Logowanie

Rejestracja

Poprzez założenie konta Użytkownika w serwisie e-prawnik.pl wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wykonania zobowiązań przez Legalsupport sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Gabrieli Zapolskiej 36, kod poczt. 30-126, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie, NIP 676-21-64-973, kapitał zakładowy 133.000,00 zł, zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Równocześnie akceptuję regulamin serwisu e-Prawnik.pl

Bezpłatny dostęp tylko dla zarejestrowanych

masz już konto?

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i akceptuję Regulamin serwisu e-Prawnik.pl (więcej)

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Legalsupport sp. z o.o. informacji handlowej (więcej)


2006-04-30, 13:52

Pułapki na złodzieji - co można ?

"Jan Słupicki"

Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?
(2 przypadki : domek jednorodzinny i domek (altanka) na działce).
O ile ogrodzenie, kraty w oknach, kłódki i zamki nie budzą
wątpliwości to zastanawiam się nad takimi rzeczami jak:
1. Pułapki typu doły, sidła itp. - może to brzmi śmiesznie
ale nie jest do śmiechu komuś komu kolejny raz obrobiono
działkę lub włamano się do domu.
2. Ogrodzenie pod prądem.
3. Emitery gazu CS lub podobnego.
4. Psy i ewentualnie inne groźne zwierzęta.
i inne.
Chciałbym wiedzieć co wolno i jakie kary mogą być za zbyt
drastyczne środki zabezpieczające. Czy pewne środki można
stosować wraz z np. tablicami ostrzegawczymi (typu "UWAGA!
Ogrodzenie pod prądem") ? Czy jest rozróżnienie co można
stosować chroniąc domek jednorodzinny a co można na działce ?
(np. Że to można stosować chroniąc domek ale nie można tego
użyć chroniąc altanki na działce).

--
Jan Słupicki

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!


Odpowiedzi do: Pułapki na złodzieji - co można ?

  • scream 2006-04-30, 14:10

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Sun, 30 Apr 2006 13:52:30 +0200, Jan Słupicki napisał(a):

    > Chciałbym wiedzieć co wolno i jakie kary mogą być za zbyt
    > drastyczne środki zabezpieczające.

    Poczytaj archiwum grupy, było wiele dyskusji na ten temat, np. w kontekście
    zabezpieczania samochodów.

    --
    best regards,
    scream (at)w.pl
    Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

  • "Szerszen" 2006-04-30, 20:23

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    Użytkownik "scream" napisał w wiadomości
    news:3idjs8pq9cof.1s0ruiknvhjez.dlg@40tude.net...

    > Poczytaj archiwum grupy, było wiele dyskusji na ten temat, np. w
    > kontekście
    > zabezpieczania samochodów.

    a konkluzja jest jedna, niestety nic ci nie wolno, w kazdym razie nic co
    moglo by tym skur... krzywde zrobic, jedyne co, to mozesz spreparowac jakies
    dobrodziejstwa, najlepiej alkocholowe bo to najpewniej wypija, co moga im
    kuku zrobic, wtedy nikt ci nie udowodni ze wzieli to z domku

  • "rezist.com" 2006-04-30, 22:22

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    > a konkluzja jest jedna, niestety nic ci nie wolno, w kazdym razie nic co
    > moglo by tym skur... krzywde zrobic,

    trzeba tylko wystarczajac gleboki dol wykopac ;D

    --
    tomek nowak
    http://rezist.com
    http://anvilstrike.com

  • "Robert Tomasik" 2006-05-01, 00:35

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > 1. Pułapki typu doły, sidła itp.

    Doły sidła i inne rzeczy powinny być zabezpieczone, czyli ogrodzone.
    Niezabezpieczenie jest samo w sobie wykroczeniem, a więc odradzam.
    pomijając niewielką skuteczność.

    > 2. Ogrodzenie pod prądem.

    Wykluczone. Przepisy określają, jak ma być prowadzony obwód
    elektryczny.

    > 3. Emitery gazu CS lub podobnego.

    Jak rozumie działający automatycznie. To na upartego by moim zdaniem
    przeszło.

    > 4. Psy i ewentualnie inne groźne zwierzęta.

    Psy w ogrodzeniu mogą być spuszczone. Co do innych niebezpiecznych
    zwierząt, to sprecyzuj co masz na myśli. Chcesz jadowite węże tam
    puszczać?

    > i inne.


    Z innych, to fajnym rozwiązaniem na ochronę działki czy domu pod
    nieobecność właściciela jest telefon komórkowy połączony z alarmem.
    Gdy alarm się uzbroi, to telefon wykonuje połączenie pod wskazany
    numer. Ponieważ wiesz, że na działce nikogo nie ma, więc wzywasz
    Policję. Ważnym jest, by alarm był tak zrobiony, by sprawcy się. nie
    zorientowali, że jest. Wówczas jest spora szansa, że sprawcy zostaną
    złapani. Przed włamaniem to może nie ochroni, ale przed większymi
    stratami powinno. Tu może być kilka odmian takich urządzeń. Jeśli
    mieszkasz niedaleko od działki, to możesz zastosować radiolinię. w
    wypadku domu możesz alarm podpiąć pod domowy telefon.

  • "ARO" 2006-05-01, 05:57

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    Użytkownik "Szerszen" napisał :

    > a konkluzja jest jedna, niestety nic ci nie wolno, w kazdym razie nic co
    > moglo by tym skur... krzywde zrobic

    nawet nie moge polozyc, albo wkopac w ziemie deski nabitej gwozdziami w
    miejscu "wejsc" zlodziejaszkow? Przeciez nikt nie udowodni, ze zrobilem to
    umyslnie.

    --
    ARO

  • witek 2006-05-01, 06:36

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    ARO wrote:
    >
    > Użytkownik "Szerszen" napisał :
    >
    >> a konkluzja jest jedna, niestety nic ci nie wolno, w kazdym razie nic
    >> co moglo by tym skur... krzywde zrobic
    >
    > nawet nie moge polozyc, albo wkopac w ziemie deski nabitej gwozdziami w
    > miejscu "wejsc" zlodziejaszkow? Przeciez nikt nie udowodni, ze zrobilem
    > to umyslnie.
    >

    jak ci się złodziej nieumyślnie na to nadzieje, to też będziesz miał
    problem.

  • "Artur Ch." 2006-05-01, 07:16

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia 1 maj o godzinie 00:35, na pl.soc.prawo, Robert Tomasik napisał(a):

    >> 1. Pułapki typu doły, sidła itp.
    >
    > Doły sidła i inne rzeczy powinny być zabezpieczone, czyli ogrodzone.


    Ależ są zabezpieczone - są na terenie za ogrodzeniem Jana.



    --
    Pozdro... Artur Ch.
    GG: 997997 ICQ: 99380423
    From: zaROTowany
    http://www.elektro-instal.com/smieszne/

  • "Szerszen" 2006-05-01, 08:31

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:e33ek2$d6l$1@nemesis.news.tpi.pl...

    > Z innych, to fajnym rozwiązaniem na ochronę działki czy domu pod
    > nieobecność właściciela jest telefon komórkowy połączony z alarmem.

    pod warunkiem ze dany alarm wyposazony jest w czujki ruchu wewnatrz domu, a
    najlepiej i na zewnatrz, u mnie na dzialce byly wlamania, zostal zalozony
    alarm pomglo na roche, potem weszli przez sciane i zdemolowoali caly domek
    np sciany oblewajac gencjana

  • "Szerszen" 2006-05-01, 08:35

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    Użytkownik "Jan Słupicki" napisał w wiadomości
    news:e328df$g7s$1@atena.e-wro.net...

    > Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?

    a czy w twojej okolicy nie pojawila sie przypadkiem jakas firma
    ochraniarska?

    u mojej tesciowej tak bylo, cisza spokoj na dzialce latami zadnych wlaman,
    nale sie pojawily i zaraz za nimi pojawila sie firma oferujaca swoje uslugi,
    wykupiono je, alarm zalozony wlamania ustaly, oplaty niezbyt duze a czujni
    sa :)
    moze przypadek, moze nie i tak nic ie nie udowodni

    takze poszukaj, moze zamiast narazac siebie na potencjalne sprawy karne,
    lepiej zainwestowac w firme, przyjezdzaja naprawde w kilka minut po
    uruchominiu alarmu

  • chweeps_WYWAL_@o2.pl 2006-05-01, 09:38

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia 01-05-2006 o 08:35:13 Szerszen napisał:


    >> Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?

    Zorganizować grilla,kupić flaszkę (oczywiście nie jedną) i zaprosić
    lokalnych szeryfów na spotkanie towarzyskie.Jażeli nie zadziała to

    Zorganizować grilla,kupić flaszkę (oczywiście nie jedną) i zaprosić
    lokalny półświatek na spotkanie towarzyskie.

    Coś musi zadziałać:)))



    --
    Darek

  • Andrzej Lawa 2006-05-01, 15:31

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Robert Tomasik wrote:
    >> 1. Pułapki typu doły, sidła itp.
    >
    > Doły sidła i inne rzeczy powinny być zabezpieczone, czyli ogrodzone.
    > Niezabezpieczenie jest samo w sobie wykroczeniem, a więc odradzam.

    Ale przecież cała posesja jest ogrodzona - to już nie mogę mieć na
    własnym podwórku walającego się kłębu drutu czy jakiegoś dołka? ;)

    > pomijając niewielką skuteczność.

    A to już inna sprawa ;)

  • "Robert Tomasik" 2006-05-01, 15:43

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Andrzej Lawa [###alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com.###] napisał:

    > Ale przecież cała posesja jest ogrodzona - to już nie mogę mieć na
    > własnym podwórku walającego się kłębu drutu czy jakiegoś dołka? ;)

    Możesz. Ale masz obowiązek to tak zabezpieczyć, by nikt do niego nie
    wpadł.

  • o`rety 2006-05-01, 15:47

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Użytkownik Robert Tomasik napisał:
    > Andrzej Lawa [###alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com.###] napisał:
    >
    >
    >>Ale przecież cała posesja jest ogrodzona - to już nie mogę mieć na
    >>własnym podwórku walającego się kłębu drutu czy jakiegoś dołka? ;)
    >
    >
    > Możesz. Ale masz obowiązek to tak zabezpieczyć, by nikt do niego nie
    > wpadł.
    >
    Zabezpieczył. Siatką, ogrodzeniem, czy czym tak jeszcze.

    Pozdrawiam

  • "Zbynek Ltd." 2006-05-01, 15:46

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Witam

    Andrzej Lawa napisał(a) :
    > Robert Tomasik wrote:
    >
    >>> 1. Pułapki typu doły, sidła itp.
    >>
    >>
    >> Doły sidła i inne rzeczy powinny być zabezpieczone, czyli ogrodzone.
    >> Niezabezpieczenie jest samo w sobie wykroczeniem, a więc odradzam.
    >
    >
    > Ale przecież cała posesja jest ogrodzona - to już nie mogę mieć na
    > własnym podwórku walającego się kłębu drutu

    nieopatrznie zahaczającego o "siłę" ;-)

    > czy jakiegoś dołka? ;)

    Z wbitym palem, zaostrzonym do góry ;-)
    Panie prokuratorze, kręciłem amatorski film o polowaniu na słonie ;-)

    --
    Pozdrawiam
    Zbyszek
    PGP key: 0xBA6D33B6
    Reklama: Internet Explorer służy do przeglądania zawartości
    Internetu z Twojego komputera i vice-versa.

  • Andrzej Lawa 2006-05-01, 17:33

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Robert Tomasik wrote:
    > Andrzej Lawa [###alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com.###] napisał:
    >
    >> Ale przecież cała posesja jest ogrodzona - to już nie mogę mieć na
    >> własnym podwórku walającego się kłębu drutu czy jakiegoś dołka? ;)
    >
    > Możesz. Ale masz obowiązek to tak zabezpieczyć, by nikt do niego nie
    > wpadł.
    >

    Jest zabezpieczenie: ogrodzenie posesji.

  • Andrzej Lawa 2006-05-01, 17:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Zbynek Ltd. wrote:

    >> czy jakiegoś dołka? ;)
    >
    > Z wbitym palem, zaostrzonym do góry ;-)
    > Panie prokuratorze, kręciłem amatorski film o polowaniu na słonie ;-)
    >

    A może sadzawka z piraniami? ;)

  • "rezist.com" 2006-05-01, 17:54

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    > A może sadzawka z piraniami? ;)

    e, wystarczy gleboki dol z gaszonym wapnem ;>

    --
    tomek nowak
    http://rezist.com
    http://anvilstrike.com

  • "Zbynek Ltd." 2006-05-01, 18:19

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    rezist.com napisał(a) :

    >> A może sadzawka z piraniami? ;)
    >
    >
    > e, wystarczy gleboki dol z gaszonym wapnem ;>

    Ale DNA można potem w tym wykryć ;-)

    --
    Pozdrawiam
    Zbyszek
    PGP key: 0xBA6D33B6
    Reklama: Internet Explorer służy do przeglądania zawartości
    Internetu z Twojego komputera i vice-versa.

  • robert_21@wp.pl 2006-05-01, 22:38

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?
    > (2 przypadki : domek jednorodzinny i domek (altanka) na działce).
    > O ile ogrodzenie, kraty w oknach, kłódki i zamki nie budzą
    > wątpliwości to zastanawiam się nad takimi rzeczami jak:
    > 1. Pułapki typu doły, sidła itp. - może to brzmi śmiesznie
    > ale nie jest do śmiechu komuś komu kolejny raz obrobiono
    > działkę lub włamano się do domu.
    kiedyś w średniowieczu były fosy wokół warownych miast;)
    > 2. Ogrodzenie pod prądem.
    a to sie stosuje do wypasu bydła;)
    > 3. Emitery gazu CS lub podobnego.
    raczej detektory ruchu i podczerwieni sprzężone z jakimś monitoringiem;)
    > 4. Psy i ewentualnie inne groźne zwierzęta.
    wilki,lwy,tygrysy,niedźwiedzie;)
    > Chciałbym wiedzieć co wolno i jakie kary mogą być za zbyt
    > drastyczne środki zabezpieczające.
    za środki żadnej, tylko wtedy jak ktoś sie na to nadzieje i poniesie
    uszczerbek.
    Czy pewne środki można
    > stosować wraz z np. tablicami ostrzegawczymi (typu "UWAGA!
    > Ogrodzenie pod prądem")
    jeśli to ma być makieta obozu w Oświęcimiu to czemu nie?
    > Czy jest rozróżnienie co można
    > stosować chroniąc domek jednorodzinny a co można na działce ?
    > (np. Że to można stosować chroniąc domek ale nie można tego
    > użyć chroniąc altanki na działce).

    szyby kuloodporne i antywłamaniowe, atestowane pancerne drzwi, zamki,
    kłódy,spusty,łancuchy,skoble itp itd...

    --

  • "Jan Słupicki" 2006-05-02, 09:17

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?


    Z tego co znalazłem w internecie i z wypowiedzi na forum
    wynika dość ponury obraz. Właściwie to nic nie wolno
    poza jakimś systemem monitoringu, który zasygnalizuje
    że ktoś się włamuje. Wtedy praworządny obywatel ma
    prawo własną piersią zasłonić rabowane mienie i ewentualnie
    zawiadomić policję. Gdy po stosownym czasie policja
    przyjedzie (lub nie) będzie można zrobić inwentaryzację
    strat i przygotować się na wnikliwie śledztwo policji.
    Podczas śledztwa zostanie dokładnie zbadane czy przypadkiem
    obywatel broniąc swego mienia nie spowodował jakichś
    szkód u złodzieja bo jest oczywiste że zdrowie i życie człowieka
    ma wyższą wartość niż mienie.
    Nic dziwnego że u nas na działkach dominującym sposobem
    na złodziei jest zostawianie otwartych domków i zabieranie ze sobą
    wszelkich wartościowych rzeczy.

    --
    Jan Słupicki

  • "Przemek R." 2006-05-02, 10:40

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Jan Słupicki napisał(a):
    >> Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?
    >
    >
    > Z tego co znalazłem w internecie i z wypowiedzi na forum
    > wynika dość ponury obraz. Właściwie to nic nie wolno
    > poza jakimś systemem monitoringu, który zasygnalizuje
    > że ktoś się włamuje. Wtedy praworządny obywatel ma
    > prawo własną piersią zasłonić rabowane mienie i ewentualnie
    > zawiadomić policję. Gdy po stosownym czasie policja
    > przyjedzie (lub nie) będzie można zrobić inwentaryzację
    > strat i przygotować się na wnikliwie śledztwo policji.
    > Podczas śledztwa zostanie dokładnie zbadane czy przypadkiem
    > obywatel broniąc swego mienia nie spowodował jakichś
    > szkód u złodzieja bo jest oczywiste że zdrowie i życie człowieka
    > ma wyższą wartość niż mienie.
    > Nic dziwnego że u nas na działkach dominującym sposobem
    > na złodziei jest zostawianie otwartych domków i zabieranie ze sobą
    > wszelkich wartościowych rzeczy.


    bzdury opowiadasz, trudno by mozna bylo dopuscic zabicie, pobicie
    zlodzieja ktory przesiaduje z ogrodzie, co do domu, jest to na pewno
    - o ile nie bylo zaplanowane, czy dokonane pozniej po opanowaniu
    sytuacji - dzialanie usprawieliwione okolicznosciami i w takim wypadku
    na pewno go nie zamkna.
    Podobnie przy rozboju (napad na tle rabunkowym)
    przy ktorym w brew tego co Pan Ziobro opowiada publicznie, (miedzyinnym
    w bardzo stronniczym, nierzetenym wrecz bezczelnie zrobionym reportarzu
    interwencji extra o obronie koneicznej) na poparcie swojego pomyslu
    nieodpowiedzialnego poszerzenia granic obrony dopuszczalne jest nawet
    zabicie napastnika.

    P.

  • "Jan Słupicki" 2006-05-02, 19:59

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > bzdury opowiadasz, trudno by mozna bylo dopuscic zabicie, pobicie


    Z tego co wyczytałem na tym forum wynika że gdy złodziej zostanie
    "uszkodzony" w wyniku działania pułapek to można odpowiadać za
    umyślne uszkodzenie ciała. Nie można się wtedy powoływac na obronę
    konieczną bo złodziej nie zagrażał nikomu osobiście (zagrażał mieniu
    ale to co innego).

    --
    Jan Słupicki

  • o`rety 2006-05-02, 20:23

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Użytkownik Jan Słupicki napisał:
    >
    >> bzdury opowiadasz, trudno by mozna bylo dopuscic zabicie, pobicie

    > Z tego co wyczytałem na tym forum wynika że gdy złodziej zostanie
    > "uszkodzony" w wyniku działania pułapek to można odpowiadać za
    > umyślne uszkodzenie ciała. Nie można się wtedy powoływac na obronę
    > konieczną bo złodziej nie zagrażał nikomu osobiście (zagrażał mieniu
    > ale to co innego).

    A gdyby wypisac duzymi wolami przy wejsciu na posesje i na ogrodzeniu
    wokol, ze "wejscie na posesje osob nieproszonych grozi utrata zdrowia a
    nawet zycia. wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - nie musisz - nie
    wchodz!"?

    pozdrawiam

  • Maciej Bebenek 2006-05-02, 20:28

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    o`rety napisał(a):

    > A gdyby wypisac duzymi wolami przy wejsciu na posesje i na ogrodzeniu
    > wokol, ze "wejscie na posesje osob nieproszonych grozi utrata zdrowia a
    > nawet zycia. wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - nie musisz - nie
    > wchodz!"?

    Do wykonywania zawodu złodzieja nie jest wymagana znajomość czytania.


    M.

  • "Przemek R." 2006-05-03, 11:12

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    > (zagrażał mieniu
    > ale to co innego).

    kazde dobro chronione prawem masz prawo bronic o ile uzywasz srodka
    wspolmiernego, wiec mienie takze mozesz chronic.

    Uwazasz ze powinno byc przyzwolenie np na trwale okaleczenie czlowieka
    ktory chcial zerwac kwiata z czyjejs posesji, poprzez sidla ?
    Przeciez mozna inna pulapke przygotowac ktora nie wyrzadzi niepotrzebnej
    krzywdy.

    P.

  • "Tomek" 2006-05-03, 13:07

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Maciej Bebenek napisał(a):

    > o`rety napisał(a):
    >
    > > A gdyby wypisac duzymi wolami przy wejsciu na posesje i na ogrodzeniu
    > > wokol, ze "wejscie na posesje osob nieproszonych grozi utrata zdrowia a
    > > nawet zycia. wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - nie musisz - nie
    > > wchodz!"?
    >
    > Do wykonywania zawodu złodzieja nie jest wymagana znajomość czytania.
    >
    >
    > M.
    No dobra nie musi umieć czytać. Idzie złodziej ukraść transformator na
    podstacji. Tam są napisy " Nie wlezaj. Ubijot". Czytać nie potrafi. Trupia
    czaszka to dla niego coś ekstra. Bo codziennie ją widzi na denaturacie. Kogo
    wsadzą jak go prąd zabije. Dyrektora zakładu energetycznego?
    Tomek

    --

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-03, 13:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Tomek napisał(a):

    > Maciej Bebenek napisał(a):
    >
    > > o`rety napisał(a):
    > >
    > > > A gdyby wypisac duzymi wolami przy wejsciu na posesje i na ogrodzeniu
    > > > wokol, ze "wejscie na posesje osob nieproszonych grozi utrata zdrowia a
    > > > nawet zycia. wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - nie musisz - nie
    > > > wchodz!"?
    > >
    > > Do wykonywania zawodu złodzieja nie jest wymagana znajomość czytania.
    > >
    > >
    > > M.
    > No dobra nie musi umieć czytać. Idzie złodziej ukraść transformator na
    > podstacji.

    ty naprawde nie potrafisz dostrzec subtelnej roznicy pomiedzy transformatorem
    a sidlami , ukrytym dolem, czy zwyklym przedmiotem do ktorego jedt prad
    podlczony?

    A co mistrzu by szrobil gdyby kilku osmiolatkow podczas zabawy dozlao by
    trwalego alectwa czy smeirci przez te pulapki?

    Tam są napisy " Nie wlezaj. Ubijot". Czytać nie potrafi. Trupia
    > czaszka to dla niego coś ekstra. Bo codziennie ją widzi na denaturacie. Kogo
    > wsadzą jak go prąd zabije. Dyrektora zakładu energetycznego?

    jak nie bedzie prawidlowo zabezpieczone to odpowie ten do ktorego obowiazkow
    to nalezalo.

    P.

    --

  • Andrzej Lawa 2006-05-03, 13:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Przemysław Rokicki wrote:

    > Tam są napisy " Nie wlezaj. Ubijot". Czytać nie potrafi. Trupia
    >> czaszka to dla niego coś ekstra. Bo codziennie ją widzi na denaturacie. Kogo
    >> wsadzą jak go prąd zabije. Dyrektora zakładu energetycznego?
    >
    > jak nie bedzie prawidlowo zabezpieczone to odpowie ten do ktorego obowiazkow
    > to nalezalo.

    Jest prawidłowo zabezpieczone - ogrodzone/na słupie.

    Jak staniesz na szynie i aluminiową rurą dotkniesz przewodu trakcyjnego
    - to kto będzie odpowiadał za to, że cię porazi?

    A jak ktoś wlezie na tor metra i pomaca "trzecią szynę" dotykając jednej
    z pierwszych?

  • "Tomek" 2006-05-03, 13:43

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    =?ISO-8859-2?Q?Przemys=B3aw_Rokicki?=
    napisał(a):

    > Tomek napisał(a):
    >
    > > Maciej Bebenek napisał(a):
    > >
    > > > o`rety napisał(a):
    > > >
    > > > > A gdyby wypisac duzymi wolami przy wejsciu na posesje i na ogrodzeniu
    > > > > wokol, ze "wejscie na posesje osob nieproszonych grozi utrata zdrowia a
    > > > > nawet zycia. wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - nie musisz - nie
    > > > > wchodz!"?
    > > >
    > > > Do wykonywania zawodu złodzieja nie jest wymagana znajomość czytania.
    > > >
    > > >
    > > > M.
    > > No dobra nie musi umieć czytać. Idzie złodziej ukraść transformator na
    > > podstacji.
    >
    > ty naprawde nie potrafisz dostrzec subtelnej roznicy pomiedzy transformatorem
    > a sidlami , ukrytym dolem, czy zwyklym przedmiotem do ktorego jedt prad
    > podlczony?
    >
    > A co mistrzu by szrobil gdyby kilku osmiolatkow podczas zabawy dozlao by
    > trwalego alectwa czy smeirci przez te pulapki?
    >
    > Tam są napisy " Nie wlezaj. Ubijot". Czytać nie potrafi. Trupia
    > > czaszka to dla niego coś ekstra. Bo codziennie ją widzi na denaturacie. Kogo
    > > wsadzą jak go prąd zabije. Dyrektora zakładu energetycznego?
    >
    > jak nie bedzie prawidlowo zabezpieczone to odpowie ten do ktorego obowiazkow
    > to nalezalo.
    >
    > P.
    Nie nie potrafię dostrzec subtelnej różnicy. Wcześniej napisali ze miejsce z
    dolami jest prawidłowo ogrodzone i oznakowane. Mozna rownież dać komunikaty
    głosowe w 7 językach jak ktoś nieupoważniony naruszy strefę. I też w wypadku
    nadziania się złodzieja na pal w dole będzie skutkowało oskarżeniem
    wlaściciela. A co w sytuacji gdy zrobię sobie radio do samochodu z bombą. Ma
    wybuchnąć jak sie podłaczy radio do prądu po wcześniejszym wyjęciu go z
    samochodu. Też będę odpowiadał. Przecież to już nie będzie moje radio tylko
    zlodzieja. Tomek


    --

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-03, 13:44

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    >
    > Jest prawidłowo zabezpieczone - ogrodzone/na słupie.


    jak bedzie siatka ponad 2 metry zkonczona drutem kolczastym to moge sie zgodzic.

    P.


    --

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-03, 13:49

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > Nie nie potrafię dostrzec subtelnej różnicy. Wcześniej napisali ze miejsce z
    > dolami jest prawidłowo ogrodzone i oznakowane. Mozna rownież dać komunikaty
    > głosowe w 7 językach jak ktoś nieupoważniony naruszy strefę. I też w wypadku
    > nadziania się złodzieja na pal w dole będzie skutkowało oskarżeniem
    > wlaściciela.

    zalezy co rozumiesz przez dobrze ogrodzone i dobrz eoznakowane

    A co w sytuacji gdy zrobię sobie radio do samochodu z bombą. Ma
    > wybuchnąć jak sie podłaczy radio do prądu po wcześniejszym wyjęciu go z
    > samochodu. Też będę odpowiadał.


    tak, na dziendobry za wytwarzanie materialow wybuchowych

    Przecież to już nie będzie moje radio tylko
    > zlodzieja.

    no i ? jak wysle do ciebie paczke z bomba to nie powinni mnie zamknac bo
    przeciez bedzie twoja jak ja sobie rozpakujesz?

    P.

    --

  • "rezist.com" 2006-05-03, 14:17

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    > Ale DNA można potem w tym wykryć ;-)

    Wczoraj w Castoramie natknalem sie na taki fajny plyn
    do czyszczenia cynkowanej blachy. Podobno mocno zracy.
    Tylko niestety paruje szybko.

    --
    tomek nowak
    http://rezist.com
    http://anvilstrike.com

  • "Tomek" 2006-05-03, 14:22

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    =?ISO-8859-2?Q?Przemys=B3aw_Rokicki?=
    napisał(a):

    >
    > > Nie nie potrafię dostrzec subtelnej różnicy. Wcześniej napisali ze miejsce z
    > > dolami jest prawidłowo ogrodzone i oznakowane. Mozna rownież dać komunikaty
    > > głosowe w 7 językach jak ktoś nieupoważniony naruszy strefę. I też w wypadku
    > > nadziania się złodzieja na pal w dole będzie skutkowało oskarżeniem
    > > wlaściciela.
    >
    > zalezy co rozumiesz przez dobrze ogrodzone i dobrz eoznakowane
    >
    > A co w sytuacji gdy zrobię sobie radio do samochodu z bombą. Ma
    > > wybuchnąć jak sie podłaczy radio do prądu po wcześniejszym wyjęciu go z
    > > samochodu. Też będę odpowiadał.
    >
    >
    > tak, na dziendobry za wytwarzanie materialow wybuchowych
    >
    > Przecież to już nie będzie moje radio tylko
    > > zlodzieja.
    >
    > no i ? jak wysle do ciebie paczke z bomba to nie powinni mnie zamknac bo
    > przeciez bedzie twoja jak ja sobie rozpakujesz?
    >
    > P.
    Jest pewna ulotna rożnica, przynajmniej według mnie, między okaleczeniem przez
    kradzione radio a wysłaniem do konkretnej osoby czegoś co robi krzywdę. Tomek


    --

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-03, 14:38

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > Jest pewna ulotna rożnica, przynajmniej według mnie, między okaleczeniem przez
    > kradzione radio a wysłaniem do konkretnej osoby czegoś co robi krzywdę. Tomek

    Nawet jak wyśle ją złodziejowi?

    P.

    --

  • "Tomek" 2006-05-03, 14:53

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    =?ISO-8859-2?Q?Przemys=B3aw_Rokicki?=
    napisał(a):

    >
    > > Jest pewna ulotna rożnica, przynajmniej według mnie, między okaleczeniem prze
    > z
    > > kradzione radio a wysłaniem do konkretnej osoby czegoś co robi krzywdę. Tomek
    >
    > Nawet jak wyśle ją złodziejowi?
    >
    > P.
    W pierwszym przypadku mogł nie brać, wchodzić itp. W drugim ma dostać. To
    według mnie różnica. Tomek


    --

  • krys 2006-05-03, 16:56

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Przemysław Rokicki napisał(a):

    >
    >> Jest pewna ulotna rożnica, przynajmniej według mnie, między
    >> okaleczeniem przez kradzione radio a wysłaniem do konkretnej osoby
    >> czegoś co robi krzywdę. Tomek
    >
    > Nawet jak wyśle ją złodziejowi?

    Tak. Jak wyślesz złodziejowi eksplodującą paczkę, to będzie dla niego
    kara, ale Ty nie masz prawa karać.
    Natomiast jak wybuchnie mu skradzione radio, poniesie on konsekwencje
    swojego czynu. ( po co brał, co nie jego?)

    S,NMSP.
    --
    Pozdrawiam
    Justyna

  • "Przemeczek" 2006-05-03, 15:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > > Nawet jak wyśle ją złodziejowi?
    >
    > Tak. Jak wyślesz złodziejowi eksplodującą paczkę, to będzie dla niego
    > kara, ale Ty nie masz prawa karać.
    > Natomiast jak wybuchnie mu skradzione radio, poniesie on konsekwencje
    > swojego czynu. ( po co brał, co nie jego?)

    konsekwencje razaca niewspolmierna, niepotrzeną ktora zreszta tez pelnila by
    funkcje kary bowiem taki bylby zamiar wlasciciela radia, bo niby po co bomba?

    I nie zgodze sie z Johsonem, mowil ze mamy tu do czynienia (odnosnie innego
    watku dotyczaqcego alarmu samochodowego) z niumyslnym zabojstwem a moim
    zdaniem zabojstwem w zamiarze ewentualnym bowiem nie mamy do czynienia z
    lekkomyslnoscia czy niedbalstwem a zamierzonym dzialaniem.

    Zarowno w pierwszym wypadku (radio) jak i w drugim (paczka) mamy do czynienia
    z czynem karygodnym, a roznica polega jedynie na motywacji i daltego sprawca
    moglby otrzymac lzejszy (ale konretny) wyrok, ale totalnym kretynstwem bylo by
    odstapienie w takich wypadakch od wymierzenia kary.

    Dodaj tu jeszcze wysokie prawdopodobienstwo zamordowania przypadkowych osob
    ktore nie mialy by absolutnie zadnego zwiazku z kradzieza.

    P.


    --

  • "Zbigniew B." 2006-05-03, 16:55

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 03.05.2006 Przemek R. napisał/a:

    > kazde dobro chronione prawem masz prawo bronic o ile uzywasz srodka
    > wspolmiernego, wiec mienie takze mozesz chronic.
    >
    > Uwazasz ze powinno byc przyzwolenie np na trwale okaleczenie czlowieka
    > ktory chcial zerwac kwiata z czyjejs posesji, poprzez sidla ?

    A skąd ma być z góry wiadomo, PO CO on się pchał na CUDZĄ posesję?

    Przecież to wie tylko on jeden, że niby "tylko po kwiatka". A w każdym razie
    tak powie już po fakcie.

    Polecam także zasadę pochodzącą jeszcze z prawa rzymskiego: "chcącemu nie
    dzieje się krzywda". Wlazł na cudzy teren z pełną świadomością, że nie
    powinien.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-03, 18:10

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Zbigniew B. napisał(a):

    > Dnia 03.05.2006 Przemek R. napisał/a:
    >
    > > kazde dobro chronione prawem masz prawo bronic o ile uzywasz srodka
    > > wspolmiernego, wiec mienie takze mozesz chronic.
    > >
    > > Uwazasz ze powinno byc przyzwolenie np na trwale okaleczenie czlowieka
    > > ktory chcial zerwac kwiata z czyjejs posesji, poprzez sidla ?
    >
    > A skąd ma być z góry wiadomo, PO CO on się pchał na CUDZĄ posesję?

    nie wiadomo, ale jezeli nie probuje sie dostac do domu czy Ciebie zatakowac
    to nie widze podstaw do zaatakowania jego osoby.
    Twoje pytanie byloby na miejscu przy rozboju gdzie rzeczywiscie ofiara
    nie jest w stanie trzezwo pomyslec czy ta osoba chce tylko cos ukrasc czy
    zabic.

    P.

    --

  • "Zbigniew B." 2006-05-03, 18:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 03.05.2006 Przemysław Rokicki napisał/a:

    >> A skąd ma być z góry wiadomo, PO CO on się pchał na CUDZĄ posesję?
    >
    > nie wiadomo, ale jezeli nie probuje sie dostac do domu czy Ciebie zatakowac
    > to nie widze podstaw do zaatakowania jego osoby.

    Nikt go nie atakuje. To on jest "stroną atakującą", wdzierającą się na cudzą
    posesję. A któż może wiedzieć, czy jedynie "po kwiatka"?

    > Twoje pytanie byloby na miejscu przy rozboju gdzie rzeczywiscie ofiara
    > nie jest w stanie trzezwo pomyslec czy ta osoba chce tylko cos ukrasc czy
    > zabic.

    My tu nie mówimy o ofierze ludzkiej, tylko o zabezpieczeniu np.
    nieruchomości.

    Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak się
    ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "astoja" 2006-05-03, 20:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak
    > się
    > ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.

    Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas posesje
    zapytac o droge.
    Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go uniewinnil.

  • "Przemek R." 2006-05-03, 20:38

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Zbigniew B. napisał(a):
    > Dnia 03.05.2006 Przemysław Rokicki napisał/a:
    >
    >>> A skąd ma być z góry wiadomo, PO CO on się pchał na CUDZĄ posesję?
    >>
    >> nie wiadomo, ale jezeli nie probuje sie dostac do domu czy Ciebie zatakowac
    >> to nie widze podstaw do zaatakowania jego osoby.
    >
    > Nikt go nie atakuje.

    nie jest dopoki niezaatakuje, a jak atakauje dobro materialne to nalezy
    uzyc sposobu wspolmiernego do zagrozenia, ne mozna wtedy mowic o
    niemoznosci ocenienia stuacji tak jak to jest w przypadku atakowania
    czlowieka.
    (bylem napadniety zeby nie bylo, raz z pistoletem, raz z rekoma )

    To on jest "stroną atakującą", wdzierającą się na cudzą
    > posesję. A któż może wiedzieć, czy jedynie "po kwiatka"?

    tak to sobie gdybac moglbys dziennie setki razyw setkach miejsc.
    A jak dzieciak wejdzie bo mu w krzaki pilka wpadla? A jak ktos z
    przesylka wejdzie bo ma nie ma powiedzmy domofonu lub nie dziala.
    A jak z kims sie sasiad posprzecza i ten wejdzie za oghrodzenie by mu
    slownie nawzrucac nie wykonujac zadnych gestow mogacych sugerowac ze
    chce go pobic? Mozesz setki przykladow wymienic. Na samowolke nie mozna
    zezwolic.

    >
    >> Twoje pytanie byloby na miejscu przy rozboju gdzie rzeczywiscie ofiara
    >> nie jest w stanie trzezwo pomyslec czy ta osoba chce tylko cos ukrasc czy
    >> zabic.
    >
    > My tu nie mówimy o ofierze ludzkiej, tylko o zabezpieczeniu np.
    > nieruchomości.
    >
    > Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak się
    > ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.

    jak dobrze zabezpieczy teren to tak, ale dobrze zabezpieczony teren to
    taki ktory psoada ogrodzenie ponad 2 metry z drutem kolczastym na gorze
    i wyrazne jest oznakowane (oczywiscie zaminowanie pomijam, bo samo
    posiadanie czegos takiego jest przestepstwem), mysle ze wtedy moglby
    tych problemow nie miec.

    P.






  • Sender Bell 2006-05-03, 20:54

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Zbigniew B. napisał(a):

    > Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak się
    > ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.

    A co jeśli dom na Twojej zaminowanej działce zaczął się palić ?
    A co jeśli jakiemuś dziecku nie zwracającemu uwagi na tabliczki i
    ostrzeżenia wpadanie na Twoją zaminowaną działkę zdalnie sterowany
    samolocik ?

    Ludzie... zacznijcie myśleć trochę szerzej.
    Jest 500 możliwych sposobów na okaleczenie/zabicie "niewinnego intruza",
    jeśli zdajesz sobie sprawę z 50-ciu - jesteś geniuszem.

    --
    Pozdrawiam
    Sender Bell

  • "Przemek R." 2006-05-03, 20:55

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    astoja napisał(a):
    >> Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak
    >> się
    >> ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.
    >
    > Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas posesje
    > zapytac o droge.
    > Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go uniewinnil.

    a kwalifikacje tego sadu a dokladniej lawnikow ktorzy zdecydowali to
    posiadanie prawa jazdy

    P.

  • "Jan Słupicki" 2006-05-03, 20:58

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > ty naprawde nie potrafisz dostrzec subtelnej roznicy pomiedzy
    > transformatorem
    > a sidlami , ukrytym dolem, czy zwyklym przedmiotem do ktorego jedt prad
    > podlczony?

    To prawda różnica jest istotna. Transformator to urządzenie które
    do czegoś tam służy a stważane przez nie niebezpieczeństwo jest
    funkcją uboczną. Pułapki mają natomiast na celu stworzenie niebezpieczeństwa
    więc ktoś kto je instaluje może odpowiadać za sprawstwo umyślne.

    > A co mistrzu by szrobil gdyby kilku osmiolatkow podczas zabawy dozlao by
    > trwalego alectwa czy smeirci przez te pulapki?

    Odpowiadać powinni rodzice za brak opieki - pozwolili wtargnąć na ogrodzoną
    posesję.
    Dorośli odpowiadają sami za swoje bezpieczeństwo i jak wtargną na czyjś
    teren to
    powinni być gotowi na konsekwencje.

    --
    Jan Słupicki

  • Otto von Falkenstein 2006-05-03, 20:58

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Przemek R. napisał(a):
    > astoja napisał(a):
    >>> Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A
    >>> jak się
    >>> ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.
    >>
    >> Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas
    >> posesje zapytac o droge.
    >> Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go
    >> uniewinnil.
    >
    > a kwalifikacje tego sadu a dokladniej lawnikow ktorzy zdecydowali to
    > posiadanie prawa jazdy
    >
    i przekonanie, że to mac donald jest winny temu, że jakaś fajtłapa nie
    wiedziała, że gorąca kawa parzy

    --
    Falkenstein
    Recht und Ehre

  • "Zbigniew B." 2006-05-03, 21:02

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 03.05.2006 Sender Bell napisał/a:

    >> Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak się
    >> ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.
    >
    > A co jeśli dom na Twojej zaminowanej działce zaczął się palić ?

    A to już moje ryzyko, że nikt go nie ugasi. Mój dom - mój problem.

    > A co jeśli jakiemuś dziecku nie zwracającemu uwagi na tabliczki i
    > ostrzeżenia wpadanie na Twoją zaminowaną działkę zdalnie sterowany
    > samolocik ?

    A jeśli ten samolocik doleci na poligon, i dzieciątko OCZYWIŚCIE "nie zwróci
    uwagi" na tabliczkę "ostre strzelanie"? Posługujesz się demagogią, i tyle.

    Od tego są rodzice, żeby pilnowali swoich dzieci, tudzież uczyli je czytać,
    pisać - i zwracać uwagę na napisy ostrzegawcze.

    > Ludzie... zacznijcie myśleć trochę szerzej.
    > Jest 500 możliwych sposobów na okaleczenie/zabicie "niewinnego intruza",
    > jeśli zdajesz sobie sprawę z 50-ciu - jesteś geniuszem.

    Mnie to nie interesuje. Ja NIE CHCĘ nikogo okaleczać. Ja po prostu uważam,
    że ani Ty, ani złodziej, ani państwo - nie powinniście mi dyktować, jak też
    mam zabezpieczać swój prywatny teren.

    Dopóki nikt na niego nie wlezie - bez obawy. Mówię wszak o zabezpieczeniu
    czysto defensywnym.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Jan Słupicki" 2006-05-03, 21:03

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas
    > posesje
    > zapytac o droge.
    > Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go uniewinnil.


    Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    do jest sam sobie winny.

    --
    Jan Słupicki

  • "Zbigniew B." 2006-05-03, 21:07

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 03.05.2006 Przemek R. napisał/a:

    > nie jest dopoki niezaatakuje, a jak atakauje dobro materialne to nalezy
    > uzyc sposobu wspolmiernego do zagrozenia, ne mozna wtedy mowic o
    > niemoznosci ocenienia stuacji tak jak to jest w przypadku atakowania
    > czlowieka.
    > (bylem napadniety zeby nie bylo, raz z pistoletem, raz z rekoma )

    Niestety, moje miny nie mają możności "dokonywania oceny". Wystarczyło nie
    włazić na cudze.

    > To on jest "stroną atakującą", wdzierającą się na cudzą
    > posesję. A któż może wiedzieć, czy jedynie "po kwiatka"?
    >
    > tak to sobie gdybac moglbys dziennie setki razyw setkach miejsc.
    > A jak dzieciak wejdzie bo mu w krzaki pilka wpadla?

    Niech nie włazi - niech poprosi o pomoc właściciela posesji. Albo niech sobie
    pogrywa w swoich krzakach, a nie w cudzych. Rodzice winni go od małego uczyć
    poszanowania własności.

    > A jak ktos z przesylka wejdzie bo ma nie ma powiedzmy domofonu lub nie dziala.

    No, to nie wejdzie. Zostawi awizo.

    > A jak z kims sie sasiad posprzecza i ten wejdzie za oghrodzenie by mu
    > slownie nawzrucac nie wykonujac zadnych gestow mogacych sugerowac ze
    > chce go pobic?

    To niech się sąsiad uczy powstrzymywać swój temperament, i swoją osobistą
    arogancję.

    > Mozesz setki przykladow wymienic. Na samowolke nie mozna zezwolic.

    Zgadza się. Nie można zezwalać na samowolne wdzieranie się na cudzy teren.

    >> My tu nie mówimy o ofierze ludzkiej, tylko o zabezpieczeniu np.
    >> nieruchomości.
    >>
    >> Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A jak się
    >> ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.
    >
    > jak dobrze zabezpieczy teren to tak, ale dobrze zabezpieczony teren to
    > taki ktory psoada ogrodzenie ponad 2 metry z drutem kolczastym na gorze
    > i wyrazne jest oznakowane (oczywiscie zaminowanie pomijam, bo samo
    > posiadanie czegos takiego jest przestepstwem), mysle ze wtedy moglby
    > tych problemow nie miec.

    A ja preferuję inny sposób zabezpieczenia. Powiedzmy: pole minowe,
    i tabliczki ostrzegawcze. Nie lubię płotu, a miny stawiam "na swoim".
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-03, 21:09

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 03.05.2006 astoja napisał/a:

    > Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas posesje
    > zapytac o droge.
    > Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go uniewinnil.

    No cóż... tragiczny wypadek, właściciel był raptus, to nie musi się podobać
    - ale ja też bym go uniewinnił, jeśli mówimy o PRAWNYM aspekcie sprawy.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Przemek R." 2006-05-03, 21:21

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Jan Słupicki napisał(a):
    >
    >> Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas
    >> posesje
    >> zapytac o droge.
    >> Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go
    >> uniewinnil.
    >
    >
    > Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    > angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    > i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    > Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    > do jest sam sobie winny.


    slyszlaes o takiej instytucji jak policja?

    P.

  • "Jan Słupicki" 2006-05-03, 21:22

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    >> Co można zrobić aby bronić się przed złodziejami ?
    >
    > Z tego co znalazłem w internecie i z wypowiedzi na forum
    > wynika dość ponury obraz. Właściwie to nic nie wolno


    A co (moim zdaniem) powinno być wolno:
    Powinno być wolno w dowolny sposób chronić siebie
    i swoją własność. Nie może być w żaden sposób
    przedkładane dobro napastnika nad dobrem ofiary.
    Obowiązkiem właściciela posesji byłoby takie zabezpieczenie
    posesji aby nie było możliwe przypadkowe wtargnięcie
    (nieświadome). Wtedy każdy kto by zignorował ostrzeżenia
    byłby świadom na co się naraża. Dzieci i osoby nie potrafiące
    zrozumieć stosownych ostrzeżeń są i tak ubezwłasnowolnione
    i za nich odpowiadają opiekunowie. I właśnie opiekunowie
    powinni ponosić odpowiedzialność gdy ich podopieczny
    zostanie poszkodowany przez jakąś pułapkę.
    Co do współmierności środków i chronionych dóbr:
    Dla mnie to jakiś absurd że broniący się musi szacować
    i kalkulować jakie środki używa napastnik i jakim dobrom
    zagraża aby zastosować odpowiednie przeciwdziałanie.
    Jak ktoś atakuje mnie, moich bliskich czy moje mienie
    to powinienem mieć wolną rękę w stosowaniu środków.
    A po fakcie powinienem dostać dyplom uznania za obywatelską
    postawę i walkę z przestępczością.

    Niestety to są tylko mrzonki ...

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-03, 21:27

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    >> Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    >> angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    >> i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    >> Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    >> do jest sam sobie winny.
    >
    > slyszlaes o takiej instytucji jak policja?


    Przy bezpośrednim ataku powinieneś się bronić. Ci co tak nie
    robią są zwykle okradani lub gorzej. Jak ktoś napadnie na mój
    dom to oczywiście będę wzywał policję ale na tym napewno
    nie poprzestanę.

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-03, 21:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > A co jeśli dom na Twojej zaminowanej działce zaczął się palić ?
    > A co jeśli jakiemuś dziecku nie zwracającemu uwagi na tabliczki i
    > ostrzeżenia wpadanie na Twoją zaminowaną działkę zdalnie sterowany
    > samolocik ?


    Dzieci i inne osoby które nie są w stanie zrozumieć ostrzeżeń
    powinny być pod opieką i to opiekun odpowiada za bezpieczeństwo
    takiej osoby.

    --
    Jan Słupicki

  • "Krzysztof" 2006-05-04, 00:56

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    > angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    > i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    > Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    > do jest sam sobie winny.
    Podobna sytuacje mialem juz dwukrotnie:

    pierwszym razem kilka lat temu pijaczek pomylil bloki i drzwi i uparcie
    chcial isc spac do mojego pokoju - skonczylo sie szybko kopniakiem w tylnia
    czesc ciala i za prog.

    drugim razem bylo juz mniej ciekawie gdyz dwaj "klienci" byli wieksi niz ja
    ( a do malych nie naleze) i uparcie nie mogli otworzyc zamka - na moje
    kilkukrotne wezwanie abyodczepili sie od zamka i spadali , gdyz wzywam
    policje tylko smiech. Ja za telefon ( zglosilem probe wlamania i opisalem
    sytuacje) , wzialem odpowiedniego "pomocnika" do reki, a klienci dziwnie
    zrezygnowali i schodza na dol. Otwarlem drzwi i pytam sie czy mam im "pomoc"
    aby sie odczepili i policja jedzie a oni na to ,ze wynajeli to mieszkanie:)
    Okazalo sie ,ze pomylili blok.
    Coz moglo sie skonczyc ciekawie - goscie niewinni , ale nie reagowali na
    kilkakrotne wezwania, wyglada na wlamanie lub napasc, ja co najmniej mocno
    zaniepokojony ich dzialaniem, co byloby jakbym ktoremus glowe rozwalil ?

    K.

  • "Artur M. Piwko" 2006-05-04, 09:49

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    In the darkest hour on Mon, 01 May 2006 17:34:51 +0200,
    Andrzej Lawa screamed:
    >>> czy jakiegoś dołka? ;)
    >>
    >> Z wbitym palem, zaostrzonym do góry ;-)
    >> Panie prokuratorze, kręciłem amatorski film o polowaniu na słonie ;-)
    >>
    >
    > A może sadzawka z piraniami? ;)

    Musiałoby być ich dużo. W małej liczbie są b. płochliwe.
    Aha - i idź kupować z kimś, kto się na nich zna - żebyś nie kupił
    jednego z gatunków roślinożernych... <: No i sadzawka w Polsce sprawdzi
    się tylko przez krótki czas - chyba, że będziesz ją dogrzewał (-;

    --
    [ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:237B ]
    [ 09:47:56 user up 10966 days, 21:42, 1 user, load average: 0.06, 0.06, 0.06 ]

    It is wonderful to be here in the great state of Chicago. -- Dan Quayle

  • "Przemek R." 2006-05-04, 10:44

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż


    > A co (moim zdaniem) powinno być wolno:
    > Powinno być wolno w dowolny sposób chronić siebie
    > i swoją własność. Nie może być w żaden sposób
    > przedkładane dobro napastnika nad dobrem ofiary.
    > Obowiązkiem właściciela posesji byłoby takie zabezpieczenie
    > posesji aby nie było możliwe przypadkowe wtargnięcie
    > (nieświadome). Wtedy każdy kto by zignorował ostrzeżenia
    > byłby świadom na co się naraża. Dzieci i osoby nie potrafiące
    > zrozumieć stosownych ostrzeżeń są i tak ubezwłasnowolnione
    > i za nich odpowiadają opiekunowie. I właśnie opiekunowie
    > powinni ponosić odpowiedzialność gdy ich podopieczny
    > zostanie poszkodowany przez jakąś pułapkę.
    > Co do współmierności środków i chronionych dóbr:
    > Dla mnie to jakiś absurd że broniący się musi szacować
    > i kalkulować jakie środki używa napastnik i jakim dobrom
    > zagraża aby zastosować odpowiednie przeciwdziałanie.
    > Jak ktoś atakuje mnie, moich bliskich czy moje mienie
    > to powinienem mieć wolną rękę w stosowaniu środków.
    > A po fakcie powinienem dostać dyplom uznania za obywatelską
    > postawę i walkę z przestępczością.
    >
    > Niestety to są tylko mrzonki ...


    widze ze zostales skrzywdzony przez konferencje przedtsawicieli PISu,
    nie mam zamiaru teraz tluamczyc doklanie na czym polega obrona i jak to
    dokladnie wyglada bowiem wiem ze musialbym to niedlugo innym osobom
    powtarzac.
    Jako ze doscspora ilosc plakow ostatnimi czasy została oglupiona zarowno
    porzez Pana ministra jak i tworcow tendencyjnego programu interwencja o
    obronie koneicznej, powstanie specjalna strona na ktorej te rzezcy
    zostana dokladnie wyjasnione, za jakis czas podam ares to sobie
    poczytasz. I dopiero wtedy wysun wnioski - jakie , to juz twoja sprawa -
    i sie wypowiadaj .

    Pozdrawiam

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-04, 10:45

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Jan Słupicki napisał(a):
    >
    >> A co jeśli dom na Twojej zaminowanej działce zaczął się palić ?
    >> A co jeśli jakiemuś dziecku nie zwracającemu uwagi na tabliczki i
    >> ostrzeżenia wpadanie na Twoją zaminowaną działkę zdalnie sterowany
    >> samolocik ?
    >
    >
    > Dzieci i inne osoby które nie są w stanie zrozumieć ostrzeżeń
    > powinny być pod opieką i to opiekun odpowiada za bezpieczeństwo
    > takiej osoby.

    Ty pewnie wyznajesz zasade ze skoro dziecko niepelnoletnie zabilo/pobilo
    kogos to powinni zostac pociagnieci do odpowiedzialnosci jego rodzice, z
    taki mtendencyjnym mysleniem spotkalem sie ogladajac pewnego razu "Pod
    napieciem". przykre ...

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-04, 10:52

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Jan Słupicki napisał(a):
    >>> Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    >>> angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    >>> i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    >>> Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    >>> do jest sam sobie winny.
    >>
    >> slyszlaes o takiej instytucji jak policja?
    >
    >
    > Przy bezpośrednim ataku powinieneś się bronić.

    nigdy nie twierdzilem inaczej, retoryka PIS ? *)


    Ci co tak nie
    > robią są zwykle okradani lub gorzej. Jak ktoś napadnie na mój
    > dom to oczywiście będę wzywał policję ale na tym napewno
    > nie poprzestanę.

    *)


    w przypadku gdy napastnik próbuje wedrzec sie do domu moim zdaniem - o
    ile nie znalzazl sie tam dzieki twej pomocy lub stalo sie to po
    opanowaniu sytuacji - masz prawo nawet zabic, jest to zdecydowanie
    usprawieldiwione okolicznosciami i to nie z punktu widzenia
    przwrazliwionej osoby tylko z punktu widzenia obiektywnego co jest dosc
    istotne.

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-04, 10:55

    Re: Pułapki na złodzieji - co


    > Niestety, moje miny nie mają możności "dokonywania oceny". Wystarczyło nie
    > włazić na cudze.
    >
    (...)
    > Niech nie włazi - niech poprosi o pomoc właściciela posesji. Albo niech sobie
    > pogrywa w swoich krzakach, a nie w cudzych. Rodzice winni go od małego uczyć
    > poszanowania własności.
    (..)
    > No, to nie wejdzie. Zostawi awizo.
    (...)
    > To niech się sąsiad uczy powstrzymywać swój temperament, i swoją osobistą
    > arogancję.
    (...)
    > Zgadza się. Nie można zezwalać na samowolne wdzieranie się na cudzy teren.
    >
    (...)
    > A ja preferuję inny sposób zabezpieczenia. Powiedzmy: pole minowe,
    > i tabliczki ostrzegawcze. Nie lubię płotu, a miny stawiam "na swoim".
    (...)
    >No cóż... tragiczny wypadek, właściciel był raptus, to nie musi się
    >podobać
    > - ale ja też bym go uniewinnił, jeśli mówimy o PRAWNYM aspekcie >sprawy.




    "Biją u Was murzynów?"

    P.

    ps.
    "chcącemu nie dzieje się krzywda"
    jezlei to haslo oznacza ze skoro ktos poplenil przestepstwo to mozna
    popelniac na jego szkode inne to zdecydwanie uwazam to za wyjatkowo
    niemadra zasade (patrz pielegniarki ktore sfotografowaly niemowlaki,
    na ich miejscu udupil bym wiele osob po takim nieslusznym publicznym
    zeszmaceniu) japreferuje inna zasade.
    "Dac kazdemu to co mu sie nalezy, ale uwazac przy tym by nie wyrzadzic
    niepotrzebmej krzywdy".


    Eot jak dla mnie

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 10:57

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    >> Dzieci i inne osoby które nie są w stanie zrozumieć ostrzeżeń
    >> powinny być pod opieką i to opiekun odpowiada za bezpieczeństwo
    >> takiej osoby.
    >
    > Ty pewnie wyznajesz zasade ze skoro dziecko niepelnoletnie zabilo/pobilo
    > kogos to powinni zostac pociagnieci do odpowiedzialnosci jego rodzice, z
    > taki mtendencyjnym mysleniem spotkalem sie ogladajac pewnego razu "Pod
    > napieciem". przykre ...


    Prosiłbym czytać ze zrozumieniem i nie dodawać od siebie co ja niby
    myślę. Przestępstwa nieletnich to inna sprawa niż brak opieki.
    Moim zdaniem jeśli nieletni popełnia przestępstwo to:
    1. Sąd i prawo ocenia czy można go karać jak dorosłego, nieletniego
    czy nie można go karać wcale bo np. ma 5 lat i nie rozumie że
    zrobił coś złego.
    2. Sąd powinien też każdorazowo ocenić czy opiekunowie
    wypełnili swoje obowiązki i jaka jest ich odpowiedzialność w
    danym przypadku i stosownie ich ukarać.
    Czyli np. jak 16 latek kogoś zabije to powinien iść do więzienia
    (w zależności od przypadku może do poprawczaka lub coś w tym
    stylu) a jednocześnie opiekunowie powinni zostać ukarani za
    wychowanie bandyty i płacić np. rentę rodzinie ofiary.

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 11:02

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > widze ze zostales skrzywdzony przez konferencje przedtsawicieli PISu,
    > nie mam zamiaru teraz tluamczyc doklanie na czym polega obrona i jak to
    > dokladnie wyglada bowiem wiem ze musialbym to niedlugo innym osobom
    > powtarzac.

    Akurat PISu nie znoszę. Nie znoszę jednak też ludzi którzy twierdzą
    że bandyta to taki anioł co został skrzywdzony przez system i jak tylko
    da mu się szansę to będzie wzorowym obywatelem.

    > Jako ze doscspora ilosc plakow ostatnimi czasy została oglupiona zarowno
    > porzez Pana ministra jak i tworcow tendencyjnego programu interwencja o

    Niestety jest odwrotnie i wciąż u nas krążą duchy bezstresowego wychowania
    i innych absurdów rodem ze Szwecji.

    > obronie koneicznej, powstanie specjalna strona na ktorej te rzezcy zostana
    > dokladnie wyjasnione, za jakis czas podam ares to sobie poczytasz. I
    > dopiero wtedy wysun wnioski - jakie , to juz twoja sprawa - i sie
    > wypowiadaj .

    Jak rozumiem to bez tej strony nie mam prawa wysuwać wniosków
    i mieć zdania ...

    --
    Jan Słupicki

  • "Przemek R." 2006-05-04, 11:06

    Re: Pułapki na złodzieji - co


    > Czyli np. jak 16 latek kogoś zabije to powinien iść do więzienia
    > (w zależności od przypadku może do poprawczaka lub coś w tym
    > stylu) a jednocześnie opiekunowie powinni zostać ukarani za
    > wychowanie bandyty i płacić np. rentę rodzinie ofiary.


    to dlaczego uwazasz ze w przypadku np 13 latka ktory bawi sie z innymi
    13 latkami, nie specjalnie przejmujacy sie tabliczkami w momencie gdy
    wejdzie na pole minowe odpoaiwadac powinni rodzice?
    Pzeciez nie mozna miec 24 godz. na dobe na oku takich dzieciakow, to nie
    noworodki. A nie zawsze takie osoby sa w stanie przewidziec co jakis
    psychopata zrobi.

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-04, 11:09

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Jan Słupicki napisał(a):
    >> widze ze zostales skrzywdzony przez konferencje przedtsawicieli PISu,
    >> nie mam zamiaru teraz tluamczyc doklanie na czym polega obrona i jak
    >> to dokladnie wyglada bowiem wiem ze musialbym to niedlugo innym osobom
    >> powtarzac.
    >
    > Akurat PISu nie znoszę. Nie znoszę jednak też ludzi którzy twierdzą
    > że bandyta to taki anioł co został skrzywdzony przez system i jak tylko
    > da mu się szansę to będzie wzorowym obywatelem.

    a kto tak twierdzi?

    >> obronie koneicznej, powstanie specjalna strona na ktorej te rzezcy
    >> zostana dokladnie wyjasnione, za jakis czas podam ares to sobie
    >> poczytasz. I dopiero wtedy wysun wnioski - jakie , to juz twoja sprawa
    >> - i sie wypowiadaj .
    >
    > Jak rozumiem to bez tej strony nie mam prawa wysuwać wniosków
    > i mieć zdania ...


    masz prawo, ale jak pisales opierasz sie na wiedzy z forow, a to czesto
    teorie ludzi ktorzy sie emocjami kieruja ktorzy czesto nie maja pojecia
    jak jest naprawde. A wiedze opeiaraja na tym co ulszysza od z
    konferencji. A co slysza wiesz ..

    P.

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:09

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Wed, 3 May 2006 21:27:13 +0200, Jan Słupicki napisał(a):

    >>> Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    >>> angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    >>> i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    >>> Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    >>> do jest sam sobie winny.
    >>
    >> slyszlaes o takiej instytucji jak policja?
    >
    > Przy bezpośrednim ataku powinieneś się bronić. Ci co tak nie
    > robią są zwykle okradani lub gorzej. Jak ktoś napadnie na mój
    > dom to oczywiście będę wzywał policję ale na tym napewno
    > nie poprzestanę.

    Przy bezpośrednim ataku na drzwi? No tak - przecież mogłeś się
    zabić schodząc po schodach w kapciach zobaczyć kto to. Lepiej od razu
    rzucić granat przez okno sypialni ;-)

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Przemek R." 2006-05-04, 11:10

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    od z
    > konferencji. A co slysza wiesz ..


    z konferencji

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:11

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Wed, 3 May 2006 20:58:26 +0200, Jan Słupicki napisał(a):

    >> A co mistrzu by szrobil gdyby kilku osmiolatkow podczas zabawy dozlao by
    >> trwalego alectwa czy smeirci przez te pulapki?
    >
    > Odpowiadać powinni rodzice za brak opieki - pozwolili wtargnąć na ogrodzoną
    > posesję.

    I rozumiem że rodzicom dziecka, które zginęło bo chciało zjeść jabłko z
    Twojej jabłoni albo zabrać piłkę, która akurat przeleciała przez płot
    tak właśnie powiesz?

    Henry

  • "Przemek R." 2006-05-04, 11:17

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Henry (k) napisał(a):
    > Dnia Wed, 3 May 2006 20:58:26 +0200, Jan Słupicki napisał(a):
    >
    >>> A co mistrzu by szrobil gdyby kilku osmiolatkow podczas zabawy dozlao by
    >>> trwalego alectwa czy smeirci przez te pulapki?
    >> Odpowiadać powinni rodzice za brak opieki - pozwolili wtargnąć na ogrodzoną
    >> posesję.
    >
    > I rozumiem że rodzicom dziecka, które zginęło bo chciało zjeść jabłko z
    > Twojej jabłoni albo zabrać piłkę, która akurat przeleciała przez płot
    > tak właśnie powiesz?

    szkoda wysilku .... zaraz wymysli teorie na temat tych dwch
    podrecznikowych przypadkow, a takich mozna mnozyc setki, i nieco
    bardziej komplikowac, ale przy tym jak ktos slusznie zauwazyl trzeba
    nieco szerzej myslec.

    Pozdrawiam
    P.

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:20

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Wed, 3 May 2006 14:55:18 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    > A skąd ma być z góry wiadomo, PO CO on się pchał na CUDZĄ posesję?

    A skąd Ty wiesz po co on się pchał na TWOJĄ posesję?

    > Polecam także zasadę pochodzącą jeszcze z prawa rzymskiego: "chcącemu nie
    > dzieje się krzywda". Wlazł na cudzy teren z pełną świadomością, że nie
    > powinien.

    Mi to raczej przypomina "profilaktykę" - zastrzelić każdego kto wejdzie
    bo może się okazać złodziejem. Hmmm... pozostaje mi tylko mieć nadzieję
    że Ci którzy zrealizują takie pułapki sami w nie wpadną spiesząc się
    rano do pracy i w ten sposób natura wyeliminuję ludzką głupotę.

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:22

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia Wed, 03 May 2006 20:38:29 +0200, Przemek R. napisał(a):

    > jak dobrze zabezpieczy teren to tak, ale dobrze zabezpieczony teren to
    > taki ktory psoada ogrodzenie ponad 2 metry z drutem kolczastym na gorze
    > i wyrazne jest oznakowane (oczywiscie zaminowanie pomijam, bo samo
    > posiadanie czegos takiego jest przestepstwem), mysle ze wtedy moglby
    > tych problemow nie miec.

    Możesz podać podstawę prawną że muszę swoją posesję zabezpieczyć 2m płotem?

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:23

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Wed, 3 May 2006 19:07:17 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    >> tak to sobie gdybac moglbys dziennie setki razyw setkach miejsc.
    >> A jak dzieciak wejdzie bo mu w krzaki pilka wpadla?
    >
    > Niech nie włazi - niech poprosi o pomoc właściciela posesji. Albo niech sobie
    > pogrywa w swoich krzakach, a nie w cudzych. Rodzice winni go od małego uczyć
    > poszanowania własności.

    Ty to chyba dzieci nie masz...


    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:28

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Wed, 3 May 2006 19:02:31 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    >> A co jeśli dom na Twojej zaminowanej działce zaczął się palić ?
    >
    > A to już moje ryzyko, że nikt go nie ugasi. Mój dom - mój problem.

    A jeśli spadnie szybowiec i ktoś w nim będzie umierał - rozumiem
    że taki problem też bierzesz na siebie? Albo choćby Twoja żona
    spadnie ze schodów, porazi ją prąd, obleje się wrzątkiem i będzie
    mogła tylko zadzwonić po pogotowie?
    Albo co bardziej prawdopodobne przyjdzie policja z nakazem
    aresztowania za zabawę materiałami wybuchowymi - tu się zgadzam
    - to będzie Twój problem ;-)

    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-04, 11:39

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Wed, 3 May 2006 21:22:05 +0200, Jan Słupicki napisał(a):

    > Obowiązkiem właściciela posesji byłoby takie zabezpieczenie
    > posesji aby nie było możliwe przypadkowe wtargnięcie
    > (nieświadome). Wtedy każdy kto by zignorował ostrzeżenia
    > byłby świadom na co się naraża. Dzieci i osoby nie potrafiące
    > zrozumieć stosownych ostrzeżeń są i tak ubezwłasnowolnione
    > i za nich odpowiadają opiekunowie. I właśnie opiekunowie
    > powinni ponosić odpowiedzialność gdy ich podopieczny
    > zostanie poszkodowany przez jakąś pułapkę.
    > Co do współmierności środków i chronionych dóbr:
    > Dla mnie to jakiś absurd że broniący się musi szacować
    > i kalkulować jakie środki używa napastnik i jakim dobrom
    > zagraża aby zastosować odpowiednie przeciwdziałanie.
    > Jak ktoś atakuje mnie, moich bliskich czy moje mienie
    > to powinienem mieć wolną rękę w stosowaniu środków.

    Żeby było jasne - jak dziecko sąsiada przejdzie przez dziurę
    w płocie (małe to się może zmieścić) po piłkę to mam
    zastrzelić je czy sąsiada? Bo oczywiście mogą wsadzić jakieś
    małe miny żeby mu urwało nóżkę - to nie będzie grać w piłkę,
    ale właściwie to sąsiad jest winny bo nie dopilnował więc
    może powinienem jego podać do sądu żeby kat mu odrąbał nogę?
    No i zapomniałeś że trzeba przywrócić instytucję kata
    - bo ta "współmierności środków i chronionych dóbr" to pomyłka
    wsadzać do więzienia kogoś kto coś ukradł to pomyłka - tylko
    dodatkowy koszt dla podatników - uciąć rękę (bez prawa
    do opieki zdrowotnej) i spokój.

    Henry

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 17:54

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > Żeby było jasne - jak dziecko sąsiada przejdzie przez dziurę
    > w płocie (małe to się może zmieścić) po piłkę to mam
    > zastrzelić je czy sąsiada? Bo oczywiście mogą wsadzić jakieś

    Gadasz jakbyś nie był w stanie zrozumieć tych kilku zdań z mojego
    listy albo kierował się poprostu złą wolą. Przecież wyraźnie napisałem
    że jeśli dziecko ucierpiało w wyniku wtargnięcia na cudzą własność
    to za to powinien odpowiadać opiekun dziecka a nie właścicie
    nieruchomości. Czyli tym co podlegałoby karze byłoby uszkodzenie
    dziecka a nie wtargnięcie.

    > małe miny żeby mu urwało nóżkę - to nie będzie grać w piłkę,
    > ale właściwie to sąsiad jest winny bo nie dopilnował więc
    > może powinienem jego podać do sądu żeby kat mu odrąbał nogę?
    > No i zapomniałeś że trzeba przywrócić instytucję kata
    > - bo ta "współmierności środków i chronionych dóbr" to pomyłka
    > wsadzać do więzienia kogoś kto coś ukradł to pomyłka - tylko
    > dodatkowy koszt dla podatników - uciąć rękę (bez prawa
    > do opieki zdrowotnej) i spokój.

    Co za bzdura - co innego jest gdy sąd analizuje sprawę podczas
    procesu i może spokojnie wyważyć co się bandycie należy a co
    innego jest wymagać tego od napadniętego. Taki zresztą jest teraz
    trend w orzecznictwie - nawet jak zostaną przekroczone granice
    obrony koniecznej to sąd często odstępuje od wymierzenia kary
    (lub ją nadzwyczajnie łagodzi) przyjmując że napadnięty działał
    w stanie wzburzenia.

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 18:04

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > to dlaczego uwazasz ze w przypadku np 13 latka ktory bawi sie z innymi 13
    > latkami, nie specjalnie przejmujacy sie tabliczkami w momencie gdy wejdzie
    > na pole minowe odpoaiwadac powinni rodzice?
    > Pzeciez nie mozna miec 24 godz. na dobe na oku takich dzieciakow, to nie
    > noworodki. A nie zawsze takie osoby sa w stanie przewidziec co jakis
    > psychopata zrobi.


    Co innego jak dziecko popełnia przestępstwo a co innego jak ulega
    wypadkowi (mieszasz tu dwie sprawy). I tak - jak dziecko ulega wypadkowi
    to samo jest właściwie bez winy i nie powinno podlegać karze. Rodzice
    (lub ogólniej opiekunowie) powinni odpowiadać za zaniedbanie opieki.
    Zdaje się że już teraz tak jest w prawie. Jak dziecko popełni przestępstwo
    to powinno zostać ukarane a rodzice _także_ powinni odpowiadać za
    brak opieki. I w tym przypadku już teraz jest tak że rodzice odpowiadają
    np. finansowo za przestępstwa swoich dzieci.
    Cała sprawa jednak się zaczęła od pułapek i ochrony mienia. Kontrargumentem
    przeciw pełnej swobodzie w tym zakresie było że "a jak jakieś dziecko
    wlezie..."
    (co mi bardzo przypomina teksty z "Misia" w stylu "A jakby tu twoja matka
    staruszka przez jezdnię przechodziła ..." :-). Moim zdaniem jak jakieś
    dziecko
    ucierpiałoby w wyniku zabezpieczeń mienia to odpowiadać za to powinni
    jego opiekunowie a nie właściciel posesji.

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 18:06

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > A jeśli spadnie szybowiec i ktoś w nim będzie umierał - rozumiem
    > że taki problem też bierzesz na siebie? Albo choćby Twoja żona
    > spadnie ze schodów, porazi ją prąd, obleje się wrzątkiem i będzie
    > mogła tylko zadzwonić po pogotowie?
    > Albo co bardziej prawdopodobne przyjdzie policja z nakazem
    > aresztowania za zabawę materiałami wybuchowymi - tu się zgadzam
    > - to będzie Twój problem ;-)


    Albo rozbije się latający talerz a ja w swojej beztrosce nie przygotowałem
    posesji na spotkanie III stopnia ...
    No trochę rozsądku proszę.

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 18:17

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    >
    > w przypadku gdy napastnik próbuje wedrzec sie do domu moim zdaniem - o
    > ile nie znalzazl sie tam dzieki twej pomocy lub stalo sie to po opanowaniu
    > sytuacji - masz prawo nawet zabic, jest to zdecydowanie usprawieldiwione
    > okolicznosciami i to nie z punktu widzenia przwrazliwionej osoby tylko z
    > punktu widzenia obiektywnego co jest dosc istotne.


    No i do czegoś dochodzimy. Różnimy się tu chyba głównie tym
    że ja uważam że broniący się nie ma obowiązku do _obiektywnej_
    oceny sytuacji. Powinien mieć prawo do reakcji adekwatnej do
    tego co mu się _wydaje_. Nie można wymagać aby osoba napadnięta
    rozważała na zimno wszystkie za i przeciw, oceniać czy włamywacz
    chce tylko coś ukraść czy może też zgwałcić mu żonę. Zdaje się że
    (nie jestem tego pewien - zasłyszane) w USA jest tu brany pod uwagę
    test "zwykłego obywatela" jeśli więcej niż 5 na 10 przeciętnych obywateli
    w danych okolicznościach postąpiłoby podobnie to jest OK.
    Zresztą i w naszym kraju sądy zaczynają brać pod uwagę subiektywne
    odczucia ofiary i nawet jak napadnięty przekroczył granice obrony
    koniecznej to uwzględniają np. stan wzburzenia jako okoliczność
    łagodzącą (i często odstępują od wymierzenia kary).

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 18:23

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > Przy bezpośrednim ataku na drzwi? No tak - przecież mogłeś się
    > zabić schodząc po schodach w kapciach zobaczyć kto to. Lepiej od razu
    > rzucić granat przez okno sypialni ;-)


    Nie chwytam ...
    Przecież sytuacja została dość jasno zdefiniowana:
    Ktoś się dobija do drzwi - każę mu odejść.
    Gościu dalej się dobija - wzywam policję i informuję
    go żeby się odczepił bo wezwałem policję.
    Gościu wciąż się dobija - krzyczę że użyję broni jak
    nie da mi spokoju (tak było właśnie z tym japończykiem
    tylko że on nic z tego nie zrozumiał).
    Jak ktoś się dalej dobija to chyba jest jasne że najpewniej
    jest to jakiś bandyta i trzeba się bronić bo prawdopodobieństwo
    że jest to japończyk w odwiedzinach jest zbyt małe aby ryzykować
    dobro swojej rodziny.

    --
    Jan Słupicki

  • "Jan Słupicki" 2006-05-04, 18:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > i przekonanie, że to mac donald jest winny temu, że jakaś fajtłapa nie
    > wiedziała, że gorąca kawa parzy


    O tym odszkodowaniu za poparzenie kawą to kiedyś rozmawiałem
    z gościem który w owym czasie był w stanach i śledził sprawę.
    Okazuje się że sprawa nie jest taka dziwaczna jak nam się wydaje.
    Kawa była wtedy w MacDonaldzie sprzedawana w styropianowych
    kubkach i wcześniej podgrzewana w mikrofalówce. Często się zdarzało
    że była wtedy w stanie przegrzania (dla tych co są na bakier z fizyką
    to stan gdy woda jest w stanie ciekłym w temperaturze > 100 stopni).
    Wystarczyło wtedy wsypać cukier lub potrząsnąć kubkiem aby
    kawa wręcz eksplodowała wrzątkiem - tak było w tej sytuacji.
    Radzę zrobić sobie w domu eksperyment:
    Wziąć czystą szklankę i wlać do niej przegotowanej wody
    (demineralizowana byłaby jeszcze lepsza) i doprowadzić ją do
    wrzenia w mikrofalówce. Teraz jak się taką szklankę wyjmie
    z mikrofali to wystarczy tylko szczypta cukru aby woda zaczęła
    gwałtownie wrzeć.

    --
    Jan Słupicki

  • o`rety 2006-05-04, 20:10

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Użytkownik Sender Bell napisał:

    > A co jeśli dom na Twojej zaminowanej działce zaczął się palić ?
    > A co jeśli jakiemuś dziecku nie zwracającemu uwagi na tabliczki i
    > ostrzeżenia wpadanie na Twoją zaminowaną działkę zdalnie sterowany
    > samolocik ?

    a gdyby tu bylo nagle przedszkole w przyszlosci?

  • "Henry (k)" 2006-05-05, 10:40

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Thu, 4 May 2006 18:23:52 +0200, Jan Słupicki napisał(a):

    > Nie chwytam ...
    > Przecież sytuacja została dość jasno zdefiniowana:
    > Ktoś się dobija do drzwi - każę mu odejść.
    > Gościu dalej się dobija - wzywam policję i informuję
    > go żeby się odczepił bo wezwałem policję.
    > Gościu wciąż się dobija - krzyczę że użyję broni jak
    > nie da mi spokoju (tak było właśnie z tym japończykiem
    > tylko że on nic z tego nie zrozumiał).
    > Jak ktoś się dalej dobija to chyba jest jasne że najpewniej
    > jest to jakiś bandyta i trzeba się bronić bo prawdopodobieństwo
    > że jest to japończyk w odwiedzinach jest zbyt małe aby ryzykować
    > dobro swojej rodziny.

    No ale nadal nie jesteś zagrożony - nie licząc Twoich uszu to
    jedynymi "poszkodowanymi" są drzwi - jak farba odpadnie.
    Nie ma zagrożenia dla Ciebie ani Twojej rodziny - masz czekać
    na policję i tyle. To że myślisz że ta osoba może się dostać
    do domu, zgwałcić Ciebie i pobić żonę to się nazywa neuroza
    - podobno da się to wyleczyć.

    Przy okazji odniosę się po Twojego cytatu z postu wyżej:

    >[...]Różnimy się tu chyba głównie tym że ja uważam że
    > broniący się nie ma obowiązku do _obiektywnej_
    > oceny sytuacji. Powinien mieć prawo do reakcji adekwatnej do
    > tego co mu się _wydaje_.

    Gdzie Ty mieszkasz? Bo odnoszę wrażenie że nasze społeczeństwo jest
    zbyt głupie by kierować się tym co mu się _wydaje_. I cieszę
    się że prawo na to nie pozwala (przynajmniej mam taką nadzieję).

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-05, 10:51

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Thu, 4 May 2006 17:54:49 +0200, Jan Słupicki napisał(a):

    > Gadasz jakbyś nie był w stanie zrozumieć tych kilku zdań z mojego
    > listy albo kierował się poprostu złą wolą. Przecież wyraźnie napisałem
    > że jeśli dziecko ucierpiało w wyniku wtargnięcia na cudzą własność
    > to za to powinien odpowiadać opiekun dziecka a nie właścicie
    > nieruchomości. Czyli tym co podlegałoby karze byłoby uszkodzenie
    > dziecka a nie wtargnięcie.

    Bo Ty piszesz o prawie a ja o ludzkim życiu i zdrowiu - mamy
    inne priorytety. Co z tego że ktoś tam jest winny skoro dziecko
    lub nawet dorosły nie żyje - wygrawerujesz mu na nagrobku że
    sam był sobie winny?

    > Co za bzdura - co innego jest gdy sąd analizuje sprawę podczas
    > procesu i może spokojnie wyważyć co się bandycie należy a co
    > innego jest wymagać tego od napadniętego. Taki zresztą jest teraz
    > trend w orzecznictwie - nawet jak zostaną przekroczone granice
    > obrony koniecznej to sąd często odstępuje od wymierzenia kary
    > (lub ją nadzwyczajnie łagodzi) przyjmując że napadnięty działał
    > w stanie wzburzenia.

    No właśnie i to jest klucz do problemu - "sąd [...] odstępuje"
    - bo może spokojnie wyważyć argumenty - a Ty byś chciał z wyjątku
    zrobić regułę.

    Pozdrawiam,
    Henry

  • BartekK 2006-05-05, 11:36

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Henry (k) napisał(a):
    > Dnia Thu, 4 May 2006 17:54:49 +0200, Jan Słupicki napisał(a):
    >
    >> Gadasz jakbyś nie był w stanie zrozumieć tych kilku zdań z mojego
    >> listy albo kierował się poprostu złą wolą. Przecież wyraźnie napisałem
    >> że jeśli dziecko ucierpiało w wyniku wtargnięcia na cudzą własność
    >> to za to powinien odpowiadać opiekun dziecka a nie właścicie
    >> nieruchomości. Czyli tym co podlegałoby karze byłoby uszkodzenie
    >> dziecka a nie wtargnięcie.
    >
    > Bo Ty piszesz o prawie a ja o ludzkim życiu i zdrowiu - mamy
    > inne priorytety. Co z tego że ktoś tam jest winny skoro dziecko
    > lub nawet dorosły nie żyje - wygrawerujesz mu na nagrobku że
    > sam był sobie winny?
    To sie nazywa selekcja naturalna
    Po paru latach nie byloby tlumaczacych "ja tylko po jablko", "ja tylko
    chcialem sie przejechac" "a myslalem ze to kolega i tak zazartowalem"

    --
    | Bartlomiej Kuzniewski
    | sibi@drut.org GG:23319 tel +48 696455098 http://drut.org/
    | http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=338173

  • "Przemek R." 2006-05-05, 12:58

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Jan Słupicki napisał(a):
    >>
    >> w przypadku gdy napastnik próbuje wedrzec sie do domu moim zdaniem -
    >> o ile nie znalzazl sie tam dzieki twej pomocy lub stalo sie to po
    >> opanowaniu sytuacji - masz prawo nawet zabic, jest to zdecydowanie
    >> usprawieldiwione okolicznosciami i to nie z punktu widzenia
    >> przwrazliwionej osoby tylko z punktu widzenia obiektywnego co jest
    >> dosc istotne.
    >
    >
    > No i do czegoś dochodzimy. Różnimy się tu chyba głównie tym
    > że ja uważam że broniący się nie ma obowiązku do _obiektywnej_
    > oceny sytuacji. Powinien mieć prawo do reakcji adekwatnej do
    > tego co mu się _wydaje_.

    masz inne zdanie poniewaz nie wiesz czym jest obiektywne spojrzenei na
    sytuacje. Dlatego nie ma sensu tego ciagnc poki nie zapoznasz sie z
    acaloscia materialu dotyczacego obrony koniecznej.
    Poaptrz np na sytuacje gdzi ebiegnie dwoch mezczyzn ulica i
    przewralziwiona babka mysli sobei ze chca ja napasc wyciaga pistolet i
    strzela. gdybys spojrzal na to subiektywnie to bys blednie przynal jej
    prawo do obrony s sytuacji gdy nie mialo miejsce nic co by ja do tego
    uprawnialo. natomiast jezlei biegnie w twoja strone kilku dresiarzy z
    kijami bejsbolowymi i krzyczy "zapierdolimy Cie" to wtedy mozna przyjac
    ze normalnym jest (czyli spojrzenie obiektywne) ze w takiej sytuacji
    usprawieldiwionym by bylo uzycie broni w celu obrony.


    Nie można wymagać aby osoba napadnięta
    > rozważała na zimno wszystkie za i przeciw, oceniać czy włamywacz
    > chce tylko coś ukraść czy może też zgwałcić mu żonę.

    wlamywacz wlamuje sie do mieszkania a nie wchodzi na posesje, jak bys
    uwaznie czytal moje posty to bys z nich sie dowiedzial ze w przypadku
    usilowania wejscia do mieszkania ( o ile nie byl tam podstepiem
    sciagniety lub zabity po opanowaniu sytuacji)czy w przupadku proby
    gwaltu czy dokonania rozboju (czyli w przpadkach zagrozenia dobra
    prawnego - zycia lub zdrowia lub wolnosci seksulanej) zabicie go jest
    na pewno usprawieldiwione strachem (obiektywnei na to patrzac),
    natomiast jezlei tylko wchodzi na posesje to co bys tu nie cudowal nie
    masz racji, nie mozna zabic czlowieka na wszelki wypadek.



    P/

  • "Przemek R." 2006-05-05, 13:00

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Jan Słupicki napisał(a):
    >
    >> Przy bezpośrednim ataku na drzwi? No tak - przecież mogłeś się
    >> zabić schodząc po schodach w kapciach zobaczyć kto to. Lepiej od razu
    >> rzucić granat przez okno sypialni ;-)
    >
    >
    > Nie chwytam ...
    > Przecież sytuacja została dość jasno zdefiniowana:
    > Ktoś się dobija do drzwi - każę mu odejść.
    > Gościu dalej się dobija - wzywam policję i informuję
    > go żeby się odczepił bo wezwałem policję.
    > Gościu wciąż się dobija - krzyczę że użyję broni jak
    > nie da mi spokoju (tak było właśnie z tym japończykiem
    > tylko że on nic z tego nie zrozumiał).
    > Jak ktoś się dalej dobija to chyba jest jasne że najpewniej
    > jest to jakiś bandyta i trzeba się bronić bo prawdopodobieństwo
    > że jest to japończyk w odwiedzinach jest zbyt małe aby ryzykować
    > dobro swojej rodziny.

    nie, jakby zaczal te drzwi wbrew twojej woli otwierac czy przez okno
    wchodzic to wowczas moglbys juz zalzoyc najgorsze rzeczy, w przeciwnym
    wypadku masz zadzwonic na policje i czekac

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-05, 13:02

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Henry (k) napisał(a):
    > Dnia Wed, 03 May 2006 20:38:29 +0200, Przemek R. napisał(a):
    >
    >> jak dobrze zabezpieczy teren to tak, ale dobrze zabezpieczony teren to
    >> taki ktory psoada ogrodzenie ponad 2 metry z drutem kolczastym na gorze
    >> i wyrazne jest oznakowane (oczywiscie zaminowanie pomijam, bo samo
    >> posiadanie czegos takiego jest przestepstwem), mysle ze wtedy moglby
    >> tych problemow nie miec.
    >
    > Możesz podać podstawę prawną że muszę swoją posesję zabezpieczyć 2m płotem?

    nie podam poniewaz takiej nie ma, ale mysle ze w takim przypadku nie
    mialby problemow gdyby przez glupie urzadzenie ZLODZIEJ ktory pokonal
    taka przeszkode by cos sobei zrobil. (nie mowie o czywiscie o polu
    minowym itp rzeczach)

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-05, 13:04

    Re: Pułapki na złodzieji - co


    > Co innego jak dziecko popełnia przestępstwo a co innego jak ulega
    > wypadkowi (mieszasz tu dwie sprawy). I tak - jak dziecko ulega wypadkowi
    > to samo jest właściwie bez winy i nie powinno podlegać karze. Rodzice
    > (lub ogólniej opiekunowie) powinni odpowiadać za zaniedbanie opieki.

    osoba 13 letnia ma prawo sie pobwaic z kolegami, nie ma tu zaniedbania
    opieki, czlowieku czy ty sie dobrze czujesz? Nie mowimy o noworodku przy
    ktorym ktos musi byc 24 godziny na dobe.

    > Zdaje się że już teraz tak jest w prawie. Jak dziecko popełni przestępstwo
    > to powinno zostać ukarane a rodzice _także_ powinni odpowiadać za
    > brak opieki.

    nei ma czegos tak glupiego i na pewno nie bedzie chyba ze w radzieckim
    prawie

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-05, 13:06

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż


    >> Bo Ty piszesz o prawie a ja o ludzkim życiu i zdrowiu - mamy
    >> inne priorytety. Co z tego że ktoś tam jest winny skoro dziecko
    >> lub nawet dorosły nie żyje - wygrawerujesz mu na nagrobku że sam był
    >> sobie winny?
    > To sie nazywa selekcja naturalna
    > Po paru latach nie byloby tlumaczacych "ja tylko po jablko", "ja tylko
    > chcialem sie przejechac" "a myslalem ze to kolega i tak zazartowalem"

    taa co z tego ze zostało by zabitych 50 niewinnych jak 50 innych bedzie
    winnych.

    Mysenie genialne rodem z pisu.

    P.

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-05, 14:08

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    korekta

    to wtedy mozna przyjac
    > ze normalnym jest (czyli spojrzenie obiektywne) ze w takiej sytuacji
    > usprawieldiwionym by bylo uzycie broni w celu obrony.

    "ze normalnym jest (czyli spojrzenie obiektywne) ze w takiej sytuacji czlowiek
    sie w ten sposob zachowa, czyli usorawiedliwionym by bylo uzycie broni w celu
    obrony"

    --

  • "Henry (k)" 2006-05-05, 15:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Dnia Fri, 05 May 2006 11:36:58 +0200, BartekK napisał(a):

    >> Bo Ty piszesz o prawie a ja o ludzkim życiu i zdrowiu - mamy
    >> inne priorytety. Co z tego że ktoś tam jest winny skoro dziecko
    >> lub nawet dorosły nie żyje - wygrawerujesz mu na nagrobku że
    >> sam był sobie winny?
    > To sie nazywa selekcja naturalna
    > Po paru latach nie byloby tlumaczacych "ja tylko po jablko", "ja tylko
    > chcialem sie przejechac" "a myslalem ze to kolega i tak zazartowalem"

    Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)
    Bo jeśli masz zna myśli zasady, że Tobie wolno wszystko, a innym nie,
    to już nie jest selekcja naturalna tylko średniowiecze, gdzie pan na
    włościach mógł wszystko (przynajmniej dopóki go mocniejszy sąsiad nie
    najechał ;-))

    Pozdrawiam,
    Henry

  • krys 2006-05-05, 22:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Henry (k) napisał(a):

    > Żeby było jasne - jak dziecko sąsiada przejdzie przez dziurę
    > w płocie (małe to się może zmieścić)

    Nie może, bo założenie było, że posesja jest tak ogrodzona i
    otabliczkowana*, że przypadkowe wejście jest niemożliwe.

    *"Obowiązkiem właściciela posesji byłoby takie zabezpieczenie
    > posesji aby nie było możliwe przypadkowe wtargnięcie
    > (nieświadome)."
    --
    Pozdrawiam
    Justyna, kibicująca.

  • "Zbigniew B." 2006-05-05, 22:34

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 04.05.2006 Henry (k) napisał/a:

    > A jeśli spadnie szybowiec i ktoś w nim będzie umierał [..]

    A jeśli Wasze dziecko będzie przechodzić ulicą - to Wy to dziecko
    przejedziecie?! I nie mówcie, że dzieci nie macie - bo w każdej chwili mieć
    możecie! (sprawdzić, czy nie ksiądz...)
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-05, 22:35

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 04.05.2006 Henry (k) napisał/a:

    >> Niech nie włazi - niech poprosi o pomoc właściciela posesji. Albo niech sobie
    >> pogrywa w swoich krzakach, a nie w cudzych. Rodzice winni go od małego uczyć
    >> poszanowania własności.
    >
    > Ty to chyba dzieci nie masz...

    No, chwilowo nie mam. Tylko co z tego?

    P.S. A może mam - tylko o tym nie wiem... ;)
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-05, 22:45

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 04.05.2006 Przemek R. napisał/a:

    > "Biją u Was murzynów?"

    "Biją u Was konia?" :]

    Ot, dyskusja na poziomie Przemka... ;)

    > ps.
    > "chcącemu nie dzieje się krzywda"
    > jezlei to haslo oznacza ze skoro ktos poplenil przestepstwo to mozna
    > popelniac na jego szkode [..]

    "Nadaremnie szuka oparcia w prawie ten, kto je gwałci". Tego też nie wiesz?

    Skoro nie wiesz, co oznacza ta zasada ("chcącemu...") - to po co w ogóle
    udzielasz się na grupie "z prawem w nazwie"? To przynajmniej ogranicz się do
    pytań - a jak już zaczniesz chwytać "co i jak" - dopiero wtedy przejdź na
    tryb oznajmujący.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "alka" 2006-05-05, 23:12

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    Użytkownik "Jan Słupicki" napisał w wiadomości
    news:e3aup2$adh$1@atena.e-wro.net...


    > Z tego co pamiętam to było tak że to był jakiś student co nie znał
    > angielskiego i pomylił adres imprezy. Dobijał się do czyjegoś domu
    > i nie reagował na ostrzeżenia. Moim zdaniem słusznie go odstrzelili.
    > Jak ktoś się dobija nocą do drzwi i nie reaguje na ostrzeżenia
    > do jest sam sobie winny.

    U nas były przypadki, że złodziejaszkowie buszujący po działkach nachlali
    się jakiegoś pestycydu, który był przelany do butelek po czymś innym...
    Na naklejkach było nawet napisane, co obecnie zawierają, ale....
    Nie ukarano właściciela działki.


  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 01:00

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 05.05.2006 Henry (k) napisał/a:

    > Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    > prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)

    A od kiedy-to złodzieje przejmują się tym, do czego mają prawo - a do czego
    nie? Jakby się tym przejmowali, nie byliby złodziejami... ;)

    Ech, gadasz jak mały Kazio... mały Heniu. :]
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 01:01

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 05.05.2006 Przemuś napisał/a:

    > taa co z tego ze zostało by zabitych 50 niewinnych jak 50 innych bedzie
    > winnych.

    Niewinni nie szukają jabłek w cudzych sadach.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 01:03

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 05.05.2006 Przemuś napisał/a:

    > osoba 13 letnia ma prawo sie pobwaic z kolegami,

    Ma prawo - w miejscu publicznym, lub na swoim terenie.

    > nie ma tu zaniedbania opieki, czlowieku czy ty sie dobrze czujesz? Nie
    > mowimy o noworodku przy ktorym ktos musi byc 24 godziny na dobe.

    Skoro 13-latek włazi na cudzy teren - mimo wyraźnych znaków zabraniających
    tego - to jest zaniedbanie. Albo w jego wychowaniu, albo - jeśli to osobnik
    niedorozwinięty - w opiece nad nim.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 01:06

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 05.05.2006 Przemuś napisał/a:

    > nie, jakby zaczal te drzwi wbrew twojej woli otwierac czy przez okno
    > wchodzic to wowczas moglbys juz zalzoyc najgorsze rzeczy, w przeciwnym
    > wypadku masz zadzwonic na policje i czekac

    ...a policja albo zdąży, zanim zostaniesz zabity - albo i nie.

    Ale to już Twój problem - nie Przemka... :]
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Henry (k)" 2006-05-06, 10:40

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Fri, 5 May 2006 20:35:56 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    >> Ty to chyba dzieci nie masz...
    >
    > No, chwilowo nie mam. Tylko co z tego?

    Poznasz wtedy praktyczną różnicę między "chcieć" upilnować
    dziecko a "móc" upilnować dziecko ;-)

    Pozdrawiam,
    Henry

  • Maddy 2006-05-06, 10:47

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Zbigniew B. napisał(a):
    > Dnia 05.05.2006 Przemuś napisał/a:
    >
    >> nie, jakby zaczal te drzwi wbrew twojej woli otwierac czy przez okno
    >> wchodzic to wowczas moglbys juz zalzoyc najgorsze rzeczy, w przeciwnym
    >> wypadku masz zadzwonic na policje i czekac
    >
    > ...a policja albo zdąży, zanim zostaniesz zabity - albo i nie.
    >
    > Ale to już Twój problem - nie Przemka... :]

    Może podać parę przykładów z ostatnich miesięcy śmiertelnego dla
    mieszkańców dobijania się kogoś do drzwi?
    Musiało być w prasie, zaraz obok zelżenia kogoś na śmierć.

    Może czytaj zanim odpowiesz. Jak natarczywie by się ktoś do tych drzwi
    nie dobijał, bo dokładnie o tym mówimy (za słownikiem j. polskiego
    "Dobijać się do kogoś, do czegoś - stukać mocno, chcąc się gdzieś
    dostać) to nie jest powód by do niego np. strzelać.

    Swoja drogą, żeby strzelać musisz te drzwi najpierw otworzyć, chyba że
    masz otwory strzelnicze w drzwiach albo zdalnie sterowany karabin
    wycelowany w wycieraczkę.
    A jak otworzysz, pomimo tego że czujesz się zagrożony a policja jeszcze
    nie przyjechała, to już sam sobie jesteś winny.

    Człowiek, który uważa że może strzelać do kogoś kto natarczywie dobija
    mu sie do drzwi (może być pijany sąsiad który pomylił piętra), bo dla
    niego to to samo co np. tych drzwi wyważenie, powinien zostać
    ubezwłasnowolniony dla dobra społeczeństwa.


    Maddy

    --
    *** Stosujesz sie do powyższych teorii na własną odpowiedzialność ***

    Magdalena "Maddy" Wołoszyk
    JID maddy@esi.com.pl
    GG: 5303813

  • "Henry (k)" 2006-05-06, 11:01

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Fri, 5 May 2006 23:00:04 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    >> Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    >> prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)
    >
    > A od kiedy-to złodzieje przejmują się tym, do czego mają prawo - a do czego
    > nie? Jakby się tym przejmowali, nie byliby złodziejami... ;)

    Jakoś dziwnie mało jest złodziei którzy chodzą z bronią i są gotowi
    zastrzelić właściciela posesji - wolą to robić pod jego nieobecność
    choćby z powodu innej kwalifikacji napadu z bronią. Widać że jednak
    większość się przejmuje.

    > Ech, gadasz jak mały Kazio... mały Heniu. :]

    Gadam jak osoba prospołeczna i jako osoba dla której rzeczy materialne
    nie są ważniejsze niż ludzie (przypominam że wątek jest o złodziejach
    a nie mordercach).

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 12:01

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Henry (k) napisał/a:

    >>> Ty to chyba dzieci nie masz...
    >>
    >> No, chwilowo nie mam. Tylko co z tego?
    >
    > Poznasz wtedy praktyczną różnicę między "chcieć" upilnować
    > dziecko a "móc" upilnować dziecko ;-)

    No sorry - jeśli nie jesteś w stanie zajmować się dziećmi, to najmij sobie
    jakąś pomoc, albo w ogóle trzeba było się WCZEŚNIEJ zastanowić, czy jesteś
    w stanie swoje dzieci wychować.

    To, że TY nie umiesz ich wychować - to niech Twoim problemem pozostanie, a
    nie moim.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 12:11

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Maddy napisał/a:

    >> ...a policja albo zdąży, zanim zostaniesz zabity - albo i nie.
    >>
    >> Ale to już Twój problem - nie Przemka... :]
    >
    > Może podać parę przykładów z ostatnich miesięcy śmiertelnego dla
    > mieszkańców dobijania się kogoś do drzwi?
    > Musiało być w prasie, zaraz obok zelżenia kogoś na śmierć.

    Możesz mi podać parę przykładów z ostatnich miesięcy spadania szybowców na
    teren zaminowany (i to takich, gdzie pilot potem wlazł na minę)? Na pewno
    było w prasie...

    No, bo jak już mamy się przerzucać wzajemnie tak surrealistycznymi
    "argumentami"... :]

    > Może czytaj zanim odpowiesz. Jak natarczywie by się ktoś do tych drzwi
    > nie dobijał, bo dokładnie o tym mówimy (za słownikiem j. polskiego
    > "Dobijać się do kogoś, do czegoś - stukać mocno, chcąc się gdzieś
    > dostać) to nie jest powód by do niego np. strzelać.

    Może czytaj, zanim odpowiesz, albo nieproszony zaczniesz przepisywać
    słowniki: nie zalecam nikomu strzelania do osób dobijających się do drzwi,
    niemniej jednak uważam, że na swoim terenie (odpowiednio oznakowanym, itd. -
    tego dotyczy wątek), właściciel - tudzież osoba upoważniona - ma do tego
    prawo. Ot, i wszystko. Może to się nam nie podobać - ale ja tu mówię o
    prawnym aspekcie sprawy.

    Doskonale zdaję sobie sprawę, że ludzie przyzwyczajeni życiem w PRL-u - i
    w jego obecnej kontynuacji - do nieposzanowania własności prywatnej, reagują
    oburzeniem np. w stylu: "no przecież ja tylko po jabłko!" gdy im zwrócić
    uwagę, że cudzego ruszać po prostu NIE WOLNO. Nie chcesz ryzykować, że ktoś
    Cię kulką poczęstuje? Nie dobijaj się po nocy do cudzych drzwi (za
    słownikiem j. polskiego: "Dobijać się do kogoś, do czegoś - stukać mocno,
    chcąc się gdzieś dostać). Zostaw ludzi na ich terenie - skoro napisali:
    "wstęp wzbroniony" - w spokoju.


    Może jeszcze coś doradzę w związku z powyższym: nie tylko czytaj, zanim
    odpowiesz - ale staraj się czytać ze zrozumieniem. A dopóki nie zrozumiesz -
    nie odpisuj.

    > Swoja drogą, żeby strzelać musisz te drzwi najpierw otworzyć, chyba że
    > masz otwory strzelnicze w drzwiach albo zdalnie sterowany karabin
    > wycelowany w wycieraczkę.
    > A jak otworzysz, pomimo tego że czujesz się zagrożony a policja jeszcze
    > nie przyjechała, to już sam sobie jesteś winny.
    >
    > Człowiek, który uważa że może strzelać do kogoś kto natarczywie dobija
    > mu sie do drzwi (może być pijany sąsiad który pomylił piętra), bo dla
    > niego to to samo co np. tych drzwi wyważenie, powinien zostać
    > ubezwłasnowolniony dla dobra społeczeństwa.

    No i po co mi to wszystko piszesz? _KOMU_ odpowiadasz?
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 12:22

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Henry (k) napisał/a:

    >>> Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    >>> prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)
    >>
    >> A od kiedy-to złodzieje przejmują się tym, do czego mają prawo - a do czego
    >> nie? Jakby się tym przejmowali, nie byliby złodziejami... ;)
    >
    > Jakoś dziwnie mało jest złodziei którzy chodzą z bronią i są gotowi
    > zastrzelić właściciela posesji - wolą to robić pod jego nieobecność
    > choćby z powodu innej kwalifikacji napadu z bronią. Widać że jednak
    > większość się przejmuje.

    Ja nie wiem, czy tak dziwnie mało. Skąd niby takie akurat dane? Bo ja
    czytałem zupełnie co innego - ilość rozbojów w naszym kraju raczej rośnie,
    niż spada. A czymże innym jest rozbój?

    Przytocz dokładne statystyki (z podaniem ich źródła) - to przekonamy się,
    czy tak "dziwnie mało". A potem dopiero możemy się zastanowić, czy to jest
    dziwne, że mało (jeśli naprawdę mało) - czy wcale nie takie znowu dziwne.

    Jeśli już NAPRAWDĘ ze statystyk wyniknie, że "mało" - to potem zastanowimy
    się, czy to jest w ogóle jakikolwiek argument, żeby zabraniać właścicielom
    posesji bronić siebie, swojej rodziny i swego mienia z pistoletem w ręku.


    Osobna sprawa: przy okazji dyskusji o karze śmierci wielu podobnych Tobie
    "humanistów" bardziej przejmujących się zdrowiem (czy wręcz dobrym
    samopoczuciem) raczej przestępcy, niż jego ofiar, zapewniało, że w chwili
    popełniania przestępstwa bandyta w ogóle nie myśli o konsekwencjach. Więc
    czemu twierdzisz, że w ogóle "złodziej myśli o innej kwalifikacji napadu
    z bronią"? Jak złodziej "myśli" - to pewnie i bandyta... a zatam karę
    śmierci co rychlej należy przywrócić.

    >> Ech, gadasz jak mały Kazio... mały Heniu. :]
    >
    > Gadam jak osoba prospołeczna i jako osoba dla której rzeczy materialne
    > nie są ważniejsze niż ludzie (przypominam że wątek jest o złodziejach
    > a nie mordercach).

    A ja gadam jako osoba, dla której pewne ZASADY są istotniejsze niż życie
    złodzieja. Zasadą jest: "nie Twoje - nie ruszaj". A jeśli uparłeś się ruszać
    - spodziewaj się mocnych przykrości.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Przemek R." 2006-05-06, 13:17

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Zbigniew B. napisał(a):
    > Dnia 05.05.2006 Przemuś napisał/a:
    >
    >> nie, jakby zaczal te drzwi wbrew twojej woli otwierac czy przez okno
    >> wchodzic to wowczas moglbys juz zalzoyc najgorsze rzeczy, w przeciwnym
    >> wypadku masz zadzwonic na policje i czekac
    >
    > ...a policja albo zdąży, zanim zostaniesz zabity - albo i nie.
    >
    > Ale to już Twój problem - nie Przemka... :]


    Ty udajesz czy naprawde jestes tak p. ?
    Masz bron? masz, mierzysz w drzwi ? mierzysz. Mowisz kolesiowi zeby nie
    wchodzil bo bedziesz strzelac, ten otwiera drzwi, i pach, nie musisz
    w takiej sytuacji czekac na policje. W takim wypadku zachowal bys max
    ostroznosci. W momencie gdyby nie mial zadnej przeszkody poniewaz bylbys
    realnie zagrozony. Bylo by w 100 % strach usprawiedliwiony
    okolicznosciami, i jezlei go tam nie sciagnales podstepem to kazdy sad (
    jak nie nizszy to wyzszej instancji) by cie uniewinnil, ale to pod
    warunkiem ze prokurator wogole by kierowal akt o.przeciw Tobie.
    Gdybym w takim przypadku napisal co wczesniej to wtoje pierdolenie typu:
    " .a policja albo zdąży, zanim zostaniesz zabity - albo i nie." mialo b
    sens.

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-06, 13:27

    Re: Pułapki na złodzieji - co


    >> "Biją u Was murzynów?"
    >
    > "Biją u Was konia?" :]
    >
    > Ot, dyskusja na poziomie Przemka... ;)

    widzisz napisalem czasami padajace na grupie haslo gdy sie ma do
    czyneinia conajmniej z dziwnym typem poniewaz powyzsza wypowiedz
    skojarzyla mi sie z jakims frustratem ktory dla sportu , dla zasady
    zabije drugiego czlowieka bo tak, bo nikt mu si enie bedzie paletal, mimo
    iz zycie zagrozone nie jest. Sorry, ale kojarzysz mi sie z tymi co
    murzynow bili, ponizali tylko dlatego ze byli murzynami. Ot dyskusja na
    moim poziomie.


    >
    >> ps.
    >> "chcącemu nie dzieje się krzywda"
    >> jezlei to haslo oznacza ze skoro ktos poplenil przestepstwo to mozna
    >> popelniac na jego szkode [..]
    >
    > "Nadaremnie szuka oparcia w prawie ten, kto je gwałci". Tego też nie wiesz?
    >
    > Skoro nie wiesz, co oznacza ta zasada ("chcącemu...") - to po co w ogóle
    > udzielasz się na grupie "z prawem w nazwie"? To przynajmniej ogranicz się do
    > pytań - a jak już zaczniesz chwytać "co i jak" - dopiero wtedy przejdź na
    > tryb oznajmujący.

    jak brakuje argumentow to zacyznamy atakowac.
    FAktem jest ze nie studiuje prawa, studiuje matematyke, ale prawa a
    dokladniej dziedziny prawa ktora ktora mnie interesuje ucze sie we
    wlasnym zakresie poniewaz :
    - na studiach mialbym to dopiero na 3 roku
    - na studia sie zreguly idzie po paipier a nie po wiedze, te sie zdobywa
    jezlei sie tego naprawde chce, jestem po 3 semetrach matematyki i g.
    wiem, nie wiem nawet jak wyliczyc logarytm bo po egzaminach wszytsko
    zapomnialem.

    jezlei masz cos merytorycznego do zarzucenia mi w sprawie obrony
    koniecznej to prosze konret a nie atak na poziomie Przemysława Edgara G.

    P.

  • "Przemek R." 2006-05-06, 13:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co


    > Skoro nie wiesz, co oznacza ta zasada ("chcącemu...") - to po co w ogóle
    > udzielasz się na grupie "z prawem w nazwie"? To przynajmniej ogranicz się do
    > pytań - a jak już zaczniesz chwytać "co i jak" - dopiero wtedy przejdź na
    > tryb oznajmujący.

    ps.
    niedawno na grupie pojawila si eosoba ktora prosila o pomoc w prostym
    kazusie z prawa karnego. Idealnie pokazala jak sie ludzie ucza na
    studiach, tak jak w kazdej innej szkole, ja akurat wiedzialem jak to
    zrobic mimo iz nie uczeszczam na zajecia.
    Jak cos mi zarzucasz, to konretnie, a co do hasla, nie wiem czy czytasz
    post na ktory odpowiadasz napisalem, "jeżeli" a to zmienia ciut postac
    rzeczy nie sadzisz panie prawnik ?

    P.

  • "Henry (k)" 2006-05-06, 13:33

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Sat, 6 May 2006 10:22:55 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    > Ja nie wiem, czy tak dziwnie mało. Skąd niby takie akurat dane? Bo ja
    > czytałem zupełnie co innego - ilość rozbojów w naszym kraju raczej rośnie,
    > niż spada. A czymże innym jest rozbój?

    Ja nie czytam gazet i nie oglądam tv - oprócz programów naukowych.
    Jakoś wolę mieć opinię na podstawie tego z czym mam do czynienia
    (rodzina, znajomi, sąsiedzi).

    > Przytocz dokładne statystyki (z podaniem ich źródła) - to przekonamy się,
    > czy tak "dziwnie mało". A potem dopiero możemy się zastanowić, czy to jest
    > dziwne, że mało (jeśli naprawdę mało) - czy wcale nie takie znowu dziwne.

    No skoro tak to zerknąłem w pierszy link z googli:

    http://www.policja.dzierzoniow.dsw.pl/statystyka.htm

    O ile dobrze rozumiem opisy to kradzieże i kradzieże z włamaniem to jakieś
    900 zgłoszeń - zaś rozboje i wymuszenia to 80. Do tego pewnie można
    doliczyć bóki i pobicia jak Cię okradną na ulicy (ale zazwyczaj nie na
    Twojej posesji). Do tego dochodza jeszcze przypadki gdy komuś coś ukradną
    a tego nie zgłosi (nie znam nikogo ze znajomych kto zgłaszał kradzież
    np. w autobusie - "i tak go nie złapią"). Rodzicom też "ktoś" wyniósł
    z posesji wszystko co było metalowe i nadawało się do sprzedaży na skupie
    złomu - też nie zgłosili na policję... Napady z bronią zgłasza się chyba
    częściej - choćby z obawy że się powtórzy.

    > Jeśli już NAPRAWDĘ ze statystyk wyniknie, że "mało" - to potem zastanowimy
    > się, czy to jest w ogóle jakikolwiek argument, żeby zabraniać właścicielom
    > posesji bronić siebie, swojej rodziny i swego mienia z pistoletem w ręku.

    Zastanów się - ja jutro spędzam cały dzień w sadzie (nie moim)
    fotografując. Mam nadzieję że mnie właściciel nie zastrzeli - bo nie
    wiem czyj to sad i nie mogę zapytać o zgodę (co normalnie bym zrobił).

    > Osobna sprawa: przy okazji dyskusji o karze śmierci wielu podobnych Tobie
    > "humanistów" bardziej przejmujących się zdrowiem (czy wręcz dobrym
    > samopoczuciem) raczej przestępcy, niż jego ofiar, zapewniało, że w chwili
    > popełniania przestępstwa bandyta w ogóle nie myśli o konsekwencjach. Więc
    > czemu twierdzisz, że w ogóle "złodziej myśli o innej kwalifikacji napadu
    > z bronią"? Jak złodziej "myśli" - to pewnie i bandyta... a zatam karę
    > śmierci co rychlej należy przywrócić.

    Dlaczego więc nie kradą w dzień tylko pod nieobecność właścicieli?
    Przecież wtedy było by im łatwiej - jak zapuka to mu nawet właściciel
    otworzy i nie trzeba się męczyć z łomem - co najwyżej tym łomem
    właściciela...

    Ja też myślałem czy mnie sąsiad poszczuje psem czy zrobi łomot
    jak mu podkradałem truskawki z pola dziecięciem będąc. No więc
    skoro twierdzisz że jestem "bandytą"... Dobrze że teraz nikt
    mi nie może tego udowodnić bo pewnie przez kilka lat żona
    by mi przynosiła paczki do więzienia ;-)

    Ja złodziei nie usprawiedliwiam - kradną to niech odpowiadają
    za to - ale sprawiedliwie (mała strata, mała kara) a nie
    prawem średniowiecznym gdzie wieszali za ukradzenie kawałka
    chleba z pańskiego stołu.

    > A ja gadam jako osoba, dla której pewne ZASADY są istotniejsze niż życie
    > złodzieja. Zasadą jest: "nie Twoje - nie ruszaj". A jeśli uparłeś się ruszać
    > - spodziewaj się mocnych przykrości.

    Nie wiem czym się zajmujesz ale może znajdziesz pracę w Dubaju?
    Fajne miasto i podobno problem przestępczości tam nie istnieje.
    Kolega ma tam biuro i wygląda na zadowolonego z tego faktu.

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Przemek R." 2006-05-06, 13:49

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Z
    > Ja nie wiem, czy tak dziwnie mało. Skąd niby takie akurat dane? Bo ja
    > czytałem zupełnie co innego - ilość rozbojów w naszym kraju raczej rośnie,
    > niż spada. A czymże innym jest rozbój?

    czytales czy wchonalaes wiedze podana przez Pana ZIobro na mownicy
    sejmowej ?

    moze wezmy na przyklad podkarpacka policje:
    http://www.podkarpacka.policja.gov.pl/231/231/



    7. ROZBOJE, KRADZIEŻE ROZBÓJNICZE, WYMUSZENIA ROZBÓJNICZE:
    2002 - 1141, 2003 - 956, 2004 - 836, 2005 - 764



    >
    > Osobna sprawa: przy okazji dyskusji o karze śmierci wielu podobnych Tobie
    > "humanistów" bardziej przejmujących się zdrowiem (czy wręcz dobrym
    > samopoczuciem) raczej przestępcy, niż jego ofiar,

    pierdolisz glupoty,
    - pierwszy argument jest taki ze w przypadku pomylki sadowej jest to
    nieodrwcalne
    ( a pomylki sie zdarzaja czesciej niz ci esie wydaje, Pan ziobro bardzo
    nieladnie sklamal w tv polsat twierdzac ze nikt nie siedzi niewinny)
    - po drugie panstwo nie ma moralnego prawa zabijac kogokolwiek
    -po trzecie kara smierci w przypadku gdy taka osoba miala by spedzic 25
    lat (wyobraz sobie co to jest 25 lat) w celi z innymi psycholami w
    takich warunkach bylaby tylko ulga wcierpieniu.

    wysil sie chlopie i poszerz zakres myslenia



    zapewniało, że w chwili
    > popełniania przestępstwa bandyta w ogóle nie myśli o konsekwencjach. Więc
    > czemu twierdzisz, że w ogóle "złodziej myśli o innej kwalifikacji napadu
    > z bronią"?

    oj mysli, ukradniesz , odpowiadasz z wolnej stopy, wyrok w zawiasach
    (pierwszy) , zagrozisz przy kradziezy , uderzysz itp , wyrok od 2 lat
    pozbawienia wolnosci do (i zawieszenie nie zawsze jest), masz bron, od
    3 lat pozbawienia wolnosci i nie jest to wystepek a zbrodnia.


    P.

  • "Przemek R." 2006-05-06, 13:52

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    slupsk
    http://www.slupsk.kmp.gov.pl/statystyki/2005/stat.php

    rozboje, wlodawa:
    1999 - 52 rozboje w ciągu roku
    2000 - 35 rozboje w ciągu roku
    2001 - 32 rozboje w ciągu roku
    2002 - 23 rozboje w ciągu roku
    2003 - 7 rozboje w ciągu roku

    http://www.nasza.wlodawa.pl/cgi-bin/artki/archiwum/a530.cgi

    reszte miast sobie sam znajdz jak potrafisz

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 15:25

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Przemek napisał/a:

    > slupsk
    > http://www.slupsk.kmp.gov.pl/statystyki/2005/stat.php
    >
    > rozboje, wlodawa:
    > 1999 - 52 rozboje w ciągu roku
    > 2000 - 35 rozboje w ciągu roku
    > 2001 - 32 rozboje w ciągu roku
    > 2002 - 23 rozboje w ciągu roku
    > 2003 - 7 rozboje w ciągu roku
    >
    > http://www.nasza.wlodawa.pl/cgi-bin/artki/archiwum/a530.cgi
    >
    > reszte miast sobie sam znajdz jak potrafisz

    Z tego wynika, że liczba rozbojów spada w Słupsku, tudzież we Włodawie. Być
    może (nie wykluczam tego) na innych "zadupiach" też.

    Tylko - jak już wcześniej pisałem - co to ma do rzeczy, tj. do prawa
    właściciela gruntu do stawienia oporu intruzom na jego gruncie, oznakowanym
    "wstęp wzbroniony"? Ja tego nie rozumiem. Jak gdzieś w Słupsku spada liczba
    rozbojów - to znaczy, że należy ograniczać prawa własności (i obrony
    własności) - czy jak?
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 15:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Henry (k) napisał/a:

    >> Przytocz dokładne statystyki (z podaniem ich źródła) - to przekonamy się,
    >> czy tak "dziwnie mało". A potem dopiero możemy się zastanowić, czy to jest
    >> dziwne, że mało (jeśli naprawdę mało) - czy wcale nie takie znowu dziwne.
    >
    > No skoro tak to zerknąłem w pierszy link z googli:
    >
    > http://www.policja.dzierzoniow.dsw.pl/statystyka.htm

    Aha, czyli nie tylko w Słupsku, ale nawet w Dzierżoniowie też "spadło"?

    A jak z tymi sprawami w Pacanowie i Pcimiu? ;)

    >> Jeśli już NAPRAWDĘ ze statystyk wyniknie, że "mało" - to potem zastanowimy
    >> się, czy to jest w ogóle jakikolwiek argument, żeby zabraniać właścicielom
    >> posesji bronić siebie, swojej rodziny i swego mienia z pistoletem w ręku.
    >
    > Zastanów się - ja jutro spędzam cały dzień w sadzie (nie moim)
    > fotografując. Mam nadzieję że mnie właściciel nie zastrzeli - bo nie
    > wiem czyj to sad i nie mogę zapytać o zgodę (co normalnie bym zrobił).

    Skoro to nie Twój sad - to jakim właściwie prawem wdzierasz się tam bez
    pozwolenia? Ja nie rozumiem takiego podejścia. Świadomie wchodzisz na cudzy
    teren, nie pytając nikogo o zgodę.

    To, że "nie wiesz, czyj to sad", nie jest ŻADNYM usprawiedliwieniem do
    naruszania cudzej własności. Złodzieje samochodów też najczęściej chyba nie
    wiedzą, czyj samochód kradną; domyślam się, że według Ciebie to ich
    usprawiedliwia?

    >> Osobna sprawa: przy okazji dyskusji o karze śmierci wielu podobnych Tobie
    >> "humanistów" bardziej przejmujących się zdrowiem (czy wręcz dobrym
    >> samopoczuciem) raczej przestępcy, niż jego ofiar, zapewniało, że w chwili
    >> popełniania przestępstwa bandyta w ogóle nie myśli o konsekwencjach. Więc
    >> czemu twierdzisz, że w ogóle "złodziej myśli o innej kwalifikacji napadu
    >> z bronią"? Jak złodziej "myśli" - to pewnie i bandyta... a zatam karę
    >> śmierci co rychlej należy przywrócić.
    >
    > Dlaczego więc nie kradą w dzień tylko pod nieobecność właścicieli?
    > Przecież wtedy było by im łatwiej - jak zapuka to mu nawet właściciel
    > otworzy i nie trzeba się męczyć z łomem - co najwyżej tym łomem
    > właściciela...

    A, o to zapytaj tychże "humanistów"... :]

    >> A ja gadam jako osoba, dla której pewne ZASADY są istotniejsze niż życie
    >> złodzieja. Zasadą jest: "nie Twoje - nie ruszaj". A jeśli uparłeś się ruszać
    >> - spodziewaj się mocnych przykrości.
    >
    > Nie wiem czym się zajmujesz ale może znajdziesz pracę w Dubaju?
    > Fajne miasto i podobno problem przestępczości tam nie istnieje.
    > Kolega ma tam biuro i wygląda na zadowolonego z tego faktu.

    Nie szukałem pracy w Dubaju. Może i jest to jakiś pomysł.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 15:32

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Przemek Rokicki napisał/a:

    > Gdybym w takim przypadku napisal co wczesniej to wtoje pierdolenie typu:

    Przemku, niniejszym dziękuję Ci za rozmowę - z chamami nie gadam.
    --
    pozdrowienia

    Z.

  • "Przemek" 2006-05-06, 17:24

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Zbigniew B. napisał(a):

    > Dnia 06.05.2006 Przemek napisał/a:
    >
    > > slupsk
    > > http://www.slupsk.kmp.gov.pl/statystyki/2005/stat.php
    > >
    > > rozboje, wlodawa:
    > > 1999 - 52 rozboje w ciągu roku
    > > 2000 - 35 rozboje w ciągu roku
    > > 2001 - 32 rozboje w ciągu roku
    > > 2002 - 23 rozboje w ciągu roku
    > > 2003 - 7 rozboje w ciągu roku
    > >
    > > http://www.nasza.wlodawa.pl/cgi-bin/artki/archiwum/a530.cgi
    > >
    > > reszte miast sobie sam znajdz jak potrafisz
    >
    > Z tego wynika, że liczba rozbojów spada w Słupsku, tudzież we Włodawie. Być
    > może (nie wykluczam tego) na innych "zadupiach" też.
    >
    > Tylko - jak już wcześniej pisałem - co to ma do rzeczy, tj. do prawa
    > właściciela gruntu do stawienia oporu intruzom na jego gruncie, oznakowanym
    > "wstęp wzbroniony"? Ja tego nie rozumiem. Jak gdzieś w Słupsku spada liczba
    > rozbojów - to znaczy, że należy ograniczać prawa własności (i obrony
    > własności) - czy jak?

    mistrzu drogi nie stosuj w rozmowie ze mna takiej reotryki.
    te dane to odpowiedz na konretny fragment twojego posta.

    P.


    --

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-06, 17:37

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Zbigniew B. napisał(a):

    > Dnia 06.05.2006 Przemek Rokicki napisał/a:
    >
    > > Gdybym w takim przypadku napisal co wczesniej to wtoje pierdolenie typu:
    >
    > Przemku, niniejszym dziękuję Ci za rozmowę - z chamami nie gadam.

    chamem to jest osoba ktora w razacy sposob przekreca fakty i zaczyna komus
    udowaniac ze nie ma racji probujac go w ten sposob osmieszyc - czyli w skrocie
    "pierd...i" od rzeczy. A w takim przypadku bywam wulgarny


    Maddy zreszta Ci to nieco grzeczniej wytlumaczyla,
    --------------
    Może czytaj zanim odpowiesz. Jak natarczywie by się ktoś do tych drzwi
    nie dobijał, bo dokładnie o tym mówimy (za słownikiem j. polskiego
    "Dobijać się do kogoś, do czegoś - stukać mocno, chcąc się gdzieś
    dostać) to nie jest powód by do niego np. strzelać.

    Swoja drogą, żeby strzelać musisz te drzwi najpierw otworzyć, chyba że
    masz otwory strzelnicze w drzwiach albo zdalnie sterowany karabin
    wycelowany w wycieraczkę.
    A jak otworzysz, pomimo tego że czujesz się zagrożony a policja jeszcze
    nie przyjechała, to już sam sobie jesteś winny.
    ----------------


    --

  • "Zbigniew B." 2006-05-06, 17:48

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia 06.05.2006 Przemysław Rokicki napisał/a:

    >> > Gdybym w takim przypadku napisal co wczesniej to wtoje pierdolenie typu:
    >>
    >> Przemku, niniejszym dziękuję Ci za rozmowę - z chamami nie gadam.
    >
    > chamem to jest osoba ktora w razacy sposob przekreca fakty i zaczyna komus
    > udowaniac ze nie ma racji probujac go w ten sposob osmieszyc - czyli w skrocie
    > "pierd...i" od rzeczy. A w takim przypadku bywam wulgarny

    Nie tłumacz się; nie "bywam" tylko "jestem".

    Zgłoś się, jak rodzice dokończą procesu wychowawczego - a póki-co żegnam
    ozięble.
    --
    z oziębłym pozdrowieniem

    Z.

  • "Henry (k)" 2006-05-06, 18:06

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Sat, 6 May 2006 13:30:16 +0000 (UTC), Zbigniew B. napisał(a):

    >> No skoro tak to zerknąłem w pierszy link z googli:
    >>
    >> http://www.policja.dzierzoniow.dsw.pl/statystyka.htm
    >
    > Aha, czyli nie tylko w Słupsku, ale nawet w Dzierżoniowie też "spadło"?
    >
    > A jak z tymi sprawami w Pacanowie i Pcimiu? ;)

    To że spadło to wiadomo z
    http://www.policja.pl/index_wai.php?dzial=6&id=2

    Grunt że rozbojów nie jest tak dużo jak kradzieży.

    >> Zastanów się - ja jutro spędzam cały dzień w sadzie (nie moim)
    >> fotografując. Mam nadzieję że mnie właściciel nie zastrzeli - bo nie
    >> wiem czyj to sad i nie mogę zapytać o zgodę (co normalnie bym zrobił).
    >
    > Skoro to nie Twój sad - to jakim właściwie prawem wdzierasz się tam bez
    > pozwolenia? Ja nie rozumiem takiego podejścia. Świadomie wchodzisz na cudzy
    > teren, nie pytając nikogo o zgodę.

    Tak. Wprawdzie nie wdzieram się tylko po prostu wchodzę - ale
    świadomie i bez zgody właściciela.

    > To, że "nie wiesz, czyj to sad", nie jest ŻADNYM usprawiedliwieniem do
    > naruszania cudzej własności. Złodzieje samochodów też najczęściej chyba nie
    > wiedzą, czyj samochód kradną; domyślam się, że według Ciebie to ich
    > usprawiedliwia?

    Złodziej pozbawia właściciela władania rzeczą (te terminy prawnicze zawsze
    jakoś głupio brzmią) - i za to idzie siedzieć. A jak ja naruszam
    prawo własności? Wiem że wg prawa, które Ty byś chciał żeby obowiązywało,
    powinienem się zaopatrzyć w kamizelkę kuloodporna i modlić się żeby
    właściciel miał zeza ;-) Ale póki nie obowiązuje idę pofotografować
    i wiem że nic mi za to nie grozi :-)

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-06, 18:10

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    Dnia Sat, 06 May 2006 13:17:03 +0200, Przemek R. napisał(a):

    > Masz bron? masz, mierzysz w drzwi ? mierzysz. Mowisz kolesiowi zeby nie
    > wchodzil bo bedziesz strzelac, ten otwiera drzwi, i pach, nie musisz
    > w takiej sytuacji czekac na policje. W takim wypadku zachowal bys max
    > ostroznosci. W momencie gdyby nie mial zadnej przeszkody poniewaz bylbys
    > realnie zagrozony. Bylo by w 100 % strach usprawiedliwiony
    > okolicznosciami

    A co by było gdyby (uwielbiam to) wszedł do Ciebie złodziej
    (akurat zapomniałeś zamknąć drzwi) i mówi "przyszedłem ukraść
    forsę - gdzie sejf?" - i co wtedy? Przecież nie byłbyś realnie
    zagrożony, więc co byś zrobił?

    Pozdrawiam weekendowo,
    Henry

  • "Przemysław_Rokicki" 2006-05-06, 18:16

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?


    > Nie tłumacz się; nie "bywam" tylko "jestem".

    nie tlumacze sie tylko prostuje bzdury, potrafisz wskazac posty w ktorych
    kogokowliek - w chamski sposob, czyt wulgarny - zaatakowalem bez sprowokowania
    glupota ? Oczywiscie ze nie znajdziesz takich


    > Zgłoś się, jak rodzice dokończą procesu wychowawczego - a póki-co żegnam
    > ozięble.

    mnie juz skonczono wychowywac.

    P.


    --

  • "JohnBMW" 2006-05-09, 02:25

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Szanowny panie Przemysławie.
    Pomimo braku czasu czuję się zobligowany do wypowiedzi prezentującej
    skrajnie odmienny niż pański punkt widzenia. Własność prywatna, jej
    nienaruszalność i prawo do jej bezwzględnej obrony jest cechą
    charakterystyczną dla każdego wysoko rozwiniętego kraju, czy to w czasach
    dzisiejszych, czy też na przestrzeni dziejów już historycznych.
    "Jeśli historia mogłaby nas czegokolwiek nauczyć, to niewątpliwie tego, że
    żaden naród nie stworzył wyższej cywilizacji bez poszanowania prawa do
    posiadania własności prywatnej."
    Mój stosunek do własności prywatnej jest dość radykalny, radykalny do tego
    stopnia, że nawet znajomi widząc otwartą bramy mojej poseji nie wchodzą bez
    uprzednij telefonicznej zapowiedzi. Pańskie wypowiedzi nie zawierają
    konkretnych wskazówek i rozwiązań problemu tego wątku tylko, sprowadzają się
    do dokonania oceny pewnych postaw, m.in. postawy obecnego ministra
    sprawiedliwości, oraz grupowiczów broniących prawa do wlasności. Z tymi
    ocenami pragnę polemizować... W jednej z wypowiedzi teoretyzował pan na
    temet dzieci wchodzących "po jabłko" i natykająchy się na pułapkę powodującą
    uszczerbek zdrowia / utratę życia. Podam przykład nie teoretyczny lecz
    prawdziwy: Właściciel posesji wykonał ogrodzenie z cegły, posiadające łuk
    nad furtką do posesji, dzieci okolicznych alkoholików upodobały sobie
    wspinaczkę na w/w ogrodzenie i skakanie po tym sklepieniu. Pragnę zaznaczyć
    iż ogrodzenia było zaprojektowane przez architekta, oraz wykonane zgodnie z
    zatwierdzonym planem i zasadami sztuki budowlanej. Jednakże ludzka
    wytrwałość w dążeniu do osiągania coraz to nowszych szczytów głupoty i
    bezczelności nie zna granic. Pewnego dnia łuk ten pękł i jedno z dzieci
    odniosło obrażenia. Sąd w państwie prawa za jakie ma czelność podawać się
    Rzeczpospolita Polska zasądził odszkodowanie na rzecz pokrzywdzonego
    dziecka, które to uiścić musiał "zły posiadacz" uchodzący w swojej okolicy
    za osobę majętną. Moim zdaniem odszkodowanie powinien dostać od rodziców
    dzieci ten komu szkodę materialną pozbawione opieki dziecko wyrządziło, ale
    sad zadecydował inaczej. Kolejny przykład z "doświadczeń własnych". Pewnego
    razu zachorowałem, skutkiem tego była moja absencja w pracy. W każdy piątek,
    zawsze o tej samej porze moi rodzice udawali się na zakupy. Dom pozostawał
    bez opieki. Tego dnia jednak ja byłem w nim z powodu choroby. Gdy wszedłem
    do kuchni popić pastylkę zauważyłem na parapecie włamywacza wyważającego
    okno. Złodziej spłoszył się i uciekł. Zawiadomiłem policję, patrol
    poinformował mnie że skoro nie doszło do strat w mieniu, to sprawy wogóle
    nie ma nawet jak bym przestępcę złapał pozostał by bezkarny. Poradzono mi
    abym, zanim następny raz zadzwonię miał już złodzieja 'oporządzonego", bo
    inaczej to nie ma podstaw do działań z ich strony. Przejdę teraz do moich
    przemyśleń na temat w/w zajścia. Dla mnie prawo do zabicia podobnego typa na
    moim terenie podczas gdy dopuszcza się wtargnięcia jest moim niezbywalnym
    prawem, niestety część naszych ustawodawców nie podziela tego zdania.
    Dlaczego? Należę do ludzi dużo pracujących, zdażało mi się że po 20 godzin
    na dobę. Świadom jestem negatywnego wpływu takiego postępowania na moje
    zdrowie i długość mojego życia. Poświęcam więc pewną część swego
    życia,chwilowo możliwość założenia rodziny, oraz czas który większość ludzi
    przeznacza na rozrywki, poświęcam to wszystko aby osiągnąć pewien cel, w tym
    przypadku zysk. Ktoś kradnąc moje pieniądze, moją biżuterie, okrada mnie z
    części mojego życia, ponadto powoduje mój stres, a jak wiadomo stres jest
    jednym z najbardziej wpływających na długość życia czynników. Taka osoba
    musi się liczyć z tym że poniesie konsekwencje, włącznie z fizyczną
    eliminacją. Nie mam zamiaru wdawać się w dywagacje czy ów bandyta był głodny
    i chciał mi bułka z kuchni ukraść, czy kradł na nowe alufelgi do samochodu,
    dla mnie to wszystko jedno. W pańskich wypowiedziach wyrażnie zarysowuje się
    tendencja do stwierdzenia "to też człowiek i ma prawo żyć". Tak zgodze
    się,ale tylko wtedy gdy jest wystarczająco dobry w swoim fachu... Ciekawi
    mnie czy zdaje pan sobię sprawę z isnienia jednej z kluczowych filozofii
    półświatka, a bazującej na haśle "litość to zbrodnia". Zapewniam pana że
    jest ono wręcz swoistą religią dla każdego "gita", w tym wypadku wiem co
    piszę bo znam bardzo dużo "ludzi". Przyznam zresztą że hasło to uważam
    również za swoje motto, a muszę nadmienić że nigdy nie byłem karany, po
    prosu jest ono bardzo logiczne. Proponuję więc troszkę poznać "ten świat"
    zanim pan stanie w obronie jego przedstawicieli i znów zrobi to kosztem
    ludzi, którzy pragną tyko bronić tego co im się słusznie należy...
    Pozdrawiam.

    Z poważaniem JohnBMW.

    P.S. Liczę na odpowiedź i zażartą polemikę ;).

  • "Artur M. Piwko" 2006-05-09, 10:03

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    In the darkest hour on Fri, 5 May 2006 15:30:43 +0200,
    Henry (k) screamed:
    >>> Bo Ty piszesz o prawie a ja o ludzkim życiu i zdrowiu - mamy
    >>> inne priorytety. Co z tego że ktoś tam jest winny skoro dziecko
    >>> lub nawet dorosły nie żyje - wygrawerujesz mu na nagrobku że
    >>> sam był sobie winny?
    >> To sie nazywa selekcja naturalna
    >> Po paru latach nie byloby tlumaczacych "ja tylko po jablko", "ja tylko
    >> chcialem sie przejechac" "a myslalem ze to kolega i tak zazartowalem"
    >
    > Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    > prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)

    Ale na swojej posesji...

    > Bo jeśli masz zna myśli zasady, że Tobie wolno wszystko, a innym nie,

    Jw.

    --
    [ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:209B ]
    [ 10:02:44 user up 10971 days, 21:57, 1 user, load average: 0.06, 0.06, 0.06 ]

    You are here: X

  • Herbi 2006-05-09, 10:18

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia 9 maj o godzinie 02:25, na pl.soc.prawo, JohnBMW napisał(a):


    > P.S. Liczę na odpowiedź i zażartą polemikę ;).


    Dżony - podpisuję się obiema ręcami i nogami pod tym co napisałeś!!!
    Zasłużyłeś na browar ;)


    --
    Herbi
    09-05-2006 10:17:55

  • "Henry (k)" 2006-05-09, 10:48

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Tue, 9 May 2006 08:03:28 +0000 (UTC), Artur M. Piwko napisał(a):

    >> Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    >> prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)
    >
    > Ale na swojej posesji...

    W przyrodzie selekcja naturalna nie jest ograniczona do "posesji"
    - jednym z jej elementów jest właśnie zajmowanie nowych obszarów.
    Nie sądzisz chyba że złodziej wejdzie na Twoją posesję i stanie
    na środku czekając aż go zastrzelisz. Powiedz wprost że chciałbyś
    kogoś zamordować i szukasz pretekstu.

    Pozdrawiam,
    Henry

  • "Przemek R." 2006-05-09, 12:02

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż


    > Szanowny panie Przemysławie.
    > Pomimo braku czasu czuję się zobligowany do wypowiedzi prezentującej
    > skrajnie odmienny niż pański punkt widzenia. Własność prywatna, jej
    > nienaruszalność i prawo do jej bezwzględnej obrony jest cechą
    > charakterystyczną dla każdego wysoko rozwiniętego kraju, czy to w czasach
    > dzisiejszych, czy też na przestrzeni dziejów już historycznych.

    zgadza sie

    > "Jeśli historia mogłaby nas czegokolwiek nauczyć, to niewątpliwie tego, że
    > żaden naród nie stworzył wyższej cywilizacji bez poszanowania prawa do
    > posiadania własności prywatnej."
    > Mój stosunek do własności prywatnej jest dość radykalny, radykalny do tego
    > stopnia, że nawet znajomi widząc otwartą bramy mojej poseji nie wchodzą bez
    > uprzednij telefonicznej zapowiedzi. Pańskie wypowiedzi nie zawierają
    > konkretnych wskazówek i rozwiązań problemu tego wątku tylko, sprowadzają się
    > do dokonania oceny pewnych postaw, m.in. postawy obecnego ministra
    > sprawiedliwości, oraz grupowiczów broniących prawa do wlasności.

    podawałem rozwiaznie w innych watkach, jestem w stanie dopuscic
    samowolke na posesji
    (w mieszkaniu w ogole dyskusji nie ma, tutaj
    mieszkaniec ma prawo nawet zabic)
    o ile bedzie bardzo dobrze ogrodzona.
    (ogrodzenie np RAPMEN-BENT http://www.rapmet.pl/pdf/pl_ogrodzenia.pdf
    strona 4, idealne, takie moze byc bez siatki, nie ma szans na wejscie
    przez byle gowniarza)
    Jezlei taki wymog bylby postawiony w kodeksie karnym wowczas zgodzilbym
    sie na poszerzenie samowolki z usparwiedliwionego strachu dodatkowa na
    cala posesje przyjmujac ze nawet gdy nie ma atakowania czlowieka tylko
    przedmiotu- jezlei dzieje sie to na tak zabezpieczonym i oznakowanym
    terenie - mozna zabic.

    Dodatkowo powinno sie edukowac ludzi co robic w przypadku gdy
    zostaniemy oskarzeni a obrona byla sluszna. A nie zmniejszac zakres
    odpowiedzialnosci co w rezultacie doprowadzi do tego ze procz broniacych
    sie bezkarnych pozostanie wiele osob ktore pod pretekstem obrony
    koniecznej zabily drugiego czlowieka (lacznie z grupami przestepczymi)
    oraz (grrr) wpieprzac ludziom ewidentne klamstwa w telewizji przez
    czlowieka ktorego duzo ludzi darzy zaufaniem.
    Na stronie o ktorej pisalem (tej co zamierzam zrobic w najblizszym
    czasie) znajdzie sie dokladna informacja na temat prawa i obrony
    koneicznej jak tez o tym w jaki sposob powinna sie taka osoab bronic
    jezlei zostanie nieslusznie oskarzona. Jak napisac apelacje, jak wniesc
    kasacje, zostana opublikowane orzeczenia z tego zakresu, a wszystko
    poparte bedzie wiedza wiaryogdna opublikowana przez nznaych profesorow
    prawa. Co odo obrony koneicznej bedzie to wiedza glownie z podrecznika
    I prezesa sadu najwyzszego a to daltego by Pan mnister jak to zrobil w
    programie dotycacym obrony koniecznej na polsat pochamowal sie przed
    niesprawiedliwym bezczelnym stwierdzeniem ze Ci ktorzy sa przeciwni
    poszerzenia granic to teoretycy (wielu prokuratorow tez jest
    przeciwnych) a on wielki praktyk wie lepiej praktyk ktory mial problemy
    z egzaminami ale z kpinami z wiedzy profesorow juz nie. Albo Ci ktorzy
    sa przeciw chca chronic bandytow.
    [a w podeczniku jest jak byk naoisane kiedy przekroczenie obrony jest
    usprawieliwione, jest tam razaca sprzecznosc z tym co twierdzi publcznie
    Ziobro]

    Zdecydowanie lepiej jest by to niezawisly sad decydowal o tym
    przekroczenie granic obrony bylo usprawidliwione niz prokurator
    podlegajacy jednemu z poslow rządzacej partii.
    Trzeba ludzi przygotowac na stres jaki moga w zwiazku z tym przezywac.
    jezlei chodzi o stosowanie aresztu w takim przypadku to nie zawsze jest
    konieczny - jezlei prokurator wie ze przekroczenie bylo usparweidliwione
    nie musi stosowac i nawet nie powinien tego srodka. A sad uniewinni taka
    osobe bo innego wyjscia nie ma. Natomiast co bedzie jak to Pan ziobro
    bedzie decydowac
    o winie?
    Nie wiem czy czytasz regularnie grupe ale wypowiadaja sie tutaj rowniez
    osoby ktore widzialy zarzadzenia Pana ministra, w jednym znich
    dotyczacym maltretowania dzieci bylo napisane by prokuratorzy oskarzali
    o usilowanie zabiojstwa osoby ktore potrzeasaja dziecmi nie precyzujac
    czym jest to potrzesanie, a to juz niezbyt madre.
    teraz wyorbaz sobie jakby wygladalo zarzadzeie w sprawie obrony
    koneicznej? Oceniane by byly fakty czy to kim jest czlowiek zabity lub
    broniacy sie ? Dresiarz - winny, wzorowy obywtael z dziecmi i placzaca
    przed kamerami zona - niewinny . ? Tak jak to bylo w przypadku wlodawy
    (wlodowy?) akcentowal fakt ze czlowiek byl recydywista - co nie ma
    znaczenia - a biedni ludzie ktorzy go zlinczowali to biedni pokrzywdzeni
    prawi obywatele.


    Z tymi
    > ocenami pragnę polemizować... W jednej z wypowiedzi teoretyzował pan na
    > temet dzieci wchodzących "po jabłko" i natykająchy się na pułapkę powodującą
    > uszczerbek zdrowia / utratę życia. Podam przykład nie teoretyczny lecz
    > prawdziwy: Właściciel posesji wykonał ogrodzenie z cegły, posiadające łuk
    > nad furtką do posesji, dzieci okolicznych alkoholików upodobały sobie
    > wspinaczkę na w/w ogrodzenie i skakanie po tym sklepieniu.

    w rozmowie ze mna prosze nie dolaczac tekstow w rodzjau dzieci
    alkohololikow bo czyimi byli dziecmi nie ma najmniejszego znaczenia
    a pokazuje tylko ze ma Pan ich za gorszych od dzieci osob nie bedacych
    alkoholikami a to o Tobie zle swiadczy

    Pragnę zaznaczyć
    > iż ogrodzenia było zaprojektowane przez architekta, oraz wykonane zgodnie z
    > zatwierdzonym planem i zasadami sztuki budowlanej.

    Moim zdaniem odszkodowanie powinien dostać od rodziców
    > dzieci ten komu szkodę materialną pozbawione opieki dziecko wyrządziło, ale
    > sad zadecydował inaczej.


    ja sie z Toba zgadzam , ale sprawa nie ma zwiazku bo nie dotyczy ani
    pulapek ani obrony


    Kolejny przykład z "doświadczeń własnych". Pewnego
    > razu zachorowałem, skutkiem tego była moja absencja w pracy. W każdy piątek,
    > zawsze o tej samej porze moi rodzice udawali się na zakupy. Dom pozostawał
    > bez opieki.
    (...)
    awiadomiłem policję, patrol
    > poinformował mnie że skoro nie doszło do strat w mieniu, to sprawy wogóle
    > nie ma nawet jak bym przestępcę złapał pozostał by bezkarny. Poradzono mi
    > abym, zanim następny raz zadzwonię miał już złodzieja 'oporządzonego", bo
    > inaczej to nie ma podstaw do działań z ich strony.

    jest to proba wlamania, a pan policjant niedopelnil obowiazku,
    niekompetencja wladzy wykonawczej nie swiadczy w cale o tym ze prawo
    jest zle


    Przejdę teraz do moich
    > przemyśleń na temat w/w zajścia. Dla mnie prawo do zabicia podobnego typa na
    > moim terenie podczas gdy dopuszcza się wtargnięcia jest moim niezbywalnym
    > prawem, niestety część naszych ustawodawców nie podziela tego zdania.

    bardzo sie mylisz, on wchodzil do twojego mieszkania, a to jest
    usparwidliwionym strachem, ty juz nie masz gdzie uciekac, ustawodawca
    podzielil twoj poglad stad ust 3 art 25 kk


    Ktoś kradnąc moje pieniądze, moją biżuterie, okrada mnie z
    > części mojego życia, ponadto powoduje mój stres, a jak wiadomo stres jest
    > jednym z najbardziej wpływających na długość życia czynników. Taka osoba
    > musi się liczyć z tym że poniesie konsekwencje, włącznie z fizyczną
    > eliminacją. Nie mam zamiaru wdawać się w dywagacje czy ów bandyta był głodny
    > i chciał mi bułka z kuchni ukraść, czy kradł na nowe alufelgi do samochodu,
    > dla mnie to wszystko jedno. W pańskich wypowiedziach wyrażnie zarysowuje się
    > tendencja do stwierdzenia "to też człowiek i ma prawo żyć".

    nie, to nieprawda w moich wypowiedziach wyraznie zarysowuje sie pogald
    "czlowieka nalezy ukarac wspolmiernie do wyrzadzonej przez niego krzywdy"



    Tak zgodze
    > się,ale tylko wtedy gdy jest wystarczająco dobry w swoim fachu... Ciekawi
    > mnie czy zdaje pan sobię sprawę z isnienia jednej z kluczowych filozofii
    > półświatka, a bazującej na haśle "litość to zbrodnia". Zapewniam pana że
    > jest ono wręcz swoistą religią dla każdego "gita", w tym wypadku wiem co
    > piszę bo znam bardzo dużo "ludzi".

    powiedzmy ze mialem bezposredni styk ze "zlodziejmai" i nie sa to wcale
    tacy ludzie jak to sie w mediach ostanimi czasy utrwalilo (bezwgledni
    mordercy, potwory itp, bez prawa do zycia)
    Mialem tez do czynienia z osoab ktora zostala skazana za rozboj mimo iz
    w tym czasie pila piwo - bo swiadek tak zeznal, - stad przeciwny jestem
    sadom 24 godzinnym bo sedziami beda nie sedziowie a polijacni wsrod
    ktorych chwasty tez sie zdarzaja. Chyba ze bedzie ustawowy obowiazek
    dolaczania w takich sprawach dowodw materialnych wtedy mozna
    podystkutowac, teraz bedzie odebraniem mozliwosci obrony i na pewno
    trybunal sie przeciwi ustawie.

    Zostalem tez napadniety dwukrotnie, raz z bronia , raz wraz z udrzeniem,
    w pierwsym przpadku stracilem dyktafon, kurtke, w drugim telefon na
    ktory sam zarobilem .
    Zostalem tez okradziony (bez przemocy) jeden lub dwa razy - teraz nie
    pamietam.
    Probowano w mojej rodzinie ukrasc dwukrotnie samochod. (dwa rozne)
    Probowano podstepem dowporwadzic do sprzedania naszego mieszkania wbrew
    naszej woli i wiedzy.
    wiec wiem doskonale o czym pisze.

    Przyznam zresztą że hasło to uważam
    > również za swoje motto, a muszę nadmienić że nigdy nie byłem karany, po
    > prosu jest ono bardzo logiczne.

    tez nie bylem karany. I mam pozytywna opinie psychologiczna - znajac
    reotyke PISu bede musial zamiescic te dokumenty na stronie.

    >Proponuję więc troszkę poznać "ten świat"
    > zanim pan stanie w obronie jego przedstawicieli i znów zrobi to kosztem
    > ludzi, którzy pragną tyko bronić tego co im się słusznie należy...
    > Pozdrawiam.

    nie ten adres, wiem o czym pisze

    >
    > Z poważaniem JohnBMW.
    >
    > P.S. Liczę na odpowiedź i zażartą polemikę ;).

    sluze uprzejmie :P

    P.

  • "Artur M. Piwko" 2006-05-09, 15:50

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    In the darkest hour on Tue, 9 May 2006 10:48:19 +0200,
    Henry (k) screamed:
    >>> Selekcja naturalna - proszę bardzo o ile złodziej będzie miał takie samo
    >>> prawo zastrzelić Ciebie jak Ty jego - wtedy zobaczymy czy przeżyjesz ;-)
    >>
    >> Ale na swojej posesji...
    >
    > W przyrodzie selekcja naturalna nie jest ograniczona do "posesji"
    > - jednym z jej elementów jest właśnie zajmowanie nowych obszarów.

    To Ty nazwałeś to selekcją naturalną. Ja tylko napisałem o skutkach
    pewnych działań (wtargnięcie na posesję), które mogą grozić intruzowi,
    nie właścicielowi.

    > Nie sądzisz chyba że złodziej wejdzie na Twoją posesję i stanie
    > na środku czekając aż go zastrzelisz. Powiedz wprost że chciałbyś
    > kogoś zamordować i szukasz pretekstu.
    >

    Nie stanie. Ale ja też nie powinienem go o opuszczenie błagać.
    Najpierw ostrzeżenie, potem (zwłaszcza w sytuacji zagrożenia) środki
    tzw. przymusu.

    --
    [ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:231B ]
    [ 15:48:18 user up 10971 days, 3:43, 1 user, load average: 0.06, 0.06, 0.06 ]

    Windows: the ultimate triumph of marketing over technology.

  • "Henry (k)" 2006-05-09, 16:40

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Tue, 9 May 2006 02:25:23 +0200, JohnBMW napisał(a):

    > Pomimo braku czasu czuję się zobligowany do wypowiedzi prezentującej
    > skrajnie odmienny niż pański punkt widzenia. Własność prywatna, jej
    > nienaruszalność i prawo do jej bezwzględnej obrony jest cechą
    > charakterystyczną dla każdego wysoko rozwiniętego kraju, czy to w czasach
    > dzisiejszych, czy też na przestrzeni dziejów już historycznych.

    Każdego kraju rozwiniętego gospodarczo czy kulturalnie?

    > [...]Dla mnie prawo do zabicia podobnego typa na
    > moim terenie podczas gdy dopuszcza się wtargnięcia jest moim niezbywalnym
    > prawem, niestety część naszych ustawodawców nie podziela tego zdania.
    > Dlaczego? Należę do ludzi dużo pracujących, zdażało mi się że po 20 godzin
    > na dobę. Świadom jestem negatywnego wpływu takiego postępowania na moje
    > zdrowie i długość mojego życia. Poświęcam więc pewną część swego
    > życia,chwilowo możliwość założenia rodziny, oraz czas który większość ludzi
    > przeznacza na rozrywki, poświęcam to wszystko aby osiągnąć pewien cel, w tym
    > przypadku zysk. Ktoś kradnąc moje pieniądze, moją biżuterie, okrada mnie z
    > części mojego życia, ponadto powoduje mój stres, a jak wiadomo stres jest
    > jednym z najbardziej wpływających na długość życia czynników.

    A ja myślałem że tylko długotrwały stres skraca życie... Ale mniejsza
    z tym. Zróbmy sobie takie założenie - złodziej chciał Ci ukraść zegarek
    za 200zł. Żeby na niego zarobić musiałeś pracować cały dzień. Jeśli masz
    30 lat to 1 dzień to jakieś 0,0094% Twojego życia. Załóżmy że jesteś
    strachliwy i stres skróci Ci zycie o tydzień - nie dożyjesz 50 - a więc
    "stracisz" 0,037% swojego życia. I uważasz że to ok zastrzelić kogoś bo
    straciłeś 0,037% swojego życia? Zakładając że on już przeżył połowę swojego
    to i tak traci 1350x więcej niż Ty. Pojęcie sprawiedliwości jest Ci obce?

    > Taka osoba
    > musi się liczyć z tym że poniesie konsekwencje, włącznie z fizyczną
    > eliminacją. Nie mam zamiaru wdawać się w dywagacje czy ów bandyta był głodny
    > i chciał mi bułka z kuchni ukraść, czy kradł na nowe alufelgi do samochodu,
    > dla mnie to wszystko jedno.

    Sądzę że albo jesteś mordercą który nienawidzi innych ludzi i chce mieć
    pretekst do pozbycia się ich, albo chcesz skorzystać z Art. 31. § 1 KK

    > W pańskich wypowiedziach wyrażnie zarysowuje się
    > tendencja do stwierdzenia "to też człowiek i ma prawo żyć". Tak zgodze
    > się,ale tylko wtedy gdy jest wystarczająco dobry w swoim fachu... Ciekawi
    > mnie czy zdaje pan sobię sprawę z isnienia jednej z kluczowych filozofii
    > półświatka, a bazującej na haśle "litość to zbrodnia". Zapewniam pana że
    > jest ono wręcz swoistą religią dla każdego "gita", w tym wypadku wiem co
    > piszę bo znam bardzo dużo "ludzi". Przyznam zresztą że hasło to uważam
    > również za swoje motto, a muszę nadmienić że nigdy nie byłem karany, po
    > prosu jest ono bardzo logiczne.

    No tak - masz gdzieś innych ludzi - a chcesz ustanowić prawo
    które będzie obowiązywać innych. Znajdź sobie jakąś bezludną wyspę...

    > [...]Proponuję więc troszkę poznać "ten świat"
    > zanim pan stanie w obronie jego przedstawicieli i znów zrobi to kosztem
    > ludzi, którzy pragną tyko bronić tego co im się słusznie należy...

    "tego co im się słusznie należy" - znaczy należy Ci się prawo
    do zabijania innych? Czy do obrony rzeczy na które zapracowałeś
    pracując jak osioł po 20h dziennie. Bo do tego drugiego masz
    prawo - ale "obrona" to nie to samo co "morderstwo".

    Henry

  • "Henry (k)" 2006-05-09, 17:59

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Dnia Tue, 9 May 2006 13:50:27 +0000 (UTC), Artur M. Piwko napisał(a):

    > To Ty nazwałeś to selekcją naturalną. Ja tylko napisałem o skutkach
    > pewnych działań (wtargnięcie na posesję), które mogą grozić intruzowi,
    > nie właścicielowi.

    To BartekK nazwał selekcją ;-)

    > Nie stanie. Ale ja też nie powinienem go o opuszczenie błagać.
    > Najpierw ostrzeżenie, potem (zwłaszcza w sytuacji zagrożenia) środki
    > tzw. przymusu.

    Owszem - ja się z tym całkowicie zgadzam - o ile środki są adekwatne
    do rzeczywistego zagrożenia (a nie urojonego). Zreszta tutaj KK
    robi wyjatek tylko dla psychicznie chorych, bo nawet w przypadku
    przekroczenia obrony koniecznej jest mowa o odstąpieniu od wymierzenia
    kary a nie o uniewinnieniu. Więc jeśli ktoś idzie przez mój ogródek,
    a ja do niego strzelę to jestem zabójcą, a nie "obrońcą swojego
    majatku".

    Pozdrawiam,
    Henry

  • plug 2006-05-09, 19:48

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż

    Otto von Falkenstein wrote:


    > Przemek R. napisał(a):
    >> astoja napisał(a):
    >>>> Według mnie, własny teren każdy powinien móc a choćby i zaminować. A
    >>>> jak się
    >>>> ktoś inny pcha po CUDZE kwiatki na pole minowe - to już jego problem.
    >>>
    >>> Przypomina mi sie historia z USA, japonczyk turysta wszedl na czyjas
    >>> posesje zapytac o droge.
    >>> Zostal zastrzelony przez wlasciciela gruntu, sad oczywiscie go
    >>> uniewinnil.



    Klamstwo. Wszedl nie na droge a na ganek w nocy i nie zatrzymal sie na
    rozkaz "freeze", co jest mysliwskim slangiem wyrazu "stoj". Japonczyk w
    dodatku nie znal dobrze angielskiego.

    Normalnie wypadki zastrzelenia inruza bez bezposredniego zagrozenia
    zycia (a nie mienia) powoduja sprawe kryminalna o zabojstwo.


    >>
    >> a kwalifikacje tego sadu a dokladniej lawnikow ktorzy zdecydowali to
    >> posiadanie prawa jazdy


    posiadanie prawa jazdy nie jest obowiazkowe w USA. Zatem nie moze byc
    kwalifikacja. Pewnie chodzi o wykorzystywanie bazy danych praw jazdy
    przez sekretariaty sadowe poniewaz sa tam aktualne adresy. (w USA nie ma
    polskiego cudu medunkowego). Niestety to pudlo, bazowane na jakichs
    informacjach poziomu Mnisterstwa Prawdy. Sekretariaty uzywaja rowniez
    inne bazy danych, jak np. powiatowe rejestry wyborcow.



    > i przekonanie, że to mac donald jest winny temu, że jakaś fajtłapa nie
    > wiedziała, że gorąca kawa parzy


    Takie wymaganie to potrzebne jest w Lublinie oraz w SA (Wawa) debila Ledera.
    Za poparzenie kawa przysluguje odszkodowanie kiedy sprawca jest winien
    szkody. Przysluguje rowniez nawiazka, jezeli okazuje sie ze McDonald's
    zignorowal poprzednich 905 skarg konsumentow na ... ciezkie poparzenia
    taka sama kawa.

    W panstwie prawa Kutasa Gardockiego zdrowie obywatela liczy sie
    "inaczej". Jak zreszta wolnosc slowa.

  • "JohnBMW" 2006-05-10, 02:14

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    Witam.

    > (ogrodzenie np RAPMEN-BENT http://www.rapmet.pl/pdf/pl_ogrodzenia.pdf
    > strona 4, idealne, takie moze byc bez siatki, nie ma szans na wejscie
    > przez byle gowniarza)

    Dobry pomysł, osobiście jednak wole wysoki mur, bo pełni również funkcję
    osłony przed oczami obcych osób.


    > Dodatkowo powinno sie edukowac ludzi co robic w przypadku gdy zostaniemy
    > oskarzeni a obrona byla sluszna. A nie zmniejszac zakres odpowiedzialnosci
    > co w rezultacie doprowadzi do tego ze procz broniacych sie bezkarnych
    > pozostanie wiele osob ktore pod pretekstem obrony koniecznej zabily
    > drugiego czlowieka (lacznie z grupami przestepczymi) oraz (grrr) wpieprzac
    > ludziom ewidentne klamstwa w telewizji przez czlowieka ktorego duzo ludzi
    > darzy zaufaniem.
    > Na stronie o ktorej pisalem (tej co zamierzam zrobic w najblizszym czasie)
    > znajdzie sie dokladna informacja na temat prawa i obrony koneicznej jak
    > tez o tym w jaki sposob powinna sie taka osoab bronic jezlei zostanie
    > nieslusznie oskarzona. Jak napisac apelacje, jak wniesc kasacje, zostana
    > opublikowane orzeczenia z tego zakresu, a wszystko
    > poparte bedzie wiedza wiaryogdna opublikowana przez nznaych profesorow
    > prawa.

    Słuszne stwierdzenie i chwalebna inicjatywa.

    Co odo obrony koneicznej bedzie to wiedza glownie z podrecznika
    > I prezesa sadu najwyzszego a to daltego by Pan mnister jak to zrobil w
    > programie dotycacym obrony koniecznej na polsat pochamowal sie przed
    > niesprawiedliwym bezczelnym stwierdzeniem ze Ci ktorzy sa przeciwni
    > poszerzenia granic to teoretycy (wielu prokuratorow tez jest przeciwnych)
    > a on wielki praktyk wie lepiej praktyk ktory mial problemy z egzaminami
    > ale z kpinami z wiedzy profesorow juz nie. Albo Ci ktorzy sa przeciw chca
    > chronic bandytow.
    > [a w podeczniku jest jak byk naoisane kiedy przekroczenie obrony jest
    > usprawieliwione, jest tam razaca sprzecznosc z tym co twierdzi publcznie
    > Ziobro]

    Polityka wymaga stosowania "chwytów medialnych" vide ex-prezio i ex-władza,
    którzy to kradnąc
    już nawet na oczach wyborców ciągle przed kamerami i mikrofonami zaprzeczali
    temu.
    Bynajmniej nie pochwalam tego ale to praktyka stosowana na całym świecie od
    USA po Chiny i
    to NIESTETY się chyba nie zmieni za czasów panowania Homo Sapiens Sapiens...

    > Zdecydowanie lepiej jest by to niezawisly sad decydowal o tym
    > przekroczenie granic obrony bylo usprawidliwione niz prokurator
    > podlegajacy jednemu z poslow rządzacej partii.
    > Trzeba ludzi przygotowac na stres jaki moga w zwiazku z tym przezywac.
    > jezlei chodzi o stosowanie aresztu w takim przypadku to nie zawsze jest
    > konieczny - jezlei prokurator wie ze przekroczenie bylo usparweidliwione
    > nie musi stosowac i nawet nie powinien tego srodka. A sad uniewinni taka
    > osobe bo innego wyjscia nie ma. Natomiast co bedzie jak to Pan ziobro
    > bedzie decydowac
    > o winie?

    Zgadzam się również, rzecz w tym że nazbyt wiele sądów widziałem co
    niezawisłe nie były a raczej układno-łapówkarskie.

    > Nie wiem czy czytasz regularnie grupe

    Jak czasu starcza i to tylko mały wycinek z interesujących mnie wątków.

    > ale wypowiadaja sie tutaj rowniez
    > osoby ktore widzialy zarzadzenia Pana ministra, w jednym znich dotyczacym
    > maltretowania dzieci bylo napisane by prokuratorzy oskarzali o usilowanie
    > zabiojstwa osoby ktore potrzeasaja dziecmi nie precyzujac czym jest to
    > potrzesanie, a to juz niezbyt madre.

    Wręcz chore, a nie niezbyt mądre.

    > teraz wyorbaz sobie jakby wygladalo zarzadzeie w sprawie obrony
    > koneicznej? Oceniane by byly fakty czy to kim jest czlowiek zabity lub
    > broniacy sie ? Dresiarz - winny, wzorowy obywtael z dziecmi i placzaca
    > przed kamerami zona - niewinny . ? Tak jak to bylo w przypadku wlodawy
    > (wlodowy?) akcentowal fakt ze czlowiek byl recydywista - co nie ma
    > znaczenia - a biedni ludzie ktorzy go zlinczowali to biedni pokrzywdzeni
    > prawi obywatele.

    To jest rzecz którą całkowicie potępiam, szczególnie że mój wygląd (łysa
    glaca, złoty kajdan i często sportowe wdzianko),
    był wielokrotnie przyczyną baaardzo wnikliwych kontroli drogowych.

    > w rozmowie ze mna prosze nie dolaczac tekstow w rodzjau dzieci
    > alkohololikow bo czyimi byli dziecmi nie ma najmniejszego znaczenia
    > a pokazuje tylko ze ma Pan ich za gorszych od dzieci osob nie bedacych
    > alkoholikami a to o Tobie zle swiadczy

    Zwykłe nieporozumienie, często pracuję z ludźmi uzależnionymi od alkoholu,
    jeden z moich kolegów nawet w zeszłym roku zmarł z powodu "przepicia",
    Nie uważam tych dzieci za gorsze, po prostu rzecz miała miejsce w dzielnicy
    o wielkim natężeniu problemu alkoholowego, a dzieci te pochodziły z rodzin
    uznawanych potocznie za patologiczne. Jeżeli 3 afrkańczyków ukradnie
    Mercedesa to powiem: "3 czarnych zrobiło Mera"; nie dla tego że czarny
    będzie użyty jako synonim dla słowa gorszy, ale dla tego że są rasy
    afrykańskiej a to więcej mówi niż "3 mężczyzn". Nie wartościuję osób w ten
    sposób, bo sam będąc dzieckiem rodziców z klasy zwanej inteligencją nie
    reprezentuję tej klasy, ani jej członków za lepszych nie uważam.

    > ja sie z Toba zgadzam , ale sprawa nie ma zwiazku bo nie dotyczy ani
    > pulapek ani obrony

    Owszem, jednak podałem to jako przykład mądrości "niezawisłych" sądów.

    > jest to proba wlamania, a pan policjant niedopelnil obowiazku,
    > niekompetencja wladzy wykonawczej nie swiadczy w cale o tym ze prawo
    > jest zle

    Tu również się zgadzam.

    > bardzo sie mylisz, on wchodzil do twojego mieszkania, a to jest
    > usparwidliwionym strachem, ty juz nie masz gdzie uciekac, ustawodawca
    > podzielil twoj poglad stad ust 3 art 25 kk

    Tak, ale gdybym go zabił i pokusił się o zastępstwo z urzędu, bez wyroku by
    się nie obył.
    Jestem o tym całkowicie przekonany. Więc jak dla mnie coś z tym prawem jest
    nie tak - moja subiektywna opinia.

    > nie, to nieprawda w moich wypowiedziach wyraznie zarysowuje sie pogald
    > "czlowieka nalezy ukarac wspolmiernie do wyrzadzonej przez niego krzywdy"

    Moja nadinterpretacja, dodam do tego że subiektywna, ale każdy ocenia przez
    pryzmat swoich doświadczeń i przeżyć.

    > i nie sa to wcale tacy ludzie jak to sie w mediach ostanimi czasy
    > utrwalilo (bezwgledni mordercy, potwory itp, bez prawa do zycia)

    Wiem ;). Znam obie strony tego medalu z praktyki...

    > Mialem tez do czynienia z osoab ktora zostala skazana za rozboj mimo iz
    > w tym czasie pila piwo - bo swiadek tak zeznal, - stad przeciwny jestem
    > sadom 24 godzinnym bo sedziami beda nie sedziowie a polijacni wsrod
    > ktorych chwasty tez sie zdarzaja. Chyba ze bedzie ustawowy obowiazek
    > dolaczania w takich sprawach dowodw materialnych wtedy mozna
    > podystkutowac, teraz bedzie odebraniem mozliwosci obrony i na pewno
    > trybunal sie przeciwi ustawie.

    Właśnie dla tego wątpię w "niezawisłość" sądów, a z wyżej wymienionych
    powodów również jestem przeciwnikiem takich sądów, jeśli tak je można
    nazwać.

    > wiec wiem doskonale o czym pisze.

    Po Pańskim poście temu nie zaprzeczam

    > I mam pozytywna opinie psychologiczna - znajac reotyke PISu bede musial
    > zamiescic te dokumenty na stronie.

    Czasem lepszy nadgorliwiec i idealista niż złodziej i to beszczelny bo w
    garniturze i sejmie.

    Z poważaniem.
    JohnBMW.

  • "JohnBMW" 2006-05-10, 10:22

    Re: Pułapki na złodzieji - co można ?

    > Każdego kraju rozwiniętego gospodarczo czy kulturalnie?

    Dla mnie nie istnieje pojęcie kraj rozwinięty "kulturalnie a nie
    gospodarczo".
    Dlaczego? bo aby chronić kulture na przestrzeni dziejów kraj musi mieć silną
    gospodarkę utrzymującą zbrojną pięść do obrony kultury i czasem narzucania
    jej innym. Przykłady: Rzym podbijający Grecję, Anglia, Portugalia,
    Hiszpania, Francja, Niemcy zdobywające kolonie, USA walczące na bliskim
    wschodzie, Izrael odzyskujący niepodległść i zrabowane ziemie. Ideały
    Ghandiego (vide bajka o ślepym zaczhodzie i chromych indiach) takie jak
    "bierny opór" (??????? CO TO K**** JEST ??????), są dobre dla pacyfistów
    ogłupionych przez komunistyczną propagande. Jak jest inaczej to proszę o
    rzeczowe przykłady...

    > A ja myślałem że tylko długotrwały stres skraca życie... Ale mniejsza
    > z tym.

    Każdy stres, nawet powstała tabela z powiązaniem typu stresu a szkodliwości
    jego wpływy na zdrowie i długość życia.
    Poza tym prowadzi do wielu schorzeń które obniżają komfort życia i trzeba je
    leczyć a to ma wymierne przełożenie na czas i pieniądze.
    Aby w tym temacie aby uciąć polemikę powiem, że sporządzili w/w tabele
    kompetentni ludzie, którzy na badania wydali duuużo kasy.
    A ministerstwa (np. USA) finansuja takie badania nie dla zabawy tylko dla
    tego że zauważają korelacje między tym zagadnieniem a finansami w skali
    kraju a nawet globu.

    > Zróbmy sobie takie założenie - złodziej chciał Ci ukraść zegarek
    > za 200zł. Żeby na niego zarobić musiałeś pracować cały dzień. Jeśli masz
    > 30 lat to 1 dzień to jakieś 0,0094% Twojego życia. Załóżmy że jesteś
    > strachliwy i stres skróci Ci zycie o tydzień - nie dożyjesz 50 - a więc
    > "stracisz" 0,037% swojego życia. I uważasz że to ok zastrzelić kogoś bo
    > straciłeś 0,037% swojego życia? Zakładając że on już przeżył połowę
    > swojego
    > to i tak traci 1350x więcej niż Ty. Pojęcie sprawiedliwości jest Ci obce?

    Dla mnie sprawiedliwość jest taka jak dla Republikanów w USA. Poza tym wpadł
    mi do głowy właśnie fajny cytacik z SLUMS ATTACK: "Jeśli chcesz agresji
    narusz teren tej posesji, to moje więc tego bronie". Dodatkowo istnieje
    ryzyko, że podczas pozyskiwania zegarka złodziej sie zdenerwuje i ożeni mi
    kose, ty chcesz to ryzykuj ja nie mam anie zamiaru ani żadnego dylematu w
    tej materii. Poza tym nie umiem się zdenerwować w przypadku straty tak mało
    aby stacić "0,037%" swojego życia, bo jestem zdenerwowany do momentu aż nie
    wyrównam rachunków, a to raz trwało ponad 3 lata i wymagało zaangażowania
    dość poważnych środków również finansowych.

    > Sądzę że albo jesteś mordercą który nienawidzi innych ludzi i chce mieć
    > pretekst do pozbycia się ich, albo chcesz skorzystać z Art. 31. § 1 KK

    Ani jedno ani drugie, ja po prostu znam obie strony tego medalu, nie z
    teorii, gier i filmów (bo telewizji nie oglądam wogóle) a z praktyki. Powiem
    (napisze?) Ci tylko tyle nawet ta "branża" może zostać zepsuta tak jak
    przeregulowany ustawami rynek ;). Polecam troche lektury na temat dintojry,
    a może coś zrozumiesz w tym temacie. Pisze to nie złośliwie, po prostu takie
    mam zdanie.

    > No tak - masz gdzieś innych ludzi - a chcesz ustanowić prawo
    > które będzie obowiązywać innych. Znajdź sobie jakąś bezludną wyspę...

    Niektórych napewno, jednak nie mam ambicji stanowić prawa, korzystam tylko z
    prawa to swobody wypowiedzi.
    Pozwala mi ono wyrazić opinię a nawet niezadowolenie z stanu niektórych
    zagadnień w państwie które żyje z podatków takich jak ja podatników.

    > "tego co im się słusznie należy" - znaczy należy Ci się prawo
    > do zabijania innych?
    >Czy do obrony rzeczy na które zapracowałeś
    > pracując jak osioł po 20h dziennie. Bo do tego drugiego masz
    > prawo - ale "obrona" to nie to samo co "morderstwo".

    Nie. Za to należy mi się prawo do tego aby na PRYWATNYM TERENIE który
    kupiłem NA WŁASNOŚĆ, gdy stanę przed wyborem kalectwo/świerć intruza kontra
    kalectwo/śmierć/strat majątku czy też korzyści moich wybrać pierwszą opcje
    bez dylematu czy aby nie trafie za kratki, a w poczet ewentualnej kaucji
    zabezpieczą mi taką część majątku, że sam już mogę strzelić sobie w leb.
    Chcę tylko nietykalności mojej własności, to tak wiele.
    Niezbyt rozumiem stwierdzenie "pracując jak osioł po 20h dziennie"?

    JohnBMW.

  • "Przemek R." 2006-05-10, 11:51

    Re: Pułapki na złodzieji - co moż


    > Zgadzam się również, rzecz w tym że nazbyt wiele sądów widziałem co
    > niezawisłe nie były a raczej układno-łapówkarskie.

    zycie "gangstera" jest fajne, ale krotkie, trzeba wierzyc w potkniecia
    takich osob, tutaj prawo stoi po stronie obywtalei zwylych bowiem w
    momencie przylapania na goracym uczynku mozna nawet zastosowac areszt
    mimo iz siedzia posiada immunitet, a jzeli dowody beda mocne to mysle ze
    szanse sprzeciwienia sie prezesu sadu beda znikome

    >> w rozmowie ze mna prosze nie dolaczac tekstow w rodzjau dzieci
    >> alkohololikow bo czyimi byli dziecmi nie ma najmniejszego znaczenia
    >> a pokazuje tylko ze ma Pan ich za gorszych od dzieci osob nie bedacych
    >> alkoholikami a to o Tobie zle swiadczy
    >
    > Zwykłe nieporozumienie, często pracuję z ludźmi uzależnionymi od alkoholu,
    > jeden z moich kolegów nawet w zeszłym roku zmarł z powodu "przepicia",
    > Nie uważam tych dzieci za gorsze, po prostu rzecz miała miejsce w dzielnicy
    > o wielkim natężeniu problemu alkoholowego, a dzieci te pochodziły z rodzin
    > uznawanych potocznie za patologiczne. Jeżeli 3 afrkańczyków ukradnie
    > Mercedesa to powiem: "3 czarnych zrobiło Mera"; nie dla tego że czarny
    > będzie użyty jako synonim dla słowa gorszy, ale dla tego że są rasy
    > afrykańskiej a to więcej mówi niż "3 mężczyzn". Nie wartościuję osób w ten
    > sposób, bo sam będąc dzieckiem rodziców z klasy zwanej inteligencją nie
    > reprezentuję tej klasy, ani jej członków za lepszych nie uważam.

    ok, nie ma problemu


    >> bardzo sie mylisz, on wchodzil do twojego mieszkania, a to jest
    >> usparwidliwionym strachem, ty juz nie masz gdzie uciekac, ustawodawca
    >> podzielil twoj poglad stad ust 3 art 25 kk
    >
    > Tak, ale gdybym go zabił i pokusił się o zastępstwo z urzędu, bez wyroku by
    > się nie obył.
    > Jestem o tym całkowicie przekonany. Więc jak dla mnie coś z tym prawem jest
    > nie tak - moja subiektywna opinia.

    nie bardzo rozumiem fargment "pokusil sie o zastepstwo z urzedu".

    Jezlei chodzi o to ze tak czy inaczej odbedzie sie proces to moim z
    daniem nie jest to zle o ile nie bedzie sie takiej osoby traktowac
    jak zwyklego morderce (jezlei okolicznosci za tym przemawiaja, w ty
    konretnym przypadku by tak bylo)

    P.



    P.

  • "Artur M. Piwko" 2006-05-11, 09:30

    Re: Pułapki na złodzieji - co

    In the darkest hour on Tue, 9 May 2006 17:59:45 +0200,
    Henry (k) screamed:
    >> To Ty nazwałeś to selekcją naturalną. Ja tylko napisałem o skutkach
    >> pewnych działań (wtargnięcie na posesję), które mogą grozić intruzowi,
    >> nie właścicielowi.
    >
    > To BartekK nazwał selekcją ;-)
    >

    Dzięki za poprawienie. Zgubiłem się już w wątku.

    >> Nie stanie. Ale ja też nie powinienem go o opuszczenie błagać.
    >> Najpierw ostrzeżenie, potem (zwłaszcza w sytuacji zagrożenia) środki
    >> tzw. przymusu.
    >
    > Owszem - ja się z tym całkowicie zgadzam - o ile środki są adekwatne
    > do rzeczywistego zagrożenia (a nie urojonego). Zreszta tutaj KK
    > robi wyjatek tylko dla psychicznie chorych, bo nawet w przypadku
    > przekroczenia obrony koniecznej jest mowa o odstąpieniu od wymierzenia
    > kary a nie o uniewinnieniu. Więc jeśli ktoś idzie przez mój ogródek,
    > a ja do niego strzelę to jestem zabójcą, a nie "obrońcą swojego
    > majatku".
    >

    Nie miałem tu oczywiście na myśli sytuacji typu "Puk Puk Dzień Dobry
    Pach!". Takich osób nie nazywam intruzami. Jak ktoś chce mieć nawet
    w takich sytuacjach spokój -> zamknięta brama posesji plus biegający
    po niej czworonożne paredziesiąt kilo.


    --
    [ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:222B ]
    [ 09:28:29 user up 10973 days, 21:23, 1 user, load average: 0.06, 0.06, 0.06 ]

    When all else fails, read the instructions.

Pomoc prawna online

Opinie naszych klientów

  • Dorota

    ocena usługi:

    Jestem pod wrażeniem. Kompetentnie, szybko i również możliwość pytań doprecyzujących! Polecam.
  • Alina

    ocena usługi:

    Podsumuję: - SZYBKA WYCENA, - KONTRETNA OPINIA, - FORMA PRZEKAZU WYJATKOWO CZYTELNA Z uwagi na charakter pracy miałam do czynienia z wieloma opiniami prawnymi, nieliczne z nich były tak transparentne. Dziękuję bardzo, będę wracała i polecała.
  • Ewa

    ocena usługi:

  • Aneta

    ocena usługi:

    Bardzo dobry kontakt i szybka odpowiedź. Jestem zadowolona z usługi. Polecam.
  • Krystyna

    ocena usługi:

    Szybka wycena i wyczerpująca odpowiedź. Cena adekwatna do usługi. Polecam.
  • Monika

    ocena usługi:

    Szybko i profesjonalnie
  • Monika

    ocena usługi:

    Opinia jest bardzo jasna i odpowiedź wyczerpująca. Serdecznie polecam!
  • Stanisław

    ocena usługi:

    Szybka odpowiedz-polecam
  • O.

    ocena usługi:

  • Roksana

    ocena usługi:

    Polecam z całego serca.Pozdrawiam
  • Andrzej

    ocena usługi:

    Bardzo dobry kontakt i dokładną i szybką odpowiedź
  • J.

    ocena usługi:

    Szybka i szczegółowa odpowiedź.
  • Sonia

    ocena usługi:

  • Tom

    ocena usługi:

  • Władyslawa

    ocena usługi:

    Bardzo szybka i rzetelna odpowiedź.Polecam ...bardzo.
  • Władyslawa

    ocena usługi:

    Bardzo szybka i rzetelna odpowiedź.Polecam ...bardzo.
  • Karolina

    ocena usługi:

    Szybka odpowiedź oraz dokładnie i jasno przedstawiony sposób rozwiązania problemu. Polecam




Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane