > To nie chodzi o to żeby specjaliści decydowali. ;)

    :D

    > Analizując spory specjalistów można jednak wyrobić sobie pogląd na dany temat.

    A tu bym się zgodził.
    Pytanie kto zostanie uznany za "specjalistę" (gosub flejmy na .pregierz)

    Mam np. bardzo jasno wyrobione zdanie nt. przepisu *dopuszczającego*
    skręt w lewo rowerem na dwa (w odróżnieniu od nakazującego taką formę :P,
    a zdaje się obowiązującego w Danii), ale sprzeczne jest z opinią KG
    Policji.
    Tyle że ja rowerem po mieście jeżdżę dużo, a nie wiem jak komendant.
    I co teraz?
    ;)
    (i do tego obawiam się, że *jeśli*, to nastąpi *nakaz* zamiast
    dopuszczenia, jak to zwykle u nas, od lewa do prawa i od sasa
    do lasa).

    > Przy kilku specjalistach i własnym zaangażowaniu

    A, o, u, to ja przepraszam i wycofuję się rakiem :)
    (znaczy idzie o to "własne zaangażowanie").

    > istnieje prawdopodobieństwo że dojdziesz do sensownych wniosków.

    Ano zgoda.
    Wielokroć jednak o "wyniki badań" jest trudno albo bardzo trudno,
    a wtedy owe "opinie specjalistów" są równie mocne co opinie
    przeciętnych obywateli zainteresowanych daną sprawą (też widzą
    plusy i minusy takiego lub innego postawienia sprawy).
    Popatrz np. na sprawę świecenia samochodem w dzień.
    Szczególnie w kontekście dopuszczalności braku świateł tylnych.

    pzdr, Gotfryd

  • "Marek Dyjor" 2013-03-03, 12:33

    Re: Przejście na czerwonym świetle a zasada wyższej konieczności

    Daniel Pyra wrote:
    > W dniu 02.03.2013 00:49, Liwiusz pisze:
    >> W dniu 2013-03-02 00:33, Daniel Pyra pisze:
    >>> Nie od rzeczy jest dodać, że w tym czasie nie przejechał żaden
    >>> pociąg, był środek dnia, a widoczność była wyborna.
    >>
    >> "Rzucałem siekierą, ale akurat nikt nie przechodził" :)
    >>
    >
    > Ja jednak widzę subtelną różnicę :D
    > A ponadto, czy sugerujesz, że np. bohaterowie XVIII Międzynarodowych
    > Zawodów Studentów Leśnictwa
    > (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4098193.html) powinni
    > zgnić w więzieniu? :)

    za samo posiadanie siekier...

Porady prawne e-prawnik.pl:


Pomoc prawna online

Zaufało nam już:
  • 0
  • 2
  • 9
  • 1
  • 6
  • 6
  • 4
  • osób

Opinie naszych klientów

  • Jarosław

    ocena usługi:

    Warto polecić i wyróżnić firmę profesjonalną. Odpowiedzi na pytania a nie zapełnianie stron bełkotem. Szanujmy taką pracę.
  • Marcin

    ocena usługi:

    Pelen profesjonalizm problem doglebnie przeanalizowany i rzeczowa odpowiedz .Bardzo polecam
  • Marzena

    ocena usługi:

    Opinia zrozumiała i wyczerpująca. Rozwiała w pełni moje wątpliwości. Polecam. Marzena
  • Marcin

    ocena usługi:

  • Krzysztof

    ocena usługi:

  • JOANNA

    ocena usługi:

    Rzetelność, klarowność, szybkość. Polecam serdecznie. W przypadku kolejnych kwestii do rozstrzygnięcia na pewno skorzystam właśnie z pomocy e-prawnika. Dziękuję i pozdrawiam ! Joanna
  • Krzysztof

    ocena usługi:

  • Aleksandra

    ocena usługi:

  • Michał

    ocena usługi:

    Szybka fachowa obsługa, rozsądna cena. Bardzo dziękuję i polecam wszystkim. Pozdrawiam Michał
  • Grzegorz

    ocena usługi:

  • Małgorzata

    ocena usługi:

    Porada wyczerpująca. Jestem zadowolona. Pozdrawiam
  • Zenobia

    ocena usługi:

    Szybka reakcja i odpowiedzi. Opinia czytelna i rzeczowa, chociaż nie daje w mojej sprawie oczekiwanego rozwiązania, Zależne jest to od przepisów, których czasami nie da się obejść
  • Aleksandra

    ocena usługi:

    Polecam...
  • Radosław

    ocena usługi:

  • Danuta

    ocena usługi:

    Bardzo rzetelna i fachowa. Pomaga ocenić sytuację prawną i w tych kłopotach widać chęć pomocy, a nie bezduszne prawo. Bardzo dziękuję i polecam Państwa usługi. Danuta B.
  • Dorota

    ocena usługi:

  • Robert

    ocena usługi:




Podobne wątki



Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane